Dodaj do ulubionych

Strategię przeciw samotności

04.01.25, 01:26
opracowuje niemieckie ministerstwo.

www.bmfsfj.de/bmfsfj/themen/engagement-und-gesellschaft/strategie-gegen-einsamkeit-201642
A u nas? A u nas na hasło "strategia przeciw samotności" wychodzą jedynie piękne analizy psychologiczne na stronach prywatnych przychodni psychologicznych.

Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 09:41
      Potrzebujesz do wszystkiego strategii organizowanych przez rząd?
    • abria [...] 04.01.25, 09:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hrasier_2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:40
        abria napisała:

        > znowu niepełnosprawna na rencie krzyczy daj daj od państwa
        >
        > no raczej nie jesteś samotna, bo zabijasz samotność siedzeniem na ematce i zakł
        > adaniem durnych wątków
        Masz jakieś ewidentnie problem z dowalaniem ludziom. Jeśli już to dziecko niepełnosprawne. I co ci do tego.
      • 71tosia Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:35
        wpis jest wyjątkowo podły, do skasowania.
        • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:46
          raczej wyjątkowo prawdziwy
      • efekt.papageno Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:54
        Tyle, że autorka wątku nawet nie jest na rencie (wiem, bo pytałam...)
    • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 09:49
      No, jak rząd niemiecki opracował strategię, to... opracował 😂😂😂
      Niemcy na wszystko mają strategie, polityki, formularze i wytyczne, ale i tak nic nie działa 🙈
      • taki-sobie-nick Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:43
        pseudo_stokrotka napisała:

        > No, jak rząd niemiecki opracował strategię, to... opracował 😂😂😂
        > Niemcy na wszystko mają strategie, polityki, formularze i wytyczne, ale i tak n
        > ic nie działa 🙈

        A można przykłady?
      • hermenegilda_zenia_is_back Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:53
        Pewnie dlatego wszyscy się tam tak pchają, żeby imigrować bo nic nie działa
        • taki-sobie-nick Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:56
          hermenegilda_zenia_is_back napisała:

          > Pewnie dlatego wszyscy się tam tak pchają, żeby imigrować bo nic nie działa

          Hehehehe.
    • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 09:55
      Trzyczęściowy by było zacząć od pracy nad poprawą stosunków społecznych bo są obecnie nie takie jak powinny, ludzie traktują się wzajemnie jak zagrożenie
      • maly_fiolek Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:05
        ludzie traktują się wzajemnie jak zagrożenie

        O właśnie, lepiej spotkać niedźwiedzia niż chłopa....

        Dodałabym manierę u kobiet, że (prawie) każda próba kontaktu czy zagadywnia jako coś creepy, zagrożenie, problem.
        Robi się z siebie i bańki
      • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:40
        Będą się tak traktować, dopóki o wszystko przeciętny człowiek będzie musiał się naszarpać (ematki to nie dotyczy, ale wystarczy wejść na jakąkolwiek grupę związaną z pracą, jakie ludzie mają z tym problemy wbrew pozorom). Jeśli jest dużo chętnych na porcję tortu, a sam tort niewielki, to...
    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 10:03
      Nie wiem jaka strategia mogłaby pomóc mojej mamie czy babci. Na żadne zajęcia zorganizowane nie pójdą, same nigdzie nie pojadą. Gdyż… nikogo nie znaja i na pewno wszyscy się już znać będą. Albo na pewno towarzystwo im nie będzie leżeć.

      Najchętniej chciałyby towarzystwa wnuków i dzieci, ale nie za długo. Ale często. Ale nie za dużo. Ale są samotne. Ale nie lubią ludzi. 🤦‍♀️💁‍♀️🤷‍♀️
      • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 10:04
        Gdyby im przysłać towarzystwo, zaparłyby się rękoma i nogami i nie pozwoliłyby.
        • arwena_111 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:00
          To tak jak moja teściowa. Pojechała by z nami na wakacje - ale jak proponujemy jej opłacenie wyjazdu do sanatorium/na wczasy dla seniorów itd - to nie, bo nikogo nie zna/ nie wiadomo kto będzie itd. Proponowaliśmy uniwersytet 3 wieku - moja ciotka chodziła na zajęcia jeszcze jakieś 4 lata temu - do 82 urodzin.- Też nie.
          Jak umierał teść- nie chciała żadnej opiekunki czy pomocy obcej osoby. Wprost nie powiedziała, ale oczekiwała, że synowie będą pomagać i w nocy siedzieć- po pracy. I rano iść do pracy, po nieprzespanej nocy.
          • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:44
            Też nie pojechałabym chyba sama na wakacje dla seniorów czy do sanatorium, po pierwsze możesz mieć kogoś wyjątkowo niefajnego w pokoju (np. panią, która w sanatorium przeżywa swoją trzecią młodość seksualno-imprezową), po drugie, jak pojadą sparowane psiapsiółki, to będziesz wszędzie na doczepkę.
            To tak samo jak z koloniami, dobrze jak dziecko jedzie z jakimś sensownym kumplem/kumpelą, zawsze raźniej.
            • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:50
              zdaje się, że zawsze na takim wyjeździe jest opcja dopłaty za jedynkę. nie ma potrzeby kisić się z kimś obcym
              co do sparowanych przyjaciółek - masz rację. tu potrzeba umieć wejść w grupę, a to potrafią nieliczni, zadowoleni z siebie, weseli ludzie, którzy wiedzą, że ich towarzystwo może dla kogoś być interesujące.
              • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:18
                Ooo to jak kiedyś dostanę skierowanie do sanatorium (właściwie to potrzebuję od jakichś dobrych 10 lat na nerwy big_grin), to sobie dopłacę za jedynkę, nie ma dla mnie nic straszniejszego niż dzielenie pokoju z obcą osobą (przetestowane na wycieczkach, gdzie cwane janusze turystyki dokładały mi, pilotce, jakąś pojedynczą turystkę do pokoju albo nauczycielkę, jak był wyjazd szkolny, najczęściej ciężko było)
                • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:12
                  czy nfz dopuszcza takie luksusy to pewności nie mam, musiałabyś sprawdzić. kojarzę bardziej ofertę sanatoriów/turnusów komercyjnych i wówczas - bez problemu (teściowa sobie coś tego typu fundowała)
        • joasia33 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:46
          To zupełnie jak moja matka. Dramatyzuje, że jest taka samotna, wszyscy ja opuścili, nie ma do kogo gęby otworzyć, tylko ona i telewizor. Ale po śmierci ojca kompletnie odcięła się od ich znajomych, na żaden uniwersytet trzeciego wieku nie pójdzie, "bo tam są ludzie". A w ogóle to ona nienawidzi ludzi, bo od nikogo w życiu nie zaznała niczego dobrego ". Od nikogo! No to ma, co chce.
      • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 10:10
        Podobno twarzą samotności w Polsce nie jest aktualnie starsza kobieta tylko młody facet i to jest ciekawe.
        • tanebo0001 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:15
          O Jezu! Znowu incele?
        • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:44
          Akurat młody facet/młoda kobieta może zmienić dużo więcej w swoich nawykach niż wdowa-emerytka...
      • nick_z_desperacji2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:16
        O to, to. Najpierw ona nie lubi gości, nie chce się spotykać z koleżankami, a potem zawracanie dudy, bo ona jest taka samotna, że jak umrze, to nikt nie zauważy. 🤦‍♀️
        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:25
          Dlatego uważam, że samotność to kwestia wyboru. Mniej lub bardziej świadomego. Ktoś, kto samotny nie chce być, będzie szukał towarzystwa / relacji / pasji do skutku.

          Strategie nie powinny być kierowane na walkę z samotnością tylko na uświadamianie samotnikom, że mają wybór.
          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:38
            A najczęściej ci samotni wcale nie chcą niczego zmienić w swojej sytuacji, tylko oczekują współczucia i poczucia winy ze strony innych.
            • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:41
              Oczekują tego, co napisałaś: żeby im udzielać atencji, ale nie zajmować sobą za bardzo, chcą wnuków, ale żeby nie za często i się nie zmęczyć, chcą dorosłych dzieci- ale bez problemów, trudnych tematów, czy życiowych zawirowań, chcą obsługi ale żeby im się nie wpierdzielać i niedajbuk nie mówić co powinny zrobić, żeby rozwiązać swoje problemy z czymkolwiek, ad zdrowia przez BMI aż po AGD. Chcą, żeby "coś" zrobiono, ale żeby to było tylko i wyłącznie to, co one chcą.
          • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:43
            pffpffpff napisał:

            > Dlatego uważam, że samotność to kwestia wyboru. Mniej lub bardziej świadomego.
            > Ktoś, kto samotny nie chce być, będzie szukał towarzystwa / relacji / pasji do
            > skutku.
            >
            > Strategie nie powinny być kierowane na walkę z samotnością tylko na uświadamian
            > ie samotnikom, że mają wybór.

            No tu już trochę pojechałaś, bo jednak w wielu wypadkach jest to kwestia braku pieniędzy lub fizycznej możliwości
            • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:47
              No ok. Możliwe. Ale to już złożony wielowarstwowo problem takich ludzi. I myślę, że nie samotność, a właśnie jej źródło (bieda, niepełnosprawność) wymagałyby jakiś rozwiązań.
              • ardzuna Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:04
                Tylko że z nimi się przecież walczy od lat, są rozwiązania. Państwo nie jest jednak omnipotentne i nie jest w stanie całkowicie zniwelować skutków niepełnosprawności, niezaradności, biedy... Wygląda na to, że finansuje różne programy walki z tymiż, na ile jest w stanie.

                Zwalczanie samotności jak najbardziej byłoby właściwe na różnych szczeblach administracji, ale to bardzo wielopoziomowy problem, który w przypadku wielu osób wymagałby psychoterapii, coachingu, uświadomienia sobie, że mogą też same obdzielać swoim czasem i pomocą innych, a nie tylko czekać na inicjatywę zewnętrzną itp.

                Państwo poza tym opiera się na zasadzie pomocniczości, i tu cytuję z Wikipedii: "Zasada subsydiarności mówi, że władza powinna mieć znaczenie pomocnicze, wspierające w stosunku do działań jednostek, które ją ustanowiły. Tam, gdzie nie jest to konieczne, państwo powinno pozwolić działać społeczeństwu obywatelskiemu, rodzinom, wolnemu rynkowi. W sytuacji wymagającej interwencji winno natomiast rozwiązywać problem na szczeblu możliwie najbliższym obywatelom, a więc raczej w gminach niż w regionach i raczej w regionach niż w centrum."
            • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:44
              W wielu tak, a w wielu nie. Są osoby samotne bo rzeczywiście mają realny problem, ale jest cały tabun samotnych, ponieważ świat się nie dostosował do nich i nie przyszedł na kolanach błagając, czy może się nimi zajmować i poświęcać im czas.
              • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:20
                Czyli trzeba by zacząć od podstaw i dużo wcześniej - uczyć ludzi, jak pozytywnie zarządzać własną psychiką, jak regulować emocje, i to już na poziomie szkolnym. Wtedy nie byłoby tyle osób stosujących dziwne strategie emocjonalne wobec najbliższych.
          • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:49
            pffpffpff napisał:

            > Dlatego uważam, że samotność to kwestia wyboru. Mniej lub bardziej świadomego.
            > Ktoś, kto samotny nie chce być, będzie szukał towarzystwa / relacji / pasji do
            > skutku.

            Już widzę jak taki introwertyk szuka towarzystwa do skutku. Przełamie się kilka razy pewnie, a za 15-tym stwierdzi, że chromoli, bo odsiewanie ziarna od plew jest zbyt męczącesmile
            >
            > Strategie nie powinny być kierowane na walkę z samotnością tylko na uświadamian
            > ie samotnikom, że mają wybór.

            Nie wiem, czy uświadamianie ludziom, że są winni swojej samotności to dobre, otwierające podejście. Nie sądzę.
            • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:07
              Sorry Pade, ale sama jestem introwertykiem. Towarzystwo ludzi mnie często meczy. Ale przełamuje się z dwóch powodów.
              Pierwszy raz doświadczyłam tego jeszcze w liceum, kiedy do szczęścia wystarczał mi chłopak. I moje życie towarzyskie ograniczało się do spotkań z nim.
              Po rozstaniu nie umiałam się odnaleźć. Nie miałam z kim wyjść i dość długo budowałam przyjaźnie i relacje koleżeńskie na nowo. Cenna lekcja.
              A druga lekcja to obserwacja mamy. Nie chce tak skończyć. Więc czasem idę na jakieś warsztaty właśnie, spotykam się z koleżankami na kawie, podtrzymuje kontakty. Kosztuje mnie to duuuuzo energii, ale traktuje to jako inwestycję i trening.
              • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:31
                Ok, idziesz na warsztaty (płatne), a potem spotykasz się na kawie (płatnej). Nie wszystkich na to stać. W Warszawie potworzyły się MAL-e, miejsca aktywności lokalnej, ale są bardzo zróżnicowane, zależnie od dzielnicy. Moja wspólnota postanowiła się w takim MAL-u spotkać i coś omówić - nie dość, że wejście słabo oznaczone, to jeszcze pani mająca klucze wzięła i zapomniała, wyjechała za Warszawę, bo tyle ma na głowie. Są biblioteki, ale większość nie organizuje nic szczególnego - nie musi, premii chyba za to nikt nie daje. Spacery po mieście są fajne, ale jednak - spacery.
                Nawet jak idziesz na fajne spotkanie autorskie w księgarniokawiarni "wypadałoby" jakoś ich wesprzeć, kupić kawę, nie mówiąc o książce (przy tych cenach). Nic, dalej chodzisz, najczęściej nic nie kupujesz, trochę głupio, trudno.
                I tak dalej.
                Nie, nawet nie chodzi o moje niedasie, ale w kontekście wątków o oszczędzaniu i wydatkach niezbędnych tak jakoś samo mi się narzuciło. Natomiast zgadzam się, że wiele jest w głowie. Kiedyś w autobusie spotkałam starszą panią. Taką 80+, mówiła ile ma lat. Pokićkały jej się autobusy i tramwaje, ale jechała na spotkanie i dojechać musiała, nie ma bata, że nie pojedzie.
                • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:37
                  ja sie z koleżankami spotykam na kawie w domu, raz jedna, raz druga a spacery są za darmo, utrzymanie życia towarzyskiego czasem kosztuje 0 zł
                  • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:54
                    momentami jest to absurdalne bo większośc ludzi tak boi się oceny że nie zaprosi kogoś spontanicznie zanim nie posprząta nie przygotuje się do wizyty czyli pół dnia roboty więc się odechciewa,ludzie boją oceny, jak się spotykają to też coraz częściej reglamentują info i ostrożnie dobierają tematy bo boją się oceny dlatego koniec końców idzie człowiek do terapeuty i płaci za to że ktoś go nie ocenia a przynajmniej z założenia nie powinien.relacje są gorsz częściej źródłem stresu
                    • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:06
                      Inna sprawa że ja trafiam na skrajności więc mam takie obserwacje, mam np znajomą z dawnej pracy którą widzę na Instagramie i ona raz na dwa tygodnie wrzuca filmy ze spotkania uwaga ze swoimi znajomymi nie są to żadne okazje uroczyste, stół zastawiony jest jak kiedyś na chrzciny czyli 4 rodzaje ciast, ciepłe dania itd świat równoległy bo kto tam robi w życiu
                      • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:10
                        No właśnie biję się z myślami - kupić to roscon de reyes za 9 dych w celu podtrzymania życia towarzyskiego czy jednak zostawić 9 dych w kieszeni i que sera, sera?
                        • wegekotlecik Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:24
                          A bez roscon de reyes (musiałam googlać co to) za 9 dych nie ma życia towarzyskiego?
                          • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:44
                            Nope, jak zapodasz sernik z cukierni spod bloku, to zapomnij o koleżankach.
                            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:09
                              Jakie bloki takie cukiernie "spod", martuś.
                              • wegekotlecik Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:51
                                Kurcze, nie mam żadnej cukierni pod blokiem, a jakoś znajomi wciąż do mnie przychodzą. Może to nie o wyroby cukiernicze chodzi?
                                • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:37
                                  No dobra, co cię tak rozdrażniło?
                          • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:08
                            Drinki w knajpach są za darmo? Dolicz koszt społeczny.

                            Życie towarzyskie w różnej formie niesie za sobą koszty. Nie ma co zaklinać, że tak nie jest.
                    • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:07
                      Też prawda.
                      Albo zaprosisz i nie zdasz testu na osobę, z którą opłaca się zaprzyjaźnić big_grin
                  • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:05
                    Ale stworzenie od zera czasem kosztuje.
                • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:33
                  U mnie jest CAL (centrum aktywności lokalnej). Oferta dla dzieci, młodych mam i seniorów. Dla osób takich jak ja na przykład, nie ma nic.
                  • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:50
                    Ale gdybyś się zakręciła i chciała coś zorganizować - teoretycznie możesz, masz bazę.
                    Część zajęć jest międzypokoleniowych typu dziergać każdy może - oczywiście oprócz tych, którzy nie znoszą dziergania.
                  • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:15
                    ale w centrum masz możliwość zgłosić się ze swoim pomysłem. nagłośnić i czekać az się ktoś dołączy, co chciałabyś tam mieć? o jaką ofertę ci chodzi?

                    pamiętam że parę lat temu jeździłam do szpitala na terapię i mijałam po drodze lokalną cukiernię, mini ciasteczko kosztowało tam 3 złote a herbata 5. w dzbanku dla dwóch osób. ileż tam emerytek biedniutkich siedziało! (nie wyglądały na wdowy po ubekach, rozpoznaję takie z daleka)

                    a w sieciówkach wpychają ciasta wielkości pół tortownicy na talerz i wołają ile? 25 30 złotych? no w życiu tam nie wejdę... a nawet jeśłi to tym jednym ciastkiem się podzielimy ale co z tymi, co podzielić się nie mają z kim?
                  • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:19
                    pade napisała:

                    > U mnie jest CAL (centrum aktywności lokalnej). Oferta dla dzieci, młodych mam i
                    > seniorów.

                    To sa oferty dla tych ktorzy z przyczyn roznych brakow sami nie moga sobie zorganizowac /jest im trudno - zajec

                    Wiek.produkcyjny jest uprzywilejowany ,zwlaszcza ze istnieje szeroka oferta klubow/towarzystw skupuajacych ludzi ze wzgledu na zainteresowania a.nie punkt charakterystyczny jak wiek.

                    Dla osób takich jak ja na przykład, nie ma nic.

                    > kluby stowarzyszenia sportowe ,koła zainteresowań, (prężnie działaja na fb),jako osobnik w wieku produkcyjnym.nie potrzebujesz też takiego wsparcia jak np senior czy małe dziecko
                • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:12
                  Bez przesady. Mówisz o jakichś marginalnych kosztach typu 10zl za spacer raz na jakiś czas. Owszem ludzie na granicy ubóstwa może nie będą mogli sobie pozwolić ale średni człowiek znajduje pieniądze na rzeczy nie do końca potrzebne do życia tylko. Nie wspominając już o fajkach i alkoholu...
                  Jak ktoś potrzebuje wymówek to je znajdzie. Ale jak ktoś chce to się bujnie i tną spacer i na jakąś inicjatywę. Jakiś czas temu, po śmierci mamy czułam się bardzo samotna. Złożyło się w czasie z tym też duże rozczarowanie przyjaciółkami. W kilka miesięcy straciłam najbliższe mi osoby (dorisłe). Było mi bardzo ciężko wtedy emocjonalnie. Owszem chodziłam do pracy, rozmawiałam z ludźmi ale na powierzchowne renty, wiadomo jak w pracy. A brakowało mi kogoś bliskiego emocjonalnie. Więc postanowiłam poszukać. Zorganizowałam sporo wyjść z grup na FB, poznałam sporo koleżanek, podchodziłam na wyjścia różne. Mam stamtąd 2 przyjaźnie i kilka koleżeństw. I czasem to były po prostu spacery po parku. Więc da się, da się. Tylko trzeba przestać wymyślać wymowki
                  • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:22
                    Akurat przy spacerach nie chodzi o koszt, ale o wysiłek, który dla starszych ludzi może być zwiększony - duża grupa, przemieszczasz się, jeśli chcesz coś usłyszeć (a masz problem ze słuchem) musisz się trzymać blisko przewodnika. Takie miałam na myśli. Widuję te grupy, przeważa jednak wiek zbliżony do naszego.

                    W twoim przypadku zaletą jest ekstrawertyzm, a gałązka w sumie o tych, co się wycofali. Mama shell też udziela się w jakichś "grupach na FB"? Nie sądzę.
                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:56
                      Nie smile mama tylko obserwuje wink
                  • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:14
                    youngagain napisała:
                    Zorganizowałam sporo wyjść z grup na FB, poznałam sporo koleżanek, podchodziłam na wyjścia różne. Mam stamtąd 2 przyjaźnie i kilka koleżeństw. I czasem to były po prostu spacery po parku. Więc da się, da się. Tylko trzeba przestać wymyślać wymowki

                    Ale jak? Serio pytam. W ogóle sobie nie wyobrażam napisania na lokalnej grupie do ludzi, których osobiście nie znam "hej, pójdziemy na spacer?"
                    • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:19
                      fakt, ale po to są ławeczki w parkach, nie masz siły? znajdź kogoś na ploty w tym parku, kawę, herbatę weź do termosu, na pewno gdzieś na przestrzeni lat taki termos kupiłaś. nie? powiedz że chcesz na prezent...
                      na wschodzie w parkach się ucztuje całymi rodzinami, kogo nie stać płacić 5 dych na promenadzie za herbatę z ciastkiem siada na dywaniku i ma koszyk piknikowy. u nas to obciach i komentarz kto nie ma miedzi...
                      • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:29
                        A wiesz dla kogo to obciach? Dla tych co sami by chcieli, ale boją się, że ktoś powie, że to obciach.
                        • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:36
                          tak, domyślam się że to ten trop
                      • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:32
                        Nie wiem gdzie to obciach, nie zauważyłam. Latem wiele osób w parkach na kocykach w Polsce widuje. Tak samo cała Europa Zachodnia. Chyba coś dorabiasz
                    • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:18
                      Dokładnie tak to wygląda na mojej grupce, często są takie posty ze spacerami, wyjściami na tańce, sauny, morsowanie i inne aktywności.
                    • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:30
                      Może to kwestia większego miasta ale w Warszawie są grupy na FB "Przyjaciółki z Warszawy", są "Koleżanki 40+", są "Warsaw Friends". I tak, wstawiłam tam posty typu "kto ma ochotę iść do kina na XYZ w dniu XYZ?" Albo na wystawę albo w sezonie na spacer. Po prostu. Ludzie zawsze się znajdowali bo dużo ludzi ma potrzebę a nie ma z kim realizować. Inna sprawa że wiele osób jest biernych bo jęczą jacy sa samotni i w ogóle ale dopóki ktoś inny nie zorganizuję nic to siedzą w domu przed Nerflixem i narzekają na samotność. No sorry. Dlatego ja już mam "swoją" pulę bliskich i nie mam potrzeby szukać nowych znajomości bo to też bywało męczące właśnie z powodu, że niby ktoś chce ale potem się wycofuje i nie przychodzi. Ale kilka wyjść na spacery, do kina, do teatru etc zaliczyłam z dziewczynamismile Z przyjaciółka, która w tamtym okresie poznałam spędzałam między innymi Wigilię w tym rokusmile
                      • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:13
                        Może to kwestia pokolenia. Część życia przeżyłam bez fejsbuka i w wiele miejsc chodziłam sama - do kina, na koncerty, nawet do Meksyku sama poleciałam, bo ludzie wokół mnie mieli inne priorytety. Jak widzę coś, na co chcę iść, nie pytam, kto pójdzie, tylko kupuję jeden bilet i idę.

                        Jest coś we mnie, co mnie po prostu blokuje. Co gorsza, mimo pozornej łatwości kontaktu - mieszkałam kiedyś w mieszkaniu bez telefonu, wtedy to był dramat - nie mam nawet potrzeby korzystania teraz z tych narzędzi. Więc nie chodzi tylko o bierne jęczenie. Chyba weszłam w tryb czynne milczenie.
                        • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:47
                          ja też tak mam, jak gdzieś chcę iść, to kompan mi zbędny a już taki zupełnie nieznany to nawet by mi przeszkadzał. może mogłabym się dołączyć do jakiegoś wyjazdu ale i to niepewnie
                          • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:05
                            Wyjazd z obcą osobą? Musieliby mi zapłacić! Z własnym dzieckiem jest ok i to maks mojej kompanii. Szanuję swoją wolność i nie mam problemu z pomysłami na siebie w podróży.
                            • simply_z Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:09
                              A w Meksyku poruszałaś się poza kurortami? bo wiesz nie tacy byli mocni w gębie...hmm

                              natemat.pl/237615,krzysztof-chmielewski-to-37-letni-rowerzysta-ktory-zginal-w-meksyku
                              • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:23
                                Owszem. Ze stolicy poleciałam do Cancun, a stamtąd autokarami przez cały Meksyk, aż dojechałam do Mazatlan i stamtąd znów samolotem do stolicy. Miałam w planie jechać aż do Tihuany i stamtąd widowiskową koleją do Mazatlan, ale zasiedziałam się w Zacatecas.

                                Tak, wiem, że giną ludzie. Byłam tam 20 lat temu, może to coś zmienia. Ostatnio usłyszałam w radio o tym kościele, w którym czci się Coca-Colę. Kurczę, tam też byłam big_grin
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:24
                            Ja też tak mam, że lubię swoje własne towarzystwo i lubię chodzić sama do kina, na wystawy, na fitness itd.
                            Chodzi o to, że samotne osoby najczęściej nie umieją i nie lubią, bo gdyby lubiły i umiały, nie narzekałyby na samotność.
                            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:29
                              Niby tak, ale umiejętność wypełnienia sobie czasu nie wyklucza samotności.
                              • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 21:32
                                Nie, ale łatwiej nawiązać relacje, spotkać jakieś osoby o podobnych zainteresowaniach itp. jeśli potrafi się i lubi wychodzić samemu.

                                Gdybym miała spędzać całe dnie przed tv i nie mieć absolutnie żadnych zajęć, hobby, rozrywki, zwyczajnie bym zdziczała.
                            • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:37
                              Mylisz pojęcia, sama a samotna to nie to samo.
                            • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 00:40
                              no bo pewnie masz towarzystwa wystarczająco i wyjście solo nie jest żadnym problemem. a może jak ktoś na co dzień ma samotności po kokardę to wtedy na tę wystawę szuka kogokolwiek
                              • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 08:48
                                Rozumiem. Ale to jest znowu wybór. Można mieć po kokardę samotnego siedzenia przed tv i nic z tym nie zrobić, nie pójść na wystawę, bo się nie chce być na tej wystawie samemu. I pogrążać się w tej samotności i użalaniu nad sobą. No można.
                                A można też wyjść i trafić na kogoś równie samotnego 💁‍♀️ albo nie trafić, ale zrobić mimo wszystko to, czego by się chciało.

                                Ja jeszcze jedną lekcję wyciągnęłam z sytuacji mojej mamy. Mama była w zasadzie obsługiwana przez tatę. Tata ogarniał większość formalności, tata mamę woził autem mimo, że jak się poznali to ona miała prawo jazdy i auto, a tata nie. Mama nie miała koleżanek, swoich spraw, nic. Całe jej życie ograniczało się do taty.
                                I po jego śmierci próbowała co prawda jeździć autem, ale prawie 40 lat przerwy zrobiło swoje i odczuwała paniczny lęk. W końcu sprzedała samochód i tyle.
                                Na pierwsze wakacje pojechałam z nią i dziećmi. Później zaczęłam ją po prostu zawozić, zostawiać z którymś dzieckiem, żeby miała towarzystwo.
                                Sama nie jest w stanie niczego zorganizować. Dzieci stanowią niejako zasłonę dymna. Mam wrażenie, że traktuje je (kocha oczywiście) jako usprawiedliwienie, że na te wakacje jedzie.

                                W skrócie - straciła wiarę we własną moc sprawcza. Na własne życzenie. Tata zachęcał mamę do aktywności.

                                Opieranie całego swojego jestestwa na jednym człowieku jest kuszące, ale bardzo zgubne. Podobnie jak myśl o tym, że wychowujemy dzieci dla siebie, dla ich towarzystwa i opieki w przyszłości. No nie.

                                • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 12:12
                                  W pierwszej chwili myślałam, że to ja napisałam... U nas było tak samo, tata ogarniał życie, mama tylko zakupy i gotowanie.
                                  Po śmierci taty mama została jak dziecko we mgle, musiała otworzyć konto w banku, zrobić dowód (jej stracił ważność lata wcześniej), ogarnąć rachunki. Ale pewne rzeczy ja przerastają i nie chce o nich nic wiedzieć. Nieszczelny kran jest już tragedią, kiedy zaczęlysmy rozmowę, mama się rozpłakała, że jej się wszystko psuje i ona nie daje rady.
                                  Do tego momentu rozumiem - samotność, strata itd. Problem w tym, że ona nie akceptuje żadnego rozwiązania, które proponuję - ani znajomi, ani lekarz, ani żadne aktywności. Nic. "Jakoś sobie poradzę". Taka jest zawsze odpowiedz.
                                  • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 12:18
                                    I ciężko jest nie czuć takiego ciążącego poczucia odpowiedzialności, co nie?
                                    A jak można być odpowiedzialnym za czyjeś emocje? No nie można, bo to zabijające.
                                    • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 12:46
                                      Długo czułam się odpowiedzialna. Pracuje nad tym, od pewnego czasu jest trochę lepiej. Zrozumiałam, że jesteśmy odrebnymi osobami, i że nasza relacja nigdy nie będzie taka, jak sobie to kiedyś wyobrażałam.
                                  • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:28
                                    Czyli mama już wcześniej była lękowa, a po śmierci taty to się nasiliło. Wcześniej jej "obiektem" czyli bezpieczną bazą był mąż, teraz jesteś Ty.
                                    Ja dopiero niedawno zrozumiałam, że upór i totalna niechęć do zmian może mieć podłoże lękowe. Że kiedy w środku człowiek czuje totalne przerażenie (ale nie ma z tym kontaktu), za czym idzie też zagubienie to chce by cała rzeczywistość na zewnątrz była stała, niezmienna. Każda nowa "rzecz" budzi zgrozę.
                                    Na terapię mama pewnie nie pójdzie, ale może jest szansa, żeby brała coś przeciwlękowego?
                                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:41
                                      Moja bierze. Od roku. Antydepresant. Ale obserwuje, że coraz częściej łyka też xanax. I doskonale wiem jak to się skończy, bo przerobiłam z jedną z babć.
                                      Leki nie pomogą. Takim osobom jest potrzebna zmiana myślenia. A na to już za późno.
                                      • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:08
                                        A ja myślę, że gdyby terapii nie nazywać terapią, to takie pogaduszki z psychologiem bardzo by Waszym matkom pomogły. Zresztą nie tylko im.
                                        • zapachwanilii1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:51
                                          pade napisała:

                                          > A ja myślę, że gdyby terapii nie nazywać terapią, to takie pogaduszki z psychol
                                          > ogiem bardzo by Waszym matkom pomogły. Zresztą nie tylko im.
                                          >

                                          Jeszcze bardziej pomogloby ich matkom stworzenie im konta na forum "emama", zalogowanie ich i nauczenie obslugi smile
                                          Pomoze im to tak samo, jak pomaga emamom - mozna pierdzielic o sobie caly dzien albo wyglaszac swoje prawdy i nikt nie bedzie w stanie sie ich pozbyc z grupy, poki nie przeklinaja za bardzo. I zawsze znajdzie sie ktos z podobna opinia, co podbuduje. Do tego nie trzebe wstawac z fotela ani kupowac kawy na miescie. Zamiast podtrzymywac przyjaznie, wlacza sie laptopa, wchodzi na forum i oznajmia sie swiatu swoje racje i krytykuje sie kogo sie ma ochote skrytykowac. Uwazam, ze to bylaby bajka dla tych matek i tesciowych i zupelnie rozwiazalaby problem poczucia samotnosci. Ale tez malo ktora emama bedzie chciala podzielic sie z matka lub tesciowa tym odkryciem, bo ryzyko za duze, ze sama dla siebie to straci. Hmm... hm...moze panstwo powinno? wink
                                        • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:54
                                          pade napisała:

                                          > A ja myślę, że gdyby terapii nie nazywać terapią, to takie pogaduszki z psychol
                                          > ogiem bardzo by Waszym matkom pomogły. Zresztą nie tylko im.
                                          >


                                          Lekarza nazwijmy Pan Plasterek a cukrzycę Słodkim Stanem, żeby się przypadkiem dorośli ludzie nie zestresowali
                                        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:00
                                          Nie, gdyż takie osoby zawsze przed każdym chcą być idealne i za chiny ludowe nie będą umiały powiedzieć szczerze co je trapi.
                                          Mogą słodko pie.dolic o du.e Maryni ale nie są w stanie otworzyć się bliska, a tym bardziej obca osoba.
                                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:02
                                            *przed
                      • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:14
                        Na Przyjaciółce z Warszawy jest takie zastrzeżenie co do profilu "bądź osoba budzi pewien niepokój"

                        Ja defaultowo budzę niepokój. Obawiam się, że również tu nie przejdę sita. Mnie nawet na terapię grupową nie zaakceptowano.
                        • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:26
                          danaide2.0 napisała:

                          > Na Przyjaciółce z Warszawy jest takie zastrzeżenie co do profilu "bądź osoba bu
                          > dzi pewien niepokój"
                          >
                          > Ja defaultowo budzę niepokój. Obawiam się, że również tu nie przejdę sita. Mnie
                          > nawet na terapię grupową nie zaakceptowano.

                          Nic dziwnego, jeśli czytając te twoje enigdmatyczne bzdury człowiek zasypia, to co dopiero na żywo
                          • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:04
                            Na żywo robię w niszy. Widać do niej nie należysz.
                • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:49
                  Są kluby seniora 💁‍♀️
                  Są darmowe spotkania typu jakieś koła gospodyń wiejskich (serio), uniwerki trzeciego wieku. Jest tego masa.
                  Kobiety w moim wieku tworzą różne kręgi, grupy - ciągle widzę ogłoszenia na lokalnych grupach.

                  Z koleżankami spotykam się najczęściej u siebie w domu. Bo tak mi wygodnie. Musiałam przepracować presję odpicowania chaty na każde spotkanie.

                  Młode matki to już wogole maja mnóstwo okazji do zawierania znajomości. Place zabaw, spacery itd.

                  Jak ktoś chce, znajdzie sposób. Jak ktoś nie chce, poszuka same „podgórki”.
                  • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:20
                    moja kumpela w trakcie naszej kawy to czasem nawet w garach miesza, nie ma mowy by troszczyła się o porządek. gotuje rodzinie obiad, pije ze mną kawę i na 13 rudza do pracy
                    • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:34
                      To samo! Jak czasem moje psiapai wpadają to czasem coś gotuje, ogarniamsmile To nie znaczy że ich nie słucham czy cos
          • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:47
            Czyli uważasz, że te strategie powinny załatwiać coś, co czasami wymaga nawet i ze 2 lat terapii sam na sam z psychoterapeutą? Nie idź tą drogą...
            Łatwiej jest naprawdę dotować różne grupy zainteresowań, czytelnicze, sportowe, zajęcia w domach kultury, cokolwiek jeszcze - przy czym fajną sprawą są też dofinansowane wyjazdy z takich grup, np. nawet jednodniowe, grupa się zżyje ze sobą jeszcze bardziej.
            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:14
              Jest coś, o czym już trochę się mówi, a trochę jest to pomijane - to jest postęp technologiczny i wiążące się z tym ograniczenia.

              Wielu osobom, dla których na terapię "za późno", pomógłby trening różnych umiejętności pozwalających dalej funkcjonować w tym świecie. Mam trochę znajomych starszych ode mnie i słyszę: ktoś nie potrafi założyć konta na olx i czegoś sprzedać, ktoś nie wie, jak dokończyć płatności w sklepie internetowym.
              Czasem w smartfonie coś się zadzieje, nie wiadomo co i co dalej. Moje dziecko, ilekroć spotka się z moimi starszymi znajomymi zawsze chętnie coś im ustawi w telefonie, pokaże co i jak, rozwiąże problem.

              Facebook też kiedyś był prostszy big_grin Kiedyś na forum ktoś kogoś wyśmiał, że nie ogarnia facebooka. Ja też nie ogarniam. To znaczy korzystam z podstawowych funkcji, ale nie lubię tam być. To nie jest moje medium. I co z tego? Ano choćby to, że mam mniejsze możliwości poznawania ludzi. Choć po prawdzie - u mnie to po prostu osobnicze.

              Tak, wiem, sporo staruszek śmiga! Ale mnie uderzyło jak na forum traktowana była babcia47. Pojawiła się starsza kobieta, niekoniecznie znała kody ematki, opowiadała historie, czasem pojechała jakimś mentalnym starociem, ale nie była agresywna, wredna. To nic. Została zakrzyczana i poszła sobie. Może czyta, czasem coś napisze, ale rzadko.
              • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:16
                Nie, babci47 już nie ma, a szkoda, lubiłam ją.
              • pade Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:43
                Babcia została zakrzyczana w wątku, w którym umniejszała innym. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło, ale pojechała za bardzo.
                A co do postępu, w klubie seniora mojej mamy są cykliczne warsztaty z obsługi telefonu, komputera i sm.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:12
        Dodaj jeszcze: i nie będą mieć w co się ubrać (to standardowa wymówka mojej matki)
        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:25
          😁 tak! Moja nigdzie nigdy nie chciała bywać, bo miała nadwagę i czuła się źle sama z sobą. Na kasecie z wakacji na południu Europy jako jedyna z pan jest uwaga! W ołówkowej spódnicy do łydek i koszulowej bluzce, bo wydawało jej się, że jeśli byłaby w spodniach wszyscy będą zwracać uwagę na jej grubość.

          Zawsze czuła się jednocześnie gorsza i lepsza od innych. W sensie, czuła się gorsza więc obrzydzała nam i sobie innych smieszkujac z każdego i zawsze.

          I najbardziej obchodziło ją nie to, czy ona będzie mieć Fun, tylko czy inni jej nie ocenią, nie obgadają itd.

          I to się nie zmieni. Ileż to razy proponowałam, wynajdywałam zajęcia. Ileż to razy mówiłam, że na tych wszystkich warsztatach spotka takie jak ona (wiem, bo bywałam). Nie.



          • chicarica Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:46
            Czyli typowa ematka wink
          • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:49
            No więc. Twoja mama z opisu wygląda mi na nieźle narcystyczną.
            Tego nie zmienisz żadną strategią nastawioną na "uświadamianie samotnym, że mają wybór".
            Tu musiałaby wejść psychoterapia, żeby mama czuła się dowartościowana i akceptująca siebie taką, jaka jest, i pozbyła się napięcia.
      • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:16
        Brzmi jak moja mama. Jest samotna, ale z obcymi nie będzie rozmawiać. Ze znajomymi też nie, bo ją nudzą. Do sklepu nie pójdzie, do lekarza też nie, o innych wyjściach już w ogóle nie wspominam. Zakupy dostarczam ja i sąsiadka dodatkowo, ale tylko dlatego, że przywozi jej jajka i przy okazji kupuje chleb. Zaprosić znajomych nie chce, bo na pewno nie zechcą przyjechać.
        Ale jest taaaaka samotna...
        • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:34
          Wygląda na to, że strategię przeciwko samotności należałoby połączyć ze strategią wsparcia zatrudniania kobiet po odchowaniu dzieci. Sorry, ale tak długo jak nie opłaca się zatrudniać starszych osób na część etatu różne problemy będą narastały.

          Są strategie dla studentów, czemu nie ma dla kobiet?
          • kamin Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:05
            Nie bardzo widzę związek. Moja matka pracowała zawsze, do 64 roku życia. Obecnie też siedzi przypasawa do domu i narzeka na nudę
            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:23
              Ja widzę.
              • kamin Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:15
                Jaki? Szczerze mówiąc nie znam kobiet, które nie wróciłyby do aktywności zawodowej po odchowaniu dzieci. Większość wracała zaraz po macierzyńskim, moja kuzynka dopiero gdy dziecko poszło do przedszkola. Ale to i tak raptem 3 lata przerwy w pracy.
                Nijak się ma to do marazmu w jaki wiele osób podpada w wieku emerytalnym.
            • volta2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:25
              moja teściowa odeszła na emeryturę w wieku 55 lat, od tamtej pory spotkała się z jakąś koleżanką z pracy z raz, może dwa. wszystkie kontakty ogarnia w rodzinie i może dlatego jątrzy?

              moja matka dla odmiany pracowała do 60 roku życia, potem jeszcze 5 lat na emeryturze i jej kumpele wbijały na kawę co najmniej raz, dwa dziennie. wymieniały się tylko , rano jedna potem druga. jak odeszła na emeryturę to odwiedzały się w domach. częściej miała to życie towarzyskie z koleżankami niż z sąsiadkami. nie narzekała na brak towarzystwa, aczkolwiek to nie były spotkania w celu wymiany intelektualnej, tylko zwykłe ploty. już do teatru czy na zwiedzanie się nie zapisywała, wolała kameralnie i prowincjonalnie
          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:21
            Bzdura. Moja mama pracowała jeszcze kilka lat po wejściu w wiek emerytalny. To napewno ją zajmowało, ale nie było rozwiązaniem problemu samotności. Na tej samej zasadzie można mówić, że powinno się każdego zachęcać do jak największej samodzielności. Jasne, ale to nie niweluje poczucia samotności.
            Tak, uważam że mojej mamie dobrze by zrobiło gdyby musiała wyjść ze swojej strefy komfortu. Sama z siebie nie jest w stanie. I to się nie zmieni.
            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:19
              Wygląda na to, że to po prostu kwestia osobnicza. Ale zajęcia "dodatkowe" muszą być.
              • daniela34 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:47
                Jest osobnicze. Zresztą "towarzyskość" (w sensie bycia towarzyskim) też ma różne oblicza.
                Mam w rodzinie 2 seniorki i każda z nich jest towarzyska, ale każda inaczej.
                Pierwsza - ma łatwość nawiązywania kontaktów. Gdzie trafi tam poznaje koleżanki. O te kontakty, nawiązane przypadkowo, potem dba - bierze numery, dzwoni, rozmawia, zaprasza do siebie, więc jeśli po drugiej stronie tez będzie chęć, to ten kontakt sie utrzyma. Jednocześnie nie lubi wychodzić - nie lubi zajęć grupowych, odczytów, wykładów, uniwersytetów trzeciego wieku.

                Druga - kontakty nawiązuje opornie, raczej nie ma takich przypadkowo spotkanych koleżanek, nie ucina pogaduszek przez telefon, do siebie też raczej nie zaprasza, chyba że bardzo "stare" przyjaciółki. Ma takie wąskie grono sprzed ponad 30 lat.
                Ale doszła do wniosku, że "w domu ludzie umierają" w związku z tym...rzadko bywa w domu 😀
                Uniwersytet Trzeciego Wieku to jej żywioł. Odczyty, wykłady, koncerty, KOD, towarzystwo przyjaciół X.

                I żaden model moim zdaniem nie jest lepszy ani żaden gorszy.
                Ważne, że każda z nich jest zadowolona z tego w jaki sposób utrzymuje kontakty z innymi.
                • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 23:17
                  O!
                  • daniela34 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 12:58
                    Żeby nie było tak słodko - mam też trzecią seniorkę i tu jest problem - ona się około 40-tki przeprowadziła z mężem
                    do innego miasta w innym regionie i nie odnalazła w nowym środowisku. Pracy nie podjęła, w pewnym momencie trochę ją ksiądz wciągnął w jakieś parafialne działania, potem zaczęła z mężem jeździć na wycieczki z koła PTTK, ale to wygasło kiedy zdrowie zaczęło podupadać. I mam wrażenie, że poza rodziną ona nie ma w tej chwili żadnych kontaktów.
      • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:36
        W punkt.
        Moja samotna bidulka jeszcze nie ma czasu bo "musi do kościoła"
        ewentualnie można się dostosować do jej grafiku
      • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:35
        Osiedla przyjazne emerytom. Oddają swoje nieruchomości w mieście i zamieszkują w zaprojektowanych pod ich potrzeby osiedlach bez schodów, z barierkami, z sąsiadami w swoim wieku, miejscem typu swielica gdzie się mogą spotkać. Państwo powinno zadbać żeby takie miejsca były budowane
        • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:11
          Super pomysł! Karyna na ministrę!
          • simply_z Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:59
            Twoja karynka robiła sobie jaja ze śmierci ojca Pade, podlizuj się dalej.
            • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 22:56
              Ty jesteś simply na umyśle jednak 🤣
      • maly_fiolek Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:07
        To samo moja matka i teściowa!

      • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:41
        A na czym polega problem? W sumie spotykać się z dziadkami, rodzicami - NIE NA DŁUGO - to wcale nie taka głupia strategia, tutaj zadowalająca dla obu stron wink.
        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:46
          Tak, wątek dużo mi poukładał w głowie i mam plany na ten rok smile
          Problemem jest odległość, a co za tym idzie czas. Taka wyprawa na 20-30 minut to lekko 2 godziny. W tygodniu obowiązki, po pracy zajęcia dodatkowe dzieci. Ale zdałam sobie sprawę, że odwiedzam babcie i mamę za rzadko.
          • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:51
            Rozumiem - zakładałam, że to "nie na długo", to jakieś półtorej-dwie godzinki, typu obiad/kawa i się zmywacie, więc nawet dojazd jakoś tam się wtedy kalkuluje.
            Faktycznie mają jakiś za krótki lont wink.
    • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 10:04
      Ale ludzie oczekują, że rząd załatwi im towarzystwo? 🤔
      • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:17
        Rząd może ułatwić dotarcie do innych ludzi poprzez organizowanie dotowanych zajęć, imprez, klubów, a przede wszystkim walkę z wykluczeniem komunikacyjnym.
        Nie wiem, czy to w Polsce ktoś opisywał kawiarnię dla seniorów, ze zniżkami? To już dobry start.
        Wiem, że jest mnóstwo takich ludzi, jak opisuje pffpffpff, którzy nawet jakby im limuzynę podstawić pod próg co tydzień i oferować zawiezienie na jakieś ciekawe zajęcia, to i tak by nie poszli - ale jednak jest też wielu takich, którzy siedzą w domu, bo nie mają możliwości dotarcia do innej miejscowości, nie stać ich na bilety, na kawę ani ciastko też nie.

        Co do młodych, to napotkałam się niedawno w brytyjskiej prasie na artykuł, w których podliczano, ile pieniędzy młode kobiety muszą zainwestować w utrzymanie przyjaźni - ile wydają na te wszystkie jogi, zumby, medytacje (a potem kawy na mieście) - bo to własnie tam nawiązują znajomości z rówieśniczkami. Jak nie będą uczęszczać, to się kontakt urwie.
        • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:23
          Zawsze można zaprosić na kawę do domu.
          • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:37
            Ale kogo? Obce osoby? Najpierw trzeba kogoś poznać
            • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:45
              Przecież ty napisałaś: a potem kawy na mieście. No to piszę, że wcale nie muszą być na mieście.
              • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:52
                Myślę że samotność to jest bardziej kryzys mentalny możesz chodzić na te kawy i czuć się osamotnionym, wszystko zmierza do tego że aby byc usłyszanym przyjętym musisz zapłacić 3 stówki terapeucie jeśli cię stać to pół biedy gorzej jeśli nie.
              • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:00
                marta.graca napisała:

                > Przecież ty napisałaś: a potem kawy na mieście. No to piszę, że wcale nie muszą
                > być na mieście.

                Na samym początku znajomości to raczej muszą, a potem - to nie wiem, dlaczego te dziewczyny nadal się spotykały na mieście - może tak było łatwiej niż jechać na drugi koniec miaste do czyjegoś domu, może Angielki nie mają w zwyczaju zapraszania się nawzajem do domu.

                Masz rację, można się zapraszać do domu, ale na samym początku to jednak na mieście łatwiej
        • ardzuna Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:43
          la_felicja napisała:

          > Co do młodych, to napotkałam się niedawno w brytyjskiej prasie na artykuł, w kt
          > órych podliczano, ile pieniędzy młode kobiety muszą zainwestować w utrzymanie p
          > rzyjaźni - ile wydają na te wszystkie jogi, zumby, medytacje (a potem kawy na m
          > ieście) - bo to własnie tam nawiązują znajomości z rówieśniczkami. Jak nie będą
          > uczęszczać, to się kontakt urwie.

          To co to za znajomość?
        • nick_z_desperacji2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:12
          . Problemem jest wykluczenie komunikacyjne i niepełnosprawność, ale niepełnosprawni i wykluczeni potrzebują strategii ogólnej a nie towarzyskiej, bo na tym autobusie do miasta czy udogodnieniach dla niepełnosprawnych skorzysta każda kategoria wiekowa.
          Ale tak naprawdę starsi ludzie nawiązywali swoje przyjaźnie nie na zumbie i jodze, tylko w pracy i okolicy, bo w ich czasach zumby nie było, rozmowy telefoniczne są dużo tańsze. Tylko trzeba chcieć, utrzymać te znajomości z pracy, wyjść na spacer czy ławkę pod blokiem. Albo nie chcieć, ale od rodziny nie wymagać, że będą nadskakiwać i zabawiać.
          • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 12:42
            Zakładasz, że samotność dotyczy tylko starszych ludzi? To niestety błąd. Seniorzy są z pokolenia, które znało wszystkich sąsiadów w bloku, obchodziło huczne imieniny, pożyczało sobie nawzajem różne dobra, albo wymieniało się nimi. To są ludzie, którzy jeździli na wczasy pracownicze, a tam zawsze były wieczorki zapoznawcze. Pełno ludzi, zabawa, zawsze się kogoś poznało. Teraz ostały się jeno sanatoria i kluby seniora. Oraz przychodnia i kościół. Ale i tak całkiem sporo starszych ludzi potrafi zawierać znajomości w parku na ławeczce, albo w sklepie przy regale ze spożywką. Radzą sobie, nie wszyscy, ale jednak.
            Młodsi mają trudniej. Jak nie stworzą paczki znajomych na studiach (która zresztą może się wykruszyć, przez np. zmianę miejsca zamieszkania), zostaje im praca, ewentualnie kolejny naturalny etap czyli znajomi rodzice koleżanek lub kolegów ich dzieci. Czasem wraz z zakończeniem edukacji dzieci te znajomości się kończą, albo właśnie przez przeprowadzki. Ale to nic. Powszechna forma komunikacji, czyli komunikatory, zastępuje osobiste spotkania. Tego wpływu nie da się zbagatelizować. To właśnie przez nie jest coraz więcej samotnych ludzi. Bo można mieć mnóstwo znajomych na fejsie, czy obserwujących na instagramie, ale serduszka pod postami nie zastąpią relacji z żywym człowiekiem.
            • nick_z_desperacji2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:17
              Akurat dla młodych jest sporo miejsc np. w sieci, w których można się umówić osobiście. Są nawet grupy, gdzie ogłaszają się ludzie w spektrum, więc jak się chce, to można. Na spotkania w domach kultury czy bibliotekach można być niezależnie od wieku, są miejsca, gdzie zbierają sie ludzie na planszówki, ludzie, którzy grają razem on-line też się czasem spotykają, są grupy kibiców (nie kiboli). Problem w tym, że trzeba się czymś interesować, czymkolwiek oprócz rolek na insta.
            • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:18
              Nie idealizowalabym tak tego życia towarzyskiego w PRL czy w ogóle latach przedinternetowych. Było dużo kontaktów osobistych - ale często bardzo słabych jakościowo, tak że po kilkudziesięciu latach zakładowych imienin i wyjazdów wszystko się urywa po przejściu na emeryturę i okazuje się, że nie ma o czym gadać zwłaszcza na trzeźwo.
              • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:26
                Szczerze mówiąc, to ja o tym, że za prl-u wszędzie się piło, nawet w pracy i często, dowiedziałam się z ematki. Kompletnie tego nie zarejestrowałam w dzieciństwie, bo alkohol u mnie w domu był tylko na imieninach. I nikt się nie upijał do nieprzytomności.
                • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:29
                  Z ematki czy postów Rikiego, bo to różnica?
                  • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:29
                    Nie pamiętam.
              • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:29
                Ja niczego nie idealizuję, po prostu dzielę się swoim punktem widzenia.
                Wczoraj był u mnie 30 latek, kładł listwy przypodłogowe i opowiadał jak to u niego podwórka puste, młodzi przed komputerami/komórkami, a "za jego czasów" tak nie było. Jak widać, nawet dużo młodsi ode mnie ludzie zauważają zmiany i ta różnica wychodzi na minus.
                • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:33
                  Narzekanie na młodzież jest uniwersalnym tematem zapchajdziurą jak pogoda.
                  • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:34
                    Doczytałaś, że rozmawiałam z 30 latkiem? Przecież to jest młodzież!big_grin
                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:22
                      Pade… starzejesz się mentalnie. Sorry.
                      • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:53
                        Dzięki.
                        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:07
                          Myślę, że to chwilowe i za jakiś czas wróci Ci radość życia i młodość ducha. Serio.
                          • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:56
                            Raczej nie.
                          • panna.nasturcja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 21:34
                            Nie wróci, to charakter.
                            Te mityczne „nasze czasy”, nie ważne kiedy by one były, są wyłącznie wspominaniem młodości, tęsknotą za nią. Cecha ludzi wiecznie marudzących, niezadowolonych z życia, nie jest bezpośrednio związane z wiekiem, 30 latek kładący podłogę spokojnie może tak mieć.
                            • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 22:12
                              w końcu nie wytrzymałaś, co?smile
                            • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 12:59
                              panna.nasturcja napisała:

                              > Nie wróci, to charakter.
                              > Te mityczne „nasze czasy”, nie ważne kiedy by one były, są wyłącznie wspominani
                              > em młodości, tęsknotą za nią. Cecha ludzi wiecznie marudzących, niezadowolonyc
                              > h z życia, nie jest bezpośrednio związane z wiekiem, 30 latek kładący podłogę s
                              > pokojnie może tak mieć.

                              Nie no, czasy się wcale nie zmieniają, wszystko jest tak samo jak kiedyś...

                              Nie wiem jak bardzo trzeba wypierać to, że czasy się zmieniają, żeby mając ileś tam lat nie widzieć różnic.
                              I nie, to że czasy się zmieniają, nie oznacza, że kiedyś było lepiej. Było po prostu inaczej. A inaczej to najczęściej cała złożoność konkretnych czasów, były zjawiska porównywalnie gorsze ale też były lepsze. Tak, to nieco bardziej złożona niż kategoryczne było gorzej/było lepiej ale właśnie taka jest rzeczywistość - złożona.
                              A jak trudno uwierzyć to wystarczy chociażby porównać naukowo udowodnioną stale pogarszającą się sprawność fizyczną dzieci i wzrost otyłości. Naprawdę czasem warto zdjąć z własnej głowy klapki dla konia i spojrzeć trochę szerzej.
            • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:01
              pade napisała:
              > Zakładasz, że samotność dotyczy tylko starszych ludzi? To niestety błąd.
              > Młodsi mają trudniej. Jak nie stworzą paczki znajomych na studiach (która zresz
              > tą może się wykruszyć, przez np. zmianę miejsca zamieszkania), zostaje im praca
              > , ewentualnie kolejny naturalny etap czyli znajomi rodzice koleżanek lub kolegó
              > w ich dzieci. Czasem wraz z zakończeniem edukacji dzieci te znajomości się końc
              > zą, albo właśnie przez przeprowadzki. Ale to nic. Powszechna forma komunikacji,
              > czyli komunikatory, zastępuje osobiste spotkania. Tego wpływu nie da się zbaga
              > telizować. To właśnie przez nie jest coraz więcej samotnych ludzi. Bo można mie
              > ć mnóstwo znajomych na fejsie, czy obserwujących na instagramie, ale serduszka
              > pod postami nie zastąpią relacji z żywym człowiekiem.

              Dziękuję pade za wszystkie Twoje wpisy w tym wątku. Mądre, wyważone. Podpisuję się obiema rękami.
        • taki-sobie-nick Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 21:07
          la_felicja napisała:

          > Rząd może ułatwić dotarcie do innych ludzi (...)

          Ja mam taki mikropomysł, żeby zrobić stronę pporządkującą wszelkie inicjatywy dla seniorów według województw i rodzajów inicjatyw (klub seniora, utw, rodzaj zajęć etc.)

          Bo jak na razie panuje u nas typowy bajzel i wszystko trzeba wyszukiwać samemu.
        • maly_fiolek Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:10
          Na razie rządym i to dosłownie wszystkie zrobili maksymalnie wiele by ludzie nie mieli się jak spotykać i bawić. To państwo (sejm) uchwalając prawo o kosztownym zabezpieczaniu imprez zabił praktycznie wszystkie zabawy wiejskie, i sporą część dyskotek.
          Tak circa 2011-2012.
      • 71tosia Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:42
        Starzejące się społeczeństwo i związane z tym problemy zdrowotne, socjalne etc jak najbardziej powinny rzad interesować
      • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:37
        primula.alpicola napisała:

        > Ale ludzie oczekują, że rząd załatwi im towarzystwo? 🤔


        Rząd może dużo, czytałam że nawet takie rzeczy jak to gdzie stoją ławeczki w parkach może sprzyjać albo przeszkadzać rozmowom. Niedaleko nas jest skwerek i tam postawili kamienne stoły do gry w szachy. Często ludzie siedzą i grają
        • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:56
          To raczej inicjatywy samorządowe.
    • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:35
      Niektóre komentarze porażają.

      Samotność jest chorobą XXI wieku i ma realne przełożenie na stan zdrowia (psyche- soma). Więc oczywiste jest, że państwo powinno zająć się tematem na poważnie i to nie tylko opracować strategię, ale i ją wdrożyć.
      Jesteś pewna, że u nas nic się nie dzieje w temacie?
      • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:40
        U nas (a i nie tylko) to się na razie dzieje tyle, że młodych ludzi nie stać na własne lokum, więc mieszkają coraz dłużej z rodzicami i tak sobie nawzajem z tymi rodzicami i dziadkami zapewniają towarzystwo
      • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:13
        Co zatem powinien zaproponować rząd matkom shell i peudostokrotki? Obowiązkowe spotkania towarzyskie raz w tygodniu, z wpisem do książeczki, i groźbą utraty trzynastki, jakby się migały?
        • 71tosia Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:50
          Tak Primula ty będziesz wiecznie młoda i sprawna i problem samotności nigdy cie nie dotknie. Może jednak pomysł ze sa starsze osoby samotne bo ze względu na niepełnosprawność z trudem się poruszają, albo kontakty ogranicza im wykluczenie trasportowe, bo ich emerytury sa tak niskie ze płatne zajęcia w klubie osiedlowym sa poza ich możliwościami a później sobie pożartuje ze „obowiązkowych spotkaniach”. Przecież sytuacja tych osob jest taka śmieszna
          • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:19
            Ooo jak dramatycznie.
            Matki shell i stokrotki nie są niepełnosprawne, ani nie przymierają głodem. O takie osoby pytam- co niby ma zrobić rząd?
            • 71tosia Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:59
              A ty taaaaka dowcipna bo samotność hi hi, starość - boki zrywać a bieda to już zupełnie jest zabawna.
              • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:18
                Nie, zupełnie nie. Ty mi to wmawiasz.
            • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:24
              Mojej mamie nie można pomoc, ponieważ problem tkwi tylko i wyłącznie w jej głowie. Dopóki nie ma przymusowego leczenia, nic się nie da zrobić.
              Ale myślę, że są i inne przypadki, ludzi, którzy by chcieli żyć inaczej, ale nie mają warunków lub możliwości, i dla nich warto coś robić.
          • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:39
            Tak w temacie oplat za zajęcia w klubach -kluby towarzystwa stowarzyszenia działają na zasadzie współpracy z organami samorządowymi /wojewódzkimi ,korzystają z foginandowan biorą udział w projektach ,dostają pieniądze na swoją dzialanosc dzięki czemu składki członkowskie wynoszą (u mnie w mieście) 10xl /,mc -i wszelkie zajęcia za za darmo a dodatkowe atrakcje jak wyjścia do.kina na wystawy,wycieczki są ba preferencyjnych warunkach (duże zniżki na bilety )
            Takich form jest całkiem.sporo i.jie jest to tylko specyfiką dużych miast. Dostępność do.nich zależy od...woli danej osoby /seniora. Jedna z moich pofopiecxnych wprost powiedziała że ja do zapisania się do klubu zmusiły dzieci przywiozły zapisały i.....jest im bardzo wdzięczna. Zwlaszcza że poza zajęciami seniorzy soedzaja wspólny czas -z okazji świąt (kobiet BN mikollajii tłusty czwartek )oraz na tematycznych wieczorkach (taneczny chiński,poezji itd )
        • snakelilith Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:58
          primula.alpicola napisała:

          > Co zatem powinien zaproponować rząd matkom shell i peudostokrotki? Obowiązkowe
          > spotkania towarzyskie raz w tygodniu, z wpisem do książeczki, i groźbą utraty t
          > rzynastki, jakby się migały?

          Dawać i prosić, to jednak ciut za dużo. Seniorzy to nie dzieci. Muszą sami ponosić za siebie odpowiedzialność. Moja mama mieszka w małym miasteczku, 12 tys, mieszańców. Oczywiście w Polsce. Tam są co najmniej 2 organizacje dla seniorów. Jeden klub seniora dla wszystkich oraz coś w rodzaju klubu z pewnym targetem, gdzie też frekwentują głównie starsi ludzie. Moja mama korzysta z obu możliwości.
          Klub seniora organizuje, głównie w wolontariacie przez aktywniejszych członków, regularne, co tygodniowe spotkania, imprezy okolicznościowe i wspólne wyjazdy, także za granicę. Wielu korzysta, bo w grupie rówieśników raźniej, nie ma bariery językowej i nie trzeba się martwić o organizację. Na szkolnym basenie jest do tego raz w tygodniu darmowy aquarobic dla seniorów, sponsoruje gmina. Mama też korzysta. Ale jak ktoś nie chce, to siłą nie zaciągniesz.
          • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:22
            Mieszkam na wsi i mamy tu świetlicę oraz klub seniora, z transportem. Wystarczy zgłosić chęć.
            • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:42
              Dokładnie dziewczyny ! Byłam.swiadkiem sytuacji gdy do "mojego" (tzn zaprzyjaźnionego)klubu , seniorka przyciągnęła (bo ta była mocno niechętna) swoją owdowiala sąsiadkę

              BTW na basen na ktory póki co chodzę chodzi 88latka. Uwielbiam.ją 😁
              • snakelilith Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:33
                wapaha napisała:


                > BTW na basen na ktory póki co chodzę chodzi 88latka. Uwielbiam.ją 😁

                Zanim zaczęłam pływać na początku zeszłego rok, to najpierw zapisałam się na przedpołudniowy kurs aqua fitness. Same seniorki, a ja byłam najmłodsza w grupie!!! I jak kiedyś instruktorka rozdawała ciężarki do wody w trzech rozmiarach, to taka pani w okolicach 85 lat prosiła, by dać jej te średnie, te najmniejsze są dla osób po 90 tce. big_grin
                • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:35
                  snakelilith napisała:


                  >
                  > Zanim zaczęłam pływać na początku zeszłego rok, to najpierw zapisałam się na pr
                  > zedpołudniowy kurs aqua fitness. Same seniorki, a ja byłam najmłodsza w grupie!
                  > !! I jak kiedyś instruktorka rozdawała ciężarki do wody w trzech rozmiarach, to
                  > taka pani w okolicach 85 lat prosiła, by dać jej te średnie, te najmniejsze są
                  > dla osób po 90 tce. big_grin

                  To bardzo budujące 🙃
            • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:33
              A moja mama mieszka na wsi bez świetlicy i klubu seniora z transportem. Nawet bez autobusu.
              Co proponujesz seniorom, którzy mieliby ochotę wyjść z domu i coś porobić?
              • snakelilith Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:42
                pseudo_stokrotka napisała:

                > A moja mama mieszka na wsi bez świetlicy i klubu seniora z transportem. Nawet b
                > ez autobusu.
                > Co proponujesz seniorom, którzy mieliby ochotę wyjść z domu i coś porobić?

                Na wsi zawsze było z takimi rzeczami ciężko, nie dotyczy to tylko osób starszych. I tak jest nie tylko w Polsce. Bez własnego samochodu nie ma się często kontaktu ze światem, czasem nawet o codziennie spożywcze zakupy trudno. Ale wieś to mała społeczność, ludzie się znają i łatwiej o osobiste kontakty i prywatne inicjatywy. Albo nie łatwiej, bo o kontakty trzeba dbać.
              • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:29
                pseudo_stokrotka napisała:

                > A moja mama mieszka na wsi bez świetlicy i klubu seniora z transportem. Nawet b
                > ez autobusu.
                > Co proponujesz seniorom, którzy mieliby ochotę wyjść z domu i coś porobić?

                takim jak twoja mama-to nie da się nic zaoferować
                ci, którym się jednak "chce" -sami się organizują -wieś bez świetlicy ?- gdyby znalazł się ktoś z inicjatywą i chęciami mógby ja stworzyć, tak samo jak klub wiejski, czy koło gospodyń . We wsiach, które mają świetlice nie było przecież tak, że samorząd /państwo odgórnie wyznaczyło pusty budynek/wybudowało nowy by ludzie mieli świetlicę
                Mój wujek był takim kimś, kto chciał coś zrobić w swojej wsi. ( swoją drogą uwielbiałam go) wyremontował własnym sumptem i przy pomocy rąk żony, dzieciaków w tym i moich i kolegi właśnie taki stary budynek. I zrobił w nim Klub wink Przez kilka lat był on miejscem integracji i spędzania czasu, organizowania wesel, styp ale też ferii zimowych dla wiejskich dzieciaków. Z czasem przerosły go realia finansowe , nie dał rady (wychodził na 0, bo ne opłacało się zaopatrywanie w odległym o 30 km mieście i sprzedawanie na niskiej marzy, zwłaszcza że nie pracował zawodowo nigdzie indziej niż na roli. To były lata 90, wioska liczyła ok 200 mieszkańców. Aha wujek dowoził towar autem, które kupił na złomie ( w zasadzie sama skorupa, własonręcznie postawił go na koła)
                Był dobrym duchem "klubu"-przejął go potem kto inny, potem kto inny, w końcu udało sie ( tez za sprawą mieszkańców a raczej mieszkanek ) utworzyć tam świetlicę wiejska

                ( u mojej babci z kolei, która była w zasadzie unieruchomiona, cżesto tworzylo się koło dyskusyjne tongue_out zawsze ktoś do niej przychodził na ploty wink )
                • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:31
                  p.s. dlatego uważam, ze więcej warte są inicjatywy oddolne niż odgórne- mają większe szanse na przetrwanie i ( bo dają większe zadowolenie i odpowiadają na faktyczne potrzeby)
                  • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:36
                    wapaha napisała:

                    > p.s. dlatego uważam, ze więcej warte są inicjatywy oddolne niż odgórne- mają wi
                    > ększe szanse na przetrwanie i ( bo dają większe zadowolenie i odpowiadają na fa
                    > ktyczne potrzeby)


                    Tak jest, bez chęci się nie da. Ale niektóre takie akcje potrzebują pomocy, no np żeby gmina mogła dać lokal, wyposażyć klub seniora, albo żeby ławeczkę zasponsorowali jak mieszkańcy proszą, tak żeby Ci co mają pomysły i im się chce mogli je realizować. Tylko że jak gmina bogata to robi to sama a jak biedna to i tak nie da więc rząd powinien wyrównać niesprawiedliwości
                    • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:45
                      karyna-z-radzymina napisała:


                      >
                      > Tak jest, bez chęci się nie da. Ale niektóre takie akcje potrzebują pomocy, no
                      > np żeby gmina mogła dać lokal, wyposażyć klub seniora, albo żeby ławeczkę zaspo
                      > nsorowali jak mieszkańcy proszą, tak żeby Ci co mają pomysły i im się chce mog
                      > li je realizować. Tylko że jak gmina bogata to robi to sama a jak biedna to i t
                      > ak nie da więc rząd powinien wyrównać niesprawiedliwości

                      oczywiście, zgadzam się
        • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:20
          primula.alpicola napisała:

          > Co zatem powinien zaproponować rząd matkom shell i peudostokrotki? Obowiązkowe
          > spotkania towarzyskie raz w tygodniu, z wpisem do książeczki, i groźbą utraty t
          > rzynastki, jakby się migały?

          to co zaproponował ojciec Rydzyk. Pociągnął masę starszych ludzi za sobą. Dał im emocje
          i sprawił że poczuli się potrzebni i ważni. Wszyscy się śmiali z moherowych beretów starszych pań, a on sprawił że te moherowe berety stały się symbolem pewnej dumy i przynależności do grupy. A my jako społeczeństwo co dajemy? Co szykujemy sobie same? Atrakcyjne jest tylko to co młode. Botoksy, sroksy - byle zatrzymać czas, bo starość TO COŚ OKROPNEGO. Tu na forum czytam określenia w kierunku nieco starszych forumek per "stara babo". Dziaders (było nie było etymologia od dziadka) to określenie obraźliwe, podobnie zresztą jak przytoczona "stara baba". Ogólnie być starym to wstyd, starych się lekceważy, pomija, co oni tam wiedzą, marudzą, nie chce im się. Tylko młody ma depresje, nerwicę, stany lękowe. Stary to po prostu marudny jest i zrzędliwy, tych młodych to chce wykończyć. Żyjemy w czasach ageizmu i było nie było najwyższy czas to zauważyć, bo choć ciągle wielu tu piszącym wydaje się, że są taaaakie młode i znają młodzieżowe słowa roku, to zdecydowana połowa życia w większości przypadków już za nami.
          • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:30
            Brawo Nenia💗
          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:33
            😁 Ale się rozpedzilaaaaś smile
            Fantastyczna alternatywa!
            Dla Ciebie dążenie do utrzymania ciała i umysłu w formie, chęć rozwoju na każdym etapie życia, nieuleganie przestarzałym stereotypom w stylu „nie wypada po 40…50… itd tego i tamtego” to coś złego. Lepiej pójść do kościoła i wpłacić na Rydzyka.

            Wiem mniej więcej co masz na myśli. Chodzi Ci zapewne o budowanie społeczności w której mogłyby się odnalezc całe rzesze ludzi. Sęk w tym, że ciut inteligentniejszy od owcy człowiek nie daje się porwać w tego typu sieci. Dla reszty masz alternatywę. Te wszystkie aloesowe petardy, sprzedawczynie Hizero i magicznych ściereczek. No jest tego pełno.


            • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:01
              "Dla Ciebie dążenie do utrzymania ciała i umysłu w formie, chęć rozwoju na każdym etapie życia, nieuleganie przestarzałym stereotypom w stylu „nie wypada po 40…50… itd tego i tamtego” to coś złego. "
              Gdzie Nenia coś takiego napisała?
              • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:11
                Między wierszami. Tymi o ageizmie, botoksach sroxach, porozumiewaniu się językiem młodzieży i krytyką dążenia do zatrzymania czasu.

                Sorry Pade, ale bicie brawo komuś, kto za wzór właśnie postawił rydzykowe mohery… 🤦‍♀️👎
                • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:26
                  Kompletnie nie zrozumiałaś.
                  Nie wiem czy dokładnie to miała Nenia na myśli, ale tu chodzi o inicjatywę, o godność, o czucie się ważnym, potrzebnym (i to zrobił PIS). Gdyby to zrobił Kot Filemon, to też miałoby to znaczenie. Bo tu nie chodzi o twarz, która za tym stoi, tylko o to, co ci ludzie od niej otrzymali.
                  Przykre jest to, że społeczeństwo samo w sobie nie potrafi szanować każdej grupy wiekowej i uznawać jej niezbędności, przez co niektórzy dają się nabrać na pozłacany papierek.
                  Przy czym stwierdzenie faktu, że pis, czy Rydzyk oddali godność seniorom, nie oznacza popierania działalności tego pana, czy partii.
                  Ty widzisz we mnie mentalne starzenie się, a ja po prostu przestałam być zero-jedynkowa. Bo w życiu nic nie jest czarno-białe - to jest ograniczone myślenie, nie ma w nim pełni.
                  A wyzywanie od starych bab jest wg Ciebie ok? Krytykowanie każdej zmarszczki?
                  • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:43
                    pade napisała:

                    > tu chodzi o inicjatywę, o g
                    > odność, o czucie się ważnym, potrzebnym (i to zrobił PIS). Gdyby to zrobił Kot
                    > Filemon, to też miałoby to znaczenie. Bo tu nie chodzi o twarz, która za tym st
                    > oi, tylko o to, co ci ludzie od niej otrzymali.

                    To, co robi Rydzyk, robi cała masa ludzi. Budują społeczności. Ty też możesz zbudować. Sęk w tym, że przyciągniesz osoby, które są towarzyskie, otwarte i chętne na relacje.
                    Takie jak Ty, moja i stokrotki mama wyciągnąć się nie dadzą. Bo „to nie dla nich”, „one szukają czegoś innego”, „one tak nie umieją”.


                    > Przykre jest to, że społeczeństwo samo w sobie nie potrafi szanować każdej grup
                    > y wiekowej i uznawać jej niezbędności, przez co niektórzy dają się nabrać na po
                    > złacany papierek.

                    Ja nie wiem gdzie wy widzicie ten brak szacunku dla innych grup wiekowych. Czy ten szacunek wg ciebie należny jest każdej grupie? Czy tylko seniorom? Bo w tym wątku masa wpisów krytycznie wyrażała się o młodzieży. A ja uważam, że od młodszych człowiek może nauczyć się więcej, niż od starszyzny.
                    Aczkolwiek szacunek należy się człowiekowi, który ma ten szacunek zasłużył. A wiek nie ma tu nic do rzeczy.

                    > Przy czym stwierdzenie faktu, że pis, czy Rydzyk oddali godność seniorom, nie o
                    > znacza popierania działalności tego pana, czy partii.
                    > Ty widzisz we mnie mentalne starzenie się, a ja po prostu przestałam być zero-j
                    > edynkowa.

                    Haha smile chyba odwrotnie. Jesteś bardzo zero jedynkowa i nie dopuszczasz do siebie możliwości, że nie jest tak, jak Ci się wydaje.
                    Bo w życiu nic nie jest czarno-białe - to jest ograniczone myślenie,
                    > nie ma w nim pełni.

                    Dokładnie tak. Życie jest pełne barw. I możliwości oraz WYBÓRÓW. I tu znowu wrzucę, że każdy ma wybór. Poza tymi na wsiach, tymi niepełnosprawnymi na 2 piętrze bez windy. Ale tak w zasadzie.. to w sumie może być wypadkowa ich wcześniejszych wyborów.

                    > A wyzywanie od starych bab jest wg Ciebie ok? Krytykowanie każdej zmarszczki?
                    >
                    A kto krytykuje te zmarszczki? Nieszczęśliwe, chorzy ludzie. Często gęsto wyglądający sto razy gorzej niż osoba, którą krytykują.

                    Żaden guru, żaden społecznik, żadna strategia nie pomoże jeśli osoba pomocy nie chce, bo się rozgościła w swojej smutnej czarnej… otchłani żalu nad swoim losem.

                    🤷‍♀️
                    • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:33
                      pffpffpff napisał:


                      >
                      > Żaden guru, żaden społecznik, żadna strategia nie pomoże jeśli osoba pomocy nie
                      > chce, bo się rozgościła w swojej smutnej czarnej… otchłani żalu nad swoim lose
                      > m.
                      >
                      zgadzam się
                      pewnym osobom nie da się nic zaoferować-bo one tego nie chcą

                    • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:27
                      Kto Ci powiedział, że nie dopuszczam. To, że piszę, że nie zrozumiałaś co Nenia napisała, nie oznacza, że nie dopuszczam Twojej perspektywy. Jak najbardziej. Wcale nie musimy się zgadzać i w ogóle mnie nie dziwi, że się nie zgadzamy.
                      A co do wyboru, to widać życie nie postawiło Cię jeszcze w sytuacji, w której go nie miałaś. Pozazdrościć.
                      I nie wiem dlaczego wrzucasz mnie do jednego wora ze swoją matką, dlaczego pomijasz to, co pisałam o młodych, widocznie tak Ci pasuje do narracji.
                      • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:29
                        Kochana…. Nie wyjeżdżaj mi tu z takimi „życie Cię nie postawiło”, bo jeszcze bardziej przypominasz mi mojej mamy „zobaczysz! Nie życzę ci (jaaasne) ale zobaczysz kiedyś sama!”

                        A wiesz jak to jest… prawo przyciągania i te sprawy… wink 😘

                        • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:36
                          A wiesz, że nie odzywasz się do mnie jak osoba młoda duchem tylko jak prostaczka? Polemizuję z tobą, więc jestem głupia (jak w przedszkolu). Protekcjonalne "kochana" plus nie wyjeżdżaj mi tu..
                          Ja ci z niczym nie wyjeżdżam, tylko zazdroszczę, że zawsze i w każdej sytuacji masz wybór. Musi tak być, skoro nie dociera do ciebie, że są sytuacje, w których takiego wyboru się nie posiada. Widać, że skoro czegoś nie doświadczyłaś, to to nie istnieje.

                          ps. sory, ale jestem w żałobie i nie mam siły na takie bezsensowne przepychanki, także ja pasuję
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:27
                            Nie moja droga, ja bardzo cenię sobie polemikę. Natomiast głupie jest Twoje naiwne bajdurzenie o przywracanej kasą godności Twoich rodziców, pytanie o to, co byłoby bez tej kasy, (niech pomyślę… mniejsza inflacja może? ), oklaskiwanie PiS i RM.
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:32
                            I jeszcze jedno. Napisałam dokładniej rzecz biorąc, że jeszcze trochę i pomyślę, że jesteś głupia…

                            Nie jestem prostaczką. Jestem prostolinijna. Taka drobna różnica wink
            • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:14
              pffpffpff napisał:


              > Dla Ciebie dążenie do utrzymania ciała i umysłu w formie, chęć rozwoju na każdy
              > m etapie życia, nieuleganie przestarzałym stereotypom w stylu „nie wypada po 40
              > …50… itd tego i tamtego” to coś złego. Lepiej pójść do kościoła i wpłacić na Ry
              > dzyka.
              >
              > Wiem mniej więcej co masz na myśli.

              eeeeee....nie, kompletnie nie wiesz co mam na myśli, bo właściwie nic nie zrozumiałaś z tego co napisałam.
              Ale możemy przyjąć wersję, że to ja niezrozumiale piszę. Choć nie sądziłam, że aż tak.

              • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:15
                Nie napisałaś, że Rydzyk zrobił super robotę angażując i dając zajęcie rzeszom staruszek?
                • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:22
                  pffpffpff napisał:

                  > Nie napisałaś, że Rydzyk zrobił super robotę angażując i dając zajęcie rzeszom
                  > staruszek?

                  nie kotuś, nie napisałam. Rydzyk to nie jest wzór. To jest opis mechanizmu. Wyrzuć z głowy stereotypy związane
                  z moherowymi beretami i Rydzykiem a zauważysz mechanizm, który spowodował że cała masa starszych pań - niezagospodarowanych, żyjących na marginesie, czujących się nieważnymi, niepotrzebnymi "wyszła z domu" i zorganizowała się. Nie ma znaczenia dla opisu tego mechanizmu że to był Rydzyk, jest on tu tylko przykładem wykorzystania luki społecznej, którą zapełnił i którą równie dobrze może zapełnić ktoś inny.
                  • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:26
                    Czyli dobrze zrozumiałam.
                    • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:28
                      pade napisała:

                      > Czyli dobrze zrozumiałam.
                      >
                      bardzo dobrze wink
                  • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:30
                    Lalunia… te kobiety wyszłyby i tak. Te, które mają problem z życiem towarzyskim nie wyszłyby nawet gdyby to był JP2.

                    Nie rozumiesz istoty problemu. Dla takich jak babcie Rydzyka są i były wszelkiego rodzaju sekty, systemy mlm i kółka gospodyń.

                    To są osoby towarzyskie z natury.
                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:30
                      I głupie.
                    • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:39
                      Nieprawda. Mam w otoczeniu sporo seniorów i wszyscy jak jeden mąż podkreślają, że pis dał im godność. Cokolwiek to znaczy. Oni poczuli się wreszcie widziani. A to jest ważne.
                      I tak, słownictwo jest sekciarskie, poglądy również, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby ktoś inny "zagospodarował" tak dużą grupę społeczną. Tylko jakoś nikt tego nie zrobił.
                      • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:47
                        Ja Ci powiem na czym ta godność polegała. Na słyszanym dzień w dzień o 19:30 sloganie: „przywróciliśmy seniorom godność”.
                        Oraz na trzynastkach.

                        Oto ta twoja godność. Pade, zakończ ten wątek zanim zacznę myśleć, że jesteś zwyczajnie głupia.
                        • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:29
                          pffpffpff napisał:

                          > Ja Ci powiem na czym ta godność polegała. Na słyszanym dzień w dzień o 19:30 sl
                          > oganie: „przywróciliśmy seniorom godność”.
                          > Oraz na trzynastkach.
                          >
                          > Oto ta twoja godność. Pade, zakończ ten wątek zanim zacznę myśleć, że jesteś zw
                          > yczajnie głupia.

                          Słucham? Twój sposób komunikowania się świadczy o tobie. Widać argumentów zabrakło.
                          • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:35
                            Ja się chętnie dowiem, na czym to przywrócenie godności polegało, bo ani moi rodzice, ani babcia jakoś tego nie dostrzegli.
                            • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:40
                              Moi rodzice i moi teściowie mówili np., że teraz wreszcie się nie boją, że jak padnie lodówka, to zostaje parapet i to tylko zimą. Albo, że mogą sobie wreszcie odłożyć na wyjazd wakacyjny. Czują się bezpiecznie z tymi dodatkowymi emeryturami.
                              I ja im się nie dziwię, mimo, że poglądy mam inne.
                            • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:56
                              Dowiesz się, jeśli wysłuchasz tych seniorów, a o to chodzi, że mało kto chce ich słuchać.
                            • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:18
                              marta.graca napisała:

                              > Ja się chętnie dowiem, na czym to przywrócenie godności polegało, bo ani moi ro
                              > dzice, ani babcia jakoś tego nie dostrzegli.
                              >


                              Moja matka też nie. Te trzynastki natychmiast dzieliła między wnuczki, bo się pisem brzydziła.
                              Jak ją pytałam czy z obr,ydzenia do pisu mam zrezygnować z 500+, to mnie wzrokiem zabijała
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:13
                            Gdzie ten brak argumentów?
                            Jasno i wyraźnie odpowiedziałam Ci na czym polega to poczucie przywróconej godności.

                            Sama napisałaś, że twoja matka określić tego nie umiała, jedynie czuła, że jej godność została przez PiS przywrócona 💁‍♀️

                            Oj Pade…
                            • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:17
                              Sorry to Ty, nie mama napisałaś, że „cokolwiek to znaczy” 😁
                              Tak czy siak… znaczy to tylko i wyłącznie tyle, że mieli chwilowo sypnięte kasą. Moja babcia też peany na temat PiS z tego powodu śpiewała. Na szczęście moja mama jaka jest, taka jest, ale nieco bardziej świadoma i inteligentna, żeby godność jej miała przywracać kasa.
                              • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:23
                                Tym bardziej, przy ostatnich wzrostach cen...
                                • pade Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:40
                                  marta.graca napisała:

                                  > Tym bardziej, przy ostatnich wzrostach cen...
                                  >
                                  A wyobrażasz sobie jak by było bez tych trzynastek?
                                  • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:55
                                    Ojesu 🙈

                  • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:45
                    nenia1 napisała:

                    > pffpffpff napisał:
                    >
                    > > Nie napisałaś, że Rydzyk zrobił super robotę angażując i dając zajęcie rz
                    > eszom
                    > > staruszek?
                    >
                    > nie kotuś, nie napisałam. Rydzyk to nie jest wzór. To jest opis mechanizmu. Wyr
                    > zuć z głowy stereotypy związane
                    > z moherowymi beretami i Rydzykiem a zauważysz mechanizm, który spowodował że ca
                    > ła masa starszych pań - niezagospodarowanych, żyjących na marginesie, czujących
                    > się nieważnymi, niepotrzebnymi "wyszła z domu" i zorganizowała się. Nie ma zna
                    > czenia dla opisu tego mechanizmu że to był Rydzyk, jest on tu tylko przykładem
                    > wykorzystania luki społecznej, którą zapełnił i którą równie dobrze może zapełn
                    > ić ktoś inny.


                    Tego nie odkrył Rydzyk, on tylko wykorzystał fakt, że może dotrzeć do wielkiej grupy starszych ludzi poprzez radio oraz że ta grupa jest mobilna. Oraz że to było w takich czasach, że "babcia" na pielgrzymkę dostała pozwolenie od rodziny a jakby chciała na wycieczkę w góry z koleżanką to by jej rodzina zapodała taki szantaż emocjonalny przy pomocy "a kto się wnukami zajmie a kto rozoł zrobi" że się naszym babcion ze wsi nawet nie śniły takie fanaberie.
                    Nie widziałaś 35 lat temu przygotowań do nabożeństw majowych we wsiach? Tam się wszystkie starsze kobiety gromadziły, a ubieranie kapliczki było tylko pretekstem, bo "babcia" miała siedziec w domu i ze znajomymi spotykać się wyłącznie w celu pożytecznym, a pierza już się zbiorowo nie skubało.

                    I pffpffpff ma rację, to są wciąż osoby domyślnie towarzyskie i takie, które postanowiły poszukać towarzystwa. Wpisz w wyszukiwarkę na FB "nordic walking senior" i zastanów sie, dlaczego na tych mega licznych zdjęciach są same kobiety? Nie ma prawie żadnego faceta. Co poszło nie tak, że stworzyła się społeczność wyłącznie damska? Zabronili panom uczestniczyć?
                    • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:29
                      I jeszcze jedno. Ani Rydzyk ani PiS nie zrobili tego wszystkiego dla seniorów. Polski emeryt kasy nie ma, dlatego próżno szukać mnóstwa ofert od komercyjnych firm skierowanych dla polskich seniorów.
                      Natomiast ma prawo głosu wink
                    • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:36
                      anka_one_and_only napisał(a):

                      dlaczego na tych mega licznych zdjęciach są same kobiety? N
                      > ie ma prawie żadnego faceta. Co poszło nie tak, że stworzyła się społeczność wy
                      > łącznie damska? Zabronili panom uczestniczyć?

                      mężczyźni szybciej umierają suspicious
                      • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:52
                        wapaha napisała:

                        > mężczyźni szybciej umierają suspicious


                        choć statystycznie częściej podejmują regularną aktywność fizyczną.
                    • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:47
                      anka_one_and_only napisał(a):

                      > Tego nie odkrył Rydzyk, on tylko wykorzystał fakt,

                      o borze a gdzie ja pisałam że Rydzyk coś odkrył, mechanizmu psychologicznego
                      się nie odkrywa bo on jest, co najwyżej się go zauważa i wykorzystuje.

                      > I pffpffpff ma rację, to są wciąż osoby domyślnie towarzyskie i takie, które po
                      > stanowiły poszukać towarzystwa. Wpisz w wyszukiwarkę na FB "nordic walking seni
                      > or" i zastanów sie, dlaczego na tych mega licznych zdjęciach są same kobiety? N
                      > ie ma prawie żadnego faceta. Co poszło nie tak, że stworzyła się społeczność wy
                      > łącznie damska? Zabronili panom uczestniczyć?

                      a dlaczego te tłumy na zawodach żużlowych są prawie zawsze płci męskiej? Podobnie jak wędkarze - jeszcze kobiety nie widziałam. Bo ludzie działają bardzo często schematyczne, są zajęcia i czynności przyspawane do płci. Dlaczego głównie panie się malują? Ktoś zabronił panom? Nazwiesz to świadomym wyborem? Tak właśnie działają społeczne oczekiwania. Ja akurat widuję panów z kijkami, ale fakt że pań więcej. Panowie raczej rowery, bieganie. Można to w dość prosty sposób wytłumaczyć.
                      • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:53
                        Tych z kijkami, na żużlu, z wędkami i na wycieczkach Rydzyka łączy to że im się chce a jak się chce to się szuka. I jest też masa babć i dziadków Rydzyka co to samotnie w domu złorzeczą innym bo nie wyjdą do ludzi choćby pięciu Rydzykow w tym kraju bylo
                        • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:16
                          karyna-z-radzymina napisała:

                          > Tych z kijkami, na żużlu, z wędkami i na wycieczkach Rydzyka łączy to że im się
                          > chce a jak się chce to się szuka. I jest też masa babć i dziadków Rydzyka co
                          > to samotnie w domu złorzeczą innym bo nie wyjdą do ludzi choćby pięciu Rydzykow
                          > w tym kraju bylo

                          tak, ale też trudno nie zauważyć, że zwiększa się ilość osób uprawiających sporty, skoro już o sportach mówimy. Czy zatem rodzi się coraz więcej ludzi, którym się ot tak po prostu chce? Niekoniecznie, bo chęć wynika z różnych czynników, także edukacyjnych na ten przykład. A tu na forum tak prosto "wystarczy chcieć" i sprawa załatwiona. Człowiek niekoniecznie zawsze jest prosto działającą maszyną.
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:23
                            A z czego twoim zdaniem wynika, że jedna zakłada buty i leci na 10 km spacer, a druga spędza dzień zalegujac na ematce?

                            Ktoś jednej i drugiej zabrania?

                            Tak, coraz więcej ludzi ma świadomość tego, że są odpowiedzialni za swoje zdrowie. I oby ta świadomość miała trend wzrostowy i nie szkodziły jej popkulturalne osobniki promujące niehigieniczne zwyczaje zywieniowo ruchowe.
                            • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:43
                              pffpffpff napisał:

                              >
                              > Tak, coraz więcej ludzi ma świadomość tego, że są odpowiedzialni za swoje zdrow
                              > ie. I oby ta świadomość miała trend wzrostowy i nie szkodziły jej popkulturalne
                              > osobniki promujące niehigieniczne zwyczaje zywieniowo ruchowe.

                              No...widzę, że coś w końcu lekko drgnęło. No a skąd ta świadomość? Jak to się dzieje, że społeczeństwa się zmieniają i że zachodzi ewolucja kulturalna? Zmiany najczęściej zachodzą stopniowo i mają wiele różnych
                              przyczyn. To nie jest tylko proste ona chce/ona nie chce, choć nie dotyczy znowu 100% jednostek, żeby zaraz nie było.
                              • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:54
                                Dlatego zmiany systemowe powinny pójść od dołu, a nie zaczynać się od strategii celowanych w seniorów.
                                Chociaż… w zasadzie wróć… mam koncepcję… wiem, co uprzyjemnić by mogło życie samotnym seniorom nietowarzyskim!

                                Sensowna oferta tv publicznej 💁‍♀️
                                Zarówno z częścią rozrywkową skierowaną do nieco ambitniejszej publiki czyli dużo teatru, trochę muzyki klasycznej, trochę dobrej rozrywkowej i przede wszystkim mądre programy edukujące w zakresie wsparcia psychologicznego. Może połączone z kącikiem w stylu „zapytaj Kasie”.

                                Do tego organizowane cyklicznie darmowe spotkania dla widzów i organizacja transportu na te spotkania.

                                Tak bym to widziała i moim zdaniem to mogłoby zadziałać.

                                W tej chwili masz papkę tv śniadaniowych, których oferta skierowana jest raczej do młodych matek i umówmy się - jest tragiczna. Nie da się tego oglądać. A z kultury - jakieś tureckie i polskie seriale historyczne i obyczajowe.
                                • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:58
                                  W takich programach możnaby oswajać różne trudne tematy. Ważne, żeby nie były to tanie sensacje w stylu trudnych spraw czy sprawy do reportera tylko raczej kwestie życiowe czyli jak poszukać opieki, jak wyglądają domy seniora, zdrowa kuchnia, proste ćwiczenia, jak rozmawiać żeby być wysłuchanym i jak słuchać, żeby ludzie chętnie rozmawiali itd.
                                  • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:58
                                    A wiesz że to właśnie oferowało w swoim czasie Radio Maryja? Nie tylko religia. Były kąciki kulinarne, zdrowotne, nostalgiczna muzyka itd.
                                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:31
                                      Tylko jak znaleźć miliony, którymi operuje Rydzyk na promocję takiej stacji…?
                                      • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:35
                                        Niedasie. Pozostaje karmić swoje poczucie wyższości, że my tacy nie jesteśmy.
                          • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:26
                            Ale to ty twiwrdzisz ze Rydzyk zagospodarował i super robota i czemu państwo i społeczeństwo tak nie robi jak Rydzyk. To teraz społeczeństwo i państwo ma wychowywać i edukować staruszków żeby wyszli z domów do ludzi?
          • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:17
            Kościół umie zagospodarować rozne grupy społeczne i tego by się mogły różne nowoczesne środowiska od niego uczyć a nie wyśmiewać. Jest się tam było nie było częścią jakiejś wspólnoty, a to ważna psychologiczna potrzeba.
            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:13
              2000 lat tradycji tworzenia wspólnot i napuszczania jednych na drugich jakoś zobowiązuje, c'nie?
              • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:35
                Przede wszystkim działa a jak coś działa to nie jest głupie. Rydzyk zarobił a mógł zarobić właściciel kawiarni sprzedający tę kawę na którą emerytek nie stać albo instruktorka zumby.
                • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:38
                  cegehana napisał(a):

                  . Rydzyk zarobił a m
                  > ógł zarobić właściciel kawiarni sprzedający tę kawę na którą emerytek nie stać
                  > albo instruktorka zumby.

                  nie mógł- właściciel kawiarni daje za 5zł tylko kawę a instruktor zumby za 10zł trochę ruchu
                  rydzyk daje obietnicę zbawienia-przebij to suspicious
                  • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:49
                    wapaha napisała:

                    > nie mógł- właściciel kawiarni daje za 5zł tylko kawę a instruktor zumby za 10zł
                    > trochę ruchu
                    > rydzyk daje obietnicę zbawienia-przebij to suspicious

                    obietnicę zbawienia to daje większość religii, codziennie widzę w parku marznących Świadków Jehowy, też masz obietnicę zbawienia i nikt przelewu prawie całej emerytury od ciebie za to nie chce. Jakoś nie widzę tłumów przy nich.
                    • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:57
                      "ten kosciol mi nie zapewnia atrakcji to idę do tamtego bo pastor Wojtek lepsze wycieczki organizuje"
                    • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:04
                      nenia1 napisała:

                      >
                      > obietnicę zbawienia to daje większość religii, codziennie widzę w parku marznąc
                      > ych Świadków Jehowy, też masz obietnicę zbawienia i nikt przelewu prawie całej
                      > emerytury od ciebie za to nie chce. Jakoś nie widzę tłumów przy nich.

                      dobrze rozumiem, że porównałaś ruch św.Jehowy do słuchaczy RM ? wink
                      • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:06
                        Zaraz dostanie brawa… wink
                      • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:13
                        wapaha napisała:

                        > dobrze rozumiem, że porównałaś ruch św.Jehowy do słuchaczy RM ? wink

                        nie, źle rozumiesz. Piszesz o obietnicy zbawienia jako warunku sine qua non.
                        Gdyby tak było u SJ, w Kościele Nowoapostolskim, czy wszelkich innych ruchach religijnych obiecujących zbawienie byłoby taki sam efekt.
                        • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:16
                          Głupoty piszesz. Ona mówi że obietnica zbawienia nie może konkurować z obietnicami świeckimi, więc żaden uniwersytet 3wieku nie będzie tym czym moze byc Rydzyk. Bo oni należą do kościoła a atrakcje mają przy okazji a nie na odwrót.
                          • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:18
                            karyna-z-radzymina napisała:

                            > Głupoty piszesz. Ona mówi że obietnica zbawienia nie może konkurować z obietnic
                            > ami świeckimi, więc żaden uniwersytet 3wieku nie będzie tym czym moze byc Rydzy
                            > k. Bo oni należą do kościoła a atrakcje mają przy okazji a nie na odwrót.

                            raczej ty i wapaha patrzycie bardzo wąsko, by nie rzecz prosto, wyłącznie na jeden czynnik. To nie on decyduje o sukcesie, bo występuje również w innych ruchach religijnych.
                            • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:49
                              nenia1 napisała:


                              >
                              > raczej ty i wapaha patrzycie bardzo wąsko, by nie rzecz prosto, wyłącznie na je
                              > den czynnik.

                              na tej prostocie opiera się sukces RM , o innych elementach napisałam niżej

                              To nie on decyduje o sukcesie, bo występuje również w innych rucha
                              > ch religijnych.

                              sluchacze RM nie są ruchem religijnym
                              • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:50
                                A jakim? Przecież na antenie głównie msze i modlitwy.
                                • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 09:50
                                  marta.graca napisała:

                                  > A jakim? Przecież na antenie głównie msze i modlitwy.
                                  >
                                  Plus szczucie na LGBT, uchodźców, muzułmanów, lewicę, Żydów i parę innych grup rzekomo zagrażającym Polsce i Polskiej Rodzinie. Jezus by się na krzyżu przewrócił jakby posłuchał, co ta stacja zrobiła z jego ideami.
                                  Umówmy sie, że gdyby chodziło o same msze i modlitwy to mało kto by tego słuchał.
                            • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 20:15
                              nenia1 napisała:

                              > karyna-z-radzymina napisała:
                              >
                              > > Głupoty piszesz. Ona mówi że obietnica zbawienia nie może konkurować z ob
                              > ietnic
                              > > ami świeckimi, więc żaden uniwersytet 3wieku nie będzie tym czym moze byc
                              > Rydzy
                              > > k. Bo oni należą do kościoła a atrakcje mają przy okazji a nie na odwrót.
                              >
                              > raczej ty i wapaha patrzycie bardzo wąsko, by nie rzecz prosto, wyłącznie na je
                              > den czynnik. To nie on decyduje o sukcesie, bo występuje również w innych rucha
                              > ch religijnych.

                              Ludzie nie zmieniają wyznań jak rękawiczki, są w jakimś bo tak ich wychowano. Koniec czynników
                              • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:00
                                Radio Maryja powstało znacznie później niż większość jego słuchaczy było wychowywanych a jednak słuchaczy zdobyło.
                                • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:07
                                  cegehana napisał(a):

                                  > Radio Maryja powstało znacznie później niż większość jego słuchaczy było wychow
                                  > ywanych a jednak słuchaczy zdobyło.

                                  Radio Maryja to nadal radio katolickie
                                  • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:39
                                    Wcale nie jedyne. A taka np. Moda na sukces wcale katolicka nie jest a gromadziła rzesze seniorów. I raczej nikt się na niej nie wychował.
                                    • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:52
                                      Pewnie nie każde straszy staruszków apokalipsami jak Rydzyk z pisem.
                                      Ja to bym nie chciała żeby się wzorowano na nich jak to nenia postuluje
                                      A w tv to ja nie wiem co leci ale chyba jakieś seriale do oglądania są? Tylko nie wiem jak to ma się do samotności, godności i 13 emerytury
                                      • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:05
                                        Skupmy się może na samotności, bo o tym jest wątek. Rydzyk stworzył społeczność, w ktorej jest się wysłuchanym, mile widzianym i zauważonym. A teraz przeczytaj co sama napisałaś o seniorach. Podobny przekaz bywał w różnych mediach (zabierz babci dowód itd.) W tym przekazie nie tylko nie ma odpowiedzi na potrzeby seniorów - nie ma w ogóle zainteresowania czego oni chcą. Łatwiej widziec w nich jakichś niewartych uwagi idiotów, którym wystarczy coś tam nadać w tv i sypnąć kasą jak cukierkami dzieciom. Rydzyk wysiłek podjął i dorobił się niezłego majątku. PiS wysiłek podjął i dorobił się wysokiego poparcia. A lewica dorobiła się dobrego samopoczucia.
                                        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:17
                                          Tak, masz rację. Rydzyk doskonale wybrał grupę docelową. Podobnie jak twórcy piramid typu MLM i sekt. Mało inteligentna, ograniczona jednostka, która łatwo sterować.

                                          Zrobiłam kiedyś eksperyment i w drodze po dzieci nad morze, słuchałam sobie RM.
                                          Polecam, zanim zacznie się prawic okrągłe dyrdymały o pięknych ideałach. Chamstwo, szczucie na wszystkich. A telefony słuchaczy? Pełne złości i nienawiści do wszystkiego co nie „polskie”. Przy czym polskie definiowane jest jako związane z Pis.

                                          Co możesz zaoferować takiemu człowiekowi? On się karmi konfliktem.

                                          I jeszcze traktowanie słuchaczy. Też polecam się wsłuchać. Pooglądać filmiki z Rydzykiem i starszymi osobami.

                                          • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:37
                                            Jeśli nie wiesz, co zaoferować "takiemu człowiekowi" to tego człowieka tracisz - a że rynek nie znosi prózni to tracisz na rzecz innej osoby, takiej, ktora wie. Np. Rydzyka, który niedługo pewnie umrze, ale na pewno znajdzie się ktoś, kto tę lukę wypełnieni. Wracając do samotności - społeczność, która tobą gardzi i cię lekceważy nie rozwiązuje problemu samotności, więc ludzie samotni całkiem słusznie jej unikają.
                                            • tanebo0001 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:42
                                              Zawsze jest rozwiązanie. Dla nazistów też nie mieliśmy oferty. Poza jedną.
                                        • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:33
                                          Ty się skup nad tym co piszesz, bo zaczęłaś od tego że Rydzyk super robota a nikt inny go nie zastępuje i nikt nad staruszkami się nie pochyla. No więc sukces Rydzyka wziął się z manipulacji strachem, dzięki temu poczuli się ważni, trochę jak narodowcy kiedy leją araba. Może dlatego nikt inny nie naśladuje Rydzyka
                                          • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:42
                                            Jakie "więc"? To tylko Twoja interpretacja. Sukces jest faktem, mierzy się go bezwzględnymi liczbami np. na koncie bankowym Rydzyka.
                                            • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:32
                                              cegehana napisał(a):

                                              > Jakie "więc"? To tylko Twoja interpretacja. Sukces jest faktem, mierzy się go b
                                              > ezwzględnymi liczbami np. na koncie bankowym Rydzyka.


                                              rozumiem, postulujesz o organizacje zastraszajaca ludzi, manipulujaca i jeszcze obrabiajaca z tej 13 emerytury, co to wlasnie gonośc przywrocila. Dobry plan!
                                              • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:40
                                                To stary sposób manipulacji. Piszesz coś tam na mnie - ja teraz oczywiście muszę się pultac, wyjaśniać, tłumaczyć, tak jakbym naprawdę coś takiego postulowała. 😃 Za stara na to jestem. Albo możemy się przerzucać: więc rozumiem, że postulujesz obozy koncentracyjne dla seniorów? A ty mi możesz odpisać: więc rozumiem że postulujesz odpalenie bomby atomowej (problem samotności wtedy wyparuje). I tak se będziemy gadać az się komuś nie znudzi.
                                                • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:44
                                                  Nie musisz, ja mam w dudzie więszkość wątków, do kótrych się wpisuję. Często w ogołe nie pamiętam, że cokolwiek pisałam.
                                            • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:49
                                              Jeśli sukces mierzymy tym, ile kasy z kogoś wyciągnięto umiejętnie odpowiadając na jego proste potrzeby - to tak, to jest sukces. Bo od początku chodziło o kasę, nie o zbawienie, smuteczek...
                                              • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:56
                                                Dopisuję się do samej siebie. Nie o zbawienie i nie o rozwiązanie problemu samotności. Natomiast tak, wspólnota jest zawsze tym, co sporo osób przyciągnie. Po prostu oferta w wielu miejscach jest słaba.
                          • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:19
                            karyna-z-radzymina napisała:

                            > Głupoty piszesz. Ona mówi że obietnica zbawienia nie może konkurować z obietnic
                            > ami świeckimi, więc żaden uniwersytet 3wieku nie będzie tym czym moze byc Rydzy
                            > k. Bo oni należą do kościoła a atrakcje mają przy okazji a nie na odwrót.

                            dzięki karyna

                            ( i to za pinć złotych ! )
                  • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:58
                    Obietnicę zbawienia daje każdy lokalny ksiądz, i nie jest to odpowiedź na problem samotności akurat.
                    • nenia1 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:13
                      cegehana napisał(a):

                      > Obietnicę zbawienia daje każdy lokalny ksiądz, i nie jest to odpowiedź na probl
                      > em samotności akurat.


                      no właśnie.
                      • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 18:46
                        nenia1 napisała:

                        > cegehana napisał(a):
                        >
                        > > Obietnicę zbawienia daje każdy lokalny ksiądz, i nie jest to odpowiedź na
                        > probl
                        > > em samotności akurat.
                        >
                        >
                        > no właśnie.
                        nenia1 napisała:


                        >
                        >
                        > no właśnie.

                        1. Lokalny ksiądz jest jeden- w RM jest ich kilku, w dodatku mówią na różne ciekawe tematy,
                        2. Lokalny ksiądz jest oddalony-trzeba do niego iść/jechać, ładnie się ubrać, marznąć jeśli kościół nieogrzewany, klęczeć na twardej posadzce/ławce
                        3.Lokalny ksiądz nie oznacza że kościół jest w każdej wsi. Patrz wyżej - trzeba dojechać do sąsiedniej, -co jest problem jak człowiek jest chory, obolały no i można tak tylko w niedzielę. Nie da rady być w kościele codziennie po kilka godzin ( a mszy w RM jest wiele, różne, codziennie w dodatku w cieple, na poduszce, kanapie, koronki można odprawiać między mieszaniami w garnku). MOżna go słuchać zawsze
                        4. Lokalny ksiądz daje obrazek tylko gdy chodzi po kolędzie. RM może wysłać obrazki, książeczki, gadżety-można wspierać kościół bez ruszania się z domu, wystarczy dac listonoszowi gotowy już druczek z kwotą suspicious
                        5. Lokalny ksiądz, a nawet jesli raz na jakiś czas sam proboszcz- to jednak nie OJCIEC RYDZYK
                        6. Lokalny ksiądz nie daje takie poczucia sprawczości w tworzenie wspólnoty dzieci bozych- lokalnie jest się tylko częścia parii- RM daje wspólnotę globalną
                        7. LOkalny ksiądz nie daje możliwości interakcji i nie prosi swoich wiernych o podzielenie sie opinią, rozmowę( telefony do RM )


                        p.s. osobiście sam ruch i jego idee uważam za genialną
                        p.s. obroniłam na 5 pracę i zdobyłam tytuł tongue_out na temat RM ,babcia była przeszczęśliwa bo dostała ode mnie masę materiałów drukowanych suspicious
                        • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 19:04
                          No zgoda, ale jeśli chodzi o "obietnicę zbawienia" to jest ona taka sama. Może należysz do tej mniejszości, która nie została uraczona dwiema godzinami religii tygodniowo, więc wyjaśnię: obietnica zbawienia w KK nijak się nie wiąże z Radiem Maryja. Wynika z Biblii i każdy moherowy beret wie to dobrze od dzieciństwa. Rydzyk zapunktował najbardziej tym, o czym piszesz w punktach 6 i 7 i otóż właśnie dlatego on zarobił, gdy lewica ociera się o próg parlamentarny, a nie przez obietnicę zbawienia.
                          • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:29
                            cegehana napisał(a):

                            > No zgoda, ale jeśli chodzi o "obietnicę zbawienia" to jest ona taka sama.

                            taka sama ale ze względów które wymieniłam szeroko wyżej -bliższa i łatwiejsza do uzyskania

                            Może
                            > należysz do tej mniejszości, która nie została uraczona dwiema godzinami religi
                            > i tygodniowo,

                            wychowałam się w katolickim domu, w rodzinie z tradycjami katolickimi, miałam i dwie godziny religii w tygodniu, byłam ochrzczona, miałam komunię i nawet ślub kościelny. w prezencie komunijnym dostałam błogosławieństwo od papieża

                            więc wyjaśnię: obietnica zbawienia w KK nijak się nie wiąże z Rad
                            > iem Maryja. Wynika z Biblii i każdy moherowy beret wie to dobrze od dzieciństwa

                            nie musisz mi nic wyjasniać, serio.
                            zauważ że ja nie neguję i nie wytykam różnic w ofercie zbawienia między biblią a rm - wykazuję tylko lepszą dostępność "zbawienia poprzez radio we własnym domu" i zbawienia poprzez "obecność w oddalonym kościele"
                            wyżej wykazałam ci, na czym polega atrakcyjność RM . nie wiem dlaczego negujesz elementy łatwości, wygody, ciepła które zapewnia to medium w opozycji to niewygody, odległości, straty czasu. Dla starych ludzi są to elementy bardzo ważne. Moja babcia gdy zachorowała i nie mogła iść do kościoła nie miała wyrzutów sumienia, głupich pomysłów by się do tego kościoła dostać -bo uczestniczyła w niedzielnej mszy . Ba, i dała też na tacę ( kolejny wypisany kwitek tongue_out )

                            > . Rydzyk zapunktował najbardziej tym, o czym piszesz w punktach 6 i 7 i otóż wł
                            > aśnie dlatego on zarobił, gdy lewica ociera się o próg parlamentarny, a nie prz
                            > ez obietnicę zbawienia.

                            rydzyk dał ludziom wygodę i łatwość, zapewnił możliwość zbawienia ( uczestniczenie we mszy, modlitwy, ofiara) -czyli zaspokoił duchowe potrzeby bez konieczności niewygód, wysiłku,straty czasu

                            Polityki w ogóle w to nie mieszam-to całkiem inna historia
                            • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:46
                              Nie neguję wygody, ciepła itd. ale to nie jest "obietnica zbawienia". To są inne czynniki. Do zbawienia Rydzyk nie jest potrzebny i każdy katol w każdej zapyziałej parafii to wie, bo ma wałkowane od małego.
                              • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 11:00
                                cegehana napisał(a):

                                > Nie neguję wygody, ciepła itd. ale to nie jest "obietnica zbawienia". To są inn
                                > e czynniki. Do zbawienia Rydzyk nie jest potrzebny i każdy katol w każdej zapyz
                                > iałej parafii to wie, bo ma wałkowane od małego.

                                ale człowiek ma to do siebie, że wybiera rozwiązania łatwiejsze i przyjemniejsze, ot żadna filozofia
                                ( celowo pomijam jak wyżej napisałam kwestie polityczne za które rm zbierało i zbiera bęcki jak również negatywne mechanizmy manipulacji ludzmi i ich emocjami)
                                • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 11:04
                                  No to najłatwiejsze jest olewanie kościoła, życie w hedonizmie i żarliwe nawrócenie się przed samą śmiercią - to też daje zbawienie, za darmo i na pocztę nie trzeba chodzić. Na tym etapie KK jest bardzo inkluzywny.
                              • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 11:24
                                Ha, to jest podanie na tacy (nomen omen) rozwiązania problemu, który się samemu stworzyło. Katolicyzm to religia bazująca na poczuciu winy, przestać czuć się winną to jak zbawienie za życia.
                                A reszta to umowa z diabłem - coś dostaniesz ("zbawienie", rozrywkę na swoim poziomie), ale stracisz dużo więcej (duszę, do reszty zeszmaconą przekazem zupełnie już nie podprogowym).
                                Problemu manipulacji nie da się i nie powinno się pomijać. Gdzieś to napisałam, może nie tu: 2000 lat doświadczenia w budowaniu wspólnoty celem napuszczania jednych na drugich to nie przelewki.

                                RM zresztą chyba też ewoluowało. Nie od razu pokazujesz, jakie masz karty. Problemu w najbliższej rodzinie nie mam, ale chyba gdzieś czytałam/słyszałam, że niektóre starsze osoby też dochodziły do wniosku, że RM już się nie da słuchać.
                                • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 11:28
                                  No a co przez 2000 lat robiła ta druga, lepsza strona społeczeństwa?
                                  • chatgris01 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:10
                                    Ukrywała się przed inkwizycją.
                                    • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:37
                                      Nie, no, paru udało się spalić na stosach. A generalnie kupa ludzi żyła w ciemnocie i zabobonach. Bo takimi łatwiej manipulować. Piękne czasy...
                                  • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:25
                                    cegehana napisał(a):

                                    > No a co przez 2000 lat robiła ta druga, lepsza strona społeczeństwa?
                                    Ale w kontekście seniorów? Nic, do rewolucji przemysłowej seniorów w dzisiejszym znaczeniu było jakby niewielu, większość kończyła żywot w podeszłym wieku lat 40, i nieszczególnie miała czas na aktywizowanie się w celach rozrywkowych i towarzyskich, po prostu tyrała do śmierci.
                                    • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:50
                                      I dlatego efekt jest jaki jest.
          • anka_one_and_only Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:08
            nenia1 napisała:

            A my jako społeczeństwo co dajemy? Co szykuje
            > my sobie same?

            Nie wiem co ty sobie szykujesz, moi rodzice ogarniają media społecznościowe i fora, mają fejsika i moja mama na przykład należy do grupy ogrodniczej i się na targi kwiatów z innymi paniami skrzykują. Próbujesz być obronićżynią osób starszych a sama nieświadomie popadasz w ageism i wychodzi, że traktujesz dzisiejszych siedemdziesięciolatków jak jakieś nieogary, którym trzeba organizować czas bo sami nie potrafią.
          • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:55
            Nenia, dobrze piszesz, zresztą jak zazwyczaj, a w każdym razie naprawdę często.
      • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:51
        Jest bardzo dużo inicjatyw na poziomie lokalnym. Naprawdę masa. Co dom kultury, to prowadzi zajęcia, spotkania, kółka czegoś. W większych i średnich miastach są uniwersytety 3go wieku itd. To są moim zdaniem wszystko inicjatywy samorządów i instytucji kultury, oświaty, czy wręcz fundacji. Nie ma strategii rządowej, ale absolutnie nie jest tak, że nic się nie dzieje.
        Tylko, że do domu kultury dzielnicowego, miejskiego, gminnego, czy świetlicy wiejskiej trzeba się wybrać, rozmawiać z ludźmi, wykazać minimum inicjatywy poza narzekaniem. Tak, niektórzy nie mogą bo nie mają pieniędzy na dojazd (same zajęcia są w 95% bezpłatne!!!) lub zdrowie im nie pozwala wyjść z domu, ale to przypadku skrajne. Absolutnie nie tylko bidni i chorzy narzekają na samotność.
        • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:43
          Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale moja mama, która jest skarbniczką w klubie seniora mówi, że przed pandemią było mnóstwo darmowych lub prawie darmowych wyjść, wycieczek, teraz jest dużo mniej, a chętnych cała masa.
          • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:59
            pade napisała:

            > Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale moja mama, która jest skarbniczką w klubie
            > seniora mówi, że przed pandemią było mnóstwo darmowych lub prawie darmowych wy
            > jść, wycieczek, teraz jest dużo mniej, a chętnych cała masa.
            >

            Te darmowe wyjścia nie spadają z nieba . Jeśli klub ma dofinansowanie musi o.nie wystąpić, napisać projekt itp , tak samo ktoś w klubie dba o ofertę i organizuje wyjścia piszac do firm/dyrekcji/itd i prosząc o zniżki
            Może osoba która trzymała w klubiku nad tym.piecze z różnych przyczyn zwolniła tempo
            Lub
            Byc może składki są za niskie (jeśli od lat są na tym samym poziomie) a wszelkie koszta wzrosly
            • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:01
              Mama to robi od lat, dostawała nawet za to nagrody, od prezydenta miasta również, więc raczej wie co mówi. Dofinansowanie jest mniejsze, niż kiedyś.
              • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:12
                pade napisała:

                > Mama to robi od lat, dostawała nawet za to nagrody, od prezydenta miasta równie
                > ż, więc raczej wie co mówi.

                Super 🙃

                Dofinansowanie jest mniejsze, niż kiedyś.


                Samorząd samorządowi nierowny ale liczba projektów/kwot nie uległa zmniejszeniu ,wręcz przeciwnie. Dziwi mnie to co piszesz,zwłaszcza że jestem blisko tematu (fakt,lokalnie )

                Nie zrozum mnie źle-ale tam gdzie dofinansowania tam również pola do nadużyc, nie zmieniły się osoby zarządzające czasem? To są "latwe"pieniadze a ludzka pomysłowość na oszukiwanie -ogromną

                >
                • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:35
                  Fakt, prezes się zmieniłsmile
                  • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:39
                    pade napisała:

                    > Fakt, prezes się zmieniłsmile
                    >
                    Ano widzisz
                    Może trzeba go zmienić I będzie lepiej 😅
                    Diabeł mnie kusi by podpowiedzieć sprawdzenie go w Googlach, czy przypadkiem nie ma zarejestrowanej na siebie jakiejś firmy /firm lub powiązan jako zarząd 😅🫣🫣
                    • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 22:14
                      Już się do tego szykują. Kampania trwa.
                      • wapaha Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 22:43
                        pade napisała:

                        > Już się do tego szykują. Kampania trwa.
                        >
                        🤞
      • taki-sobie-nick Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:45
        Dziękuję za wsparcie. Kto, ja? Pewna nie jestem. Niemniej odbieram nasze państwo jako traktujące człowieka jedynie jako element gospodarki.
        • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:56
          Też tak odbieram - odkąd pracuję.
      • maly_fiolek Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 10:14
        Jesteś pewna, że u nas nic się nie dzieje w temacie?

        Jeśli się dzieje, to rząd wraz ze służbami robi wszystko aby ludzi jeszcze bardziej izolować.
        Przykładem jest prawo któe ubiło zabawy i dyskoteki,
        zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych - czyli problem z ogniskami gdzieś na łączce.
        I wiele innych....

    • hrasier_2 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 11:42
      taki-sobie-nick napisała:

      > opracowuje niemieckie ministerstwo.
      >
      > www.bmfsfj.de/bmfsfj/themen/engagement-und-gesellschaft/strategie-gegen-einsamkeit-201642
      > A u nas? A u nas na hasło "strategia przeciw samotności" wychodzą jedynie piękn
      > e analizy psychologiczne na stronach prywatnych przychodni psychologicznych.
      >
      Tam działają. W Polsce to tylko na gadce się kończy. I politycy zapominają o czym mówili.
    • memphis90 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:00
      My już przecież mieliśmy państwową strategię przeciw samotności, na długo przed Niemcami:
      - brak edukacji seksualnej
      - utrudniony dostęp do antykoncepcji
      - utrudniony dostęp do pigułki po
      - brak prawa do aborcji
      - brak ratyfikowania konwencji stambulskiej
      Nic tak nie przeciwdziała samotności jak dzieciątko. Albo siodemeczka, w tym kilka upośledzonych. I mąż, od którego nie da się odejść, nawet jak się chce, bo nie ma jak i gdzie.
    • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 13:45
      Kibicuję, choć podobnie jak koleżanki - nie dowierzam. Samotność bierze się z bardzo osobistych przekonań, odczuć, deficytów. Dużo rzadziej z tego, że ktoś ma daleko do autobusu i nie stać go na kawę. I nie tak łatwo przekonać kogoś ze by "wyszedł do ludzi" zwłaszcza starszego, a jeszcze trudniej - żeby tymi ludźmi się zainteresował zamiast zamęczać ich swoją samotnością.
      • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:14
        Ale ludzie też bardzo często nie są zainteresowani nawiązywaniem kontaktów, propozycje spotkań zbywane odmową lub ciszą, nie odzywanie się miesiącami czy to słynne "zgadamy się," za którym nie idą żadne realne spotkania.
        • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:19
          I na to państwo niewiele chyba pomoże.
          • waleria_bb Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 14:40
            Nie pomoże, bo nie zapewni się komuś towarzystwa na siłę. Szkoda mi ludzi, którzy w samotności cierpią. A niektórych samotnych nie jest mi żal, bo był to ich wybór i też często konsekwencja wcześniejszych zachowań. Któraś emama napisała tu w wątku o rodzicielce, która czuła się jednocześnie lepsza i gorsza od innych, robiła sobie z każdego śmieszki. Jakbym o własnej babci czytała i jej starość też jest samotna. Z wyboru w moim odczuciu, ponieważ przez całe życie w każdym widziała wady i 'coś'.
        • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:03
          Mało powiedziane. Często osoby samotne są samotne, bo wykazują zerową gotowość do interakcji oraz ujemne zainteresowanie innymi osobami. Są oczywiście gotowe rozmawiać i swoich sprawach i narzekać na swoje problemy, ale wysłuchanie innej osoby ich męczy i denerwuje. Rozmowa to u nich przeplatające się monologi lub ok gadajmy o mnie. Jak ktoś taki ma nawiązać kontakt, nawet bliska rodzina spędza z kimś takim czas najwyżej z obowiązku, i to przykrego.
          • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:05
            Generalizujesz. Rodzicielka tak Ci dopieka czy teściowa?smile
            • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:29
              Nie, one są w innym stylu, z teściową w ogóle nie ma takich problemów, moja matka jest specyficzna ale też nie jest to typ siedzący w domu.
              Za to opis, który przedstawiłam powyżej, przedstawia chyba połowa moich koleżanek opowiadając o problemach ze swoimi matkami.
              I nie generalizuję, podaję istotny powód problemu, wobec którego wszelkie strategie centralne można sobie robić na zdrowie.
            • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:33
              Każdy ma taką znajomą seniorkę. Być może to odpowiedź na pytanie, czemu wątek skręca w tę stronę - seniorzy są widoczni, upierdliwi dla rodziny, dla sklepowych i ludzi w poczekalniach w przychodni. Młodzi samotni siedzą w swoich norach i piszą na braciach samcach np.
          • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:43
            Dokładnie, anorektyczna, i zwykle są to starsze wdowy. Póki żyje mąż, to słucha tego trajkotania, jak dzieci i wnuki przyjeżdżają, to też z grzeczności słuchają i przytakują, no ale jak już trzeba wyjść do ludzi, to okazuje się, że obcy ludzie też by czasem chcieli coś powiedzieć o sobie albo chociaż dokończyć zdanie bez bycia zagłuszanym.
            I twdy jest problem, bo jak to tak?
            • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:46
              Znam mnóstwo młodszych, niż emerytki ludzi, którzy najbardziej w świecie uwielbiają dźwięk własnego głosu. Byłam kiedyś na imprezie, same pary, panie akurat skumulowały się na tarasie i jedna przez drugą opowiadały co u nich słychać. Obserwowałam to z boku, lekko zszokowana, bo nie wiedziałam do kogo one mówią. Tam nie było słuchaczy, tam były same gadułybig_grin
              • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:53
                za 30 lat będą oburzone ludzką znieczulicą i bezdusznością, przez którą są taaakie samotne
              • la_felicja Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 13:36
                No bo to się nie zaczyna w wieku emerytalnym, a dużo wcześniej. Tyle, że taka trajkotka w średnim wieku nie jest samotna, bo ma dokoła siebie ludzi, którzy jej słowotoku słuchają albo udają, że słuchają. Dopiero później jak samotność dokuczy, to się może okazać, że te inne dookoła też chcą tylko gadać, a słuchać nie ma komu
        • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:08
          marta.graca napisała:

          > Ale ludzie też bardzo często nie są zainteresowani nawiązywaniem kontaktów, pro
          > pozycje spotkań zbywane odmową lub ciszą, nie odzywanie się miesiącami czy to s
          > łynne "zgadamy się," za którym nie idą żadne realne spotkania.

          O to to, dokładnie. I obserwuję to również wśród młodych, ba, nawet bardziej wśród młodych niż starych
          >
          • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:11
            Ja właśnie dlatego nie mam przyjaciół, nawet mimo chęci.
      • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:50
        Starsi ludzie są samotni bo zostaja sami i w chorobie kina. Mąż umarl, pani sama, noga boli. Nie ma nikogo kto by przyszedł i namówił na psychiatrę żeby wzięła lekarstwa na głowę. Żeby w ogóle terminy były do lekarzy sensowne! Pomóc powinna się zaczynać w przychodniach, wspieranie, kierowanie gdzie trzeba a nie ze taka jedzą w recepcji starszego pana zbywa bo on nie umie powiedzieć po co przyszedł. Może nie umie bo demencję ma? Takie wszystkie wykształcone a zeto myslenia
      • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:58
        Może lepsza opieka geriatryczna by się przydała.
        To są bardzo depresyjne i ksobne zachowania, one biorą się z poczucia coraz mniejszych możliwości życiowych, pogarszającego się stanu zdrowia i często gęsto z braku kasy na zapewnienie sobie komfortu życiowego w wieku emerytalnym.
        • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:32
          Moja matka na przykład ma więcej znajomych niż w czasach młodości - wtedy jej koleżanki można było na palcach jednej ręki policzyć i spotykała się z nimi raczej w na pogaduchy 1:1 (czasem kręciłam się w pobliżu).
          Ale to dlatego że zaczęła podróżować. Nie muszę chyba wyjaśniać, że to nie jest budżet przeciętnej emerytki.
          • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:33
            W konfiguracji 1:1 na pogaduchy.
            Gdzie ta kawa?!!!
    • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:13
      Nie wiem czemu ten wątek skręcił w stronę seniorów. Samotni ludzie są w każdej grupie wiekowej.
      A tu o młodych: www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/mlodzi-ludzie-coraz-bardziej-samotni-wyniki-badan-sa-alarmujace,506635.html
      • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 15:18
        Tym bardziej że po raz pierwszy młodzi ludzie są bardziej samotni od starych.
      • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:12
        A czy to nie jest tak, że u młodych to wybór?
        • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:22
          Z obserwacji wnoszę, że nie wybór, a świat, w którym żyją. I najwiekszy syf współczesnośvi w postaci sm.
          • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:31
            Bo imienin nie obchodzą? Bo karnawałów już nie ma? Brakuje okazji, żeby się napić wódeczki albo ajerkoniaku, a potem wrócić do domu i wszystkich obgadać?
            Pokolenie rodziców moich i męża było bardzo towarzyskie. My już mniej. Nasze dzieci - jeszcze mniej. Uważam to za ich mądrość. Koniec powierzchownych relacji.
            • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:36
              Powierzchowne relacje też są człowiekowi potrzebne. Podobnie jak zagadanie z ekspedientką, zamiast klikania w nanożabce.

              Z badań wynika, że najbardzie samotni są młodzi dorośli, tacy tuż po 20. Pokończyli szkoły i zostają sami jak palec. To nie jest żaden objaw mądrości, to ujowa rzeczywistość, w której trafiło im się żyć
              • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:45
                Do czego są potrzebne te powierzchowne? I dlaczego powierzchowne muszą się odbywać z ekspedientką, a nie np. na forach, w grupach?
                Wiesz co? Jestem pewna, że ci 20-latkowie nie będą samotni jako seniorzy, bo zadbają np. o kontakty rodzinne, bo nawiążą przyjaźnie mocne, nie z byle kim, podrzuconym im do tej samej klasy, co jest jedynym, co ich łączy. Samotni są rodzice naszych młodszych znajomych. Samotni są rodzice dorosłych dzieci. Samotni byli nasi rodzice. Bo gonili za przypadkowymi znajomościami prl-owskimi, żeby realizować swoje interesy i nie nawiązali żadnych więzi emocjonalnych z najbliższymi i niewiele mieli możliwości rozwijania pasji. Ot cała tajemnica. O młodych się nie martw.
                • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:15
                  Bo jesteśmy istotatmi stadnymi. Nasze mózgi zatrzymały się kilka tysięcy lat temu i nie nadążają za zmianami ostatnich 200 lat.
                  Potrzebujemy innych ludzi, bo na poziomie podświadomym to daje nam bezpieczeństwo.
                  • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:20
                    Ślicznie, no właśnie. Istotą stadną. To nie oznacza życia w przypadkowym tłumie. I naprawdę ekspedientka nie da człowiekowi poczucia bezpieczeństwa.
                    • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:26
                      A propos właśnie tego stada - bardzo wyraźnie teraz dostrzegam, że pokolenie moich rodziców i moje jest bardzo samotne, bo właśnie zaniedbało stado i to się im czkawką odbija. Dla obu tych pokoleń ważniejszy był sąsiad, który coś mógł załatwić niż matka, kuzynka czy dziecko. Ważniejsza do dziś jest wycieczka na Malediwy niż zajęcie się w wnukami. I potem jest zdziwienie przy owdowieniu albo chorobie, że stada się nie ma.
                      Młodzi są inni, angażują się emocjonalnie w wychowanie dzieci, są dla nich ważniejsze niż okazje do wypicia z Zenkiem. I to pokolenie, gdy już znajdzie drugie połówki, gdy wejdzie w związki, rodziny, znajdzie swoje pasje - ono samotne nie będzie.
                      • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:54
                        ikonieckropka napisała:

                        > A propos właśnie tego stada - bardzo wyraźnie teraz dostrzegam, że pokolenie mo
                        > ich rodziców i moje jest bardzo samotne, bo właśnie zaniedbało stado i to się i
                        > m czkawką odbija. Dla obu tych pokoleń ważniejszy był sąsiad, który coś mógł za
                        > łatwić niż matka, kuzynka czy dziecko. Ważniejsza do dziś jest wycieczka na Mal
                        > ediwy niż zajęcie się w wnukami. I potem jest zdziwienie przy owdowieniu albo c
                        > horobie, że stada się nie ma.
                        > Młodzi są inni, angażują się emocjonalnie w wychowanie dzieci, są dla nich ważn
                        > iejsze niż okazje do wypicia z Zenkiem. I to pokolenie, gdy już znajdzie drugie
                        > połówki, gdy wejdzie w związki, rodziny, znajdzie swoje pasje - ono samotne ni
                        > e będzie.

                        Żeby to było takie proste. Wystarczy, że dzieci wyjadą studiować za granicę i tam zostaną. Wnuki będzie się widywać na skypie. Mąż/żona umrą. I co ze stadem?
                        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:05
                          Zupełnie szczerze? Nie poznałam ani jednej rodziny, w której stado było naprawdę mocne, zapewniało warunki do życia i ktokolwiek wyjechał na stałe za granicę. Zawsze wtedy był jakiś problem. Czasem finansowy, ale najczęściej jednak braku więzi. O, przepraszam, cofam, jednak poznałam, ale była to emigracja związkowa i rodzina do dziś trzyma się razem - co wolne, to spędzają ze sobą czas. Może to jednak być bańkowe, bo mieszkam w miejscu, gdzie z pracą raczej nigdy większego problemu nie było.
                          A co ze stadem w takiej sytuacji? Stado można zbudować w każdej sytuacji. Z przyjaciół. To możliwe, ale stado to często nie 20 osób, z którymi się zadajemy, bo mogą pożyczyć sól, tylko czasem 3 osoby, z którymi o swojej samotności możemy pomówić. Jakość, nie ilość.
                        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:14
                          No i jeszcze jedna ważna rzecz. Więź wcale nie musi się przekładać na częstotliwość kontaktów. Można ją mieć na odległość, choć to oczywiście znacznie trudniejsze i wymagające od obu stron. Forma spotkań - czy na żywo czy na Skype'ie - też niekoniecznie. Można rozmawiać na poważnie nawet przez telefon.
                        • 35wcieniu Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:25
                          Wystarczy, że dzieci wyjadą studiować za granicę i tam zostaną. Wnuki będzie się widywać na skypie. Mąż/żona umrą. I co ze stadem?



                          Nic, stado jest większe. U mojej matki nigdy się drzwi nie zamykały. Przylazily bez okazji i bez umawiania się rozmaite sąsiadki, znajome, przyjaciółki, koleżanki z pracy. Nie lubiłam tego, nigdy nie powtórzyłam podobnego trybu u siebie, ale ona była zadowolona i ma tak do tej pory. Albo chodzą do siebie nawzajem, albo na spacery, jak przez jakiś czas był tam uniwersytet trzeciego wieku to chodziły tam, poznała tam nowe koleżanki, przypadkiem spotkała znajome sprzed 40 lat, jak któraś ma urodziny czy inne święto to się zbierają w kilka osób i tak dalej.
                          Jak ktoś miał zawsze tryb "moje stado to wyłącznie mąż" no to czegoś takiego już raczej w takim stopniu nie wypracuje, jasne. Ale nie znaczy że nie da się z nikim zakumplować nawet w podeszłym wieku.
                          • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:32
                            To stado zbudowane na znajomych jest jeszcze bardziej ryzykownie bo to owszem trwa często dopóki któs się nie rozwiedzie, nie urodzi mu się dziecko itd
                            • 35wcieniu Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:33
                              Tak, wiemy, w twoim świecie rozwódki się wyklucza ze znajomych bo stanowią zagrożenie i łowią mężów. 🤣
                              • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:38
                                W czyim w moim? Chyba mnie z kimś mylisz. A miałam na myśli to że jak się ludzie rozwodzą to się bardzo często towarzystwo dzieli, ja widzę że niewiele byłych małżonków razem w nich zostaje
                            • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:39
                              Czyli to żadne stado, a właśnie wypełniacze czasu, jeśli tak by się miało stać. Przyjaźnie mają to do siebie, że poboczne okoliczności ich tak łatwo nie rozwalają.
                          • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:49
                            Ale ja tego nie twierdzę, Ikoniec mówi o rodzinie, do tego się odnoszę.
                    • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:30
                      ikonieckropka napisała:
                      > Ślicznie, no właśnie. Istotą stadną. To nie oznacza życia w przypadkowym tłumie
                      > . I naprawdę ekspedientka nie da człowiekowi poczucia bezpieczeństwa.

                      Ale Ty naprawdę nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć, o czym piszę? Tu nie chodzi o "swoje stado" ani o przyjaciela zamiast obcej ekspedientki. Tu chodzi o to, że jak jesteś sama, bez innych ludzi, to jesteś (wg mózgu ukształtowanego kilka tysięcy lat temu) w niebezpieczeństwie.

                      Po prostu nie zgadzamy się w opiniach i tyle. Niech każda pozostanie przy swoim.
                      • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:35
                        Owszem, nie zgodzimy się, bo w moim rozumieniu brak samotności nie zaczyna się od czyjejś okazjonalnej obecności, ale od zaufania, lojalności, otworzenia się. Pogaduszka z obcym to tylko chwilowy strzał endorfin, na ogólne poczucie samotności lub jej braku będzie miała bardzo znikomy wpływ. Samotność lub jej brak to brak więzi lub zbudowane więzi. Więzi, nie znajomości.
                        • pade Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:51
                          Tak, ale żeby zbudować więź trzeba najpierw beczkę soli zjeść. Gdyby to wszystko było takie proste jak tu piszecie, to by nie było problemu systemowego. Bo problem pokoleniowy to problem systemowy.
                          Niektóre wypowiedzi w tym wątku przypominają mi rady na depresję sprzed nastu lat. Wystarczy tylko wziąć się w garść.
                          • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:54
                            Wziąć w garść też ake gorsza jest ta powielana opowieść że to z jednostką jest coś nie tak a nie z systemem i że zawsze to jej wina, generalnie sama robię winna.
                            • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:55
                              * sama sobie winna
                          • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:06
                            Ja jedynie odnoszę się do tego, że ten problem systemowy występuje w pokoleniu moim i moich rodziców, wśród młodych - co najwyżej czasowo.
                          • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:24
                            Jeszcze brakuje tekstu: „zobaczysz sama…”
                            • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:24
                              I „nie życzę ci tego, ale…”
                        • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:08
                          Ale od tej pogaduszki z początkowo "obcym" w bezpośrednim otoczeniu może też zacząć się bardzo pozytywna znajomość.
                          Przed świętami zgadałam się z jednym nauczycielem mając wolną godzinkę o kryzysach psychicznych u młodzieży, o tym, co widzimy w pracy. Pan przeszedł od tego do swojego syna. Okazało się, że mamy bardzo podobne doświadczenia. Nawet nie masz pojęcia, jakie to dla mnie było oczyszczające, że mam w otoczeniu, poza moją grupą rodziców, ludzi, których też dotknęło uzależnienie dzieci. Nie czuję się już takim wyrzutkiem po prostu. A z panem naprawdę nie jesteśmy jakimiś przyjaciółmi, po prostu dobrze było sobie o tym tak od serca pogadać.
                          No i ludziom znajomości są potrzebne, nie tylko silne więzi, nie tylko rodzina czy przyjaciele na śmierć i życie.
                          • pade Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:45
                            Dokładnie tak Alex.
                            Widzę ile rodzicom moich uczniów daje to, że mogą sobie ze mną porozmawiać o różnych problemach. Że nie muszą się wstydzić, nie są niezrozumiani i samotni w swoich bolączkach.
                            • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:53
                              Cieszę się, że Cię mają w takim razie smile.
                • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 13:03
                  Bo nasze mózgi wolą 15 minut powierzchownej rozmowy i wymiany uśmiechów niż godzinę klikania w klawiaturę przed ekranem, nawet z bardzo mądrymi i rozwijającymi ludźmi.
                  Dla mnie ogólnie miłe relacje sąsiedzkie (czasem wniosę takiej babce starszej torby z zakupami, pogadam z wszystkimi naszymi kociarzami albo z parą, która ma malutkiego synka, o jeszcze teraz mieszka taka Ukrainka, która sama sobie szyje śliczne sukienki i o tym też rozmawiamy) oznaczają, że żyję w stosunkowo pozytywnym miejscu, że mogę czuć się bezpiecznie między tymi ludźmi. To taki mały plasterek dla duszy, każdego dnia.
                  Kiedyś też spotykałam się czasem w realu z ludźmi poznanymi przez internet. I niestety, to nie dla mnie, te relacje traciły, to po prostu nie była ta osoba, kiedy otworzyłyśmy do siebie na żywo dziób.
              • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:48
                Samotność to nie jest bycie samym. Samotność to jest bycie niewysłuchanym, niezrozumianym. Oczekiwanie, że da Ci to ekspedientka... Ona się do Ciebie uśmiecha tylko dlatego, żeby kilo mięsa więcej Ci sprzedać.
                • beata.1968 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:55
                  Całkowicie sie zgadzam . Każdego dnia jestem zasypywana opowieściami klientek o ich życiu , problemach , dolegliwościach . Potwornie mnie to męczy . Nie mogę wyjść bo jestem w pracy . Nie mogę kazać klientce się zamknąć. Czasem w duchu się modlę żeby wszedł kolejny klient którym będę mogła się zająć . Takie pogawędki z obcymi osobami w niczym nie zmniejszają poczucia samotności , to nie jest głębsza relacja , ekspedientka jest miła i uśmiechnięta bo chce sprzedać - to prawda.
            • bezmiesny_jez Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 12:36
              >Bo imienin nie obchodzą? Bo karnawałów już nie ma? Brakuje okazji, żeby się napić wódeczki albo ajerkoniaku, a potem wrócić do domu i wszystkich obgadać?

              Jak dla kogoś towarzystwo = chlanie o obgadywanie, to faktycznie lepiej bez relacji. Ale są ludzie, którzy relacje mają zdrowe, serio! I spotykają się nie na wódeczkę, a na kawę, herbatę albo na wspólną wędrówkę po górach.
        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:23
          No Pade napisała, że to nie jest wybór w przypadku introwertyków.
          Ja uważam, że tak samo jak introwertyk musi prędzej czy później ruszyć tyłek do roboty, tak samo musi podejść do budowania relacji. Więc to jest wybór. Może się postarać. Może nie.
          • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:32
            No więc właśnie. A introwertyk tym mocniej nie potrzebuje znajomości pod wypełnienie grafiku. Woli relacji mniej mieć, ale za to głębszych.
      • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:19
        generacja Z sama sobie winna - przekonanie (niesłuszne) o własnej zajebistości powoduje że szukają kogoś rownie zajebistego czyli nieistniejącego
        • wakacje_50 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:22
          Brednie
          • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:31
            wystarczy posluchac i poczytac co publikuja na swoich sm, zeby zobaczyc ze maja odklejke i delulu
            • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:43
              Jeśli się traktuje media społecznościowe jako prawdę o zwykłych ludziach, a nie kreację celebrycką, to faktycznie można mieć zaburzone pojęcie o pokoleniu.
              • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:47
                Tak czy inaczej przez te media są kryzysy psychiczne i to jest fakt. gdybym była państwem to bym chyba zaczęła od terroryzowania szkodliwych społecznie influenserow żeby wpłynąć na ich działalność
                • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:57
                  Myślisz, że media społecznościowe to główny wyzwalacz kryzysów psychicznych u młodych dorosłych? Szczerze? Brzmi jak żart. A może jak próba zdjęcia odpowiedzialności z tych, którzy ich wychowali i dali taki świat. smile Na pewno to nie niespokojny świat z wojną za granicą, nie kryzysy geopolityczne, migracyjne, terroryzm, polaryzacja społeczeństw, rozwarstwienie świata, dylematy etyczne z nim związane, problemy klimatyczne, problemy polityki społecznej i kryzysy ekonomiczne. Nie, to jakaś tam influencerka i influencer są za to odpowiedzialni.
                  • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:58
                    zadna wojna ani problemy klimatyczne mlodych nie obchodzą ani reszta tych rzeczy, oni maja na to wywalone
                    • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:08
                      Aha. A rozmawiałaś z jakimś przedstawicielem tego pokolenia, czy właśnie sądzisz po sm?
                      • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:15
                        tak tak, generacja Z jest super i nie jest samotna
                        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:23
                          Generacja Z, jak każda inna generacja, ma wady i zalety. Zdaje mi się, że jednocześnie jest pierwszą generacją po wielu wcześniejszych, która nie za bardzo ma jakiekolwiek podstawy myśleć: teraz będzie lepiej, łatwiej niż moim dziadkom i rodzicom. Bliska mi osoba tak to swego czasu ujęła. Prawie czterdziestolatek, który zeznał, że gdy on wchodził w dorosłość, świat stał otworem, wystarczyło w tę dorosłość wejść, przekroczyć próg i była. A jego dzieci już o przyszłość mają pełne prawo się mocno obawiać.
                          • 35wcieniu Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:31
                            Prawie czterdziestolatek, który zeznał, że gdy on wchodził w dorosłość, świat stał otworem, wystarczyło w tę dorosłość wejść, przekroczyć próg i była.

                            Prawie czterdziestolatek to wchodził w dorosłość w kryzysie okolic 2007 roku i dorosłość często zaczynała się od pracy za grosze na zleceniu i braku możliwości usamodzielnienia. Młodość zawsze się jakoś lepiej wspomina niż ona faktycznie wyglądała xD
                            • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:37
                              Około 2007 - 2010. Abstrahując od niego, jego rówieśnicy też bardzo lekko weszli w dorosłość. Nie dlatego, że od początku zarabiali kokosy. Dlatego, że jeśli ktoś królewicza z siebie nie robił i się komuś chciało, to zrobił jakąś śmieciówkę, jakiś staż i zbudował CV... Oni bardzo szybko awansowali, szybko kupowali nieruchomości. Zdecydowana większość jego rówieśników przed 30 już miała nieruchomość, już miała dziecko.
                              • 35wcieniu Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:40
                                Jakbym też nie wchodziła na rynek pracy w tamtych latach to może bym i uwierzyła big_grin
                                Ale zdanie "zrobił jakąś śmieciówkę, jakiś staż i zbudował CV" jest doskonałe. big_grin
                                • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:56
                                  Może kwestia miejsca - nie wiem, ale oni całkiem ładnie dali radę. Może nie tak jak późne iksy, bo im było jednak łatwiej, ale wcześni millenialsi, jeśli tylko chcieli, mogli w miarę spokojnie zdobywać wykształcenie i wchodzić na rynek pracy. Z jednym zastrzeżeniem - nie wystarczyło się uczyć do egzaminów i zdobyć byle papierek z byle jakiej uczelni, nie można było być zbyt dumnym na samym początku, lepiej było robić coś niż nic i czekać, aż szansa sama przyjdzie. Pięć lat różnicy i było jeszcze lżej, kolejne pięć - już gorzej. Widzę, że pokolenie mojego starszego syna to raczej pokolenie ustawione, z ustabilizowanym życiem zawodowym i rodzinnym, pokolenie mojej córki raczej też, młodszego syna... No oni żyją już zupełnie inaczej i jest dużo trudniej im cokolwiek ustabilizować przed 30, ale czas i fundusze, by się kształcić jeszcze mieli. Pokolenie pasierbicy... Cóż, zastanawia się, czy stać ich pojechać na studia do innych miast, czy w ogóle wykształcenie cokolwiek im da, czy nie zastąpi go AI. Tak, to jest generacja, przed którą stoją zupełnie inne wyzwania.
                                  • 35wcieniu Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:07
                                    No oczywiście że kwestia miejsca.

                                    mogli w miarę spokojnie zdobywać wykształcenie i wchodzić na rynek pracy

                                    Tak spokojnie że pewnie z 1/3 moich kolegów i koleżanek z liceum nie dała rady się utrzymać na studiach więc wyjechała za granicę, często na zawsze. Spokojnie zdobywali wykształcenie ci, którzy mogli mieszkać w rodzinnym domu, cała reszta miała harówę za grosze i nawet po dobrych, skończonych gigantycznym wysiłkiem studiach mierzyła się z pytaniami za ile najmniej mogą pracować. Oczywiście na zleceniu, które wtedy nie miało stawki minimalnej więc część propozycji była tak kuriozalna jak 3 zł za godzinę. Kultowe już zdanie "na twoje miejsce jest 100 chętnych" to też odzwierciedlenie tamtych czasów a nie fikcja literacka.
                      • pseudo_stokrotka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:32
                        Ja rozmawiam codziennie, pracuje w szkole, uczę dzieci 13-17 lat. Oni nie maja pojęcia, jak nazywa się rzeka, nad którą leży ich miasteczko, a ty tu z rozwarstwieniem świata i dylematami moralnymi wyjeżdżasz... Serio 🙈
                        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:37
                          Może czas zmienić szkołę. smile
                        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:41
                          Swoją drogą zawsze mnie bawi, gdy osoby od uczenia narzekają na brak wiedzy u osób uczonych. smile
                  • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:59
                    Jest to wyzwalacz tym bardziej że zmienił społeczeństwo moim zdaniem w ciągu dekady bardzo.
                    • kariwitch00 Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:04
                      A co robią te social media jak nie radykalizują i polaryzują , chyba wiesz cos o działaniach algorytmów
                      • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 18:08
                        Prawdę mówiąc, mam wrażenie, ż media społecznościowe są mniej polaryzujące niż normalne media w dzisiejszych czasach. smile
              • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:48
                nie piszę o jakichś patocelebrytach tylko zwykłej młodziezy
                • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:58
                  Znakomita większość zwykłej młodzieży rzadko cokolwiek wrzuca na swoje media społecznościowe, jeśli nie wiąże z nimi przyszłości. smile
        • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 16:33
          Ale głupoty.
          • waleria_bb Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:50
            Oczywiście, że głupoty. To nie jest tak, że 'młodzi' to tylko sm i izolacja we własnym pokoiku. Po prostu niektórych uwiera, że ci młodzi potrafią żyć po swojemu, wolą jakościowe znajomości niż paplaninę o pogodzie lub popijawę z przypadkowymi ludźmi.
            • abria Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 17:56
              aha, jasne
            • simply_z Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:01
              Raczej słabe umiejętności interpersonalne,lepiej zaszyć się w telefoniku, niż zacząć rozmowę z kimś przypadkowym, nie jest to wina tych ludzi, po prostu kwestia technologii.
        • anorektycznazdzira Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:00
          od ujadania na milenialsów starzy gładko przechodzą do obszczekiwania tzw generacji Z
          a chodzi tylko o to, żeby się samemu poczuć wszechzajebistym
          • ikonieckropka Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 19:13
            No właśnie się tak zastanawiam... Zazdrość? Ale o co? To pokolenie może miało milsze dzieciństwo niż pozostałe, ale perspektywy ma wcale niefajne.
      • primula.alpicola Re: Strategię przeciw samotności 04.01.25, 20:41
        Poczucie osamotnienia, brak ruchu, nadużywanie SM i byle jaka dieta to czynniki, które sprzyjają powstawaniu stanów lękowych i depresji.
    • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 14:31
      Ale też ludzie często są BIERNI, nie mają tego impulsu że to oni mogą zorganizować coś, zaproponować. Gdy jeszcze na grupach na FB szukałam towarzystwa kobiecego na wyjście do kina, teatru, spacery, wyjazdy to gdy wrzucałam na lokalnej grupie info że idziemy na spacer tego i tego dnia (weekend), o tej i o tej godzinie. Dużo osób pisało jak super że ktoś konkretnie coś zrobił, że super, że chętnie przyjdą. Przychodziła 1/3 zdeklarowanych. Z tych spacerów utworzyła nam się grupka 10 dziewczyn. Wszystkie były bezdzietne oprócz mnie, większość singielki, koło 40tki. I wiecie co? W pewnym momencie spostrzegłam że jeśli ja nie napiszę na grupie że idziemy, nie wymyślę, nie zwołam - to one nic, cisza. Jak to robiłam to i owszem przychodziły. W pewnym momencie postanowiłam zrobić taki test że nie będę na razie ja wymyślać i cóż....Grupa umarła. Tylko jedna dziewczyna stamtąd oprócz mnie była jakoś aktywna, coś czasem napisała, zaproponowała. Ale i ona się wkurzyła i odeszła z grupy, na odchodne piszac że relacje się buduje dwustronnie i jeśli nikt się nie stara, nie wykazuje żadnych chęci, nie inicjuje - to na jednej czy dwóch osobach długo nie "uciagnie". Dziewczyny przeczytały (miałyśmy grupę na Messengerze więc widać było), ale ...żadna nic nie napisała. Jak mumie. Czasem mam kontakt jeszcze z tamtą dziewczyna bo ona akurat jest i reaktywna i proaktywna. Dziś już mam swoje grono, od pół roku partnera więc nie czuję się samotna i nie szukam nowych znajomości ale uważam, że to bardzo ciezkie bo ludzie niby chcą ale im się nie chce. Najlepiej żeby ktoś zorganizował, podsunął. Naprawdę kilka takich grup już obserwowałam i mniej więcej wszędzie jest podobnie. Ja mam dziś swoje grono, nie muszę na siłę nikogo ciągnąć. Jeśli te osoby tak samo podtrzymują relacje w realu to się tej samotności nie dziwię...Ale to raczej ich decyzja.
      • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:23
        Myślę, że to efekt źle prowadzone socjalizacji w szkołach, gdzie grupy są sztucznie tworzone, sztucznie animowane, a pojawiające się problemy międzyludzkie lekceważone - w efekcie już jako nastolatek masz wypaczony obraz siebie w grupie.
        • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:30
          Tak, również uważam, że te strategie powinny być planowane i wdrażane na jak najszybszym etapie rozwoju.
          Angażowanie dzieciaków we wspólne projekty, uczenie ich współpracy, stawianie na akceptację i zrozumienie drugiego człowieka i jego potrzeb.

          Dbanie o to, żeby jednostki mało społeczne, nieśmiałe, introwertyczne mogły budować poczucie wartości na bazie tego, co mogą wnieść do społeczności. Itd.
          No i oczywiście wiedza z obszaru psychologii, praca z emocjami, praca nad tym, żeby każde z dzieci wiedziało, że ma siłę sprawcza i od niego samego zależy bardzo dużo.
          • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 15:38
            Przede wszystkim na inicjatywę, a tego szkoła nie lubi. W rodzinach jest różnie, kto ma szczęście do towarzyskiej rodziny nauczy się tworzyć więzi w domu, kto nie ma ten nie.
            • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:34
              No niby tak ale też nie przesadzajmy, kiedys było w szkolnictwie idealnie? Gdy ja się uczyłam w ogóle nie pracowano warsztatowo, projektowo. To że do tańca trzeba dwojga nie jest odkryciem na miarę Nobla. To przysłowia naszych babć. Jakoś ludzie z pokolenia gdzie linijkami po rękach się biło a więc zero podejścia do ucznia tylko argumenty siły i że facto przemoc - w dorosłym życiu często umieli się odezwać, zadzwonić, złożyć życzenia na urodziny (chociaż czesciej imieninysmile. Czy ktoś ich tego nauczył? No wątpię.
              To raczej kwestia rozpraszaczy życiowych i coraz większego lenistwa. Coraz więcej rzeczy jest na wyciągnięcie ręki, poczynając na zmywarce czy odkurzaczu, a kończąc na setkach filmów i seriali on demand. Nie musisz czekać na jakiś serial tydzień, masz go tu i teraz. Mimo że się rozwijamy jako społeczeństwo - na poziomie jednostki często jest odwrotnie bo marazm intelektualny jest faktem. Dużo treści, dużo treści niskiej jakości i nieskończoność tych treści. organizować spotkanie czy zadzwonić do kogoś wymaga wysiłku, a można odpalić Nerflixa i zrobić calowieczorny binge. Więc sorry ale ja to widzę jako jednak wybór. Może dlatego że wiem jakie niezrozumiałe było dla mnie to zachowanie ludzi na grupach - niby każdy tam wszedł, był samotny, szukał towarzystwa - a jak przychodziło co do czego to nawet nie napisał że jednak nie przyjdzie na spotkanie na które się deklarował, nie wspominając o inicjatywie własnej. I żeby nie było - to były dziewczyny na poziomie, inteligentne, ogarnięte. No ale cóż ..Nic na siłę.
              • cegehana Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:40
                No przecież to właśnie to pokolenkie bite linijkami kończy jako te biedne samotne emerytki, które po śmierci męża nie mają pojęcia dokąd pójść i jak z kimś zagadać czy właśnie jak te Twoje trochę młodsze koleżanki z grupy: jakoś pójdą (dopóki ktoś zaprosił) ale i tak tylko do momentu wejścia w relację romantyczną, bo jak jest w domu miś, to po co komu jakieś koleżanki, którym trzeba poświęcać czas.
                • marta.graca Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:49
                  Ja mimo posiadania męża na spotkania chodziłam, zapraszałam, pisałam, organizowałam, ale jak któryś raz z kolei nie było odzewu, to mi się odechciało. I się spotkania skończyły.
                  • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:59
                    Ja tak samo
                    • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:19
                      A tamte nie. I był to / jest ich wybór.

                      Daleko nie patrząc… na forum też rozwinęły się znajomości, które przeszły do reala. A są takie, które nigdy w życiu nie poszłyby na takie spotkanie. To jest wybór.
                  • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:15
                    Ja z kolei miałam sporo koleżanek ze studiów, które po wyjściu za mąż spotykały się głównie z parami.
                    Z samotną matką, która nie chciała żadnej pomocy ani nie chciała narzekać na swoje życie - wręcz przeciwnie, pogadać o czymkolwiek, co jest normalnym życiem, związanym z byciem kobietą, a nie przede wszystkim matką - jakoś za bardzo też nie chciały się spotykać (czułam się jak zatrute jabłuszko, po latach zrozumiałam, że chyba się bały, że zacznę do ich mężów startować albo że będę czegoś potrzebować).
                    • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:27
                      Mnie już nawet nie chce się pisać o tym, że winne samotne macierzyństwo, bo i tak zawsze tu usłyszę, że to wyłącznie moja wina. Ale pamiętam, że raz poszłam gdzieś odebrać dziecko i wylądowałam na mini domówce rodziców i dzieci - mojego dziecka miało początkowo tam nie być, mnie tym bardziej. Kilka par no i ja, bo mnie zaprosili, ale cały czas czułam, że nie powinno mnie tam być.

                      I pamiętam, co powiedziała mi jedna z psiapsi. Ludzie nie chcą negatywnych emocji, rozumiem. Ty kiedyś wyjdziesz na emocjonalną prostą (linię delikatnie falującą), ale powrotu nie będzie.

                      Ostatnio moja ulubiona samodzielna mama znalazła sobie faceta na stałe i poszłam w odstawkę - ja wiem, że nie chodzi o odbijanie, ja wiem, że ona goni w piętkę - ale to jednak boli.
                      • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:29
                        Ale bardzo zafrapowało mnie to, co napisała youngagain - o mało sprawczych singielkach. Takich mimozach.
                        Nie no, prawda jest taka, że ciągać gdzieś mogę własne dziecko i na tym kończą się moje moce przerobowe.
                      • zapachwanilii1 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:42
                        danaide2.0 napisała:


                        > I pamiętam, co powiedziała mi jedna z psiapsi. Ludzie nie chcą negatywnych emoc
                        > ji, rozumiem. Ty kiedyś wyjdziesz na emocjonalną prostą (linię delikatnie faluj
                        > ącą), ale powrotu nie będzie.
                        >

                        Madrze Ci powiedziala. Od Ciebie negatywne emocje przebijaja sie nawet masowo przez ekran laptopa...
                        Natomiast powrot bedzie - zawsze i bez problemu. Tyle ze wiekszosc ludzi tkwi w tych negatywnych emocjach do smierci. Nawet gorzej - intensyfikuja im sie z czasem.
                        • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:51
                          Chyba się nie zrozumiałyście albo ja nie rozumiem tej kwestii.
                          Dla mnie powrotu nie było, przeszłam przez ciężkie i bardzo ciężkie rzeczy w każdej sferze życia, sama o sobie mogę powiedzieć: survivor.
                          Teraz patrzę na świat, na siebie, na przyszłość raczej pozytywnie, buduję coś dobrego - ale tą uśmiechniętą, beztroską dziewczyną już nigdy nie będę, czuję się raczej jak ta archetypowa Starucha, która już wszystko widziała, wszystko wie, co się zdarzy, jak dane sytuacje potoczą się dalej.
                      • alex_vause35 Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:47
                        No właśnie ja na początku nie miałam żadnych negatywnych emocji, byłam święcie przekonana, że jak dziecko będzie ciut większe, a ja ciut mniej zmęczona, to wszystko wróci na swoje tory. Nie wróciło, z każdym dniem było gorzej.
                        Z czasem zaczęłam mieć wrażenie, że mam w sobie jakąś skazę i wszyscy ją widzą.
                        Nauczyłam się pozyskiwać nowych znajomych i szło mi to całkiem łatwo, w small talkach o dupie Maryni, odnawianych meblach, torebkach i zajęciach dodatkowych zawsze byłam dobra - ale była spora różnica finansowa, różnica priorytetów, to nie był w ogóle mój świat.
                        Niektóre dawne koleżanki widząc, że pozornie i zewnętrznie sobie radzę dobrze, odnalazły mnie na nowo.
                        Teraz w pracy mam normalnych ludzi, wykształconych, na różnym poziomie potrzeb i finansów, bez zadęcia, rozmawiam o codziennych sprawach, dobrze mi z tym - no ale to "powierzchowni znajomi", więc nie wiem, czy to się liczy wink.
                        • pade Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:53
                          Bardzo się liczysmile
                    • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 15:12
                      No tak, samotne macierzyństwo to jeszcze inny gatunek. Też znam aczkolwiek jestem może bardziej "uprzywilejowaną" mając opieke naprzemienna i jednak pół miesiąca dla siebie. Też poczułam że jako solo mama już nie pasuję do małżeństw z dziećmi. Ale ja nie mam żalu bo jednak po prostu inna sytuacja, inne tematy, inne problemy. Jeśli małżenatwo planuje weekend to raczej pomyśli o innej parze niż o zajechanej samotnej mamie. Mają w trójkę siedzieć?
                      Mam znajome mężatki i mam z nimi kontakt, zapraszają mnie na babskie wyjścia - ale zauważyłam że to JA się nie czuję pasująca już. Czasem mi się te ich problemy wydają takie naciągane jak psiocza na mężów i swoje ciężkie tematy, które u mnie na skali w najgorszych okresach bywały 3/10.
                      prócz tej grupy koleżanek też byłam na grupie rodziców, głównie samotnych. I też poznałam tam dziewczyny samotne matki. Więc te aktywności planowaliśmy z dziećmi. Nie zmienia to faktu, że poziom bierności mocno nie odbiegał od bezdzietnych singiel😀 Jak ktoś nie ma tego w sobie, to nieważne jaka ma sytuację - będzie siedział sam. Bo w momentach gdy by mógł coś z kimś to wybierze aktywności solo. I ok.
                • youngagain Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:27
                  No dla mnie matki dwóch forumek to nie jest całe pokolenie. Jednak do kontaktu na żywo bardziej garną się starsze roczniki niż te młodsze. Przykład z dziś nawet. Idę na swój fitness coniedzielny. Zawsze jak wchodzę czy wychodzę z szatni mówię "Cześć". Te młode albo coś burkna pod nosem albo w ogóle nic. Jak coś tam o szafkę zapytam albo o jakąś techniczna rzecz jest przestrach jakbym nie wiem co od niej chciała. Może mam pecha. Może mam bitch face. Ale jednak takie mam obserwacje jakiejś tam puli młodych ludzi
                  • pffpffpff Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 17:45
                    Nieeee smile to nie kwestia wieku tylko mentalności i znajdziesz takie w każdej grupie wiekowej. Serio.
          • danaide2.0 Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 16:02
            Wspólne projekty są w szkołach tłuczone do wypęku i często są jedynie przyczyną frustracji. Jedno dziecko się narobi, inne podwiesi, ocena wspólna, czasem zaniżona przez opór drugiego.
    • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 21:59
      Oceniam - państwo nie jest w stanie zastąpić Rydzyka ponieważ religia i wyznanie to inny rodzaj wspólnoty niż bycie obywatelem. Zamiast Rydzyka se wsraw tam co chcesz innego, sam Rydzyk mi zwisa.
      • karyna-z-radzymina Re: Strategię przeciw samotności 05.01.25, 22:05
        PIs wykorzystał Rydzyka albo Rydzyk wykorzystał PIs, kto tam dojdzie do jak to było, w każdym razie najpierw wmówili staruszkom że czycha wszędzie wróg, śmierć, zgnilizną i trzeba ratować Polskę, Jezusa i Maryję. Potem dali 13 emerytury. Co prawda nie zgodzili się, jak chciała opzycja, zwolnić ich że składek odciąganych od emerytur, co by wyszło staruszkom korzystniej, ale dodatkowa emerytura brzmi lepiej w tv. Niczego więcej nie zrobiono. W jaki sposób obecny rząd ma zagospodarować te pustkę w serduszkach starszych ludzi?
    • srubokretka Re: Strategię przeciw samotności 06.01.25, 14:55
      Tam z kosciolow zrobili dyskoteki juz dawno temu. Widac biznes nie poszedl, tak jak kosciolowi, ktory dawal rade budowac spolecznosci tysiace lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka