Dodaj do ulubionych

Matka wszystkiemu winna

12.07.21, 11:29
Nie tylko w wątku o dziewczynie z borderline. Tak ogólnie. Rzadko winny jest ojciec, nawet jeśli to ojciec odszedł w siną dal bez alimentów (matka winna, bo takiego wybrała). Dziecko nie odrobiło lekcji - matka winna. Za dużo zajęć dodatkowych - matka winna. Za mało - matka winna. Lekarz-psycholog-nauczyciel-autorytet popełnia błąd - matka winna. Czterolatek zwiał pijanemu dziadkowi - matka winna. A już na pewno winna jest depresji, cięciu się i innym takim (nie ważne, że dziecko się nieszczęśliwie zakochało, że zamknięte w domu przez covid, że nie rozumie matmy, a pan od wuefu wyzwał od grubasek - i tak matka winna).
My, dorosłe, mamy sporo żalu do matek - do matek chyba najbardziej. Same staramy się ich błędów nie popełniać.
Byłam karana za zabłocone spodnie - pomyślałam, że nigdy nie zrobię tego swojemu dziecku. Moje dziecko taplało się w kałuży, "za karę" musiała wyprać spodnie sama. Współuczestnicy zabawy dostali szlaban albo zyebkę w domu. Kilka lat później dziecko wyznało: "musiałam im zmyślać, że też mam szlaban. Myślałam, że ci na mnie nie zależy i że ci wszystko jedno, jak wyglądam".
Czyli jak się nie obrócisz, d... z tyłu.
Dlaczego tak mocno i tak okrutnie oceniamy inne matki?
Obserwuj wątek
    • huang_he Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:38
      Nie wiem. Wiem, ze ja juz jestem winna.
      Ja i moj mąż zajmujemy się dziecmi po rowno. Ale to do mnie były pretensje, jak czegos nie dostarczyłam do przedszkola czy szkoły. Dziecku ręce popękały w pandemii, bo cholerne płyny w przedszkolu? Pretensje do mamy, bo nie posmarowała i nie dała mydełka odpowiedniego. Chociaż to tata od zawsze dzieci odprowadza.
      Kiedyś myślałam, ze to wychowanie. Teraz widzę (po moich dzieciach), że chyba atawizm.
      • jeste_m_sobie Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:19
        Ale kto miał te pretensje? Dziecko, babcia, lekarz, przedszkolanka?
        • tiffany_obolala Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:25
          A to akurat częsty motyw. Mam kolegę, zaangażowanego ojca, który od urodzenia zajmuje się dzieckiem częściej niż matka (łącznie z nocnymi karmieniami, bo dzieć na mm). U lekarza - "proszę przekazać żonie", "ale na pewno pan zapamięta?", w przedszkolu/szkole "proszę przekazać żonie", w sklepie "a czy żona powiedziała, jaki rozmiar"?
        • huang_he Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:28
          Dzieci
      • katie3001 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:27
        normalna matka by zakazała smarowac dziecku ręce płynem w przedszkolu. Ja bym jeszcze zrobiła awanturę za coś takiego. Mydło i woda wystarczy dla przedszkolaka.
    • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:38
      Bo są pod ręką, a ocenienie matki przez dojrzałe wiekiem panie, w wielu wypadkach znosi odpowiedzialność za własne wybory i decyzje. Plus dziwne przekonanie o własnej sprawczości, jeśli nie zrobię dziecku x i y, to uniknę zachować a i b.
      • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:46
        Kobiety kobietom to robią. Młode starszym, starsze młodszym i tak to idzie przez pokolenia.
        Same matki często lepiej traktują synów niż córki - dlaczego?
        • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:52
          Nie wiem, niemniej każdy dba o własne dzieci i przekazuje im takie prawdy, jakie uważa za ważne.
          Własnemu nastolatkowi napomykam, żeby uważał na dziewczyny i kobiety deklarujące przywiązanie do tradycji (cokolwiek to znaczy) i podziału ról "kobieta zajmuje się domem i dziećmi, a mężczyzna pracuje i zarabia", bo wyląduje z leniwym pasożytem na karku.
          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:02
            triss_merigold6 napisała:


            > Własnemu nastolatkowi napomykam, żeby uważał na dziewczyny i kobiety deklarując
            > e przywiązanie do tradycji (cokolwiek to znaczy) i podziału ról "kobieta zajmuj
            > e się domem i dziećmi, a mężczyzna pracuje i zarabia", bo wyląduje z leniwym pa
            > sożytem na karku.

            Słusznie - z punktu widzenia matki syna. Tradycyjny podział ról jest niekorzystny dla facetów, dlatego zresztą przeprowadzili rewolucję kulturową.
          • lauren6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:02
            Cenna rada dla matek synów.
            • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:15
              Żeby się nie dał nabrać na łechcące ego story, że mężczyzna Tarzan, a ona Jane, on zasoby, ona ognisko domowe. Pomijając koszmarne obciążenie bycia jedynym żywicielem rodziny, to panim domowym po paru latach w domu zwyczajnie klepie na dekiel z nudów, dostają lęków i depresji z izolacji.
              • majenkir Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:06
                triss_merigold6 napisała:
                >panim domowym po paru latach w domu zwyczajnie klepie na dekiel z nudów, dostają lęków i depresji z izolacji.



                Acha. 🙄
          • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:04
            Moje doświadczenie pokazuje, że tam gdzie matka i ojciec tworzą dobry, partnerski zwiazek i oboje wychowują dzieci tam dzieci nie oskarżają matek o wszystko.

            • chabry.chabry Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:22
              No jak nie? Jak tak! Wystarczy, że matka wróci po macierzyńskim do roboty: to jest wyrachowana materialistka! A jak nie wróci : to leń i bluszcz!
              Rola matki - najbardziej niewdzięczną ze wszystkich życiowych ról.
              • lauren6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:27
                Myślałam, że poza forumową alyssą nikt już takich głupot na forum nie klepie.
              • joana012 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:41
                chabry.chabry napisała:

                > No jak nie? Jak tak! Wystarczy, że matka wróci po macierzyńskim do roboty: to j
                > est wyrachowana materialistka! A jak nie wróci : to leń i bluszcz!
                > Rola matki - najbardziej niewdzięczną ze wszystkich życiowych ról.

                Mam wokół same matki wracające po macierzyńskim do pracy. Nigdy nie słyszałam tekstu że są materialistkami. Większość facetów chce mieć wsparcie finansowe w żonie, partnerce. I doskonale ich rozumiem
                • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:44
                  Jasne, żądanie od kobiety, żeby po macierzyńskim została w domu z dziećmi jest już rzadkością. Natomiast jeśli praca zanadto ją pasjonuje albo angażuje, wtedy strażnicy obyczaju wracają gorliwie na posterunek.
                  • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:50
                    Najlepsza jest hooyowa praca, a po pracy bieganei wokol dzieci i meza. Wtedy taka nie ma szans skoczyc misiowi w bok ani sie usamodzielnic. Mokry sen BS suspicious
                    Powrot do pracy po maciezynskim dzisiaj ma o tyle sens, ze nie ma 100% pewnosci trwalosci zwiazku. Bez tego rownie dobrze mozna sie realizowac macierzynsko, towarzysko i jak sie jeszcze chce bez pracy zawodowej. Inna sprawa, ze to standard nieosiagalny dla wiekszosci malzenswt, bo wiekszosc mezczyzn po prostu nie zarabia dosc dobrze. No i jeszcze inna, ze obecne kobiety jednak sie ksztalci. Szkoda potem wywalac w bloto te lata nauki, co wlaczania romby studia niepotrzebne.
                • chabry.chabry Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:48
                  A ja usłyszałam : dziecko miało wówczas 8 miesięcy. Pierwsze i ostatnie smile
                  A gdybym mogła cofnąć czas : nie miałabym żadnego.
                  Macierzyństwo doprowadziło mnie jedynie do silnej depresji, wiecznych wyrzutów sumienia, zgorzknienia i żalu. Dziękuję bardzo za taki "cud narodzin" big_grin
                • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:57
                  Wokół mnie też większość kobiet szybko wracała do pracy, szczerze mówiąc, im lepszą miały pracę tym szybciej.
                • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:26
                  joana012 napisała:

                  > Większość facetów chce mieć wsparcie finansowe w żonie, partnerce.

                  ??? surprised Nawet nie wiem jak to skomentowac ... "This" will never end, eh - naprawde same "to" sobie robimy suspicious Life.
                  • joana012 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:21
                    bi_scotti napisała:

                    > joana012 napisała:
                    >
                    > > Większość facetów chce mieć wsparcie finansowe w żonie, partnerce.
                    >
                    > ??? surprised Nawet nie wiem jak to skomentowac ... "This" will never end, eh - napraw
                    > de same "to" sobie robimy suspicious Life.
                    >

                    No cóż, wiem że ideał dla niektórych kobiet to facet przynoszący hajs, urodzenie dzieci i siedzenie na dupie aż te dzieci ukończą liceum. Byłby to model nawet niezły tylko że większość facetów zarabia coś ok średniej krajowej czyli 4, 5 tyś. Sporo nawet mniej. No sorry ale ja nie chciałabym harować sama na drugą dorosłą, w pełni sprawną osobę jeśli moje zarobki byłyby przeciętne.
                    Co tu chcesz komentować, rzeczywiście nie ma co komentować
                    • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:28
                      OK, wytlumacze, bo innej drogi nie ma wink
                      Facet chce miec wsparcie finansowe w zonie.
                      Maz pomaga zonie przy sprzataniu domu.
                      Tata babysits swoje dzieci gdy mama idzie do fryzjera.

                      Nic Ci nie zgrzyta w tych zdaniach?
                      Partnership to jest nie tylko concept ale przede wszystkim practice. Niemniej jak o tym sie mowi, jakich okreslen uzywa tez jest BARDZO wazne! Cheers.
                      • joana012 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:49
                        bi_scotti napisała:

                        > OK, wytlumacze, bo innej drogi nie ma wink
                        > Facet chce miec wsparcie finansowe w zonie.
                        > Maz pomaga zonie przy sprzataniu domu.
                        > Tata babysits swoje dzieci gdy mama idzie do fryzjera.

                        > Nic Ci nie zgrzyta w tych zdaniach?
                        > Partnership to jest nie tylko concept ale przede wszystkim practice. Niemniej j
                        > ak o tym sie mowi, jakich okreslen uzywa tez jest BARDZO wazne! Cheers.
                        >
                        Nic mi nie zgrzyta. Dla mnie związek partnerski to taki w którym kobieta chce mieć wsparcie od faceta a facet od kobiety. W kwestii finansowej, opieki nad dzieckiem, pracy w ogródku czy każdej innej. Równie dobrze można tę wypowiedź odwrócić i stwierdzić że skoro kobieta chodzi do pracy to chce mieć w tej kwestii wsparcie w mężu. Jednym słowem razem przynosimy kasę.
                        Ale kobiety lubią dzielić włos na czworo.. Przez to jesteśmy bardziej czepialskie i niestety komplikujemy relacje nawet z własnymi dziećmi jak widać tutaj na forum
                        • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:51
                          Bi scottu ma tu racje, moim zdaniem. I faktem jest to, ze w dzisiejszej kulturze wiekszosc wysilku sprowadzenia i wychowania dziecka spoczywa na kobiecie. Facet to taka doczepka jest, co ani tradycyjnie damskich ani tradycyjnie meskich obowiazkow sam nie umie i we wszystkim trzeba mu pomagac. Urodz zdrowe, wychowaj, zarob na dom, zrob kariere i zrealizuj sie jako matka - to sa zadania przecietnej dziewczyny wchodzacej w doroslosc. Zadania przecietnego faceta - zrealizuj sie. Reszta przyjdzie sama. Potem jest ten syndrom motorka w doopie.

                          Sa takie babki-trofea, ale to jednak chyba nie wiekszosc. Wiecej chyba jednak zasuwa i za matke i za ojca. Przy slabszej budowie fizycznej i wiekszym obciazeniu organizmu ciaza, a potem ewentualnym karmieniem to duzo jest. Nigdy nie chcialam chlopa ktory uwazal, ze kobieta ma robic 100% tego, co on. Od razu zalaczala mi sie lampka pasozyta i maminsynka. Taki upupiajacy w domu tez jest zly, ale to sa chyba dwie strony tej samej monety - nieudacznicy zyciowi albo ograniczaja jedna strone albo sie do niej przysysaja i chca zerowac.
                          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 20:03
                            umi napisała:

                            > faktem jest to, ze w dzisiejszej kulturz
                            > e wiekszosc wysilku sprowadzenia i wychowania dziecka spoczywa na kobiecie.

                            Ale co ma do tego kultura? Akurat rozmnażanie to jest kwestia zdeterminowana czysto biologicznie. To nie patriarchat cię uciska każąc ci rodzić w bólach i być bezbronną w ciąży/połogu/pierwszych latach dziecka, tylko robi to natura. Tego kultura nie jest w stanie przeskoczyć, zbyt silne biologiczne mechanizmy tym rządzą, bo dotyczy to przetrwania naszego gatunku. Jedynym ratunkiem dla zmiany tego, ze to na kobiecie spoczywa większa odpowiedzialność jest co najwyżej technologia - czyli wynalezienie sztucznej macicy i generalnie technologiczne oddzielenie matki od płodu, ale nawet to nie wystarczy, bo nie chodzi tylko o bariery fizyczne, ale też różnice (statystyczne) w budowie mózgów kobiet i mężczyzn.
                            • akseinga1975 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 20:10
                              E tam, przesadzacie znajoma mi opowiadala jak podczas mszy komunijnej ksiadz mowil, ze ojca trzeba po rekach calowac bo to on dba o rodzine i zarabia na nia.
        • 3-mamuska Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:12
          1_legenda_lasu_1 napisała:

          > Kobiety kobietom to robią. Młode starszym, starsze młodszym i tak to idzie prze
          > z pokolenia.
          > Same matki często lepiej traktują synów niż córki - dlaczego?


          Bo bo faceci już tacy są trzeba im wszystko wybaczyć.
          Chłopiec bije ok chłopak musi, imprezuje uprawia seks no wyszaleć się musi.
          Zdradza winna żony ze za mało się starała.

          Nieporadni trzeba im opieki itp.
          Myślenie pokoleniowe i przenoszone dalej. Bo faceci są chronionym gatunkiem.
          Jak facet ma dziurawe ciuchy brudne wina żony ze nie dopilnowała.
    • lauren6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:42
      Ludzie nie potrafią dostrzec swoich błędów. Zawsze przyjemniej jest zrzucić winę za swoje porażki na kogoś innego. Matka to wdzięczny kozioł ofiarny, bo z reguły kocha swoje dziecko bezgranicznie i jest w stanieprzyjąć wiele ciosów.
      • iwoniaw Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:10
        lauren6 napisała:

        Matka to wdzięczny kozioł ofiarny, bo z reg
        > uły kocha swoje dziecko bezgranicznie i jest w stanieprzyjąć wiele ciosów.

        Uważam, że to jest główny powód - każdy inny, niezależnie od tego, czy oskarżany słusznie, czy nie, kazałby krytykantowi sp***lać w podskokach, a matce statystycznie prawie zawsze nie tylko zależy na dobrostanie dziecka, ale czuje się zań odpowiedzialna, więc przyjmuje uwagi z pokorą albo się tłumaczy (czy to dlaczego to nie jej wina, czy to dlaczego yak naprawdę robi dobrze).
    • chabry.chabry Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:50
      Normalka. A jeszcze:
      - nie zjada zup, warzyw itp.?
      - Bo matka nie nauczyła.
      - Nie jest wystarczająco odważne i towarzyskie?
      - bo przejęło lęki od matki.

      Jednym słowem, jeśli matka to osoba wrażliwa to macierzyństwo dla niej jest torturą.
      Matkami powinny zostawać gruboskórne osobniczki, mające silną psychikę i w d* cały świat smile
      • szara.myszka.555 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:25
        chabry, masz 100% racji.
    • ludzikmichelin4245 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:51
      Myślę, że pewnie któryś mechanizm obronny czy błąd poznawczy sprawia, że staramy się znaleźć winnego również tam, gdzie zadecydował przypadek, niekorzystny splot okoliczności, zły mariaż genów.
      Część ludzi nie może znieść myśli, że jakiś fragment rzeczywistości pozostaje poza ich kontrolą, np. wyobrażenie o swoim dziecku, które mówi, że "odkąd pamięta, nie chciało żyć" wywołuje na tyle silny dyskomfort, że najłatwiej uznać, że ktoś musiał popełnić jakiś błąd. "Ja nie popełniam takich kardynalnych błędów, więc mnie to się nie zdarzy".
      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:56
        Z drugiej strony, jest sporo kobiet, również tu na forum, które uznają za stosowne delegowanie dzieci do rozwiązywania problemów, które nawet dla dorosłych są trudne.
      • jolie Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:08
        >Myślę, że pewnie któryś mechanizm obronny czy błąd poznawczy sprawia, że staramy się znaleźć winnego również tam, gdzie zadecydował przypadek, niekorzystny splot okoliczności, zły mariaż genów.

        Trafna uwaga. I dotyczy wielu sfer życia - ludzie chcą mieć poczucie, że to ich racjonalne działania doprowadziły do sukcesu albo uchroniły ich przed ciosem losu. A bardzo często decydujące są czynniki, na które nie ma się żadnego wpływu i to wcale nie rozsądek jest nagradzany.
    • woman_in_love Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 11:54
      1) Więźniowie "konkurują" ze sobą i ustalają hierarchię przy pomocy np. popełnionych przestępstw.

      2) Faceci "konkurują" ze sobą i ustalają hierarchię przy pomocy "fury, skóry i komóry" (jak to drzewiej mówiono), zasobności portfela itp. atrybutów.

      3) A matkom pozostaje konkurowanie ze sobą i ustalanie hierarchii przy pomocy macierzyństwa (kiedyś było to jeszcze pozycja męża: stąd były te panie aptekarzowe, sędziny, adwokatowe, itd.), czy tego że rodzi się s/n.

      I właśnie dlatego "tak mocno i tak okrutnie oceniamy inne matki": by poczuć się lepszymi i poczuć że jesteśmy wyżej w hierarchii niż inne.
      • grrrrw Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:02
        I panie konduktorowe waskotorowe smile
      • feiticeira Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:18
        Lubię to.
    • nenia1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:01
      To jest mix różnych czynników. Po pierwsze same często podkreślamy, że matka jest tym ważniejszym rodzicem.
      Po drugie zdecydowanie więcej czasu poświęcamy na wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem niż panowie. Po trzecie - rywalizujemy, i to najczęściej z innymi kobietami a najczęściej stoi za tym zazdrość.
      Ponieważ przez lata rywalizacją zawodową głównie zajmowali się mężczyźni, kobiety rywalizowały i rywalizują bardziej na niwie domowej, waląc głównie w kiepską matkę, słabą żonę lub oceniając wygląd.
    • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:05
      Jeśli sama kobieta definiuje się głównie przez macierzyństwo to musi płacić za to cenę.
      • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:08
        Wysoką cenę płacą również kobiety, które ośmielają się nie definiować przez macierzyństwo, zwłaszcza jeśli są matkami.
        • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:17
          potworia116 napisała:

          > Wysoką cenę płacą również kobiety, które ośmielają się nie definiować przez mac
          > ierzyństwo, zwłaszcza jeśli są matkami.

          Ale to przecież głównie kobiety oskarżają kobiety. Nie kojarzę aby syn miał pretensje tylko do matki o to, że również pracuje zawodowo.
          • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:24
            1_legenda_lasu_1 napisała:

            > potworia116 napisała:
            >
            > > Wysoką cenę płacą również kobiety, które ośmielają się nie definiować prz
            > ez mac
            > > ierzyństwo, zwłaszcza jeśli są matkami.
            >
            > Ale to przecież głównie kobiety oskarżają kobiety. Nie kojarzę aby syn miał pre
            > tensje tylko do matki o to, że również pracuje zawodowo.

            A ja kojarzę. I co to ma do rzeczy?
        • woman_in_love Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:17
          Nieprawda. Płacą cenę tylko jeżeli dają sobie wejść na głowę.
          • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:32
            woman_in_love napisała:

            > Płacą cenę tylko jeżeli dają sobie wejść na głowę.

            Point! Nobody's perfect. Ani mama, ani tata, ani pani w szkole, ani nawet ... dziecko tongue_out Tak dlugo jak wszyscy to rozumieja (sooner or later), prawo do bledu jest dane kazdemu razem z otwarta opcja forgiveness by default. Kazdemu a wiec i matce wink Cheers.
            • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:34
              Nieprawda. Czym innym jest błąd, a czym innym zaniedbanie czy działanie na szkodę dziecka i jest mnóstwo przykładów zachowań niewybaczalnych.
              • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:55
                Opcja wybaczenia (badz nie) nalezy wylacznie do tej osoby, ktorej wyrzadzono krzywde. Society w majestacie prawa moze/powinno prevent i/lub punish zachowania niebezpieczne, kryminalne etc. ale kwestia "wybaczenia" jest wylacznie sprawa pomiedzy ofiara i krzywdzicielem. Ja np. wybaczylam, wybaczylam personalnie tym kilku facetom, ktorzy polamali mi zebra i wybili zeby. Zeszlo mi ale wybaczylam. Moj maz nie. It's very personal. A w rodzinie dochodza wszystkie inne aspects wzajemnych zaleznosci etc.
                Juz kiedys wrzucalam: www.theforgivenessproject.com/stories/anne-marie-hagan/ Mialam mozliwosc spotkac i porozmawiac bardzo prywatnie z Anne Marie - very impressive. Nie da sie ukryc - mozliwosc i umiejetnosc wybaczenia daje sile. True power. Ale nie wolno mylic wybaczenia z rozliczeniem i koniecznoscia ponoszenia konsekwencji, kary. To sa dwie inne sprawy, ktore sa w gestii innych ludzi.
                Niemniej w tym watku rozmowa jest o classic ukladzie matka & dziecko/dzieci, w ktorym to ukladzie owa matka jest by default traktowana jako odpwiedzialna za "wszystko", co tego dziecka dotyczy. Jest to nonsensowne podejscie, z ktorego przede wszystkim nalezy wyzwolic wlasne dzieci - matka tez czlowiek - jak najbardziej ma prawo do bledu i jak najbardziej nalezy jej wybaczac. Life.
                • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:35
                  bi_scotti napisała:

                  > forgiveness by default
                  > wybaczylam. Moj maz nie. It's very personal.

                  Niezły masz tam mętlik pod czaszką tongue_out
            • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:40
              bi_scotti napisała:

              > prawo do bledu
              > jest dane kazdemu razem z otwarta opcja forgiveness by default.

              No widzisz, spalicie wszystkie kościoły w Kanadzie, a chrześcijaństwo i tak z was nie wyjdzie wink
      • tiffany_obolala Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:09
        Matka siedzi w domu z dziećmi - definiuje się przez macierzyństwo i odpowiada za wszystko (jak to nie dopilnowała, przecież siedzi w domu z dziećmi).
        Matka idzie do pracy - porzuca dzieci i odpowiada za wszystko (bo przecież ich nie dopilnowała, bo nie siedzi w domu z dziećmi).
        • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:12
          Jeśli tak na to spojrzymy.
          Ale jeśli dla kobiety macierzyństwo jest jedną z ról, nie jedyną, jest ona silniejsza i trudniej obarczać ją odpowiedzialnością za wszystko.
          • iwoniaw Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:16
            Może ona lepiej to znosi (jeśli faktycznie jest silniejsza, co niekoniecznie musi być prawdą, bo siła nie bierze się z zasuwania na trzech etatach, a czasem wprost przeciwnie wręcz), ale wcale nie jest trudniej - nie słyszałaś nigdy oskarżeń pod adresem matek, które zajmują się karierą, hobby, wyglądem, że "zaniedbują dzieci"?
            • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:18
              Słyszałam. Jakieś wredne i zakompleksione baby tak się wyzywają na innych kobietach.
              • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:29
                Niektorzy faceci tez, ale faktycznie czesciej kobiety dosrywaja. Jako plec mamy chyba wgrany zbiorowy etos poswiecania sie na wszystkich polach i jesli ogolowi wydaje sie, ze jednostka za malo sie poswieca, to zaczyna sie lincz. Mezczyzni maja wiecej luzu i sa dla siebie bardziej wyrozumiali. Moze z czasem kobiety naucza sie tego od nich i naucza sie tez odpuszczac sobie skrajny perfekcjionizm i bezsensowne cierpietnictwo, ktore do niczego nie prowadzi oprocz wykanczania ich samych.
                • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:31
                  Mężczyźni mają więcej luzu i są wobec siebie bardziej wyrozumiali, bo od dziecka dostają od otoczenia więcej zrozumienia i luzu.
                  • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:37
                    Kobiety nie dostana wiecej luzu, jesli same sie o niego nie upomna. Tak samo, jak nie dostaly szansy na nauke i prawo do decydowania o sobie poki sie nie upomnialy. Gdyby ksiaze na bialym koniu mial przybyc, zrobilby to kilkanascie stuleci wczesniej. Pewnie nie kazda po latach tresury jest w stanie zmienic myslenie, ale sa takie ktore potrafia, reszta moze sie uczyc od nich.
                    • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:47
                      Upomnieniec się? Raczy żartować. Trzeba sobie to po prostu wziąć.
                      • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:52
                        Prawda.
                • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:31
                  Nie używaj wielkich kwantyfikatorów.
                  • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:34
                    Gdzie nie pasuja?
          • tiffany_obolala Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:19
            Nie zauważyłam korelacji. Tak samo jedzie się po kurach domowych i wąskich specjalistkach.
            • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:22
              tiffany_obolala napisał(a):

              > Nie zauważyłam korelacji. Tak samo jedzie się po kurach domowych i wąskich spec
              > jalistkach.

              Ale kto po nich jedzie?
              • tiffany_obolala Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:36
                No choćby forumki, reagujące na problem innej forumki. Ale jeśli uznamy forumki za nieistotne byty internetowe, to są też ludzie realni.

                Nauczyciele w szkole (matka nie dopilnowała, żeby Jaś w 8 klasie miał zeszyt do fizyki).
                Lekarze (specjalista ma pretensje do matki, że pediatra nie zauważył problemu).
                Psycholodzy w PPP (dlaczego pani nie przyniosła opinii szkoły? wychowawca przez 2 miesiące nie miał czasu, mimo monitów? Nawet o to się pani nie potrafiła postarać?).
                Babcia z wątku o dziewczynie z borderline (matka wsadziła ojca do ciupy za niepłacenie alimentów).
                Sędzia określająca kontakty z dzieckiem po rozwodzie (to przez matkę syn nie chce spotykać się z ojcem, wcale nie dlatego, że ojciec na każdym spotkaniu jest po spożyciu).
                • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:40
                  Tak, to fascynujące, że tutejsze forumki są tak bezwzględna dla innych kobiet.
                  • majenkir Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:16
                    Jak ktoś jest zadowolony ze swojego życia to nie ma potrzeby dowalania innym 😌.
        • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:18
          Tego wiecej jest. Wychowuje nie czujac macierzynstwa - qva i odpad atomowy, krzywdzacy dziecko. Odda bo nie czuje macierzynstwa - qva i smiec, bo oddala dziecko. Chce usunac bo nie chce rodzic niechcianego dziecka - morderca z zadaqtkiem na seryjnego... Faceci nie maja nawet polowy klopotow kobiet, a wszystko generowane przez spoleczenstwo. Do tego dochodza minusy z samej biologii. Jakby to wszystko zebrac, wcale sie nie dziwie, ze skonczylo sie wreszcie walka o rownouprawnienie.
      • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:19
        bo jak wiadomo dziecko to 'tabula rasa' ani geny ani społeczeństwo nie ma na nie wpływu jeno ta... matka
    • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:14
      Juz tu o tym pisalam. Nawet w watku o rzucie dwulatkiem (chyba dwulatkiem) przez plot byly glosy, ze winna matka. Najgorszy ojciec to wina matki, bo go wybrala. Najgorsza matka to biedny mis uwiedziony przez ta qve przebiegla. Z jednej strony mysle jak huang, ze to atawizm i biologia. Z drugiej kultura, ktora z jednej strony do niedawna dawala mezczyznom duzo wiecej praw za sama plec, z drugiej usprawiedliwiala plcia wszelkie ich niedociagniecia. To samo jest z samotnymi rodzicami - samotna matka to odpad atomowy i pewnei qva, jak dzieci z wiecej niz jednym ojcem to sucha nitk ana niej nie zostanie i patologia na 100%. Samotny ojciec to biedactwo do ratowania i bohater, godzien podziwu ze w ogole opiekuje sie dziecmi. Jesli ma dzieci z kilkoma matkami i sie nimi nie za bardzo opiekuje, to biedactwo pokrzywdzone przez los i zle kobiety. Pop.przone sa te podwojne standardy. Mysle, ze chociaz kobiety nie powinny ich ciagnac, bo same kreca sznur na wlasne szyje. Niestety, kobiety ciagna je tez.
      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:17
        Zależy od środowiska.
        • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:19
          Pewnie tak. Te srodowiska, ktore dokladaja swoja cegielke, powinny zmadrzec. One sie niestety w internetach przebijaja.
          • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:25
            Jakim cudem mają zmądrzeć, skoro nie mają ani kompetencji, ani tak naprawdę - interesu?
            • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:30
              W czym nie maja interesu?
              • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:30
                W zmianie narracji.
                • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:33
                  No to sa glupiue jak buty, bo narracja dziala tez przeciw nim. Niestety, w kazdej populacji jest jakis odsetek osob malo madrych, wsrod kobiet tez.
    • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:16
      i stala diagnoza na tym forum - nie uklada sobie dorosle dziecko relacji z rodzicem ... znaczy rodzic narcystyczny. W społeczeństwie 1% ludzi ma osobowość narcystyczna na forum 99% matek i teściowych ematek wink Jak wiadomo zaburzenia maja tylko nasi rodzice nigdy ematki czy ich dzieci.
      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:30
        Głupota, zaściankowość, zawiść, lenistwo, lekceważenie potrzeb dzieci to nie zaburzenia narcystyczne.
        • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:42
          nie ma na tym forum (i forum 'życie rodzinne') ani jednej dyskusji na temat problemów dorosłego dziecka z własna matka gdzie diagnoza - narcyzm by się nie pojawiła (plus lista obowiązkowych lektur na temat) wink
          kazda dyskusja konczy sie rada 'odciąć i zapomnieć ze ma sie rodziców' wink
          • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:59
            To konkretne osoby mają fiksacje na punkcie narcyzmu. Natomiast stawianie granic bardzo się przydaje, a odcięcie się od bycia zalewanym problemami, emocjami czy oczekiwaniami rodziców bywa warunkiem utrzymania własnego zdrowia i ochrony własnych dzieci.
            • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:34
              tylko ze tu takie rady padają nawet gdy własna matka wyrazi zdanie na temat sukienki/ fryzury córki czy zrobi uwage typy jedz ostrożnie (rodzaj problemów jakie pojawialy sie na tym forum i skutkowały radami 'odetnij sie'). Dojrzałość polega na tym ze mam dystans emocjonalny do tego typu uwag (i ogolnie tego co mowia inni), jezeli uwaga matki na temat fryzury wywołuje u nas wielodniowy roztrój nerwowy to mamy problem ze soba a nie matka.
              • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:40
                Zależy w jakiej formie to zrobi i jak często. Jeśli uwaga matki jest kolejną w wieloletnim potoku krytyki i narzekania, to radykalne odcięcie się wydaje się zasadne. Po co podtrzymywać kontakty, z których jest więcej strat emocjonalnych niż gratyfikacji? Dojrzałość polega również na umiejętności powiedzenia "ZAMKNIJ SIĘ i nie mów do mnie w ten sposób". Przy pewnej dozie determinacji działa świetnie i okazuje się, żeby mi pani/pan potrafią się powstrzymać od cennych uwag.
                • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:59
                  jakos od lat stawiam skutecznie granice bez mowienie komukolwiek zamknij sie.
                  • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:13
                    Znakomicie, niemniej nie wszyscy odbierają właściwie subtelne sygnały.
          • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:22
            A cóż to dla dzieci za różnica, czy rodzic jest narcystyczny, czy ma inne zaburzenie? A ważne, by mieć świadomość, że źli rodzice są zdarzają się. I sam fakt posiadania dziecka nie czyni z nikogo nietykalnego bóstwa i przykładu cnót wszelakich.
            • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:16
              najwyrazniej dla wielu osob na tym forum to ma znaczenie skoro w kazdej trudnej relacji widza narcyzm. Trudne relacje w rodzinie zwykle nie przebiegają wg schematu z jednej strony jest upiorna matka z drugiej niewinna, bezbronna córka, z wyjątkiem rzeczywistych zaburzeń które w końcu nie sa częste w społeczeństwie, jak relacje sa trudne to czesto dlatego ze jabłko pada niedaleko od jabłoni i obie strony sa troche 'trudne' wink
              • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:24
                Wystarczy głupota rodzica. Prymitywizm, zaściankowość, brak wiedzy w połączeniu z w/w, przywiązanie do modelu posłusznych dzieci, eskalacja roszczeń obsługowych, czy uzurpowanie sobie prawa do nadmiernej szczerości.
                Jeśli np. (częsty case w Polsce) pani wydzwania do dorosłych dzieci, żeby pożalić się na pijącego, niehigienicznego męża, a ich ojca, to po pierwszej odmowie skorzystania z pomocy w rozwodzie, owe dorosłe dzieci powinny ją spuszczać po brzytwie, zamiast robić za teleterapię.
                • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:36
                  jezeli corka lub matka ma problem to dlaczego nie mialaby o tym powiedziec najblizszym? Moja mama czesto narzeka na problemy zdrowotne (wiek robi swoje) czasami jej sie uleje z powodu taty (nie, nie pije, ale wiek 80+ robi z niego lekkiego dziwaka) - moja rola jest pomoc jak moge, ale czesto samo wysluchanie mamy widze ze dobrze na nia dziala.
                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:03
                    Bo dzieci nie są od słuchania bnsdxych nieustannych żali. Zresztą nikt nie wytrzyma w towarzystwie osoby, która swoje życie postrzega jako nieprzerwane pasmo niezawinionych problemów. I owszem, dziecko ma prawo odmówić wysłuchiwania tego, jak każda inna osoba. A od zwierzeń mamy przyjaciół czy współmałżonków. Dziecko to ostatnia osoba, którą obarcza się swoimi problemami. Przynajmniej względnie zdrowy rodzic tak do tego podejdzie.
                    • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:50
                      taaa dzieci nie jest od sluchania o problemach starzejacych sie rodzicow ale matki zawsze musza byc gotowe na sluchanie o problemach swych doroslych dzieci- fajne masz relacje w rodzinie. Jezeli o problemach nie mozna porozmawiac w rodzinie to ciekawe gdzie?
                      • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:53
                        Owszem, tak to właśnie wygląda. Matka jest dla dzieci zawsze, odwrotnie to nie działa.
                        • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:01
                          w normalnie funkcjonujacej rodzinie dorosle dzieci czuja potrzeba pomocy strzejacym sie rodzicom gdy ci przestaja sobie radzic. Ale wiem na tym forum nie rzadkie sa rady zeby strzejacego sie rodzica 'odciac' bo za duzo z tym klopotu wink
                          • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:03
                            Pomoc nie polega na ustawianiu się w pozycji kubła na wieczne żale.
                          • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:05
                            Pomocy tak, ale niekoniecznie poświęcenia kilku - kilkunastu lat życia, dobra swoich dzieci i związku oraz utraconej wskutek rezygnacji z pracy kasy.
                            Pomoc, to są zakupy raz w tygodniu czy zawiezienie do lekarza. Zmiana pieluch, pranie pościeli, podawanie jedzenia to OBSŁUGA.
                            • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:19
                              pomoc czesto znaczy po prostu zrozumienie dla problemow starzejacych sie sie rodzicow dla ich pewnej nieporadnosci i wlasnie wysluchanie ich. Pomoc 'obslugowa' mozna zapewnic bezporoblemu gdy ma sie finanse (u mnie nawet to nie jest konieczne) ale jak np. umiera nastepna przyjaciola mamy lub gdy sa znowu problemy ze znalezeniem odpwiedniego kardiologa to czesto jestesmy jedynymi z bratem ktorzy posluchaja i wyraza wspolczucie i widze ze to czesciej jest to bardziej potrzebne niz dorazna pomoc.
              • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:00
                Narcyzm może być punktem wyjścia do szukania rozwiązań, pasujących do danej sytuacji. Ludzie mają swój rozum. Jak poczytają, to najwyżej uznają, że to co innego. A mimo to pewne zachowania mogą być podobne, a pewne rozwiązania - skuteczne.
                Natomiast że relacja rodzic - dziecko nie jest symetryczna to jest oczywiste. I naginanie faktów tu nic nie da. Oczywiście powinna się taka docelowo stać, jednak, jak widać nie zawsze ten cel zostaje osiągnięty. I może być tak, że odpowiedzialność za to bardziej ponosi rodzic niż dziecko. Zaś żeby taka sytuację naprawić jako dorosłe dziecko trzeba problem dostrzec i zacząć działać. Czemu nie od rozpoznania np. właśnie pod kątem narcyzmu?
                • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:56
                  gdy dzieci sa male sa niesymetryczne, pozniej sa prawie symetryczne a poznym wieku naszych rodzicow znowu robia sie niesymetryczne.
                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:06
                    Tak być powinno, ale często tak nie jest. I tego nie przeskoczysz, mówiąc, "A fe nieładnie, ja wiem lepiej, wystarczy tylko...". Tak jak żona uwikłana w przemocowy związek z dnia na dzień nie wystawi facetowi walizek, tak jak alkoholik nie odstawi kieliszka, tylko dlatego, że mu powiesz, by nie pił - tak samo dziecko będące w pewnym sensie ofiarą swych niedojrzałych rodziców samo nie dojrzeje z dnia na dzień, tylko dlatego, że mu powiesz, że powinno. To są trudne sprawy. I naprawdę - ciesz się, że nie masz o nich pojęcia.
                    • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:29
                      z dnia na dzien moze nie ale 40-50 lat (a czesto pisza tu kobiety w tym wieku) to najwyzszy czas by zaczac nad soba sie zastanawiac i probowac sie zmienic zamiast szukac przyczyn swych niepowodzen zyciowych w okresie przedszkolnym wink
                      • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:52
                        Niektórym łatwiej przychodzą zmiany, gdy znajdznajdą przyczyny swoich problemów w okresie przedszkolnym. W czym Ci to przeszkadza?
                        • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:58
                          kosmos_pierzasty napisała:

                          > Niektórym łatwiej przychodzą zmiany, gdy znajdznajdą przyczyny swoich problemów
                          > w okresie przedszkolnym. W czym Ci to przeszkadza?

                          Mnie to przeszkadza, bo poziom narzekania na złe matki przekroczył masę krytyczną.
                          Jak czytam te żale i pretensje to myślę sobie - za ile lat wasze córki,przesiąknięte Waszą nienawiścią nazwą Was toksycznymi matkami?
                          • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:04
                            A wg mnie jest dokładnie odwrotnie - mit że każda matka kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej nadal trzyma się świetnie. I ogromnie się cieszę, że temat toksycznych matek przestaje być tabu, bo to jedyna szansa na przerwanie tej niszczącej sztafety pokoleń.
                            A jak Ci przeszkadza i nie jest to Twój problem, to skąd potrzeba interesowania się tą kwestią? Wszystkie patologie tak zgłębiasz? Czy tylko tę? Tak w ramach hobby? Hmmm... ciekawe musisz mieć życie 😎
                            • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:14
                              kosmos_pierzasty napisała:

                              > A wg mnie jest dokładnie odwrotnie - mit że każda matka kocha swoje dzieci i ch
                              > ce dla nich jak najlepiej nadal trzyma się świetnie. I ogromnie się cieszę, że
                              > temat toksycznych matek przestaje być tabu, bo to jedyna szansa na przerwanie t
                              > ej niszczącej sztafety pokoleń.
                              > A jak Ci przeszkadza i nie jest to Twój problem, to skąd potrzeba interesowania
                              > się tą kwestią? Wszystkie patologie tak zgłębiasz? Czy tylko tę? Tak w ramach
                              > hobby? Hmmm... ciekawe musisz mieć życie 😎

                              Nie narzekam ani na moje życie, ani na moją matkę.
                              Wiem, że są matki toksyczne - nawet wśród forumek. Jeśli ktoś sobie nie radzi zawsze może iść na terapię, ona od tego jest. Natomiast forum to nie - jak sama mówisz - kubeł na coś tam.
                              Ale dla mnie najciekawsze jest czego nauczą się od Was przez naśladownictwo Wasze córki i jak Was na starość potraktują, czy tak jak Wy Wasze matki? Nie mają przecież innych wzorców a nikt nie jest odealny.
                              • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:21
                                Akurat forum to jest dobre miejsce do wygadania się, bo masz proste wyjście - nie chcesz, nie wchodzisz w wątek, ci których to obchodzi, wejdą, a potem zwykle bez żadnej urazy zajmą się swoim życiem. Dziecko, na które matka wywala wszystkie swoje żale, jest w zgoła odmiennej sytuacji.
                              • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:22
                                Ależ mają. Serio sądzisz, że wzorce rodziców to jedyne, z jakimi dziecko/nastolatek się styka i powiela automatycznie? Gdyby tak było, to generalnie moje pokolenie prezentowałoby wobec dzieci standardy dbania i opieki z lat 80-tych, a jednak zastosowało zupełnie inne i to, co było wówczas normą, dziś jest patologią i zaniedbywaniem.
                            • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:14
                              Jasne qzwa, że mit. Są matki, dla których ważniejsze jest utrzymanie żywiciela za wszelką cenę albo imprezowanie, są matki realizujące swoje fantazje o sławie poprzez dzieci, są uzależnione od alkoholu, ćpunki czy wreszcie po prostu egocentryczne drama queens.
                            • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:37
                              kosmos_pierzasty napisała:

                              > mit że każda matka kocha swoje dzieci i ch
                              > ce dla nich jak najlepiej nadal trzyma się świetnie. I ogromnie się cieszę, że
                              > temat toksycznych matek przestaje być tabu, bo to jedyna szansa na przerwanie t
                              > ej niszczącej sztafety pokoleń.

                              Ja mysle (i widze chocby w pracy), ze to jest even more complicated ... Wiele kobiet (bo o kobietach rozmawiamy ale mezczyzn wszak tez) ma gdzies w tyle glowy albo i calkiem clearly swiadomosc, ze swojego dziecka/dzieci nie kochaja badz ta milosc jest bardzo trudna. I jest to dla nich bolesne, challenging, jest to temat tabu no bo wlasnie "ow mit" etc. Aczkolwiek, znakomita wiekszosc, naprawde znakomita wiekszosc wciaz robi wszystko, co w ich mocy zeby zapewnic tym swoim dzieciom dobre, szczesliwe zycie. Jest to trudne, czesto okupione problemami zdrowotnymi (zarowno mental, jak i physical health) ale jest naprawde niewielu ludzi, ktorzy wstaja rano z planem jak pokrzywdzic swoje dzieci. Na szczescie!
                              Problemem jest verbalizing takich uczuc czy przemyslen. Powoli, bardzo powoli societies godza sie z tym, ze sporo kobiet przezywa dramat baby blues a czesc rowniez full postpartum depression. Moze przyjdzie czas gdy zaczniemy sie godzic z tym, ze czesc rodzicow (matek i ojcow) nie kocha swoich dzieci (jakiejkolwiek definition "milosci" bysmy nie zastosowali) ale przy braku milosci potrafia te dzieci wychowac na fajnych, madrych, happy & healthy people. Tak dlugo jak my dookola (village wink) bedziemy ich w dzialaniach wychowawczych wspierac a nie dolowac.
                              Im ogolnie jako societies jestesmy lepsi dla siebie, tym lepiej maja sie wszystkie dzieci smile Life.
                              • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:46
                                bi_scotti napisała:

                                > Wiele k
                                > obiet (bo o kobietach rozmawiamy ale mezczyzn wszak tez) ma gdzies w tyle glowy
                                > albo i calkiem clearly swiadomosc, ze swojego dziecka/dzieci nie kochaja

                                > Problemem jest verbalizing takich uczuc czy przemyslen.

                                Wręcz przeciwnie, żadnego problemu z "verbalizing" braku uczuć macierzyńskich nie widzę w progresywnych społeczeństwach. To jest wręcz modne.
                                Natomiast trzeba mieć odwagę cywilną aby stwierdzić, że niezdolność do odczuwania miłosci do własnego dziecka nie jest normalna i właściwa gatunkowi ludzkiemu i jest patologią, bo to chomiki zagryzają własne młode, a nie ludzie.
                              • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:52
                                Bi_scotti, poruszyłaś bardzo ważny imo aspekt tego wszystkiego. I temat, o którym ostatnio myślałam. Tak, też tak uważam - matki jeśli nie wiedzą, to przeczuwają chyba, że nie potrafią kochać własnych dzieci. A może nawet niektóre starają się to tym dzieciom jakoś to wynagrodzić? Inne z kolei, być może same przed sobą będą starały się to ukrywać (wypierać)?
                                Obawiam się jednak, że nie da się niczym zastąpić miłości. Tak, przez liczne starania można chyba sytuację jakoś opanować, tylko takie dziecko i tak będzie czuć, że coś nie gra, nawet jeśli nie umie tego nazwać.
                                No i są też matki, które zwyczajnie o dzieci nie zadbają. A już z pewnością nie w takim stopniu, jak opisujesz, co umożliwiałoby im w miarę normalny rozwój. Są takie, które jadą na "instynkcie", a że on jest wypaczony możliwe że od pokoleń? Nigdy nie zwróciły na to uwagi.
                                Imo obecnie można to próbować przepracować z psychologiem, znaleźć dziecku kochającą nianię, pozwolić zbliżyć się do kochającej babci... Samemu starać się przynajmniej nie szkodzić? Jak lekarze smile No ale tu trzeba mieć ogromną samoświadomość i mnóstwo dobrej woli. Obawiam się, że nieczęsto tak się zdarza. Nawet teraz, a co dopiero te kilkadziesiąt lat temu.

                                • akseinga1975 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:53
                                  W przedszkilu a potem w szkole podane tel do obojga rodzicow telefon zawsza do matki.
                                  • akseinga1975 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:56
                                    A juz hitem byla pediatra ktora na wizytach widziala tylko mojego meza w koncu nie wytrzymala i zapytala czy to dziecko ma matke. Maz akurat z uwagi na 4 zmianowy system pracy byl bardziej dyspozycyjny
                                • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:57
                                  Off top, a nie sądzisz, że łatwiej jest kochać dzieci nieuszkodzone? To nawiązanie do artykułu z tą borderką. To jest dopiero temat tabu, przy wszystkich słodkopierdzących instagramach i artykułach, rodzicom nie bardzo wypada nawet pomyśleć, że zdrowe, normalne, sprawne rodzeństwo kochają bardziej i woleliby w nie inwestować zasoby i czas.
                                  • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:59
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Off top, a nie sądzisz, że łatwiej jest kochać dzieci nieuszkodzone?

                                    Jasne, że łatwiej - tak samo jak łatwiej ptakowi wyrzucić słabsze pisklę z gniazda. Sęk w tym, że nie jesteśmy zwierzętami i biologia to nie jest jedyne, co nas definiuje.
                                    • bistian Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:04
                                      dramatika napisał(a):

                                      > Jasne, że łatwiej - tak samo jak łatwiej ptakowi wyrzucić słabsze pisklę z gnia
                                      > zda. Sęk w tym, że nie jesteśmy zwierzętami i biologia to nie jest jedyne, co n
                                      > as definiuje.

                                      A czym jesteśmy? Roślinami? Grzybami? (Fakt, niektórzy są z wiekiem big_grin)
                                      • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:15
                                        bistian napisał:


                                        > A czym jesteśmy? Roślinami? Grzybami? (Fakt, niektórzy są z wiekiem big_grin)

                                        Ludźmi.
                                        Oczywiście sami siebie umieściliśmy - jako gatunek - w królestwie zwierząt, ale jest to tylko umowa społeczna.
                                        Człowieka od zwierzęcia różni to, że człowiek wytwarza kulturę, która rozszerza jego możliwości poza biologię - to fundamentalna różnica, z powodu której człowiek nie powinien być zaliczany do zwierząt.
                                        • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:24
                                          dramatika napisał(a):

                                          > bistian napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > A czym jesteśmy? Roślinami? Grzybami? (Fakt, niektórzy są z wiekiem big_grin)
                                          >
                                          > Ludźmi.
                                          > Oczywiście sami siebie umieściliśmy - jako gatunek - w królestwie zwierząt, ale
                                          > jest to tylko umowa społeczna.

                                          Fascynują mnie ludzie, którzy kwestionują naukę.
                                          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:55
                                            1_legenda_lasu_1 napisała:


                                            > Fascynują mnie ludzie, którzy kwestionują naukę.

                                            Nauka to nie tylko biologia, ale też etyka i filozofia. Nie kwestionuję przecież tego, że biologicznie człowiek może być uznawany za część królestwa zwierząt - tyle że opis biologiczny nie wyczerpuje definicji człowieka i bynajmniej nie mam tu na myśli jakiejś duchowości, ale własnie kulturę.

                                        • bistian Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:46
                                          dramatika napisał(a):

                                          > Ludźmi.
                                          > Oczywiście sami siebie umieściliśmy - jako gatunek - w królestwie zwierząt, ale
                                          > jest to tylko umowa społeczna.
                                          > Człowieka od zwierzęcia różni to, że człowiek wytwarza kulturę, która rozszerza
                                          > jego możliwości poza biologię - to fundamentalna różnica, z powodu której czło
                                          > wiek nie powinien być zaliczany do zwierząt.

                                          Bzdura, ale za to śmieszna smile
                                          Zwierzęta też mają swoją kulturę, porozumiewają się, są społeczne.
                                          Jesteśmy zwierzętami, które uważają się za najmądrzejsze i naj prawie we wszystkim, ale koty też tak myślą wink

                                          Poza tym, nie ma tam żadnej umowy społecznej, są warunki, które się spełnia albo i nie. Są organizmy z pogranicza, trudne do sklasyfikowania, ale człowieka to nie dotyczy.
                                          Człowiek jest ssakiem, kręgowcem, strunowcem. Widać to choćby po rozwoju embrionu.
                                          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 20:13
                                            bistian napisał:


                                            > Zwierzęta też mają swoją kulturę, porozumiewają się, są społeczne.

                                            Kultura to nie jest kwestia tylko komplikacji języka i relacji społecznych. Bez kultury nie mógłbyś zostać na przykład weganinem, czyli narzucić sobie zachowań sprzecznych z twoją biologią. Weganinami, samobójcami, osobami żyjącymi w celibacie itd zostajemy własnie dlatego, ze jesteśmy czymś wiecej niz zwierzętami. Różni nas od zwierząt także pierwotna potrzeba transcendencji oraz piękna, czyli rzeczy doskonale zbędnych pod względem biologicznym.

                                            > Człowiek jest ssakiem, kręgowcem, strunowcem. Widać to choćby po rozwoju embrio
                                            > nu.

                                            Biologicznie - tak, ale biologiczna definicja człowieka jest dalece niekompletna, choć już takiego kota jak najbardziej można zdefiniować samym opisem biologicznym.
                                            • bistian Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 20:25
                                              dramatika napisał(a):

                                              > Kultura to nie jest kwestia tylko komplikacji języka i relacji społecznych. Bez
                                              > kultury nie mógłbyś zostać na przykład weganinem, czyli narzucić sobie zachowa
                                              > ń sprzecznych z twoją biologią.

                                              To już jest kwestią poziomu, ale kultura jest cechą zwierząt. Choćby takie ptaki, improwizują w swoim śpiewie, budują gniazda i dbają o estetykę, potem taki wytwór jest oceniany przez partnerkę, mają potrzebę piękna i nie malują pazurów big_grin
                                              Ja wiem, nasz gatunek potrafi więcej, na przykład pastwić się nad pokonanymi, zabijać dla przyjemności itd.

                                              > Biologicznie - tak, ale biologiczna definicja człowieka jest dalece niekompletn
                                              > a

                                              Jak to jest niekompletna? Jest kompletna, jak najbardziej, wiadomo, do której grupy zwierząt należymy
                                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:04
                                    Nie mam pojęcia, ale pewnie niektórym kobietom trudniej kochać dzieci z deficytami. Mimo to chyba nie brak takich, które tę miłość odczuwają głęboko i autentycznie. Najgorzej chyba jeśli trudne dziecko trafi się matce, która nawet z bezproblemowym miałaby skomplikowaną relację.
                                    Masz rację, zdecydowanie, to też tabu i bardzo trudna sytuacja, gdy jedno z rodzeństwa jest trudniej kochać... Chociaż znam sytuację, gdzie właśnie dziecko chore jest w centrum zainteresowania i życia rodzinnego, a zdrowe rodzeństwo jest traktowane w zasadzie jak darmowa niania. Też bardzo smutny układ sad

                                    PS. "Nieuszkodzone"?! uncertain
                                    • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:11
                                      Dziecko chore spaja rodzinę i do tego służy jego choroba/niepełnosprawność? Postawienie go w centrum to, sorry, marnowanie zasobów, bo inwestycja powinna iść w zdrowe.

                                      Mogłabym użyć innego określenia, ale to oddaje istotę rzeczy, bo nie chodzi tylko o wady genetyczne czy poważne rozwojowe (generalnie fizyczne niepełnosprawności), ale także o takie przypadki jak panna z wywiadu, czyli dzieci zaburzone niemal od urodzenia.
                                      • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:26
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Pos
                                        > tawienie go w centrum to, sorry, marnowanie zasobów, bo inwestycja powinna iść
                                        > w zdrowe.

                                        Myślenie eugeniczne, początkowo obiecujące, nie sprawdziło się.

                                        > przypadki jak panna z wywiadu

                                        Dla takich dzieci, w mojej ocenie wymagających od matki heroizmu wielokroć większego niż opieka nad dzieckiem leżącym, powinny być odpowiednie ośrodki. Dzieciom z RAD (bo tam moim zdaniem wchodzi RAD a nie borderline) i tak brak stałego i bliskiego opiekuna nie zaszkodzi bardziej, bo nie są zdolne do nawiązywania wiezi.
                                      • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:28
                                        oby Triss dziecko ci nie uleglo wypadkowi i nie dotknelo je nieplnosprawnosc bo gdzie ty znajdziesz taka skale jak w Sparcie by je zepchnac.
                                    • araceli Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:22
                                      kosmos_pierzasty napisała:
                                      > Masz rację, zdecydowanie, to też tabu i bardzo trudna sytuacja, gdy jedno z rod
                                      > zeństwa jest trudniej kochać...

                                      Trudność nie jest tabu. Pozbawione uczuć wyższych podejście Triss ('lepiej inwestować zasoby w zdrowe dziecko') już jest.
                                      • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:26
                                        araceli napisała:

                                        > kosmos_pierzasty napisała:
                                        > > Masz rację, zdecydowanie, to też tabu i bardzo trudna sytuacja, gdy jedno
                                        > z rod
                                        > > zeństwa jest trudniej kochać...
                                        >
                                        > Trudność nie jest tabu. Pozbawione uczuć wyższych podejście Triss ('lepiej inwe
                                        > stować zasoby w zdrowe dziecko') już jes

                                        To nie jest brak uczuć wyższych, to pragmatyzm
                                        Każdy uczciwy lekarz ci powie, że gdy mamy jedną dawkę leku, dajemy ją temu, kto najlepiej rokuje
                                        >
                                        • araceli Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:28
                                          1_legenda_lasu_1 napisała:
                                          > To nie jest brak uczuć wyższych, to pragmatyzm
                                          > Każdy uczciwy lekarz ci powie, że gdy mamy jedną dawkę leku, dajemy ją temu, kt
                                          > o najlepiej rokuje

                                          Nie piszemy o jednej (ostatniej) dawce leku. I tak - pewien poziom "pragmatyzmu" przejawiają osoby pozbawione uczuć wyższych.
                                          • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:36
                                            Mam oceany uczuć wyższych, jestem natomiast pozbawiona zdolności do czułostkowego wzruszania się własną urojoną szlachetnościa.
                                            • araceli Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:38
                                              triss_merigold6 napisała:
                                              > Mam oceany uczuć wyższych, jestem natomiast pozbawiona zdolności do czułostkowe
                                              > go wzruszania się własną urojoną szlachetnościa.

                                              Ani kropli tego oceanu nie dało się nigdy w twoich wypowiedziach dostrzec.
                                            • potworia116 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:56
                                              Chwali ci się natomiast, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę że jest urojona. Twoja szlachetność.
                                        • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:43
                                          1_legenda_lasu_1 napisała:


                                          > Każdy uczciwy lekarz ci powie, że gdy mamy jedną dawkę leku, dajemy ją temu, kt
                                          > o najlepiej rokuje

                                          No w naszej cywilizacji akurat dajemy dawkę leku temu, kto się zgłosił pierwszy (lub innych kryteriów opartych na przypadku). Takie tam schizy po XX wieku.
                                          Oj, widzę że kolejny pogrom ułomnych/nieprawomyślnych/innych zbliża się dużymi krokami - ludzie pozapominali co się wyprawiało 80 lat temu i wcześniej.
                                      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:33
                                        Może nie rozumiesz, ale nie chodzi o trzymanie niepełnosprawnego w komórce, o misce psiej karmy i w łachmanach tylko o takie gospodarowanie zasobami, żeby zdrowe jak najmniej ucierpiało. I tak cierpi, bo uwaga i energia rodziców (jeśli szczęśliwie są oboje), skupia się na tym problemowym.
                                        • araceli Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:36
                                          triss_merigold6 napisała:
                                          > Może nie rozumiesz, ale nie chodzi o trzymanie niepełnosprawnego w komórce, o m
                                          > isce psiej karmy i w łachmanach tylko o takie gospodarowanie zasobami, żeby zdr
                                          > owe jak najmniej ucierpiało. I tak cierpi, bo uwaga i energia rodziców (jeśli s
                                          > zczęśliwie są oboje), skupia się na tym problemowym.

                                          Oczywiście, przecież to takie proste! Wystarczy "tak gospodarować" i już wszystko będzie ok... Że też ci głupi rodzice dzieci "problemowych" na to nie wpadli!
                                          • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:39
                                            To nie jest proste, niemniej są takie sytuacje, kiedy lepiej dla rodziny i zdrowych dzieci, aby to ciężko upośledzone było zaopiekowane w ośrodku, a nie domowo. O horrorze, jakim jest założenie, że przejdzie potem pod opiekę rodzeństwa, nawet nie wspominam.
                                  • lumeria Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 22:13
                                    > a nie sądzisz, że łatwiej jest kochać dzieci nieuszkodzone?

                                    >rodzicom nie bardzo wypada nawet pomyśleć, że zdrowe, normalne, sprawne rodzeństwo kochają bardziej i woleliby w nie inwestować zasoby i czas.

                                    Jednocześnie w rodzinach z niepełnosprawnym dzieckiem właśnie to niepełnosprawne pochlania większość czasu i energii rodziców. I mimo, ze deklarują miłość do sprawnego, to czasami zdarza sie, ze jego potrzeby (emocjonalne, więzi, socjalne, i inne) idą w odstawkę, bo niepełnosprawne dziecko potrzebuje o wiele więcej.
                                    • 3-mamuska Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 22:52
                                      lumeria napisała:

                                      > > a nie sądzisz, że łatwiej jest kochać dzieci nieuszkodzone?
                                      >
                                      > >rodzicom nie bardzo wypada nawet pomyśleć, że zdrowe, normalne, sprawne ro
                                      > dzeństwo kochają bardziej i woleliby w nie inwestować zasoby i czas.
                                      >
                                      > Jednocześnie w rodzinach z niepełnosprawnym dzieckiem właśnie to niepełnosprawn
                                      > e pochlania większość czasu i energii rodziców. I mimo, ze deklarują miłość do
                                      > sprawnego, to czasami zdarza sie, ze jego potrzeby (emocjonalne, więzi, socjal
                                      > ne, i inne) idą w odstawkę, bo niepełnosprawne dziecko potrzebuje o wiele więce
                                      > j.

                                      A nie pomyślałaś ze niepełnosprawne dziecko po prostu wymaga więcej czasu? Niezależnie od rodziców choćby umycie nakarmienie przebranie pampersa? Wizyty u lekarzy?
                                      Ze Nie można olać niepełnosprawnego?
                                      Ze taki jest instynkt bo zdrowe sobie poradzi jest samodzielne ,,a chore jak rodziców zostawia to nikt się nad nim nie pochyli ? Bo od niepełnosprawności się ucieka. Bo jak triss pisze nie rokuje to może zdechnąć pod płotem albo do utylizacji.
                                      Był kiedyś film o tym jak podczas powodzi matka musiała puścić starsze dziecko ,żeby uratować młodsze bo obojga by nie dała rady i wierzyła ze starsze silniejsze sobie poradzi i na szczęście tak się stało.
                                • bi_scotti Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:59
                                  Dlatego ja osobiscie jestem z klubu Ms. Clinton "you need a village" wink Uwazam, ze dla dzieci naprawde jest lepiej gdy maja wokol cala spolecznosc, ktora o nie dba, o nie sie troszczy, rowniez je napomina, chroni, wychowuje. Oczywiscie, w roznym zakresie i roznych formach ale idea "nuclear family" coraz bardziej budzi moj sprzeciw i niepokoj. Oczywiscie, to jest bardzo szeroki temat smile Skoro jednak wychowujemy dzieci "dla swiata" i zeby sie czuly happy "na swiecie", to (wedlug mnie) ow "swiat" winien byc od poczatku wlaczany w ich wychowywanie. I gdy jest, rowniez braki uczuc czy niedoskonalosci dzialan ktoregos z rodzicow nie staja sie dramatem, bo (upraszczajac argument) bedzie someone else kto przytuli albo nauczy wiazac buty smile Cheers.
                                  • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:03
                                    Wizja, że miałabym żyć w jakimkolwiek innym układzie niż nuclear family powoduje, że rozważam szybkie samobójstwo.
                                  • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:06
                                    bi_scotti napisała:

                                    > "swiat" winien byc od poczatku wlaczany w ich wychowywanie. I
                                    > gdy jest, rowniez braki uczuc czy niedoskonalosci dzialan ktoregos z rodzicow n
                                    > ie staja sie dramatem, bo (upraszczajac argument) bedzie someone else kto przyt
                                    > uli albo nauczy wiazac buty smile Cheers.

                                    Dziecko, zwłaszcza małe, nie będzie się rozwijać prawidłowo nie mając przy sobie stałego, jednego i tego samego opiekuna. Dochodzące ciotunie i wujkowie nie pomogą. Udowodnione naukowo, zatem jeśli pani z jakiegoś powodu odwidziało się bycie matką, to lepiej aby oddała dziecko jak najszybciej do adopcji, a nie dawała w opiekę "wiosce". Natomiast jak najbardziej przydałoby się zdjęcie tabu z oddawania dzieci (noworodków, niemowląt) do adopcji.
                              • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:17
                                sa matki niezdolne do milosci (wyobrazam sobie ze trudno pokochac dziecko pochodzace z gwaltu) mimo to wychowujace z sukcesem w poczuciu bezpieczenstwa i stabilnosci swoje dzieci, byl kiedys znakomity wywiad z psycholog chyba z Barbarą Arską-Karyłowską na ten temat po fimie Musimy porozmawiac o Kevinie.
                                • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:22
                                  71tosia napisała:

                                  > sa matki niezdolne do milosci (wyobrazam sobie ze trudno pokochac dziecko pocho
                                  > dzace z gwaltu) mimo to wychowujace z sukcesem w poczuciu bezpieczenstwa i stab
                                  > ilnosci swoje dzieci, byl kiedys znakomity wywiad z psycholog chyba z Barbarą A
                                  > rską-Karyłowską na ten temat po fimie Musimy porozmawiac o Kevinie.

                                  Miłość macierzyńska to dość świeże pojęcie podobnie jak instynkt macierzyński.

                                  Istotą jest zachowanie gatunku, dlatego ważniejsze jest aby dziecko zdrowo się chowało "w wiosce" niż było kochane przez matkę. Człowiek, homo sapiens, to naprawdę po pierwsze jest ssakiem.
                                • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:23
                                  Ale są również takie, które na starość chciałyby sobie pozwisać na dorosłych dzieciach, bo były zbyt leniwe/głupie by iść do pracy.
                                  • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:26
                                    pewnie znasz wielu pracodawcow zatrudniajacych staruszki wink
                                    • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:28
                                      Nie znam, za to znam wiele kobiet, które łączyły pracę zawodową z posiadaniem rodziny i wypracowały sobie jakieś świadczenia zamiast skupiać się na odprowadzaniu do szkoły 12-latków i polerowaniu podłóg.
                                      • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:31
                                        problem jest w 'jakies', wiele kobiet i to pracujac w spoleczenstwu potrzebnych zawodach wypracowuje ledwo najnizsza emeryture, ktora nie strarcza na przezycie a pracodawcow chcetnych do zatrudnienia emerytek nie jest tak wielu.
                                        • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:34
                                          Niemniej, wypracowuje. Odnieś się do tych, które nie wypracowały.
                                          • iwoniaw Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 20:22
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Niemniej, wypracowuje. Odnieś się do tych, które nie wypracowały.

                                            Gdybyż to było takie proste, że praca zawodowa i wypracowanie emerytury = brak wiszenia na dorosłym dziecku i domagania się niańczenia na starość! Niestety, to tak nie działa.
    • aguar Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:34
      Zawsze mam problem z tym tematem. Bo z jednej strony kocham moje dziecko bezwarunkowo, staram się, jak mogę, jednocześnie nie wszystko mogąc i będą czasem pokonywana przez okoliczności, skutki życia w tym kraju, moją chorobę i nie chciałabym być winiona i surowo oceniana. A z drugiej naprawdę miałam (mam) bardzo kiepską matkę, która chyba nigdy mnie nie kochała, nie okazywała empatii, rywalizowała ze mną, zazdrościła, była bardzo krytyczna, odrzucała mnie itd. itp. a jak robiła coś dobrego, to bardziej na pokaz, żeby w oczach otoczenia uchodzić za dobrą. Na pewno nie jest więc też tak, że każda matka jest tak naprawdę niewinna...Po wielu przemyśleniach doszłam do takich wniosków, że można mieć wywalone, jak obce osoby krytykują nasze rodzicielstwo, natomiast jednak poważnie należy potraktować opinię naszych dzieci, i jednak wysłuchać, postarać się zrozumieć, wytłumaczyć, może przeprosić, a nie zapałać świętym oburzeniem, jak ono śmie, banalizować to, wypierać.
      • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:37
        Aquar, a Twój tato jak Cię wspierał?
        • aguar Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:31
          Tata mnie kochał i nadal kocha, dzięki niemu mam fajne wspomnienia z dzieciństwa: wspólne uprawianie i oglądanie sportu, wypady do lasu, nad jezioro, woził mnie czasem do szkoły, na treningi, na dworzec itd., ale żyłam wtedy w takiej iluzji, że matka ma prawo traktować mnie, jak chce, bo jest moją matką, a on nie może się postawić, bo będzie III wojna światowa - jego słowa (faktycznie potrafiła uprzykrzać mu życie, robić awantury, ciche dni wyzłośliwiać się). Oczywiście z perspektywy wiem, że był to kit, mógł coś zrobić, ale był rodzicem przyzwalającym. Tyle, że odpuściłam mu, utrzymuję z nim kontakt, nie wyskakuję co chwilę z pretensjami.
          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:40
            aguar napisała:

            > Tata mnie kochał i nadal kocha (...)

            Nie wiem ile masz lat, ale te objawy nieodciętej pępowiny mnie osobiście osłabiają. To tak jakbyś nadal była na etapie walki o to, czyje są zabawki w piaskownicy. Ta potrzeba analizy stosunków w domu rodzinnym, potrzeba wygadania się - odbieram to jako nużący infantylizm.
            Odcinanie pępowiny to trudny proces, nikt nie mówi że jest lekko, ale wybitnie pomaga posiadanie własnych dzieci oraz odrobina rozumu i dystansu, aby połączyć kropki. A jak nie, to psycholog i jest szansa, że po 5 latach w końcu się wygadasz.
            • nenia1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:55
              dramatika napisał(a):

              > aguar napisała:
              >
              > > Tata mnie kochał i nadal kocha (...)
              >
              > Nie wiem ile masz lat, ale te objawy nieodciętej pępowiny mnie osobiście osłabi
              > ają. To tak jakbyś nadal była na etapie walki o to, czyje są zabawki w piaskown
              > icy. Ta potrzeba analizy stosunków w domu rodzinnym, potrzeba wygadania się - o
              > dbieram to jako nużący infantylizm.


              co ty pieprzysz? Zapytano ją to odpowiada.
              • mamtrzykotyidwa Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:14
                Gada trzy po trzy, bo jakoś musi sobie brak kontaktu z rodzicami toksycznymi zrekompensować.
                Myśli, że odcięła pępowinę i już jest OK. Nie jest niestety.
              • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:25
                nenia1 napisała:


                > co ty pieprzysz? Zapytano ją to odpowiada.

                Sama "pieprzysz". Czytam posty od najnowszego, a ona nie cytowała wypowiedzi, do której się odnosi. Oraz jak najbardziej mam prawo - nawet nie pytana - odnieść się, na ogólnodostępnym forum do zwyczajowych jęków na tatusia i mamusię.
              • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:37
                nenia1 napisała:


                > co ty pieprzysz?

                I jeszcze jedno - niemożebnie mnie żenuje i irytuje jednocześnie ten żałosny infantylizm, każący matronom z przychówkiem analizować co jej tatuś powiedział 20 lat temu, albo że mamusia jest złośliwa. Rozumiem nastolatkę, która narzeka na matkę i będzie narzekać czegokolwiek by ta matka nie zrobiła, ale dorosła kobieta z dziećmi?
                • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:01
                  >Rozumiem nastolatkę, która narzeka na matkę i będzie narzekać czegokolwiek by ta matka nie zrobiła, ale dorosła kobieta z dziećmi?

                  W tym właśnie rzecz, nie rozumiesz, więc bez sensu zabierasz głos. Jak się nie wie nic na dany temat, albo go nie rozumie, to lepiej milczeć. Podobnie Tosia - zakładając, że sama nie jest toksyczną matką, broniącą swej postawy, to zwyczajnie nie wie, o czym pisze. Ale musi napisać, no musi. Kurczę, gdyby ludzie umieli nie zabierać głosu na tematy, o których nie mają pojęcia świat byłby nieco lepszy.
                  • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:24
                    i o problemach z dziecmi i problemach z rodzicami cos jednak wiem, ale przede wszystkim jestem na tyle dojrzala i pewno siebie kobieta ze jak mam problemy to nie szukam winnych tylko wokol siebie ale tez w sobie.
                    • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:29
                      Problemy mają różną naturę i różną wagę. Świetnie, że jesteś dojrzała i pewna siebie. Chociaż? Czy, gdyby tak rzeczywiście było, czułabyś wyższość, wobec tych, których wychowano w taki sposób, że będąc dorosłymi, nie są ani dojrzali, ani pewni siebie? Dyskusyjne.
                      • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:37
                        Nie czuje wyższości raczej zdziwienie, bo poza tym forum nie spotykam 40 letnich kobiet histeryzujacych z powodu tego ze matka skrytykowala fryzure czy sukienke (byla tu jakis czas temu taka dyskusja) .
                        • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:47
                          A w ilu miejscach bywasz, gdzie ludzie rozmawiają o swoich najbardziej intymnych problemach? Btw słowo "histeryzować" w tym kontekście świadczy właśnie o Twoim poczuciu wyższości lub przynajmniej o chęci umniejszenia problemów innych ludzi. Skoro jesteś dojrzała i pewna siebie, to skąd ta potrzeba?
                          • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:09
                            kosmos_pierzasty napisała:

                            > A w ilu miejscach bywasz, gdzie ludzie rozmawiają o swoich najbardziej intymnyc
                            > h problemach? Btw słowo "histeryzować" w tym kontekście świadczy właśnie o Twoi
                            > m poczuciu wyższości lub przynajmniej o chęci umniejszenia problemów innych lud
                            > zi. Skoro jesteś dojrzała i pewna siebie, to skąd ta potrzeba?

                            Bywa na życiu rodzinnym, z którego wiele razy ją przeganiano, bo uparcie twierdzi, że problemy córek z matkami jeśli w ogóle istnieją, to z winy córek.
                            • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:11
                              No tak... W sumie w tym miejscu to już chyba trzeba sobie oszczędzić komentowania.
                            • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:22
                              forum zycie rodzinne od kiedy nie pisze tam psycholog ekspert pani Agnieszka (zdumiewająco czesto jej poglady byly zbiezne z moimi a nie twoimi Pade) jest praktycznie martwe, a po drugie szkoda czasu na tlumaczenie na okraglo od lat dorosla kobieta ma ciagle pretencje ze w przedszkolu matka zmuszala do jedzenia szpinaku (a tam i takie 'traumy' probowaly tlumaczyc narcyzmem matki piszace tam panie) to ociera sie sie o smiesznosc corka a nie matka.
                              • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:28
                                Nie interesuje mnie zbieżność poglądów z kimkolwiek. Nie udzielam się tam już od dłuższego czasu. Natomiast czasem czytam jakieś wątki i podziwiam rozmówców za cierpliwość w stosunku do Ciebie. I nie przypominam sobie, by ktokolwiek kiedykolwiek pisał tam o szpinaku.
                                • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:38
                                  Ja pamietam ciebie jako osobe w kazdej konflicie rodzinnym dopatrujacej sie narcyzmu i doradzajaca tony lektur na ten temat wink
                                  A co do p Agnieszki gdy dobry psycholog rodzinny pisze prawie zawsze cos innego niz twierdzisz to moze jednak warto zastanowic sie dlaczego?
                                  • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:42
                                    Pomyliłaś mnie z Zuzi1big_grin
                                    • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:43
                                      Zuzi1 była czystą neofitką.
                                    • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:54
                                      moze, sorry. Pamietam ze w kazdej dyskusji przybiegala jakas niezle nawiedzona i zaczynala o narcyzmie matek, a pozniej juz wszytskie o tym pisaly a jak wyrazalam protest to dopiero sie dzialo Nawet to bylo troche zabawne.
                        • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:53
                          71tosia napisała:

                          > Nie czuje wyższości raczej zdziwienie, bo poza tym forum nie spotykam 40 let
                          > nich kobiet histeryzujacych z powodu tego ze matka skrytykowala fryzure czy suk
                          > ienke (byla tu jakis czas temu taka dyskusja) .

                          Tego typu wątki pojawiają się od lat. Nawet w nie nie wchodzę, bo mnie irytują te infantylne żale 40-letnich matron. Wyjątkowo komentowałam sprawę dziewczyny z borderline, bo wywiad był ciekawy.
                          Nie przeczę, jest w tym pewna obawa, że moja córka za 20 lat będzie mi wypominać jakieś bzdety i robić z tego sprawę zycia i śmierci. Ta wizja oraz generalnie doświadczenie jako matki zupełnie mnie wyleczyły z moich osobistych żalów do mojej matki - już lata temu.
                          • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:01
                            Miałaś szczęście, że w Twoim przypadku chodziło o bzdety.
                            • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:10
                              Zależy jeszcze co ktoś definiuje jako bzdet.
                              Z mojej perspektywy bdb. relacji z matką, podawanie psiejsko-czarodziejskich przykładów idealnych dzieci znajomych, uważam za bzdet, nieistotny dla całokształtu.

                              Natomiast np. fanaberii aktywizmu opozycyjnego, grożącego więzieniem dla matki i umieszczeniem dziecka w placówce, nie uważam za bzdet tylko poważne zaniedbanie. Tak samo nie uważam za bzdet zaniedbań zdrowotnych, edukacyjnych czy zostawiania kilkulatka samego na noce nie z powodu jakichś dramatycznych okoliczności.
                              • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:16
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Zależy jeszcze co ktoś definiuje jako bzdet.

                                Liczę na zdrowy rozsądek czytających w kwestii definiowania okreslenia "bzdet". Naprawdę, nie chce mi się wyjaśniać oczywistych rzeczy, ale dobrze, że to zrobiłaś.
                              • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:16
                                Ona sama napisała, że w jej przypadku to były bzdety. Więc albo faktycznie były, albo postanowiła tak to widzieć. Jej sprawa. Jak ktoś wypiera (nie mówię, że ona, ale ogólnie i tak bywa) to jest beton, tylko współczucie pozostaje, bo pomóc się nie da... Zresztą taka osoba będzie twierdzić że pomocy nie potrzebuje i wszystko gra, tylko inni są nie tacy, jak powinni.
                                Oczywiście, że wszystko co wymieniłaś to nie są bzdety. I jeszcze parę innych zachowań, typu różnego rodzaju przemoc, nieliczenie się z dzieckiem, niepostrzeganie go jako odrębnego człowieka, olewanie potrzeb emocjonalnych, itd.
                                • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:19
                                  Z przemocą byłabym ostrożna, w niektórych wątkach wydanie nastolatkowi polecenia posprzątania pokoju, uchodzi za przemoc.
                                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:24
                                    Co nie zmienia faktu, że przemoc istnieje i się zdarza. A że ktoś tam nadużywa pojęcia... Nie pierwszy i nie ostatni raz. Nijak to nie wpływa na rzeczywiste zjawisko.
                                • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:25
                                  kosmos_pierzasty napisała:

                                  > Ona sama napisała, że w jej przypadku to były bzdety.

                                  Nie, nie napisałam tego. Natomiast wiele wątków wyżalnych dotyczy właśnie bzdetów.


                                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:26
                                    No jak nie 🙃 Przeczytaj swój wcześniejszy wpis.
                                  • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:29
                                    Moim zdaniem czasem po prostu taki "bzdet" może być tą kroplą, która przepełniła czarę goryczy. A potem wychodzą kolejne kwestie. Oczywiście że nie zawsze tak jest, a ludzie są różni. Ale tak też się czasem zdarza. Tyle.
                                    • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:30
                                      A czasem bzdetów jest milion i to może być nie do zniesienia.
                                      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:32
                                        Wtedy składają się na całościowe lekceważenie potrzeb dziecka.
                                      • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:37
                                        pade napisała:

                                        > A czasem bzdetów jest milion i to może być nie do zniesienia.
                                        >

                                        I co wtedy?
                                        • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:40
                                          Wtedy po prostu nie chcesz tego więcej i kolejny foszek matki czy uwaga ojca sprawiają, że przestajesz odbierać telefony, a na święta BN wybierasz Maderę, a nie ciągnięcie dzieci i męża do rodziców.
                                    • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:44
                                      kosmos_pierzasty napisała:

                                      > Moim zdaniem czasem po prostu taki "bzdet" może być tą kroplą, która przepełnił
                                      > a czarę goryczy. A potem wychodzą kolejne kwestie. Oczywiście że nie zawsze tak
                                      > jest, a ludzie są różni. Ale tak też się czasem zdarza. Tyle.

                                      Jeśli mając 40 lat nadal rozpamiętujesz prawdziwe lub urojone krzywdy doznane od matki to znaczy, że lokujesz się w pozycji dziecka, które jest zależne od matki.
                                      Dlatego lepiej iść na solidna terapię aby wydorośleć, pisanie na forum tego nie sprawi, bo jest grzebaniem patykiem w starej ranie.
                                      • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:58
                                        1_legenda_lasu_1 napisała:

                                        > kosmos_pierzasty napisała:
                                        >
                                        > > Moim zdaniem czasem po prostu taki "bzdet" może być tą kroplą, która prze
                                        > pełnił
                                        > > a czarę goryczy. A potem wychodzą kolejne kwestie. Oczywiście że nie zaws
                                        > ze tak
                                        > > jest, a ludzie są różni. Ale tak też się czasem zdarza. Tyle.
                                        >
                                        > Jeśli mając 40 lat nadal rozpamiętujesz prawdziwe lub urojone krzywdy doznane o
                                        > d matki to znaczy, że lokujesz się w pozycji dziecka, które jest zależne od mat
                                        > ki.
                                        > Dlatego lepiej iść na solidna terapię aby wydorośleć, pisanie na forum tego nie
                                        > sprawi, bo jest grzebaniem patykiem w starej ranie.

                                        Nie przypominam sobie zbyt wielu wątków o złych nieżyjących matkach. Natomiast o żyjących i nadal dręczących jest sporo.
                                      • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:58
                                        Też dlatego zwykle w takich wątkach doradza się terapię. Ale to właśnie wyśmiewała któraś z pań, reprezentujących postawę "o co cały ten raban, wystarczy tylko dorosnąć".
                                        • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 18:05
                                          Spoko, pod warunkiem, że owa terapia nie przesłania tu i teraz, a skupienie na swoich żalach, nie powoduje ignorowania potrzeb dziecka (case jednej z forumek).
                                  • pade Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:30
                                    I wiele dotyczy ogromnej przemocy i psychicznej, i fizycznej.
                  • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:44
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > Kurczę, gdyby ludzie umi
                    > eli nie zabierać głosu na tematy, o których nie mają pojęcia świat byłby nieco
                    > lepszy.

                    Jak najbardziej mam pojęcie, bo też miałam matkę, bynajmniej nie idealną.
                    • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:48
                      Ja mam samochód. Bynajmniej nieidealny. To będę się wypowiadać w wątkach o problemach z silnikiem, gdyż czuję się specjalistką 😈
                    • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 16:48

                      >
                      > Jak najbardziej mam pojęcie, bo też miałam matkę, bynajmniej nie idealną.

                      Nie ma idealnych matek ani idealnych córek.
            • 7katipo Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:30
              Co Ty bredzisz??????
            • eliksir_czarodziejski Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:24
              dramatika napisał(a):

              > aguar napisała:
              >
              > > Tata mnie kochał i nadal kocha (...)
              >
              > Nie wiem ile masz lat, ale te objawy nieodciętej pępowiny mnie osobiście osłabi
              > ają. To tak jakbyś nadal była na etapie walki o to, czyje są zabawki w piaskown
              > icy. Ta potrzeba analizy stosunków w domu rodzinnym, potrzeba wygadania się - o
              > dbieram to jako nużący infantylizm.
              > Odcinanie pępowiny to trudny proces, nikt nie mówi że jest lekko, ale wybitnie
              > pomaga posiadanie własnych dzieci oraz odrobina rozumu i dystansu, aby połączyć
              > kropki. A jak nie, to psycholog i jest szansa, że po 5 latach w końcu się wyga
              > dasz.

              Spieprzaj stąd trollu.
          • 1_legenda_lasu_1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:05
            Aguar. Czyli z ojcem się bawiłaś, ojciec na wiele Ci pozwalal,nie wymagał. Nie to co matka. Na dodatek był tak jak Ty jej ofiarą. Dziękuję za odpowiedź.
            • paskudek1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:58
              Czekaj, czyli jak Przemocowcem jest ojciec, i to takim fizycznym to za krzywdę dzieci odpowiada matka. A jak przemocowa jest MATKA to ojciec po prostu też jest jej ofiarą? Czyli znowu klasyka gatunku.
          • umi Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:43
            Duzo osob ma podobny zestw, tylko plci na odwrot. I wtedy jest to uwazane za "normalne" albo ewentualnie "trudnego ojca".
            Moim zdaniem (na podstawie tylko tego wpisu i moze kula w plot) zaszwankowalo im cos w zwiazku i jako rodzicom, razem. I tak sie niezle uzupelniali i kobiec koncow mialas fajne dziecinstwo. Moglo byc lepiej, ale zawsze moze byc. Gorzej zreszta tez. Malo kto ma dwoje idealnych rodzicow, zwykle ktoremus wychodzi gorzej.
      • 71tosia Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:46
        tyle ze nie znam np nastolatka ktory nie krytykuje i nie ma pretensji do rodziców. Traktując wszystkie te pretensje super powaznie chyba mozna popasc w niezla paranoje? Tak jak z doroslymi to co mowi dziecko tez trzeba filtrowac?
        • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:55
          Zdaje się, że rozmawiamy teraz o ocenie z perspektywy dorosłych, a nie nastolatków.
      • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:47
        aguar napisała:

        > A z drugiej naprawdę miałam (mam) bardzo ki
        > epską matkę, która chyba nigdy mnie nie kochała, nie okazywała empatii, rywaliz
        > owała ze mną, zazdrościła, była bardzo krytyczna, odrzucała mnie itd. itp.

        Podejdź do tego rozumowo i zdroworozsądkowo. Między naszym pokoleniem a pokoleniem naszych rodziców była/jest cywilizacyjna i kulturowa przepasć. Tej przepaści nie ma między naszym pokoleniem a pokoleniem naszych dzieci.
        Nasi rodzice niejednokrotnie pamiętają jeszcze czasy mieszkania w kurnej chacie i odrabiania lekcji przy lampie naftowej, a my w wieku 20 lat mieliśmy już komputery osobiste. Naszych rodziców wychowywano batem i zastraszaniem, a my już możemy pozywać nauczycieli za to, że "krzywo spojrzą" na nasze dzieci. To jest taka różnica jak między przedstawicielami obcej cywilizacji, kosmitami.
        • kura17 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:30
          > Między naszym pokoleniem a pokoleniem naszych rodziców była/jest
          > cywilizacyjna i kulturowa przepasć.
          Tej przepaści nie ma między naszym
          > pokoleniem a pokoleniem naszych dzieci.
          > Nasi rodzice niejednokrotnie pamiętają jeszcze czasy mieszkania w kurnej chacie
          > i odrabiania lekcji przy lampie naftowej, a my w wieku 20 lat mieliśmy już
          > komputery osobiste. Naszych rodziców wychowywano batem i zastraszaniem,
          > a my już możemy pozywać nauczycieli za to, że "krzywo spojrzą" na nasze dzieci.
          > To jest taka różnica jak między przedstawicielami obcej cywilizacji, kosmitami.

          tak! czesto tak o tym mylse.
          i mam wrazenie, ze w przypadkach, gdzie rodzice sobie swietnie radzili (mimo powyzsze) najbardziej sie liczyl charakter rodzica i jego intuicja, jesli chodzilo o wychowywanie dzieci.
      • kosmos_pierzasty Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:18
        Mnie osobiście dziwi sformułowanie, że matka jest czemuś winna. Ale tak teraz się zastanawiam i myślę, że może to raz dlatego że nie mam bujnego życia towarzyskiego, więc jakby okazji do słuchania takich opinii mniej, dwa mam wrodzona chyba umiejętność olewania opinii przypadkowych ludzi, więc możliwe, że jak coś takiego słyszę pod swoim adresem, to nawet nie odnotowuję, i wreszcie trzy pomimo kiepskich relacji w rodzinie pochodzenia, uważam że dużo osiągnęłam, inna sprawa, że było mi pewnie trudniej, niż gdybym miała wsparcie. Jednak skupiam się na tym, co mi się udało i nie szukam winnych. Zresztą czego w zasadzie? Bo może jest dokładnie odwrotnie, może gdybym miała łatwiej, to bym z takim uporem nie dążyła do zrealizowania swoich planów? Któż to może wiedzieć, co było, gdyby...
    • szare_kolory Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:43
      Z jednej strony na pewno jest taki trend, że szukamy winnych wszelkich naszych życiowych porażek w rodzicach i partnerach. Tylko, że takie przedstawienie sprawy jest uproszczeniem. To nie są bezpośrednio winni, ale często tam tkwią przyczyny naszych życiowych błędów. I nie, dziecko, które wychowuje się w normalnej rodzinie nie tni się kiedy nie rozumie matmy. Ale kiedy się tnie i to podaje jako powód, to mądre otoczenie powinno wiedzieć, że to pretekst, zaledwie powierzchnia a nie prawdziwy powód. I że powód jest może w nadmiernej ambicji rodziców a może kolejna zła ocena to kolejne ciche dni w domu? A może rodzice się nienawidzą ale są ze sobą dla dobra dzieci? Powodów może być wiele i obstawiam, że większość będzie wynikać z relacji w rodzinie.
      A że mocno i okrutnie oceniamy inne matki to niestety też prawda. Matkę mamy prawo oceniać, poczuczać, fukać na nią po kątach albo całkiem otwarcie. Bo pozwala dziecku krzyczeć albo nie pozwala. Dżihady czapeczkowe, kurteczkowe i inne. Bo karmi dziecko MM albo nie karmi. Cały świat jest mądrzejszy od takiej matki zamiast wyciągnąć do niej pomocną dłoń i czasem zaoferować pomoc albo tylko dobre słowo, albo pochwałę. Byłoby nam wszystkim prościej gdybyśmy nauczyli się wobec siebie uprzejmości i szacunku.
      • tiffany_obolala Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:49
        Zdefiniuj "normalna rodzina".
        Oczywiście, że w przypadku problemów z dzieckiem pomocna jest terapia rodzinna bardziej niż terapia samego dziecka - bo rodzinie jest łatwiej poprawić dobrostan dziecka, bo czasem wystarczy jakaś niewielka zmiana. Ale to nie jest tak, że to właśnie rodzina jest źródłem wszystkich problemów, albo że problemy wynikają z WINY - czyjejkolwiek. Najczęściej to nagromadzenie niesprzyjających okoliczności.
        • szare_kolory Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:22
          Normalna rodzina to taka, w której nie ma toksyny. Wcale nie mam na myśli tzw. pełnej rodziny. Taka rodzina, w której nie dominuje gniew, strach, uzależnienie, przemoc itd. Taka rodzina, w której dziecko czuje się bezpiecznie, a nie wiecznie spięte i oczekujące na cios albo nie ma przymusu ratowania otoczenia. Moja rodzina była typowa i tzw. normalna, ale z matką choleryczką życie jest trudne i takie też było. Nigdy nie było wiadomo co wyiskrzy wybuch gniewu, strasznej, nieopanowanej złości. I tak co dzień. Więc żyjesz jak na wojnie i kiedy to się już skończy i wychodzisz z domu to jesteś jak żołnierz z PTSD (oczywiście, zachowując proporcje). Dorosłość to nieustanna praca nad sobą; nie obwiniam (JUŻ) matki i ojca za moje życiowe wybory, ale i chwilę trwało zanim to do mnie dotarło, że sama mogę decydować w pełni o sobie i bez strachu, że ktoś będzie miał na ten temat jakiekolwiek zdanie. Moja matka zmienia się razem ze mną, tez wiele do niej dociera.
          Ale i ja doszłam do wniosku, że czasem te niesprzyjające okoliczności nie są takie złe, kiedy masz oparcie w domu. Kiedy je masz, to masz też siłę do zmiany i walki z tymi okolicznościami. A kiedy nie masz oparcia, to okoliczności potrafią pociągnąć na dno.
      • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:57
        szare_kolory napisał(a):

        > I nie, dziecko, które wychowuje się w normalnej
        > rodzinie nie tni się kiedy nie rozumie matmy.

        Tyle pięknych słów wyprodukowałas, a tu taki babol.
        Jak najbardziej dziecko może się ciąć, jeśli nie rozumie matmy, wychowując się w normalnej rodzinie. Wystarczy, że ma aspergera.
        • szare_kolory Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:13
          OK, powinnam pewnie doprecyzować. Mam na myśli zdrowie dziecko. Takie, którego stuacja neurologiczna jest typowa, nie ma żadnych orzeczeń itp, itd. W moim otoczeniu jest kilka osób, które lubią tak sobie właśnie upraszczać opis sytuacji: nie rozumie matmy i od razu się tnie. Płatek śniegu, nadwrażlwiec, ja w jego wieku to do szkoły boso chodziłem, w domu ojciec lał pasem i wyrosłem na ludzi. Tak łatwo przytaknąć takim opisom, pokiwać smutno głową i ocenić: no tak, normalna rodzina, ojciec i matka po łokcie się urabiają, żeby dzieci miały wszystko, a one same nie wiedzą czego chcą. Dojrzewanie to bardzo trudny okres i bez dodatkowych obciążeń w postaci ZA czy innych brzemion. I jeśli jeszcze dojdzie do tego trudna sytuacja w domu to wyrastają z tych nastolatów dorośli z problemami. Takie osoby, po prostu nie potrafią się cieszyć życiem, miotają się w jakichś sieciach zależności. I dociera do nich, że to rodzice ich takich "wyprodukowali". Problem polega na tym, że ci rodzice też sami z siebie tacy nie są i też wychowały ich jakieś rodziny, najczęściej z tymi problemami, które sami potem powielają. Więc jeśli pociągniesz temat dalej i dotrze do Ciebie, że Twoje problemy mają źródło w rodzinie pochodzenia, ale teraz jesteś dorosły i możesz sam coś z tym zrobić, to już spory sukces i szansa, że przerwiesz ten łańcuch. I może nie zostaniesz rodzicem, którego dzieci będą obwniać o swoje trudne życie.
          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:23
            szare_kolory napisał(a):

            > spory sukces i szansa, że przerwiesz ten łańcuch. I może
            > nie zostaniesz rodzicem, którego dzieci będą obwniać o swoje trudne życie.

            E tam.
            uważam, że kwintesencję macierzyństwa (czy rodzicielstwa w ogóle) ujęła autorka wątku w tej historyjce:

            Moje dziecko taplało się w kałuży, "za karę" musiała wyprać spodnie sama. Współuczestnicy zabawy dostali szlaban albo zyebkę w domu. Kilka lat później dziecko wyznało: "musiałam im zmyślać, że też mam szlaban. Myślałam, że ci na mnie nie zależy i że ci wszystko jedno, jak wyglądam".
            Czyli jak się nie obrócisz, d... z tyłu.


            Po tym można by już wątek zamknąć smile
    • mikams75 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 12:56
      Nie wiem dlaczego ale tez z tym walcze. Niestety faceci angazuja sie umiarkowanie w wychowanie z roznych powodow a nie podejmujac decyzji czuja sie zwolnieni z odpowiedzialnosci. To troche jak nasz domowy problem - z racji pracy meza wiecej nie bylo w domu niz byl, wiec to ja podejmowalam wszelkie decyzje, to do mnie dziecko sie ze wszystkim zglaszalo. Przyszla pandemia, wszyscy w domu i nagle tatus poczul sie wykluczony, okazalo sie, ze jest mnostwo tematow, ktore ja omawiam z dzieckiem a on jest poza nawiasem. To byl dla niego maly szok i jego nagle wtracanie sie do wszystkiego stalo sie irytujace. Tu ja musialam wziac gleboki oddech i dopuscic do tematow i jeszcze dziecku wyklarowac, ze nie ze wszystkim ma leciec do mamy. Oj ciezko zmienic te przyzwyczajenia. Ale z drugiej strony tatus chce brac udzial we wszystkim a tu sie okazuje, ze np. termin u okulisty go przerasta. Latwo byc rodzicem tylko od przyjemnosci.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 13:26
      Jestem pro kobieca, lubię silne kobiety, zawsze widzę winę faceta.
      Tutaj na forum mnie wq..., te żale, bo matka...
      I rady: idź przepracować z psychologiem ...blagam ... i idze takie dziewcze i pieprzy przez 5 lat o relacjach z matką 🤮
      • taniarada Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:27
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Jestem pro kobieca, lubię silne kobiety, zawsze widzę winę faceta.
        > Tutaj na forum mnie wq..., te żale, bo matka...
        > I rady: idź przepracować z psychologiem ...blagam ... i idze takie dziewcze i p
        > ieprzy przez 5 lat o relacjach z matką 🤮
        Nie wiem może się w Tobie zakocham bez wzajemności .
    • taniarada Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 14:25
      Dlaczego moja kochana tak się dołujesz? Wina to jest tego niedorajdy faceta.Tego ciula nie warto nazywać ojcem Życie brać z humorem kochana.
    • beataj1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:06
      Ja mam poczucie, że cała kwestia obwiniania matek rozbija sie o dychotomię: matka konstrukt społeczny vs matka żywy człowiek.

      Każde społeczeństwo ma pewien wyidealizowany obraz archetypu matki. Idealny, poświęcający się, mądry, kochający itd itd.
      Tymczasem umyka nam, że matkami stają się normalne kobiety, ze swoimi wagami, zaletami, możliwościami indywidualnymi i historiami życiowymi i zapleczem rodzinnym.
      I te normalne kobiety mogą dążyć do ideału ale zwykle nie moga go osiągnąć. Zresztą, z drugiej strony, nie ma chyba niczego straszniejszego niż idealna matka.

      Ja sama w toku terapii DDA musiałam się nauczyć wybaczać mojej matce, zobaczyć w niej żywego człowieka z lękami, niedoskonałościami, brakami wiedzy i milionem innych cech.
      Jak zobaczyłam w niej żywego człowieka i zaakceptowałam ją taką jaka jest łatwiej przyszło mi zaakceptować samą siebie w roli matki. łatwiej przyszło mi zaakceptować inne kobiety w roli matek.

      Tak długo jak będziemy dążyć do ideału, jak będziemy rozliczać inne kobiety z tego czy dążą: będziemy dbać o to by to piekiełko trwało.
      • joana012 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:37
        Różne są modele rodziny i podziału obowiązków. Na ogół jednak to kobieta jest postrzegana jako opiekunka i rzeczywiście to nam ta rola lepiej wychodzi. Często kobiety z automatu biorą na siebie zbyt dużo, wiedzą lepiej, odsuwają facety od opieki, zbyt łatwo się godzą aby facet sam się odsuną bo Ty kobieta zrobisz to lepiej. Szczególnie jak opieka dotyczy niemowlaka. Dziecko rośnie i już leci schemat matki jedynej opiekunki. Warto więc zachować zdrowy rozsądek i włączać faceta do opieki, być może wtedy schematy społeczne zmienią się gdy nad wózkiem, na placu zabaw, w przedszkolu pojawi się ojciec
    • jednoraz0w0 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:23
      wiadomka, nawet jak ojciec zabije dziecko, to na bank winna matka bo najpewniej ona go doprowadziła do takiej desperacji (tak broniono np. misia, który zabił swoje dziecko w jakiejś kulkowi pod nosem kuratora)
      • daniela34 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:27
        A tu to akurat pełna symetria- jak pani zabiła dwoje dzieci w łazience to też tłumaczono, że to wina pana.
        • jednoraz0w0 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:36
          ale matka była rozwiedziona, nie mieszkała z dziećmi tylko opracowała plan i z premedytacją zabiła, tak, jak w tamtej historii? (ja tej z łazienką nie kojarzę). Generalnei to o matkach się częściej pisze (nawet i tutaj), ze "powinna ponosić konsekwencje swoich wyborów".
          • daniela34 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:41
            Nie. Matka z dziećmi wyjechała do Polski i została. Polski sąd nakazał dzieciom powrót. W postępowaniu brał udział polski rzecznik praw obywatelskich, polski rzecznik praw dziecka, polski prokurator. Nie dopatrzyli się po stronie pana znęcania nad żoną i dziećmi i powodów, aby dzieci miały nie wrócić do Niemiec. W dniu przekazania pani (kiedy w mieszkaniu był kurator i ojciec dzieci) pod pozorem przygotowania dzieci do wydania ojcu zamknęła się z nimi w łazience, zabiła dzieci i siebie. Głosy, że to wina pana były jak najbardziej.
          • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:46
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > Generalnei to o matkach się częściej pisze (nawet i tutaj), ze "powinna pono
            > sić konsekwencje swoich wyborów".

            Ja tak piszę w temacie aborcji, ale wynika to z tego, że to matkę (a raczej kobietę) chce się z jakiejkolwiek odpowiedzialności zwalniać - dla mnie jest to przegięcie w drugą stronę.
            • paskudek1 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:57
              Kotku, w kontekście aborcji to ten tekst oznacza wyłącznie jedno - karą za seks ma być ciąża i dziecko. Bo inaczej to nie są "konsekwencje". Wiadomo że nawet jak był gwałt to konsekwencjie muszą być
              • taniarada Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:59
                paskudek1 napisała:

                > Kotku, w kontekście aborcji to ten tekst oznacza wyłącznie jedno - karą za seks
                > ma być ciąża i dziecko. Bo inaczej to nie są "konsekwencje". Wiadomo że nawet
                > jak był gwałt to konsekwencjie muszą być
                >
                Ty nie na wakacjach .
            • aguar Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 15:59
              Jak dla mnie wina z powodu aborcji, to akurat jest pierwsza do wykasowania. Nie ma dziecka - nie ma kogo krzywdzić. A bynajmniej kobieta nie krzywdzi reszty świata, z prolajferami na czele, nie sprowadzając na niego kolejnego człowieka.
              Jak już dziecko się urodzi, to temat, wg mnie robi się bardziej skomplikowany, bo to całe obwinianie jest koszmarnie złe, ale też nie wydaje mi się, aby można było powiedzieć: rób co chcesz, byle przeżyło...
    • eliksir_czarodziejski Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:22
      Zaburzenia psychiczne są "winą" rodziców, którzy porzucają własne dziecko na pastwę obcych ludzi, lub znęcają się na różne sposoby nad dzieckiem.

      Matce z artykułu weekendowego gazety dostało się bardziej bo jest psychologiem i powinna ogarniać rozumowo jakie skutki pozostawia w psychice dziecka niewidywanie matki przez małe dziecko całymi dniami przez x lat.
      • triss_merigold6 Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:24
        Ponawiam pytanie, dlaczego wierzyć w relację na temat dzieciństwa borderce, która kłamie równie łatwo jak oddycha?
        • dramatika Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:30
          triss_merigold6 napisała:

          > Ponawiam pytanie, dlaczego wierzyć w relację na temat dzieciństwa borderce, któ
          > ra kłamie równie łatwo jak oddycha?

          Nawet nie o to chodzi. Dziewczyna wspomniała jednym zdaniem o tym że matka "często" wyjeżdzała, na cały tasiemcowy artykuł, w którym tez jednocześnie sama mówi, że zrobiła matce piekło, a te uczepiły się tego "częstego wyjeżdżania" jakby to było katowanie przez lata sznurem od żelazka.
    • cegehana Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 17:36
      Stereotypy mocno się trzymają po pierwsze w tych co się biorą za ocenianie a po drugie w ocenianych. Myślę tu o takich matkach-samosiach które same na siebie biorą wszystko co dziecka dotyczy (w efekcie także winę). Oczywiście prawie nigdy nie jest to jednoznaczna sytuacja, no chyba że krzywda była wyrządzona z premedytacją.
    • bene_gesserit Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:38
      W Polsce jest kult matki, ale on jest podszyty agresją.

      Że niby Matka Polka, co to wszystko zrobi, załatwi i poświęci się w całości zdrowie, życie i każde pieniądze, żeby tylko dzieciom było dobrze. Ale jest też podskórny wkurw na matkę, że jest tylko ona. Bo ojciec jest nieobecny fizycznie albo/i emocjonalnie (budzący się z letargu nad gazetą 'a ty właściwie w której jesteś klasie?'). W dodatku nieobecność ojców to w naszym kraju sprawa wielopokoleniowa, historyczna - bo powstania i wojny. Oni szli zostać bohaterami, a zostawała tylko matka. Bez której się żyć nie da, ale która jest kobietą.
    • wlazkotnaplot Re: Matka wszystkiemu winna 12.07.21, 19:48
      Same siebie oceniamy, jestem chodzącym poczuciem winy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka