Dodaj do ulubionych

Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci?

11.08.20, 18:44
W sąsiednim wątku forumki snują marzenia na temat emigracji za granicę na emeryturze lub po odchowaniu dzieci. A co wtedy z dziećmi?
Czy wyprowadzając się gdzieś, niekoniecznie za granicę, ale nawet na drugi koniec Polski, pogodziłybyście się z tym, że zostawiacie dzieci i będziecie mieć do nich setki, tysiące kilometrów? Przyznam, że dla mnie jest to nie do przejścia, choć nie jestem kwoką wiszącą na dzieciach. Ja wiem, że dzieci są już wtedy dorosłe, mają swoje życie, ale nie wyobrażam sobie wyjechać od nich tak daleko. Nawet na drugi koniec Polski. A czy dla Was stanowiłoby to problem? Co by przeważyło. Chęć zamieszkania w wymarzonym miejscu czy mieszkanie blisko dzieci.
Obserwuj wątek
    • leni6 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:47
      Ja znam sporo osób które planowały takie wyjazdy a ostatecznie nic z tego nie wyszło, właśnie że względu na odległość od dzieci. Ewentualnie nastąpił konflikt bo pan chcial wyjechać a pani nie.
    • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:52
      Tak, wyjechalabym tak samo jak dzieci moga wyjechac i zyc z dala od rodzicow. Ja tez mieszkam daleko od swoich rodzicow co nie znaczy ze mam z nimi zle relacje. Zreszta nawet zyjac blisko nie znaczy ze kontakty sa bliskie. Nie wiem do konca co daje bliskosc w sensie mieszkania doroslych dzieci?
      • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:55
        Kto opiekuje się twoim rodzicami? Rodzeństwo? Są jeszcze sprawni intelektualnie i ruchowo?
        • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:37
          ana119 napisała:

          > Kto opiekuje się twoim rodzicami? Rodzeństwo? Są jeszcze sprawni intelektualnie
          > i ruchowo?

          Sa a jesli nie beda to ani ja ani siostra nie bedziemy sie nimi opiekowac. Po pierwsze to byloby to obciazajace fizycznie i psychicznie, kazdy ma swoje zycie a po drugie to nie wyobrazam sobie nie zamieszkac tam gdzie chce czy nie realizowac swoich planow ze wzgledu na opieke nad rodzicami. Ani ja bym tego nie chciala od moich dzieci ani rodzice odemnie.
          • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:10
            Czyli nie jesteś z nimi związana uczuciowo. Zobaczysz jak to wygląda w praktyce. Mam też kuzynkę która w stosunku do swojej mamy nie potrafiła nic wykrzesać bo jest pozbawiona empatii. Bywa i tak wśród ludzi, jedni o tym mówi wprost a inni inaczej funkcjonują
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:20
              Właśnie, chodzi o więź rodzinną, wzajemny szacunek, jakość relacji. U moich rodziców opieka nad seniorką i mieszkanie z nią pod jednym dachem było koszmarem, a znałam rodzinę, gdzie te kontakty były piękne, pełne szacunku.
              • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:05
                fitfood1664 napisał(a):

                > Właśnie, chodzi o więź rodzinną, wzajemny szacunek, jakość relacji. U moich rod
                > ziców opieka nad seniorką i mieszkanie z nią pod jednym dachem było koszmarem,
                > a znałam rodzinę, gdzie te kontakty były piękne, pełne szacunku.

                Tiaaa, cudownie.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:17
                  No i co cię tak dziwi? Że ludzie mogą mieć dobre kontakty rodzinne?
                  • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:26
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > No i co cię tak dziwi? Że ludzie mogą mieć dobre kontakty rodzinne?

                    Nie, ja mam bardzo dobre kontakty rodzinne i nie musze mieszkac blisko zeby je miec.
                    Nie mam tez zamiaru podazac za doroslymi dziecmi (jeszcze musialabym ktores wybrac) bo one beda mialy (corka prawie 18-latka) wlasne zycie a ja bede miec wlasne. Nie potrzebuje zyc zyciem dzieci.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:55
                      czyli twój poprzedni komentarz był zupełnie od czapy, ok, rozumiem
                      • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:06
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > czyli twój poprzedni komentarz był zupełnie od czapy, ok, rozumiem

                        Jak na razie to twoje komentarze sa od czapy. Probujesz wmowic innym ze maja zle relacje z rodzina bo nie mieszkaja blisko.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:43
                          no to powiedzże co znaczy twoje "Tiaaa, cudownie." to nie będę musiała dociekać
                          • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 12:31
                            fitfood1664 napisał(a):

                            > no to powiedzże co znaczy twoje "Tiaaa, cudownie." to nie będę musiała dociekać

                            Moja odpowiedz byla do twojej cudownej wizji opieki nad starymi czlonkami rodziny.
                            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:35
                              Ja nie mam cudownej wizji opieki, bo jak piszę moje rodzinne doświadczenia w tej kwestii były złe. Za to ze zdziwieniem zaobserwowałam kiedyś z bardzo bliska, na codzień, rodzinę gdzie te kontakty były godne pozazdroszczenia. Nie wiem co napawa cię takim niedowierzaniem.
                              • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 15:02
                                fitfood1664 napisał(a):

                                > Za to ze zdziwieniem zaobserwowałam kiedyś z bardzo bliska,

                                To swietnie, jednak nie zmienia to faktu ze na ogol to nie jest cudowne.
                                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:58
                                  nie wiem jak jest na ogół, nie zagłębiałam się w statystyki
                                  • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 10:20
                                    fitfood1664 napisał(a):

                                    > nie wiem jak jest na ogół, nie zagłębiałam się w statystyki

                                    Szkoda
            • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:05
              ana119 napisała:

              > Czyli nie jesteś z nimi związana uczuciowo.

              ??? 😀 bo nie czuje i nie jestem zobowiazana do ewentualnej opieki? Nie rozsmieszaj mnie juz bardziej.

              Zobaczysz jak to wygląda w praktyce
              > .

              W praktyce to moi rodzice juz placa na opieke z ktorej sporadycznie korzystaja np gdy tata byl po operacji. To ze ty masz gleboko wryty w mentalnosc obowiazek opiekowania sie rodzicami (bo w pl wlasciwie innej opcji brak) nie znaczy ze wszedzie tak jest i wszyscy tak maja.
              • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 23:07
                Imputujesz, nie wszystkie rodziny są patologiczne. Można chcieć kontaktu z rodzicami bo jest w tym tkliwość, miłość, wspomnienia ktore odzywają się w rozmowie
                • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 00:11
                  ana119 napisała:

                  > Imputujesz, nie wszystkie rodziny są patologiczne. Można chcieć kontaktu z rodz
                  > icami bo jest w tym tkliwość, miłość, wspomnienia ktore odzywają się w rozmowie

                  Kontakt z rodzicami a mieszkanie blisko zeby sie nimi opiekowac to sa zupelnie rozne rzeczy.
                  • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 08:14
                    Zależy od zabarwienia uczuć jakie tym kierują. Znam osobę która podczas choroby ojca nie odwiedzała matki która tę opiekę sprawowała, ale to typ narcystyczny który w takich warunkach nie potrafi się odnaleźć, inne ma priorytety w życiu. Często zmienia znajomych bo ludzie są jej potrzebni do oddawania czci. Kłopoty innych napędzają ja do pouczania, jakby ja cieszyły więc nie warto się zwierzać bo się obrywa. Skłócona z najbliższą rodziną, kuzynam, poprzednimi znajomymi którzy brali ja za przyjaciółkę. Typ człowieka który powinien przejść terapię psychologiczną bo jest w niej zranione dziecko
                    • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 08:40
                      ana119 napisała:

                      > Zależy od zabarwienia uczuć jakie tym kierują. Znam osobę która podczas choroby
                      > ojca nie odwiedzała matki która tę opiekę sprawowała, ale to typ narcystyczny
                      > który w takich warunkach nie potrafi się odnaleźć, inne ma priorytety w życiu.
                      > Często zmienia znajomych bo ludzie są jej potrzebni do oddawania czci. Kłopoty
                      > innych napędzają ja do pouczania, jakby ja cieszyły więc nie warto się zwierzać
                      > bo się obrywa. Skłócona z najbliższą rodziną, kuzynam, poprzednimi znajomymi k
                      > tórzy brali ja za przyjaciółkę. Typ człowieka który powinien przejść terapię ps
                      > ychologiczną bo jest w niej zranione dziecko

                      ??? O czym ty wlasciwie piszesz?
                      • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:43
                        Nie wierzę że osoby które nie przyjęły rodziców takimi jakimi są dobrze funkcjonują w społeczeństwie. Nieliczni wyszli bez obciążenia, reszta powinna szukać pomocy na zewnątrz bo przekazują krzywdę dalej
                        • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:45
                          ana119 napisała:

                          > Nie wierzę że osoby które nie przyjęły rodziców takimi jakimi są dobrze funkcjo
                          > nują w społeczeństwie. Nieliczni wyszli bez obciążenia, reszta powinna szukać p
                          > omocy na zewnątrz bo przekazują krzywdę dalej

                          Jeszcze raz zapytam, o czym ty piszesz?
                          • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:56
                            a ty? czytasz czasem to co piszesz? bardzo nieskładne, pisać by pisać
                          • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 12:32
                            Twój styl rozmowy świadczy o lekceważeniu rozmówcy, temat jest ci niewygodny ale nie potrafisz podjąć dyskusji
                            • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 13:07
                              ana119 napisała:

                              > Twój styl rozmowy świadczy o lekceważeniu rozmówcy, temat jest ci niewygodny al
                              > e nie potrafisz podjąć dyskusji

                              Ja nie rozumiem o czym ty piszesz. Przytaczasz jakies przyklady na potwierdzenie wlasnej tezy czy czego tam...ja ci naposalam jasno co mysle, nie rozumiem zupelnie co ty napisalas, do czego mam to odniesc?
                              A temat nie jest dla mnie niewygodny? Ja problemu nie mam z zyciem z dala od rodzicow czy doroslych dzieci i oni tez nie maja .
                    • pieknyksiaze Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:24
                      Typowa ematka
                      • chatgris01 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 13:26
                        Raczej typowa najma.
                        • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 15:39
                          Zaburzona 🙄
                        • morgen_stern Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 09:12
                          chatgris01 napisała:

                          > Raczej typowa najma.
                          >

                          To samo miałam napisać 🤣
                • berber_rock Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 16:57
                  ana119 napisała:

                  > Imputujesz, nie wszystkie rodziny są patologiczne.

                  Zgadza sie. Ale nigdy nie jest wina dzieci, ze urodzily sie w patologicznej rodzinie. W koncu rodziny sie nie wybiera.
              • mava Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 04:25
                >To ze ty masz gleboko wryty w mentalnosc obowiazek opiekowania sie rodzicami (bo w pl >wlasciwie innej opcji brak) nie znaczy ze wszedzie tak jest i wszyscy tak maja.


                no tak...ale wtedy rodzice moga spienięzyc swój mająteczek, chocby tylko mieszkanie, na np. pobyt w jakichs DPSach, opiekunki czy inne "mieszkanie pracuje na ciebie" (czyli renta za poźniejsze przejęcie mieszkania).
                A wtedy spadeczek po mamusi/tatusiu bye bye...
                Ja tez miałam brata, mieszkającego od wielu lat za zachodnia granica naszego ukochanego kraju, który niespecjalnie przykladał sie do pomocy starej rodzicielce (zwaliwszy wszystko na mnie de facto) ale kiedy ta zeszła była to nader chetnie chciał partycypować w schedzie po niej.
                I wtedy "wyjaśniłam" bratu, że "mentalnosc" jednak przeklada sie na schedę, pokazałam rachunki i zaproponowałam bratu, żeby cmoknął sie tam, gdzie miał rodzicielke przez ostatnich wiele la jej życia.
                • mava Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 04:34
                  ps. i w Polsce JEST inna "opcja". Tyle ze trzeba mieć kasiore na "opcję".
                  Ale jak dorosłe dzieciary maja w doopsku rodzicow, ktorzy tyrali na ich wychowanie i wykształcenie, czesto odmawiajac sobie wielu rzeczy, no to innej "opcji" nie ma. Bo rodzice nie maja kasy na inna "opcje'.
                  • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 08:56
                    mava napisała:

                    > ps. i w Polsce JEST inna "opcja". Tyle ze trzeba mieć kasiore na "opcję".
                    > Ale jak dorosłe dzieciary maja w doopsku rodzicow, ktorzy tyrali na ich wychowa
                    > nie i wykształcenie, czesto odmawiajac sobie wielu rzeczy, no to innej "opcji"
                    > nie ma. Bo rodzice nie maja kasy na inna "opcje'.

                    Ah, to wlasnie ta mentalnosc czyli wdziecznosc bo mnie wychowali. Widzisz zadne dziecko nie przyszlo na swiat z wlasnej inicjatywy wiec to byl obowiazek rodzicow zapewnic im potrzeby. Ja zaczelam zapewniac je sobie czesciowo zanim osiagnelam pelnoletnosc a po osiagnieciu calkowicie. To nie jest cos za cos, to tak nie dziala, ale w pl to jest globoko wryte w mentalnosc. Wdziecznosc rodzicom bo wychowali dziecko - wtf? Rodzice bawiacy wnuki i pomagajacy doroslym dzieciom zeby zasluzyc na opieke na starosc - wtf? Zmuszanie przez prawo dzieci do finasowania rodzicow np opieki - wtf?
                    • mava Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 13:24
                      >Widzisz zadne dziecko nie przyszlo na swiat z wlasnej inicjatywy wiec to byl obowiazek >rodzicow zapewnic im potrzeby.

                      to raczej ty prezentujesz mentalnosć "ja sie na świat nie prosiłem"?
                      Nie, nie "wdziecznosc". Raczej zwykla rodzinna milość, przywiazanie, współodczuwanie(?)...tak wiem, smieszne...
                      Mam wrażenie, że wiekszośc tu ma wiecej uczuc do swoich kotów niz swoich rodziców...
                      • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 13:42
                        mava napisała:

                        >
                        >
                        > to raczej ty prezentujesz mentalnosć "ja sie na świat nie prosiłem"?

                        W odpowiedzi na twoje rodzice ciezko harowali .

                        > Nie, nie "wdziecznosc". Raczej zwykla rodzinna milość, przywiazanie, współodczu
                        >

                        Zeby kochac rodzicow czy dzieci nie trzeba blisko nich mieszkac. Natomiast jako osoba dorosla nie czuje przywiazania do rodzicow i mam nadzieje ze moje dzieci tez nie beda czyc przywiazania bo uznalabym to niezdrowe. Natomiast nie wiem co mialabym wspolodczuwac, rodzice sa zadowoleni z zycia.
                        • bi_scotti Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:38
                          raadhiyah2020 napisała:

                          > jako
                          > osoba dorosla nie czuje przywiazania do rodzicow i mam nadzieje ze moje dzieci
                          > tez nie beda czyc przywiazania bo uznalabym to niezdrowe.

                          Najma/Ritual, jako nastepny nick definitely powinnas rozwazyc opcje DoctorBeverlyHofstadter - mozna Ci pozazdroscic, ze sportretowala Cie amazing (truly amazing!) Christine Baranski big_grin Cheers.
                          • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 15:06
                            bi_scotti napisała:

                            >
                            > Najma/Ritual, jako nastepny nick definitely powinnas rozwazyc opcje DoctorBeverlyHofstadter
                            > ] - mozna Ci pozazdroscic, ze sportretowala Cie amazing (truly amazing!) Christ
                            > ine Baranski big_grin Cheers.
                            >


                            Co ja powinnam to nie twoj biznes, zajmij sie tym co ty uwazasz ze powinnas.
                      • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 18:06
                        mava napisała:

                        > >Widzisz zadne dziecko nie przyszlo na swiat z wlasnej inicjatywy wiec to b
                        > yl obowiazek >rodzicow zapewnic im potrzeby.
                        >
                        > to raczej ty prezentujesz mentalnosć "ja sie na świat nie prosiłem"?
                        > Nie, nie "wdziecznosc". Raczej zwykla rodzinna milość, przywiazanie, współodczu
                        > wanie(?)...tak wiem, smieszne...
                        > Mam wrażenie, że wiekszośc tu ma wiecej uczuc do swoich kotów niz swoich rodzic
                        > ów...

                        I jeszcze przypisują zwierzętom wyższe wartości a kot to egoista jakich mało
                        • chatgris01 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:53
                          I sama właśnie zantropomorfizowałaś koty.
                          Egoiści to wyłącznie ludzie.
                        • tairo Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 00:17
                          Bredzisz jak potłuczona.
                  • hanusinamama Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:00
                    Często dzieci nie chca opiekowac bo rodzice jako rodzice tez zawiedli...
                    • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:25
                      hanusinamama napisała:

                      > Często dzieci nie chca opiekowac bo rodzice jako rodzice tez zawiedli...
                      >

                      ??? Opiekowanie sie rodzicami to limitowanie swojego zycia np podejcie decyzji o zamieszkaniu blisko. Jesli ktos tak chce to ok ale jesli ktos nie chce to tez ok, nie mozna tego traktowac jako cos nienormalnego.
                      Podobnie jest z dziecmi, jesli ktos czuje ze musi byc blisko nich a do tego dzieci tez tego chca to w porzadku, gorzej gdy nie chca.
                      Ja nie mam potrzeby zycia blisko dzieci, zagladania im w garnki, picia kawy codziennie. Dzieci wiedza ze jestem i gdy potrzebuja mnie moga zadzwonic w kazdej chwili. Maja jednak zyc swoim zyciem, tak jak im odpowiada.
                • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 08:49
                  mava napisała:

                  > no tak...ale wtedy rodzice moga spienięzyc swój mająteczek, chocby tylko mieszk
                  > anie, na np. pobyt w jakichs DPSach, opiekunki czy inne "mieszkanie pracuje na
                  > ciebie" (czyli renta za poźniejsze przejęcie mieszkania).
                  > A wtedy spadeczek po mamusi/tatusiu bye bye...

                  Alez to dobrze ze rodzice maja majateczek jak to nazywasz ktory moga przeznaczyc na swoja opieke a nie wyciagac kase od dzieci na to. Mnie nie zalezy ma chociazby mieszkaniu, mam wlasne, mam tez wlasny dom. Rodzice moga zrobic ze swoim majatkiem co chca. Ja tez nie bede obciazac finasowo (ani mentalnie) swoich dzieci opieka nad soba. Czym innym sa odwiedziny, telefony itp a czym innym fizyczna opieka.
                  Zreszta nawet gdybym mieszkala blisko to przeciez nie byloby to mozliwe ze wzgledu na prace chociazby. Inna rzecz to gdy oni beda wymagac opieki ja bede w wieku emerytalnym.
                • hanusinamama Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:01
                  Czyli o kase chodzi...I bardzo dobrze jak rodzice ze swoich oszczędnosci płaca za swoje zycie na emeryturze.
                  • raadhiyah2020 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:27
                    hanusinamama napisała:

                    > Czyli o kase chodzi...I bardzo dobrze jak rodzice ze swoich oszczędnosci płaca
                    > za swoje zycie na emeryturze.
                    >
                    niektorym chyba tez o co innego. Poprostu sa skoncentrowani na dzieciach, zwlaszcza kobiety dlatego gdy te dorostaja chca nadal byc blisko i nadal miec udzial w ich zyciu.
                  • boogiecat Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:27
                    Oczywiscie, ze w duzej mierze o kase. Ale numeru pt. "Ja kocham prawdziwie rodzicow, a wy wolicie koty" to tu jeszcze nie bylo.
            • berber_rock Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 16:55
              ana119 napisała:

              > Czyli nie jesteś z nimi związana uczuciowo.

              Nawet jesli, to nie jest to jej wina. Za budowanie wiezi uczuciowej z dzieckiem odpowiedzialni sa rodzice, a nie dzieci.


              > . Mam też kuzynkę która w stosunku do swojej mamy nie potrafiła nic wykrzesać b
              > o jest pozbawiona empatii.
              Widocznie jakis powod tego jest. Rodzice zwykle dostaja to, na co sobie ciezko zapracowali. Wypada zdawac sobie z tego sprawe.
              Zreszta nie Tobie oceniac empatie kuzynki i przyczyny jej braku. Nic nie bierze sie z powietrza.


              • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 22:22

                Mądrość i doświadczenie wyróżnia osobe dorosła. Smutny obraz dorosłego zamkniętego w psyche dziecka - ustępować mu, schodzić z drogi bo nie znalazł w życiu wartości? W realu omijam bo można się tylko pokaleczyć dopuszczając do prywatności. Muszą sami chcec zmiany
                • berber_rock Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 14.08.20, 13:41
                  Ty znowu nie na temat .... Naprawde nie wiem - ty te teksty losowo wklejasz? To czemu nie o pierogach?
                • astomi25 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 14.08.20, 13:54
                  Ana...ty cos cpasz?
      • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:55
        Tańszy dojazd jak chcecie się spotkać wink
        • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:59
          p.s. co nie zawsze wiąże się z emigracją - emigracja ze Szczecina do Berlina może być tansza finansowo i czasowo niż ze Szczecina do Przemyśla.
    • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:53
      Myślę, że priorytetem byłaby jednak odległość do dzieci. Ale trzeba brać pod uwagę, że dzieci też są mobilne.
    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:53
      Ja już mojemu zapowiedziałam, że gdziekolwiek by nie pojechał, pojadę za nim tongue_out
      na razie wybieramy się wszyscy, jak się usamodzielni i zechce zwiać za ocean czy gdzie tam, będę myśleć jak by się gdzieś bliżej osiedlić. Nie chciałabym żyć daleko od niego, tak żeby się widywać raz na rok lub parę lat. Zaraz wyleje się na mnie ściek, ale każdy żyje jak mu pasuje. Chcę być blisko, tak, aby przyjazd do nas nie był daleką wyprawą. Będzie chciał się widywać to będzie cudownie, jeśli nie będzie chciał to wtedy się zastanowię co spier..liliśmy.
      • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 18:56
        dobrze że macie tylko jednego, taki stalking w przypadku większej liczby dzieci byłby trudniejszy (dla rodziców, bo dzieciom byłoby łatwiej dzielić ciężar)
        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:00
          kto powiedział że mamy jednego?
          • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:04
            To o kim piszesz per "on" w całym swoim poście?
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:06
              syn no ale skąd wniosek że mam tylko jedno dziecko? nie chce mi się wykładac na tacy całej mojej sytuacji rodzinnej, ale fakt że tak mogłaś to zrozumieć
              • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:09
                Z twojego postu ten wniosek. Pojedziesz tam gdzie ON, chcę być blisko NIEGO, ON musi się chcieć widywać.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:10
                  no i ?
                  • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:12
                    Pytasz skąd wniosek to odpowiadam.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:17
                      a przed tobą kto wieje?
                      • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:22
                        skąd ta argesja? nie podoba ci się to co sama napisałaś i próbujesz mnie kopnąć tam gdzie myślisz że boli? pudło, tak bardzo pudło że aż śmieszne.
                        ale zwierzę ci się.. wieje przeze mną roczniak, zawsze jak zobaczy otwarte drzwi na balkon to ucieka. Na razie mu nie pozwalam, ale liczę się z tym że kiedyś wyjdzie przez te drzwi i nie wróci.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:07
                          to ty jesteś agresywna i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak widać
                          wyjeżdżasz ze stalkingiem i chciałabyś abym przyjęła to jak? jak komplement? pochwałę? neutralnie? spieszysz się z oceną moich relacji z dzieckiem, a nie widzisz że problem leży w tobie, nie we mnie, to tobie bliskość geograficzna kojarzy się źle
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:07
              poza tym przykro mi jeśli bliskie kontakty z rodzicami kojarzą ci się ze stalkingiem
              ja tam mile wspominam
              • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:12
                Bliskie kontakty (mam, chwalę sobie) to nie jest stalking. "Ja już mojemu zapowiedziałam, że gdziekolwiek by nie pojechał, pojadę za nim" - to jest stalking.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:19
                  na szczęście to nie do ciebie kierowane
              • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:17
                fitfood1664 napisał(a):

                > poza tym przykro mi jeśli bliskie kontakty z rodzicami kojarzą ci się ze stalki
                > ngiem
                > ja tam mile wspominam

                mile wspominasz "oddalenie się od rodziców na bezpieczną odległość"? big_grin
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:21
                  nie znasz mnie, nie znasz moich rodziców, nie znasz mojego dziecka, nie znasz naszych wzajemnych relacji, ani z dzieckiem, ani z rodzicami, ani między rodzicami, ale nic nie powstrzyma cię przed wyrzyganiem złośliwości, tak po prostu, za free
                  nie dziwię się że relacje rodzinne kojarzą ci się z chęcią ucieczki, z jednej jak i z drugiej strony
                  • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:26
                    ja wiem tyle ile sama napisałaś, oddaliłaś się na bezpieczną odległość od rodziców, a dziecku już zapowiedziałaś że on na to nie może liczyć. zamiast mnie kopać po kostkach (a dziękuję, stosunki w rodzinie mam świetne, mieszkamy blisko ale bez poczucia że tak MUSI być) może zastanów się dlaczego piszesz to co piszesz.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:08
                      zanim napisałam o rodzicach już podsumowałaś moje plany jako stalking, ewidentnie to ty masz problem
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:10
                      no i lepiej ty się zastanów, dlaczego moja chęć bycia blisko z moim dzieckiem wysołuje u ciebie tak gwałtowną reakcję, w tym co piszę po prostu widzisz siebie i swoją sytuację
                      i nie wciskaj, że kontakty w rodzinie masz świetne, bo i tak nie wierzę
                      • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:22
                        ta gwałtowna reakcja to słowo "stalking"? zobacz sobie kiedyś na spokojnie kto tu się gwałtownie rzuca wink
                        a na teraz powiem pas, masz super zdrowe podejście do samodzielności dzieci, peace!
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:25
                          taaa, brnij dalej, pierwsza rzucasz złośliwością i udajesz że co? że ja się rzucam? nie odwracaj kota ogonem, jak się jest nieprzyjemnym to trzeba się liczyć z tym, ze komuś się to nie spodoba
                        • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:50
                          >ta gwałtowna reakcja to słowo "stalking"? zobacz sobie kiedyś na spokojnie kto tu się gwałtownie rzuca

                          No rzuca sie bo w tym watku ewidentnie stalkujesz fitfood a nie ona ciebie.

                          Rozne sa relacje rodzinne i niektorzy maja bliskie i zyczliwe. Niekoniecznie zostawiaja rodzicow na drugim koncu kraju lub w domu starcow. Sa tez rodzice ktorzy dokonaja wielkich poswiecen i przeniosa sie by byc blizej dziecka.
      • sasanka4321 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:00
        >Chcę być blisko, tak, aby przyjazd do nas nie był daleką wyprawą. Będzie chciał się widywać to będzie cudownie, jeśli nie będzie chciał to wtedy się zastanowię co spier..liliśmy.

        Przewaznie to zalezy w glownej mierze od tego, czego chce synowa. A w wiekoszosci przypadkow, ktore znam, synowa jest zdania, ze im dalej od tesciow, tym lepiej. Na tym forum widac to tez w co trzecim watku mniej wiecej.
        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:04
          już mentalnie ćwiczę jak uwieść synową big_grin
          kobieta syna to będzie dla mnie ktoś bardzo ważny, na razie mam pełno dobrych chęci, zobaczymy jak będzie w praktyce
          doskonale zdaję sobie sprawę że w moim interesie leży żeby kontakty z synową były jak najlepsze
          • andaba Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:12
            I tak ci nic nie pomoże.
            • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:13
              Też mi się wydaje, że sprawa już przegrana
              • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:17
                och, jak łatwo ci przychodzą osądy innych, kiedy nawet ich nie znasz, pewnie twoja rodzina dała ci popalić, to teraz robisz malutki niewinny transfer big_grin
                i ta wyżej też nie wygląda na szczęśliwą, kto przed wami ucieka ?
                • andaba Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:20
                  Fitfood, nie dorabiaj dupie uszu, ja tylko miałam na myśli, że jako teściowa i tak będziesz be.
                  • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:22
                    bo ty wiesz lepiej, taką ujową masz teściową czy sama jako teściowa jesteś do niczego?
                    • andaba Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:25
                      Czemu się tak ciskasz, rany julek...
                      Nadepnęłam ci na coś, czy co?
                      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:11
                        bo jesteś nieprzyjemna, proste
                        wiele ci nie trzeba, by być złośliwą, nie widzisz tego? szkoda
                        • andaba Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:26
                          Jeżeli twoja synowa jest bytem czysto hipotetycznym to twoje reakcje są zdrowo przesadzone. A jeżeli nie jest, to sobie sama odpowiedz...

                          Twoja reakca była z gatunku "uderz w stół", napisałam to samo, co napisałabym do każdej innej forumi, która chciałaby się z hipotetyczną, bądź nie, synową zaprzyjaźniać. Ciekawa jestem ile z nich zareagowałoby tak histerycznie. Może z 5%.

                          To nawet nie było złośliwe, to było raczej żarobliwe, napisane pod wpływem wielu lat czytania forum, na którym pierwsza zasada brzmi : "teściowa to twój wróg". Nie przejmuj się, matka z reguły też. Chyba że nie żyje, to wtedy jest zawsze idealna.
                          • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:34
                            jak chcesz by twoja odpowiedź została przyjęta z przymróżeniem oka, zadbaj o emotki, inaczej "I tak ci nic nie pomoże. " brzmi złośliwie, złowieszczo i ogólnie nienajlepiej
                            • andaba Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:37
                              Za stara jestem, żeby szastać emtokami w tak nieznaczących wypowiedziach w lekkich wątkach.
                              Ale poczytałam wyżej i widzę, że nie tylko do mnie się ciskasz. Albo masz zły dzień, albo nie wiem co...

                              Wyluzuj, bo nie tylko synowa, ale i własne dzieci uciekną.
                              • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:40
                                tak, brakuje tylko "współczuję twoim dziecią"
                                może inaczej, nie tylko ty lubisz wbijać zęby o byle co
                      • sundace46 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 08:53
                        andaba napisała:

                        > Czemu się tak ciskasz, rany julek...


                        Ona się do wszystkich rzuca. Nie potrafi sobie poradzić z tym co napisała, z samą sobą i to jest efekt. big_grin
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:58
                          och jej, aleś mi dołożyło, spać nie będę dziś mogła big_grin
                          nie mogę sobie poradzić z bezmózgowcami co sytuacji nie znają a wyroki ferują aż furczy, takie to głupie, że aż żal czytać
          • wbka1 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:19
            Marzenia.... synowa, zresztą podobnie jak teściowa to los na loterii. Czasami choćbyś się bardzo starała to ci nie wyjdzie, może trzeba być po prostu sobą i przyjmować że stoickim spokojem każdy wariant.
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:25
              pożyjemy zobaczymy, jedno wiem, jestem odpowiedzialna za siebie i jedyne co mogę to dbać by z mojej strony nie było kwasu
              jako synowa byłam nienajgorsza, choć moja teściowa była trudna, a jej synowa i zięciowie zęby sobie na niej połamali
              • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:53
                co bys fitfood 664 napisala to i tak ci napisza ematki ze nie wyjdzie i juz. Musi byc zle albo bardzo zle. Dlaczego? bo musi. lol
          • sasanka4321 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:23
            Jedyne co mozesz zrobic, to byc grzeczna i kuluralna w stosunku do niej. Szczerej sympatii i checi przebywania razem nie da sie wymusic. Jak myslisz, jesli postawi sie przed Toba 30 przypadkowych kobiet, zgarnietych z ulicy, z iloma z nich chcialabys sie zaprzyjaznic, ile z nich chcialabys zaprosic na kawe i spedzac razem czas? Raczej niewiele. A jeszcze mniej, jesli to beda kobiety o pokolenie starsze od Ciebie. Ta przyszla synowa nie musi Cie wcale nie lubic, ale prawdopodobienstwo, ze nie bedzie chciala, zebys platala jej sie po domu bez potrzeby, jest bardzo duze. Tym bardziej ze asertywnosc w narodzie rosnie, introwertyzm tez, konwenanse graja wciaz mniejsza role. Zdrowiej dla wszystkich jest nie liczyc na sympatie synowej, miec wlasne zycie i mase przyjaciol, a jak sie trafi synowa, z ktora sie zaprzyjaznisz, to przyjac to jako dodatkowy dar losu.
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:39
              ja nie chcę się z nią zaprzyjaźnić, jedyne co chcę to żeby na myśl o mnie i na mój widok nie miała nieprzyjemnych reakcji, to mi wystarczy, ludzie nie lubią żeby ich osaczać, a ja jestem osobą dość dyskretną
              oczywiście że grzeczność to podstawa, nie wyobrażam sobie jak mogłoby być inaczej, między sobą w rodzinie też nie rzucamy mięsem, do syna nigdy nie zwracam się niewłaściwie, on do mnie też nie, nie wiem jak nagle do synowej miałabym zacząć odnosić się źle.

              no i co w tym złego, chcieć gościć u siebie rodzinę syna?
              • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:47
                fitfood1664 napisał(a):

                > no i co w tym złego, chcieć gościć u siebie rodzinę syna?

                Nic. Tylko rodzina syna może nie chcieć być goszczona. Obserwuję to sobie po sąsiedzku. Tesciowie i synowa sa dla siebie bardzo mili, grzeczni i uprzejmi. Przez 1 tydzień w roku. Więcej synowa nie chce i nie zamierza. I tesciowa i synowa są fajne, tylko że chemii nie ma i nie będzie.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:13
                  no to pozostaje mieć nadzieję, że, jeśli trafi mi się taki egzemplarz, to nie będzie ograniczać kontaktów z nami synowi, a jak będzie to czas pokaże
                  • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:21
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > no to pozostaje mieć nadzieję, że, jeśli trafi mi się taki egzemplarz, to nie b
                    > ędzie ograniczać kontaktów z nami synowi

                    Aaa nie, kontaktów nie ogranicza. Życie je ogranicza po prostu.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:23
                      życiem zasłaniaja się ludzie, którzy nie chcą się widywać
                      dla chcącego nic trudnego
                      • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:37
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > życiem zasłaniaja się ludzie, którzy nie chcą się widywać
                        > dla chcącego nic trudnego


                        No pewnie- można przecież ot tak przejechać 1000 km. Niestety rodzice/tesciowie nie mogli się przeprowadzić blisko syna, bo wtedy byliby te 1000 km od córki.
                        Po prostu- chlopak został po studiach w innym mieście, bo się zakochał i ożenił.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:38
                          ja mam inną sytuację, poza tym mieszkałam 150 km od teściowej i jej zawsze coś wypadało, co uniemożliwiało kontakty, rodzice dziesięć razy dalej a wdywaliśmy się częściej
                          • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:56
                            fitfood1664 napisał(a):

                            > ja mam inną sytuację,


                            Tak,wiem


                            poza tym mieszkałam 150 km od teściowej i jej zawsze coś
                            > wypadało, co uniemożliwiało kontakty, rodzice dziesięć razy dalej a wdywaliśmy
                            > się częściej


                            No na tym to właśnie polega. Teściowej, synowej,ziecia, teścia sobie nie wybieramy. I albo jest chemia albo jej nie ma.
                            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:03
                              no i czy ja mówię że jest inaczej, zauważ, że piszę, że to JA się przeprowadzę blisko niego, nie KAŻĘ JEMU się nie wyprowadzać daleko, zrobię to co będzie w mojej mocy, by budować z nim jako dorosłym takie kontakty na jakich mi zależy, reszta będzie po jego stronie, jego i jego tż
                              • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:10
                                fitfood1664 napisał(a):

                                > zrobię to co będzie w m
                                > ojej mocy, by budować z nim jako dorosłym takie kontakty na jakich mi zależy, r
                                > eszta będzie po jego stronie, jego i jego tż


                                Ok. Nie wątpię.
                            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:31
                              "Teściowej, synowej,ziecia, teścia sobie nie wybieramy. I albo jest chemia albo jej nie ma."
                              I znowu zbyt szybkie wyciąganie wniosków. Nigdzie nie piszę że to moja relacja z teściową była przyczyną rzadkich kontaktów, bo nie była. Niestety nie byłam w stanie a i nie chciałam mieszać się w relacje teściowej z moim mężem. Teściowa jak dzwoniła to często gęsto wolała pogadać ze mną.
                              • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:43
                                No to nie było dobrej relacji między teściową a jej synem. Też bywa. Radziej ale bywa.
                      • snakelilith Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:37
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > życiem zasłaniaja się ludzie, którzy nie chcą się widywać
                        > dla chcącego nic trudnego

                        Buahahaha, teraz już wiem skąd okresowe wątki o toksycznych matkach, którym się wydaje, że szantażem emocjonalnym zmuszą dzieci do kontaktów. big_grin
                    • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:23
                      no i jeszcze taki myk, że to nie zawsze zła synowa synka zniewala. czasem po prostu dzieci same z siebie mają mniejszą potrzebę ciągłego kontaktu. i to nie znaczy że ktoś coś spieprzył w wychowaniu
                      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:26
                        ty tak uważasz, ja uważam inaczej, u nas więzy i kontakty rodzinne są ważne
                        jeśli u ciebie jest inaczej, nie wnikam, każdy żyje jak mu pasuje
                        • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:52
                          Co niby ja uważam z czym się nie zgadzasz, że czasem ludzie mają mniejszą potrzebę kontaktu? Tak bywa, handluj z tym, może chociaż raz bez próby diagnozowania sytuacji rodzinnej wszystkich którzy ośmielają się wypowiadać inaczej niż ty.

                          Zresztą co ja ci tłumaczę, sama się wyprowadziłaś w "bezpieczną odległość" od rodziców, tylko jak ci dzieci zaczęły dorastać to zmieniłaś zdanie wink
                          • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:58
                            jeszcze raz powtarzam, nie znasz mojej sytuacji rodzinnej
                            nasze relacje z dzieckiem nie są takie jak moje relacje z rodzicami
                            nie przyszło ci do gowy, że miałam powody, których nie ma moje dziecko? to o bezpiecznej odległości
                            relacje zazwyczaj są obustronne, śmiem twierdzić że nasze relacje z dzieckiem jak i moje relacje z mężem nie wywołują w synu reakcji obronnej, choć może są sprawy, przed którymi będzie chciał uciec, mam nadzieję jednak że uda nam się dalej budować coś fajnego między nami
                            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:01
                              nie tylko z dzieckiem, z dziećmi, ale wyfrunie pewnie tylko jedno
                            • trillian Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:29
                              Pierwsze co się rzuca w oczy to różnica perspektywy, kiedyś byłaś dzieckiem i widziałaś sprawy inaczej niż widzisz teraz jako rodzic. Ty miałaś swoje powody, twój syn może mieć swoje, inne, albo nawet te same powody. A ty patrzysz na wszystko przez pryzmat siebie, swoich poglądów i swoich zamiarów. Miejsca dla tego co uważa syn w ogóle w twoim scenariuszu nie ma. Może tak tylko piszesz, i to wina niedokładnej komunikacji, ale nie tylko ja odnoszę takie wrażenie.
                              Łatwiej się buduje relację opartą do wolności i szacunku jak dopuścisz możliwość że twój syn to nie jest przedłużenie ciebie, nie wszystkie jego decyzje zależą od ciebie (czy to wychowanie w duchu bliskości z rodziną, czy też odwrotnie, jak to ujęłaś "spieprzenie wychowania"). To po prostu oddzielny człowiek.
                              • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:38
                                Nie chce mi się pisać w szczegółach, ale staram się nie powielać schematów z domu, co i tak nigdy nie udaje się na 100% ale przynajmniej mam świadomość jak relacje rodzinne wyglądac nie powinny. Oczywiście że widzę sprawy inaczej, bo też relacje z dzieckiem mam inne niż moi rodzice mieli ze mną jak i między sobą od tego co dzieje się w naszym domu.

                                Oczywiście że patrzę przez pryzmat siebie. Dopiero jakbym pisała w imieniu dziecka to by było idiotyczne. Ja odpowiadam za siebie, on za siebie, relacje buduje się we dwoje, ja zrobię co do mnie należy, jeśli kogoś można zmienić to tylko siebie, on i tak zrobi co będzie chciał, a jak będzie chciał od nas uciec to zawsze znajdzie sposób. Ja o tym wiem. Dziwię się że wszystkie potraktowałyście to co napisałam tak śmiwrtelnie poważnie. A jak wyjedzie do USA, Japonii albo Korei? Gdzie ja się tam potelepię bez jego pomocy?
                              • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:32
                                No i bądźmy szczerzy, nawet jakby się wyprowadził dwie ulice dalej a nie chciał się z nami widywać, to kto go do tego zmusi?
              • sasanka4321 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:49
                >no i co w tym złego, chcieć gościć u siebie rodzinę syna?<

                Nic w tym zlego. Tyle ze niestety "niemanie nieprzyjemnych reakcji na czyjs widok" nie wystarcza do checi goszczenia sie u tego kogos, ani to tego, zeby chciec tego kogos goscic u siebie. Wiekszosc ludzi woli goscic sie u kogos, z kim sie przyjaznia. A pomiedzy tymi goscinami miec swiety spokoj, poczytac ksiazke, poogladac film, czy pobawic sie z wlasnymi dziecmi - ostatnie na co maja ochote, to ogladanie tesciowej. Od kiedy czytam to forum, wiem, ze chec odwiedzin u tesciowej jest wsrod synowych tak rzadka jak czarne labedzie w naturze.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:16
                  w normalnych rodzinach jest normalnym że utrzymuje się relacje z rodzicami zarówno z jednej jak i z drugiej strony, tak po prostu, bo każdy docenia takie relacje
                  licżę i stawiam na normalność
                  • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:16
                    Nooo, normalne jest, że się utrzymuje poprawne relacje. Czy się je ceni- niekoniecznie. Czasem się toleruje- w sensie, że "dziecko potrzebuje dziadków a mąż/żona kontaktu z rodzicami". Siłą rzeczy taki tolerowany kontakt nie jest przyjemnością tylko obowiązkiem. Co piszę zupelnie z boku, bez emocji i nie na swoim przykładzie, bo moi rodzice aktualnie z nami mieszkają a tesciowie nie żyją
                    • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:27
                      poprawne relacje to czasami męka, ja bym wolała serdeczne relacje, nic nachalnego, po prostu radość z przebywania razem
                      • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:46
                        fitfood1664 napisał(a):

                        >ja bym wolała serdeczne relacje, nic nachalne
                        > go, po prostu radość z przebywania razem

                        Jasne, wiele osób by wolało. Ale ze teściową (synową/wstaw dowolne) dostaje się z przydziału to te serdeczne relacje nie zawsze są możliwe.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:35
                          ale dobre relacje z własnym dzieckiem są dobrą sytuacją wyjściową by i z jego wybrankiem były ok
                          • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:47
                            Na pewno lepszą niż złe relacje.
              • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:57
                fitfood1664 mam dosc czytania o patologicznych doswiadczeniach "sasiadow" synowa tesciowa tutejszych forumek.

                U mnie w rodzinie:
                Moj kuzyn przeprowadzil sie z miasta w okolicach Olsztyna do miasteczka na Zach Pomorzu bo stamtad pochodzi jego zona a ona chciala byc blisko swojej matki. Rowniez matka mojego kuzyna ( moja ciotka) po przejsciu na emeryture przeprowadzila sie blisko mojego kuzyna- dwie ulice dalej. Mieszka tam i pomaga z wnukami.

                Moja mama przeprowadzila sie z Polski do mnie do UK. Zbudowalismy jej mieszkanie na 2 pietrze domu.

                Da sie.

                • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:59
                  dodam moze ze nie mam zadnych uprzedzen wobec mojej tesciowej i chetnie ja odwiedzam. Rzecz w tym ze jest to kobieta niebywale mobilna, ktora ciagle gdzies jezdzi na jakies rejsy a to wakacje itd. Regularnie widujemy ja na Housparty appce.
                • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 16:34
                  Oczywiście że się da, z tym, że jak człowiek sobie powie "nie da się" to już nawet nie musi się wysilać.
            • evolventa Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:43
              Podpisuję się pod tym.....
              • evolventa Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:44
                to znaczy pod postem sasanki
            • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 23:45
              >. A jeszcze mniej, jesli to beda kobiety o pokolenie starsze od Ciebie

              Moja najlepsza przyjaciolka ma 20 lat wiecej niz ja. Poznalam ja...w necie.
      • adriana.la.cerva Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:30
        Aż mnie zmrozilo jak przeczytałam Twoje pierwsze zdanie.
        • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:37
          ależ nie bój się, nie jestem twoją matką big_grin
          poza tym weź poprawkę na to, że żyjemy w bardzo odmiennej od polskiej kulturze, mój mąż jest z importu big_grin
          nie takie rzeczy już w naszym domu ściany słyszały
          • adriana.la.cerva Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:50
            Mój chłop też jest z importu, a sama żyje jakieś 1500 km od kraju pochodzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że jednak podejście Twoje z całym szacunkiem, jest 180 stopni inne od mojego I istotnie cieszę sie, że nie jesteś moja matka.
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:07
              jest 180 inne ale nie znaczy z automatu że jest gorsze, każdy żyje jak mu pasuje

              radość jest obustronna tongue_out
          • ira_08 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:47
            Czy rodzice przyjechali za Twoim mężem do Polski?
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 14:32
              teść dawno zmarł, nawet nie zdążyłam go poznać, z teściową mąż miał trudne kontakty, więc nie, nie przyjechali
      • myelegans Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 01:02
        Hahaha, tak samo. Wybuduje mala chatke na posesji, bede sie opiekowala dziecmi, jak beda chcieli, na polpelny etat, I sie nie wtracala, wcale. Ja mam wiecej zainteresowan I srodkow finansowych, ze na 2 zycia starczy.
        To mowi Ja, emigrantka, mieszkajaca od 26 lat na drugim koncu swiata.
        • bi_scotti Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 01:10
          myelegans napisała:

          > Hahaha, tak samo. Wybuduje mala chatke na posesji, bede sie opiekowala dziecmi,
          > jak beda chcieli, na polpelny etat, I sie nie wtracala, wcale. Ja mam wiecej
          > zainteresowan I srodkow finansowych, ze na 2 zycia starczy.
          > To mowi Ja, emigrantka, mieszkajaca od 26 lat na drugim koncu swiata.

          Ty lepiej powiedz, co myslisz o Kamala wink I zeby nie bylo, ze off topic to kobieta ma Indian mother & Jamaican father - gdzies ktos kiedys za ktoryms dzieckiem tesknil wink Cheers.
          • myelegans Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 03:41
            Juz wypilam lampke szampana. Najlepsza wiadomosc od miesiecy. Jako zaprzysiegly progressive, aka lewak, bylam w obozie Warren od zawsze, ale Kamala byla zaraz za nia. Chcialam Ja widziec jako Attorney General, ale jako VP I prawdopodobnie kandydatka na prezydenta za 4 lata. I’m thrilled. Biden bedzie one term president.

            Poparlabym kazda kandydatke, zeby tylko Trumpa wykopac ze stolka. Tyle szkod ile facet nadrobil, bedziemy sie odgrzebywac przez dekady. Jak wygra to przysiegam, ze do Waszych drzwi zapukam, mam kwalifikacje zawodowe. Przydam sie 😀
            • anahera Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 03:51
              I dlatego ze jestes thrilled to wpisujesz to od czapy w niepasujacym watku?
              • cimabue Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:47
                W prawie kazdym watku musi byc polityka i chwalenie sie swoja postepowoscia smile)))
            • bi_scotti Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 03:55
              myelegans napisała:

              > Juz wypilam lampke szampana. Najlepsza wiadomosc od miesiecy.

              Moj ziec gdzies jeszcze pije z jego fellow Canadian-Americans w Ottawa big_grin Watpie czy to champagne tongue_out Podobno sa i u nas Wasi Republicans, nawet przed kolejnymi Waszymi wyborami zawsze jakis jest zapraszany do radia/TV zeby pokomentowac ale ja jeszcze takiego zywego, prawdziwego na swojej drodze nie spotkalam - takie sa skutki obracania sie wsrod lewakow wink
              Wracajac do tematu watku, Najstarsza z zieciem 4 godziny z okladem jazdy od nas wiec nawet sie z tym moim zieciem napic nie moge dzis "przy okazji", a byloby sympatycznie. No ale moze nam sie uda gdy juz wreszcie pozbedziecie sie DT w listopadzie! Cheers.
    • ana119 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:01
      Tak, widzę jak duże grono znajomych mają moi rodzice a teściowa która ma tylko koleżanki przez telefon. Ogląda całymi dniami seriale i nie potrafi rozmawiać o zwykłych codziennych sprawach bo tego nie praktykuje. Na tej samej zasadzie co spędzanie czasu z dzieckiem raz na tydzień (nawet serwując mega atrakcje!) jest mnie wartościowe niż codziennie nawet podczas zwykłych czynności
    • mia_mia Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:10
      Ja „planowałam” mieszkać blisko rodziców, bo tego się domagała mama (oczywiście nie bezpośrednio i wiadomo, że to niezdrowy układ i opisuję go w skrócie), tak też kupiłam mieszkanie, ale to za chwilę oni się wynieśli 25 km dalej i teraz płaczą, że nie jestem codziennie jak siostra, której dziecko prawie codziennie mama odbiera ze szkoły i mieszka rzut beretem od nich, a nawet szuka domu gdzie od rodziców spacerkiem będzie miała 5 minut lub mniej. Trzeba z tym żyć, z perspektywy czasu bardzo mi ten układ opowiad.choć czuję się oszukana, bo inaczej zamieszkałabym w innym miejscu.
      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:15
        No to ja chyba odwrotnie, chyba mniej lub bardziej świadomie oddaliłam się od rodziców na bezpieczną odległośc bo od mamy zawsze słyszałam że chciałaby na stare lata mieszkac ZE MNĄ, nie blisko, nie często mnie widywać, ale właśnie mieszkać ze mną. Pamiętam, że poczułam się bardzo nieswojo jak mi to powiedziała pierwszy raz.
        Ja do mojego dziecka mówię, że chciałabym mieszkać tak blisko, żeby mógł do nas przyjeżdżać kiedy chce, to jużbrzmi mniej creepy wink
      • mia_mia Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:14
        Doprecyzuję co znaczy „odpowiadał„ jeśli chcecie.
    • smillla Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:10
      Zdecydowanie chcę na emeryturze wyprowadzić się w jakieś miłe upatrzone miejsce, może być i w Polsce, może być za granicą. Mam ochotę na zmiany, nowe doświadczenia, od zawsze chciałam żyć bardziej nomadycznie. Dziecko chciałabym mieć ulokowane za granicą.
      Całe życie w Warszawie, nie wyobrażam sobie życia na wsi. Ale kusi pomieszać dla odmiany we Wrocławiu. Albo w Pradze. Oj, kusi!...
      • bominka Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:15
        Nie mam gwarancji,ze w przyszłości moje dzieci nie wyemigrują gdzies daleko. Natomiast znam uczucie,kiedy sama mialam male dzieci i nie mogłam liczyć na pomoc dziadków (fakt,że z innej przyczyny) . Dlatego mieszkanie gdzies blisko dorosłych dzieci jest dla mnie dosyć istotne. Ewentualnie jeśli mają nas dzielić wielkie odległości to niech one same zdecydują.
        • smillla Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:17
          Ja też na wezwanie dziecka stawilabym się do pomocy, ale nie w tropiki, bo w takowych fizycznie wysiadam. Pomoglabym, ale czasowo, bo nie chcialabym na starość być tylko podręczną pomocnicą młodej rodziny. Chciałabym pofolgować własnym chceniom i fantazjom. Na ile tylko się da.
      • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:22
        Zakładając wariant optymistyczny (czyli wszystko dozwolone i dostępne) to ja też bym trochę "ponomadziła", bez ograniczeń urlopowych - nie jakieś dozgonne pobyty, ale świadomość, że nie mogę teraz spędzić 4 tygodni pod rząd nad głupim morzem (więcej pewnie bym i tka nie chciała) bo zostanie mi za mało urlopu na inne wyjazdy. "Nomadzenie" ma też tę zaletę, że ty decydujesz gdzie jesteś na danym etapie zycia swojego i swoich dzieci.
        • smillla Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:19
          Tez tak czuję. Jakieś małe, miłe mieszkanko-baza, a poza tym: Przetestować wiele miejsc, okoliczności..
      • afro.ninja Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:55
        A ja mam dosyc mieszkania w Warszawie.
        • afro.ninja Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:58
          Zreszta starość w duzym miescie, takim.jak Warszawa jest bardzo, bardzo slaba. Juz teraz tysiace ludzi nie wychpdzi przez lata z mieszkan, bo nie maja windy. Szpitale zawalone starszymi.ludzmi, jakie jest podejscie do starszego pacjenta szkoda gadac. Corsz wiekszy upal w miastach i smog po prostu starszych ludzi szybciej zabija.
          • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:03
            Wolałabyś tam gdzie szpitale zawalone młodymi ludźmi? wink
          • smillla Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:10
            A ja Warszawę kocham, co nie znaczy, że chce byc do niej przyspawana na dlugie dziesieciolecia. Można kochać nie mieszkając stale razem. Miasto na pewno.
    • elenelda Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:21
      Rozumiem, że jak dzieci podejmą decyzję o emigracji, wyjedziesz razem z nimi?
    • kropkacom Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:31
      No ludzie, a co zrobicie jak dzieci wyjadą? Przeprowadzka czy wzbudzanie w dzieciach poczucia winy?
      • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:38
        IMHO to i tak wszystko teoretyzowanie rozrywkowe (no chyba, ze ktoś ma rok do emerytury)

        Ja napisałam o przemieszczaniu się, a przypuszczam, że będę chciała pracować dopóki będę miała siłe. A jak nie będę mieć to i to przemieszczanie się jest dosyć dyskusyjne. Najfajniej byloby mieć 2-3 życia na emeryturze.
      • bi_scotti Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:49
        kropkacom napisała:

        > No ludzie, a co zrobicie jak dzieci wyjadą? Przeprowadzka czy wzbudzanie w dzie
        > ciach poczucia winy?
        >

        big_grin
        Napisalam o swoich dylematach w watku o emigracji do Hiszpanii wink Tu dodam, ze wszystko jest easy-breezy gdy wszyscy zdrowi, finances poukladane, nie ma jakichs swiatowych issues (typu Covid czy inne przypadlosci) - wtedy mozna mieszkac od siebie daleko, widywac sie gdy sie ktorejs ze stron zamai a ogolnie spedzac czas jako nomad czy plazowicz/zeglarz/hermit/traper, co tam komu w duszy gra. Poniewaz jednak life happens, nawet planujac zycie daleko od mlodszego pokolenia trzeba brac pod uwage, ze zawsze jest cos za cos. I kazdy musi sobie sam odpowiedziec na pytanie z brakiem czego (np. codziennej kapieli w oceanie vs. widywania wlasnych dzieci i potencjalnie wnukow czesciej niz raz na rok albo rzadziej) bedzie mu sie latwiej pogodzic. Ja moge powiedziec szczerze, ze gdy juz w czerwcu moglam wreszcie wsiasc w samolot i poleciec do Najmlodszego do B.C., to poczulam sie "uskrzydlona" jak rzadko (mimo masks, smutku pustych airports etc.). I moj maz, ktory syneczka nie widzial od Christmas, juz sie nie moze doczekac na jego wizyte u nas a czekac jeszcze musi miesiac + … Gdy sie ludzie lubia, to za soba zwyczajnie tesknia, bo czas mija, a chce sie z soba pospedzac ten mijajacy czas. Life.
    • nenia1 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:50
      Wiadomo jak to jest z planami, ale jeśli mam jakąś wizję to blisko rodziny, mnie rodzina ładuje akumulatory i daje szczęście, po prostu. I takie silne poczucie komfortu, że obojętnie co się dzieje blisko są ludzie, którzy mnie wspierają, a ja ich, więzy krwi są jednak bardzo silne. Więc w mojej sielankowej wizji, w której jestem zdrowa, piękna i bogata, wygląda to tak, że mieszam blisko, ale wyrywam się na dwu, trzymiesięczne wypady gdzieś w świat, potem zawsze wracam, jedyne nad czym muszę jeszcze popracować to co ze zwierzętami, ponieważ kocham zwierzęta, nie chcę mieć domu bez zwierząt i wręcz chciałabym rozszerzyć zwierzyniec, tylko potem będzie trudno wyrywać się na tak długo.
    • afro.ninja Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:53
      Ja bym.wyjechala, ale biorac pod uwage choroby wieku starczego, niedlugo by czlowiek cieszyl.sie emerytura. Gora kilka lat. No ale zawsze cos.
    • pomurnik91 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 19:59
      Osobiście, jako dorosle dziecko swoich rodziców, postrzegam dystans 200 do 800 km jako idealny w relacjach między dorosłym a jego rodzicami. Na tyle blisko aby przyjechać raz na kilka miesięcy, na tyle daleko, aby obie strony miały oddzielne życie
      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 20:22
        o, też to tak widzę, no może być nawte ciut mniej, ale tak, żeby każda strona miała przestrzeń dla siebie, a chęć przyjazdu jednych do drugich nie rozbijała się o koszty podróży, ani o kwestie organizacyjne. łatwiej jest wpaść na pół dnia jak się nie mieszka za daleko, nie trzeba jadac obiadków razem co niedziela, ale w razie czego to wsiadamy w samochód i widzimy się
        • astomi25 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 21:55
          Moze wyjdzie ze mnie egoistka, trudno. Mam na to zupelnie wywalone. ;-P
          To moje zycie, chce je przezyc po swojemu. Nie bede planowala moich starych lat pod dzieci, wystarczy ze teraz to robie. I tak nie mam gwarancji, ze to one sie nie wyniosa gdzies do Ameryki Pln czy tam Australii. I jak to zrobia - ok.
          Na starosc bedziemy zabezpieczeni finansowo, jak bedzie z nami zle to pojdziemy do jakiegos domu opieki. Dzieci o tym wiedza. Nigdy w zyciu nie chcialabym,zeby musialy sie nami opiekowac. Chce zeby byly szczesliwe, ukladaly zycie po swojemu bez wyrzutow sumienia " a bo rodzice..."
          Dlatego to my wyszlismy przed szereg i zapowiedzielismy egoistycznie, ze na zadne bawienie wnukow sie nie piszemy wink i na emeryturze dokad wyjedziemy. Ale jak to bedzie jakies fajne miejsce ( a bedzie, bo po hugo wyjezdzac w niefajne) to jednak wnuki skorzystaja. Na jakies tam ferie moga wpasc wink.
    • alicia033 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 11.08.20, 22:25
      przeżyjmy to jeszcze razwink:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,169232588,169232588,Jak_to_jest_dziecko_wychowane_i.html#p169233352
    • anahera Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 02:09
      To tez moj dylemat w wezszym wydaniu bo chcialabym sie przeprowadzic do innego stanu, ale jestem bardzo rodzinna, nie oddale sie ani od dzieci ani od rodzicow, a wszyscy chca zostac tu. Gdybym miala mlodsze dzieci to byloby latwiej, zabralabym i juz, rodzice moze by dolaczyli, chociaz nie wiadomo bo brat tez tu. Ale dzieci juz jedno na studiach, drugie matura w 2022.
    • evee1 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 03:52
      A co w druga strone? Ty zostajesz na miejscu, a dzieci wyjezdzaja.
      Podejrzewam, ze jest duza szansa, ze moje dzieci gdzies sie wyniosa za praca. Wtedy bede ich odwiedzac tongue_out. Mam nadzieje, ze do tego czasu corona juz zelzeje i otworza granice. Jak narazie juz przezylam polroczny pobyt mojej corki na drugim koncu swiata i nie bylo tak zle. Ale ja nie mam potrzeby codziennych rozmow i tulenia do piersi doroslych juz dzieci, a kontakt na skype daje mozliwosc utrzymywania kontaktu. To co innego niz gdy ja wyjechalam i list do.z domu szedl tydzien, a koszt rozmowy telefonicznej byl 5zl za minute.
    • rosapulchra-0 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 05:30
      Ja wyemigrowałam z dziećmi, wiele lat temu. Dwie mieszkają w moim mieście, najstarsza mieszka pod miastem. Daleko do siebie nie mamy. Póki co, moje dziewczyny nie wyobrażają sobie życia poza UK. Tutaj spędziły większość swojego życia i choć polski maja bardzo dobrze opanowany i Polskę często odwiedzają, to wracają do UK, do siebie, do domu.
      Myśleliśmy z mężem o domku w Hiszpanii, ale w tych czasach, gdzie człowiek ciągle nie ma pewności ani pracy, ani zdrowia, a młodsi już nie będziemy, więc zostajemy na emigracji - obok dzieci.
    • edelstein Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:06
      Życie pisze swoje scenariusze.Gdyby moja mama chciała być blisko swoich dzieci to musiałaby jednocześnie mieszkać w WB,Niemczech i Polsce😂krakowskim targiem,by było w miarę blisko do wszystkich.Luksemburg😂
    • beataj1 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 09:08
      Nie ma mowy bym się gdzieś wyprowadziła z dala od dzieci. Nie i koniec.
      Dzieci będę mieć prawo podejmować swoje decyzję, choć nie ukrywam, że nie będę skakać pod niebo ze szczęścia jak wybiorą Australię czy inne odległe rejony świata.
      Chciałabym być babcią obecną w życiu wnuków. Chciałabym by moje wnuki miały taką babcie i taką relację. Sama tak miałam i wiem jak to jest cenne, obserwuję też relację dzieciaków z moją mamą i widzę jakie to jest wspaniałe.
      I tak – uważam że bliską relację (zwłaszcza w przypadku dzieci) buduje się przez obecność w życiu dziecka a nie przez Skypa.
      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 10:01
        o, dokładnie tak to widzę
        pewnych rzeczy się na odległośc po porstu nie da
    • arista80 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 10:11
      Ja wyemigrowałam bardzo dawno temu i w moich okolicach jest bardzo dużo Niemców i Holendrów, którzy na stare lata postanowili zamieszkać w słonecznej Italii. Ich dzieci są dorosłe, mają już swoje życie i rodziny.
      Powiem szczerze, że to dało mi zupelnie inny obraz na starszy wiek, że można przeżyć go w zadowoleniu i bez uwieszania się na młodych. Bo w Polsce (Włoszech niestety też) niestety często tak jest. Starszym z trudem przychodzi uświadomienie sobie, że dzieci są już dorosłe i chcą żyć swoim życiem. Patrząc się na tych Niemców bądź Holendrów widzę zadowolonych ludzi, przeżywających "drugą młodość" z racji nauki nowego języka, urządzających się w nowym miejscu, żyjących niezależnie, A ich dzieci zyskują miejsce do spędzania wakacji, gdzie przyjeżdzają z chęcią, stęsknieni. Tęsknota na pewno jest, ale widać też u nich zrozumienie, że każdy ma prawo do własnych wyborych życiowych, zarówno ze strony starszych, którzy nie są uważani za nudnych zgrzybiałych emerytów, jak i młodych, którzy odwiedzają starszych bo chcą, a nie bo muszą.
      • nenia1 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:10
        arista80 napisała:

        > Ja wyemigrowałam bardzo dawno temu i w moich okolicach jest bardzo dużo Niemców
        > i Holendrów, którzy na stare lata postanowili zamieszkać w słonecznej Italii.
        > Ich dzieci są dorosłe, mają już swoje życie i rodziny.
        > Powiem szczerze, że to dało mi zupelnie inny obraz na starszy wiek, że można pr
        > zeżyć go w zadowoleniu i bez uwieszania się na młodych. Bo w Polsce (Włoszech n
        > iestety też) niestety często tak jest. Starszym z trudem przychodzi uświadomien
        > ie sobie, że dzieci są już dorosłe i chcą żyć swoim życiem. Patrząc się na tych
        > Niemców bądź Holendrów widzę zadowolonych ludzi, przeżywających "drugą młodość
        > " z racji nauki nowego języka, urządzających się w nowym miejscu, żyjących niez
        > ależnie,

        A ja sądzę, że czasy się zmieniają i nasze pokolenie żyjące blisko dzieci raczej nie będzie pokoleniem
        emerytów, którzy nie mają co z czasem i sobą zrobić więc pozostaje wieszanie się na dzieciach i niańczenie wnuków. Żyjemy inaczej niż nasi rodzice, żyjemy w innych czasach, mamy wiele alternatyw do wyboru, podróżujemy, uprawiamy sporty, mamy różne hobby, prowadzimy własne biznesy.
        Żeby żyć własnym życiem nie muszę wyjeżdżać daleko od rodziny, na podobnej zasadzie jak nie palę, nie dlatego, że mam daleko do sklepu z papierosami. To decyzja, kwestia potrzeb, charakteru i osobowości a nie większej odległości, która urasta tu na forum niemal do najważniejszego czynnika od, którego zależy czy będzie się miało niezależne życie czy nie, jakby człowiek nie miał własnej woli i rozumu. Sądzę, że toksyczny rodzic i na odległość potrafi zaleźć za skórę, tylko może faktycznie przy toksycznej relacji nie ma się go codziennie na karku. Ale przy zdrowych relacjach rodzinnych mieszkanie w sąsiednich miastach nie jest żadnym problemem, wiem bo praktykuję tak z tatą czy z siostrą, tyle że oni szanują moje granice a ja ich i naprawdę się da. Z drugiej strony jeśli mamy ochotę spędzić razem czas właściwie zawsze możemy to zrobić i nie jest to cała wyprawa. Im jestem starsza tym bardziej widzę, że najwięcej szczęścia dają mi relacje z bliskimi ludźmi, co nie znaczy, że nie podróżuje, nie mam swojego życia i nie mam swoich zajęć. Ja lubię zdrowy balans, pomiędzy jednym i drugim, czas dla siebie, czas dla bliskich, a na forum świat i życie silnie się polaryzują, tymczasem życie rzadko jest czarno białe a my jednowymiarowi.
        • chococaffe Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:53
          Zgadzam się.
      • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 11:47
        My wyprowadzamy się z dziećmi do atrakcyjnego turystycznie kraju, więc myślę i mam nadzieję że uda nam się pogodzić jedno z drugim. Mamy jeszcze tyle planów! Nie czuję się babciowato, zresztą tam gdzie jedziemy żłobki, niańki i przedszkola praktycznie za darmo, więc do bawienia wnuków raczej nie będę potrzebna, za to chętnie je ugoszczę jak najczęściej. Żeby tylko syna nie poniosło za daleko, to powinno wszystko grać. Ale co zrobię jak zwieje do Kanady? Pojadę za nim big_grin
      • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:05
        >owiem szczerze, że to dało mi zupelnie inny obraz na starszy wiek, że można przeżyć go w zadowoleniu i bez uwieszania się na młodych. Bo w Polsce (Włoszech niestety też) niestety często tak jest. Starszym z trudem przychodzi uświadomienie sobie, że dzieci są już dorosłe i chcą żyć swoim życiem.

        prosze cie, nie mow mi ze na zachodzie babcie nie pomagaja z wnukami bo sie usmieje.
        • melmire Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 01:10
          Ciotka mojego meza ma zawsze na stanie przynajmniej dwoje z szesciorga (jesli nie wiecej, powoli sie w nich gubie)wnuczat smile
    • joanna05 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 15:56
      Nie wiem, po co miałabym mieszkać blisko dorosłych własnych dzieci. Żeby być babcionianią wnuków? Niedoczekanie! wink
      Nie mam planów emigracyjnych, ale na pewno nie dostosuję ew. nowego miejsca zamieszkania do adresu potomstwa. Pójdą w swoją drogę i nie będą się na mnie oglądać.
      Już prędzej pomyślę, czy będzie kto miał się zająć moją mamą na stare lata i czy jej ze sobą nie zabrać, gdziekolwiek bym się przeprowadzała. Młodzi, dorośli ludzie poradzą sobie sami - mam nadzieję.
      • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:02
        >Żeby być babcionianią wnuków? Niedoczekanie!

        a ja bym chciala... ja strasznie lubie dzieci
        • joanna05 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:40
          princesswhitewolf napisała:

          > >Żeby być babcionianią wnuków? Niedoczekanie!
          >
          > a ja bym chciala... ja strasznie lubie dzieci
          Ja też smile Te maleńkie jednak najlepiej - na zdjęciu, albo u kogoś na rękach. Swoje już uniuniałam, niech rodzice się zajma własnymi. Na emeryturze zamierzam zwiedzać świat, wnusie zapraszać czasem na obiadki itp., nie niańczyć. Mnie nikt nie niańczył z rodziny też, niech sobie wynajma nianie, po to sa.
          • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 23:43
            Do 40 r zycia nie mialam dzieci i bokiem mi wychodzily juz podroze. Co czlek to inna historia...
            • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 16:36
              Ja z kolei teraz już nie będę podróżować, choć podróżnik i tak ze mnie był żaden.
    • tt-tka Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 18:37
      N/t - mozna mieszkac w bezpiecznej odleglosci d dzieci nie emigrujac.
      Oraz - nigdzie sie nie zamierzam wyprowadzac. Lubie swoj dom. natomiast licze sie z tym, ze wyprowadza sie, moze nawet daleko, dzieci - za praca, z ciekawosci swiata, z dowolnych innych powodow.

      Tak dla porzadku - gdy jest wiecej niz jedno dziecko i kazde zamieszkalo w innym koncu swiata, w poblizu ktorego twoim zdaniem ma zamieszkac matka i dlaczego ?
      • astomi25 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 19:28
        No wlasnie.
        I potem wyjdzie szydlo z worka, ktore najbardziej kochane tongue_out
        • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:04
          .
          >I potem wyjdzie szydlo z worka, ktore najbardziej kochane

          takie sprawy rozwiazuje polityka. Jesli zamieszkalo w USA to watpliwe by matka mogla zamieszkac na stale bo niby na jakich zasadach mialaby otrzymac zielona karte. A jesli drugie w EU to juz jest to bardziej realne
          • astomi25 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 22:45
            A jak trzecie w Azji, czwarte w Australii a piate w Brazylii?
            • astomi25 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 22:48
              Albo inaczej. Matka mieszka w Lodzi. Jedno z dzieci w Krakowie, drugie w Poznaniu, trzecie w Gdansku, czwarte w Rzeszowie a piate? No dobra...w Berlinie. Matka zostaje bo mieszka tak centralnie i zeby bylo sprawiedliwie do nikogo sie nie przeprowadza. Z drugej strony, czas ucieka, wnuki rosna a ona ich tylko na swieta widuje. wink
              Wiec?
              • princesswhitewolf Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 23:41
                Into pytanie ma juz sens, astomi....
              • fitfood1664 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 16:39
                na szczęście na takie pytania każdy odpowiada za siebie, ja mam tylko jedno mobilne, to upraszcza sprawę
    • majenkir Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:38
      Dzieci koniecznie blisko! Już kiedyś tu hejt dostałam jak napisałam, że przekonałam dzieci, żeby nie wyjeżdżały daleko na studia 😉. Chcę być babcia uczaca wnuki polskiego i takie tam. A córce powiedziałam, że jak mnie odda do przytułku, to umrę i ja będę straszyć 👻🤣.
      • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 20:57
        majenkir napisała:

        > Dzieci koniecznie blisko! Już kiedyś tu hejt dostałam jak napisałam, że przekon
        > ałam dzieci, żeby nie wyjeżdżały daleko na studia 😉

        Hej czy krytyka? Pamietam ten wątek, bo się w im wypowiadałam (owszem, majac zdanie przeciwne do twojego) ale nie przypominam sobie, żebym cię hejtowała.
        Studia daleko to po pierwsze czasem niepowtarzalna szansa edukacyjna dla dziecka, a czasem- po prostu szansa dla młodego człowieka, żeby spróbować żyć samodzielnie, w innym kraju, w innym środowisku, czasem jakimś wymarzonym. Co nie oznacza, że potem do domu nie wróci. I o ile jeszcze jak rodzic chce hechav za dzieckiem to jakos jestem w stanie to zrozumieć, o tyle namawianie dziecka, żeby rezygnowało ze swoich planów nie bardzo potrafię zaakceptować (i nie piszę o tobie, bo o ile pamiętam córka dosc łatwo to zaakceptowała wiec pewnie nie zależało jej szczególnie, ale pamietam, że cotka autorki tamtego watku marzyła o studiach w konkretnym kraju)
        • majenkir Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 21:41
          W naszym stanie jest ponad 100 uczelni, naprawdę było z czego wybrać 😉, a i korona udowodniła, że lepiej być blisko domu.
          • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 21:47
            majenkir napisała:

            > W naszym stanie jest ponad 100 uczelni, naprawdę było z czego wybrać

            Tak jak pisałam, nie chodzi mi akurat o twoją córkę. Zreszta czasem może chodzić o konkretną uczelnue a czasem -kierunej, a czasem po prostu kraj.Tak hak Cauliflower pisze, że zawsze chciała mieszkać w Hiszpanii.
            • majenkir Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 22:09
              A ja chcę tylko zaznaczyć, że życie bez rodziny to nie taki miód i bywaja chwile, że naprawdę brakuje bliskich.
              • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 23:35
                Oczywiście, że nie raj. Tylko, że młodość to jest właśnie ten czas żeby wylecieć, nawet daleko i spróbować tego nie-raju. I może potem wrócić. Albo i nie.
                • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 12.08.20, 23:41
                  Za szybko poszło. Nigdy nie twierdziłam, że życie daleko od rodziny jest cudowne, super i pozbawione wad, albo że jest dla wszystkich. Nie jest. Ale jest dla niektórych- czasem na jakiś okres, czasem na zawsze. Przy pełnej świadomości minusów
              • bi_scotti Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 00:58
                majenkir napisała:

                > A ja chcę tylko zaznaczyć, że życie bez rodziny to nie taki miód i bywaja chwil
                > e, że naprawdę brakuje bliskich.
                >

                Hmmm … Ty jak Witkacy wink

                (…) Chcę Cię uchronić od wszystkich potworności,
                które przeżyłem, które przeżywałem
                sam się kochałem w przeróżnych demonach
                począwszy od klasy pierwszej,
                od klasy pierwszej.

                A może świat jest nieskończenie zawiłą partią szachów,
                którą w chwili szalonej nudy gra Pan Bóg z Diabłem,
                dając mu dla zabawy olbrzymie fory,
                olbrzymie fory, olbrzymie fory?
                (…)

                Po pierwsze nie da sie uchronic, po drugie "demony" Twoich dzieci zawsze beda inne niz Twoje, no repeat uncertain
                Ale tak poza tym to rozumiem doskonale chec zeby byli blisko tylko, ze ja uwazam, ze oni musza do tego dojsc sami, ze to musi byc totally free will a zeby takaz byla, kompletne wyfruniecie z gniazda is a must. Life.
                • daniela34 Re: Emigracja czy mieszkanie blisko dzieci? 13.08.20, 07:28
                  tylko, ze ja uwaza
                  > m, ze oni musza do tego dojsc sami, ze to musi byc totally free will a zeby tak
                  > az byla, kompletne wyfruniecie z gniazda is a must. Life.


                  O, to, to, to. A poza tym czasem po prostu blisko się nie da- ze względu na szanse naukowe albo zawodowe dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka