Dodaj do ulubionych

Chyba nam się relacje orientalizują

12.05.25, 16:06
A w zasadzie japonizują.

Egzaminowałam dzisiaj z angielskiego, egzaminu ustne. Kilku osobom poszło bardzo słabo, rezultty graniczne, na szczęście znalazły się po dobrej stronie tej granicy. Ale sądząc z reakcji na wyniki wiedziały, że te rezultty są graniczne, wiedziały, że im nie poszło.

Ja w takiej sytuacji siedziałabym przynajmniej ze łzami w oczach, jeśli nie w pełni płacząca, owinięta w koleżanki, wysłuchując zapewnień, że ależ na pewno, wydaje ci się tylko, itp., itd. Dzisiejsi zdający natomiast stali z promiennymi uśmiechami, gawędząc towarzysko z resztą oczekujących na wyniki.

Sądząc z reakcji na wyniki to nie jest tak, że ten egzamin był im obojętny. Sądząc z reakcji na wyniki ich kolegów i koleżanek - pisk, przytulanie - to nie jest tak, że nie są lubiani i nikogo nie obchodzi czy zdadzą czy nie. A jednak czekając i denerwując się prezentowali światu, w tym kolegom i koleżankom, z którymi spędzili pięć lat życia, front granitowy.

Nie wiem, czy nie zmierzamy w kierunku kultury, w której triumfy przeżywa się wspólnie, a zwątpienia i porażki samemu. W której silnie można okazywać tylko pozytywne emocje. To musi być wyczerpujące.
Obserwuj wątek
    • gru.u Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:18
      Dużo bardziej wyczerpujące jest znoszenie pocieszania i tych wszystkich "na pewno będzie dobrze"
      • malia Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:21
        Zgadzam się, o wiele mniej boli jak nie trzeba swojej porażki publicznie przezywac
      • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:25
        O Jezu tak!
        Nie chciałam odpowiadać ksobnie, ale miałam napisać, że widocznie ja się ponad 20 lat temu zorientalizowałam.
      • m_incubo Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:49
        Pełna zgoda!
    • witamina_d_3 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:40
      Mindfulują po prostu. Poszlo zle, to poszlo, plakanie po fakcie nic nie zmieni w wyniku a tylko kortyzolu przysporzy. Doskonale podejscie, tez tak sie ucze.
    • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:43
      Ale te osoby ZDAŁY! Może były szczęśliwe, bo nie trafiły z pytaniami, a jednak się udało? Albo bardzo się denerwowały i myślały, że w ogóle nie dadzą rady? Albo źle się czuły..
      Pamiętam jeden ciężki egzamin na studiach, objętościowy, szczegółowy itd., bardzo się go baliśmy. Dla całego wykształcenia niezbyt istotny. Dostałam 2, pytania mi nie siadły, profesor był w złym humorze z powodu jakichś rozgrywek piłkarskich(;wiedzieliśmy, że będzie nie w sosie, bo takie wiesci oczywiście krazylypo uczelni). Byłam przeszczęśliwa, że draństwo zdałam.
      • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:47
        Asia chyba pisze o reakcji w czasie oczekiwania na wyniki; czyli kiedy jeszcze nie wiedziały, czy poszlo im tak że, że oblał, czy jednak udało się prześlizgnąć.
        Niemniej, dla mnie taka reakcja jest bardzo naturalna.
        • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:52
          "sądząc z reakcji na wyniki" - chyba jednak już wyniki poznały
          • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:56
            No już nie muszę odpisywać, bo Asia wyjaśniła.
      • asia_i_p1 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:50
        Nie no, jak już się dowiedziały, że zdały, to jak najbardziej reagowały w sposób dla mnie zrozumiały - radocha pomieszana z ogromną ulgą. Natomiast wcześniej, nie znając wyniku, stały tak spokojne, że pamiętam, że wołając kolejne osoby pomyślałam "Na szczęście dla nich nie zdają sobie sprawy, jak było blisko". No tylko ich reakcja na wynik pokazała, że jednak sobie z tego sprawę zdawały.
        • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 16:55
          A ok, te reakcje na wyniki mnie zmyliły.
          Czyli po prostu twarz blacha i nie uprzedzamy wypadków, ulga z wyjścia w całości i bycia przytomnym😉
        • witamina_d_3 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:36
          No stoicy, po prostu. Daj Panie takich jak najwiecej w spoleczenstwie.
        • tania.dorada Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 18:14
          E, myślę ze robiły dobra mine do złej gry, że niby wcale im nie zależy, na wypadek gdyby im jednak nie poszło.
        • iwoniaw Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 12:36
          No
          > tylko ich reakcja na wynik pokazała, że jednak sobie z tego sprawę zdawały.
          >
          Tzn. z czego i jaka reakcja? Demonstrowanie radosci, że zdały, to dla ciebie objaw, że musiały się stresować, że może nie zdaly?

          Co w ogole w ich zachowaniu cie tak dziwi? Że w czasie egzaminu, czujac, ze nie idzie jakoś super, mialy niezbyt szczęsliwe miny, ale jak juz skonczyly, to wyszyly spokojnie i bez histerii czekaly na wyniki - i gdy te wyniki juz byly potwierdzone, ze jest ok, to siw cieszyly w towarzystwue kolezanek? Co niby miały zrobic inaczej? Bo chyba nie sugerujesz, ze naturalne bylyby niekontrolowane spazmy miedzy opuszczeniem sali egzaminacyjnej a ogloszeniem wyników, wymagajace podawania soli trzeźwiacych przez kumpelki? To dopiero byłoby niepokojace moim zdaniem...
      • spirit_of_africa Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 10:45
        W jakich latach studiowałas, ze 2 oznaczało zdany egzamin?
        • kurt.wallander Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 12:50
          spirit_of_africa napisała:

          > W jakich latach studiowałas, ze 2 oznaczało zdany egzamin?

          Chyba w żadnych, bo nawet obecnie skala jest 2-5, z tego co sie orientuję wink
          • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 13:19
            Tak, jasne, w żadnych. Jakieś trzydzieści lat temu istniał mierny, czyli 2.
            Mam przesłać skan czy jak?
            • kurt.wallander Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 22:33
              Prześlij, bo studiowałam w latach 90' i 2 u mnie to było niezdane.
              • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 14.05.25, 12:25
                kurt.wallander napisała:

                > Prześlij, bo studiowałam w latach 90' i 2 u mnie to było niezdane.

                Ale co ci to da? Nawet jakbym wysłala z wszelkimi danymi, to mi napiszesz, że podrobiłam. Bo jesteś przekonana, że kłamię, bo u Ciebie było inaczej, bo u innych też nie itd.
                Z tym się ciężko dyskutuje, bo ja wiem, co widzę i co przeżyłam, a ty masz przekonanie o swojej nieomylności.
                • kurt.wallander Re: Chyba nam się relacje orientalizują 14.05.25, 21:04
                  Nie, ja potrafię zmienić zdanie, jesli ktoś mi wykaże, że się myliłam. Nie pamiętam po prostu takich czasów, by 2 NA STUDIACH dawało zaliczenie. Nawet teraz tak nie jest, mimo 6 stopniowej skali ocen na wczesniejszych etapach edukacji.
                  • elinborg Re: Chyba nam się relacje orientalizują 15.05.25, 13:17
                    No to nie mam jak wykazać, przecież nie ujawnię danych osobowych, nazwiska profesora itd. a co ci da rubryczka ? W sieci nie ma nic na ten temat, mało ważne to jest po prostu. Nawet nie pamiętam, czy na całych studiach była sześciostopniową skala, ta ocenęctylko ze względu na nieprzyjemne okolicznosci.
                    Ani ty mi nic nie wykażesz, ani ja tobie.
                    • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 15.05.25, 16:35
                      Na uczelniach państwowych obowiązywał i do tej pory obowiązuje system ocen 2-5 , być może na prywatnych uczelniach wprowadzono system 1-6
    • galaxyhitchhiker Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:00
      Co to był za egzamin? Jeśli wyniki od ręki to chyba nic na wagę dalszej kariery, więc mnie te łzy i płacze raczej by zaniepokoiły. To, co opisałaś, to jest fajne, normalne podejście do porażki - nie poszło, teraz już nic z tym nie zrobię, jutro pomyślę o poprawce.

      Ja po oblanych egzaminach nie ryczałam, byłam wściekła, że zamiast zająć się czymś innym będę musiała marnować czas na wkuwanie smile
      • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:04
        Matura ustna
        • galaxyhitchhiker Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:21
          Eee, to luzik, można poprawić smile
        • iwoniaw Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:55
          daniela34 napisała:

          > Matura ustna


          Nie wiem, co trzeba by zrobic, żeby oblać maturę ustną. Powiedzieć, że się odmawia odpowiedzi? Wiadomo, że nie wszyscy zdają na 100% Ale oblać?
          • danaide2.0 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 21:53
            Można się zestresować, nie być w stanie wydusić słowa, a nauczycielka może cię na tyle nie lubić, może ci czegoś zazdrościć, że nie wyciągnie pomocnej dłoni.

            Autentyczne, ale nie, nie dotyczyło mnie.
            • paniusiapobuleczki Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:06
              Na obecnej maturze egzaminator nie ma prawa wyciągnąć pomocnej dłoni. Wydaje mi się że nie jest łatwo oblać na ustnej za samo nielubienie
              • danaide2.0 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 01:38
                To co się obecnie robi z osobami, które się zestresują i nie są w stanie wydusić słowa?

                Nie, uczennica czwórkowa nie powinna mieć wyciągniętego roku z życia i traumy na jego resztę z powodu ustnej matury (pisemną napisała). Może teraz nie jest łatwo, ale kiedyś było to możliwe.
                • iwoniaw Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 12:10
                  danaide2.0 napisała:

                  > To co się obecnie robi z osobami, które się zestresują i nie są w stanie wydusi
                  > ć słowa?
                  >
                  To samo co zawsze - zadaje sie im pytania uspokajająco-techniczne typu "od którego pytania chce pan zacząć/czy może jeszcze chce pani coś dodać/to może zacznijmy od pytania nr 2"


                  > Nie, uczennica czwórkowa nie powinna mieć wyciągniętego roku z życia i traumy n
                  > a jego resztę z powodu ustnej matury (pisemną napisała). Może teraz nie jest ła
                  > two, ale kiedyś było to możliwe.

                  I zazwyczaj nie ma i to minimum wyciąga każdy, kto choćby minimalnie współpracuje i nie odmawia wprost odpowiedzi. BTW, w komisji nie ma nauczycieli przedmiotu, którzy uczyli daną osobę, szkoły, które nie mają innego językowca egzaminatora, robią "wymiany" z zaprzyjaźnionymi placówkami z okolicy.

                  Wiadomo, ze jeśli ktoś powie "nie będę odpowiadać/nic nie wiem na ten temat", nie zostawia komisji pola manewru, ale jeśli generalnie mówi, to w najgorszym razie znajdzie sie "tuż nad progiem". Słyszał ktoś z Was w ogole o uwaleniu matury w szkolach waszych dzieci lub ich znajomych w ostatnich +/-10 latach na ustnej części?
        • arwena_111 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:39
          A ona do czegoś potrzebna? Bo z doświadczenia z matury syna - sztuka dla sztuki. Córka nie miała w ogóle ustnych.
          • iwoniaw Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:42
            arwena_111 napisała:

            > A ona do czegoś potrzebna? Bo z doświadczenia z matury syna - sztuka dla sztuki
            > . Córka nie miała w ogóle ustnych.


            Ponoc w niektórych rekrutacjach zagranicznych sie liczy. Poza tym faktycznie sztuka dla sztuki.
    • dreg13 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:09
      No to ja już kilkadziesiąt lat temu.
      Nie pamiętam, abym kiedykolwiek publicznie przeżywała nerwy czy porażkę. Raczej zawsze prezentowałam usmiech.
      Nawet jak zerwał ze mną moj pierwszy powazny chłopak i nie spałam (dosłownie) kilka dni, to powiedziałam o tym światu dopiero wtedy, kiedy juz to przetrawiłam wewnętrznie.
      A słów pociechy nienawidzę.
    • wapaha Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:09
      Naprawdę zmierzamy ?
      Przecież od dawna funkcjonuje powiedzenie : sukces ma wielu ojców ale porażka tylko jedną matkę

      BTW-obserwując środowisko sportowe -to co.opisujesz nie istnieje . Każdy wyścig start kończy się poklepaniem w plecy-czy to.pozytywnym czy też negatywnym
      Wydaje mi się że dla tych twoich młodych sytuacja ta nie była po prostu porażka,ot przeszkodą,świat sie nie zawalił, spróbuję jeszcze raz
      • wapaha Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:11
        Doczytałam teraz że osoby te były spokojne oczekując na wynik nie będąc pewnym czy zdały czy nie
        • asia.sthm Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:25
          A ja ni cholery nie rozumiem o co Asi chodzi.
          Że ludzie nie reagujà tak jak niby należy reagować bo inaczej prxypisuje im się jakieś obce bo orientalne cechy?
          I pedagog tak się dziwi czy ocenia?
          To tak jakby chcieć ocenić proces przeżywania czyjejś żałoby, prawidłowo czy nie prawidłowo.
          Dla mnie kosmos, za przeproszeniem.
          • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:30
            Też mnie to zaskoczyło. Nie mówię, że nie znam ani jednej osoby, która w takiej sytuacji siedziała z płaczem/lzami w oczach/owinięta w koleżankę, bo znam. Całe 2.
            Jedną taką trochę artystyczną duszę, z emocjami na wierzchu, z liceum. Drugą - koleżankę że studiów, którą faktycznie pocieszałyśmy na uczelnianym korytarzu. To chyba nawet 20 lat temu nie była reguła.
    • afro.ninja Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:21
      Może wcale nie wiedziały, że są jakoś blisko niezdania? Poza tym, maturę zawsze można poprawić. Bez przesady z tym ciągłym przejmowaniem.
      • rb_111222333 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 02:26
        Podoba mi się Twoje podejście, jest zdroworozsądkowe. Ja bardzo wstydzę się swoich porażek i dla mnie to byłby koniec świata.
        • dreg13 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 07:37
          Oni się po prostu wcześniej uodporniajà na końce świata.
          Moja matura była końcem świata. Przeorała mnie strasznie i potem żaden egzamin już mnie tak nigdy nie stresował.

          A teraz ten czas przychodzi wcześniej, bo końcem świata są straszone dzieci juz w 6 klasie podstawowki (do egzaminu osmoklasisty). Jak byl egzamin szostoklasisty, to pewnie ich straszyli jeszcze wczesniej.

          Akurat dzisiaj niektórzy przeżywajà swój pierwszy i może ostatni koniec świata, jeśli chodzi o egzaminy.
    • magdulecp Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:23
      Tak szczerze to nie wiem o co tobie chodzi, bo dla mnie twoje płacze w ramionach koleżanek kiedy jeszcze nie wiadomo co i jak są wariactwem i totalnym rozwaleniem emocjonalnym. W domu mam maturzystke, owszem stresuje się, ale histerii nie ma. Czekamy na wyniki i tyle. Później będziemy się martwić albo cieszyć. Oblanie matury to nie koniec świata i tego uczymy nasze dzieci. Może dlatego nie siedzą ze łzami w oczach oplakujac nieszczęście, które się jeszcze nie wydarzyło.
      • asia.sthm Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:29
        > Może dlatego nie siedzą ze łzami w oczach
        > oplakujac nieszczęście, które się jeszcze nie wydarzyło.

        Trafniej to napisałaś co ja próbowałam.

        Czepiać się garbatego, że ma proste dzieci- tego rozmiaru czepialstwo 😆
    • szarmszejk123 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:28
      Eh, weszłam z ciekawości, bo przeczytałam, że nam się relacje onanizują..
      • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:30
        Szaaaaarm!
        • szarmszejk123 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:36
          To z bólu, na oczy nie widzę! 🤣
          • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:44
            Biedulka! Ten dysk?
            Współczuję
            • szarmszejk123 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:48
              Eh. Kto by pomyślał, że wciąganie na szafę walizy wypchanej zimowymi ciuchami stojąc na szafce nocnej (jedną ręką trzymając się szafy a druga wciągając walizę, która waży że 30 kg) to nie jest dobry pomysł dla kogoś z dyskopatią 😅
              Ale waliza jest na szafie, przynajmniej to z głowy :p
              • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:54
                No faktycznie! Jak do tego doszło nie wiem!
      • asia.sthm Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:31
        > się relacje onanizują..

        Byłoby przynajmniej weselej 👍
      • galaxyhitchhiker Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:33
        Za każdym razem jak zaglądam do pewnego netowego sklepu z desusami, rzuca mi się w oczy "biustonosze używane" smile
        • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:34
          A jakie one są naprawdę? Bo jakoś nie umiem wpaść
          • szarmszejk123 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:35
            Usztywniane pewnie
            • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:37
              Aaaaa. Gupia Daniela!
              • galaxyhitchhiker Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:58
                Ej, nieładnie tak się wyzywać samą się, no! smile
            • galaxyhitchhiker Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:57
              Tak właśnie smile
    • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:35
      Na podstawie obserwacji zarówno relacji w szkołach moich dzieciaków jak i praktykantów, których mieliśmy powiedziałabym, że minęły lata szczerych przyjaźni .
      W obecnej chwili są to znajomości oparte na tym co kto może zyskać.
      • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:44
        Bzdura.
        • malia Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:56
          Przyjaźnie są, ale niekoniecznie ci przyjaciele to cała klasa
          • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:55
            A czy kiedykolwiek ktoś miał calusieńką klasę przyjaciół…? 🤔
            • malia Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:00
              no nie, i dlatego ludzie reagują tak, jak reagują, niekoniecznie chcą płakać przy całej klasie
            • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:13
              To jest tylko moja obserwacja , trudno powiedzieć czy to specyfika Poznania czy czasów i pokolenia.
              Uwzględniając jednak ostatnie wątki na forum , rozluźnienie więzi, brak znajomych , krytycyzm w stosunku do bliskich przy jednoczesnym braku krytycyzmu wobec siebie to raczej problemy dotyczące całego społeczeństwa .

              Wyscig szczurów to nie jest tylko problem pracowników korporacji , wyścig szczurów zaczyna się w podstawówkach, a może nawet i w przedszkolach. Skupieni na ocenach , szkołach, paskach , trzymaniu się z tymi lepszymi to wszystko prowadzi do tworzeniu sztucznych znajomości opartych na zysku , a nie na przyjaźni.
              • afro.ninja Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:15
                Masz rację.
                • grey_delphinum Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:36
                  A moze po prostu okazali juz emocje prxy komisji, a potem doszli do rownowagi psychicznej i uwazali, ze nie ma co robić dalszej dramy, skoro nic nie jest jeszcze przesądzone?

                  Nie rozumiem, dlaczego dopatrujesz się w tym jakiegoś falszu i pozy.
              • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:57
                >To jest tylko moja obserwacja
                No to może powinniście się zastanowić dlaczego nikt was nie lubi i nie możecie znaleźć przyjaciół…?

                >trudno powiedzieć czy to specyfika >Poznania czy czasów i pokolenia.
                Ani Poznania, ani czasów, ani pokolenia. Młodzi ludzie w Poznaniu normalnie mają przyjaciół, serio.

                >Skupieni na ocenach , szkołach, >paskach , trzymaniu się z tymi >lepszymi
                Ale nadal piszesz na podstawie obserwacji własnej rodziny…?
                • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 14.05.25, 11:31
                  "No to może powinniście się zastanowić dlaczego nikt was nie lubi i nie możecie znaleźć przyjaciół…?"
                  ">Skupieni na ocenach , szkołach, >paskach , trzymaniu się z tymi >lepszymi
                  Ale nadal piszesz na podstawie obserwacji własnej rodziny…?"

                  Jestem już za stara aby nie ulegać prowokacji na takie prymitywne docinki.
                  Na tyle stara by my mieć dystans do siebie, swojego sposobu wychowania, by widzieć swoje błędy, ale jednocześnie patrząc z perspektywy widzieć szerzej niż tylko czubek własnego nosa i swojego ja.
                  Na szczęście niemal cały czas pracuje na DG, tak więc ominęły mnie korporacyjne rozgrywki i podkładanie świń, co nie znaczy, że nie jestem ich świadoma.
                  Świat dzieci i młodzieży jest odbiciem świata dorosłych.
      • waleria_bb Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 01:18
        Nie minęły czasy bezinteresownej przyjaźni, ale dzieciaki i młodzież nie trzymają się głupio tego, że trzeba najlepszego przyjaciela znaleźć w klasie, szkole.
        • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 09:31
          "Nie minęły czasy bezinteresownej przyjaźni, ale dzieciaki i młodzież nie trzymają się głupio tego, że trzeba najlepszego przyjaciela znaleźć w klasie, szkole."

          Bardzo jestem ciekawa gdzie ich szukają skoro place zabaw, boiska zioną pustkami.
          Zapewne na tych płatnych zajęciach raz w tygodniu, po których od razu są odbierane przez rodziców do domu, albo na korepetycjach.
          • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:58
            Wszędzie. Wszędzie ich szukają. I znajdują, nawet ci z Poznania.
            • waleria_bb Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 18:10
              Dokładnie, wszędzie. Demonizowane zajęcia pozalekcyjne, obozy, internet nawet.
            • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 14.05.25, 11:22
              W dniu dzisiejszym powstał wątek "Gdzie poznać partnera. Czuję się samotna." jakoś nie widzę, abyś udzieliła tam rad .
              Wątków tego typu na forum jest coraz więcej, co jednak potwierdza moją teorię, że ludzie mają coraz większe problemy z nawiązywaniem i przede wszystkim utrzymaniem relacji.
    • pepsi.only Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:35
      Widocznie nie przygotowały się należycie i miały tego pełną świadomość, że idą na egzamin nieprzygotowane. (Jaki to musiał być potężny stres.)
      No więc ta reakcja to , jak sądzę, przede wszystkim ulga, i radocha, że mają za sobą. I że się udało.
    • makurokurosek Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:38
      Dodajmy jeszcze , że ustne nie są brane w rekrutacji tak więc ich wynik jest mało istotny
    • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:41
      Ja spektakularnie "zawaliłam" egz ustny z angielskiego, nie z braku wiedzy, tylko ze względu splot wydarzeń, stres, pomyłkę komisji w zakresie pytań do tekstu (pytania o tekst, które zadano, nie były do mojego tekstu i zwyczajnie zamarłam nie wiedząc co powiedziec - cóż, młodość i brak doświadczenia w zdawaniu ustnych). Po egz wiedziałam, że zawaliłam, ale nie szlochałam, nie "owijałam się w koleżanki", nikt mnie nie musiał "zapewniać", każdy miał swój egzamin na głowie. Po prostu czekałam na wyrok, tj wynik. Wyszłam z tróją. Trudno. Życie. Tak czy inaczej czegoś mnie to nauczyło.
      • daniela34 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 17:52
        Trochę podobnie (bo też doszło do pomyłki): w III klasie LO pojechałam na II etap olimpiady łacińskiej. Część pisemna poszła mi rewelacyjnie, na ustną obowiązywała znajomość kilku lektur (była lista pozycji obowiązkowych i "do wyboru").
        Okazało się, że przez błąd nauczycielki, miałam nieaktualną listę. "Brakło" mi jednej lektury. Tym samym nie ze swojej winy odpadłam. Byłam wściekła i załamana, bo faktycznie miałam realne szanse na etap ogólnopolski, a dużo mojej pracy i czasu poszło się paść.
        I też się nie owijalam w koleżankę ani w kolegę-rodzynka.
    • lilia.z.doliny Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 18:07
      Jeśli to nie są emocje na siłę tłumione czy skrzętnie kamuflowane, tylko autentyczny rodzaj wyluzowania- good for oni
      • dreg13 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 18:40
        A jak są, to co? Źle?
        Emocje koniecznie trzeba pokazywac, bo inaczej społeczeństwo potępi i obgada? (Czyli np rzucać się trzeba z rykiem na trumnę, bo inaczej to zle, oj zle)
        • nangaparbat3 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 18:52
          Nie trzeba, nic nie trzeba, tylko że tłumienie emocji jest bardzo kosztowne.
          • dreg13 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:12
            Jakie tłumienie emocji? To emocje trzeba mieć cały czas wywalone na wierzch, bo inaczej tłumienie?


            • lilia.z.doliny Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:19
              Ja nie wiem, co oni.
              W każdym razie zazdroszczę. Zwłaszcza, gdy mają takie podejście ( nie teraz, to.kiedys)
          • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:57
            Dla niektórych znacznie mniej komfortowe jest epatowanie emocjami przed „wszystkimi”. 🤷‍♀️
          • malia Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:03
            a co w przypadku opisanym przez autorkę jest tym tłumieniem emocji? Że ktoś potrafi zdroworozsądkowo podejść do niepowodzenia, które nawet się nie wydarzyło? Albo to, że nie ma ochoty oplatać się koleżankami i płakać?
      • asia_i_p1 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:07
        No właśnie tu był taki trochę kontrast - łzy w oczach na egzaminie, aż chcesz po głowie pogłaskać, i totalny luz przy kolegach. Jeżeli szczery, popieram jak najbardziej, ale ja mam czasem wrażenie, że to kwestia wizerunkowa. Że oni sobie pozwalają na mniej emocji publicznie niż jeszcze 5-10 lat temu.
        • shmu Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:36
          Płacz w trudnej sytuacji, a przed kolegami/koleżankami kozak to postawa stara jak swiat.
        • memphis90 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 18:01
          Błagam, celebryci smarczą w toktoka i z byle pierdoły natychmiast zalewają łzami rzęsistymi ekranik kamerki… Powiedziałabym, że „w modzie” jest ekshibicjonizm emocjonalny lvl hard…
    • turbinkamalinka Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:00
      Bez przesady. Ja raczej widziałam pojedyncze osoby które bardziej przeżywały klasówki, egzaminy. Raczej spotykałam się z reakcją typu "napisane, odbębnione, będzie co ma być, czekamy na wynik." Płaczących których trzeb było pocieszać prawie nie było"
    • alpepe Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 19:20
      Moja córka zdawała pisemny angielski w ub. tygodniu. Spytałam, jak poszło, powiedziała, że chyba nie za dobrze, że chyba nie odpowiedziała na pytania zgodnie z intencją, czyli, że nie zrozumiała chyba, o co pytają, i że coś z gramatyką jej pykło. A potem powiedziała: ale najważniejsze, że to już za mną.
      Wiem, że nie jest tak świetną uczennicą, ja kiedyś ja, a potem moja córka, ona też to wie, ale nie zrobiła z tego dramatu i słusznie, uważam. Niekoniecznie sama się tym martwi, mam wrażenie, że właśnie się nie martwi, że wie, że to nie zamyka drogi do sukcesu w życiu.
      • afro.ninja Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:16
        Bardziej ematkowo pojechać już nie mogłaś....
    • bezmiesny_jez Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:01
      Nie wiem, czy coś się zmieniło, ale matura ustna nie liczy się do niczego, więc może nie przejmowali się po prostu aż tal, jak Ty byś się przejmowała.
      • przepio Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:17
        bezmiesny_jez napisała:

        > Nie wiem, czy coś się zmieniło, ale matura ustna nie liczy się do niczego

        Bez zaliczenia ustnego nie ma matury
    • kobietazpolnocy Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 20:52
      A może po prostu zmierzamy w kierunku kultury, gdzie jeden egzamin nie urasta w oczach mlodych do czegoś większego niż jest w rzeczywistości. To “tylko” matura ustna, niech niepowodzenie będzie traktowane jako potknięcie, a nie totalna klęska.

      Brzmisz trochę jak nauczyciel, który niby uczniów lubi, ale oczekuje też po nich stresu, łez i potu. Niech wreszcie szkoła będzie tylko szkołą, a nie podstawą egzystencji (z mocą również łamania tej egzystencji).
    • danaide2.0 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 21:44
      asia_i_p1 napisał(a):

      > Egzaminowałam dzisiaj z angielskiego, egzaminu ustne. Kilku osobom poszło bardz
      > o słabo, rezultty graniczne, na szczęście znalazły się po dobrej stronie tej gr
      > anicy. Ale sądząc z reakcji na wyniki wiedziały, że te rezultty są graniczne, w
      > iedziały, że im nie poszło.

      Rezultat graniczny - to może wiedzieć tylko nauczyciel, zwłaszcza taki, który egzaminuje od lat. Skąd uczeń pierwszy raz zdający egzamin - maturalny, tak? - z języka ma wiedzieć, jak bardzo blisko granicy się znalazł? Ty uważasz, że ta reakcja to świadomość, że im nie poszło, oni zapewne sądzili, że poszło im słabo, ale que sera sera i nie należy uprzedzać wypadków.

      Mam wrażenie, że mamy tu do czynienia z jakimś twoim błędem poznawczym, nie wiem, czy to tylko skrzywienie zawodowe czy coś jeszcze.
      • paniusiapobuleczki Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:18
        Uczeń ćwiczył, słuchał komentarzy więc z grubsza orientuje się czy jest graniczny czy nie i zależnie od tematu może znaleźć się po jednej lub drugiej stronie.
    • shmu Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:31
      Nadzieja umiera ostatnia i pewnie tego się trzymali wink

      A tak serio. Wiem o co Ci chodzi ale nie sądzę, żeby to było coś nowego. Pamiętam, jak sami śmialiśmy się, że dostaliśmy laski z fizyki i to pomagało właśnie w stresie. Ja wiedziałam dobrze, że ta jedynka to jest źle dla mnie, że rodzice będą źli, że pakuje się w kłopoty, że mogę być zagrożona na koniec, ale nadal poczucie, że nie jestem sama było fajne.
    • volta2 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 12.05.25, 22:38
      której triumfy przeżywa się wspólnie, a zwątpienia i porażki samemu.

      widziałaś ty kiedyś jak japończycy przeżywają triumfy? to chyba jakichś innych japończyków znamy...
    • waleria_bb Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 01:29
      Porażki i zwątpienia raczej zawsze przeżywa się samemu. Są też dorosłymi ludźmi, co by im dały fałszywe pocieszanki i płacz na korytarzu?
    • lauren6 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 10:56
      Czytając Twojego posta odnoszę wrażenie, że chciałabyś ukarać słabych uczniów płaczem. Zawsze mnie denerwowała histeria na egzaminach, jakby chodziło o śmierć kogoś bliskiego. Tymczasem oblany egzamin to nie koniec świata: będzie można go poprawić w przyszłości.
      Chwali się, że młodzi ludzie- w przeciwieństwie do ciebie- podchodzą do tematu zdroworozsądkowo.
      • amarantha Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 12:27
        Najwyraźniej (niektórzy) młodzi szczęśliwie nie mają nerwicy i syndromu "pupilka naszej pani" jak niektóre przeterapeutyzowane i przepsychologizowane ematki i wiedzą, że wynik ustnej matury nie ma żadnego znaczenia, a żeby oblać, trzeba się naprawdę postarać. Aha, a ludzie z emocjami stale na wierzchu, przeżywający niewspółmiernie do wagi wydarzenia i zawracający tym dudę innym są męczący i sprawiają wrażenie słabo zsocjalizowanych.
        • shmu Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 13:10
          Przeczytałam. Odłożyłam telefon, zabrałam się do pracy i wpisałam do wyszukiwarki plików ,,amen" wink
    • nenia1 Re: Chyba nam się relacje orientalizują 13.05.25, 17:11
      Asiu, bez urazy, ale zawsze były "beksy" płaczące z powodu pięć minus, i osoby, które się cieszyły bo dostały trzy "na szynach". Według dawnej tabeli ocen oczywiście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka