bea.bea
18.11.04, 21:12
Jak zabrzmi mój post w porównaniu do tego o zwalnianiu opiekunek, bo to
własnie opiekunka nas zwolniła...mnie i mojego synka

)
Przepłakałam wczoraj cały wieczór, bo taka wspaniała opiekunka już mi sie nie
trafi.
Dostała stałą pracę...zresztą sama zawiozłam ja na rozmowe kwalifikacyjną,,,,
cieszę się bo to super praca, ale kto teraz zaopiekuje sie moim synkiem...
Kto wcisnie mu jedzenie ( bo jak widzi mamę to nie ma apetytu) a u opiekunki
zjadał wszystko
kto nauczy go tylu wspaniałych rzeczy których nauczyła go opiekunka,
kto nabije mu kolejnego guza, jak nie syn mojej opiekunki
kto powie mu , ze kocha go jak brata
kto będzie dla niego lepszy niz własna matka
kto ......
kto....
kto...
teraz żadna osoba nie będzie mnie w stanie zadowolić...zresztą nawet nie wiem
jak z nimi rozmawiać....
chyba sie znowu poryczę....eee...
potrzebuję wsparcia duchowego...
dla mnie....prawdziwych opiekunek juz nie ma....