asia_i_p
16.11.23, 15:37
Tutaj bym nie chciała gadać o pensjach, tylko o waszych postulatach dotyczących programów, podręczników, organizacji nauczania.
Ja mam postulat dotyczący wyciągania wniosków z tego, co jest.
Mieliśmy ostatnio prezentowane wyniki matur - oczywiście angielski jak zwykle ma najlepsze wyniki ze wszystkich przedmiotów. I tak się przyjęło mówić, że to przez gry, Netflixa i lekcje prywatne, przez łatwą maturę, a może warto byłoby się jednak przyjrzeć podstawie programowej i organizacji pracy i skopiować niektóre rozwiązania.
Angielski ma:
- w miarę rozsądne egzaminy końcowoszkolne - duża część opiera się na niewątpliwe życiowych umiejętnościach czytania ze zrozumieniem, rozumienia ze słuchu, pisania;
- najrozsądniejszą chyba ze wszystkich podstawę programową (coś tam by można wywalić z gramatyki, wprowadzić słuchanie w większej różnorodności akcentów już wczesniej, bo potem tego potrzebują, ale to jednak kosmetyka) - 1) spiralną (czyli, że do tych samych zagadnień wraca się wielokrotnie na różnych poziomach zaawansowania), 2) elastyczną, 3) dostosowaną zakresem do liczby dostępnych godzin;
- naukę organizowaną w małych grupach, często poziomowanych;
- otwarte pozwolenie na dobieranie materiałów do poziomu grupy.
Więc oczekiwałabym od ministerstwa, że zamiast jak zwykle pominąć tę zdawalność angielskiego milczeniem albo sobie pogratulować sukcesu, skupią się jednak na tym, które z tych rozwiązań są do przekopiowania w nauczaniu innych przedmiotów. Nowego ministerstwa, oczywiście, od starego oczekuję, że nie wyniosą żyrandoli i klamek opuszczając lokal.