maniusza
19.11.04, 10:27
na pewno już słyszałyście - mam wyszła z dzieckiem półrocznym (to tak jak mój
Tomeczek, może dlatego mnie tak poruszyło). złamane drzewo spadło na wózek...
i aniołek poszedł do nieba
nie wnikam czy to była bezmyślność tej kobiety, nie sądzę żeby ktoś o
zdrowych zmysłach spacerował z dzieckiem przy takiej wichurze. Prawdopodobnie
musiała iść gdzieś i musiała zabrać dziecko
nie potrafię przestać myśleć o tej matce, o tym co teraz czuje. wychodzisz z
domu ze zdrowym dzieckiem...
nie jestem specjalnie wierząca, ale modliłam się o siły dla tej matki, by
potrafiła dalej żyć
i świeczka ['] dla maluszka... tak mi smutno