ale mnie tu dawno nie było... miesiąc - jak nie więcej... czasu jakoś mi
brakuje...
ale wracając do tematu...
chciałam zaprosić bliska mi koleżanke na wigilie - i zaprosiłam! jakoś tak
spontanicznie to wszystko wyszło... wiem ze ona z rodzicami nie ma dobrego
kontaktu i nie pojedzie do nich na święta... z dziadkami tez jest nie
najlepiej... ona jest sama z dzieckiem - więc pomyślałam że było by miło
gdybyśmy te święta spędziły razem! tak mi sie smutno zrobiło kiedy pomyślałam
że pod jej choinką nie będzie żadnego prezentu...
tylko ze nie pomyslałam o jednym problemie - moja mama! dziś ją zapytałam (no
tak - w sumie to po fakcie bo już zaprosiłam koleżanke) czy moge ta osobe
zaprosić a ona na że absolutnie bo wigilia to święto rodzinne!!! a nie zebym
ja obcą osobe sprowadzała! zatkało mnie! no przecież nawet na stole sie
kładzie dodatkowe nakrycie... no niby co? dla picu??? poza tym o ironio!
święta rodzinne - mama z ojcem praktycznie ze sobą nie rozmawiają - ojciec
nawet z nami nie mieszka a ona mówi o swiętach rodzinnych tak jakby to
faktycznie była super rodzina... powiedziałam jej tylko ze przeciez moja
siostra przyprowadza swojego chłopaka ( którego zna niecałe 4 mies - ja
koleżanke ponad 8 lat)- rozumując tak jak ona to on przeciez też jest obcy...
na to mama odpowiedziała mi że w takim razie mój facet tez jest obcy! (bo
przeciez slubu nie mamy to jest obcy...)
więcej nie dyskutowałam bo wiem ze zaraz zaczełabym krzyczec a i tak nic by
to nie dało...
nie rozumiem jak można w ten sposób - naprawde nie rozumiem... zasady mojej
mamy sa dla mnie chore! w sumie co fakt to fakt - bo to jej dom i ona ma
prawo sobie wybierać gości - ale dla mnie ta selekcja jest nienormalna!
jak można być tak zamkniętym na drugiego człowieka...?
co ja mam teraz kolezance powiedzieć?
wiem - pospieszyłam sie z zaproszeniem... teraz nie wiem jak z tego wybrnąć...
a jesli okzaże sie ze ona faktycznie nie będzie sie miała gdzie podziać to ja
chyba nie będe na wigilii w swoim domu tylko pójde do niej...
co byście zrobiły?
strasznie źle sie z tym czuje

bardzo mi przykro...
pozdrawiam serdecznie