Dodaj do ulubionych

9 miesięcy nijadek, ja zwariuję...

25.04.13, 11:00
Mamy niejadków, piszę żeby się wyżalić, pisałam już tu tyle postów, wszędzie chyba szukałam pomocy ale i tak nadal wariuję.
Moja córka ma 9 miesięcy, waży 7,6 kg. Od początku nie je, była 3 miesiące na sondzie nawet. Potem "głodówka" na gastroenterologii w CZD i sondę zdjęto, przeszła na to co zje sama.
Już ponad 2 miesiące je sama i generalnie nadal jest beznadzieja.
Nie je nic z butelki, tylko łyżeczką, je niby 5 razy dziennie ale potrafi na któryś posiłek nie zjeść nic, ilości na posiłek takie jak 20-50 gram kaszki są u nas na porządku dziennym. Obiadu rzadko zjada więcej niż 50 gram.
Po każdym posiłku dostaje jedzenie do rączki ale głównie je zrzuca z fotelika, czasem zje kawałek makaronu, wczoraj mikrokawałek batata.
Za to lubi masło i po posiłku dostaje masło ugniecione z awokado albo z brokułem, ryżem, kaszą, kiedyś przemyciłam kawałek ryby w ten sposób.
Kilka takich kuleczek przewaznie zjada ale kurcze nie mozna żyć masłem.
Ona potrafi przez cały dzien zjeść 350 gram jedzenia + to co zje rączką czyli moze następne 50-100 gram. Nie pamiętam już kiedy zjadła 600, jak przekroczy 500 gram to skaczemy pod sufit.

Poza tym jest bardzo żywym wesołym dzieckiem, dobrze się rozwija, wzędzie jej pełno, staje, raczkuje, zaczyna stawiać kroczki. Wzrostowo jest na 50 centylu, obwód główki ma nawet większy niż 50.
Generalnie akceptuję fakt, ze jest drobna i taka będzie ale te cyrki jedzeniowe mnie zabijają. Czy to normalne, że dziecko zjadło wczoraj posiłek o 18:30, potem może ze 30 gram wieczorem a dziś rano znów nie chce nic jeść???
Martwi mnie to zę praktycznie nie je warzyw, owoców, mięsa (bardzo mało tych rzeczy zjada)

Strasznie się o nią boję, boję się że uznają że ona sobie nie poradzi i będą chcieli założyć sondę a jednocześnie widzę radosne, wesołe, pełne życia dziecko. To jest jakaś sprzeczność, jak na nią patrzę to myślę że to niemożliwe żeby jej coś było ale potem siadamy do posiłku i znów ta moja wiara w jej zdrowie upada no bo przecież zdrowe dziecko MUSI jeść.
Badań miała milion dwieście i jest zdrowa, chociaż ja i tak myślę cały czas czy ona nie ma jakiejś ukrytej dziwnej alergii albo czegoś bo mi się nie chce wierzyć, że tak da się żyć.
Nie muszę chyba pisać w jakim stanie psychicznym jestem bo pewnie większośc mam niejadków dokłądnie wie jaki to koszmar mieć życie, które kręci się wokół posiłków dziecka...
Obserwuj wątek
    • gabrysia1304 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 25.04.13, 13:11
      Jak ja dobrze znam ten stan... Chce sie plakac z bezsilnosci, wcisnac na sile kolejna lyzeczke i jechac do szpitala, bo przeciez cos jest nie tak i lekarze musza to znalezc... U nas ostatnio tez masakra, mala ma jakas infekcje i nawet karmiac przez sen i lyzeczka przy bajkach traci na wadze :(( Jak mala przybiera przy takim jedzeniu? Je sama, swiadomie i bez zabawiania? Wydaje mi sie, ze 50 gram obiadu dla 9-miesiecznego dziecka to nie tragedia. Moja corka nie jadla obiadow jak miala prawie roczek, na 2 miesiace jej sie odwidzialy i ostatnia morfologia wyszla super. Owocow nawet nie tknie, a jak ostatnio przekonala sie do jabluszka to sie okazalo ze ja uczula i dalej owocow nie dostaje...A dziecko znajomej ma roczek i zjada w porywach 100 g - rodzice twierdza ze je super :) Robiliscie jakies testy na alergie? Twoja corka ma jakiekolwiek obajwy alergii? U nas jedynym objawem byla niechec do jedzenia, kolki jak byla mala i ciemieniucha. Jak miala ok 8 miesiecy zaczelo wysypywac i sypie do dzis, prawie po wszystkim... :(((
      • magdabober5 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 08.05.13, 15:34
        gabrysiu1304 a ile Twoje dziecko ma teraz? Moja ma 13m i problemy mam od dnia jej narodzin.Też leżałyśmy w centrum,ostatnio dietetyczka powiedziała że Ola powinła jeśc dwa dania na obiad min. 200 g zupy plus drugie danie tj.30-35g mięsa +2 łyżki kaszy i jakieś warzywko.Moja na obiad obecnie jak ma dobry dzień to je może 100.
        • gabrysia1304 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 09.05.13, 07:51
          Magda,moja Pola niedługo skończy 15 miesiecy. Obiadu najczęściej zjada ok 150g, jedno danie. A gdyby nie bajki, zabawki i inne cuda to skonczyloby sie na 50g. U nas nawet nie ma co marzyc o drugim daniu, bo mamy ograniczony wybór warzyw przez alergie. Jak robic codziennie zupe i drugie danie z 3 warzyw,ziemniaka,ryżu i mięsa perliczki? :(Poza tym nie wyobrazam sobie wcisniecia jej dwoch dan...Ogólnie my jedziemy głównie na mleku, ostatnio gastroenterolog powiedziala nam, że są dzieci które do 2 roku życia pija praktycznie tylko mleko i nic szczególnego im sie nie dzieje. Schematy schematami a zycie zyciem... :)
            • gabrysia1304 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 10.05.13, 11:08
              Magda, nasze córki są w podobnym wieku. Czy to poranne i wieczorne mleko liczysz jak posiłek? Ja ostatnio usłyszałam opinie doradcy laktacyjnego, że dla dziecka w tym wieku mleko to nie posiłek, jest raczej do popicia. Załamałam sie :) Mleko z butelki zagęszczasz kaszka? Ile mniej wiecej na miesiac Twoja Ola przybiera? Pamiętam, że mieliście zdiagnozowaną nadwrażliwość. Pomagają w czymkolwiek te masaże? I zeby bylo jasne dlaczego sie martwie - dzis w nocy Pola wypila 100 ml mleka, rano Sinlacu nie chciala, mleka wypiła 60ml. U nas właśnie tak jest - raz z górki,raz pod górke. Potrafi w tydzień przybrać 200g a potem 3 tygodnie stać w miejscu...
              • magdabober5 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 10.05.13, 23:30
                Gabrysiu,oczywiście że liczę mleko jako posiłek.(dietetyk w CZD też je liczy)Czasami wieczorem do mleka Oli dodaję kaszkę pszenno-zytnią plus deserku ze słoiczka ok.20ml a rano kaszkę ryżową.Ale to musi być dzień wyjątkowy, bardzo żadko OLa chce wtedy jeść,oj nawet chyba to dzień cudu musi być.Ola teraz waży 8500,średnio jest to 200g,czasami 300g ale na następny miesiąc 100g.Teraz albo spadła albo stoi w miejscu. Co do tej nadwrażliwości to pomogło chodzenie na basen.Chodzimy raz w tygodniu od października na zajęcia dla takich maluszków.Myślę że już nam mineła ta nadwrażliwość,nawet tak instruktor z basenu powiedział.To są fajne zajęcia.Ćwiczymy w wodzie i tak ogółem wiesz woda jednak opływa całe ciało.Ola obecnie potrafi wstrzymać oddech i pod wodą sobie siedzieć i pływa sama w rękawkach takich dmuchanych.Ola dostaje też kwasy omega (znajoma neurolog poleciła).Gabrysiu twoja naprawdę je super.Moja dziś na 420 ml przez całą dobę.W środę idziemy po skierowanie na morfologię bo martwie się że anemia zawita do nas.
                • monisiowata77 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.05.13, 11:56
                  Czesc Kobitki,
                  dawno tu nie zagladalam :)))) pozdrowionka dla wszystkich i duzo cierpliwosci
                  Moj maly Stasiek - to moze pamietacie ten sam typek-niejadek wlasnie skonczyl roczek
                  i kazdy posilek to zabawianie,cudowanie itp.....ale ogolnie zjada sporo :
                  rano kaszka ok 150-180ml ,
                  potem jogurt/owoc a ostatnio jajeczko _ troche buleczki
                  obiad - 220gram i
                  po poludniu dajemy drugi obiadke ok 150/170gram (czasem owoce ale nie lubi)
                  kolacja kaszka 180/220 ml
                  w nocy budzi sie na mleko 2x o 24.00 i 5.00
                  lacznie wypija moze 170-200ml ale nie moge go oduczyc tego nocnego karmienia przez co pewnie ranna kasza to najgorszy posilek a ja chodze na rzesach ....
                  Mimo tych 2 obidakow maly stalo przybiera (raczej stoi na wadze albo tak 150/200 gram na miesiac) ale pediatra mowil ze po roczku to juz tempo przybierania jest bardzo indywidualne - na roczek wazyl 9kg (urodzenioniowa 3,2kg)
                  Przestalismy juz szukac mu chorob i badaz na prawo i lewo, teraz mamy kontrolnie sprawdzic
                  zelazo i ferrytyny - czasem spada tylko ferrytyna a to jest wtedy anemia ukryta i trzeba podawac cos.
                  Zauwazylam tez ze moj maly to wybredny strasznie i najbardziej lubi tylko 2 slocziki z HIPPA:
                  risotto z krolikiem , risotto z indykiem i tutaj az sie sam prosi zeby mu dawac w 5 minut zjada caly sloiczek :)) sloiczki innych firm to porazka, moje zupki to roznie , lubi tez te jogurciki/deserki nestle i do nich przemycam mm zmielona owsianke kilka lyzeczek i daje na sniadanie zamiast kaszki jak widze ze jest straszny dramat
                  , a mleczne posilki to od zawsze byl dramat
                  a tak na pocieszenie my teraz mamy nowy problem : choroba lokomocyjna, maly rzyga na potege w aucie a w planach wyjazd nad morze ponad 400km co tu zrobic :(

                  Trzymacje sie i nie dajcie sie zwariowac :)))
                  ja w pewnym momencie musialam prosic meza o wsparcie i teraz dzielimy sie 'mekami karmienia', do tego jak wrocilam do pracy to odzylam bo widac potrzebna jest taka odskocznia
                  i juz teraz mam do tego jakis dystans.......
            • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 14.08.13, 10:35
              Drogie mamy niejadków proszę o pomoc.
              Mój 9 miesięczny synek od zawsze mało jadł. Miał okresy, że jadł niewiele ale potem było trochę lepiej. Do niedawna jego posiłki wyglądały następująco rano ok 8 kaszka na gęsto 120ml, ok 12 obiadek przeważnie cały słoiczek,gotuję mu sama bo kupnych nie tknie. Ok 15 zjadał jakiś owoc o 17 mleczko 130-150 ml a na noc kaszę na gęsto 120 ml ok 20.30.Ale teraz nie je praktycznie nic. Zaczęło się od tego, że nie chciał rano kaszki i tak powoli odstawiał każdy z posiłków. Ze smakiem jadł jeszcze banana i jogurty dla maluchów ale teraz nawet tego nie chce. Przed wczoraj w nocy wymiotował, byłam z nim u lekarza, pediatra go zbadał i nic nie stwierdził. Wychodzą mu dwa ząbki górna jedynka i dwójka. Ale jak wcześniej ząbkował to miał niechęć tylko do butelki. Wczoraj zjadł trochę jabłuszka i 3 razy mleko po 60 ml. Poradzicie co może się dziać.
              • dianaro Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 14.08.13, 12:30
                karus210 napisał(a):

                > . Przed wczoraj w nocy wymiotował, byłam z nim u lekarza, pediatra go zbadał i
                > nic nie stwierdził. Wychodzą mu dwa ząbki górna jedynka i dwójka. Ale jak wcze
                > śniej ząbkował to miał niechęć tylko do butelki. >
                Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. Ząbkuje - trzy zęby na raz to dużo jak dla takiego maluszka. Jedzenie ma prawo go drażnić i dlatego czuje niechęć do jedzenia. Moja córka obecnie też jest na etapie ząbkowania i jak tylko widzi łyżeczkę to od razu płacze, za to mleko z butelki wypije. Przy pierwszym ząbkowaniu było odwrotnie - mleka nie tknęła ale inne jedzenie jadła. Jak widać nie ma reguły.

                --
                Kuba 07.05.2007r.
                Marta 20.11.2012r.
                • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 14.08.13, 13:09
                  Dziękuje za odpowiedź, mimo to martwię się tym jego niejedzeniem bo jak długo tak można nic nie jeść. Dziś zjadł tylko 60 ml kaszy i na tym koniec nic więcej nie chciał zjeść, mleka też nie wypił jak tak dłużej będzie to zacznie tracić na wadzę a i tak mało waży.
                    • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 10:45
                      Mój mały waży obecnie 7200, wczoraj odwiedziliśmy lekarza kolejny raz bo zjadł przez cały dzień tylko 60 ml kaszy, pediatra stwierdził po ogólnym badaniu, że na chorego nie wygląda, nie gorączkuje. Czekamy teraz za wynikami moczu i morfologii. Czy to możliwe, że od tego zęba całkowicie stracił apetyt? Na widok butelki czy łyżeczki płaczę i zaciska buzię. Dziś udało mi się przemycić nad ranem trochę mleka przez sen, zjadł kawałek chlebka z masełkiem i banana odrobinę. I zawsze podczas karmienia od jakiś 3 tygodni trze oczka. Śpiący nie jest a te oczka trze. Może to alergia pokarmowa. A tak w ogóle to u synka zdiagnozowano nerkę podkowiastą i jesteśmy pod stałą kontrolą urologa, co miesiąc mamy robione badania moczu i jak do tej pory były dobre.Ja już odchodzę od zmysłów dlaczego on wcale nie chce jeść i tak jakby w ogóle nie był głodny. Marudzi ale nie płacze na jedzenie tylko non stop chce być na rękach. Mam nadzieje, że to minie.
                      • gag-nes Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 11:33
                        U nas to samo. Córka 9 miesięcy. Niedawno wyszły nam jedynki (górne i dolne) i teraz chyba wychodzi górna dwójka. Nie chce jeść z łóżeczki, ani z butelki. Marudzi, a od dzisiaj ma biegunkę. Tez się stresuję, bo jest drobniutka (8kg).
                        --
                        FIFI
                        22.01.2010, 34 t.c., 1310g, 42cm
                        GABI
                        12.11.2012, 38 t.c., 3170g, 55cm
                        • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 16:28
                          Ja już sama nie wiem co mam myśleć. Dziś mały jest wesoły marudzi mniej i na chorego w ogóle nie wygląda. Z jedzeniem się troszkę poprawiło bo chociaż dało mu się wcisnac trzy razy mleko przez sen zjadł trochę banana i obiadu. Ale najlepsze jest to ze jeżeli już coś je to ode mnie z ręki z łyżki nic nie ruszy. Może to przez te zęby ale przy każdej próbie podania mu czegoś do jedzenia ma odruch wymiotny. Teraz tak pomyślałam ze wczoraj ja i moja mama miałyśmy chyba jakiegoś wirusa bo obie wymiotowalysmy,biegunka i gorączka może mały też jakiegoś wirusa złapał ale gorączki nie ma -Czy ta niechęć do jedzenia mu przejdzie?
                          • dianaro Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 20:10
                            Przeczytałam dokładnie Twój pierwszy post i okazuje się, że Twój syn je podobne ilości jedzenia i w podobnych porach dnia jak moja córka. Córka od dzisiaj ma mega katar i zatkany nos, do tego strasznie marudzi. Jak tylko widzi łyżeczkę to zaczyna płakać i prężyć się w foteliku. Na szczęście otwiera jeszcze buzię - daję jej mniejsze ilości niż zazwyczaj dopóki chce jeść. Podobnie jest z mlekiem - efekt taki że spadła z wagi i waży 7600 co mnie nie cieszy, ale zwalam to na zęby i wierzę, że wkrótce przejdzie.
                            --
                            Kuba 07.05.2007r.
                            Marta 20.11.2012r.
                            • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 21:00
                              Sama nie wiem co może być mojemu synowi. Może to chwilowa niechęć do mleka, może zęby i to raczej główny powód. Jakby dolegalo mu coś to by miał jeszcze inne objawy a dziś tak jakby mała poprawa na kolację zjadł 2 chrupki i biszkopta. Mały na 9 miesięcy ale nie raczkuje jeszcze i sam nie siada ale próbuje przed chwilą w łóżku sam usiadł może to skok rozwojowy.
                            • karus210 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.08.13, 21:25
                              Problem w tym ze Adrian nie chce za nic w świecie otworzyć buzi jak widzi łyżeczke czy butle na szczęście pije herbatę ale soków też nie tknie. Jak jadłam kolację to wyplul smoczka i otworzyl buzie ale jak dałam mu chleba z masłem to wyplul. Buzie otwiera jak widzi ze chce mu dać z ręki ale jedyne co dziś toleruje to chrupki. Wczoraj jak byłam u lekarza to kazał podawać probiotyk i paracetamol to widzę lekka poprawę. Wcześniej jadł małe porcję ale smakowalo mu wszystko. A teraz masakra,współczuję mamom,których dzieci nie chcą jeść. Mam nadzieję ze to minie kiedyś.
    • gag-nes Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 15.05.13, 21:07
      Ja mam taki sam problem z 6-miesięczną córką. Nigdy szału z jedzeniem nie było, ale od jakichś 2 tygodni jest dramat. Potrafi wypić mleko o 23 i po 12 godzinach nadal nie być głodna! Jak wypije 400ml na dobę to cud. Na obiadki, deserki, kaszki podawane łyżeczką zaciska usta. Morfologia, mocz, usg brzucha ok. Nie wiem już, co mam z nią zrobić. Myślałam, że może zęby wychodzą, ale dziąsła nawet nie rozpulchnione. Chodzę podłamana i wiecznie rycząca :(
      --
      FIFI
      22.01.2010, 34 t.c., 1310g, 42cm
      GABI
      12.11.2012, 38 t.c., 3170g, 55cm
      • ewa.z1980 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 16.05.13, 15:45
        2 tyg nie je to jeszcze sie nie zalamuj bo moze to chwilo!!!! i najwazniejsze przyrosty bo u mnie akura t mala nie je od 2 mc zycia do teraz a ma 9 mcy i z waga kijowo. urodzila sie 3000 a teraz wazy 6700 od 5 mc to juz przybiera mizernie na maxa, I co tu zrobic na badaniach bylysmcy mocz itd ok pediatra sugeruje szpital ale ja jeszcze czekam na cud ze do roku sie poiprawi i dobije do 7,5 chociaz i ze zacznie jesc:-(
        • gag-nes Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 16.05.13, 21:43
          No to rzeczywiście nie jest u nas najgorzej... Mała urodziła się z wagą 3200, a teraz ma 6500. Jest między 3 a 10 centylem. Na pół roku wagę podwoiła, ale jak widać ledwo, ledwo. Mam już w domu trzylatka na 3 centylu, który żyje chyba powietrzem, więc miałam nadzieję, że córa będzie lepsza w tej kwestii.
          --
          FIFI
          22.01.2010, 34 t.c., 1310g, 42cm
          GABI
          12.11.2012, 38 t.c., 3170g, 55cm
    • ewa.z1980 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 16.05.13, 17:58
      dziewczyny ja tez mam ten koszmar z karmieniem codziennie juz zabawiam bo co mam zrobic jak nie chce otwoerac buzi a nie tyje i jest ponizej 3 c ale wam powiem ze kupcie ibum bo tam jest taka cienka dluga strzykwaka i mojej malej delikatnie wkladam nawet czasami sie nie kapuje i po malu wciskac jedzonko zawsze to cos ma w brzuszku a nie ryczy tak jakbym jej wciskala ta gruba strzykawka itd
      • lumierin Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 17.05.13, 14:10
        Dziewczyny, jak czytam niektóre z Was to mi serce rośnie. Głupio to brzmi może ale jak czytam o dzieciach, które jedzą mało jak moja córka i są zdrowe, energiczne i żyją sobie powietrzem to się pocieszam. Bo to znaczy, ze może niektóre dzieci TAK MAJĄ I JUŻ. I takich dzieci trochę jest a nie moja jedna Aśka.
        Bo chociaż ciągle ryczę albo się wkurzam na małą i na siebie i na wszystko to czasem gdzieś tam świta myśl "moze ona po prostu tak ma, jest zdrowa ale chuda i je tyle ile potrzebuje, nawet jeśli wydają to się śmieszne ilości".
        Powoli przestaję liczyć na to, że moje dziecko będzie jadło "normalnie" bo pewnie nie będzie, pewnie zawsze będzie najchudsze w piaskownicy...na pewno zawsze będzie przyrastać mniej niż rówieśnicy.
        Bardzo chciałabym się zmienić i umieć zaufać córce że sobie krzywdy nie zrobi ale póki co nie potrafię, co chwila dopada mnie mega doł jak ona odmawia kolejnego posiłku.... no ale może trzeba zacząć pracować nad sobą też, bo skoro moja Asia żyje i Wasze dzieci też to jest to dowód na to, że jednak nie dadzą sobie krzywdy zrobić...


        • yadrall Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 17.05.13, 21:54
          Moj starszak od roku zywiacy sie frytkami, chrupkami kukurydzianymi czasem odrobina kurczaka i mlekiem/jogurtami (wczesniej tez kichowato jadl,ale nie tak dramatycznie) kosztowal mnie 250zl w labie i ... wszystkie wyniki ma dobre! Zadnej anemi, zadnego niedoboru-normalnie ksiazke mozna napisac! Do tego rosnie, przybiera na wadze i wszedzie go pelno-od switu do nocy.
          Chyba go zglosze do jaks badan nad perpetum mobile,bo ja nie wiem skad on czerpie energie i sily...
            • yadrall Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 19.05.13, 10:00
              Dokladnie to samo wczoraj powiedzialam siostrze na temat mojego smyka. Tylko caly czas sie zastanawiam jak dlugo taki stan sie utrzyma... Bo jakos nie wierze,ze bedzie trwal wiecznie...

              A Ty corci dajesz jakis preparat witaminowy? Bo moj starszak dostaje codziennie witaminy-moze to go trzyma w jako takiej formie?
              • lumierin Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 20.05.13, 09:53
                Ja nie daję witamin, tylko D3 z kwasami omega.
                Pytałam się w CZD czy dawać i powiedzieli mi "niech Pani nie wyrzuca na to pieniędzy"... więc nie daję.
                Chcę jej zrobić morfologię ale kurcze cały czas kaszle po infekcji i tak myślę sobie że powinnam poczekać aż do końca wydobrzeje.
                  • lumierin Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 20.05.13, 12:24
                    no widzisz, co lekarz to inna opinia, echhh, zobaczymy, jak się okaże że Aśka ma jakieś niedobory to też dam witaminy. Moja je kaszki Nestle pszenne, owsiankę Hippa, Sinlac, serek naturalny z waniliowym, brzoskwinie ze słoika, czasem kawałek banana, makaronu, chleba, kaszę jęczmienną. Ostatnio też w miarę obiadki się udawało podać więc warzywa, kasza, mięso.
                    Do kaszek dodaję jej amarantus i olej rzepakowy.
                    Miała też fazę na masło i awokado ale przeszło jej.
                    Noi parówki są super ale ostatnio nie dawałam bo próbuję zidentyfikować alergię.
                    W sumie bogata dieta to to nie jest...
    • gorajka Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 23.05.13, 11:37
      lumierin
      z ciekawosci sprawdzilam, moj synek w wieku 9. miesiecy wazyl 7.4 kg
      teraz ma dwa lata wazy 12
      nigdy nie uwazalam go za niejadka, je ile chce i kiedy chce, nie zmuszam go choc oczywiscie staram sie podsuwac zdrowe rzeczy czyli owoce i warzywa a nie slodycze
      jest chudy, przy innych pulpetowatych dzieciach widac to wyraznie ale dla mnie wlasnie tak powinno wygladac dziecko.
      W Polsce obowiazuja jakies chore normy zapasionych, obtluszczonych dzieci
      podobno juz polowa nastolatkow ma nadwage a 16% spora otylosc
      nie ma niejadkow tylko my rodzice schizujemy i nieswiadomie obrzydzamy dzieciom jedzenie
      skoro twoje dziecko jest zdrowe i prawidlowo sie rozwija to moze daj na luz i przestan sie juz martwic ;-)
    • gosiex77 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 24.05.13, 16:58
      7,6 kg w wieku 9 miesięcy i to dziewczynka to chyba nie jest źle:) mój syn ważył tyle w wieku 15 miesięcy. Teraz ma 5 lat i waży niecałe 15 kg. Przebadany wzdłuż i wszerz, je różnie, przestałam zwracać na to uwagę. Dziecko się nie zagłodzi. Jestem tego najlepszym przykładem. Ważyłam 9,2 kg w wieku 3 lat. Mama rwała włosy z głowy. Teraz jestem normalną, przeciętnie szczupłą 35-latką:)
      • lumierin Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 27.05.13, 14:08
        Gosiex, dzięki za Twój wpis, lubię czytać, że są takie dzieci, są zdrowe, wesołe, dobrze rozwinięte i wyrastają z nich zdrowi dorośli - tak jak Ty :)
        Tylko rodzice płacą za to zszarganymi nerwami bo chyba mało kto potrafi wrzucić na luz jak dziecko ciągle odmawia jedzenia.
        • gosiex77 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 16.06.13, 20:00
          Lumierin, moja mama do dziś wspomina to z przerażeniem w oczach, więc Cię rozumiem. Może u Ciebie w rodzinie też tak było - dopytaj. Ja znając historię - synowi odpuszczam. Tak jak pisałam, czasem je mniej, czasem więcej. Właśnie dziś go zmierzyłam, urósł 5 cm(!) w 4 miesiące. Waga ciągle 15 200...
    • stokrotka445 Re: 9 miesięcy nijadek, ja zwariuję... 01.06.13, 20:01
      Mój syn - właśnie to sprawdzam w jego książeczce zdrowia - w wieku 9 miesięcy ważył 7430, był poza siatkami centylowymi, jadł naprawdę niewiele, nie jadł prawie wcale mięsa... Badania miał ok, rósł, chudy tylko był... A teraz ma 7 lat, dalej jest chudy, ale dzięki temu trenuje gimnastykę sportową i najważniejsze..... je jak koń! :) więcej niż ja - oto on, jako dowód, że takie dzieci mają się dobrze: jamama1.blogspot.com/2012/09/gimnastyka.html
      A przecież też szalałam z niepokoju i wydawało mi się, że on powietrzem żyje....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka