annanichtvergessen
28.09.22, 11:31
Tak mnie naszlo. Wczesniej, za mlodu bylam bardziej papieska od papieza. Wydawalo mi sie, ze urzednik to Bog a przepisy to Biblia i zawsze trzeba prawde mowic. Chorobowe jak najkrocej, bezrobocie rowniez. No taka pierdola, co przeprasza, ze zyje. Na dziecko zdecydowalabym sie, gdybym sama byla w stanie zapewnic mu byt. Zycie z socjalu? Zapomnij!
Teraz jako bezdzietna lambadziara obserwujaca rodziny (narodowosci nie podam) 2+ conajmniej 3, gdzie tatus najwyzej pracuje, mamusia w domu i z socjalu ciagna pokoleniami, mam wylane na wszystko. Nie musialam byc pol roku na chorobowym. Ale moglam i bylam. Teraz tez bede "szukala" pracy, bo dopiero na poczatku roku up dostanie kase na szkolenia, wiec musze przeczekac. To przyklady. Wiec tak, ciagne z systemu ile sie da. Tyle lat "utrzymywalam" dzieciorobow i patolstwo, teraz ja ciagne. A Wy jak podchodzicie do tematu?