hrabina_niczyja
03.06.21, 23:04
Spotkałam go dzisiaj przypadkiem na mieście. Poszliśmy na kawę, umarła mu była żona, został sam z dwójką dzieci. Normalnie mnie zatkało. Jak się zachować w tej sytuacji? Bo mi mowę odjęło i wybąkałam tylko, że jak potrzebuje pogadać, pomocy to niech dzwoni. I tak się rozeszliśmy. Smutno mi jak cholerna, nie mogę przestać o niej myśleć, jakie to wszystko okropne.