Dodaj do ulubionych

50.urodziny

    • zaczarowanyogrod Re: 50.urodziny 07.01.23, 12:13
      Nie ma takiego obowiązku, ale nie wszyscy to rozumieją. Mama miała taki problem. Bo tata mówił że trzeba zaprosić wszystkich na 50 bo u nich wszystkie okrągłe i nie okrągłe urodziny tak świętują. Ale posłuchał że nie chce. Sam miał. Na jej szczęście ta dalsza rodzina, część zapomniała, część nie miała jak przyjechać, bo to było jesienią. Ja w tym roku mam 30 i też myślę czy nie uciec gdzieś z domu. Dalsza rodzina nie pamięta o moich urodzinach to chociaż z nimi spokój. A z bliższymi mam nadzieję że zrozumieją i nie będą robić imprezy tylko normalnie złożą życzenia. Bo ja nie lubię wcale nawet z najbliższymi obchodzić, ani prezentów, ani żadnych obiadów. Żeby to był dzień jak co dzień.
      • abecadlowa1 Re: 50.urodziny 08.01.23, 10:14
        zaczarowanyogrod napisała:

        > Ja w tym roku mam 30 i też myślę czy nie uciec gdzieś z domu. Dalsza rodzina nie pamięta o moich urodzinach to chociaż z nimi spokój. A z bliższymi mam nadzieję że zrozumieją i nie będą robić imprezy tylko normalnie złożą życzenia.

        To Twoje życie. Daj po prostu bliskim "instrukcję obsługi". Nie musisz uciekać przed urodzinami. Zwyczajnie ich nie obchodź.
    • swiecaca Re: 50.urodziny 07.01.23, 12:52
      Mój też czasem głuchy na moje potrzeby, patrzy przez pryzmat własnych potrzeb i odczuć. U mnie sprawdza się rozmowa na spokojnie, gdy emocje ucichną. Trzeba mówić o tym czego TY potrzebujesz i chcesz i podkreślić, że to nie ma nic wspólnego z nim/robieniem mu na złość itp w zależności jakie argumenty w kłótni padały z jego strony.
    • trampki_w_kwiatki Re: 50.urodziny 07.01.23, 16:27
      A po co ty ryczysz?
      Chce robić SOBIE imprezę na Twoją cześć, niechaj robi. Poinformuj go jedynie, że ciebie tam nie będzie i życz im wszystkim dobrej zabawy.

      Podobną akcję próbowała zrobić moja matka przy organizacji mojego ślubu. Wówczas jej powiedziałam, że w takim razie niech sobie to swoje wesele organizuje, ale mnie na nim nie będzie.
    • gaga-sie Re: 50.urodziny 07.01.23, 16:40
      Twój mąż po prostu lubi imprezy, nie ważne z jakiego tytułu. Niestety, twój jubileusz jest tu drugorzędny. Ważne, że będzie zabawa i okazja do spotkania z innymi. Na dodatek wygląda, że mocno liczy się ze zdaniem rodziny, rodziców itp. Mocniej, niż z twoim.
    • leosia-wspaniala Re: 50.urodziny 07.01.23, 16:45
      >Czy jest jakiś obowiązek hucznego świętowania?!

      Tak, jest to wprost zapisane w Konstytucji RP, na pewno Daniela się wypowie.
      • loganberry Re: 50.urodziny 07.01.23, 20:46
        Ja znam środowisko, gdzie jest taki obowiązek! big_grin
        Bardzo rozbudowana wielopokoleniowa rodzina z przyległościami, też zresztą na Śląsku. Male spokojne miasteczko, nuda, życie toczy się wokół rocznego kalendarza imprez. Istnieje, oczywiście niepisany, ale dość precyzyjny tongue_out kodeks, kogo należy na co zaprosić, co przyjąć, komu odmówić, komu się zrewanżować, misterna siatka wyswiadczanych sobie uprzejmości i algorytm ich odwzajemniania (chrzestni, świadkowie...) Impreza goni imprezę, praktycznie co weekend imieniny, urodziny, rocznice, wesela, chrzty, grille, śledziki, awanse, roczki, komunie, ślubowania, bierzmowania, pasowania, x-lecia, przejścia na emeryturę i nie pomnę co jeszcze, ale mają rozmach. Wyłamanie się jest postrzegane jako grube faux pas. Jeśli się bawiło na 50tkach u X,Y i Z to w odpowiednim czasie wypada ich ugościć na swojej (i pół biedy jeśli spędzi się ten wieczór w restauracji, a nie warząc bigos dla 30 osób).
        Nie zdziwiłabym się, gdyby coś podobnego funkcjonowało w rodzinie męża autorki, i chęć zorganizowania imprezy wynikała wcale nie z przemożnej potrzeby dogodzenia żonie, tylko że strachu przed obrobieniem dudy w rodzinie, że się nie wywiązało ze swojej części tongue_out
        • primula.alpicola Re: 50.urodziny 08.01.23, 09:22
          O boże, to jest wizja piekła.
          Umieram na samą myśl.
          • astomi25 Re: 50.urodziny 08.01.23, 09:35
            Ja tez🤯🤯🤯
        • aqua48 Re: 50.urodziny 08.01.23, 11:01
          Masakra. Moi Rodzice uciekli od takiej rodziny. Tam jeszcze był zwyczaj zjeżdżania w gości na czas nieokreślony (!) bez względu na to czy ktoś miał warunki do nocowania i goszczenia, czy nie. Rozkładało się na noc jakieś materace na podłodze i tak koczowało. A co sprytniejsze osobniki w rodzinie pasożytowały w ten sposób latami na bliższych i dalszych krewnych przemieszczając się od czasu do czasu.
          • lumeria Re: 50.urodziny 08.01.23, 11:38
            Na dzisiejsze czasy to masakra, ale w ubiegłych stuleciach większość ludzi tak żyła - osadzeni w koneksjach rodzinnych i sąsiedzkich, w swoim środowisku. Imprezy (czasami ogromne), święta, odwiedziny, nasiadówy, do tego domy wielopokoleniowe, grupowe przedsięwzięcia, zależności, rewanże.

            Jesli autorka w takim bardziej tradycyjnym środowisku żyje i korzystała z jego dobrodziejstw, to presja męża jest bardziej zrozumiała.

            I nadal autorka ma prawo stanowczo odmówić imprezy 50tkowej.



            • mgla_jedwabna Re: 50.urodziny 08.01.23, 12:58
              W ubiegłych stuleciach większość rodzin była chłopska i nie było ich stać na takie posiadówy. Jak się córkę wydało za mąż na drugą wieś, to się ją widywało raz do roku na święta może, a zwalania się w gości co tydzień komu innemu na trzy dni raczej nie uprawiano. Okazji do świętowania też było mniej: BN i Wielkanoc, wesela, chrzciny to tylko, jak kogoś było stać - a często sprowadzało się to do postawienia flaszki i zakąski na stół po powrocie z kościoła dla kumów-chrzestnych i ew. najbliższej rodziny. Komunii i bierzmowań w chłopskiej Polsce nie czczono imprezą, tym bardziej urodzin, imienin, awansów, rocznic, pasowań i przejść na emeryturę. Imprez z nocowaniem było zdecydowanie mniej, bo rzadko ludzie wybierali się na imprezę tak daleko, by na noc nie mogli wrócić do własnej chałupy (zwykle nie pozwalała na to konieczność opieki nad inwentarzem).
              • lumeria Re: 50.urodziny 08.01.23, 15:33
                Nie zrozumiałyśmy sie. Nie pisałam, ze te imprezy były cotygodniowe czy wyjazdowe, ani ze byly wystawne / drogie.

                Zgadzam sie z "jak kogoś było stać - a często sprowadzało się to do postawienia flaszki i zakąski na stół po powrocie z kościoła dla kumów-chrzestnych i ew. najbliższej rodziny." Dokładnie tak.
                • mgla_jedwabna Re: 50.urodziny 09.01.23, 15:02
                  Podpięłam się w drzewku pod Aquę, która pisze o sprytnych osobnikach koczujących u rodziny całymi dniami. I odnosiłam się też do Loganberry piszącej o modelu "impreza goni imprezę co weekend" - że jeszcze sto lat temu (trzy-cztery pokolenia, to niewiele) nie była to tradycja, normą była ciężka praca, w tym w soboty, a impreza była tylko od wielkiego dzwonu, nie co niedzielę.
        • mikams75 Re: 50.urodziny 09.01.23, 13:01
          brzmi jak koszmar
    • ritual2019 Re: 50.urodziny 07.01.23, 17:39
      A gdy maz swietuje na duzych imprezeach ktore mu organizujesz to ty uczestniczysz czy tylko organizujesz?
      Wlasciwie to w czym ci to az tak bardzo przeszkadza? Czym rozni sie ten obiad dla najblizszej rodziny czyli tesciow, rodzicow, pewnie rodzenstwa oraz przyjaciol? Taka duza roznica? Ja zamiast zrobilabym liste osob i reszte niech organizuje.
      • ponis1990 Re: 50.urodziny 08.01.23, 08:31
        Najbliższa rodzina to mąż i dzieci, a nie teściowie. I tak, im więcej osób tym gorzej i bardziej krępująco.
        • ritual2019 Re: 50.urodziny 08.01.23, 11:45
          Ale tam maja byc rodzice, tesciowie, woec pewnie rodzesntwo itd. Szczerze to autorka watku poprostu przesadza.
          • bene_gesserit Re: 50.urodziny 08.01.23, 12:32
            Ma prawo do własnej reakcji. Ma prawo chcieć albo nie chcieć czego chce albo nie chce.
            • ritual2019 Re: 50.urodziny 08.01.23, 19:24
              Ah ma prawo, ma prawo...tyle ze to jest tak malo istotna rzecz. Bez przesady.
              • emateczka Re: 50.urodziny 08.01.23, 20:02
                Skoro taka mało istotna, to niech mąż zrezygnuje z imprezy. Zrobi swoją, jak będzie miał urodziny. W czym problem?
              • bene_gesserit Re: 50.urodziny 08.01.23, 20:27
                To, co robisz jest bardzo toksyczne. Lekceważenie czyichś - zwłaszcza bliskich - pragnień.
                Nie chce - co z tego? W końcu chodzi o rodzinę i fun dla lubiącego spędy mężą. Poświęci się kolejny raz, jak pewnie wcześniej wiele razy. Pewnie w końcu jej się spodoba, bo sama nie wie, czego chce, kto by się tym zresztą przejmował, chodzi o jeden wieczór, może się przemóc na tych kilka godzin i pouśmiechać?

                Poważnie nie widzisz, co robisz? Traktujesz tak tylko obcych, czy bliskich też?
                • ritual2019 Re: 50.urodziny 08.01.23, 22:02
                  Ty sie dobrze czujesz? Pytam powaznie.
                  Watek nie jest o mnie - to po pierwsze. Robienie problemu i to wielkiego z zaproszenia kilkunastu osob na party urodzinowe okragle sugeruje jakis problem emocjonalny - to po drugie. A na tym forum jak zwykle przesadzone poglady a najlepiej 'wystaw mu walizki' - to po trzecie. Idiotyzm, dziecinada.

                  • bene_gesserit Re: 50.urodziny 09.01.23, 13:59
                    Acha, czyli nie widzisz tego. Współczuję, serio.
                  • astomi25 Re: 50.urodziny 09.01.23, 14:13
                    Ritual, ty to chyba jestes jak ten maz autorki. Nie patrzysz na uczucia innych. Dla mnie party na kilkanascie osob to opcja po moim trupie. I wyobraz sobie, ze nie mam problemow emocjonalnych. I co z tego ze urodziny okragle? To co zmienia? Jak okragle, to trzeba sie poswiecic i cierpiec?
                    Czy kogos kto nie lubi chodzic po gorach, tez nazwiesz osoba z problemami? Albo taka, ktora nie cierpi pomidorowej? Moze takiej osobie jednak bys dala pomidorowke, bo jak to tak?! Wszyscy jak lubia, a jak nie, to moze jakos przelknac, nic jej nie bedzie,nie?

                    Ja sie czasem zastanawiam, czy ty prawdziwa jestes... Moze ty taki drugi engine, sfrustrowany dziad z innego kraju, ktoremu na stare lata zostalo tylko jad w internecie wylewac?
    • inez21 Re: 50.urodziny 07.01.23, 18:02
      Ja lubię celebrować różne okazje z bliską rodziną której zbiera się w sumie Ok 20 osób. 50 akurat nie chce mi się świętować bo uważam że tak naprawdę nie ma czego świętować 😁😁
      Ale niedawno byłam na 50tce koleżanki w knajpie na ponad 30 osób, drugiego dnia robiła jeszcze obiad dla kilkunastu osób z rodziny. W sumie koszt imprezy to ok 10 tys😱😱😱 jak to usłyszałam to odechciało mi się dwa razy bardziej robić 50 tkę. Może postrasz męża tym że ciężkie czasy są i duży koszt takiej imprezy. Może lepiej z mężem na weekend wyjechać czy coś w tym stylu.
      • zonkli Re: 50.urodziny 08.01.23, 13:27
        Gdzie tak tanio za tyle osób?
    • sueellen Re: 50.urodziny 08.01.23, 10:11
      A nie możesz sobie z okazji urodzin zażyczyć urlopu w fajnym miejscu ZAMIAST imprezy. Albo np imprezę zorganizowana, jakiś koncert z dala od domu ? Przecież to twoje urodziny. Nie masz nic do powiedzenia?
    • chococaffe Re: 50.urodziny 08.01.23, 10:19
      Kusiłoby mnie, żeby mu powiedzieć: "Kochanie, ok - skoro ja nie lubię takich imprez, a ty upierasz się przy ich robieniu, to kiedy będą twoje urodziny to ja imprezy ci nie zrobię chociaż ty je lubisz. Chyba dobrze zrozumiałam, że robimy sobie na przekór?"
      • lumeria Re: 50.urodziny 08.01.23, 11:42
        >kiedy będą twoje urodziny to ja imprezy ci nie zrobię chociaż ty je lubisz

        Maz sam sobie zorganizuje bo to lubi, rodzina i znajomi mu chętnie pomogą.
    • zonkli Re: 50.urodziny 08.01.23, 13:25
      Dzizas. Ja rozumiem, że rodzice chcą narzucić 20 latkom wersję ich wesela - ale że 50letnia baba pozwala mężowi narzucać wersję obchodzenia JEJ urodzin bo pan lubi się bawić- to jestem w szoku. Plus obowiązek bycia teściów zamiast wyjazdu .. -to jestem w podwójnym szoku.

      W jakiej roli ty jesteś w tej rodzinie?
    • m_incubo Re: 50.urodziny 08.01.23, 15:52
      Nie pomogę, ale gdyby mój stary uznał, że koniecznie zasługuję na coś, czego nienawidzę i on mi to zapewni, bo ma gdzieś, co do niego mówię, to dostałby kopa w dupę jeszcze tego samego dnia i 51 urodziny świętowałabym jako szczęśliwa rozwódka.
      • asia.sthm Re: 50.urodziny 08.01.23, 17:11
        > gdyby mój stary uznał, że koniecznie zasługuję na coś, czego nienawidzę i on mi to zapewni, ..

        To jest kuriozalne, ze ja swojego wyslalabym natychmiast do lekarza od rozumu. Gdyby nie chcial to dopiero kopa.
        To jest zupelnie nieakceptowalne bo w skrocie to znaczy: zaslugujesz na ignora twoich potrzeb i wszystko co najgorsze.
      • la_felicja Re: 50.urodziny 08.01.23, 21:43
        No to super, że jestes taka silna, niezależna finansowo i pewnie nie uwiązana dziećmi.
        Autorka tak nie ma. Nawet na wakacje nie pojedzie bez teściów.
    • leni6 Re: 50.urodziny 09.01.23, 10:02
      Nie ma obowiązku, to twoje urodziny i ty decydujesz. Ustaw męża do pionu i tyle.
    • ewa_mama_jasia Re: 50.urodziny 09.01.23, 10:57
      Nie rozumiem. Co mąż ma do tego, jak zamierzasz uczcić TWOJE urodziny? Jeśli Ty organizujesz, zapraszasz tych, których chcesz. Jeśli on - to albo robi po Twojemu, albo masz prawo nie pojawić się na imprezie, na której formę nie dawałaś zgody. Masz 50 lat, nikt nie ma prawa Ci mówić, co masz robić. Może jedynie zaproponować i spróbować przekonać. Ale tylko do granic, jakie Ty wyznaczasz. I nie, nie ma obowiązku świętowania. Ja jeszcze nie świętowałam w gronie rodzinnym (brak czasu, ochoty, nie widzę potrzeby wydawania sporej kasy, nie jestem typem imprezowicza). Ty chcesz w ograniczonej formie i liczbie i masz do tego prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka