clk
11.11.22, 10:57
Problem mało istotny, mam większe obecnie - ale muszę się wygadać.
Jak wiecie znalezienie dobrej fryzjerki nie jest proste. Ja swoją znalazłam po długim okresie czasu poszukiwania i od dwóch lat jestem Wierna.
Cenowo - kiepsko, czas dostępności tez kiepsko- ale wszystko jest ok.
2 miesiące temu fryzjerka mówi Że odchodzi z salonu w którym pracuje. Mówię o cholera, niedobrze. Kobieta informuje mnie ze nie ma problemu, dalej będzie mnie mogła przyjmować, ale gdzie indziej - daje mi swój numer telefonu.
Po jakimś czasie zgłaszam się do niej - wymiana wiadomości, umawiam nowa wizytę. Dostaje info ze jako dla stałej klientki cena będzie lekko niższa, około 10%. Super.
Bliżej terminu - pisze do niej w którym salonie pracuje - bo organizuje sobie weekend (termin w sobotę popołudniu). Dostaje odpowiedz - ah, przepraszam oczywiście spotykamy się u ciebie w domu. Czyli u mnie w domu, w sobotę po południu.
Z lekka odebrało mi mowę - myśle cóż, nie ma opcji - chata pełna w sobotę popołudniu, nie ma miejsca nawet na 3h farbowanie. Kot dostanie zawału. Cena salonowa a usługa ma być wykonana w domu, u mnie.
Wiec odpisuje ze u mnie w domu nie ma opcji. I ze jednak jeśli nie ma innego rozwiązania, rezygnuje z usługi bo cena szokująca plus domowe usługi nie są dla mnie.
W odpowiedzi dostaje dosyć niemiła wiadomosc/ a w sumie wiadomości - ze cóż, płace za jej czas i umiejętności i ona się ceni i czy myślałam ze gdzie będzie usługa wykonywana etc.
Nie odpisuje - rano na instagramie widzę kolejną litanię żali tej pani to klientek które rezygnują z jej usług - a przecież chciały do niej przychodzić.
Powiem wam - ręce mi opadły.
Znalazłam innego fryzjera, trudno. Ale niesmak pozostał