24.03.21, 17:57
Dodał, że przed chorobą był zdrowy i wysportowany, nie miał również schorzeń współistniejących (...) W okolicach Bożego Narodzenia zakwalifikowano go do przeszczepu płuc. Również w tym czasie jego serce dwukrotnie się zatrzymało. - Znalazł się dawca, ale w tym samym dniu, gdy to się stało, moje płuca podjęły samodzielną pracę. Na szczęście nie musiałem więc przejść operacji w Gdańsku - wyjaśnił.
wiem, wiem ematka ma inne zdanie na ten temat. Ale ten przykład pokazuje że covid nikogo nie omija.
Obserwuj wątek
    • zuzanna_a Re: Prawda 24.03.21, 18:45
      ja mam to samo, bo przezyłam na wlasnej skórze.
      cud że chłop żyje. mało kto ma szanse na płuco serce, o niebo lepsze niż respirator.
    • serdecznamatka Re: Prawda 24.03.21, 19:58
      To właśnie nie jest takie oczywiste, że nikogo. Na przykład ja - mąż byk chory, miał plusa, objawy, przechodził ciezko. Narażona byłam mocno, nie izolowałam się. Test robiłam 3 razy - ujemny, straciłam tylko węch i smak. Potem kilka tygodni temu w pracy - całe moje biuro było chore z plusami, mnie nic nie było. Ostatnio robiliśmy przeciwciała, ja nie mam, zero null, nic. Mąż ma standardowo.
      Nie bierze mnie to, jestem po 40, w miarę zdrowa, coś tam biegam.
      Przypadek dotyczy tez córki i syna (syn bym chory, córka nie, przeciwciał tez nie ma).

      Uważam na podstawie własnych i doświadczeń znajomych, ze są osoby odporne z jakiegoś genetycznego, nieznanego jeszcze powodu. Mnie się tak trafiło, wirusa zlizywałam, że tak powiem.. prawie ze dosłownie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka