Dodaj do ulubionych

Sebastian M.

22.10.25, 17:07
Zabójca trzech osób prowadzi mediacje, bo chce dobrowolnie poddać się karze. Gdy "dobrowolnie" sie nie podda, to go wypuszcza? Myślę, że zaproponują najwyżej trzy lata więzienia dla siebie, bo jeśli Pan mecenas dostał dwa lata za dwie osoby, to on powinien najwyżej trzy, tym bardziej że nie zjechali mu do prawej krawędzi gdy nadjezdzal, a przecież mrugal światłami.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:11
      Piszesz tak tylko zeby pisać, czy wiesz cos o tym, czym jest dobrowolne poddanie sie karze, mediacje w takim przypadku i o co tak naprawdę wnioskuje sprawca/jego prawnicy?
      • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:20
        Oczywiście, piszę "tak tylko", bo taki jest odbiór tej informacji przez moich znajomych, sąsiadów którzy o tym rozmawiają, a prawnikami nie są. Informacja medialna jest więc niepełna i budząca niepotrzebne emocje, ponieważ obie sprawy są powszechnie znane.
        • lajtova Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:27
          W okolicach Kruczej to i rzadko kto mature ma.
          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:50
            Gardzisz takimi ludźmi, prawda?
            • lajtova Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:44
              Nie, ale staram się w miarę możliwości unikać kontaktów.
        • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:46
          kokosowy15 napisał(a):

          > Informacja medialna jest więc niepełna i budząca niepotrzebne emocje, ponieważ obie sprawy są
          > powszechnie znane.

          Każda informacja medialna jest z definicji niepelna, jeśli mówimy o aktualizowaniu jakiegoś tematu w krótkiej notce. Czasem, owszem, jakas redakcja robi większy materiał o jakiejs sprawie i zamieszcza nawet caly cykl artykułów/wywiadów/objasnień, ale trudno oczekiwać, by do każdej wiadomości robiono przypisy pod kazdym mozliwym kątem. Choć idzie ku - z twojego punktu widzenia - lepszemu, bo coraz częściej wykorzystywana jest SI, która robi maszynowe streszczenia artykułów i wyszukuje encyklopedyczne definicje użytych terminów. Prawde mowiąc, wkurzala mnie dotad ta automatyczna funkcja google i zastanawialam sie, do kogo to jest adresowane, ale jesli do szerokiego grona twoich sąsiadów i znajomych, to ok, dobrze wiedzieć, że to jednak potrzebne.
        • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:02
          Przyznaj, że nie wiedziałeś, co to znaczy, a nie się teraz "znajomymi, sąsiadami" wykręcasz.
          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:11
            Mam taki zwyczaj, że gdy czegoś nie wiem a zainteresowało mnie, szukam informacji. I napewno nie na forach.
            • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 19:41
              Na pewno masz taki zwyczaj?
              • boggi_dan Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:15
                balladyna napisała:

                > Na pewno masz taki zwyczaj?
                Facet założył wątek i już jazda po nim. "Biegli powołani przez prokuraturę ustalili, że na zlecenie Sebastiana M. zwiększono moc BMW Alpina B7 i zniesiono fabryczny ogranicznik prędkości, co pozwalało jechać pojazdem z prędkością nawet 300 kilometrów na godzinę. Sebastian M. miał również na stałe zamontować w samochodzie antyradar, który zakłócał pracę mierników prędkości stosowanych przez służby podczas kontroli drogowych. Ma pieniądze dobrego adwokata. Plus dla Pani Katarzyny, ze potrafiła wpłynąć na postawę Sebastiana M. i namówić go do wyrażenia skruchy. Próby obwiniania ofiar i robienie sobie kpin z wypadku, w którym trzyosobowa rodzina spłonęła żywcem, nie była by dobra strategia. Już ją spotkał hejt, że broni zwyrodnialca.
                • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:26
                  Doceniam, że chciało Ci się wysmażyć taki post w związku z moim pytaniem, ale chyba go nie zrozumiałeś.
                  Co do sprawy Sebastiana M.: proponowałabym najpierw sprawdzić, czym jest dobrowolne poddanie się karze, a dopiero później się wypowiadać. Osobiście mam nadzieję, że prokurator się na takie rozwiązanie nie zgodzi, cały postępowanie dowodowe zostanie przeprowadzone, facet będzie normalnie sądzony i dostanie możliwie najwyższy wyrok.
                  • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:46
                    Jednak nie zrozumiałas. Ja napisałem o społecznym odbiorze tej wiadomości medialnej, odbiorze przez ludzi nie posiadających wykształcenia ani wiedzy prawniczej. I zamiast informacji powstał przekaż "bogaty zabójca umawia się z sądem, czy go sądzić i ile mu dać, żeby był zadowolony".
                    • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:51
                      No jak mówię - jakie to szczęście, że upowszechnia się automatyczne streszczanie artykułów wraz z objaśnieniami użytych słów, to prawdziwe wybawienie dla odbiorców tresci, ktorzy nic nie rozumieją i nie wpadna na to, by sobie samodzielnie wrzucić niezrozumiale frazy w wyszukiwarkę. Twoi sąsiedzi i znajomi maja wielkie szczescie, że urodzili sie w czasach, gdy technologia nieproszona pomaga zwalczyc ich dysfunkcje kognitywne!
                      • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:28
                        Moi znajomi i sąsiedzi urodzili się wtedy, gdy na komputer mówiło się "mózg elektronowy". Twoja pogarda dla ludzi starych, niewykształconych jest przerażająca. Niewielu z nich "wrzuca w wyszukiwarkę" cokolwiek, a niektórzy nawet nie mają komputera! Ale słuchają radia, oglądają telewizję, interesują się otaczającym sprawami - i potrafią pomagać sobie wzajemnie, robić zakupy, odwiedzać w szpitalu, dzielić obiadem. I o pracy sądów, równość wobec prawa mają swoją opinię.
                        • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:34
                          Masz samych starych i wykluczonych cyfrowo znajomych?
                          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:59
                            Zwykle tak jest, że znajomych ma się z tego samego pokolenia. I ci ludzie mają takie źródło bieżącej informacji, do jakiego są przyzwyczajeni. Wyobraź sobie, kę nawet kupują papierowe gazety!
                            • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:18
                              Jesteś z tego pokolenia, a jednak piszesz na ematce. Magia.
                              • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:41
                                Widziałaś kiedyś, żeby WSZYSCY ludzie byli dokładnie jednakowi? Są podobni, mają podobne nawyki, ale każdy jest sobą.
                                • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:43
                                  Czyli wszyscy twoi znajomi i sąsiedzi poza tobą nie korzystają z netu. Fassscynujące.
                                  BTW znam ludzi 60+, 70+, wykształconych i nie, z wielkich miast i ze wsi - wszyscy umieją skorzystać z internetu.
                                  • kokosowy15 Re: Sebastian M. 23.10.25, 07:00
                                    Zależy, co nazywasz korzystanie z sieci. Jedni mają aplikacje sklepowe, inni obserwują YouTube, jeszcze inni grają.
                        • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:42
                          To niech się trzymają tego, co potrafią: robią zakupy, dzielą obiadem. Nie ma obowiązku wypowiadania się na każdy temat, jaki został poruszony w prasie.
                          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:55
                            Obowiązku nie ma, ale zakazu także. Nie podoba Ci się to, chciałabyś, żeby plebs siedział cicho i podziwiał elitę?
                            • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:22
                              Nigdzie nie użyłam słowa "plebs", to Ty tak tych ludzi określasz. Nikomu żadnych praw nie odbieram, jak ktoś chce publicznie popisywać się niewiedzą, to jest to jego przyrodzone prawo.
                              • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:24
                                balladyna napisała:

                                > Nigdzie nie użyłam słowa "plebs", to Ty tak tych ludzi określasz.

                                Przecież to stary prowokator. Nawypisuje dyrdymałów typu "plebs kontra elita", żeby forumowicze prostowali, że ani plebs, ani elita.
                        • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:16
                          Twoja pogarda dla ludzi starych, niewykształconych jest przerażająca

                          Lubisz pomawiać rozmowców, gdy nie masz argumentow - no cóż. 🤷‍♀️
                          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:48
                            Stwierdzenie "niech się trzymają tego, co potrafią" nie jest wyrażeniem pogardy, stwierdzeniem że to MY zajmujemy się sprawami wagi państwowej, a WY - do gotowania obiadu? Podstaw sobie zamiast "starzy, twoi znajomi, niewykształceni" słowo "kobiety". Kobiety do garów - podoba Ci się?
                            • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:10
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > Stwierdzenie "niech się trzymają tego, co potrafią" nie jest wyrażeniem pogardy
                              > , stwierdzeniem że to MY zajmujemy się sprawami wagi państwowej, a WY - do goto
                              > wania obiadu? Podstaw sobie zamiast "starzy, twoi znajomi, niewykształceni" sło
                              > wo "kobiety". Kobiety do garów - podoba Ci się?


                              W ktorym konkretnie miejscu użyłam określenia "starzy" albo "niewyksztalceni", tudzież napisalam "niech sie trzymaja tego, co potrafią"? Czyżby w żadnym? No wlasnie - tak wygląda rozmowa z tobą. Wieczne pomówienia i zarzuty bez pokrycia, byle obrazić i pokazac swą rzekomą wyzszosc moralną
                              • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:32
                                Niech się trzymają tego, co potrafią, napisałam ja. Ale wybacz Kokosowemu, że nie ogarnia i tak jest postępowy - wszak jego znajomi nawet komputerów nie mają, to co tam jakieś drzewko!
                                • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:40
                                  balladyna napisała:

                                  > wszak jego znajomi nawet komputerów nie mają,

                                  Aż dziw bierze, ze w tak zsocjalizowanym i pomagajacym sobie na sto sposobow środowisku kokosowy nie chce się wykazać wsparciem wobec znajomych i nie wytlumaczy blądzacym we mgle sąsiadom, na czym polega i kiedy jest realizowana instytucja dobrowolnego poddania sie karze. To pewnie z tej pogardy, ktora w nim sie ukonstytuowala z tytulu posiadabia komputera z netem, jak nic!
                                • kokosowy15 Re: Sebastian M. 23.10.25, 07:04
                                  Przecież rozmawiam z kilkoma osobami, nie odnoszę się do wypowiedzi tylko jednej. Każdy chyba wie, co powiedział.
                                  • iwoniaw Re: Sebastian M. 23.10.25, 09:59
                                    kokosowy15 napisał(a):

                                    > Przecież rozmawiam z kilkoma osobami, nie odnoszę się do wypowiedzi tylko jedne
                                    > j. Każdy chyba wie, co powiedział.

                                    I bardzo źle, ze zwracajac sie do konkretnej osoby (na co wskazuje nie tylko podpięcie się pod jej postem, ale odniesienie sie do konkretnego fragmentu jej wypowiedzi) czynisz jej zarzuty z tego, co napisal ktoś inny w zupelbie innym miejscu wątku. Biorąc pod uwagę, że robi to tak bardzo zsocjalizowana i świadomie ironizujaca jednostka, można to odczytać jedynie jako próbę taniej manipulacji i - tradycyjną już niestety w twoim przypadku - chęć umniejszenia rozmówcy (nieważne, ze bezpodstawnie i bez sensu), by samemu poczuc się lepszym. Dość żalosne. No ale wiadono - napisanie "pomylilem się" to dla niektórych za dużo, cóż.
                            • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:27
                              Może jednak odpuść sobie to czytanie między wierszami, które tak polubiłeś, a skup się na tym, co ktoś rzeczywiście napisał. Bo o plebsie, elitach piszesz Ty. Ze swoich znajomych robisz jakichś zacofanych kretynów, którzy świata nie ogarniają. Ciekawe, czy byliby zachwyceni tym, co o nich tutaj wypisujesz? Aaaa, fakt, oni komputerów nie mają, to nie przeczytają.
                              I tak, stwierdzenie:"niech trzymają się tego, co potrafią" nie jest żadnym wyrażaniem pogardy i ma zastosowanie nie tylko do Twoich znajomych. Nie każdy musi się na wszystkim znać, ale nie ma powodu obwieszczać tego całemu światu, opowiadając bzdury.
                              Palnąłeś głupa w pierwszym poście: źle zrozumiałeś pojęcie o dobrowolnym poddaniu się karze i ochoczo wskoczyłeś na swojego konika pt. biedni kontra bogaci, mając nadzieję na rozpętanie burzy. No nie udało się, wyszedłeś na ignoranta i nawet próba zwekslowania dyskusji na "odbiór społeczny" nie dała rady Cię uratować.
                            • marta.graca Re: Sebastian M. 23.10.25, 09:21
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > Stwierdzenie "niech się trzymają tego, co potrafią" nie jest wyrażeniem pogardy
                              > , stwierdzeniem że to MY zajmujemy się sprawami wagi państwowej, a WY - do goto
                              > wania obiadu? Podstaw sobie zamiast "starzy, twoi znajomi, niewykształceni" sło
                              > wo "kobiety". Kobiety do garów - podoba Ci się?

                              Nie- jest wyrażeniem postulatu, by nie wypowiadać się w sprawach, na których się nie zna. Bogatych też to dotyczy.
                    • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:55
                      Nic nie pisałeś o społecznym odbiorze, nie kłam. To krótki wątek, a w starterze pytasz, czy go wypuszczą, we własnym imieniu.
                      • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:40
                        Przecież kpię z realizacji polskiego prawa, porównując zabójce trzech osób na autostradzie z zabójca dwóch kobiet w "trumnie na kółkach". Wiedząc, że złodziej batonika w sklepie zostaje skazany na więzienie a adwokat za zabicie ludzi otrzymuje dwa lata, moi prymitywni, niewykształceni znajomi watpia w sprawiedliwa karę dla bogatego człowieka.
                        • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:49
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Wiedząc, że złodziej
                          > batonika w sklepie zostaje skazany na więzienie a adwokat za zabicie ludzi otr
                          > zymuje dwa lata

                          A w ogóle to trollujesz kosztem ofiar.

                          Nie, nie zostaje, bo zostaje sugeruje, że dzieje się tak za każdym razem - i to jest dowód twojego trollingu.
                          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:06
                            Zostaje oznacza tylko tyle, że podobne przypadki istnieją, wystarczy sprawdzić że Arkadiusz nie był jedyny.
                            • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:14
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > Zostaje oznacza tylko tyle, że podobne przypadki istnieją.

                              Nie. "Zostaje" oznacza to, co napisałam.
                            • evening.vibes Re: Sebastian M. 23.10.25, 07:07
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > Zostaje oznacza tylko tyle, że podobne przypadki istnieją, wystarczy sprawdzić
                              > że Arkadiusz nie był jedyny.

                              Nie istnieją. Nikt nie został skazany na więzienie ZA kradzież batonika no ale jak już ustaliliśmy ty bardzo mało wiesz i rozumiesz za to z mordą wyskakiwać jesteś pierwszy.
                        • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 07:43
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Przecież kpię z realizacji polskiego prawa,

                          Nie, ty chciałeś zakpić z "dobrowolnego poddania się karze", tylko ci nie wyszło, bo nie rozumiesz, co to znaczy.
                    • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:38
                      Nie moją winą jest, że społeczny odbiór tej wiadomości jest jaki jest, z powodu niedouczenia społeczeństwa. To po pierwsze. Po drugie, wskaż mi, proszę, gdzie w tym swoim wstępniaku napisałeś coś o "społecznym odbiorze", bo ja śmiem twierdzić, że niczego takiego tam nie ma. A skoro tak, to nie czyń mi zarzutu, że nie zrozumiałam, co napisałeś, skoro tego nie napisałeś.
                      I jeszcze jedno, czy Ci się podoba czy nie: w prawie istnieją przepisy o dobrowolnym poddaniu się karze. I nie ma tam nic na ten temat, że nie dotyczą one bogatych idiotów. Obowiązkiem adwokata jest wskazać taką możliwość klientowi, prawem prokuratora i poszkodowanych nie zgodzić się. Nawet jak niedouczony lud się burzy.
                      • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:47
                        Oczywiści, nie napisałem. Sądziłem że osoby tak blyskotliwe i inteligentne jak większość ematek rozumie, gdy mówi się "masz zabki jak perełki".
                        • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 21:57
                          Najwyraźniej nie jestem większością ematek, cenię sobie precyzję wypowiedzi, nie snuję domysłów, tylko odnoszę się do tego, co zostało napisane.
                          • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:08
                            A ja - nie. Precyzyjny i jednoznaczny musiałem być przez 40 lat pracy, teraz lubię czytanie "między wierszami".
                            • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:11
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > A ja - nie. Precyzyjny i jednoznaczny musiałem być przez 40 lat pracy, teraz lu
                              > bię czytanie "między wierszami".

                              Nie, teraz lubisz trolling w stylu "biedni i niewykształceni są źle traktowani".

                              A mnie dwukrotnie oczerniłeś. Na żądanie przeprosin wypadłeś z roli i zrobiłeś się zwyczajnie wredny.
                              • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:00
                                Nie przypominam sobie żadnego oczernianie kogokolwiek. A biedni i niewykształceni są złe traktowani, co widać choćby we wpisie Balladyny, gdy odsyła ich do gotowania, a nie zajmowania się wymiarem sprawiedliwości.
                                • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:05
                                  A jak mają się zajmować wymiarem sprawiedliwości, skoro nie mają ku temu kompetencji?
                                • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:22
                                  kokosowy15 napisał(a):

                                  > Nie przypominam sobie żadnego oczernianie kogokolwiek.

                                  Nie szkodzi, ja pamiętam.
                                • iwoniaw Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:27
                                  kokosowy15 napisał(a):

                                  > Nie przypominam sobie żadnego oczernianie kogokolwiek.

                                  Odswież sobie pamięć czytajac wlasny wpis z 21:28
                                • balladyna Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:44
                                  Ja ich nigdzie nie odsyłałam, tylko zaproponowałam, żeby zajęli się tym, co potrafią. A ich kompetencje to już Ty sam określiłeś, pisząc, że może i nie mają komputerów, ale dobrze gotują. Ty się chyba Danielą zasugerowałeś, która dobrze gotuje i jest prawnikiem, ale uwierz, to przypadkowa koincydencja.
                    • taki-sobie-nick Re: Sebastian M. 23.10.25, 23:29
                      kokosowy15 napisał(a):

                      > Jednak nie zrozumiałas. Ja napisałem o społecznym odbiorze tej wiadomości media
                      > lnej, odbiorze przez ludzi nie posiadających wykształcenia ani wiedzy prawnicze
                      > j.

                      Nic takiego nie napisałeś, a jeśli ci zmyśleni znajomi nie wyszukują w necie, to mogą sobie nabyć kodeks prawa karnego. Na spółkę, skoro tacy są ubodzy. Tylko zaraz się okaże, że go biedacy nie rozumieją.
      • bezmiesny_jez Re: Sebastian M. 23.10.25, 18:12
        Za dużo filmów amerykańskich sie ktoś naoglądał.
    • 35wcieniu Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:16
      Gdy "dobrowolnie" sie nie podda, to go wypuszcza?

      Twoja wiedza na temat prawa jest taka jak na temat życia w ogóle.
      Tak, tak to działa, aż dziw że ktokolwiek siedzi w więzieniu. Stary, a...
      • kokosowy15 Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:24
        Twoja zaś wiedza i wyczucie sarkazmu, choć poparte brakiem wiedzy prawniczej u większości ludzi jest takaz.
        • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:05
          Sarkazmu, tia.
      • szare_kolory Re: Sebastian M. 22.10.25, 19:07
        35wcieniu napisał(a):

        > Twoja wiedza na temat prawa jest taka jak na temat życia w ogóle.
        > Tak, tak to działa, aż dziw że ktokolwiek siedzi w więzieniu. Stary, a...

        Bo w tej sprawie nie wydarzyło się już wystarczająco dużo numerów, które by sugerowały, że może jednak wcale nie dotknie go bardzo surowa kara. Tak. Od początku wszyscy grali czysto i nie nastąpiło nic, co by budziło wątpliwości.
    • mocca25 Re: Sebastian M. 22.10.25, 17:42
      Gdy "dobrowolnie" sie nie podda, to go wypuszcza?

      Naprawdę dorośli ludzie zadają sobie takie pytania?

      p.s. tez nie jestem prawnikiem
      • demodee Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:09
        > Naprawdę dorośli ludzie zadają sobie takie pytania?

        Ja jestem dorosła i też zadaję takie pytanie. Co się stanie z człowiekiem, który zabił 3 osoby, jeśli nie podda się karze dobrowolnie? I na czym polegają mediacje w tym przypadku?
        • mocca25 Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:19
          Czyli wg ciebie wszyscy w więzieniach poddali się karze dobrowolnie?wink

          w sumie nie dziwiwink
          • demodee Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:29
            > Czyli wg ciebie wszyscy w więzieniach poddali się karze dobrowolnie?

            Według mnie (ale prawniczką nie jestem ani też kryminalistką), w przypadku odbycia kary więzienia w ogóle nie ma mowy o dobrowolności. Człowiek ma iść do więzienia, to go wsadzają i koniec. Ale może Sebastiana M. pytali o to, czy chce iść do więzienia, czy też woli wyrok odbyć na wolności? Bo nie znam sprawy.
            • mocca25 Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:32
              No to faktycznie uzupełnij wiedzę. Ogólną, nie musi być prawnicza, pa
              • demodee Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:35
                Czy któraś z forumek mogłaby podać tytuły jakichś niespecjalistycznych opracowań, w których mogłabym o tym poczytać? Bo mocca25 strategicznie wycofała się z wątku...
                • angazetka Re: Sebastian M. 22.10.25, 20:44
                  Zacznij od wikipedii.
                  • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 09:06
                    Z wikipedii wynika, że jeśli winny przyzna się do winy, to może sobie zażyczyć niższego wyroku.
                    • mocca25 Re: Sebastian M. 23.10.25, 09:17
                      Ale wiesz, że wyroki nie są na życzenie ? Czy twoim zdaniem to ekspercka wiedza prawnicza?
                      • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:04
                        > Ale wiesz, że wyroki nie są na życzenie ?

                        Z tego artykułu w wikipedii wynika, że w pewnym sensie są. Tzn. można je sobie wynegocjować. Przykład:

                        Zuzanna F. została przyłapana z zakrwawionym nożem w ręku nad trupem kochanki swego męża, Eweliny J. Czy, jeśli się przyzna do morderstwa, to może sobie negocjować wyrok?*

                        *Wszelkie podobieństwa do osób lub zdarzeń są najzupełniej przypadkowe.
                        • balladyna Re: Sebastian M. 23.10.25, 11:53
                          A przyszło Ci do głowy, że jeśli wina jest oczywista, oskarżony się przyznaje, współpracuje, czuje żal, przeprosił, to nawet sami poszkodowani mogą chcieć, żeby dostał trochę mniej do odsiadki, ale żeby oni nie musieli przechodzić całego procesu z przesłuchiwaniem świadków, opisami w prasie, przeżywaniem traumy po raz kolejny? O kosztach procesowych już nawet nie mówię, bo to mniej ważne, ale też nie do pominięcia. Czasem (nie mówię, że w tym przypadku) lepiej dla wszystkich, żeby oskarżóny poddał się dobrowolnie karze - bo to też nie jest tak, że zamiast 10 lat dostanie rok, jak sobie niektóre matołki prawne wyobrażają.
                    • angazetka Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:34
                      Nie, ciołku. Może o to spytać. A sąd, tak jak tu, może mieć to pytanie gdzieś.
                      • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:39
                        > Może o to spytać. A sąd, tak jak tu, może mieć to pytanie gdzieś.

                        Angazetko, zastanów się. Przestępca może spytać sąd o możliwość zmniejszenia kary pod warunkiem współpracy. W przypadku Sebastiana M. sąd się nie zgodził. Ale to przecież nie znaczy, że nie zgodzi się w innych przypadkach!
                        • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:44

                          rozróżniasz, szczeniaczku, słowo "może" od "musi"?
                          Przecież Angazetka użyła słowa "może", prawda?
                          • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:50
                            > szczeniaczku,

                            Wyjaśnijmy sobie jedno, droga iwles. Ja erotycznie zainteresowana jestem na tym forum jedynie paskudkiem, wszelkie Twoje "szczeniaczki", "kotki" i inne zdrobnienia są jedynie stratą czasu!
                            • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:56

                              Dopsz, ja również nie jestem zainteresowana erotycznie kimś z umysłem na poziomie szczeniaczka.
                              To już mamy wyjaśnione.
                    • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 10:41

                      A jak się nie przyzna, to może sobie życzyć nawet uniewinnienia. I co z tego?
                    • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 13:50
                      A jeśli zgodzi się wydać współsprawców, to w ogóle nie zostanie ukarany.

                      Więc jak najbardziej instytucja wyroku na życzenie w Polsce jest.
                      • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 13:55
                        demodee napisała:

                        > A jeśli zgodzi się wydać współsprawców, to w ogóle nie zostanie ukarany.



                        A to skąd ci się wzięło?
                        że każdy, kto wyda współsprawców NIE jest karany?



                        • demodee Re: Sebastian M. 23.10.25, 14:56
                          > że każdy, kto wyda współsprawców NIE jest karany?

                          Nie napisałam przecież, że każdy. Kwestia kary za zbrodnię jest przecież w Polsce negocjowalna, nie ma zasady, że każdy kto wyda kumpli odejdzie wolny. Jak i nie ma zasady, że każdy, kto popełnił zbrodnię zostanie ukarany, nieprawdaż?
                          • iwles Re: Sebastian M. 23.10.25, 15:19
                            demodee napisała:


                            > Nie napisałam przecież, że każdy.


                            Zacytuję :
                            "A jeśli zgodzi się wydać współsprawców, to w ogóle nie zostanie ukarany."


                            Zdanie twierdzące, złożone podrzędnie okolicznikowe.

                            Rozłożyć ci to na czynniki pierwsze?
                            (kiedy) w ogóle nie zostanie ukarany? --> jeśli zgodzi się wydać współsprawców.


                            Gdzie tam masz informację, że "czasami", albo "zdarza się"?
                            Nie ma.
                            Co to jest zdanie twierdzące, to chyba wiesz?



                • iwles Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:55
                  demodee napisała:

                  > Czy któraś z forumek mogłaby podać tytuły jakichś niespecjalistycznych opracowań.


                  Koniecznie niespecjalistycznych?
                  Aaaa proszę bardzo: "Zbrodnia i kara" Fiodor Dostojewski.




                • mocca25 Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:41
                  oczywiscie, że strategicznie. Nie udało mi się kiedyś przekonac ciebie, że nie da się przenieść cmentarza do muzeum to i tutaj nie wierzę w swój sukces.
    • briar_rose Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:03
      Mam nadzieję, że ten drań otrzyma jak najwyższy możliwy wymiar kary.
      • triismegistos Re: Sebastian M. 23.10.25, 07:52
        Czyli osiem lat 😒
    • boggi_dan Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:28
      kokosowy15 napisał(a):

      > Zabójca trzech osób prowadzi mediacje, bo chce dobrowolnie poddać się karze. Gd
      > y "dobrowolnie" sie nie podda, to go wypuszcza? Myślę, że zaproponują najwyżej
      > trzy lata więzienia dla siebie, bo jeśli Pan mecenas dostał dwa lata za dwie os
      > oby, to on powinien najwyżej trzy, tym bardziej że nie zjechali mu do prawej kr
      > awędzi gdy nadjezdzal, a przecież mrugal światłami.
      Sam jestem ciekaw. Bo gra na emocjach. Ale co z tymi osobami które pomagały w ucieczce i finansowały pobyt za granicą tego typa? Morderstwa samochodowe nisko są oceniane w wyrokach sądowych. Ile celebrytów miało niskie kary za prowadzenie samochodu po pijaku. Tylko, że on nie celebryta, choć kasiasty.
    • geez_louise Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:28
      Wielokrotnie przekonałam się, że co ja uważam za logiczne i oczywiste, to według prawa i sądu zupełnie takie nie jest…

      Tutaj też nie potrafię zrozumieć, jak ktoś kto ukrywał swój związek ze sprawą, mataczył i używał wpływów, uciekł z kraju po zabiciu 3 osób, zaszył się w państwie o ktorym sądził, że nie ma z niego ekstradycji, potem walczył w tamtejszym sądzie o to, aby go Polsce nie wydano, teraz może ubiegać się o “dobrowolne” poddanie się karze. Dobrowolnie to on uciekł przed wymiarem sprawiedliwości, a do poddawania się karze został zaciągnięty siłą.
      • lajtova Re: Sebastian M. 22.10.25, 18:47
        To nie jest dziki wschód. Osoba podejrzana/oskarżona ma swoje prawa.
        Kodeks daje taką możliwość to ma prawo z niej skorzystać. Choć szanse na sukces widzę mizerne.
      • daniela34 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:25
        Każdy może się ubiegać o DPK jesli jest oskarżony o czynności, który nie jest zagrożony karą przekraczającą 15 lat.

        I spójrz na to z punktu widzenia bliskich ofiary - oni mają prawo się sprzeciwić DPK. I jeśli nie wyraża zgody to będzie prowadzony normalny proces
        Ale czasem dla bliskich ofiar cenniejszy jest szybki wyrok niż 15 rozpraw ciągnących się przez lata i apelacji trwającej kolejne 2.
        • daniela34 Re: Sebastian M. 22.10.25, 22:25
          *o czyn
        • daniela34 Re: Sebastian M. 22.10.25, 23:50
          Swoją drogą wieczorem sobie posłuchałam programów informacyjnych, bo cały dzień bylam w biegu, więc nie wiedzialam jakie było stanowisko pozostalych stron- w tym przypadku tak właśnie było - prokurator nie wyraził zgody na DPK, rodzina też, mediacje sobie cały czas trwają ale proces ruszył. No i ok. Takie prawo pokrzywdzonych i prokuratury żeby się nie zgodzić a prawo oskarżonego, żeby wnioskować.
          • boggi_dan Re: Sebastian M. 23.10.25, 11:10
            Nic prokurator nie ma do rzeczy. Oskarżony odmówił składania wyjaśnień, więc sąd odczytał złożone przez niego wyjaśnienia ze śledztwa. Tym samym — co oświadczyła po wyjściu z sali rozpraw adwokat Sebastiana M — wniosek o dobrowolne poddanie się karze jest bezprzedmiotowy.
    • alicia033 Re: Sebastian M. 23.10.25, 13:15
      mizantropka_20 napisała:

      > Hello, matołku, to nie państwo PiS, żeby sobie negocjować wyroki

      Ależ owszem, matole, to jak najbardziej możliwe. I nie ma nic współnego z PiS. Przepisy o dobrowolnym poddaniu się karze wprowadzono do kpk w 1997r. (wszedł w życie od 1998).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka