karyna.z.rzepina
01.03.25, 21:13
Rozwiodłam się. Z mężem podzieliliśmy majątek i źle na tym nie wyszłam. Jestem sama, lubię być sama i nie chcę się teraz z nikim wiązać, bo mi na razie odpowiada ten stan.
Przyszła moja koleżanka. Jej sytuacja życiowa jest dramatyczna - prymitywny, przygłupi mąż z wykształceniem podstawowym, nie pracuje, ma jakieś zasiłki. Za chiny nie wpuściłabym takiego dziada do siebie, ani się z nim związała. A ona do mnie - " Masz kogoś?", ja że nie. Na to ona " Tylko wiesz, jak bedziesz za dużo wybrzydzała, to możesz zostać sama".
Skąd się takie prymitywy biorą?
Wasza Karynka