extereso
30.03.22, 17:18
Dzisiaj wpadłam w szpony, tak tak, dosłownie, nowej Tajki. Krzyczalam autentycznie z bólu ( ten plus że nie mam spiny bo inaczej jeszcze wstyd by mnie dopadł)... I się zastanawiam, czy nowy termin u tej pani czy u innej zrobić. Pan recepcjonista, bardzo fajny, powiedział że ta pani nie robi łagodniej, ona jak widzi spięcie to za nim idzie fakt że trafia w dziesiątkę widać że ma mega doświadczenie. Byłam na drogach masaży przez całe życie i takich numerów to nigdy nie było 🤔. Efekt taki że po masażu mam znacznie! zwiększony zakres ruchu w stawach ale co mi to da docelowo... Gdybym wiedziała że mam cierpieć dla zdrowia to ok dla idei tego nie. Jak myślicie?