Dodaj do ulubionych

Comming out

10.03.23, 22:14
Mialam 13,5 roku, gdy wyjechalam za granice z 19 letnim mlodziencem, sasiadem, za pozwoleniem mojej matki. Mieszkalam z nim w jednym pokoju, w hotelu. Za przyzwoleniem matki, a jakze.
Ow 19 latek nie byl moim chlopakiem, byl po prostu znajomym.
Mam 45 lat i dopiero niedawno do mnie dojrzalo, ze on mnie po prostu wtedy wykorzystal seksualnie. Nie, stosunku nie bylo. Ale nie o to chodzi, ale bylo niemal wszystko poza penetracją.
Wiele lat zamiatalam to pod dywan w moim umysle, ale juz wiecej nie mogę. Chodzi to za mna od jakiegos czasu.
Nie potrzebuje przytulenia, potrzebuje potwierdzenia, ze moja matka jest nienormalna i ze nikt normalny nie wyslalby corki zagranice, do hotelu z obcym 19-latkiem. Powiedzcie mi prosze, ze to moja matka jest z*** a nie ja.

Od czasu afery z JPII nie moge spac po nocach i o tym mysle.
I patrze na moja 13 latke i mysle, K*** bylam odrobine starsza.
Jest we mnie zlosc, nienawisc, wstyd. Chcialabytm wykrzyczec matce, ze na to pozwolila.
Wiem, co mi powie, ze szalalam za tym gosciem. Tak, ale na Boga, ja bylam dzieckiem! Tak samo sie kochalam w wieku 15 lat w Axle Rose czy jak mu tam.

Nie znosze mojej matki nie lubie jej, nawet mysle, ze juz jej nie kocham.

PS. Czy mozna cos z tym zrobic? Mam 45 lat, wiec minelo jakies 32 lata od tego czasu. Pan sie miewa niezle, ma zone i dzieci.


Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Comming out 10.03.23, 22:19
      Bardzo mi przykro. faktycznie- postępowanie matki- niedopuszczalne. Myślałaś o terapii?
    • angazetka Re: Comming out 10.03.23, 22:20
      Tak, możesz iść na terapię i to przepracować.
    • magdallenac Re: Comming out 10.03.23, 22:22
      Ale jak to?? Dlaczego Ty z nim wyjechałaś? Jesteśmy w tym samym wieku, kiedy miałam 13 lat, to wyjeżdżałam na obozy i na wczasy z rodzicami. Były też wyjazdy z rodzicami przyjaciółki, a czasem ona z nami. Potwierdzam, żaden normalny rodzic nie pozwoliłby na wyjazd dziewczynki z dorosłym mężczyzną. 😳
    • 35wcieniu Re: Comming out 10.03.23, 22:23
      Ale co chciałabyś zrobić? Jak Ci to przeszkadza w życiu no to na terapię zawsze możesz iść, cóż niby innego. Chyba że chodzi ci o konfrontacje z matką, też można.
    • emien_girl Re: Comming out 10.03.23, 22:26
      Przykro mi bardzo. Nie, zachowanie Twoja matki nie było normalne.
      Nie wiem co napisać, tu nie ma pocieszenia.
      Ileż jest jeszcze takich skrzywdzonych dziewczyn?
    • kamin Re: Comming out 10.03.23, 22:27
      Potwierdzam matka walnięta.
      A co ty wtedy myślałaś o tym chłopaku. Raz piszesz, że byliście tylko znajomymi, innym razem że szalałaś za nim. On jechał jako Twój opiekun? Straszliwie dziwny układ.
      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 22:38
        No dziwny na maksa. Moja matka wymyslila, ze ja pojade do Ukrainy sprzedawac spodnie dzinsowe. On tez jechal wtedy i matka wymyslila, ze pojedziemy razem. Za te pieniadze kupilsmy ruska wodke, ktora moja matka potem sprzedawala. Przysiegam, ze to prawda. Pochodze z przygranicznego miasta na Wschodzie Polski, mnostwo osob szmuglowalo alkohol. Ale teraz w glowe zachodze, w wieku 45 lat, ze moja matka mi to zrobila!

        Niech ktos mnie kopnie w d*** i powie, ze to nie byly takie czasy (rok 1991), tylko po prostu matka byla zrąbana.

        Terapia. Nikomu o tym nie mowilam. Jakies 2 miesiace temu opowiedzialam mojej najlepszej przyjaciolce, siostrze. Dzisiaj zapytalam o porade znajoma prawniczke i napisalam na forum.

        Na razie jestem wk***. Nie mam zadnych traum seksualnych (chyba), ale jest we mnie taka wewnetrzna niezgoda, ze moja wlasna rodzicielka sie na to zgodzila.

        Co ona miala w glowie. Dodam, ze ma o sobie bardzo wysokie mniemanie i nie pila alkoholu (ojciec pil, ale to inni kaliber).
        • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 22:44
          Matka wymyśliła że uczennica podstawówki pojedzie za granicę kupować wódkę a prawniczka doradziła ci napisanie na forum?
          • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 22:47
            Matka tak wymyslila, a prawniczke - kolezanke, zapytalam, co moge z tym zrobic. Jedno nie ma zwiazku z drugim. Jedno i drugie wydarzenie dzieli 32 lata.

            Ale jak tak czytam to uzmyslawiam sobie, jaki to absurd.

            Matka wyslala 13,5 latke, zeby szmuglowala wodke. Z 19-latkiem. Chcialabym byc trolem.

            • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 22:58
              No a tę prawnizckę to o co pytałaś? Czy możesz po 30 latach pozwać matkę lub sąsiada?
              • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:02
                Nie o to. Czemu piszesz glupoty? Przeciez wiadomo, ze nie moge pozwac matki, ani sasiada, jedyne, co moge to doniesc do prokuratury i ta pewnie umorzy sprawe. Ale nawet o to nie pytalam, tylko o adres, gdzie mieszka, czy ma rodzine. Jesli ma, to zamierzam ja o tym poinformowac. Do zawiadomienia do prokuratury nie dojrzalam, musze poczytac orzecznictwo, wg mnie jest przedawnienie
                • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 10.03.23, 23:10
                  Zaskoczyłaś mnie tymi pomysłami. Nie rozumiem.
                • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 10.03.23, 23:16
                  I tymi pomysłami o powiadamianiu rodziny faceta możesz sobie samej dodać problemów, dyskomfortu. Moim zdaniem warto zaopiekował się całokształtem, szczególnie aktualną relacją z matką, bo nadal ona ma wpływ niekorzystny na Ciebie.
                • 35wcieniu Re: Comming out 10.03.23, 23:17
                  Relacje z matką przepracuj, zerwij czy jak tam uważasz, ale pomysłu informowania po 30 latach rodziny tego gościa nie rozumiem.
                  • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:22
                    Matce powiem na pewno, i to przy wielu swiadkach, bo ja to najbardziej zaboli. Co do niego, zastanowie sie. Ale na pewno skontaktuje sie z nim. Od kolezanki prawniczki dowiedzialam sie, ze molestowal jeszcze inna dziewczyne, ktora chyba byla mlodsza ode mnie. Probuje sie z nia skontaktowac
                    Co do informowania rodziny, zastanowie sie, moze to nie jest najlepszy pomysl. Musze to sobie w glowie poukladac. Nie jestem pewna, czy on nie powielal takich zachowan w przyszlosci. Fakt, ze bylam dosc wyrosnieta, ale nie bardziej od mojej mlodszej corki.
                    • 35wcieniu Re: Comming out 10.03.23, 23:26
                      Ale po co chcesz nawiązywać kontakt z tymi wszystkimi ludźmi? Z nim?
                      Sory, ale brzmisz trochę jakbyś działała w jakimś amoku, sto pomysłów na minutę bo sobie uświadomiłas rzecz sprzed kilkudziesięciu lat.
                      Masz do przepracowania relacje z matką i emocje, które to w tobie budzi, ale reszta planowanych działań wydaje się przypadkowa, pochopna i jakby lekko absurdalna.
                    • iwles Re: Comming out 10.03.23, 23:26
                      "Od kolezanki prawniczki dowiedzialam sie, ze molestowal jeszcze inna dziewczyne"


                      Teraz to przesadziłaś.
                      Narracja i tak się nie kleiła, ale teraz już puściła w szwach. Niby skąd ta znajoma ma takie informacje???
                      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:30
                        Pochodzimy z jednej miejscowosci. Prawniczka sie przyjaznila ze szwagierka 19-latka. Mieszkala tuz obok niego, ja kapke dalej.
                        • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 23:58
                          I ta szwagierka wiedziała i nic z tym nie zrobiła?
                          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 00:10
                            Nie wiem
                      • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 10.03.23, 23:30
                        Może to tę prawniczkę molestował albo inną osobę z grona koleżanek.
                        Pewnie sprawniej by dię czytało, gdyby zawód koleżanki nie został ujawniony. A tak na początku można się pogubić, czy to relacja koleżeńska, czy klient- prawnik.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 10.03.23, 23:27
                      Generalnie dobrze, ze to sobie ponazywałaś, porządkujesz i piszesz/mówisz o tym. Poinformowanie gościa zostawiłabym na później jak już temat omówisz. Zobaczysz, czy Ci to będzie potrzebne do szczęścia.
                      Nie każdemu jest, mówię na podstawie doświadczenia.
                    • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:31
                      A koleżanka prawniczka jakim cudem wie, że ten pan kogoś jeszcze molestował?
                      Nie powiedziała Ci jaki sens ma zgłoszenie się do prokuratury po 32 latach?
                      Po co Ci rodzina tego faceta?
                      Zajmij się SOBĄ czyli idź na terapię, bo ewidentnie coś jest nie tak.
                      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:37
                        Czy naprawde trzeba podawac wszystkie szczegoly, zeby historia sie kleila? Wiadomo, ze pytam kolezanke, prawniczke, a nie kancelarie prawna za miliony dukatow, czy mozna cos z tym zrobic.
                        Kolezanka jest sasiadka brata 19-latka, przyjaznila sie ze szwagierka, wiec znala wiele szczegolow. Wiec, gdy tylko dojrzalam do tego, aby o tym opowiedziec, powiedzialam o tej sytuacji dzielac sie watpliwosciami, czy aby inne osoby podobnie nie poraktowal. Napisala, ze najprawdopodobniej tak i ze ta dziewczynka byla mlodsza.

                        Co tu jeszcze wyjasniac?
                    • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 23:53
                      antykaa napisał(a):

                      > Od kolezanki p
                      > rawniczki dowiedzialam sie, ze molestowal jeszcze inna dziewczyne, ktora chyba
                      > byla mlodsza ode mnie. Probuje sie z nia skontaktowac

                      Tak było, na pewno 😃
                    • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 00:35
                      Przygotuj się emocjonalnie na to, że matka cię będzie obwiniać za wszystko i/lub rżnąć głupa.
                    • memphis90 Re: Comming out 11.03.23, 08:25
                      Ale przecież to mężczyzna cię molestował, nie matka. A to matce chcesz wygarnąć przy ludziach i to tak, żeby zabolało, a jego chcesz chronić…

                      Moim zdaniem przekierowujesz złość nie tam, gdzie trzeba. Trochę jak małe dziecko, które ma zal do rodzica, bo powinien był go bronić, a nie obronił - wiec trzeba rodzica ukarać. Tymczasem skrzywdził Cię ktoś inny i to on zasługuje na potępienie. Niewątpliwie matka popełniła błąd, ale czy wowczas, w tamtych realiach mogła podejrzewać, ze dobrze znany sąsiad będzie molestował dziecko? Może wręcz przeciwnie -może była przekonana, ze obecność dorosłej, dobrze znanej osoby (w dodatku za która „szalałas”) zapewnia Ci bezpieczeństwo?

                      Jak dla mnie - terapia koniecznie. Wygarnianie matce przy ludziach i celowe ranienie jej - nie.
                      • pade Re: Comming out 11.03.23, 09:49
                        memphis90 napisała:

                        > Ale przecież to mężczyzna cię molestował, nie matka. A to matce chcesz wygarnąć
                        > przy ludziach i to tak, żeby zabolało, a jego chcesz chronić…
                        >
                        > Moim zdaniem przekierowujesz złość nie tam, gdzie trzeba. Trochę jak małe dziec
                        > ko, które ma zal do rodzica, bo powinien był go bronić, a nie obronił - wiec tr
                        > zeba rodzica ukarać.

                        Jak najbardziej słusznie!!!
                        Co trzeba mieć w głowie, żeby małą dziewczynkę wysyłać za granicę, do hotelu, z jakimś gostkiem?
                        Rodzice autorki nie tylko jej nie obronili, a mieli taki obowiązek, a narazili na niebezpieczeństwo.


                        Tymczasem skrzywdził Cię ktoś inny i to on zasługuje na po
                        > tępienie. Niewątpliwie matka popełniła błąd, ale czy wowczas, w tamtych realiac
                        > h mogła podejrzewać, ze dobrze znany sąsiad będzie molestował dziecko? Może wrę
                        > cz przeciwnie -może była przekonana, ze obecność dorosłej, dobrze znanej osoby
                        > (w dodatku za która „szalałas”) zapewnia Ci bezpieczeństwo?

                        Serio wysyłanie młodszej nastolatki za granicę, w celu szmuglowania alkoholu nazywasz błędem?
                        >
                        > Jak dla mnie - terapia koniecznie. Wygarnianie matce przy ludziach i celowe ran
                        > ienie jej - nie.
                        >
                        • memphis90 Re: Comming out 11.03.23, 12:45
                          Wiesz co - w wątku startowym było, ze „matka się zgodziła , żeby wyjechała”, a nie celowo wysłała dziecko na handel do Rosji - wiec jednak trochę inaczej to odebrałam.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 12:46
                          I na przemyt, który na szczęście się przedawnił.
                      • zona_glusia Re: Comming out 11.03.23, 11:54
                        >Niewątpliwie matka popełniła błąd, ale czy wowczas, w tamtych realiach mogła podejrzewać, ze dobrze znany sąsiad będzie molestował dziecko? Może wręcz przeciwnie -może była przekonana, ze obecność dorosłej, dobrze znanej osoby (w dodatku za która „szalałas”) zapewnia Ci bezpieczeństwo?

                        Dziwne rzeczy piszesz., Sąsiad, owszem, był dorosły, ale miał 19-lat i pewnie uznawał dziecko za swoją rówieśnicę. Matka nie popełniła błędu, tylko wykazała się karygodną bezmyślnością.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 12:06
                          Dokładnie, moja mama, mija babcia a pewnie i prababcia miałyby na tyle rozumu i wyobraźni, by takich rzeczy nie robić.
                        • memphis90 Re: Comming out 11.03.23, 12:50
                          Jednak się wycofuję - inaczej odebrałam post startowy, niż potem wyszło z dyskusji. Ze nastolatka wymyśliła sobie wyjazd, matka się zgodziła, a opiekun na tym wyjeździe zachował się niestosownie.

                          Skojarzyło mi się ze starym wątkiem, w którym kobieta miała zal i tak samo chciała wygarniac matce, bo ta ją wysłała na poletko obok domu po kartofle na obiad, a na tym polu jakiś zboczeniec ja zaczepiał…
                          • magdallenac Re: Comming out 11.03.23, 13:45
                            memphis90 napisała:

                            > Ze nastolatka wymyśliła sobie wyjazd, matka się zgodziła, a opiekun na tym
                            > wyjeździe zachował się niestosownie.
                            >

                            Nawet to, nie miało miejsca w „tamtych realiach”. Gdybym ja 13 letnia poszła do matki i powiedziała jej, że chcę pojechać na wakacje ze starszym kolegą, to najpierw by mi zmierzyła temperaturę, a później zabiła śmiechem.
                            • triss_merigold6 Re: Comming out 11.03.23, 13:59
                              Dokładnie. W 1991 r. miałam 16 lat, nikt by mnie nie puścił za granicę na inny wyjazd niż zorganizowany obóz dla młodzieży.
                        • m_incubo Re: Comming out 11.03.23, 14:02
                          Ty piszesz jeszcze dziwniejsze.
                          Nie spotkałam żadnego 19 latka uznającego 13 latków za rówieśników.
                          • triss_merigold6 Re: Comming out 11.03.23, 14:08
                            Ja również nie.
                            Ponadto nie spotkalam żadnej 13-latki wyslanej z ledwo pełnoletnim obcym gościem na handel i przemyt.
                            • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 14:28
                              To nie twoja klasa społeczna, więc akurat nic dziwnego.
                              • magdallenac Re: Comming out 11.03.23, 14:35
                                Na Jowisza! Piszemy o latach 90 XX, a nie XIXw! W żadnej „klasie społecznej” nie było to wtedy normą.
                                • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 14:36
                                  Jesteś pewna, że w tak patologicznej rodzinie jak opisuje autorka (alkoholizm, przemoc) ?
                          • zona_glusia Re: Comming out 11.03.23, 14:32
                            Bo nie jest do końca jasne, czy ten 19-latek wiedział, ile ona ma lat.
                            • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 14:35
                              Miał jej paszport, może jeszcze cyferek nie znał i liczyć nie umiał, biedactwo?
                              • zona_glusia Re: Comming out 11.03.23, 14:48
                                Ok, doczytałam o tym, że miał jej paszport.
                      • magdallenac Re: Comming out 11.03.23, 13:42
                        memphis90 napisała:

                        > Niewątpliwie matka popełniła błąd, ale czy wowczas, w tamtych realiach mogła podejrzewać, ze dobrze znany sąsiad będzie molestował dziecko?

                        Chyba żartujesz Memphis…W jakich tamtych realiach? Tamte realia, to są też moje realia lat 80 i 90 - to co opisuje autorka to przecież kompletny kosmos. Nie w „tamtych realiach” nie wysyłało się dzieci z dorosłymi mężczyznami ( z wyjątkiem ojców) nie tylko na przemyt wódki, ale nawet na wyjazdy turystyczne.
                    • kafana Re: Comming out 11.03.23, 16:33
                      A on może mieć córki a te córki kolezanki. Jak najbardziej uwazam ze konfrontacja ma sens dlaczego kolesiowi ma ujść na sucho?
                      • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 16:44
                        Przecież i tak mu ujdzie na sucho a ona może mieć problemy (stalkowanie, zniesławienie albo uznanie za wariatkę).
                  • aguar Re: Comming out 11.03.23, 08:22
                    "ale pomysłu informowania po 30 latach rodziny tego gościa nie rozumiem"
                    Ja chyba rozumiem. Autorka nie chce, aby mu to uszło bezkarnie. Prawnie się przedawniło. Ale jak się rodzina dowie, będzie to dla niego jakąś karą.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 08:30
                      On prawdopodobnie się wyprze albo "nie będzie pamiętał", zrobi z niej wariatkę przed rodziną. No, chyba, ze w jego rodzinie źle się dzieje, wtedy może żona dałaby wiarę.
                      Jakkolwiek by było ja bym w to nie szła.
                    • niebieskie_korale Re: Comming out 11.03.23, 13:57
                      Ja tez to rozumiem. Siedzi w czlowieku taka wielka potrzeba sprawiedliwosci.

                      Poza tym jesli 19-latek molestowal 13-latke to nie jest normalny w sensie zaspakajanie swoich seksualnych potrzeb. Byc moze pewne rzeczy kontynuuje do dzisiaj. Jakos ciezko mi w to uwierzyc by mogl miec szczesliwa rodzine.
                      • triss_merigold6 Re: Comming out 11.03.23, 14:01
                        Biorąc pod uwagę w jakiej sytuacji i roli postawiła ją matka, miał partnerkę biznesową, a nie dziewczynkę pod opieką i pewnie tak ją widział.
                    • m_incubo Re: Comming out 11.03.23, 14:04
                      Nie będzie żadną karą.
                      Rodzina weźmie ją albo za wariatkę, albo za cwaniarę próbującą odbić misia.
                    • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 15:09
                      > Ja chyba rozumiem. Autorka nie chce, aby mu to uszło bezkarnie. Prawnie się przedawniło. Ale jak się rodzina dowie, będzie to dla niego jakąś karą.

                      Będzie to też karą dla Bogu ducha winnej rodziny. No faktycznie, ma szanse na closure tą metodą jak nic.
                • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 23:52
                  Prawniczkę pytałaś czy sąsiad sprzed 30 lat ma rodzine i gdzie? A o przedawnieniu zamierzasz sama poczytać, zamiast tej prawnuczki pytać? I to ja pisze głupoty?
                  • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:56
                    Tak, pytalam ja o to, z mysla, ze sie z nim skontaktuje i z zona. Dzieci bym oszczedzila. Co do przedawnienia, juz wygooglalam, ze dawno temu nastapilo, wiec pozstaje mi tylko napisanie mu paru dosadnych slow.
                • basiastel Re: Comming out 13.03.23, 12:46
                  Nawet zbrodnia zabójstwa przedawnia się po 30 latach, więc i prokuratura nic nie zrobi
            • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 10.03.23, 23:07
              Dziwne. Jestem starsza a nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Po Polsce z kumplami albo paczka jeździłam od 15 r.ż. Wyjazd za wschodnia granice, kiedy tyle mafijnych organizacji było, jeszcze, żeby szmuglować wodkę, narażać na przeszukania, wymuszenia łapówek, inne nadużycia wydaje mi się absurdalne samo w sobie. A z chłopakiem w takim wieku, hmm, moja mama, która sama doświadczyła nadużyć, miała radar, nigdy by tego nie zrobiła a to zwykła, prosta kobieta była.
              Tak, z głupoty, braku wyobraźni, czy nie wiem czego postawiła Cię w sytuacji, która dobrze skończyć się nie mogła.
              • jednoraz0w0 Re: Comming out 10.03.23, 23:57
                W to, że żonie pijaka się przytępiła radar, mogę uwierzyć. Mogła mieć przy tym jakieś inne zaburzenia. W to, ze koleżanka prawniczka zapytana ot tak o jakiegoś gostka sprzed 32 mówi, kogo on jeszcze molestował, już nie za bałdzo.
                • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 00:04
                  Ale tam powiązania rodzinni- sąsiedzkie były, więc stąd wiedza.
              • memphis90 Re: Comming out 11.03.23, 08:27
                Ale to nie był jej chłopak…
        • iwoniaw Re: Comming out 10.03.23, 22:56
          Nie, to wszystko było kompletnie nienormalne, cala historia wygląda jakby matka miala zaburzone postrzeganie rzeczywistości i 13-letnią córkę traktowała jak dorosłą. I nie piszę tu tylko o pozwoleniu/zorganizowaniu sytuacji mogącej mieć (i mającej niestety) nieciekawe następstwa w postaci molestowania, tylko o całej tej historii z handlem, takie zadanie dla dziecka w podstawowce to przegiecie, nawet gdybyś była w towarzystwie opiekuńczej sąsiadki lat 50.

          Myślę, że powinnaś to sobie przepracować w głowie, pewnie na terapii - i wtedy zdecydować, czy i co jeszcze powinnaś z tym robić.
          • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:10
            Cos w tym jest, bo jak jej pare razy wypominalam jakies rzeczy, to mowila, ze chcialam. Moja 13 latka chce miec kolczyk w brwi, ale sie na to nie zgadzam, nie zgadzam sie na to, aby sie nie uczyla matmy, angielskiego i polskiego, bo to dla mnie podstawa. Nie zgadzam sie tez na syf w pokoju, wiec musi raz na jakis czas sprzatac. I nie zgadzam sie na tatuaż.
            Na listosc boska, to tylko 13 latka, wiec ma pstro w glowie.

            Jakies 3 tygodnie temu pokolcilam sie z matka przez telefon o Ukraincow (ja mocno wspieram, oddalam dom na wsi do dyspozycji rodziny z Ukrainy, goscilam osoby w mieszkaniu, opiekuje sie jeszcze jedna rodzina), gdy matka uszlyszala moje wszystkie argumenty, powiedziala mi na koniec: nie jąkaj się!
            Faktycznie mogam sie wtedy jakac, bylam wzburzona, jak mozna miec takie durne poglady (matka jest corka uchodzczyni z czasow wysiedlenia Zamojszczyzny) i moglam sie troche jakac.
            Od tego czasu te slowa sa jak zatruta strzala i zaczelam sie faktycznie jąkać.

            Terapia mnie czeka jak nic, tez tak to widze. Dzieki Dziewczyny
            • magdallenac Re: Comming out 11.03.23, 00:25
              antykaa napisał(a):

              > Od tego czasu te slowa sa jak zatruta strzala i zaczelam sie faktycznie jąkać.
              >

              Jeśli to co piszesz to prawda i tak na matkę reagujesz, to ja bym nie tylko poszła na terapię, ale mamuśkę całkowicie z mojego życia wyoutowała.
            • niebieskie_korale Re: Comming out 11.03.23, 14:05
              Boze dziewczyno, strasznie, ale to strasznie wspolczuje. Twoja matka ma jakies sadystyczne zapedy i wie jak cie zranic. Strasznie mi przykro...ale...skup sie na sobie i na swojej rodzinie, pamietaj sama jestes matka. Odsun sie od swojej matki jak najszybciej i jak najdalej....ratuj siebie i swoja rodzine, o matce zapomnij.
              nie wiem nawet czy przerobilabym jakikolwiek problem z matka, tylko dlatego ze ona ma potworna wladze nad toba, i takie przerobienie mozesz odchorowywac przez lata.
              Jak najbardziej za to poszlabym na terapie, po calkowitym zerwaniu stosynkow z matka.
        • mdro Re: Comming out 10.03.23, 23:09
          Już bez względu nawet na tego chłopaka (swoją drogą facet też miał coś nie halo, 19-latkowie raczej się nie oglądają za niespełna 14-latkami, może mu się wydawało, że jesteś 1-2 lata starsza?) to twoja matka miała nierówno pod kopułą. Jak można dziecko wysyłać za granicę na handel? Ja w 1991 byłam już dorosła (choć od niedawna) i mogę cię zapewnić, że to "nie były takie czasy". Jeszcze gdyby cię na straganie postawiła, żebyś jej czasem pomagała coś sprzedawać, to moooże. Albo jakbyś czasem za gońca robiła.
          Ale z całą pewnością żadna normalna matka by 14-latce nie kazała handlować na Ukrainie dżinsami i kupować za to wódkę (btw. wódki się nie dawało tak prosto przewozić, większe ilości to już przemyt był).
          A już pomysł, byś miała jeździć gdzieś z jakimś nieznanym w sumie człowiekiem, to już się w głowie nie mieści...
          • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:11
            W pociagu przewozilam, tak, to byl przemyt.
          • kachaa17 Re: Comming out 11.03.23, 08:13
            Moja siostra jeździła sama na Białoruś po alkohol ale miała 17 lat. Tzn. jeździła z koleżankami ale bez dorosłych. A ja z kolei, w wieku 14 lat sprzedawałam na rynku Wilnie cienie do powiek i portfele ale razem z ojcem. Czasy były takie, że się jeździło na przemyt ale nie wyobrażam sobie, że miałabym jechać tam z jakimś 19 latkiem, bez rodziców.
          • mgla_jedwabna Re: Comming out 11.03.23, 08:23
            W strefie przygranicznej wyjazd za granicę to jak do większego miasta powiatowego w okolicy, a nie wyprawa. A co do wódki, skrzywiona mamusia mogła wychodzić z założenia, że wysłanie nastolatki jest świetnym pomysłem, bo nie będą jej tak trzepać, jak dorosłego. Ot wysłała tak, jak się wysyła nastolatka po zakupy do miasteczka, a jeszcze przecież pod opieką dorosłego kolegi, jakby co.

            Ja nie twierdzę, że to było normalne. Ja przypuszczam, jak mogła wyglądać normalizacja tego zachowania w głowie matki i świadków sytuacji.
            • lauren6 Re: Comming out 11.03.23, 10:38
              Matka mogła uznać, że nawet jeśli ją złapią to 13 letniemu dziecku nie grozi więzienie za przemyt. Najwyraźniej nie interesowało jej, że dziewczyna może mieć innego rodzaju nieprzyjemności (sąd rodzinny, kurator, schronisko dla nieletnich).

              Strasznie patologiczna kobieta.
              • iwles Re: Comming out 11.03.23, 11:23

                13,5 letniemu już groziły konsekwencje.
                Dziecko powyżej lat 13 jest odpowiedzialne za swoje czyny.
                Ja się dziwię jeszcze, że małoletnia mogła sama jechać na Ukrainę. Do tego potrzebna jest pisemna (poświadczona notarialnie) zgoda opiekunów prawnych.
        • emateczka Re: Comming out 11.03.23, 10:51
          > Niech ktos mnie kopnie w d*** i powie, ze to nie byly takie czasy (rok 1991), t
          > ylko po prostu matka byla zrąbana.
          >

          Czekaj czekaj... Czyli jeśli ktoś ci napisze, że to były takie czasy, to nie będzie dobrze, bo wolałabyś usłyszeć, że to twoja matka była zrabana? Dobrze rozumiem?
          Zależy Ci, żeby ją obciążyć i znaleźć winnego, tak?
          Żeby nie było, ja to rozumiem, bo tak jest często łatwiej, ale w twoim przypadku pomoże chyba tylko dotarcie do źródeł problemu.
          Na razie chcesz walić we wszystkich na oślep, ale ci to nie pomoże, niestety. Nie poczujesz się lepiej na dłuższą metę.
          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 13:29
            Nie chce walic na oslep. Czasy byly takie, ze ludzie jezdzili na przemyt, ale nie przypominam sobie nikogo, zeby wysylal obcego, mlodego mezczyzne, czy chlopaka z 13,5 latka.
            Moja matka odwroci kota ogonem i powie, ze ja sama chcialam, wiec chce sie podbudowac psychicznie przed rozmowa z nia.
            Powie, ze mnie sama wszedzie wysylala i ze jezdzilam do babci sama i ze bylam taka zaradna, dlatego mnie wyslala.

            Mam z tylu glowy, ze bedzie chciala mnie zmanipulowac, wiec zanim z nia porozmawiam, chcialabym sie przygotowac.
            • triss_merigold6 Re: Comming out 11.03.23, 13:39
              Pretensje do matki, ona za Ciebie odpowiadala
          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 13:52
            > Niech ktos mnie kopnie w d*** i powie, ze to nie byly takie czasy (rok 1991), t
            > ylko po prostu matka byla zrąbana.
            >

            > Czekaj czekaj... Czyli jeśli ktoś ci napisze, że to
            > były takie czasy, to nie będzie dobrze, bo
            > wolałabyś usłyszeć, że to twoja matka była >zrabana? Dobrze rozumiem?

            Też mnie ten kawałek zastanowił ale sprawił, że po prostu uznałam ze historia mocno koloryzowana. Bo o ile ludzie miewają najgłupsze pomysły o tyle ten kawałek nie ma sensu. Jeśli matka byłaby zjebana to przecież byłaby zjebana na co dzień i autorka nie potrzebowałaby 39 lat żeby prosić obcych ludzi na forum żeby ja kopnęli w dupe w celu dostrzeżenia tego.
            • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 14:15
              Czesto mialam pretensje do matki, kiedys jej powiedzialam, ze ja kocham, ale jej nie lubie. Nie rozmawiam z nia od okolo miesiaca, po tym, jak mi powiedziala przez telefon, ze sie jakam. Powiedzialam, jej, ze jakajaca sie osoba, ostatnia rzecza, ktora chcialaby uslyszec, jest to, ze sie jąka i ze to nie pomaga i na koniec powiedzialam jej: odp*** sie ode mnie i odlozylam sluchawke.

              Kilka dni temu ogladalam dokument o JPII, o tuszowaniu pedofilli, a ze zlozylo sie to z faktem, ze jestem na nia wkurzona, zaczelam o tym bardziej myslec. To nie jest tak, ze nie myslalam wczesniej. Ale gnebi mnie to od paru dni, wiec chcialam oczyscic sie ze zlych emocji.

              Nie obrazam sie za stwierdzenia, ze historia mocno koloryzowana, bo to pokazuje mi dosadnie, ze nikt o zdrowych zmyslach nie pozwolilby 13,5 letniej corce pojechac do innego kraju z 19-latkiem (podkreslam, o hotelu matka nie wiedziala, bo ze skąpstwa w zyciu by sie nie zodzila, ale nie pamietam niestety, jakie byly ustalenia, gdzie mamy nocowac).

              • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 14:44
                No to się oczyszczaj, idź na terapię. Ale nie oczyścisz się kombinując, co zrobić, żeby tego gościa gryzło to tak samo jak ciebie.
                Gdyby naprawdę istniała osoba z takimi przeżyciami i mająca plan konfrontacji z gościem to droga do oczyszczenia jest taka:
                Zrozumienie, ze mielenie tego w głowie rani ciebie nie ich,
                Wybaczenie gościowi i wybaczenie matce, żeby SOBIE zrobić dobrze
                Ewentualna konfrontacja z nimi już po tym, po to, żeby się orzekonac, ze masz to za sobą, nie rusza cie to i właściwie nie masz czego konfrontować.
                • milva24 Re: Comming out 11.03.23, 14:48

                  > Wybaczenie gościowi i wybaczenie matce, żeby SOBIE zrobić dobrze

                  A z jakiej to racji trzeba koniecznie wybaczyć komuś kto zrobił nam krzywdę?
                  • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 14:52
                    Moim zdaniem nie trzeba ale uznanie, ze to jej problem a nie mój, bo już przepracowany pomaga.
                  • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 15:07
                    Ależ wcale koniecznie nie trzeba, może sobie to rozgrywać i się męczyć do końca życia.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 15:29
                      ? Można uznać przecież, ze krzywdziciel to xjeb, nie warto sobie nim zawracać głowy. Uznać, ze złe uczynił, zaopiekować się dobą. I odpuścić międlenie spraw, planowanie zemsty. Chyba, ze to odpuszczenie rozumiesz jako przebaczenie?
                      • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 17:13
                        Tak, z tym, ze nie jestem pewna czy jest możliwe odpuszczenie bez przebaczenia.
                        • milva24 Re: Comming out 11.03.23, 17:22
                          Z własnego doświadczenia napiszę, że jest.
                          • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 17:25
                            Z mojego też. Gdybym zobaczyła krzywdziciela - kazałaby mu się wynieść z pola widzenia lub sama bym się oddaliła. Tyle.
                          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 22:12
                            To chyba zależy od definicji.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 17:24
                          Co to znaczy wybaczyć? Usprawiedliwić? Rozwodnić winę? Nie szukać zemsty? Pozwolić na zadośćuczynienie? Bo na pewno nie oznacza zapomnieć.
                          Wydaje mi sie, ze przebaczenie nie może wystąpić bez skruchy i zadośćuczynienia. Alkoholicy z AA mają krok z wyznawaniem win i próba naprawienia. I to rozumiem - ktoś przychodzi, prosi o przebaczenie, czyli zobaczenia kogoś więcej niż krzywdziciela i nie trzymania urazy. I to rozumiem, nawet jak krzywdy nie da się naprawić. Ale tak bez starań sprawcy? Można mu tylko współczuć, ze jest człowiekiem bez wykształconych uczuć wyższych. Pochylić się nad swoim zranieniem, by nie miało wpływu negatywnego na życie i tyle.
                          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 22:15
                            Oczywiście ze nie oznacza zapomnienia. Ale nie wymaga skruchy i zadośćuczynienia. Przebaczenie to jest tylko twój wybór i twoja decyzja. Jak ktoś cie skrzywdzi a potem umrze zanim zdąży wyrazić skruchę i zadośćuczynić to co, będziesz się bujala z poczuciem krzywdy do sądu ostatecznego?
                            • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 22:30
                              Nie rozumiem.
                              Podejrzewam, ze mój krzywdziciel już umarł, choć złego diabli nie biorą ale liczę, ze 80 lat już powinien mieć. Więc kto wie.
                              Skrzywdził wiele osób - przemocą o rożnym charakterze.
                              Nie żyję z poczuciem krzywdy, raczej z poczuciem politowania dla niego i widząc go mam odczucie obrzydzenia. W niczym mi to nie przeszkadza. Przypominam sobie o tej osobie przy okazji takich tematów, bez emocji szczególnych, raczej jako fakt, ze o diabelski swąd się otarłam. Myślę, ze gdybym "dziadziusia" teraz spotkała nawet zamieniłabym parę słów, szczerych słów. Zresztą widziałam go kiedyś na pogrzebie bliskiej mi osoby i jedynie dbałam, by nie sprawił przykrości innej osobie. Jakby miał demencję i się zgubił, doprowadziłaby na miejsce. Nie sądzę żebym trzymała urazę. Chociaż nie przebaczyłam.
                          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 22:20
                            Nie znam się na procedurze AA ale zauważ, ze tu ta skrucha i naprawianie win jest potrzebna temu, kto wyrządził zło. I tylko jemu. No bo co, może być sytuacja, że on wyrazi skruchę, zadośćuczynić jak może, a jego ofiara mu nie przebaczy 8 co - człowiek przez to jest skazany na alkoholizm do końca życia?
                            Podobnie jak idziesz do spowiedzi, to ta skrucha i zadośćuczynienie to jest coś dla ciebie, żebyś ty dała sobie radę z wyrzutami sumienia i jakoś dany etap zamknęła. Przecież jak pójdziesz do spowiedzi i powiesz ze wyrywała skrzydełka muszkom oraz przeleciała męźa koleżanki, to żadna ilość zdrowasiek i ojczenaszów nie sprawi, ze koleżance czy muszkom ulży.
                            • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 22:33
                              Masz rację. Ale przyznanie racji ofierze, uznanie jej bólu i własnego uczynku, może przynieść ulgę pokrzywdzonemu.
                              Przecież nieraz na to czekają rodziny osób zabitych, gdy siedzą na procesie sprawcy, mimo, ze im to tej osoby nie zwróci.
                              • jednoraz0w0 Re: Comming out 12.03.23, 00:21
                                Tak, to jasne.
        • znowu.to.samo Re: Comming out 12.03.23, 21:44
          Ludzie przecież to jest jakiś troll
      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 22:52
        To bym brat sasiada, poznalam go kilka tygodni wczesniej i od razu zwrocilam na niego uwage. Byl bardzo przystojny. Nie byl moim chlopakiem, zamienilam z nim moze 2 slowa.
    • jammer1974 Re: Comming out 10.03.23, 23:14
      Twoja matka byla i jest nienormalna. Ludzie tacy jak ona siedza okrakiem pomiedzy dwoma epokami.
      Moja matka nigdy okiem nie mrugnela gdy ojciec sie nad nami znecal a teraz placze w czasie filmow w ktorych dzieci (aktorzy) sa krzywdzone. Nie wiem gdzie sie to w jej mozgu miesci.
      Twoja matka tez znalazla stosowne usprawiedliwianie tej sytuacji.
      Takie matki sa g....o warte. Niezaleznie od epoki matka ma psi obowiazek troszczyc sie o swoje dziecko i nie wysylac je za granice z obcym mezczyzna.
    • spirit_of_africa Re: Comming out 10.03.23, 23:26
      Współczuję Ci. I potwierdzam- twoja matka nie zachowała się normalnie. Cala ta sytuacja nie była absolutnie czymś dla dziecka.
    • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:27
      Można coś z tym zrobić, ale wyłącznie dla Ciebie a nie temu panu i Twojej matce.
      Można pójść na psychoterapię.
      To jest jedyna droga poradzenia sobie z molestowaniem w dzieciństwie.
      Przykro mi bardzo, że Cię to spotkało.
      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:40
        Dlaczego uwazasz, ze nie temu Panu? A jesli on molestuje inne 13 latki?
        • simply_z Re: Comming out 10.03.23, 23:45
          niekoniecznie...owszem w tym wieku kilka lat różnicy to przepaść ale w dalszym ciągu byliście nastolatkami.
        • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:48
          I jak mu powiesz, że Ciebie molestował to przestanie?
          • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:53
            No to co? Nic nie robic? Wiedziec, ze molestowal najprawdopodobniej przynajmniej 2 nastolatki i nic z tym nie robic? A jesli krzywdzi inne osoby? Jesli nie przestał? naprawde nic z tym nie robic?
            • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:57
              Ale co chcesz konkretnie zrobić?
              Rozmowa z tym panem nic nie da, zgłoszenie policji też nie, bo Twoje zeznania dotyczą czynów sprzed 32 lat, których nijak nie umiesz udowodnić a informacja o innej ofierze, że jest wyłącznie plotką.
              O dzisiejszych zachowaniach pana kompletnie ńic nie wiesz.
              Co więc chciałabyś zrobić?
              Jedyna droga poradzenia sobie z tym to zajęcie się sobą.
              • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 00:06
                Wiesz, ja o tym mysle ostatnio ciagle. Wiec dlaczego on nie mialby myslec? Tak samo jak ja? Zeznan moze i nie jestem w stanie udowodnic, bo nie mam starego paszportu, nie pamietam miasta, w ktorym bylismy (najprawdopodobniej byl to Kowel), pamietam, ze to byl styczen albo luty, a ja bylam w siodmej klasie podstawowki.
                Ale chcialabym, aby poczul, ze zrobil cos niewlasciwego. Moze ma corke i zrozumie?
                • turbinkamalinka Re: Comming out 11.03.23, 01:13
                  antykaa napisał(a):

                  > Wiesz, ja o tym mysle ostatnio ciagle. Wiec dlaczego on nie mialby myslec? Tak
                  > samo jak ja? Zeznan moze i nie jestem w stanie udowodnic, bo nie mam starego pa
                  > szportu, nie pamietam miasta, w ktorym bylismy (najprawdopodobniej byl to Kowel
                  > ), pamietam, ze to byl styczen albo luty, a ja bylam w siodmej klasie podstawow
                  > ki.
                  > Ale chcialabym, aby poczul, ze zrobil cos niewlasciwego. Moze ma corke i zrozum
                  > ie?

                  Jedyne co pewnie pomyśli to "wariatka przywaliła się do mnie o coś co miało miejsce 30 lat temu". Nie masz co udowadniać, bo to nie morderstwo i się przedawniło. Nikt na ten temat nie będzie z tobą rozmawiać. Więc nawet jakbyś miała mocne dowody, to już po ptakach.
                  Przecież nie wiesz czy coś robi. Teraz pan po 50 pewnie nadal gustuje w dużo młodszych, ale są to pewnie 20 latki. O ile oczywiście nie założył rodziny. A jak założył, to co żonie powiesz? W jakim celu? Pewnie ci nie uwierzy. A jak nawet uwierzy to pewnie oleje
                  Nie piszę tego żeby pana usprawiedliwić, bo bardzo cię skrzywdził i pewnie nie tylko ciebie. Ale jest to ładowanie energii nie tam gdzie trzeba. Skup się na sobie. Poszukaj terapeuty, w czasie czekania na wizytę uporządkuj to sobie jakoś
                • lauren6 Re: Comming out 11.03.23, 10:41
                  > Wiesz, ja o tym mysle ostatnio ciagle. Wiec dlaczego on nie mialby myslec? Tak samo jak ja?

                  Dlatego, że jemu nie grożą żadne konsekwencje prawne, a ty możesz odpowiadać za stalking/zniesławienie.

                  Zarzuty karne nie pomogą ci uporać się z traumą.
                • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 13:56
                  antykaa napisał(a):

                  > Wiesz, ja o tym mysle ostatnio ciagle. Wiec dlaczego on nie mialby myslec?

                  A co ci to da ze on będzie myśleć? Jaki masz w ogóle cel? Więcej sensu by miało żeby znaleźć sposób na to, żeby przestać o tym ciagle myśleć. No to to, ze on ciagle będzie myśleć niczego nie zmieni. Dlaczego nie rozważasz terapii (oprócz tego, ze IMO trochę zmyslasz)?
                  • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 14:17
                    Napisz mi prosze, w czym zmyslam. To sprobuje doprecyzowac (na ile mi pamiec pozwoli).
                    • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 14:29
                      Nie, nie. Wiem, ze historyjkę będziesz w stanie dopracować. Ale coś mi się tu nie klei w twoim stosunku do tego, całej reakcji, tym, na czym się skupiasz, tym, źe po 30 latach nagle od obcych ludzi chcesz żeby cię kopnęli w dupę i powiedzieli ze matka była niehalo, ponieważ od wzmożenia z papieżem sprawę od nowa przezywasz (przespalas całe #meetoo?). No a jeśli matka była jebnieta to to jebniecie się nie objawiło tylko w tym jednym momencie przecież, a nic poza tym o tej matce nie piszesz.
                      Byłby jakiś dalszy ciąg historii z sąsiadem, a nie klimat, ze od koleżanki prawniczki po trzech dekadach się dowiadujesz, ze aaaa tak, on inna dziewczynkę tez prawdopodobnie molestował XD
                      Do tego przedsiębiorcza matka, która zbudowała sobie model biznesowy na wódce w domu alkoholika XD
                      Oraz znajomy vibe z wątku o pasierbicy, czyli mąż/ojciec alkoholik jako czereśnia na torcie.
                      • triss_merigold6 Re: Comming out 11.03.23, 14:36
                        Przychylam się. Jeśli matka była yebnieta, to objawiala yebniecie stale, a nie pojedynczym wyskokiem więc nagłe szukanie potwierdzenia na forum jest dziwne.
                        • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 14:43
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Przychylam się. Jeśli matka była yebnieta, to objawiala yebniecie stale, a nie
                          > pojedynczym wyskokiem więc nagłe szukanie potwierdzenia na forum jest dziwne.

                          Wydaje mi się, że autorka usiłuje sobie to wszystko poukładać w głowie i szuka potwierdzenia na forum.
                          I tak, matka była i jest jebnięta:

                          "Moja matka jest podwojnie zj***, kiedys sugerowala mi, ze jesli zabije ojca, to mi nic nie zrobia a my (ja, matka i siostra) uwolnimy sie od niego. Chodzilo o to, ze jestem niepelnoletnia i zaden sad nie moglby nie za to skazac.

                          Ojciec byl alkolikiem i znecal sie nad nami. Meczyl nas strasznie sad Jego smierc bylaby dla nas wybawieniem.

                          Pamietam dokladnie, ze obmyslalam nawet, jak to zrobic. Mysl porzucilam po pewnym czasie, bo nie mialam pomyslu, jak to zrobic skutecznie.
                          Ale serio obmyslalam to bardzo dlugo. Pamietam, jak matka powiedziala - mogliby Cie co najwyzej wyslac do poprawczaka, ale ja bym sie na to nie zgodzila."
                          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 14:48
                            A, wiesz. Tak zapewne kombinuje niejedna żona alkoholika, Charlize Theron to zaliczyła jako dziewczynka w podobnym wieku do autorki tylko jej mama faktycznie tego ojca zabiła. Ale jest gruba różnica między fantazjowaniem (nie zrobiła nic żeby to wprowadzić w czyn) jak się pozbyć przemocowca a wysyłaniem podstawowkowego dziecka na przemyt wódki z obcym kolesiem.
                      • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 16:55
                        Nie mam juz potrzeby udowadniania, ze nie jestem wielbladem. Wiec skupie sie na tym, co wyciagnelam z zakladania tego watku.
                        Mam bardzo trudne relacje z matka - z perspektywy czasu uwazam, ze nie powinna miec dzieci. Np. zostawiala mnie i starsza siostre (miala max 12-13 lat) z ojcem alkoholikiem na 3 tygodnie, zeby pojechac do sanatorium, zeby podreperowac swoje zdrowie. A mysmy sie z nim meczyli. Mogla kupic mieszkanie w innej miejscowosci (miala kase) a wolala siedziec z nim, bo przeciez domu nie zostawi.

                        A teraz na starosc, o ironia losu, wyprowadzila sie z domu, zeby miec swiety spokoj (ojciec po rozwodzie dostal pol dzialki, mieszka obok - matka ma nowego faceta, wiec ojciec mu zyc nie dawal, wiec matka kupila nowy dom i wyniosla sie. Nam niestety nie chciala zafundowac fajnego dziecinstwa, tylko siedziala w tym g*** razem z nami).

                        Wiec to nie jest tak, ze sobie przypomialam o jej durnych pomyslach nagle. Nasze trudne relacje to poklosie jej durnych decyzji dotyczacych mojego dzieciecego zycia.

                        A na Wschodzie, coz, na wsi na ktorej mieszkalam co 5-ta osoba (mniej wiecej) parala sie handlem wodka. W tym rodzina mojej przyjaciolki - prawniczki. I naprawde nie bylo w tym nic dziwnego, tak sie po prostu robilo. Jesli ktos z Was pochodzi z okolic Hrubieszowa, Wlodawy, Dorohuska czy Chelma, to moze to potwierdzic. Ze takie byly czasy niestety. I nie mialo to znaczenia, czy jestes zona alkoholika, czy nie. Model biznesowy za duzo powiedziane, matka sie potem bala, ze ktos ja podkabluje i ze straci prace (miala posade panstwowa, dosc dobrze zarabiala jak na owczesne czasy) i po kilku wyjazdach zrezygnowala z prodederu.
                        • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 17:10
                          To, ze istnieją rodzice z durnymi pomysłami i durną ocenę rzeczywistości to fakt.
                          Ale podajesz więcej przykładów oczywistego zjebania matki i przychodzisz po 30 latach na przypadkowe forum z opowiescià i prośbą „kopnięcie mnie w dupe i powiedzcie ze to nie były takie czasy tylko ze matke mam zjebaną”? No przecież sama widzisz ze zjebana, to czego właściwie oczekujesz?
                          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 17:20
                            No widzisz, niektorzy tak maja.
                          • alicia033 Re: Comming out 11.03.23, 17:39
                            jednoraz0w0 napisał(a):

                            > na przypadkowe forum z opowiescià i prośbą „kopnięcie mnie w dupe

                            "Przypadkowe" to może jest to forum dla ciebie. Autorka wątku ma za sobą tu długą historię, ale co o tym może wiedzieć taka "przechodząca z tragarzami", jak ty?
                            • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 17:57
                              Nadal to jest przypadkowe forum, przypadkowi ludzie, niezależnie od historii forumowej. Ja po prostu nie rozumiem pytania autorki, co, ona naprawdę wcześniej przez kilka dekad łykała to wszystko jak gęś kluski i WTEM! na skutek wzmożenia inby z papieżem postanawia zapytać obce osoby, czy to co jej się przydarzyło to był znak czasów czy może jednak jej matka jest walnięta? Tego nie łapię, no co poradzę. A gdyby jej tu obcy ludzie napisali, ze e, tak było, takie były czasy to co? Uznałaby, ze najwidoczniej jej uczucia ja okłamują?
                              • chatgris01 Re: Comming out 11.03.23, 18:01
                                Ale co w tym dziwnego? Zwykle jest taki moment, kiedy do czlowieka cos dociera, jakies wrecz olsnienie, wlasnie czesto po 40 roku zycia. A zwierza sie forum, bo widocznie nie ma komu w realu, nie ona jedna tu przeciez (smutne to w sumie, ale i po to m. in. przeciez to forum jest).
                                • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 18:15
                                  chatgris01 napisała:

                                  > A zwierza sie forum,
                                  > bo widocznie nie ma komu w realu, nie ona jedna tu przeciez (smutne to w sumie,
                                  > ale i po to m. in. przeciez to forum jest).

                                  Ma komu na szczęście, przecież jest przyjaciółka prawniczka.
                                  Nie wiem, przyjaciółka prawniczka powiedziała jej, ze antykaa, to zupełnie normalne było i twoja stara tez była w normie?
                                  Czy przyjaciółka jej powiedziała, ze stara, sorry trafiłaś na zjebaną rodzinę, nie wydaje ci się, znam was przecież od lat, teraz trzeba pomyśleć jak masz sobie to poukładać”, a ona sobie pomyślała „hm, a może jednak przyjaciółka się myli, pójdę zapytać obce osoby które mojej matki na oczy nie widziały, czy jest jebnięta”?

                                  Ja od tej strony zupełnie nie łapie tej historii.
                                  • chatgris01 Re: Comming out 11.03.23, 18:22
                                    Jaka przyjaciolka prawniczka? Pisala o najlepszej przyjaciolce ORAZ znajomej prawniczce (i jeszcze o siostrze), no nie wiem, moze chciala potwierdzenia od kompletnie obcych osob, z zewnatrz? Jako bardziej obiektywnego?
                                    • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 18:41
                                      No to już trzy osoby do pozwierzania, nawet lepiej smile
                                      • iwoniaw Re: Comming out 11.03.23, 18:44
                                        jednoraz0w0 napisał(a):

                                        > No to już trzy osoby do pozwierzania, nawet lepiej smile


                                        A tak konkretnie to o co ci chodzi? Forum po to właśnie jest, żeby móc zapytać o perspektywę także ludzi ze zupełnie innymi doświadczeniami, poglądami i przemyśleniami. Czasem to pomaga bardziej niż rozmowy w realu.
                                        • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 18:57
                                          O to, ze laska chce porady ale chyba nie do końca wie na jaki temat i jakiego rezultatu oczekuje. Pyta czy ma jebniętą matkę (pyta osob które o tej matkce wiedza tyle, ile ona napisała, no i co by było gdyby usłyszała, ze nie?) oraz zastanawia się, czy w związku z tym ze ma jebnięta matkę może zburzyć potencjalny spokój rodziny pana (a pomoże to w czym?) ale na terapie nie jest gotowa (a kiedy będzie gotowa? Jak sobie to przepracuje i już jej nie będzie potrzebować?)
                                          Ja tez bym mogła wziąć życiorys kogoś znajomego intak powykręcane jakieś fragmenty, ze wydawalby się kompletnym zjebem, zapytać obcych ludzi czy taka osoba jest zjebem a potem podziękować ze utwierdziły mnie w przekonaniu, ze jest zjebem. Tylko w jakim celu właściwie?
                                          Jeśli laska czuje ze ja skrzywdzono no to czuje ze ja skrzywdzono, ma do tego prawo i bez sensu pytać o to obcych ludzi. Może pytać co dalej, ale to nie jest jej pytanie ze startera 🤷‍♀️ nie rozumiem do końca o co jej chodzi i tyle.
                                          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 20:50
                                            Ja tez nie wiem, o co mi chodzi. Chce przestac o tym myslec. Pogodzic sie z tym, wybaczyc, wyciszyc.
                                            Co do uzewnetrzniania sie obcym osobom, to czasem latwiej cos napisac anonimowo w internecie niz powiedziec wlasnemu mezowi.
                                            • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 21:10
                                              No to na początek przestań się nakręcać i rozdziel jazdy matki od tej jednej sytuacji z tym facetem bo na razie to wymyślasz jak tu zjebac życie kobiecie której nie znasz w ramach odbicia sobie tego ze twoja matka była dziwna. No nie tędy droga.
                                              Facet młody i głupi, matka jakby nie było ofiara przemocy domowej co tez jebie mózg i prowadzi do nieracjonalnych zachowań inzlejnoceny sytuacji.
                                          • taje Re: Comming out 11.03.23, 20:55
                                            Daj już spokój jednoraz0w0. Czasami człowiek potrzebuje po prostu się wygadać. Nie ma co tu rozkminiać, tylko poempatyzować.
                                            • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 21:04
                                              A nie, to potrzebę wygadania rozumiem. Tylko zrozumiałam, ze ona jest na etapie „i co z tym fantem zrobić”. No to próbuje zrozumieć o co jej chodzi. I wbrew pozorom jestem w stanie uwierzyć w poronione pomysły mamusi, już prędzej dziwi brak reakcji otoczenia.
                                    • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 19:01
                                      Moja owczesna najlepsza przyjaciolka + obecna kolezanka prawniczka + sasiadka brata 19-latka + przyjaciolka, na ktorej 18-stce pilismy szmuglowana wodke - to 1 osoba.
              • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 00:14
                Podpisuję się, ze jakiekolwiek działania w tym kierunku są marnowaniem energii i narażeniem się na spory dyskomfort a efektu nie będzie.
                Co do faceta był wtedy nastolatkiem, z tego co piszesz nadużycie/a były na nieco młodszych dziewczynach w okresie dojrzewania. Nie masz dowodów, ani poszlak, ze starzejąc się nadal w takich dziewczynach gustował.
                Owszem, jak już zrobisz sobie sesje u terapeuty, to kiedyś tam możesz napisać do niego wiadomość i wysłać lub nie wysyłać jej. Prawdopodobnie Pan się nie przejmie, Ciebie potraktuje jak stalkerkę, ewentualnie powiadomiona żona również.
                Na pocieszenie napisze, ze jakby coś się zdarzyło bardziej współcześnie, to teraz jest zupełnie inny klimat na zgłaszanie takich nadużyć a Ty nie jesteś odpowiedzialna za ratowanie całego świata.
                • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 00:21
                  Przemysle to co mi napisalas, brzmi bardzo sensownie. Tak czy siak, bardzo pomogl mi ten comming out i potwierdzenie, ze mam zj*** matke. Zawsze tak uwazalam, a teraz zewnetrzni obserwatorzy to potwierdzaja.

                  • cegehana Re: Comming out 11.03.23, 10:23
                    To bardzo dobrze, że mówisz / piszesz. Wychodzisz z roli ofiary i to bardzo dobry znak. Nie ma w tym nic złego jeśli zechcesz skonfrontować się z agresorem, ale krok do przemyślenia, bo jego reakcja prawdopodobnie będzie daleka od skruchy i żalu (to rzadkośc, ludzie którzy mają za mało wrazliwosci żeby się pohamować od krzywdzenia dziecka, nie mają jej dość żeby podjąć autorefleksje na ten temat). Zastanów się czy jesteś gotowa wziąć na klatę tę reakcję.
                  • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 14:50
                    antykaa napisał(a):

                    > Przemysle to co mi napisalas, brzmi bardzo sensownie. Tak czy siak, bardzo pomo
                    > gl mi ten comming out i potwierdzenie, ze mam zj*** matke. Zawsze tak uwazalam,
                    > a teraz zewnetrzni obserwatorzy to potwierdzaja.

                    Jacy postronni obserwatorzy? Mowisz o gronie zupełnie obcych osób, którzy tej matki na oczy nie widzieli i wiedza o niej tyle, co ty im napisałaś?
                • aguar Re: Comming out 11.03.23, 08:27
                  No ale nawet, jak pan się nie przejmie, to żona może się przejmie, choćby spowoduje to jakiś zgrzyt w jego rodzinie, to zawsze będzie więcej niż nic.
                  • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 08:34
                    Niekoniecznie. Jakoś znam dziewczęta, które wiązały się z gośćmi skazanymi za gwałt zbiorowy i im nie przeszkadzało 😳
                  • slonko1335 Re: Comming out 11.03.23, 10:06
                    Przestań powie zonie, że gowniara się za nim ugania od dzieciaka a teraz nie może przeżyć ze ma żonę i robi kwas i jakby coś było to ponad 30 lat temu by zgłaszała i komu uwierzy żona? Jeszcze z niej psychiczną zrobią...
                    • lauren6 Re: Comming out 11.03.23, 10:42
                      > Jeszcze z niej psychiczną zrobią...

                      To na pewno.
                  • arwena_111 Re: Comming out 11.03.23, 11:31
                    Nie żartuj. Ona pisze ze poznała go kilka tygodni przed wyjazdem. Nie wiemy czy wiedział.ile ma lat. Może wyglądała na 16?
                    Może do głowy mu nie przyszło, że jedzie z nim rocznikowa 14 łatką?
                    Zastanawia mnie inna rzecz. Jakim cudem ona przekraczała granicę beż opiekuna prawnego. Bo wątpię aby chłopak miał notarialne pełnomocnictwo. W 1990 roku jechałam na wycieczkę do Petersbura że szkoły. Rodzice musieli całkiem sporo formalności załatwić.
                    • bajgla Re: Comming out 11.03.23, 12:09
                      Przecież miał jej paszport, to jak niby nie wiedzial?
                      Bardzo zapalczywie go bronisz.
                  • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 18:43
                    No i co jej z tego zgrzytu przyjdzie?
              • taje Re: Comming out 11.03.23, 13:36
                Nawet, gdyby udowodniła to nastąpiło już przedawnienie.
    • dyzurny_troll_forum Re: Comming out 10.03.23, 23:31
      antykaa napisał(a):

      > Mialam 13,5 roku, gdy wyjechalam za granice z 19 letnim mlodziencem, sasiadem,
      > za pozwoleniem mojej matki. Mieszkalam z nim w jednym pokoju, w hotelu. Za przy
      > zwoleniem matki, a jakze.

      Teraz, pod moją nieobecność, tylko takie trolle tu macie?
      I jesteście z tym szczęśliwi???
      • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:39
        Bardzo jestem szczesliwa. Zwlaszcza, ze pierwszy post na emamie napisalam pewnie jakies 16 lat temu pod nickiem antyka. Mialam wlasne forum Matek Wygodnych, bylam na KMW, na zlotach Wyrodnych.
        Ale tak, niech Ci bedzie, ze jestem trolem.
        Malo brakowalo, a bym sie spotkala z Kurą na Bahnstrasse, ale ulice pomylilam.
        Ale niech CI bedzie.
        • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:42
          tfu, miasta pomylilam, Kura zaswiadczy
        • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:49
          Pomijając czepianie się trolla to Kura nie może zaswiadczyć o niczym skoro się z nią nie spotkałaś.
          • antykaa Re: Comming out 10.03.23, 23:51
            Rozmawialysmy pare razy przez telefon smile
            • znowu.to.samo Re: Comming out 12.03.23, 21:47
              antykaa napisał(a):

              > Rozmawialysmy pare razy przez telefon smile

              Już nie takie rzeczy tu widziano vide wieczna gosia
              • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 12.03.23, 21:50
                Casus wiecznej był dla mnie fascynujący
        • panna.nasturcja Re: Comming out 10.03.23, 23:55
          I jeszcze tytułem wyjaśnienia.
          Po pierwsze chodziło mi o to, że panu nic nie możesz zrobić w sensie prawnym.
          A po drugie: pan nie musi nikogo molestować. Bowiem to, co zrobił Tobie nie dowodzi, że jest pedofilem. Pedofil to nie jest osoba, która doprowadza do współżycia lub innych czynności seksualnych z osobą nieletnią. To nie jest kategoria prawna tylko medyczna. I fakt, że młody dorosły molestował czternastolatkę nie dowodzi, że pan jest pedofilem. Mógł nie wiedzieć ile masz lat i myśleć, że robić coś z dziewczyną dwa lata mlodszą. Fakt, że matka wysłała Cię samą mógł mu pomóc tak ocenić sytuację.

          I nie, nie umniejszam tego co zrobił i tego, co zrobiła Twoja matka.
          Krzywda jest niewątpliwa.
          Tylko to nie musi znaczyć, że on jest pedofilem i nadal krzywdzi dzieci.

          I, piszę to jako osoba, która zarówno była molestowana jako dziecko jak i pomagała takim osobom: idź na psychoterapię.
          Wszelkie działania podejmij po niej.
          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 00:03
            Rozumiem, dziekuje za rzeczowa opinie. Z tym, ze ten 19 latek wiedzial, ile mam lat, bo nas meldowal w hotelu i trzymal w rece moj paszport. W hotelu powiedzieli mu, ze nie moga go zameldowac w jednym pokoju a on powiedzial, ze jestem jego kuzynka i wtedy sie zgodzili. Mam naprawde z*** pamiec i pamietam to do dzisiaj, jak zasmiewalismy sie z tego do lez, ze jestem jego kuzynka. Wydaje mi sie nawet, ze uzyl okreslenia siostra.
            Z reszta przez cala podroz prawie trzymal moj paszport.
            Wiec na 100% wiedzial. Pamietam nawet, ze mu powiedzialam, po tym, jak mnie pocalowal, ze boje sie. A on sie zapytal czego sie boje, ja na to, ze nigdy nie uprawialam seksu i ze nie chce.
            A on mnie wtdy uswiadomil, ze nie kazdy pocalunek konczy sie penetracja. Ze sa inne sposoby.

            A ja biedne PRL-owskie dziecko wiedzialam tyle o seksie, co z filmow. Ze byly caluski a potem srrruuu do lozka.

            On naprawde wiedzial, ze jestem dzieckiem, tego jestem pewna.




            • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 01:22
              Masz super pamięć i jednoczesnie nie pamiętasz gdzie to było? Nawet w jakim mieście.
              Odpowiadasz na każdy post, ale sugestie psychoterapii starannie pomijasz?
              To ja już napisałam wszystko, co miałam do powiedzenia.
              • dreg13 Re: Comming out 11.03.23, 07:16
                Szczegóły mojej sprawy pamiętam z niesamowitymi detalami. Wiem gdzie, wiem o jakiej porze dnia, jaka była pogoda, wiem jak był ubrany, wiem jak ja byłam ubrana, wiem skąd szłam, ile szłam, dokąd szłam, wiem co dalej zrobiłam, pamiętam jak wracałam do domu (środek transportu, ludzie siedzący naprzeciwko). Wiem, z kim rozmawiałam zaraz po, później po powrocie do domu itp. Każdą myśl w głowie pamiętam.

                Totalnie nie jestem sobie w stanie przypomnieć, jaka była to pora roku. Czy to była słoneczna jesień czy słoneczna wiosna. Bo to akurat widocznie mój mózg uznał za wyjątkowo nieistotne. A byłam dużo starsza niż autorka, gdy to się stało. I mogłabym to sobie umiejscowić w czasie, tylko że nie chcę.
              • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 08:19
                Nie jestem gotowa na psychoterapie. Musze do niejndojrzec, poukladac sobie rozne rzeczy i pewnie wtedy pojde.
                Co do szczegolow, pamietam bardzo duzo, ale akurat miasta nie.
                Po prostu nie jestem pewna na 100 proc. Najprawdopodobniej Kowel, ewentualnie Łuck. Na przemycie kilka tygodni wczesniej bylam z matka w tych stronach, zlaly mi sie te miejscowości w jedno, wiec nie jestem w stanie z 100 proc. pewnoscia powiedzieć, gdzie bylam.
                • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:17
                  Skoro nie jesteś gotowa na psychoterapię to będziesz się męczyć dalej oraz rzucać na oślep i sobie szkodzić. Bo innej drogi nie ma.
            • kadfael Re: Comming out 11.03.23, 10:38
              W 91 roku to byl chyba jeszcze Związek Radziecki. Jak 13 latka z 19 latkiem tak sobie wjechali do tego Związku Radzieckiego? Wtedy nie wpuszczali bez zaproszeń od konkretnej osoby, z podaniem adresu zamieszkania, w hotelu nie każdy mógł się zameldować. Jakim cudem wam się udało?
              • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:17
                Ona nie pisze prawdy.
                • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 13:37
                  Kojarze zaproszenia, ale pamietam, ze latwo bylo je wyrobic. Tego chlopaka poznalam podczas powrotu z poprzedniej wyprawy przemytowej z matka. Wydaje mi sie, ze matka wtedy ogarnela jakies zaproszenia - generalnie krolowala wtedy wymiana - ktos podchodzil do Ciebie i proponowal zaproszenie a Ty odwdzieczalas sie tym samym. Ewentualnie byla jakas doplata za to.
                  Czy napisalam, ze nie mialam zaproszenia? Nie pamietam, ale pamietam, ze ten chlopak zalatwial innej rodzinie, u ktorej nocowalismy kolejnego dnia, zaproszenie.

                  W hotelu bylismy dosc pozno, moj towarzysz dlugo negocjowal, zeby nas przyjeli, chyba sie zgodzili na jedna noc, bo potem zmienilismy pobyt. Pamietam, ze bylam bardzo zdziwiona, ze poszlismy do hotelu - do dzisiaj pamietam strach, ze matka mnie ochrzani za to (byla bardzo skapa), bo hotel nie byl tani.
                  Kolejną noc (noce) spedzilismy w mieszkaniu poznanych na targu osob.
                  Gdzie moja historia sie kupy nie trzyma. Napisz konkretnie.
                  • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 17:12
                    Poznałaś chłopaka w podróży i tak zupełnie przypadkiem okazał się bratem sąsiada?
                    • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 17:25
                      Nie.
                      Poznalam go w czasie powrotu z wyprawy z ZSRR w pociagu, byl wtedy z rodzina z naszej wsi, stad dowiedzialam sie, ze jest bratem mieszkanca naszej wsi, ktory byl sporo starszy, mial zone i dziecko. Nie znalam go wczesniej, dom sasiada byl na uboczu, on rzadko przyjeżdzal, zeby odwiedzac brata. Znalam natomiast jego szwagierke z widzenia, bo mieszkala w naszej wsi od dawna. Dodatkowo obok niej mieszkala moja przyjaciolka, ktora czesto odwiedzala sasiadke, bawila sie z jej dziecmi, traktowala owa szwagierke jak starsza siostre.

                      To w czasie przypadkowego spotkania dowiedzialam sie wraz z matka, ze sadsiedzi + ow 19latek tez szmugluja towar przez granice, on powiedzial, ze sie niedlugo wybiera i matka wpadla na pomysl, zebym z nim pojechala.

                      Czy mam podac rozmiar buta, zebys zrozumiala, ze czuje sie skrzywdzona?
                      • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 18:03
                        Ależ ja rozumiem, ze czujesz się skrzywdzona. Nie rozumiem, dlaczego pytasz obce osoby, czy twoja matka jest normalna, no chyba sama wiesz, ze nie za bałdzo?
          • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 00:20
            To jak przy medycznych terminach jesteśmy, to odróżnia się pedofilię od hebefilii, co nie zmniejsza oczywiście, krzywdy osoby poszkodowanej.
            • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 01:25
              Wiem, ale chyba niejasno napisałam, bo nie o to mi chodziło.
              On mógł myśleć, że ma do czynienia z siedemnastolatką, dwa lata młodszą niż on, podobała mu się i tyle, seksu nie było, "bo za młoda".
              Facet nie musi być ani pedofilem, ani hebefilem, może być dziś najnormalniejszym mężem i ojcem.
              To, oczywiście, nie umniejsza krzywdy jakiej mogła doznać dziewczyna, natomiast chodzi o to, że wcale nie musi być żadnych kolejnych ofiar a facet nie musi do dziś gustować w nastolatkach.
              • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 08:39
                Tak, jest to orawdopodobne. Do tego jaki 19- latek mógł być rozwinięty psychicznie jak 16- latek. Jakby to była aktualna sprawa musiałby by go zbadać seksuolog a przy takiej opcji nie byłoby dramatycznej różnicy rozwojowej i potraktować można taka sytuacje jako nadużycie między osobami na podobnym etapie rozwoju psychoseksualnego.
              • biala_ladecka Re: Comming out 11.03.23, 09:45
                Tak, z pewnością, 19 latek jadący sam z dzieckiem za wschodnią granicę, nie zainteresował się ile ma lat, nie widział jej dokumentów, nie zamienił słowa, tak sobie strzelił, że może 17 i uznał, że git. 🤦🏼‍♀️
                • kamin Re: Comming out 11.03.23, 09:52
                  On nie jechał z dzieckiem, którym miał się zaopiekować, tylko że swoją partnerką biznesową czy wspólniczką w przemycie.
                  • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 10:12
                    Tez prawda big_grin
                  • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:18
                    Dokładnie.
            • arwena_111 Re: Comming out 11.03.23, 11:36
              Może nie było żadnej filii. Może autorka wyglądała jak dorosła kobieta. Miałam w podstawówce wiele koleżanek wyglądających jak kobiety a nie dziewczynki. W 7-8 klasie wiele miało spore biusty, ja też.
              • milva24 Re: Comming out 11.03.23, 11:58
                arwena_111 napisała:

                > Może nie było żadnej filii. Może autorka wyglądała jak dorosła kobieta. Miałam
                > w podstawówce wiele koleżanek wyglądających jak kobiety a nie dziewczynki. W 7-
                > 8 klasie wiele miało spore biusty, ja też.

                No właśnie. Nie musi być żadnej filii żeby doszło do wykorzystania seksualnego.
    • turbinkamalinka Re: Comming out 11.03.23, 01:38
      Twoja matka nie jest normalna. 13 lat to jest czas wyjazdów na kolonie, zimowiska a nie wyjeżdżanie z obcym facetem handlować czymkolwiek. O wikłaniu dziecka w przemyt się nie wypowiem, bo to też bardzoźle o twojej matce świadczy. W tamtym czasie powinna cię chronić, a nie narażać na ogromnie nieprzyjemności i niebezpieczeństwo.

      Miałam do niedawna sąsiadkę, na szczęście się wyprowadziła, bo na jej widok dosłownie miałam mdłości. Ma ona córkę teraz jakieś 17 lat. Matka ta pozwalała tej córce na kontakt z 30 letnim facetem. Wtedy dzieczyna miała jakieś 15 lat. W głowę zachodziłam i nie potrafiłam pojąć jakim cudem: 15 latka lubi toważystwo starego zgreda, jakim cudem ten facet może dążyć do kontaktu z tą dziewczyną, jakim cudem ta matka pozwala na coś takiego. Nie wiem czy ze sobą spali. W sumie nie moja sprawa, bo dziewczyna się nie skarżyła, a jeszcze zachwalała tego gościa (jaki dojrzały, zaradny itp). I wiesz co? Jedyne co wymyśliłam to, to że matka chce jej się z domu pozbyć. Może liczy, że dziewczyna zapragnie z nim zamieszkać i się zwyczajnie wyprowadzi? Może dostawała od tego gościa jakieś prezenty.

      Nie wiem czym kierowała się twoja matka, ale zapewniam cię, że to normalne nie jest
    • cegehana Re: Comming out 11.03.23, 07:34
      Przede wszystkim nienormalny był ten dziewiętnastolatek. Nie jest to norma zachowania dziewietnastoletnich chłopaków, więc zupełnie zrozumiałe, że ani trzynastoletnia Ty ani Twoja matka nie przewidzialyscie takiego scenariusza. Ja obawialabym sie puścić trzynastolatki w daleką podróż z kolegą, ale raczej obawialabym się że ktoś ją okradnie, oszuka, ze się zgubi, że ją ktoś napadnie. Pocieszy Cię to lub nie, ale człowiek zdolny do przemocy seksualnej wcale nie potrzebuje wspólnego mieszkania w hotelu za granicą za zgodą matki tylko sam sobie organizuje okazję w taki czy inny sposób. Nie wiem czy Twoja matka jest zjebana, ale jasne jest ze nie potrafiła zbudować z Tobą silnej więzi. Może sama takiej nie miała z rodzicami. Możesz pracować nad tym, żeby stworzyć dla siebie bezpieczne środowisko, jakiego w dzieciństwie nie miałaś.
      • mmk9 Re: Comming out 11.03.23, 08:43
        Zrozumiałe? Że matka nie wie, czego można się spodziewać po 19-latku, zostawionym sam na sam z dojrzewającą dziewczynką, która za nim " szaleje"? No to Ty tez jesteś trochę nienormalna, ale ta matka to debilka do sześcianu
        • cegehana Re: Comming out 11.03.23, 09:03
          Nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz, ja się nie spodziewam po dziewiętnastolatkach skłonności pedofilskich, które nie sa w moim otoczeniu normą. Raczej spodziewałabym się ze prześpi się ze swoją rówieśnica a trzynastolatke co najwyżej wysmieje.
          • kamin Re: Comming out 11.03.23, 16:17
            Trzynastolatka zwykle już jest dojrzała płciowo. Do tego jeszcze to była taka samodzielna, dojrzała, zaradna dziewczyna, która pracuje w półświatku, nie żadne zahukane dziecko. I dostrzegająca, że jej towarzysz jest przystojny, zapatrzona w.niego.
            Chłopak pewnie w.swoim przekonaniu zaciągnął do łóżka swoją sąsiadkę. Pewnie nawet nie widział, że poniżej 15 roku życia dziewczyny mu nie wolno.
            Na pewno nie jest to pedofilią, bo raczej chciał seksu z kobietą, a nie z dzieckiem.
    • figa_z_makiem99 Re: Comming out 11.03.23, 08:20
      Tak, twoja matka była nienormalna, 13 latka to jeszcze dziecko, które nie umie się obronić przed zbokiem.
    • kamin Re: Comming out 11.03.23, 09:10
      Zostałaś przez matkę postawiona w roli dorosłej osoby- wysłana do pracy zarobkowej, w dodatku nielegalnej, polegającej na przemycie, z młodym chłopakiem. I ten chłopak też Cię potraktował jakbyś była dorosła i mogła zdecydować o pójściu (lub nie) z nim do łóżka. W tamtych czasach była dużo niższa świadomość czym jest wiek zgody, tego, że seks z osobą poniżej 15 lat jest karalny. Dla niego zapewne wszystko było ok, nie zaciągnął cię w krzaki i nie zgwałcił, nie chciałaś pełnego stosunku więc go nie było itp. Teraz po latach może patrzeć na tę kwestię inaczej, a może.być bardzo zdziwiony Twoimi pretensjami bo przecież "oboje tego chcieliście" itp. Tak czy inaczej w pierwszej kolejności powinnaś mieć pretensje do matki. W przypadku tego faceta - przemyśl co chcesz osiągnąć. Możesz dla własnej satysfakcji (I w celach edukacyjnych) pokazać mu swój ogląd sytuacji z dzisiejszej perspektywy.
      Osobiście mając jeszcze nieukończone 15 lat miałam pierwsze okołoseksualne doświadczenie z 21 latkiem. Wiem jak to brzmi teraz, włosy bym z głowy rwała gdyby to dotyczyło mojego dziecka (w przypadku obu stron). Sęk w tym, że ani wtedy nie czułam się skrzywdzona, ani teraz.

      • waleria_bb Re: Comming out 11.03.23, 09:29
        Nie bronię tego 19-latka, bo postąpił obrzydliwie wykorzystując zakochaną w nim małolatę. Ale właśnie... Małolatę, prawie 14-latkę. Nie krzyczałabym od razu, że to pedofil. Nazwałabym go głupim, lekkomyślnym, jednak przypuszczam, że podchodził do tego na zasadzie: Różnica wieku wcale nie jest taka duża, dziewczyna zakochana, pozwoliła na to jej matka (wyjazd i wspólny nocleg).
        Mnie najbardziej szokuje postawa matki, że pozwoliła na takie dorosłe zachowania, zupełnie nieadekwatne do wieku i etapu rozwojowego. Mogła przewidzieć, że nabuzowany hormonami 19-latek i wpatrzona w niego nastolatka to przepis na katastrofę.
        • danaide2.0 Re: Comming out 11.03.23, 11:21
          Pedofilia to nie sprawa różnicy wieku, kobieto! 90-lat może sobie mieć i 30-latkę, proszę bardzo.
          • waleria_bb Re: Comming out 11.03.23, 11:40
            Hebefilia w tym przypadku miała prędzej miejsce.
          • arwena_111 Re: Comming out 11.03.23, 11:43
            Ale pedofilią to sklonnos do dzieci przed okresem dojrzewania. Co by nie mówić, zdrowej prawie q4 latki to nie dotyczy
            • waleria_bb Re: Comming out 11.03.23, 11:50
              Od razu zaznaczę, że nie bronię chłopaka i to na pewno było wykorzystanie seksualne.
    • po_godzinach_1 Re: Comming out 11.03.23, 10:03
      Matka wysyłająca w 1991 roku 13-letnią córką za wschodnią granicę aby ta przemycała wódkę to jest coś tak niewyobrażalnego, że trudno mi w to uwierzyć.
      • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 10:19
        Jak dzisiaj sie nad tym zastanowie, to mysle, ze gdybym to przeczytala, to bym w zyciu w to nie uwierzyla.

        Moja matka jest podwojnie zj***, kiedys sugerowala mi, ze jesli zabije ojca, to mi nic nie zrobia a my (ja, matka i siostra) uwolnimy sie od niego. Chodzilo o to, ze jestem niepelnoletnia i zaden sad nie moglby nie za to skazac.

        Ojciec byl alkolikiem i znecal sie nad nami. Meczyl nas strasznie sad Jego smierc bylaby dla nas wybawieniem.

        Pamietam dokladnie, ze obmyslalam nawet, jak to zrobic. Mysl porzucilam po pewnym czasie, bo nie mialam pomyslu, jak to zrobic skutecznie.
        Ale serio obmyslalam to bardzo dlugo. Pamietam, jak matka powiedziala - mogliby Cie co najwyzej wyslac do poprawczaka, ale ja bym sie na to nie zgodzila.

        Mysle, ze po tym wszystkim, co z nia przezylam, to jakis cud swiata, ze wyszlam na ludzi.


        • lauren6 Re: Comming out 11.03.23, 10:43
          Po co utrzymujesz relacje z taką patologią?
        • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 10:48
          Sama widzisz, ze problemów był ogrom. Tyle czynników, które potrafią wykrzywić drogę dojrzewającej osoby. Twoja matka, niestety, wygląda na bardzo zaburzoną osobę. Masz dużo samozaparcia jak przy takim obciążeniu dałaś sobie radę. Ale koszty pewnie też poniosłaś. Dojrzewaj sobie do terapii. A jak już dojrzejesz to rozsądnie wybierz doświadczonego terapeutę.
      • kadfael Re: Comming out 11.03.23, 10:41
        Ja się zastanawiam, jak w ogóle formalnie było to możliwe. Przecież wtedy nie dało się ot tak wjechać na paszport czy dowód
        • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 10:51
          Pewnie jakiś ruch przygraniczny? Choć i to proste nie było. Z tamtego czasu to pamiętam popularność wycieczek do Turcji. Ale to były zbiorowe wyprawy turystyczni- biznesowe. Czasem jeździły całe rodziny, żeby więcej rzeczy przywieźć.
          • alicia033 Re: Comming out 11.03.23, 10:57
            Bardzo prosto się jeździło, na zaproszenia. Do kupienia za grosze, jeżeli ktoś żadnych znajomych po drugiej stronie nie posiadał.
            Tak samo przyjeżdżali tu ci z formalnie jeszcze do grudnia 1991r. ZSRR.
            • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 11:05
              Ok. Mnie ten kierunek nie interesowałwink
          • kadfael Re: Comming out 11.03.23, 11:23
            Ale Turcja to nie był kraj komunistyczny. A ruch przygraniczny chyba nie przewidywał spania w hotelu. Żeby się zameldować w hotelu nie wystarczył dowód czy paszport. Mówię to z doświadczenia osoby, która jeździła na te tereny w połowie lat 90. A wtedy i tak było łatwiej, bo nie istniało już ZSRR.
            • zona_glusia Re: Comming out 11.03.23, 12:43
              W 1991 roku Ukraina też już nie była krajem komunistycznym.
              • iwles Re: Comming out 11.03.23, 13:03
                zona_glusia napisał(a):

                > W 1991 roku Ukraina też już nie była krajem komunistycznym.



                Formalnie odłączyła się od ZSRR w drugim półroczu 1991. Chociaż jeszcze potrwało, zanim stworzyli swoje władze i przepisy.

                Jechała pociągiem, więc to żaden ruch przygraniczny, typu "mrówka".
                Spala w hotelu (?), hotele nie dośc, ze drogie, to trzeba było się zameldować. Jak 13 latka mogła bez rodziców?
        • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 13:03
          Kojarze takie cudo jak zaproszenie. Pierwsza noc spędziliśmy w hotelu, druga u jakiejs rodziny, u ktorej nocowalismy, bo ten chlopak obiecal im zorganizowac zaproszenie, zeby mogli przyjechac do Polski. Nie jestem pewna, czy my takze mielismy zaproszenie, ale cos mi swita, ze takie zaproszenie chyba kupowalo sie gdzies.
          • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:24
            O, a nie mówiłam. Ledwo Tosia napisala o kupowaniu zaproszeń i już jest.
            • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:24
              Alicja, nie Tosia.
              • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 15:48
                Ciesze sie, ze sprawilam Ci tyle radości
        • panna.nasturcja Re: Comming out 11.03.23, 13:22
          Nie było. Do ZSRR trzeba było mieć zaproszenie, opłacony hotel i mnóstwo formalności, nie było opcji tak sobie wjechać. A do końca 1991 roku ZSRR istniał.
          Ale autorka zaraz dopisze coś, co uprawdopodobni historię.
          Tak jak dopisała, że cały czas miał jej paszport, gdy pojawiły się wpisy, że może nie wiedział ile ma lat.
          • zona_glusia Re: Comming out 11.03.23, 13:51
            >Ale autorka zaraz dopisze coś, co uprawdopodobni historię.
            To było dawno temu. Mogła zapomnieć wiele szczegółów. I teraz jej się przypominają na bieżąco, stąd wrażenie zmyślania.
            • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 14:03
              Napisalam krotki opis sytuacji, jaka miala miejsce 32 lata temu. Gdy ktos mi zarzuca bajadurzenie, piszac, ze to niemozliwe, podaje wiecej szczegolow.
              To tak, jakbys np. opowiadala np. historie.
              Szlam wlasnie ze szkoly, prowadzac na smyczy psa, kiedy nagle zaatakowal mnie duzy pies zrywając ze mnie spodnice. Pamietam, ze byl koniec marca i ze mialam na sobie krotkie czerwone skarpetki w zielone paski. Pies wbil sie zebami w moja noge, myslalam, ze mi ja oderwie. Wbieglam do hotelu obok i powiedzialam co sie stalo.

              Pytania weryfikujace:
              - nigdy nie chodzilas w spodnicy, bo mowilas, ze masz krzywe nogi?
              odpowiedz: mielismy w szkole uroczystosc, musialam byc na galowo

              - byl koniec marca, nie mialas na sobie rajstop, tylko skarpetki?
              - mogl byc najpozniej poczatek kwietnia, pamietam, ze tydzien wczesniej byl snieg, ten miesiac byl wyjatkowo cieply

              - nie masz psa, jak moglas z nim isc na smyczy?
              - to byl pies mojej kolezanki, przyszla po mnie pod szkole, widocznie dala mi smycz na chwile, nie pamietam juz dlaczego

              - w tym czasie nie bylo hotelu w miescie X
              - sprawdzilam, to byl pensjonat/ motel na uliczy YXZ

              - jak mozesz pamietac, jaki mialas kolor skarpeteka nie pamietasz, czy bylas w hotelu czy motelu?

              Wniosek: Autorka klamie, bo podaje szczegoly, zeby uwiarygodnic swoja wersje

              Z wiekszych rzeczy nie pamietam jedynie miasta, bo kilka tygodni wczesniej bylam z matka w podobnym celu w tych samych stronach. To mogl byc Kowel albo Łuck, tylko w tych miastach bylam w ZSRR.
          • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 13:52
            Jak jechalam z matka, pare tygodni wczesniej na miliard procent nie mielismy oplaconego hotelu, bo moja matka by umarla predzej na mrozie, a nie poszlaby do hotelu, bo byla tak skapa. Nie pamietam, gdzie nocowalysmy, z reszta niewiele pamietam z tej wyprawy. Kilka tygodni pozniej pojechalam z tym chlopakiem i tez nie mielismy zagwarantowanego hotelu, bo znow, matka by sie nie zgodzila, bo to przeciez bardzo drogie.
            Hotelu szukalismy na miejscu.
            Co do zaproszen, pamietam, ze jak ten chlopak ogarnial zaproszenie ludziom, u ktorych nocowalismy za oplata, ja mu powiedzialam, ze moja matka nigdy nie zgodzi sie na ich przenocowanie, na pewno u nas nie nocowali. Wydaje mi sie, ze byla za to jakas oplata za wyrobienie zaproszenia, bo kosztami podzielismy sie potem na pol.

            Panna.Nasturcja. W ktorym miejscu klamie? To, ze przepuscili mnie przez granice? Z obcym facetem?
            Nie mam pojecia, jak to sie stalo, widocznie matka dala mu jakies oswiadczenie, ze wyraza zgode, ze jest opiekunem. Tego akurat nie pamietam.
            Jako 13,5 latka formalnosci nie ogarnialam. Gdybym zapytala moja starsza corke, jak wygladaly formalnosci do LO, to tez by nie wiedziala, nie pamietala, a byla przeciez w identycznym wieku, gdy zdawala do liceum.
            Nie wiem, co Ci chodzi po glowie, ze mnie atakujesz. Ja pisze, ze potrzebuje potwierdzenia, ze mam zj*** matke, Ty dopytujesz o szczegoly, ani razu mnie nie zlapalas na klamstwie i zarzucasz mi pisanie nieprawdy.
            Co do wieku wiedzial, bo mial moj paszport, trzymal wszystkie dokumenty, meldowal w hotelu i uslyszal, ze z racji wieku nie moga nas zameldowac. Zameldowali nas po wielu blaganiach, ze jest zima, straszny mroz (na wyjezdzie bylam w czasie ferri zimowych) i ze nie mamy sie gdzie podziac i ze to tylko na jedna noc. Co sie nie zgadza w mojej historii?

            Jesli chcesz poznac wiecej szczegolow, to pytaj. Tylko mi nie zarzucaj, ze piszac uproszczona historie, klamalam.

          • alicia033 Re: Comming out 11.03.23, 14:26
            panna.nasturcja napisała:

            > Nie było. Do ZSRR trzeba było mieć zaproszenie, opłacony hotel i mnóstwo formal
            > ności, nie było opcji tak sobie wjechać. A do końca 1991 roku ZSRR istniał.

            Istnieć istniał, funkcjonował słabo, zwłaszcza w prowincjonalnych dziurach. Latem 1991 byłam po raz pierwszy we Lwowie. Poza papierami na granicy wszystko pozostałe załatwiały dolary. I to w symbolicznej kwocie, żadne większe kwoty.
          • kachaa17 Re: Comming out 11.03.23, 14:34
            Nieprawda z tym hotelem. My jeździliśmy do rodziny znajomego, oczywiście na zaproszenie ale nie nocowaliśmy w hotelu.
            • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 15:24
              Oczywiscie, ze nieprawda, bylam dwa razy bez rezerwacji w hotelu
              • kachaa17 Re: Comming out 11.03.23, 20:56
                A jeszcze dodam, że nie trzeba było Bóg wie jakich formalności załatwiać. Załatwiało się zaproszenie, trzeba było zrobić wymianę kasy i wydaje mi się, że to wszystko. Na granicy się wypełniało deklarację co się przewozi.
    • wapaha Re: Comming out 11.03.23, 10:33
      "takie czasy" to fakt-klimat był taki a nie inny -działo się dużo złego względem dzieci i było na to przyzwolenie- to jej w żaden sposób nie tłumaczy ale pewnie wysyłając się nawet nie pomyślała o kontekście seksualnym (dla dzisiejszej matki to ie do pomyślenia)
      Matka była durna i tyle - w równym stopniu odpowiada za twoje przejście jak i ten 19latek -ona stworzyła dobry klimat a on pociągnął to dalej


      czy możesz coś zrobic ? - a co chcesz zrobić ? - jesli to cię męczy i wpływa na codzienność i twój dobrostan-to widać temat nie przepracowany, więc terapia byłaby wskazana. przy okazji może ustawi cię odpowiednio w kwestii dalszych relacji z matką
      nic innego nie możesz zrobić wg mnie
      • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 12:57
        Tak klimat był. Ostatnio próbowałam policzyć ile razy w okresie od 7 r.ż. do 18 byłam molestowana - obmacywanki, próby zgwałcenia, niechciany dotyk. Ze strony dorosłych, nieco starszych i rówieśników - w miejscach, gdzie bywała rodzina, na obozach i w kościele, na klatce schodowej przez przygodnego zboka. Szok, ile tego było. Nie liczę ekshibicjonistów i ocieraczy. Próby zgłaszania były nieskuteczne. Ale cieszę się, ze mama zawsze mnie wtedy wspierała. Pewnie to był bufor, pozwalający widzieć rzeczy we właściwym świetle.
        • wapaha Re: Comming out 11.03.23, 16:20
          Niestety ,wspominając wątek na forum na ten temat myśle że było to powszechne . Normalne tak samo jak picie w pracy, jazda po pijaku,przemoc domowa,bicie dzieci jako metoda wychowawcza. Nie umiano inaczej
          Zaczepki na ulicy,wulgarne komentarze,gesty wobec nastolatek i takoz samo to o czym piszesz- ocieractwo ,macanie itp
          Też miałam "wujków "
    • ruscello Re: Comming out 11.03.23, 11:15
      Bardzo mi przykro. Kilka lat temu na mnie "spłynęło olśnienie", że byłam ofiarą molestowania jako nastolatka i wczesna studentka przez 3 niepowiązanych chłopaków/facetów. Zrozumiałam, dlaczego na pewno rzeczy reaguję nieufnością, złością, dlaczego nagle wpadłam w zaburzenia odżywiania i okropnie przytyłam, co dało mi poczucie bezpieczeństwa. Pogadałam z przyjaciółką, kilka razy spotkałam się z psychologiem i ułożyłam to sobie w głowie. Wyciszyły się emocje, wystarczy mi, że nie mam kontaktu z tamtymi ludźmi i nie mam potrzeby się z nimi konfrontować ani o nich myśleć. Skorzystaj ze wsparcia specjalisty, jak nie uda się na szybko znaleźć terapeuty, to może psycholog, żeby to z siebie wyrzucić, usłyszeć, lekko zdystansować. Dobrze, że napisałaś na forum, to też krok do spojrzenia z boku. Jeszcze możesz czuć się dobrze smile

      Co do matki - sama widzisz, jak była i jest. Molestowanie to tylko jedna z rzeczy, na którą Cię naraziła. Zastanów się, czy teraz wnosi w Twoje życie coś dobrego i zareaguj adekwatnie. Wydaje mi się, że to jest temat, który warto przepracować ze specjalistą.
      • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 14:06
        Ten comming out mi pomogl sie oczyscic. Tylko zarzuty nasturcji mnie dobijaja. Zastanawiam sie, jak mozna kogos tak atakowac w takiej chwili. Co taka osoba ma w glowie.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Comming out 11.03.23, 14:56
          Antykaa, nie rozmawiaj na razie , ani z matką, ani z facetem, a i z jego rodziną.
          Jesteś zbyt wzburzona, by teraz to robić.
          Poczekaj, znajdź najpierw terapię, poukładaj sobie to wszystko we własnej głowie, a dopiero jak będziesz wiedziała, co i komu chcesz powiedzieć, to wtedy to zrobisz.
          Minęło już tyle czasu, że jeszcze pół roku może to poczekać na właściwy moment.
          Teraz w nerwach, nie powiesz tego co powinnaś powiedzieć, a jak już zrobisz nieprzemyślaną awanturę, to potem stracisz szansę na powiedzenie tego, co naprawdę czujesz.
          Nerwy i wzburzenie to nie są dobrzy doradcy. Najpierw zadbaj o swój spokój, z oprawcami rozprawisz się później, jak już będziesz wiedziała jak to zrobić poprawnie, tak żeby ci pomogło i ulżyło.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Comming out 11.03.23, 14:57
            ani z jego rodziną - miało być
        • pade Re: Comming out 11.03.23, 15:21
          antykaa napisał(a):

          > Ten comming out mi pomogl sie oczyscic. Tylko zarzuty nasturcji mnie dobijaja.
          > Zastanawiam sie, jak mozna kogos tak atakowac w takiej chwili. Co taka osoba ma
          > w glowie.

          tak postępują ludzie, którzy sami mają mnóstwo nieprzepracowanych problemów
          nie przejmuj się tym, skup się na własnych sprawach
    • kozica111 Re: Comming out 11.03.23, 12:11
      Okropna sytuacja, niczemu nie jesteś winna, tylko oni, dorośli.
    • asfiksja Re: Comming out 11.03.23, 13:56
      Potwierdzam, żadna normalna matka by na to oczywiście nie pozwoliła.
      • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 14:22
        Bardzo Wam dziekuje za komentarze.
        Lepiej mi na sercu. Naprawde.
        Poukladam sobie i pojde na terapie, musze przepracowac relacje z matka.
        Najchetniej zerwalabym z nia wszystkie relacje.

        Ona sie zmienila na starosc (pozytywnie), ale jak na nia patrze, przypominam sobie wszystkie krzywdy.
        Moje dzieci jej nie znosza, chociaz taka ulga, ze nie tylko ja uwazam, ze jest kiepska babcia i matka.
        • yadaxad Re: Comming out 11.03.23, 16:55
          To raczej wyłącznie problem matki, która dobrze zdawała sobie sprawę, że erotyczna zależność w nie uporządkowanych tych w sprawach, w głowach tak młodych ludzi może dojść. Zwłaszcza w tamtych czasach. Wystawiła na nie jak ciebie, tak jego. O pedofilii to on na pewno myślał. Okoliczności sprawiły, że uważał traktować cię jak dziewczynę wydawało mu się normalne. Czy do dziewczyny należy tak startować, to też sprawa czasów, w których się żyje. Matka to cyniczna suka.
          • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 17:12
            A propos startowania do dziewczyny to przypomniała mi się scena z "Kogel mogiel"🙄
    • m_incubo Re: Comming out 11.03.23, 14:44
      Jeśli jest tak, jak piszesz, to twoja matka nie była normalna.
      Z tego, co napisałaś później, wynika, że o teraz nie jest normalna.
      Jakie ma znaczenie czy matka jest normalna czy nie? Zajmij się lepiej sobą, swoją rodziną, swoimi sprawami i swoją psychiką.
      Roisz sobie, że wyrzygasz coś matce, facetowi, jego rodzinie prosto w twarz i oni w szoku i żalu padną na kolana z przeprosinami.
      Mylisz się grubo, z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz rzeczy, które tylko pogorszą twój stan.
      Wiec ponownie - zajmij się sobą.
    • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 14:53
      Dlaczego wszystkie piszecie ze po 30 latach nie ma sensu wygarnąć i że to głupie???
      Czy gdyby to był mlody klecha i oazową 13latka to też byście krzyczały ze bez sensu kontakt i wywlekanie starych historii?
      • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 15:11
        Wywlekanie żeby wywlekać? No bo to nie ma sensu, dopóki ona sobie tego sama najpierw nie przepracuje i nie będzie wiedziała, po co jej to wywlekanie i co chce tym osiągnąć. Na razie jej plan jest taki, ze skoro ona się gryzie, to niech on się tez gryzie, naprawdę uważasz ze to ma ręce i nogi? Ona się nie przestanie gryźć a on niekoniecznie zacznie, raczej obstawiam reakcje typu WTF, która jej w niczym nie pomoże.
        • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 15:26
          A sprawiedliwość? Po co dorośli faceci " nękali" dziadunia księdza w jakimś kościelnym dps- ie po x latach?
          • pade Re: Comming out 11.03.23, 15:29
            Ale to trzeba najpierw przemyśleć czego się właściwie chce, jak ta sprawiedliwość miała by wyglądać, na czym polegałoby zadośćuczynienie. Bez tego, autorka zamiast doświadczyć ulgi, może być jeszcze bardziej poszkodowana.
          • slonko1335 Re: Comming out 11.03.23, 15:44
            Jaka sprawiedliwosc? Naprawdę myślisz, że gość się przejmie strasznie i będzie żałował do końca życia? Jakoś wątpię....
          • jednoraz0w0 Re: Comming out 11.03.23, 17:46
            alicjamagdalena napisała:

            > A sprawiedliwość?

            Ale co sprawiedliwość?

            > Po co dorośli faceci " nękali" dziadunia księdza w jakimś koś
            > cielnym dps- ie po x latach?

            Pomijając zasadniczą różnicę między szczawiem który pewnie w liceum jeszcze wtedy był a księdzem, który robi to co robi świadomie wykorzystująć swoją pozycję i przewagę, to choćby po to, żeby następnym księżom się nie wydawało, że są i będą bezkarni.
      • taje Re: Comming out 11.03.23, 15:26
        Jeżeli z prawnego punktu widzenia nic nie można już gościowi zrobić (a nie można) i do tego nie ma dowodów to wywleczenie tej sprawy nic autorce nie pomoże i może ją jeszcze bardziej zdestabilizować psychicznie. Zgadzam się z głosami w tym wątku sugerującymi terapię, żeby to przepracować. I nie tylko ten incydent, ale przede wszystkim relacje z matką.
        • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 15:46
          Nie myslalam o tym w ten sposob. Ale macie racje. Napisze do niego, on mnie wysmieje albo nie odpowie. Napisze do zony, strace energie na pisanie i ona tez mnie wysmieje, bo dziobdzius powie, ze latalam kolo niego, on mnie nie chcial i teraz go slalkuje.

          Mamunia powie, ze bylam taka zaradna i chcialam jechac, a przeciez ona sila mnie nie wysylala.
          O co te cale halo.

          I macie racje. Wtedy bylo przyzwolenie na przytulanki z malolatami, nikt o tym nie mowila, a matka durna wyslala mnie w taka podroz.

          Przepracuje to, pojde na terapie, zeby wiedziec czego chce i jak to uzyskac. Najbardziej potrzebuje spokoju.
          Dziekuje Wam za wszystkie opinie.
          Piszac watek, chcialam potępienia zachowania matki, dostalam duzo wspanialych wskazowek, pytan, ktore pomogly mi uspokoic emocje.

          Co do przemytu, w tamtych czasach mnostwo osob z niego zylo w mojej okolicy, kolezanka prawniczka tez smile Na jek 18stce pilismy szmuglowana wodke.
          Szmuglowanie bylo norma w spolecznosci, w ktorej zylam. Dziwne to byly czasy, nie chcialabym, aby wrocily.
          • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 15:49
            Tak normy wtedy odnośnie wielu obszarów były inne.
            • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 16:03
              Nie nie były inne...patologie w rodzinach i nie tylko teraz też istnieją i nie było wtedy to normalne, nie było przyzwolenia na " przytulanie" 13 latek. No chyba że żyłami w innej rzeczywistości. Rocznik 78.
              Normą było palenie przy dzieciach j brak fotelików, zapinania pasow- lata 80te ale nie machanie dzieci czy przemyt wódki.
              • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 16:04
                * macanie
              • kamin Re: Comming out 11.03.23, 16:21
                Ale ten chłopak sam był gówniarzem. Pełnoletnim, ale gowiniarzem, postawionym również w.bardzo patologicznej sytuacji. Oczywiście nie wolno mu było iść z nią do łóżka. Ale przemycać wódy też nie było wolno, a oboje to robili...
              • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 16:36
                Mam na myśli przemyt. Pamiętam jak w tym czasie byłam tym oburzona a wysoka urzędniczka państwowa mi na to "dla ludzi mieszkających przy granicy, nieważne jest, po której stronie mieszkają, ważne, by mogli przemycać". Koniec cytatu. To było akceptowalne. Tak samo jak bicie dzieci, oszustwa podatkowe (jaka firma przetrwa bez kreatywnej księgowości - koledzy bardzo prawi postanowili zadać kłam temu- firma szybko splajtowała), jazda po pijaku. Klepanie po tyłku kobiet w miejscu pracy, seksistowskie żarty. Było inaczej niż teraz.
                • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 16:41
                  A ci do molestowania. Gdy mnie się przydarzyło, ze rówieśnik i nieco starszy brat mnie napadli, matka poszła do ich rodziców, gówniarze dostali lanie. I był koniec tematu. Też inne zachowanie niż dziś. Dzisiaj w pewnej szkole dzieciaki zrobiły coś podobnego i sprawa jest na policji oraz w sądzie. Wtedy zostałoby się wyśmianym. Nawet nie próbowaliśmy. Próbowałam za to zgłosić napad rozboju kilka lat później i też zostałam wyśmiana przez Policję (Ok. 1995).
              • slonko1335 Re: Comming out 11.03.23, 16:57
                W rejonach przygranicznych przemyt jak najbardziej nie był niczym wyjątkowym i był akceptowalny. Straż graniczna brała w łapę i przymykala oko na wiele rzeczy...
                • iwles Re: Comming out 11.03.23, 17:35
                  "Straż graniczna brała w łapę i przymykala oko na wiele rzeczy..."

                  Na to, że 13 latka przemyca wódkę?
                  Nie uwierzę. Tym bardziej, że nie przechodziła na piechotę, tylko była jedna z wielu pasażerów pociagu.
                  • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 17:44
                    To po co pojechalabym do ZSRR w 1991 roku? Zastanow sie. Tam jezdzilo sie wylacznie w takim celu, na pewno nie turystycznym, rodziny w Ukrainie nie mialam.
                    Jakos nie skonczylo sie to ani sadem, ani kuratorem, ani poprawczakiem. Ot, celnicy otworzyli pare walizek, zabrali sporo wodki. Do dzisiaj pamietam, jak ludzie srubokretami otwierali rozne skrytki w pociagu i upychali alkohol.
                    Nam celnicy zabrali wtedy prawie polowe alkoholu, wiec sumarycznie wyjazd z tego, co pamietam chyba wyszedl na zero i matka mnie wiecej nie wysyalala.

                  • szeptucha.z.malucha Re: Comming out 11.03.23, 17:48
                    Ale pewnie była traktowana jak "pod opieką". Ja tak przekraczałam granicę w tamtym czasie, mając kilkanaście lat z 18- letnią koleżanką.
                    Co do przemytu To fakt był to proceder dość powszechny, choć mnie wówczas oburzał, i wkurzało mnie przetrzepywanie pociągów, czy autokarów z powodu przemycających wódkę, czy papierosy.
                    • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 19:03
                      No i teraz idac wywodem niektorych osob z forum, moglabym napisac, ze klamiesz, bo nie moglas przekroczyc granicy jako osoba niepelnoletnia. A poza tym musialas miec wykupiony hotel i mnostwo formalnosci za soba. Jak mozna tak klamac!

                      PS. To ironia oczywiscie
                      • chatgris01 Re: Comming out 11.03.23, 20:43
                        Nie wiem o co chodzi z wykupionym hotelem, w 1988 (czyli na pewno jeszcze za czasow ZSRR) bylam w okolicy Lwowa z wizyta u ciotki mojej matki i zadnych hoteli nie wymagano (a spalismy nawet nie u tej ciotki, tylko u jej znajomych w sasiedniej wsi).
                  • slonko1335 Re: Comming out 11.03.23, 22:53
                    Oczywiście. Na prom wolniclowy który przepływał granice na zalewie nagminnie zabierane były w tym celu dzieci. Znaczy oficjalnie to kczywiscie w celach turystycznych cały dzień w tą i z powrotem plywaliwink
      • cegehana Re: Comming out 11.03.23, 16:00
        To czy jest sens zależy od tego co chcemy w ten sposób osiągnąć i czy ten krok zbliża nas do celu. Jeśli chcemy zostać zlekceważone, wysmiane czy pogardzone przez swojego oprawcę sprzed lat - to jak najbardziej krok jest mądry. Gdyby to był klecha powiedziałabym to samo. Odradzam, bo podejrzany ze osiągnie coś zupełnie innego niż chce.
    • alpepe Re: Comming out 11.03.23, 15:28
      Bardzo ci współczuję i tak, twoja matka miała coś nie tak pod kopułą.
      • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 19:47
        Przemyt, wyjazd 13 l z 19 latkiem, namawianie do morderstwa 🤔.....
        • chatgris01 Re: Comming out 11.03.23, 20:44
          Przemyt (choc wodka to juz grubo) to i tak pikus w porownaniu z reszta...
        • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 20:45
          sad
          • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 21:32
            Pamiętam Cię z forum wygodnych i wyrodnych...wtedy pod innym nickiem wink i w życiu bym nie skojarzyła Cię z taką historią.
            Musisz to z siebie wyrzucić bk chyba Cię to zadanie od środka , masz zal do matki (uzasadniony)
            • alicjamagdalena Re: Comming out 11.03.23, 21:33
              * zjada
              • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 22:50
                Ktos sie wlamal na moje antykowe konto, gazeta niestety sie wypiela i nie bylam w stanie go odzyskac sad Dolozylam literke a i jakos przebolalam te strate.
    • riki_i Re: Comming out 11.03.23, 21:40
      Przeczytałem cały wątek, ale nadal trochę nie rozumiem.

      Pomijając te wszystkie bulwersujące okoliczności - przemytniczego samotnego wyjazdu 13,5 latki z ledwie co poznanym 19-latkiem, wspólne noclegi w hotelu itp.itd. - ja staram się przede wszystkim pojąć traumę autorki. No i mam tak - koleś się jej podobał, nawet szalała za nim, a stosunku nie było. Ok, ok, ok, było wszystko inne ( nie wnikam w szczegóły), jednak skoro ten facet nie był oblechem, a wręcz przeciwnie... Proszę o dopowiedzenie, co zdaniem autorki byłoby ok - gdyby się tylko przytulał i trzymał za ręce? To wtedy w tej całej (ogólnie patologicznej) sytuacji, można by było takie zachowanie ze strony tego 19-latka zaakceptować?
      • antykaa Re: Comming out 11.03.23, 22:52
        Nie wiem, co by bylo ok. Moze gdyby on mial max 16 lat i trzymal mnie za reke i czasem pocalowal? Trudno mi gdybac, bo mleko soe rozlalo przeciez.
      • jednoraz0w0 Re: Comming out 12.03.23, 00:20
        No gdyby odstawił jakiś taniec godowy który zostałby zaakceptowany, gdyby poczekał aż ona będzie gotowa, poza tym to, ze dziewczynce się jakie facet podoba to nie znaczy ze marzy o ONS z nim tylko o jakiejs romantycznej miłości.
        • antykaa Re: Comming out 12.03.23, 11:22
          Przeliczyłam lata raz jeszcze. To byl rok 1992, mialam 13.5 roku i bylam w polowie 7-mej klasy. Pardon za wprowadzenie w blad, wiek na sto procent sie zgadza, kilka miesiecy pozniej mialy miejsce rodzinne wydarzenia, których daty moglam z latwoscia odtworzyc.





    • misiamama Re: Comming out 12.03.23, 12:59
      Bardzo Ci współczuję. Pytasz o matkę. Jeżeli nie jest opóźniona intelektualnie, to musiała co najmniej przewidywać to, że wysyłając 13 letnią córkę z 19 obcym gościem, naraża ją na molestowanie lub nawet gwałt. Skoro tak i skoro mimo to cię tam wysłała, to dla mnie jest jasne, że twoja matka jest głęboko zaburzona. Sama widzisz, że własną córkę traktujesz jak dziecko - chronisz, myślisz o jej dobru, myślisz "za nią', bo jest zbyt niedojrzała na wiele decyzji. Twoja matka nie tylko nie myślała o twoim dobru, ale wręcz liczyła się z tym, że może spotkać cię nieszczęście, i mimo to, wysłała się tam. Po przeczytaniu kolejnych wpisów, z tym jąkaniem itd. zaczynam myśleć, że twoja matka odreagowywała na tobie być może brak kontroli nad własnym życiem, może inne własne braki lub krzywdy, i że miała (i ma nadal) najzwyczajniej wywalone na to jak ty się będziesz czuła, natomiast ona zdecydowanie czuje się lepiej, kiedy uda jej się porządnie Ci przywalić. Nie wiem dlaczego akurat ty padłaś ofiarą - może byłaś najmłodsza, więc byłaś łatwym celem, łatwo było tobą manipulować ("sama chciałam"), może coś innego.
      Sądzę też, że musiała widzieć po tobie, że coś się wydarzyło na wyjeździe, ale najwyraźniej jej to nie interesowało. Wyparłaś wiele innych rzeczy, skoro tak drastyczne przeżycie wróciło nagle, pod wpływem obejrzanego filmu. Może pomogłaby Ci terapia (nie znam się na tym), ale konfrontacja z matką na pewno Ci nie pomoże. Odetnij się od niej, tyle możesz.
      • iwoniaw Re: Comming out 12.03.23, 14:53
        Też uważam, że konfrontacja z matką (zreszta z tym gościem też) zanim to sobie przepracujesz, to zly pomysł. Ona cię jeszcze bardziej zrani, zwłaszcza że ma w tym wprawę i zero poczucia, że to złe. Będziesz po kolejnym "kopnięciu" czuć się jeszcze gorzej. Teraz powinnaś zacząć od chronienia siebie. Zastanowienia się, czego Ty chcesz, czego potrzebujesz. Terapia byłaby bardzo wskazana. No i nie pozwolilabym na kontakty dzieci z babcią tego rodzaju. Na miłość Boską, wszystko wszystkim, ale namawianie dziecka do morderstwa?! Toż to wyglada jak jakas psychopatia.
      • jednoraz0w0 Re: Comming out 12.03.23, 15:01
        misiamama napisała:

        > Sądzę też, że musiała widzieć po tobie, że coś się wydarzyło na wyjeździe, ale
        > najwyraźniej jej to nie interesowało.

        Sądzę, że wcale nie musiała. Po pierwsze sama była ofiara przemocy, po drugie córka tez była ofiara przemocy, to jednak wpływa na ocenę sytuacji i innych ludzi, zaburza postrzeganie siebie czy najbliższych.
        I wydaje mi się - żaden ze mnie pro, ale tam na logikę - ze dla autorki przepracowywanie najłatwiej by było zacząć od tego, żeby w matce tez zobaczyć ofiarę a reszta to już konsekwencja tego. W sumie ja jestem w stanie uwierzyć, ze matka asobie racjonalizowana na zasadzie „ten koleś jest przynajmniej trzeźwy i prędzej bym wysłała dziecko z nim niż z własnym ojcem”. No a ze z ojcem już zostawiała, no to naprawdę jej się mogło wydawać, że ten pomysł jest normalny. No bo w stosunku do zostawiania dziecka z pijanym przemocowcem to jest… przynajmniej porównywalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka