alexis1121
14.04.26, 15:42
Cześć dziewczyny, czasami nie wiem co myśleć, więc zwracam się do was o pomoc.
Podczas ostatniego sprzątania, tzn przed moim wyjściem do pracy dziś, pani M opowiedziała mi o 6-letnim psie swojej bliskiej znajomej, która z racji wykonywanego zawodu (agentka nieruchomości) nie ma czasu dla pupila. Pies został jej po rozwodzie z mężem, a nowy 80-letni partner nie chce się nim zajmować, prowadzi firmę, więc pies siedzi całe dnie w samotności i źle to znosi.
Niestety mam mało tolerancji na tego typu sytuacje i zawsze mówię ludziom w takich i podobnych sytuacjach słowa, które najczęściej powtarzała mi mama, czyli- „ Ola, w życiu trzeba myśleć”.
Nie mniej jednak przejęłam się psem, podałam pani M parę informacji, gdzie można zamieścić ogłoszenia adopcyjne, równocześnie krytykując tę znajomą być może za mocno. I w którymś momencie moja pomoc mówi- „niech już pani nie przesadza..”. Zatkało mnie (serio) i zmieniłam sprawnie temat na temat użycia ścierek, jednak niesmak pozostał.
Czy uważacie, że zostałam urażona?
* pies to gończy polski jak coś i jest w Szczecinie.