12.02.22, 19:52
To co się dzieje na sorach to kpina.
Kilka godzin czekania, wymaz z nosa i chamskie komentarze personelu na temat niezaszczepienia.
Pora zacząć wzywać karetkę do byle gówna.
Obserwuj wątek
    • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 19:55
      A na sor tez idziesz z byle gównem?
      • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 19:58
        Skoro idę na sor widać mam poważny problem. Nie wezwałam karetki, bo inni mogą bardziej jej potrzebować.
        • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 20:04
          70% ludzi na sorach wydaje się, że mają poważny problem, tak przynajmniej szacują specjaliści.
          • afro.ninja Re: Sor. 13.02.22, 13:40
            Dziwne, ze jak pozamykali Polakow w domu i ludzie nie jeździli na sory, lekarze sami mowilim ze ciężko chorzy za pozno przyjeżdżają na sor. Takze te 70 procent to mozna sobie w bajki włożyć.
            • mia_mia Re: Sor. 14.02.22, 02:05
              To raczej dane z czasów z przed pandemii, już nie chce mi się szukać, ale to coś między 2010-2020. Na początku pandemii, kolega lekarz, oblegany specjalista na dyżurach krzyżówki rozwiązywał, bo ludzie ze złamaną nogą bali się przychodzić do szpitala, bo jeszcze covida złapią, on na kontraktach, więc nie było mu wesoło😉
        • angazetka Re: Sor. 12.02.22, 20:12
          To albo masz poważny problem, albo byle gówno, zdecyduj się.
          • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 20:32
            Poważny problem. Ale taki, który nie zagraża życiu.
            • iwoniaw Re: Sor. 12.02.22, 20:58
              nigdynigdynigdy84 napisała:

              > Poważny problem. Ale taki, który nie zagraża życiu.

              Z problemem niezagrażajacym życiu to się nie zajmuje miejsca na sorze, tylko idzie do lekarza poz i ew. specjalisty, jeśli jest taka potrzeba.
              • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 21:29
                Bardzo dziękuję ekspertko. Będę mieć operację bo kości się przesunęly. Ale okej, lekarz poz też poskłada
                • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 23:19
                  Ale jak to, widziałaś ulotki od leków do znieczulenia? Nie przeraża cię ilość skutków ubocznych? Dasz zarobić big pharmie? Pozwolisz się dotknąć zaszczepionemu lekarzowi? A co z powikłaniami, jeśli będzie potrzebna krew i trafi się poszczepienna? Amantadyna nie leczy covid, ale może chociaż kości?
                  • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 23:34
                    Ty masz coś nie tak z banią
                    • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 23:44
                      A pamiętasz co napisałaś w poście startowym? Nie zaufałaś lekarzom w sprawie szczepień, a w innych ufasz?
                      • hope_25 Re: Sor. 12.02.22, 23:56
                        mia_mia napisał(a):

                        > A pamiętasz co napisałaś w poście startowym? Nie zaufałaś lekarzom w sprawie sz
                        > czepień, a w innych ufasz?

                        Skąd wiesz, że nie zaufała. Co ty myślisz, że każdy lekarz propaguje szczepienia? Ja akurat znam sporo takich, którzy je odradzają i takim ufam smile
                        • mysz1978 Re: Sor. 12.02.22, 23:59
                          na SORach (dla dorosłych i dla dzieci też) zawsze się czeka. Chyba, że trafi się w dobrym momencie, to jest trochę szybciej, ale trzeba się nastawić na kilka godzin w kolejce. Mnie to nie dziwi.
                          • rosapulchra-0 Re: Sor. 14.02.22, 22:07
                            Nigdy nie czekałam kilku godzin na SORze w UK. Ale ja albo mam list od mojej gp, albo mnie karetka przywozi.
                  • iziula11 Re: Sor. 13.02.22, 19:19
                    mia_mia napisał(a):

                    > Ale jak to, widziałaś ulotki od leków do znieczulenia? Nie przeraża cię ilość s
                    > kutków ubocznych? Dasz zarobić big pharmie? Pozwolisz się dotknąć zaszczepionem
                    > u lekarzowi? A co z powikłaniami, jeśli będzie potrzebna krew i trafi się poszc
                    > zepienna? Amantadyna nie leczy covid, ale może chociaż kości?

                    😀😀😀👍
        • m_incubo Re: Sor. 13.02.22, 18:25
          Ty masz poważne problemy, ale niestety SOR to nie jest miejsce, gdzie ci mogą pomóc.
    • angazetka Re: Sor. 12.02.22, 19:56
      Kilka(naście) godzin czekania to na sorach norma od zawsze.
      Za to nie wiem, co ma dać wzywanie karetki do byle gówna.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 19:58
        Szybsze przyjęcie.
        • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 20:00
          Lepiej się upij. Pijanych przywiezionych przez pogotowie ponoc traktują priorytetowo.
        • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 20:02
          Pacjenci z karetek nie są przyjmowani szybciej z tego co wiem, a z byle gównem, jak to ujęłaś, karetka nie zabiera do szpitala, a przynajmniej nie musi i nie powinna.
          • triss_merigold6 Re: Sor. 12.02.22, 20:05
            Ależ są.
            • bergamotka77 Re: Sor. 12.02.22, 20:08
              Są potwierdzam.
            • ichi51e Re: Sor. 12.02.22, 20:09
              sa bo zeby kogos wziela karetka musi zostac zakwalifikowany do przyjecia. A na sorze siedza polamane rece, ludzie ktorzy juz maja dosyc czekania na badania etc
              • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 20:20
                Bo właśnie trzeba porównywać tę samą przypadłość, wielu z tych, którzy godzinami siedzą na SORze karetka by nie zabrała. Raz w życiu byłam na SORze, za to dość długo i całkiem sporo ludzi przywiezionych przez karetki na długo lądowało na korytarzu i nikt się nimi nie interesował po triagu, fakt, że innym korytarzu niż ci co przyszli sami.
            • kiddy Re: Sor. 12.02.22, 20:11
              Nie są.
              • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 21:07
                Są. Taką odpowiedz dostałam. „Bo pacjent jest pijany i agresywny” dlatego szybciej, żeby się z nim dłużej nie użerać.
          • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 20:06
            Są. Kiedyś czekałam ze starsza osobą z poważnym problemem kilka godzin i nic, ale pijany agresywny facet został przyjęty i przebadany natychmiast.
            • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 20:13
              Ale nie tylko dlatego, że z karetki. Osoba ze złamaną nogą, przynajmniej tam gdzie rozmawiałam z kolegą, czeka tyle samo niezależnie czy jest z karetki czy przyszła sama.
              • kiddy Re: Sor. 12.02.22, 20:18
                Oczywiście. To, że są oddawani personelowi nie oznacza, że są przyjmowani bez kolejki i pierwsi. Normalnie przechodzą triage. Przy czym jednak częściej zdarza się, że karetka przywozi pacjenta z zawałem, udarem czy NZK niż że taka osoba przychodzi na SOR na nogach czy jest przywożona taksówką albo przez kogoś z rodziny. To raczej oczywiste, że takie osoby są przyjmowane w pierwszej kolejności. Ale osoba z karetki ze złamana nogą, zapaleniem płuc czy z bólem brzucha czeka tak samo długo, jak ci, którzy przyszli na izbę sami.
                • katriel Re: Sor. 12.02.22, 23:08
                  Ostatni raz jak byłam na sorze, to "przyszłam sama" (znaczy przywiózł mnie mąż). Nie miałam zawału ani udaru, ale lała się ze mnie krew (upadłam ze szklanką w ręce i przecięłam tętnicę). Z miejsca zabrali mnie do zabiegowego, a w tym samym czasie mój mąż podsłuchał, jak tłumaczą ratownikom, którzy właśnie kogoś przywieźli: "wasza pacjentka jest stabilna, może poczekać w karetce". No więc.
              • enigma81 Re: Sor. 15.02.22, 12:17
                mia_mia napisał(a):

                > Ale nie tylko dlatego, że z karetki. Osoba ze złamaną nogą, przynajmniej tam gd
                > zie rozmawiałam z kolegą, czeka tyle samo niezależnie czy jest z karetki czy pr
                > zyszła sama.

                Niekoniecznie. Mój syn został przywieziony karetką ze złamaną ręką, został przyjęty bardzo szybko mimo kolejki innych - ratownik z zespołu mówił, że to dlatego, że nie chcą blokować karetki (tych jest mało) a oni muszą czekać z pacjentem na przejęcie przez sor, nie mogą sobie odjechać.
          • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 21:03
            Oczywiscie, że są.
            • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 21:04
              Tj w szczegolnosci np nieprzytomni albo z zawalem.
        • milupaa Re: Sor. 12.02.22, 21:30
          Nieuzasadnione wezwanie karetki to wykroczenie płatne 1500 zl. Wzywaj, zawsze jakieś tam zasilenie dla służby zdrowia 🙂
        • hanusinamama Re: Sor. 14.02.22, 11:18
          O ile ci karteka przyjedzie. MI nie chciała przyjechać do 6 miesiacznego dziecka...na SORze okaząło sie, ze wymagjącego pilnego przyjęcia na oddział
    • kasia_kar Re: Sor. 12.02.22, 19:59
      Przecież karetka z byle powodu nie przyjedzie... Dyspozytor na 112 powie żeby jechać na sor.
    • iuscogens Re: Sor. 12.02.22, 20:04
      Polskie Skóry to odchłań piekielna. Słabo mi się robi jak je widzę nawet z daleka.
      • iuscogens Re: Sor. 12.02.22, 20:04
        SORy - co za słownik!!!!!
        • angazetka Re: Sor. 12.02.22, 20:13
          big_grin
          A już myślałam, że do łowców skór nawiązujesz... big_grin
          • iuscogens Re: Sor. 12.02.22, 20:16
            Ha, a to zwykły błąd słownika big_grin
          • milva24 Re: Sor. 12.02.22, 20:41
            Też tak pomyślałam...
          • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 22:05
            angazetka napisała:

            > big_grin
            > A już myślałam, że do łowców skór nawiązujesz... big_grin
            Ja też!
            • iuscogens Re: Sor. 12.02.22, 22:49
              O rany big_grin
        • literatka.7 Re: Sor. 13.02.22, 06:53
          Nie tylko polskie. Zagraniczne takie samesmile
    • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:09
      To się zaszczep. A jak nie wierzysz w medycynę, to po co pchasz się do szpitala?
      • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 20:34
        Bo złamałam nogę?
        • ichi51e Re: Sor. 12.02.22, 20:40
          Trzeba bylo jechac na dyżur ortopedyczny nie na przypadkowy sor.
        • geez_louise Re: Sor. 12.02.22, 20:54
          Trzeba było jechać na sor homeopatyczny.

          m.youtube.com/watch?v=mL1WZGHkUFE
          • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:56
            😂😂😂

            Kocham ten filmik.
          • asia_i_p Re: Sor. 12.02.22, 21:02
            Strasznie to lubię.
          • milupaa Re: Sor. 12.02.22, 21:43
            🙈.
        • livia.kalina Re: Sor. 12.02.22, 21:50
          Jak złamałaś nogę to odpal sobie na YouTube filmik z „doktorem” Ziębą. Albo posłuchaj czarnych oczu ivana z delfinem. Po cholerę ci lekarze i medycyna skoro ją kwestionujesz?
        • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 22:06
          nigdynigdynigdy84 napisała:

          > Bo złamałam nogę?
          Pociesze Cie: zaszczepionych też testują.
        • asia.sthm Re: Sor. 12.02.22, 22:51
          Niezaszczepiona pchasz sie do szpitala i jeszcze fochujesz na komentarze personelu?
          Szczyt bezczelnosci.
          • triss_merigold6 Re: Sor. 13.02.22, 11:01
            Jest ubezpieczona? Jest. O co więc fochy?
            • mia_mia Re: Sor. 13.02.22, 11:09
              Została przyjęta i otrzymała pomoc, to ona ma problem z tym, że nie w pierwszej kolejności i po wymazie. Więc o co fochy autorki?
          • stephanie_harper2 Re: Sor. 13.02.22, 18:40
            Sczepiona czy nie lekarze powinni ją badać a nie wygłaszać swoje teorie. Jak na jesieni byłam z mamą na sor tez jakiś "lekarz" wygłosił swoje, że on niezaszczepionych to by murem kolczastym odgrodził. Miał biedak pecha bo musiał niezaszczepioną starszą panią przebadać.
        • m_incubo Re: Sor. 13.02.22, 18:32
          Widocznie jakaś karma big_grin
        • hanusinamama Re: Sor. 14.02.22, 11:19
          NO i szukałaś pomocy u lekarza?? Wiesz ze on by zapodał produkt bigfarmy zapewne?? Cieciorka w drugą nogę i do przodu!!
      • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 21:08
        A co ma szczepienie do złamanej nogi? Zaszczepieni nie łamią nóg?
        • iwoniaw Re: Sor. 12.02.22, 21:20
          gorzka.gorycz napisała:

          > A co ma szczepienie do złamanej nogi? Zaszczepieni nie łamią nóg?

          Nie, rozrastajace się w organizmie struktury grafenu im wzmacniają kości 😉
          • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 21:22
            Nie, nie rozumiecie. Grafen zbił się w kawałki i złamał jej nogę.
            • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 22:06
              anilorak174 napisała:

              > Nie, nie rozumiecie. Grafen zbił się w kawałki i złamał jej nogę.
              Z krwi do kosci, jak?
              • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 22:20
                No przeciez przecina naczynia krwionośne. Mocno się rozpędził i ciach przeciął kość 😉
                • georgia.guidestones Re: Sor. 13.02.22, 00:30
                  anilorak174 napisała:

                  > No przeciez przecina naczynia krwionośne. Mocno się rozpędził i ciach przeciął
                  > kość 😉
                  🤣
          • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 21:23
            😀
    • bergamotka77 Re: Sor. 12.02.22, 20:09
      Pogorszylo ci się z kaszlem?
      • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 20:34
        Nie, złamałam nogę
        • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:41
          I ze złamana noga pojechałaś na SOR? Czemu?
          • triss_merigold6 Re: Sor. 12.02.22, 20:44
            A gdzie miała pojechać?!
            • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:44
              Na dyżur ortopedyczny??
              • nigdynigdynigdy84 Re: Sor. 12.02.22, 20:51
                Znajdź mi taki w moim mieście to Cię ozloce.
              • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 21:06
                mamkotanagoracymdachu napisała:

                > Na dyżur ortopedyczny??
                Warszawocentryzm, czy co? Nie wszędzie są.
              • droch Re: Sor. 13.02.22, 10:56
                Ale wiesz, najbliższy taki może być 50-100 km od miejsca zdarzenia.
              • m_incubo Re: Sor. 13.02.22, 18:38
                Bo wszędzie, w każdym mieście, są dyżury ortopedyczne 🤦‍♀️
          • stephanie_harper2 Re: Sor. 13.02.22, 18:50
            Mój maż skręcił nogę w Zakopanem kiedyś i też udał się na sor. Mało tego karetka przyjechała w 20 minut. Wg Cb gdzie miał jechać, na dyżur chirurgiczny w Warszawie? Akurat tam szybko wszystko poszło, trochę dopłacił za stabilizator czy jak to się tam zwie.
        • mia_mia Re: Sor. 12.02.22, 21:00
          No to chyba nie zdziwiłaś się, że nie byłaś priorytetowym przypadkiem
    • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:10
      Dwa razy w ciągu ostatniego roku miałam nieprzyjemność kontaktu z SORem. Za każdym razem karetka, przejazd na SOR, wszystkie badania i diagnoza w max 3-4 godziny. Nie mogę powiedzieć złego słowa, sama byłam zaskoczona jak to sprawnie działa. Jakby co, to mogę polecić ten konkretny SOR wink
      • iuscogens Re: Sor. 12.02.22, 20:36
        Jak w Warszawie to polecaj!
        • milupaa Re: Sor. 12.02.22, 21:44
          Dawaj.
      • edor67 Re: Sor. 12.02.22, 22:31
        Ja też nie powiem niczego złego. Ostatnimi czasy bywałam często. Ze skręconą kostką poszłam specjalnie,bo tam na cito przyjmuje ortopeda. Czekałam około godziny. Z dzieckiem z ciałem obcym w oku razem z wyciąganiem pół godziny. Z wybitym barkiem w Polanicy z nastawianiem,prześwietleniami 5 godzin.Tak długo,bo nie byłam na czczo do znieczulenia. Nie mogę złego słowa powiedzieć na sory.
    • ewcia.1980 Re: Sor. 12.02.22, 20:41
      No ja w poniedziałek miałam jakiegoś mega farta,
      Byłam ok 21.00 na SORze z synem (złamał rękę na treningu).
      Od wejścia na SOR do wyjścia z ręką w gipsie nie minęła godzina.
      Byłam w szoku.
      Ale bywało, że musiałam odsiedzieć swoje.
      I tak .... najbardziej wkurzało mnie, że pijane śmierdziuchy przywiezione przez policję przyjmowane były bez kolejki.
      • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 20:43
        Ja zwykle uszkadzam się w swieta czy dni wolne. Dwa razy byłam na sor, oba załatwione od ręki niemal (a nie umierałam).
        Dwa razy z dzieciakami (raz wysłana przez durną pediatre, raz z urazem) i tez jakoś sprawnie było.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Sor. 12.02.22, 20:44
        Kolejna. Złamana reka to nie jest zagrożenie życia, żeby jechać na SOR. Właśnie przez takich pacjentów jak Twój syn ludzie czekają tam godzinami.
        • anilorak174 Re: Sor. 12.02.22, 20:48
          U mnie sor obsługuje takie przypadki. Nie ma osobnego dyżuru ortopedycznego. Na sor trafia się do kolejki urazowej lub zwykłej.
        • asia_i_p Re: Sor. 12.02.22, 21:05
          Zależy gdzie. U mnie w Trzebnicy na SOR jedziesz ze wszystkim, i jeszcze jest tam równocześnie nocna i świąteczna pomoc lekarska. Więc tak, wyciągali mi na SOR-ze urwany łeb od kleszcza. Szybko i sprawnie.
          • iwoniaw Re: Sor. 12.02.22, 21:18
            asia_i_p napisała:

            > Zależy gdzie. U mnie w Trzebnicy na SOR jedziesz ze wszystkim, i jeszcze jest t
            > am równocześnie nocna i świąteczna pomoc lekarska. Więc tak, wyciągali mi na SO
            > R-ze urwany łeb od kleszcza. Szybko i sprawnie.
            >


            No a u mnie nawet w szpitalu nocna i świąteczna pomoc nie jest SORem, tylko normalnym dyżurem lekarskim dla przypadków dość pilnych, ale bez zagrożenia życia. SOR to SOR, dlatego jesli ktoś tam się udaje z kleszczem lub złamaną nogą to raczej nie powinien się dziwić i oburzać, że siedzi i czeka, aż przyjeci zostaną wszyscy z otwartymi ranami, przywiezieni karetką (co oznacza, że zaloga karetki uznała, że osobnik potrzebuje czegoś więcej niż zaopatrzenie przez nich) czy inni nieprzytomni.
          • memphis90 Re: Sor. 12.02.22, 21:28
            >wyciągali mi na SOR-ze urwany łeb od >kleszcza
            Pojechałaś na sor z powodu urwanej głowy kleszcza...? Naprawdę?
            • katriel Re: Sor. 12.02.22, 23:26
              > Pojechałaś na sor z powodu urwanej głowy kleszcza...? Naprawdę?

              Memphis, ale czytaj co ona pisze. Asia mieszka w mieście, gdzie jest jedna jedyna placówka medyczna czynna nocą. I ta placówka robi jednocześnie za SOR, za wszelakie dyżury ortopedyczne i inne, za nocną i świąteczną pomoc lekarską i licho wie za co jeszcze. Jeśli w piątek wieczorem trafi cię cokolwiek, z czym nie chcesz czekać do poniedziałku (czy to kleszcz, sraczka czy ciało obce w uchu), to lądujesz na SORze, między zawałowcami i ofiarami wypadków, i czekasz aż ktoś będzie miał chwilę, żeby się tobą zająć.
              Ja mieszkam we Wrocławiu, który jest sporo większy od Trzebnicy. A też nocną i świąteczną obrabiają tu szpitalne SORy i innej opcji nie ma. Było kiedyś ambulatorium chirurgiczne, ale się zmyło, nie ma kontraktu. Jeden z tych SORów to nawet teleporad udziela, sama tam ostatnio dzwoniłam, jak mój ojciec umył zęby Ajaxem i matka spanikowała.
              • sol_13 Re: Sor. 13.02.22, 10:31
                Jak to się ojcu udało, z ciekawości. Opakowanie Ajaxu raczej pasty do zębów nie przypomina.
              • ichi51e Re: Sor. 13.02.22, 10:52
                ale akurat dyżur ortopedyczny maja
                www.szpital-trzebnica.pl/oddzial-chirurgii-urazowo-ortopedycznej/
                "Oddział prowadzi stały 24 godzinny ostry dyżur traumatologiczny zaopatrując uszkodzenia układu kostno – mięśniowo – stawowego z wykorzystaniem do stabilizacji złamań płyt LCP, gwoździ śródszpikowych i stabilizatorów zewnętrznych."
          • m_incubo Re: Sor. 13.02.22, 18:42
            asia_i_p napisała:

            > Więc tak, wyciągali mi na SO
            > R-ze urwany łeb od kleszcza. Szybko i sprawnie.
            >

            Chyba sobie żartujesz.
        • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 21:09
          A Tu wiesz najlepiej, jakie złamanie i że się na SOR nie kwalifikuje. Wbij sobie do głowy, że owszem, ze złamaniem jedzie się na SOR.
        • georgia.guidestones Re: Sor. 12.02.22, 21:12
          mamkotanagoracymdachu napisała:

          > Kolejna. Złamana reka to nie jest zagrożenie życia, żeby jechać na SOR. Właśnie
          > przez takich pacjentów jak Twój syn ludzie czekają tam godzinami.
          Sugerujesz żeby z ręką/nogą czekać do poniedziałku i czołgać się do POZ? Powodzenia
          • ichi51e Re: Sor. 12.02.22, 21:19
            Lepiej jechac na dyżur ortopedyczny. na sorze to ci w gips wsadza a ty sie potem bujasz z rehabilitacja
            • iwoniaw Re: Sor. 12.02.22, 21:24
              ichi51e napisała:

              > Lepiej jechac na dyżur ortopedyczny. na sorze to ci w gips wsadza a ty sie pote
              > m bujasz z rehabilitacja
              >

              Z rehabilitacją się bujasz tak czy owak, przecież kość nie zrasta się w tydzień - i tak musisz iść do ortopedy i na prześwietlenia kolejne i wtedy dostajesz rehabilitację. Tu nic nie przyspieszysz, obojetnie gdzie ci nogę zagipsowali.
              • gorzka.gorycz Re: Sor. 12.02.22, 21:46
                Mało wiecie chyba o złamaniach. Jak kończyna spuchnie, to już nie da się zagipsować. Jest masa rzeczy, która powoduje, że ze złamaniem powinno się jak najszybciej trafić na SOR albo na ortopedię. Jak moje dziecko złamało palec u nogi, to właśnie lekarz kazał jak najszybciej jechać na ostry dyżur. I to nie ze złamaną nogą, a jedynie palcem.
                • asia.sthm Re: Sor. 12.02.22, 22:46
                  gorzka.gorycz:
                  > Jak moje dziecko złamało palec u nogi, właśnie lekarz kazał jak najszybciej jechać na ostry dyżur.
                  > I to nie ze złamaną nogą, a jedynie palcem.

                  Wybitny ten wasz lekarz. I co, zagipsowali dziecku paluszek u nogi czy obcieli, ciachu ciach i po klopocie?
                  • milupaa Re: Sor. 12.02.22, 23:37
                    Ty sobie chodź z połamanymi rękami i nogami, nikt ci nie broni 😁 Normalnym ludziom racz dać szanse skorzystać z medycyny i ubezpieczenia, za które płacą.
            • memphis90 Re: Sor. 12.02.22, 21:30
              >Lepiej jechac na dyżur ortopedyczny
              No ale to dotyczy wyłącznie miast, które mają " dyżury ortopedyczne " w osobnych ortopedycznych szpitalach... W większości masz najwyzej oddział ortopedyczny lokalnego szpitala lub sam oddzial chirurgiczny.
        • ewcia.1980 Re: Sor. 12.02.22, 21:28
          > Złamana reka to nie jest zagrożenie życia, żeby jechać na SOR.

          SORy najwidoczniej są innego zdania skoro nie odsyłają ze złamaniami.

          W czerwcu też na treningu syn złamał rękę i wtedy nie byłam na SORze.
          No to następnego dnia w przychodni usłyszałam "dlaczego wczoraj od razu nie pojechała Pani na sor".
          I się zaczęło ....
          najpierw wysłali mnie do pediatry po skierowanie do chirurga (bo skoro złamał ją poprzedniego dnia to już to nie jest nagły przypadek i musi być skierowanie)
          później musiałam prosić się chirurga żeby nas łaskawie przyjął
          ten który zgodził się nas przyjąć to w przychodni gdzie nie było RTG
          dostałam skierowanie na zdjęcie do przychodni na drugim końcu miasta
          musiałam zadzwonić i się umówić na godzinę
          później wróciłam do chirurga ze zdjęciem
          zajęło mi to cały dzień.
          Więc pozwolisz, że twoje zdanie będę miała głęboko gdzieś.
        • droch Re: Sor. 13.02.22, 11:00
          Kolejna. Złamana reka to nie jest zagrożenie życia, żeby jechać na SOR.

          Po pierwsze - niekiedy może być. Po drugie, na SOR należy zgłaszać się w przypadku nagłego zagrożenia utraty zdrowia lub życia.

          • mia_mia Re: Sor. 13.02.22, 11:13
            Zgadzam się, ale należy się spodziewać, że w takiej sytuacji nie dostanie się pomocy w pierwszej kolejności, chociaż ból może być rzeczywiście dokuczliwy.
    • pitupitt Re: Sor. 12.02.22, 21:55
      Wykuj na blachę system triage i się tak nie rzucaj. A co do niezaszczepienia to jak najbardziej popieram.
    • ga-ti Re: Sor. 12.02.22, 23:29
      Na sorach zawsze było źle albo jeszcze gorzej. I bez wymazów czekało się godzinami.
    • taje Re: Sor. 13.02.22, 00:09
      A jesteś pewna, że karetka by Ci oszczędziła tych "chamskich" komentarzy? Może trzeba było się zaszczepić, jak taka jesteś wrażliwa.
    • princy-mincy Re: Sor. 13.02.22, 00:45
      Przecież czekanie zależy od obłożenia pacjentami i pilności zleceń, poczytaj czym jest triage.
      Ja z podejrzeniem zlamania palca a później ręki czekałam 4 i 1h, karetki by mi z tego powodu nie przysłali.
    • literatka.7 Re: Sor. 13.02.22, 06:48
      A gdybyś była zaszczepiona, to szpital już nie robi testu na covid przed przyjęciem? Dziwne...skoro nawet zaszczepiony może chorować...

      Współczuję i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!
      • nowyniknik82 Re: Sor. 13.02.22, 19:29
        Byłam jakiś czas temu, była na drzwiach kartka że w pełni zaszczepionych wymaz nie obowiązuje.
        • georgia.guidestones Re: Sor. 13.02.22, 20:09
          Ciekawe, bo w styczniu robili mi wymaz. Może co szpital, to inne przepisy. 🤷‍♀️
          • anilorak174 Re: Sor. 13.02.22, 20:40
            Co szpital to obyczaj. Ja w grudniu załatwiłam sprawę bez wymazu na dzień dobry. Ale było pusto, a moj problem okazał się mniejszy niz wstepnie wyglądało i nawet szycie było zbędne.
    • zlota-klamka Re: Sor. 13.02.22, 07:19
      Do lekarza tylko z dyktafonem - rada od osoby, która z racji przewlekłej choroby na sorach bywa często.
    • kiddy Re: Sor. 15.02.22, 08:03
      Jak noga?
    • enigma81 Re: Sor. 15.02.22, 12:23
      Na sorze bywa różnie - z młodym w średnim stanie (gorączka 42st, crp 112, ledwo stał na nogach) spędziliśmy tam z 5 godzin, choć faktycznie w międzyczasie i usg i rentgen i lewatywa aż zdecydowano, ja który oddział go dać.
      Ale nie byliśmy pozostawieni sami sobie, ciągle był z nami (i kilkoma innymi dzieciakami) pielęgniarz/sanitariusz - ktoś taki.
      Jak sama z sobą przyjechałam (atak wrzodów żołądka jak się okazało), 4 nad ranem, to weszła dość szybko, może po 30 min.
      Ale raz córka ze skręconą nogą czekała z 6 godzin. Bywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka