Dodaj do ulubionych

Po Dniu Dziecka tylko uśmiech pozostał:-)

02.06.05, 00:06
dzien dobry panienki!
milego dzionka zycze i wielu wpisow, hihihi
Obserwuj wątek
      • ata76 Re: Po Dniu Dziecka tylko uśmiech pozostał:-) 02.06.05, 08:50
        a u mnie dziś nasttrój trochę lepszy, bo w końcu przestał boleć mnie
        brzuch...ostatnie dwa dni nałykałam się tylu tabletek przeciwbólowych, że było
        mi już po nich niedobrze, a dawkę dzienną na pewno przekroczyłam.......ale dziś
        czuję się jak nowo narodzona
      • annalalik Jagoda 02.06.05, 08:50
        Mam nadzieje, ze Ci sie humorek poprawi. Dzieki za pocieszke kiss
        nie martwie sie juz, tylko mi troche cyklu szkoda. No nieważne... CMOK
    • swaihwe czołem 02.06.05, 09:13
      Cześć Wam,
      W Wawie leje, a ja nie mam parasola sad.
      Od 4 dni boli (mało powiedziane) mnei głowa. I myślę, że coś ze mną nei tak, bo
      i kręci mi się w niej. Ale nic to.

      Coś Wam powiem - mój mąż po raz pierwszy oficjalnie stwierdził, sam z siebie,że
      musimy mieć dziecko. Kilka razy spotkał się z kolega, który ma maleńka córeczkę
      i stwierdził, ze to super sprawa. Tzn. wcześniej tez mówil, z etak, on chce,
      ae wczoraj to było takie spontaniczne, samo z siebie powiedziane. Ale wiecie
      co - przykro mi się jakoś zrobiło....
        • swaihwe Re: czołem 02.06.05, 09:18
          Tzn. cieszę sie z jednej strony, że on to z siebie w końcu wyrzucil, ale
          martwię, bo co ak nam nei wyjdzie? Przecież nigdzie nei jest powiedziane, ze
          musi.

          Boże - położyłam się wczoraj o pierwszej spać i dziś zasypiam na stojąco...
          • ata76 Re: Swaihwe 02.06.05, 09:25
            dlaczego ma się nie udać, tylko tak nie myśl!!!!!!!!!!!!!!!! Ponoć pozytywne
            myślenie to połowa sukcesu, także głowa do góry!!!

            Uda się bo musi się udać, kwestia tylko kiedy!!!!
            • swaihwe Re: Swaihwe 02.06.05, 09:38
              Atko, dzięki, wiem, z epowinnam tak myśleć, ale cholera - nie potrafię!!!!
              Ale patzrcie - jak piszecie - mąż pozytywnie nastawiony to 1/2 sukcesu, a
              pozytywne myślenie to druga 1/2. Więc - jak już zacznę pozytywnie myśleć to
              ciąża muriowana, bo 1/2+1/2 = 1 smile)) hihihihi
      • pszczolaasia Re: czołem 02.06.05, 09:19
        Magda ale czemu przykro, to dobrze, że mąż podjął samodzielną decyzję, niektóre
        kobiety mają problem odwrotny, to dobrze, że masz wsparcie w mężu i doping,
        jakże zresztą przyjemnysmile))) rozumiem, ze chodzi o sam wydźwięk tego
        wszystkiego, ale...nie ma tego złego coby na dobre nie wyszlo Magduś, także
        uszy do górysmile))
        Cytruś Magduś- czym się bella, napewno nie będzie tak, że niepotrzebnie
        idziesz, to nie jest normalne...
        Jagoda- uszy i nosek sliczny do górysmile)) jesteś tak ladna jak się smiejesz,
        więc powinnas robić to cały czassmile))))
        Ania, czy ja mogie waniliowego prosić uniżenie....i bądź twarda, znasz wroga to
        z lekarzem go pokonasz...chcialabym być na twoim miejscu....szczerze mówiąc..
        • annalalik Re: czołem 02.06.05, 09:22
          Pszczolko - wiem ze bedzie dobrze. Lekarz mnie o tym przekonuje... nawet
          opowiedzial historie innej dziewczyny z Chorzowa (6 lat sie starała w koncu
          trafiła do niego, on coś tam wycial jej i teraz... meczy sie w ciazy z
          bliźniakami smile ). Mowi ze jak widzi ze ktos z Chorzowa to ma sentyment ...
          bedzie dobrze
          Jagoda - Pszczoła ma racje - usmiechnij sie słońce kiss
      • annalalik Re: czołem 02.06.05, 09:19
        Magda mnie tez od kilku dni boli glowa i mi sie w niej kreci. To chyba ta
        pogoda...

        Cytrusia no bez kawy Cie nie ma a z kawa jest wrzodek... podnoś ciśnienie
        inaczej? Zamiast kawy... np. przytulanko rano, gimnastyka, zamien kawe na
        zdrowe soki owocowe - MOZE DZIEWCZYNY cos zaproponuja jeszcze?
        Ja tez bylam fanka kawy (5 kaw dziennie) do czasu bóli żołądka... stwierdzilam
        ze musze to zmienic i ... zmienilam. Zajelo mi to odzwyczajanie moze miesiac.
        Teraz jest ok a dodam ze tez jestem niskociśnieniowcem.
        • pszczolaasia Re: czołem 02.06.05, 09:23
          jestem niskociśnieniowcem i jak byłam, przez krótki jakże okres w ciąży, nie
          piłam kawy, przeżuciłam się na zieloną herbatę...i dobrze mi było..teraz
          wróciłam do kawy, ale ja nei jestem nalogiem jaimś tam, bo piję slabą i z
          mlekiem...ale zielona nhebrbata jest spoko na ciśnienie, jesli Cytruś jest
          nalogowcem, to moze przez przypadke umrzec przez pierwszych parę dni z bólu
          głowy... niestety... ja się kiedyś doprowadziłam do nałogowwego picia kawy i
          jak rzucałam to myślałam, że zdechnę...to jak z fajkami i flaszkami, każdy
          nałóg szkodzi..niestety...boszszsz jak bym se zapaliła...
        • swaihwe Re: czołem 02.06.05, 09:25
          Polecam colę na podniesienie cisnienia. Ja np. pić kawy nie mogę (źle się po
          niej czuję, choć cicśnienie mam niskie), ale colę wciągam w naprawdę dużych
          ilościach (choć wiem, to nie jest zdrowe)i pomaga na senność. Ale wszystko co
          przyjemne - zdrowe nie jest.
    • sabi35 Re: Po Dniu Dziecka tylko uśmiech pozostał:-) 02.06.05, 09:27
      Ja też witam.
      Wczoraj wyzionęłam ducha na siłowni (pierwszy raz myślałam że zemrę), ale potem
      byliśmy w kinie i na drinku. Chciałam zamówić sobie nawet drink pod tytułem
      latin lover(jest taki), ale pomyślałam że jeden mi wystarczy wink A jakie drinki
      wy lubicie, bo ja kompletnego bzika mam na punkcie Margerity we wszystkich
      odmianach, a najbardziej klasyczna i strawberry.
      No i umieściłam spory wpis na konkurencyjnym forum dot. hormonów (wg
      obietnicy), bo tam tak pusto i jest mnóstwo miejsca.
    • annalalik :* 02.06.05, 09:28
      Mam ochote na to forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=24632184

      Swaihwe - Cytrusia coli chyba tez nie powinna.... No ale pomysl z zielona
      herbata jest ok.
      Pszczoła - ja wiem co czujesz bo tez paliłam ale mowie Ci - BADZ TFARDA -
      opłaca się
        • bania79 czesc 02.06.05, 09:46
          ja dzisiaj dołączam do grona smutasów; wczoraj wieczorem znowu kryzys -
          dostałam smsa, ze koleżanka, która zaczęła się starać wtedy co ja zaszła! no,
          nie potrafię się bezzazdrośnie cieszyć z nią. ja mam chyba coś z głową, a
          obiecałam sobie przecież że w tym cyklu daję na luz...
          Poproszę o receptę jak się daje na luz... Bardzo proszę!
          • sabi35 Re: czesc 02.06.05, 09:54
            Wyluzować się, to znaczy zająć czymś innym, bardzo ciekawym i absorbującym. Nie
            da się tak po prostu wyluzować. Trzeba się zdystansować. Pomyśl o czymś co już
            dawno chciałaś robić, ale czekasz z tym, myślisz, że kiedyś, po ciąży itp.
            Np. nauka nurkowania, tańca (ja tańczę salsę i chodziłam na taniec brzucha,
            polecam naprawdę każdej kobiecie), kino, języki, jazda na rolkach, gra w
            squasha, gotowanie, nauka masażu (erotycznego), jest tyle przeróżnych rzeczy.
            Czasem to chciałabym mieć nie 24 a 36 godzin do dyspozycji wink
              • asiulka1976 Re: hello 02.06.05, 10:15
                mnie tez glowa boli od wczoraj wieczorem i to chyba za kare bo nie chcialam isc
                z mezem do knajpy z kumplami i 1 kolezanka i powiedzialam ze mnei glowa boli i
                ledwo zyje no i kurna jakbym zaklecie powiedziala on poszedl a mnie do teraz
                boli wwrrrrr Co do apa-u to racja w ciazy tez moglam tylko to i tak gowno
                dawało eehhhhh domowe srodku w ciazy pomagaly amol wcierany w skronie recznik
                mokry na glowie no i ten apap ale teraz nie chce mi sie tak bawic biore 3 x
                dziennie po jednej ibuprom max i po bolu.
                A mezus kacyka ma wiec autko dzis MOJEEEE wyruszam sobie zaraz po sniadanku bo
                krzyczy ze wale w klawisze klawiatury (hihihihii)
            • bania79 Re: czesc 02.06.05, 10:06
              wiesz Sabi, jedyny problem w tym, że na absorbujące zajęcia potrzebna jest
              zwykle kasa, a ja jestem w tej chwili na etapie urządzania mieszkania i tonę w
              długach... tez myślałam o kursie tańca i może nawet udałoby mi się namówić
              męża, ale nie da rady, nie teraz...
              Do tej pory absorbowało mnie bardzo właśnie rzeczone urządzanie, ale mamy
              zastój. najważniejsze rzezcy już mamy, a na resztę trzeba czekać, bo niestety
              brak funduszy!
              Sama już nie wiem czym sobie zająć głowę! Normalnie mnie wszystko wkurza i
              zajmuje na sekund 5. Jak jestem z ludźmi to jest ok, jak zostaję sama - kosmos!
              • sabi35 Re: czesc 02.06.05, 10:15
                Na jedno zajęcie może jednak wyskrobiesz trochę kasy? To tak jakbyś poszła do
                lekarza i zapłaciła za wizytę. Może jakieś wycieczki, pikniki, gra w brydża ze
                znajomymi, może wpadniecie na coś z koleżankami, gotowanie egzotycznych rzeczy,
                pieczenie chleba? Może problem leży gdzie indziej i zaczynasz się po prostu
                nudzić uregulowanym, statecznym życiem czekając tylko na dziecko (a to też
                kosztuje sporo pieniążków)
                • ata76 Re: czesc 02.06.05, 10:27
                  muszę przyznać, że Sabi ma dużo racji, bo czasami taka "stabilizacja" trochę
                  ciąży......tyle że że nie zawsze ma się w sobie dość dużo energii by to
                  zmienić, lub też inne bardziej prozaiczne sprawy stoją na przeszkodzie by to
                  zmienić (typu właśnie kasa)
                  • pszczolaasia Re: czesc 02.06.05, 10:39
                    ooooo jesli chodzi o kasę , to mozna o tym książki pisać niestety...znaczy
                    chodzi o jej chroniczny brak, ale cóż cza zyć dalej i się gospodarzyć tym co
                    się ma... niestety....
                  • ata76 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 10:41
                    to podziwiam Ciebie Sabi, bo jesteś taka pełna życia i energii!!!!!!

                    ja ostatnimi czasy nie mogę odnaleźć w sobie radośći....czuję się jakaś taka
                    zmęczona zarówno psychicznie jak i fizycznie...... a zresztą szkoda gadać, mam
                    przeciez dziś dobry humor!!!!!
                      • bania79 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 10:49
                        ja też tak mam, ale średnio raz na tydzień podejmuję decyzję, że to zmienię.
                        Dziś na przykład postanowiłam, że codziennie będę znajdowała jedną rzezc, która
                        mnie cieszy, satysfakcjinuje i daje radość. I będę się tej rzeczy trzymać i o
                        niej sobie przypominać. To mi powinno humor poprawiać...
                    • sabi35 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 10:49
                      Hmmm, ja też się dawniej nudziłam i dlatego zmieniłam faceta (ale problem był
                      bardziej skomplikowany naturalnie) i zachciało mi się żyć.
                      Nam też się nie przelewa, za 8 lat spłacę małe mieszkanko (bez balkonu), mam
                      rower, który ma 9 lat, rolki i abonament w najtańszej siłowni. Zawsze jednak
                      mamy trochę forsy na kino, dwa lata temu kupiliśmy sobie rolki, mój K ma narty
                      z poprzedniego życia (ja nie). Naprawdę nie trzeba dużo forsy. Moja mama ma w
                      Polsce skromną emeryturę, a chodzi na gimnastykę i na basen, na piwko z
                      koleżankami. I zawsze jest super ubrana.
                      • bania79 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 10:52
                        O! Sabi ty to jesteś!
                        Ja tez przez chwilkę byłam zapisana na siłkę, ale się bałam, że przez ćwiczenia
                        się nie zaciążę i się wypisałam...Nie mogę ryzykować hi hi (każdy pretekst jest
                        dobry)ale na basen to bym pochodziła. Chyba pogadam o tym z małżowiną!
                        • asiulka1976 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 10:59
                          tez bym polazila na basen ale mam po nim grzybka za kazdym razem :o( probowalam
                          masci, wkladalam tapony i dupa!!! nawet do aqua parku nie chodze :o( taka
                          mam "ja" delikatna hiihihihii a na areobic chodzilam to owu nie było bo
                          organizm pomyslal ze to zagrozenie dla ciazy- no wiecie!! siłowni sie boje-
                          miesni uncertain
                          • sabi35 Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 11:02
                            Ja nie mam żadnych widocznych mięśni od siłowni. Chodzę na wytrzymałość
                            (crosswalker) i trochę na siłę (uda od środka, ramiona i brzuszek). Mam całkiem
                            fajny brzuszek i pupę z tłuszczykiem. Ale mogę bez problemów ubrać baaardzo
                            krótkie spodenki. Dawniej byłam dużo chudsza, ale jakoś gorzej zbudowana wink
                        • jedna_chwilka Re: a tak swoją drogą... 02.06.05, 11:07
                          nawet gdybym na silke sie zapisala, to by mi kurde przepadal abonament, siedze tu do tak pozna od tak wczesnej godziny. Nie ma mowy o zyciu poza praca.
                          Nawet wyrwac sie do kina (korzystajac z przywileju darmowych biletow) jest ciezko, bo na ogol w ostatniej chwili sie okazuje, ze nie dam rady wyjsc.
                          Nawet czytanie wieczorami cos mi ostatnio nie idzie, bo ze zmeczenia pracowego zamykaja sie same moje oczy
                          kiedys przez takie zycie musialam zrezygnowac z konwersacji za ktore nota bene placilam ciezką kase,
                  • asiulka1976 znalazlam te tabletki 02.06.05, 10:44
                    www.b-ms.pl/leki/bez_rec/index.php?lek=efferalgan_tabm
                    kiedys je reklamowalam i mialam troszku gratis wiec cala rodzina chcac nie
                    chcac brala je hihihhi i pomagaly no ale tanie nie sa w porownaniu z tymi ,
                    apap, panadlo, ibuprom itp no i co wazne sa rozpuszczane i nie zalegaja na
                    zoladku - dla mnie wazne bo moglam odziedziczyc raka zoladka :o(
                  • bania79 Re: czesc 02.06.05, 10:46
                    Cos w tym "statecznym" czekaniu napewno jest! Wydaje mi się tez, że problem
                    polega rowniez na tym, że ja generalnie jestem człowiekiem czynu: jak mi coś
                    się nie uda to robię wszystko, żeby następnym razem nie nawalić. W większości
                    przypadków to działa, bo się człowiek samodoskonali etc. ale zajście jest jakby
                    poza mną. Mogę się stosować do miliona rad: mierzyć tempkę, robić świecę,
                    bzykanko 5 razy dziennie a i tak nie mam gewarancji, że komisja egzaminacyjna
                    tam na górze pozytywnie odniesie się do mojego wniosku he he Cóż, chyba
                    rzeczywiście powinnam coś z tym zrobić.
                    Wiecie, tak a propos tego o czym pisałyście wczoraj, jak kto się znalazł na tym
                    forum. Ja tu jestem od 1-go miesiąca starań. najpierw jako czytelnik, później
                    jako pisarz. Znalazłam się tutaj, bo zawsze chcę wszystko wiedzieć. Wcześniej
                    na 4 kątach się odnajdywałam, teraz tutaj. Czasem myślę, że może nie powinnam
                    była tutaj przychodzić. Może wtedy, nie gadając ciągle na ten temat, byłoby mi
                    latwiej. Ale nie poznałabym was... i właśnie dlatego nigdzie się nie wybieram
                    narazie.
                    Sorki za długi wywód...
                    • pszczolaasia Re: czesc 02.06.05, 10:59
                      Bani jak ty coś powiesz.... lepiej ubrałaś to w słowa niż ja bym to zrobiła...
                      szacuneczeksmile)) i nie odchodź...ja się nie staram wogle na razie, zerwałam ze
                      staraniami na czas nieokreślony, ale z Wami zerwać nie mogłamsmile)) ja też jestem
                      człowiekiem czynu, lubię jak coś robię widziec efekty, namacalne efekty..moga
                      to być efekty mizerne z początku (jak remontowanie mojego mieszkania), ale żeby
                      było je widać, a tu porażka za porażką...no nisz cza się podnieść..
                      alesz mamy dzisiaj nastroje......
                      Asia efelargan mi nie pomaga niestety....próbowała ja....
                      • bania79 Re: czesc 02.06.05, 11:36
                        No Pszczółko, ja podziwiam cię twardzielko że się trzymasz... biorę z ciebia
                        przykład!
                        A włąśnie mi się przytpomniało, że wczorajszego nie poczytałam!!
    • asiulka1976 Rodzaje gościów ;o)) do posmacia 02.06.05, 11:13
      Gość niefrasobliwy.
      Jeżeli umówił się na szóstą, nie spodziewaj się go przed siódmą. Wchodząc
      oznajmi z rozbrajającą szczerością: "Nie spieszyłem się, bo przecież siedzisz w
      domu, to możesz poczekać. Co innego, gdybyś czekał na mieście". Jeżeli w
      międzyczasie wyjdziesz z domu, to masz jak w banku, że niefrasobliwy wyrobi ci
      wśród znajomych opinię "niepoważnego człowieka": umawiasz się, a jak człowiek
      przychodzi, to cię nie ma. Oburzające! Trwają prace nad projektem ustawy,
      zgodnie z którą zamordowanie gościa niefrasobliwego będzie nagradzane Krzyżem
      Zasługi.

      Gość prorodzinny.
      Najczęściej kobieta. Przyprowadza ze sobą męża i dziecko/dzieci. Jeżeli ma ich
      sześcioro , przyprowadza wszystkie. Mąż siedzi naburmuszony, dzieci wrzeszczą
      albo usiłują zdemolować ci dom i zamordować psa/kota/paprotkę cokolwiek masz
      żywego. Towarzyska konwersacja polega na okrzykach: "Nie
      ruszaj!", "Zostaw!", "Przed chwilą robiłeś siusiu!". Jeżeli dożyjesz końca
      wizyty to się dowiesz, że dzieci są cudowne i naprawdę powinieneś mieć chociaż
      jedno. Nie chcesz? Dziwak z ciebie.

      Gość nastawiony krytycznie.
      Masz psa? Bez sensu, w bloku tylko się męczy. A w ogóle to zwierzęta należy
      eksterminować, bo nastawiony krytycznie ich nie lubi. Nie masz w domu ani
      jednej rośliny doniczkowej? Jak możesz wytrzymać bez zieleni? (W drodze do
      ciebie nastawiony krytycznie podeptał trawnik przed domem, a czekając na
      autobus oberwał liście z wszystkich krzewów rosnących wokół przystanku). Ani
      jednego obrazka na ścianach? Z obrazkami mieszkanie jest znacznie
      przytulniejsze (na wzmiankę o twojej niedawnej wizycie w Luwrze nastawiony
      krytycznie ostentacyjnie ziewnie). Niezależnie od przebiegu i wyniku wizyty
      gość nastawiony krytycznie oceni cię jako gburowatego głupka o wyjątkowo złym
      guście.

      Gość wykazujący instynkt stadny.
      Za skarby świata nie przyjdzie do ciebie sam. Przyciągnie ze sobą co najmniej
      jedną niezapowiedzianą osobę, której nie znasz i nie masz ochoty poznać.
      Poproszony, aby tego nie robił, gość wykazujący instynkt stadny uzna cię za
      dzikusa i odludka.

      Gość gracz.
      O, masz komputer! A jakie masz gry? Żadnych? To po co ci komputer? Do pracy?!
      To na komputerze da się robić coś poza graniem?! Dla gościa gracza lepiej mieć
      przygotowany zestaw do udzielania pierwszej pomocy - wstrząs wywołany powyższym
      odkryciem może go zabić.

      Gość - zwolennik sprawiedliwości społecznej.
      Mieszkasz sam w dwóch pokojach? Jezu, co za luksus! A tymczasem córka gościa
      gnieździ się z mężem i dzieckiem w najmniejszym pokoju u teściowej. Jaka to na
      świecie niesprawiedliwość. Masz natychmiast oddać swoje mieszkanie córce gościa
      w prezencie, a sam wyprowadzić się na najbliższy dworzec - skoro nie masz męża
      ani dziecka, to dach nad głową nie jest ci do niczego potrzebny.

      Gość - czciciel Isaury (Isaura jest tu postacią symboliczną, do tej kategorii
      należą goście uprawiający kult jakiegokolwiek serialu wyprodukowanego między
      Rio Grande a Ziemią Ognistą).
      Niezależnie od celu wizyty o 18.30 gość zażąda włączenia telewizora, bo właśnie
      idzie 1157 odcinek serialu "Żarliwa miłość, lodowata nienawiść, inne uczucia w
      temperaturze średniej". Gość nie prześpi nocy jeżeli się nie dowie, czy
      Julietta wreszcie odkryje, że Armando to jej syn, o którego istnieniu nie miała
      zielonego pojęcia. Nie oglądasz tego serialu? Szkoda, taki życiowy, dużo się
      można z niego nauczyć.

      Gość - tajniak z urzędu skarbowego.
      Zanim zdejmie płaszcz wypyta cię o ceny i miejsce zakupu lodówki, pralki,
      telewizora, płytek na podłodze, serwetki na stole i wszystkiego, co znajdzie
      się w jego polu widzenia. Możesz się uważać za szczęściarza, jeżeli nie zażąda
      okazania rachunków na wyżej wymienione dobra.

      Gość analfabeta.
      Boże, tyle książek! Pani to wszystko przeczytała? To pani jest bardzo mądra.
      Pani powinna występować w teleturniejach, w Familiadzie albo "Idź na całość".
      Nie chce pani? Dlaczego? Szwagier gościa zrobił na teleturniejach oszałamiającą
      karierę - wystapił w "Idź na całość", wygrał zapas wody mineralnej na pół wieku
      i teraz wszyscy na osiedlu go poznają. Tobie też na pewno by się udało,
      przecież jesteś taki mądry (w pojęciu gościa analfabety "taki mądry" jest
      każdy, kto czyta cokolwiek poza programem telewizyjnym; jeżeli ponadto
      legitymujesz się wykształceniem wyższym niż zasadnicze zawodowe, staniesz się
      obiektem kultu gościa analfabety). Gość analfabeta dość często należy
      jednocześnie do kategorii czcicieli Isaury
      • asiulka1976 slowniczek trudnych pojec :O)) 02.06.05, 11:14
        Bankier
        Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast kiedy
        zaczyna padać, natychmiast go odbierze.

        Harcerz
        Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.

        Konsultant
        Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po czym każe
        zapłacić za informacje.

        Dyplomata
        Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, że poczujesz
        podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

        Ekonomista
        Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego wczorajsza
        prognoza na dziś się nie sprawdziła.

        Koleżanka
        Osoba przeciwnej płci, która ma "to coś" co powoduje, że absolutnie nie masz
        ochoty się z nią przespać.

        Pesymista
        Optymista z bagażem doświadczeń.

        Informatyk
        Ktoś kto naprawi problem o którym nie wiedziałeś w sposób którego nie rozumiesz.

        Psycholog
        Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do
        pokoju.

        Statystyk
        Ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru aby zostać
        inżynierem.

        Ksiądz
        Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze" oprócz jego własnych
        dzieci, które używają zwrotu "wujku"

        Taniec
        Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.

        Ból głowy
        Szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.

        Intelektualista
        Ktoś, kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż seks.

        Jezyk
        Organ seksualny, przez niektórych zdegradowany jedynie do funkcji mowy.

        Monogamia
        Zrepresjonowana poligamia.

        Nanosekunda
        Odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego swiatła a facetem
        za tobą zaczynającym trąbic klaksonem.

        Nimfoman
        Termin używany w stosunku do każdej osoby która chciałaby mieć więcej seksu niż
        ma obecnie.

        Praca grupowa
        Możliwosc zwalenia winy na inne osoby.

        Wieczność
        Czas jaki upływa od momentu kiedy skończyłes, do momentu kiedy możesz wyjść od
        niej z mieszkania.

        Łatwa
        Termin używany w stosunku do każdej kobiety która traktuje sprawy seksu jak
        mężczyzna.

        Piłka nożna
        To, za co wychodzą za mąż kobiety, zupełnie nieświadomie.

        Hardware
        Ta część komputera, którą można kopnąć kiedy software przestanie funkcjonowac.

        Inflacja
        Powód, dla którego musisz przeżyc ten rok za pieniądze jakie zarabiałes w
        zeszłym.

        Fizyka Kwantowa
        Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma.
        • asiulka1976 smieszne sms-y 02.06.05, 11:22
          Jeden papieros skraca życie o 9 minut. Seks przedłuża zato o 15. Walczcie
          seksem o swoje życie!!!

          Chcesz seksu - wybierz 1. Wybierz 2 gdy chesz po francusku, 3 to seks analny, 4
          normalnie. Chcesz seks niewolnika - nadus 5. Gdy chcesz caly pakiet wybierz moj
          numer smile)
    • annalalik A ja wyskoczyłam sobie na miasto 02.06.05, 11:21
      Jeśli chodzi Sabi o prace to... szukam juz ponad rok i narazie jak widac nici z
      tego. Chcialam sobie jakos czas zorganizowac i zapisałam sie na siłownie. Po
      kilku miesiacach okazało sie, ze zaczeły mnie plecy bolec (mimo ze ich nie
      przeciazalam). Wyskoczyła moja dyskopatia i mam zakaz chodzenia na siłownie -
      prawdopodobnie dożywotni. Do tego nie wolno mi jeździc na rowerze - chyba ze 1
      na tydzien rekreacyjnie ale to i tak odpada bo roweru nie mam... Basen... ok -
      tylko tez problemy po nim mam czasem... swedzenia itepe. Do tej pory konczylo
      sie na globulkach i clotrimazolu ale wole losu nie kusic. Chodze na basen
      czasem ale nie czesto. Co ja jeszcze moge w nudnym Chorzowie robic? w sumie
      chyba niewiele. Czasem odwiedzam chrzesnice i szwagierke - jest wtedy super -
      ale mieszkaja 50 km ode mnie i musze tam 1,5 h jechac z przesiadaniem sie
      wiec...
      Książki juz wszystkie przeczytałam jakie w domu sa. Co chwilke jakies nowe
      przepisy wyprobowuje ale dla mnie to nie jest czasochłonne - w kuchni świetnie
      sobie radze wiec chyba dlatego..
      Mam Was i to rozmowy z Wami mnie uspokoiły, pomogły... wczesniej byłam
      strzępkiem nerwów. Ryczałam przy każdej @. Nie umiałam sobie poradzic... Teraz
      jest lepiej - duzo lepiej.
        • bania79 Aniu 02.06.05, 11:35
          Anulka kochana!!!!!!
          Co ja bym bez ciebie. Kurcze, jak Jagódka to przezczyta to będzie płakanie...
          hi hi
          • ata76 Re: Aniu 02.06.05, 11:42
            Ania, to dobrze, że te nasze wirtualne spokania pomagają Tobie!!!!

            a swoją drogą rozumiem Ciebie doskonale, bo pamietam jak to było jak jeszcze
            nie pracowałam........jak się ma zbyt dużo czasu na myslenie, to tylko na
            początku jest fajne, a później robi się uciążliwe!!!!

            Ale zobaczysz w końcu i u Ciebie się to odmieni i jescze z nostalgią będziesz
            wspominać te chwile!!!!!!
        • jedna_chwilka Re: :) 02.06.05, 11:49
          ja taka beksa jestem,
          coś mi się tak porobiło, wiem pewnie przesadzam...może to efekt tego odchudzania co?podobno ludzie nazwijmy to krąglejsi mają większe poczucie humoru...Ci co odchudzają się gwałtownie tracą naturalną radość życia
          może coś w tym kurka jest?
    • nitka111 Cześć kochane !!! 02.06.05, 11:52
      A ja Wam zazdroszczę, ja sięboję żyć inaczej, coś dla siebie zrobić. Wolę
      cichutko siedzieć tam gdzie bezpiecznie. Siedzę sobie i zazdrossczę tym którzy
      mają odwagę. Czasem czuję, że przegrywam życie, ale nie umiem inaczej.
      Lubię siedzieć w domu z Bartusiem i mogłamym mieć np. troje dzieci i tylko nimi
      się zajmować, tylko niech inni nie patrzą na mnie jak na dziwoląga.
      Tak sobie powoli gnusnieję i płzę słysąc w kółko że:
      1. nie mam ambicji (co to właściwie znaczy?)
      2. nie umiem dbać o swoje potrzeby ( a może wolę dbać o kogoś?)
      3. i tak dalej w tym stylu, ale nie będę Was zanudzać
      Słyszę to od wszystkich dookoła i już mi się znudziło ich słuchać.
      Całe życie stałam z boku, bezpiecznie się czując w znanym środowisku, jestem
      nieśmiała i nic na to nie poradzę..
      Ale przyjemnie posłuchać o planach innych smile
      Dobrze że jesteście....
      "Posiadanie dzieci, jest najpiękniejszym cudem miłości i życia....."

      nitka111.blog.onet.pl/
      • annalalik Re: Cześć kochane !!! 02.06.05, 11:57
        Niteczko
        Ja tez wole dbac o innych niz o siebie. Moze to ze robisz cos dla innych jest
        czasem rownoznaczne z tym, ze robisz cos dla siebie? Poplatane ale ja tak
        czuje... czuje sie spelniona jesli robie cos co innym pomaga, daje radosc i
        cieszy. Takie juz jestesmy kochana. A to ze jest Ci tak dobrze... no i co z
        tego. Chyba wlasnie o to chodzi by robic wszystko by bylo Ci dobrze. Nie
        przejmuj sie gadaniem innych. Moze Twoja ambicja jest wychowac 3 dzieci na
        wspaniałych ludzi? I juz!!!
        • annalalik Re: Cześć kochane !!! 02.06.05, 11:59
          Trzeba robic to co sie lubi i to co uwaza sie za słuszne a nie wymuszac na
          sobie cokolwiek bo ludzie to docenia kiss
          Żyj własnym zyciem i nie rob nic na sile. Wazne ze jestes szczesliwa!!
          Masz rozterki i klopoty ale czerpiesz tez radosc z Twojego wg innych nudnego
          zycia!!!!!
      • bania79 Re: Cześć kochane !!! 02.06.05, 11:59
        Nituś, przynajmniej jesteś szczęśliwa! A taka pogoń za ambicjami, ciągle nowymi
        wyzwaniami, etc. to jest normalnie sajgon!
        Ja czasem sobie myślę, że chciałabym wszystko odłożyć na bok i wychowyuwac
        dzieci, spędzać z nimi czas, gotować... Byłabym mistrzem patelni! Ale nie
        potrafię. To nie byłabym ja! Każdy z nas jest inny! Ty czerpiesz szczęście
        gzdie indziej... poza tym co ja się tu wymądrzam, nie mam dzieci to nie wiem
        jak to jest... Bartuś to sama słodycz to epwnie, że z nim zcas chce się spędzać!
      • jedna_chwilka Niteczko 02.06.05, 11:59
        doskonale Cię rozumiem, ja te jestem z TYCH "szarych" myszy
        czasem jednak się wybudzam, z tego letargu i zdarzają mi się jakieś zrywy ale co z tego
        nie będę mowiła o kasie, żeby siebie i innych nie dołować ale pamiętam taką rozmowę z moją szefową, która jasno mi zakomunikowała, że doskonale wie które i czyje działanie podszyte jest nieczystymi intencjami i wyrazem pozycji roszczeniowej wobec firmy... na co ja po chwili jej odpowiedziałam..."no tak tylko ja taki dupek" (w sensie nie umiem walczyć o swoje)
        uśmiechnęła się tylko do mnie moja szefowa a ja sobie pomyślałam, że ona mnie rozumie i wie o czym mówię, tylko co z tego?
    • pszczolaasia więc tak... 02.06.05, 14:08
      Nituś zawsze przychodzi taaki moment, ze patrzymy na siebie krytycznie...ty
      jesteś unikatowa, jedyna w swoim rodzaju. jak patrzę na ciebie, oczywiście
      wirtualnie, widze kogoś ciepłego, takiego kochanego, takiego baaaardzo
      matczynego, takiego kogoś kim zawsze chciałam być... zazdroszczę ci tego co
      masz Nituś, że jesteś tak ciepłą osobą, że bardziej nie można, mi się wydaje,
      że ja jestem chłodna przy tobie...jesteś unikatowa i za żadną cenę tego nie
      zmieniaj i nie wlacz z tym.... wyobraźcie sobie jakby wyglądał świat jakby
      latały na nim takie wariatki jak Pszczoła...nędznie, już by go dawno nie było,
      bo by sę powybijał, zabił, znikł z powierzchni ziemismile)) światu potrzeba takich
      ludzi jak ty Nituś i oby było ich jak najwięcejsmile))))))
      Ania powtórze za Atą, jeszcze będziesz tęsknić do tego spokoju,
      nicnierobienia... możliwości pochasania sobie tam gdzie chcesz..i nie mówię tu
      o kasie...bo to ogranicza wszystkich nawet Rockefelera, no jego może nie, ale
      wszystkich pozostałych napewno...
      Jagoda, wiesz, nie opowiadaj bzdur o ludziach pulchnych, lub grubych... nie
      jestes taką osobą.. nie denerwuj Pszoły, bo wyjdę z siebie i stanę obok...
      jesteś cieplutka osóbką o cieplutkim sercu z bystrością umysłu, ktora mnie
      czasem przerażasmile))))pozazdrościć Nam wszystkim, że Ciebie również mamysmile)))
      Bania- ty jesteś po prostu PETARDA!!!!! i nie odpowiem Ci na pytanie kiedy
      ten "Szał" minął, to zainteresowanie pracą, ta ciekawość, ten impuls, który nas
      pchał do przodu... to po prostu mija, a czlowiek wtedy się czuje
      wypalony...jakby trochę martwy? nie ma tej siły napędowej...może trza by było
      pracę zmienić, ale...to jest tak zwane hiszpańskie krzesełko, czlowiek nie
      rusza z miejsca bo po co w sumie... nudno, ale jest...slabo placa, ale
      jest...lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu, co nie? i tak idziemy
      naprzó, a jest nam źle i brakuje nam odwagi, żeby to zmienić... dostajemy kopa
      wtedy kiedy nas zwolnią, jak Tolę, bez słowa... ale mam nadzieję, że ta energia
      nas nawiedzismile))
      Asia- prosze o więcej to było boskiesmile))) i przypominam, ze nie dostałam foto
      twojej pupy z kwiatkiemsmile)))
    • annalalik melduje sie 02.06.05, 14:26
      Bylam na rozmowie. Przemiła babeczka smile bardzo taka komunikatywna. Troche sie
      jej poreklamowalam smile Zdołałam dojrzeć, że już trochę ludzi u niej było gadać o
      pracy więc... nadziei sobie nie robie. W kazdym razie jesli nie zadzwoni do
      niedzieli to nic z tego. Praca byłaby za marne 350 zl na 1/2 etatu (dzien na
      dzien). Ale z ciuszkami - czyli to co lubie. Obaczym. Nie nastawiam sie.

      Jagoda kurka no - oglądam forki Twoje najnowsze i niech to szlak ale ŻADNEJ
      OPONY NA NICH NIE MA!!! Wiem ze kompleksy kompleksami ale bez przesady... ja
      jak siedze tez mi sie taka wałdeczka robi smile)) Tofam kiss

      Pszczoła Ty taka mundra jesteś ze chyba bym Cie z tą mądrością zjadła smile

      Bania - skoro tak mówisz smile)))))))))))))))))))

      Tola?? gdzie jestes?

      Ewaq - łer ar ju????
      • bania79 Re: melduje sie 02.06.05, 14:28
        No Aniu, miło słyszeć! Czekam w takim razie na rezultaty...i kciuki trzymam!
        Strasznie dziś mam leniwy dzień, ale jutro już piętek i to mnie przy życiu
        trzyma!
      • annalalik JAGODA 02.06.05, 14:30
        Ja Cię proszę Ty mi powiedz, że te bliźniaki to fotomontarz!!!!!!! (znaczy
        złoty medal) POWIEDZ bo normalnie wpadnę pod stół!!!
        • jedna_chwilka Re: JAGODA 02.06.05, 14:33
          nie powiem, dokąd Ty oponki nie zobaczysz smile))
          no przecież staram się ją zmniejszyć nie? to nie widać aż taaak bardzo.
          ale żarty na bok - ciszę się Aniu, lepiej marne niż żadne, czekamy na info czy zadzwoniła
          a swoją drogą Pszczoły są jadalne? bo słyszałam od jendej munderj podróżniczki, że mrówki afrykańskie to tak ale o pszczołach mi nie mówiła smile)