asfiksja
15.08.22, 15:44
Trochę na kanwie wtopy tłumacza (którą zgodnie z forumową sugestią wyjaśniam stresem/zaćmieniem, nie spiskiem czy żenującą niekompetencją).
Które zawody według was powinny być uregulowane/zderegulowane? Zawód tłumacza (z wyjątkiem przysięgłego) może wykonywać każdy chętny, którego zatrudnią (całkowita deregulacja). W przeciwieństwie do w pełni uregulowanego zawodu lekarza. Zawód nauczyciela jest pośredni - nie trzeba mieć studiów kierunkowych, ale trzeba mieć "przygotowanie pedagogiczne".
Który zawód byście uregulowały inaczej?
Na przykład mnie dziwi, że hipoterapię może prowadzić, natomiast do "zwykłej" fizjoterapii wymagane jest bycie co najmniej technikiem. A jednak koń jest nieco bardziej niebezpieczny dla pacjenta niż materac czy piłka.
Generalnie uważam, że zawody, w których łatwo zrobić komuś krzywdę powinny jednak być uregulowane (co najmniej egzamin państwowy, niekoniecznie studia).