18.11.21, 11:05
jak myślicie o co chodzi? Rodzice się rozmyślili? Jakiś przekręt?
cne.news/artikel/280-outcry-in-italy-over-parents-who-left-child-of-a-surrogate-mother-in-ukraine
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 11:23
      No. Uroki surogacji. Najpierw była tragedia, bo przez lockdown te dzieci surogatek miesiacami czekały na Ukrainie, by były sytuacje, że dziecko urodziło się chore lub podczas porodu coś się stało i pary się wycofywały. A teraz się rozmyślili. Fajnie.
      • ludzikmichelin4245 Re: wTF? 18.11.21, 11:29
        Dla mnie surogacja jest w ogóle moralnie niejednoznaczna, zwłaszcza, że głównie dotyczy zamożnych osób wynajmujących macice od osób bardzo ubogich.
          • kura17 Re: wTF? 18.11.21, 11:34
            > To ja mam bardziej zdecydowane stanowisko- po prostu jestem na nie.

            a w przypadku "rodzinnej" surogacji (siostra, kuzynka, itp)?
            nieplatnej (nie wiem, czy to w Polsce jest w ogole mozliwe oficjalnie).
              • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 11:39
                W sensie oficjalnym oczywiście. W świetle prawa matką będzie kobieta, która dziecko urodziła. Dalej musiałaby nastąpić adopcja po prostu.
                • taje Re: wTF? 18.11.21, 13:38
                  Nie, na Ukrainie do aktu urodzenia wpisują matkę biologiczną/kobietę korzystającą z usług surogatki. Choć z tego co wiem, niektóre kraje (w tym Polska) robią problem z zarejestrowaniem urodzonych na Ukrainie dzieci swoich obywateli niezależnie od "czystego" aktu urodzenia. Podejrzewają, że to była surogacja i utrudniają wyrobienie paszportu dla takiego dziecka.
                  • azealia_banks Re: wTF? 18.11.21, 13:56
                    taje napisała:

                    > Nie, na Ukrainie do aktu urodzenia wpisują matkę biologiczną/kobietę korzystają
                    > cą z usług surogatki. Choć z tego co wiem, niektóre kraje (w tym Polska) robią
                    > problem z zarejestrowaniem urodzonych na Ukrainie dzieci swoich obywateli nieza
                    > leżnie od "czystego" aktu urodzenia. Podejrzewają, że to była surogacja i utru
                    > dniają wyrobienie paszportu dla takiego dziecka.

                    Ale jak niby mogą utrudniać?
                    • taje Re: wTF? 18.11.21, 15:14
                      Nie chcę tu wszystkiego opisywać ze szczegółami ale uwierz, mogą. Sprawę znam z relacji ludzi, którzy mieli problemy na Ukrainie. W sumie trudno też się dziwić jeśli kraj x uznaje surogację za nielegalną a lokalny konsulat kraju x podejrzewa, że domniemana matka dziecka skorzystała z surogatki bo przyleciała na Ukrainę kilka dni przed narodzeniem dziecka. Jak przyleciała po, to już sytuacja patowa. No a dziecko musi dostać dokumenty, żeby wjechać do EU. Są oczywiście kraje, które surogację uznają albo nie penalizują i wtedy problemu nie ma.
            • nenia1 Re: wTF? 18.11.21, 11:42
              kura17 napisała:

              > > To ja mam bardziej zdecydowane stanowisko- po prostu jestem na nie.
              >
              > a w przypadku "rodzinnej" surogacji (siostra, kuzynka, itp)?
              > nieplatnej (nie wiem, czy to w Polsce jest w ogole mozliwe oficjalnie).
              >
              Ja z kolei dla rodzinnej surogacji jestem na tak, to całkiem coś innego niż korzystanie z pozycji bogatego.
                • kura17 Re: wTF? 18.11.21, 12:05
                  > To jest coś innego, różnica jest jak między oddaniem nerki za darmo bliskiej
                  > osobie a sprzedaniem jej. Ale nadal krzywe.

                  tez widze roznice.
                  czemu uwazasz, ze to nadal krzywe?

                  (ja mam ambiwalentne podejscie, widze i plusy i cala game mozliwych konfliktow, ktore zaczynaja sie chocby w sytuacji, gdy plod jest chory lub zostaje powaznie uszkodzony w czasie porodu).

                  a dyskusja ciekawa (pomijajac trollowanie!)
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: wTF? 18.11.21, 12:26
                    Pojawia się problem jak przy adopcji, tylko gorszy: na jakimś bardzo głębokim poziomie jesteśmy zwierzątkami i wszelkie odstępstwa od normalnych relacji biologicznych znosimy źle.

                    I tak wiele osób adoptowanych niebędących sierotami biologicznymi całe życie zmaga się z traumą "moi rodzice mnie nie chcieli".

                    Dzieci urodzone z surogacji mają zaś traumę "kupili mnie, jak w sklepie".

                    Plus, wiele rzeczy może pójść nie tak. Matka biologiczna może nie chcieć oddać dziecka. Rodzice "zamawiający" mogą się rozmyślić. Dziecko może się urodzić chore (jakoś nie widzę powszechnego happy endu typu "każde pokochamy").

                    Strasznie duże koszty jak na rozwiązanie problemu "bogaci ludzie chcą mieć dziecko z własnymi genami, ale nie chcą sami rodzić" (tak, wiem, czasem są to przypadki, że kobieta nie mogłaby urodzić dziecka, ale sporo bogatych ludzi robi to, bo tak wygodniej).
                    • kura17 Re: wTF? 18.11.21, 12:34
                      Amy, Twoje argumenty sa glownie dla surogacji za pieniadze.
                      pytalam bardziej o "surogacje rodzinna" - bo napisalas, ze ta lepsza, ale wciaz krzywa - a tam sporo z Twoich argumentow "pieniedznych" odpada (jak mniemam, bo mam na mysli surogacje w rodzinie "z milosci")
                      • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:36
                        kura17 napisała:

                        > b
                        > o mam na mysli surogacje w rodzinie "z milosci")


                        No właśnie, z miłości. Co utrudnia wycofanie się z układu, a jednocześnie nie wierzę, że nie rodzi problemów kiedy surogatka przez 9 m-cy nawiązała wieź emocjonalną (podbudowaną hormonami)
                        • ritual2019 Re: wTF? 18.11.21, 12:39
                          daniela34 napisała:


                          > No właśnie, z miłości. Co utrudnia wycofanie się z układu, a jednocześnie nie w
                          > ierzę, że nie rodzi problemów kiedy surogatka przez 9 m-cy nawiązała wieź emocj
                          > onalną (podbudowaną hormonami)

                          Wiele kobiet nie nawiazuje zadnej wiezi ani ppdczas ciazy ani po porodzie.
                          • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:41

                            > Wiele kobiet nie nawiazuje zadnej wiezi ani ppdczas ciazy ani po porodzie.

                            Wierzę. A co z tymi, które nawiązują? Zwłaszcza, że po urodzeniu to nie stanie się "obce" dziecko żyjące tysiące kilometrów dalej. To będzie wnuk/siostrzeniec/bratanek.
                            • ritual2019 Re: wTF? 18.11.21, 12:47
                              daniela34 napisała:

                              >
                              > Wierzę. A co z tymi, które nawiązują? Zwłaszcza, że po urodzeniu to nie stanie
                              > się "obce" dziecko żyjące tysiące kilometrów dalej. To będzie wnuk/siostrzeniec
                              > /bratanek.

                              Te ktore nawiazuja musza dobrze przemyslec decyzje, naprawde nikt nikogo nie zmusza
                              • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:51
                                Ale to nie jest kwestia "zaprogramuję się i tak będę czuć za 9 m-cy." Nie wierzę, że tak się zawsze są zrobić.
                                • ritual2019 Re: wTF? 18.11.21, 12:55
                                  daniela34 napisała:

                                  > Ale to nie jest kwestia "zaprogramuję się i tak będę czuć za 9 m-cy." Nie wierz
                                  > ę, że tak się zawsze są zrobić.

                                  Wiec trzeba pogodzic sie ze jednak bede musiala przekazac dziecko rodzicom czyli osobom ktorych geny ma dziecko. Mowimy o doroslych kobietach ktore podjely decyzje o uzyczeniu macicy swiadomie.
                            • aandzia43 Re: wTF? 18.11.21, 13:28
                              daniela34 napisała:

                              >
                              > > Wiele kobiet nie nawiazuje zadnej wiezi ani ppdczas ciazy ani po porodzie
                              > .
                              >
                              > Wierzę. A co z tymi, które nawiązują? Zwłaszcza, że po urodzeniu to nie stanie
                              > się "obce" dziecko żyjące tysiące kilometrów dalej. To będzie wnuk/siostrzeniec
                              > /bratanek.

                              Myślałam o tym. Wnuka będę kochać miłością gorącą, mam taki potencjał i potrzeby. Nie wiem czy mniej niż gdybym go sama urodziła mojej córce w prezencie. To i to są moje geny, geny mojej córki i nasz wspólny grajdoł z silnych emocji utkany. Pewnie podobnie czułabym gdybym miała siostrę i jej robiła taką przysługę. Od bardzo dawna jestem w wieku i stanie uczuciowym, w którym nie mam żadnych potrzeb wychowywania, posiadania (niedobre słowo ale jakoś nic w zamian nie znajduję) pod stałą opieką ludzkiego szczenięcia, wpływania na nie. Mam tylko babciową potrzebę dopieszczania. Więc dziecko nie jest mi potrzebne do szczęścia, wnuk tak. Z mojej czy cudzej macicy - wszystko jedno.
                          • jednoraz0w0 Re: wTF? 18.11.21, 13:08
                            ale to jest loteria, nigdy nie wiesz, jak hormony zadziałają w danym wypadku więc to żaden argument, bo to rosyjska ruletka po prostu. Myślę, ż dopóki ciąża trwa to można sobie kręcić filmy o szlachetności i miłości do siostry/brata/córki/kuzynki, ale jak już się to dziecko urodzi i cały czas będzie w najbliższym otoczeniu, a surogatka zostanie zalana koktajlem hormonalnym, to może jej być super ciężko. Zwłaszcza jak dojdą różne, całkiem w sypumienczęste, konsekwencje zdrowotne dla niej. Jej siostra czy ktoś tam ma cudownego, zdrowego bombelka z którym chodzi na spacerki i sobie robi zdjęcia, a surogatka za to dostaje depresję poporodową/ cukrzycę/ hashimoto’s/ bolesne blizny/ traumę poporodową/ 20 kilo więcej/ problemy z nietrzymaniem moczu lub seksem. I próbuj się cieszyć w takiej sytuacji oraz patrzeć na to dziecko na zasadzie „jestem szczęśliwa, że moja siostra ma takiego super dzieciaczka a ja i moja rodzina ponosimy wszystkie konsekwencje i naprawdę wcale a wcale im nie zazdrościmy i cieszymy się ich szczęściem, a to, ze myślę o samobojstwie to cena, którą warto było zapłacić za uśmiech na twarzy szwagra”.
                        • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:40
                          Wyjaśniając: w przypadku surogatki komercyjnej byc może paradoksalnie łatwiej jest wyłączyć emocje. Zwłaszcza w przypadku wielokrotnych surogatek. W przypadku surogacji rodzinnej jakoś nie wierzę, że 100% spojrewniontch surogatek jest się w stanie zaprogramować na "urodzę i oddam." A jeżeli po porodzie okaże się, że emocjonalnie nie jest w stanie "oddać" I sta się tylko babcią/ciocią/siostrą (w tę stronę chyba też już było).
                          • woman_in_love Re: wTF? 18.11.21, 12:49
                            Czy jeżeli się okaże, że moje dziecko nie jest moje, bo urodzone przeze mnie z kupionej komórki jajowej, a matka biologiczna zechce teraz to dziecko odzyskać, to rozumiem że staniesz za mną murem i będziesz mnie bronić w sądzie?

                            Czy mózg ci się wyłączy od dylematów moralnych?
                            • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:53
                              Kochana, za tobą nie stanę, bo ty mnie nie lubisz, to nie mogę przyjąć o ciebie pelnomocnictwa. Emocjonalny stosunek, te sprawy.
                              • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 12:58
                                azealia_banks napisał(a):

                                > No tutaj to trochę jak adopcja - co jeśli po adopcji matka biologiczna zechce d
                                > ziecko odzyskać?
                                > Raczej nie ma szans, prawda?


                                No ale na przykład w przypadku adopcji bez wskazania masz czas na zastanowienie, w którym możesz się rozmyślić. W innym przypadku procedura adopcyjna jest na tyle długa, że ten czas też jest.
                                A przypadki poszukiwania oddanych dzieci (I w drugą stronę, szukania rodziców) pokazują, że nie jest to takie proste.
                                • dr.amy.farrah.fowler Re: wTF? 18.11.21, 13:15
                                  Tak, w obie strony zdarzają się problemy. Sądząc z tego, co robią ludzie - większość matek biologicznych do końca życia zastanawia się/martwi, co się dzieje z ich dzieckiem. Nie wszystkie dzieci adopcyjne są w stanie przyjąć postawę "ci, którzy mnie wychowali, to są moi rodzice, nieważne, kim jestem biologicznie i kij". Są poszukiwania, dążenia do kontaktów (czasem jednostronne), próby zrozumienia, rozkminy, dramaty.

                                  O ile w przypadku adopcji jakby nie mamy wyboru (człowiek już jest), to jednakowoż w przypadku surogacji może lepiej sobie dać na wstrzymanie.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: wTF? 18.11.21, 12:48
                        Kwestie biologii są niejako niezależne od tego, czy jest to surogacja płatna czy bezpłatna, a relacje rodzinne/uczuciowe między zaangażowanymi osobami to dodatkowy komplikator.
                • bi_scotti Re: wTF? 18.11.21, 13:31
                  No idea dlaczego "krzywe" - gdyby ktorekolwiek z moich dzieci potrzebowalo nerki, kawalka watroby, bone marrow, whatever i ja moglabym donowac, dalabym bez zadnej "krzywizny" - szczesliwie tu, gdzie jestem, jest to jak najbardziej legal & practiced - kolezanka zyje z nerka od jej brata - oboje happy smile Life.
                    • bi_scotti Re: wTF? 18.11.21, 14:02
                      dr.amy.farrah.fowler napisał(a):


                      > Nikt nie twierdził, że bezpłatne oddawanie narządów jest be.
                      >

                      Bez osobistych wycieczek jak Ty czytasz i piszesz, to sa Twoje slowa: To jest coś innego, różnica jest jak między oddaniem nerki za darmo bliskiej osobie a sprzedaniem jej. Ale nadal krzywe.

                      Byc moze byl to skrot myslowy w Twoim wykonaniu (yes, yes, doubts always na korzysc ... ) ale tak napisalas Ty. Next time badz bardziej precyzyjna. Simple. Cheers.
            • leosia-wspaniala Re: wTF? 18.11.21, 12:29
              >a w przypadku "rodzinnej" surogacji (siostra, kuzynka, itp)?

              To jest dopiero popeerdolone... Być córką swojej matki ze świadomością, że urodziła mnie ciotka - więc w sumie też jest trochę matką, bo jednak użyczała swojej macicy, karmiła, donosiła? Albo patrzeć na siostrzeńca i wiedzieć, że się go urodziło?

              Przecież więź między matką a dzieckiem to nie tylko genetyka - sam fakt, że później trzeba regulować prawnie, kto jest matką (ta co rodzi czy dawczyni jajeczka) powinien niektórym dać do myślenia. Bo jak to właściwie ustalić?
          • woman_in_love Re: wTF? 18.11.21, 11:35
            Dlatego ja osobiście uważam, że kobiety które nie chcą mieć dzieci i są bezużyteczne dla społeczeństwa, np. ty, powinny być zmuszane ZA DARMO do surogacji. Wtedy to będzie moralnie ok.
          • leosia-wspaniala Re: wTF? 18.11.21, 12:23
            >To ja mam bardziej zdecydowane stanowisko- po prostu jestem na nie.

            Siostro! Ja też jestem na nie. Rozumiem, że pragnienie dziecka może być ogromne, ale czasem się nie da. A współcześni ludzie się nauczyli, że muszą mieć wszystko, absolutnie wszystko, czego zachcą, wystarczy zapłacić.
        • leosia-wspaniala Re: wTF? 18.11.21, 12:32
          A dlaczego miałoby się nie odwidzieć? Nie mam dzieci, więc może mam złe wyobrażenia, ale widzę różnicę pomiędzy zajściem w ciąże i dojrzewaniem do myśli, że będę matką i rośnie we mnie moje dziecko (plus robota hormonów), a sytuacją, w której ktoś daje mi dzidziusia do rąk i mówi: masz, twoje - nawet jeśli biologicznie moje. W drugiej sytuacji jednak łatwiej się rozmyślić, że jednak nie.
          • woman_in_love Re: wTF? 18.11.21, 12:42
            (plus robota hormonów)

            bardzo niebezpieczny argument, bo zaraz się okazuje, że Korwin ma rację i że kobieta to coś pośredniego pomiędzy zwierzęciem a homo sapiens, które nie potrafi myśleć samodzielnie gdyż myślą tu instynkty zwierzęce i hormony
            • jednoraz0w0 Re: wTF? 18.11.21, 13:21
              woman_in_love napisała:

              > (plus robota hormonów)
              >
              > bardzo niebezpieczny argument, bo zaraz się okazuje, że Korwin ma rację i że ko
              > bieta to coś pośredniego pomiędzy zwierzęciem a homo sapiens, które nie potrafi
              > myśleć samodzielnie gdyż myślą tu instynkty zwierzęce i hormony

              Powiedz Korwinowi, że z jakiegoś powodu najlepszą kasę jeśli chodzi o stawkę za godzinę kobiety mogą zrobić na prostytucji - a to dlatego, ze typowy facet to coś pomiędzy zwierzęciem a homo sapiens, które nie potrafi
              myśleć samodzielnie gdyż myślą tu instynkty zwierzęce i hormony, więc jak go przypili to zapłaci każdą kasę żeby umoczyć.
            • shmu Re: wTF? 18.11.21, 13:07
              Są. Moja znajoma z mezem adoptowała chłopczyka. Jako rodzice kiepsko się nim opiekowali na początku, bo zdziwiło ich, że dziecko potrzebuje aż tyle czasu i energii. Chłopiec ma się dobrze, ale dla nich to był szok. Ja się ugnę do myśli, że konfrontacja z rzeczywistością i jeszcze brak miłości do dziecka mógł być powodem oddania dziewczynki do niani. Adopcja to taki rzut na głęboką wodę, szczególnie jeśli rodzice nie są na nią przygotowani.
              • taje Re: wTF? 18.11.21, 13:15
                Ja znam też przypadek, kiedy matka adopcyjna rozmyśliła się po kilku tygodniach. W sumie nie wiem co tam się zadziało (może odebrano jej dziecko??) i jakie procedury miały zastosowanie ale wiem tyle, że wzięła urlop macierzyński ogłaszając wszem i wobec, że została matką adopcyjną po czym wróciła po kilku tygodniach do pracy i powiedziała, że adopcja się nie udała. To było małe dziecko.
        • taje Re: wTF? 18.11.21, 12:38
          Obawiam się, że albo dziecko jest chore, albo rodzicom biologicznym nagle zmieniły się priorytety życiowe i dziecko już tam nie pasuje. Albo na przykład się rozwodzą.
      • ichi51e Re: wTF? 18.11.21, 14:53
        wyglada jakby ludzie się pojawili tylko po to żeby dac dziecku obywatelstwo a potem niespodzianka panstwo włoskie się niespodziewanie upomniało.
        • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 14:56
          Eee? Nie państwo włoskie się upomniało tylko niania dziecka, ktora przestała dostawać pieniądze od rodziców, skontaktowała się z włoskimi władzami.
    • ritual2019 Re: wTF? 18.11.21, 12:37
      Niezbyt fajnie z ich strony ale skoro nie chca to dziecko moze trafic do adpocji. Dobrze ze jest w Italii, i dobrze ze sytuacja prawna bedzie uregulowana. Natomiast surogacja czy jej brak jest bez znaczenia. W koncu gdyby to dziecko urodzila kobieta ktorej geny ono ma i zdecydowala sie oddac do adpocji to tez nie zmieniloby jego sytuacji.
    • cruella_demon Re: wTF? 18.11.21, 12:41
      Dla mnie surogacja to nic innego jak handel żywym towarem.
      Czemu nie można pójść sobie do domu dziecka, wybrać nam pasujące ładne, zdrowe zapłacić i wyjść?
      • mamtrzykotyidwa Re: wTF? 18.11.21, 14:43
        cruella_demon napisała:

        > Dla mnie surogacja to nic innego jak handel żywym towarem.
        > Czemu nie można pójść sobie do domu dziecka, wybrać nam pasujące ładne, zdrowe
        > zapłacić i wyjść?
        >
        W domach dziecka na ogół nie ma pasujących, ładnych i zdrowych, i na dodatek sierotek, które szukają mamusi.
    • taje Re: wTF? 18.11.21, 12:59
      Znam parę (nie w Polsce), która ma dziecko z surogacji na Ukrainie. Matka ma poważną chorobę i pierwszą ciążę ledwo przeżyła. Druga ciąża była absolutnym zagrożeniem życia no więc zdecydowali się na surogację z własnych komórek. Z sukcesem. Mam mieszane uczucia co do samej surogacji ale cieszę się ich szczęściem bo bardzo tego dziecka chcieli i jest bardzo kochane. Natomiast jak słuchałam o tym, jak to wyglądało i ile rzeczy może pójść nie tak, łącznie z niemożnością zarejestrowania w kraju pochodzenia rodziców dziecka urodzonego przez surogatkę (to zależy od prawa danego kraju i różnie z tym bywa) i w związku z tym problemami z wywiezieniem dziecka z Ukrainy to jest to procedura dla osób o mocnych nerwach. Pomijając już obiekcje innej natury, ja bym się na surogację nigdy nie zdecydowała choćby z tego powodu.
    • asfiksja Re: wTF? 18.11.21, 13:42
      Przekrętem jest to, że biznes surogacyjny ma wiele cech handlu ludźmi. Jeśli nie wszystkie. To, że dawcy gamet się czasem rozmyślają jest tylko jedną z możliwych do przewidzenia konsekwencji.
    • celandine Re: wTF? 18.11.21, 14:20
      To jest jakaś bardzo dziwna historia, oni tę dziewczynkę zostawili po urodzeniu przez rok na Ukrainie pod opieką płatnej niani, więc coś już musiało być nie tak od początku. Dziecko jest chore, czy w inny sposób nie spełniło oczekiwań. Ta biedna mała przez 15 miesięcy mieszkała z opiekunką, przywiązała się do niej, rozumie tylko ukraiński, teraz nagle przywieźli ją do Włoch.. Mam szczerą nadzieję, że te osoby odpowiedzą za swoje czyny. Ta historia też pewnie przyspieszy pracę nad prawem, o którym od dawna pracują we Włoszech, że będzie zakaz korzystania z surogacji za granicą i to będzie traktowane jako handel ludźmi.
        • woman_in_love Re: wTF? 18.11.21, 14:40
          będzie zakaz korzystania z surogacji za granicą

          Czy jeżeli jako Włoszka założę firmę np. w Kijowie (wiadomo jakiś konsulting z lewymi fakturami) i będą tam latać co miesiąc, a miesiąc przed porodem tam zostanę i tam "urodzę" to jak mnie złapiecie? big_grinbig_grinbig_grin
        • woman_in_love Re: wTF? 18.11.21, 14:44
          a jeżeli wyjadę do Indii pomieszkać tam przez rok żeby odpocząć od pracy w korpo albo popracować na wolontariacie i przypadkiem tam urodzę to jak mnie złapiecie? big_grinbig_grinbig_grin
          • celandine Re: wTF? 18.11.21, 14:59
            Nie wiem, jak chcą to rozwiązać. Na razie oczywiście jest tak, że jeśli dziecko się rodzi za granicą i jest tam zarejestrowane zgodnie z lex loci, to włoskie placówki muszą dokonać transkrypcji aktu urodzenia i tyle. Myślę, że jeśli kobieta wyjedzie za granicę i potem wróci z dzieckiem, to trudno jest udowodnić, że korzystała z surogatki. Jeśli natomiast sobie przebywa we Włoszech i nagle przywozi dziecko, to chyba będzie wiadomo, że coś jest nie tak. Włochy to też dziwny kraj, który chętnie ingeruje w sprawy rodzinne, nie zawsze słusznie zresztą (słynny przypadek odebrania rodzicom dziecka z ivf, bo byli za starzy wg sądu..)
            • daniela34 Re: wTF? 18.11.21, 15:24
              Piszesz o tym przypadku, w którym dziecko było urodzone w Rosji? Tam wiek był problemem, bo ostatecznie to musiałaby być adopcja (dziecko z in vitro okazało się biologicznie nie być dzieckiem ani pani ani pana). No a do adopcji byli za starzy.
              • arthwen Re: wTF? 18.12.21, 02:43
                Czemu musiało? Mogą być zaimplementowane zarodki dawcy, nawet w Polsce to działa - też co prawda niekiedy nazywa się to adopcją zarodków, ale to jednak co innego niż normalna adopcja już urodzonego dziecka.
            • taje Re: wTF? 18.11.21, 15:25
              >Włochy to też dziwny kraj, który chętnie ingeruje w sprawy rodzinne, nie zawsze słusznie zresztą (słynny przypadek odebrania rodzicom dziecka z ivf, bo byli za starzy wg sądu..)

              O rany, naprawdę!? Możesz rzucić jakimś linkiem?
              • celandine Re: wTF? 18.11.21, 15:35
                www.repubblica.it/cronaca/2017/12/01/news/bimba_tolta_ai_genitori_perche_troppo_anziani_melita_cavallo_uno_strappo_insostenibile_-300943250/amp/
                Tam potem był ciąg dalszy i to dziecko oddawano i zabierano, nie pamiętam, jak to się skończyło..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka