Dodaj do ulubionych

Dzieci a maseczki

08.10.20, 18:26
Jak tam procedury bezpieczeństwa w szkołach Waszych dzieci? Wasze dzieci też mają jedną maseczkę na cały dzień? Wycierają nimi blaty? Strzelają gumkami? Zakładają maseczki na kolano? Na głowę, niczym chusteczkę? Kładą na ławkach? Upuszczają na podłogę i zakładają ponownie?

Lajt czy nie lajt?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: Dzieci a maseczki 08.10.20, 18:34
      Nie jestem z dzieckiem w szkole, nie wiem co z nią robi, ale jemu maska nie przeszkadza. Często w samochodzie muszę mu przypominać, żeby zdjął.
      Natomiast uważam, że powinny być zajęcia z tego jak używać masek, tak jak kiedyś były z mycia rąk.
    • kosmos_pierzasty_x Re: Dzieci a maseczki 08.10.20, 19:17
      Do znudzenia wbijam do głowy, że używana maska to materiał zakaźny i nie wolno dotykać jej powierzchni. Przy mnie stosuje maskę poprawnie, mam nadzieję, że w szkole też... Ale przecież nie mam gwarancji.
    • ichi51e Re: Dzieci a maseczki 08.10.20, 19:31
      Z mojego doswiadczenia dzieci to lepiej znosza niz dorosli. Lecialam ostatnio obok matki z synem na oko lat 9. Matka cala droge mu trula ze w masce wyglada strasznie “zdjemij te glupia maske” “wygladasz jakbys mial dziob” “zdejmij chce ci zrobic zdjecie a wygladasz jak debil” “Po co ty siedzisz w tej masce”. Dzieciak spuszczal glowe i twardo nie sciagal.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dzieci a maseczki 08.10.20, 19:54
      Mój przynosi do domu w plecaku tak jak zanosi ;P
      Tak ubierają jak pani im mówi, maseczka wygląda normalnie na używaną ale nie do celów wycierania podłogi.
      Natomiast u nas wszelakie zakażenia pochodzą od dorosłych którzy przywlekli covid z pracy.
      Np. tato policjant, mama z urzędu, mama pielęgniarka, itp.
    • rosie Re: Dzieci a maseczki 08.10.20, 21:15
      Dostają kilka sztuk, jedną do autobusu, drugą do szkoły, trzecią na powrót autobusem i czwartą gdyby jakaś się zgubila w czasie lekcji. Codzinnie uprane i wyprasowane.
      Miałam przyjemność obserwować jak w urzędzie używają maseczek. Pani w obsłudze klienta, która jest super pracownikiem, zawsze pomocna i taka ogarnięta kobieta.
      Byla sama na obsłudze (zazwyczaj są dwie). Zasada, że wstajac z krzesła musi założyć maseczkę, zdjąć mogła gdy ponownie usiadla na swoim stanowisku. Przez pół godziny zakładała i zdejmowała maskę co najmniej kilkanaście razy. Dodatkowo miała też odbierać telefony. Kiedy przyszła moja kolej po prostu mo rzucała długopis, dowód osobisty a na koncu łupnęła zaświadczenie. Nawet jak podchodziła do drukarki kilka kroków dalej to maskę zakładała. Aż mi jej szkoda było. I wszyscy w tym urzędzie tak latali zamaskowani między pokojami..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka