Dodaj do ulubionych

poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi :(

10.12.04, 12:34
no i znowu o koleżance...
musze sie wygadać bo jestem wściekła i jest mi cholernie przykro sad
moja kolezanka żyje z zasiłku...
bardzo mi jej żal że jest w takiej sytuacji dlatego staram sie ją wspeirać
jak tylko moge...
jakiś tydzień temu owa kolezanka dostała niezłą sume pieniędzy od kogoś
ciotki i pojechała sobie na zakupy - kupiła sobie bardzo drogie buty ,
kurtke , torebke...
dodam tylko ze jej 1,5 roczna córeczk nie ma butów zimowych... był tez
mikołaj i mała nie dostała od niej zadnego prezentu...
poprostu mamuis anie uwzględniła w swoich zakupach za ok . 600zł swojej
córki...
to bylo dla mnie żenujące i wpost jej o tym powiedziałam...
ale przejde do sedna!
sprzedajemy obie na allegro na jej koncie które ja jej założyłam bo ja mam
komputer , to ja zakładałam jej aukcje na allegro , odpowiadam na jej maile
itp...
od dwóch tyg. powtarzam jej żeby odłożyła pieniadze bo do 12stego grudnia
mamy zapłacić! ja sobie odłożyłam i dziś wpłacam!
ona ma do zapłaty 80zł
dziś rano dostaje smsa zebym za nia założyła 40zł a ona mi za 3 dni odda...
ręce mi opadały!
od dwóch tyg wiedziała ze trzeba zapłacić , rozwaliła po drodze w cholere
kasy a teraz chce sie życzac odemnie!
napisałam jej że nie mam i nie pożycze i troche jej naupychałam...
poczułam sie że mnie wykorzystuje...
ostatnio tez była podobna sytuacja - kiedy zamówiłyśmy kosmetyki z avonu - ja
jej je przywiozłam a ona mi mówi "musisz za mnie załozyć bo dziś zapłąciłam
raty i nie mam..." więc założyłam...
w ogóle gdyby ona naprawde tej kasy nie miała , gdyby była w potrzebie , nie
miała na pieluchy czy jedzenie to ja bym na pewno pozyczyła bo już tak bywało!
ale w takiej sytuacjii...
nie wiem juz co o niej myśleć...
mam wrazenie że ona myśli tylko o sobie a wszystko inne ma w dupie!
nie znam innej matki życjącej z zasiłku która ubiera sie w gino rossi czy
benetonie...
coraz bardziej ta sytuacja mnie dobija...
nie raz z nią na ten temat rozmawiałam i tłumaczyłam... nic nie dociera!
a najgorze jest to ze mnie to boli , ja to przezywam bo bądź co bądź mi na
niej zalezy i to bardzo sad
czy mam walczyć o ta znajomość? bo przyjaźnią tego nazwac raczej nie moge...
rozum mi podpowiada że nie ma sensu...
ale serce...

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • basia755 Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 10.12.04, 13:30
      Czy czasami nie mamy wspólnej znajomej?
      Też miałam taką koleżankę, a nawet przyjaciółkę. Z czasem zaczęła robić takie
      numery jak Twoja koleżanka. Pozyczała ode mnie kasę, zawsze mogła na mnie
      liczyć ale niestety działało to tylko jednostronnie. Też kupiła sobie drogie
      kozaczki (a miała w czym chodzić) natomiast dziecko było bez ubrań zimowych.
      Sama je wychowuje, z kasą cienko, więc wiedziała, że raczej nie będzie miała za
      co kupić dziecku butów czy kurtki. Ale zawsze liczyła na kogoś. Długo to
      trwało, stanowczo za długo, nim zakończyłam tę znajomośc. Definitywnie. Już raz
      jej przebaczyłam i po co? A pozyczonych pieniędzy juz pewnie nie odzyskam...
    • aleksandrynka Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 10.12.04, 13:38
      trudo odpowiedziec na pytanie, czy masz walczyc o tą znajomośc, bo niby jak...
      Ta koleżanka to chyba dość beztroska osoba, jesli taki styl zycia jej
      odpowiada, to jej sprawa, ale Ty nie masz obowiązku ponosic z tego tytułu
      kosztów. Nie piszesz, czy tamte długi oddała, ale nawet zakładając, ze tak, nie
      powinnas mieć skrupułów odmawiając jej kolejnym razem. Po prostu nie odppowiada
      Ci ta sytuacja, może nie nauczysz jej, jak gospodarowac pieniędzmi, ale w ten
      sposób dasz jej do zrozumienia, ze to ona jest odpowiedzialna za swoje
      finansowe decyzje i nie może wiecznie liczyć na pożyczki, niech poniesie jakiś
      konsekwencje, bo póki co kasa jej sama, bez większego wysiłku zawsze wpada do
      kieszeni. Może to ją troche otrzeźwi. Dziwny to dla mnie sposób myślenia,
      kupowanie sobie w takiej sytuacji markowych ciuchów. Ale może jej sytuacja nie
      jest zowu taka zła, jak się wydaje, jak ona Ci mówi... Skoro ma na drogie buty,
      to na rate na allegro też się znajdzie...
      • sowa_hu_hu Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 10.12.04, 13:50
        owszem tamte pieniądze oddawała... kiedyć np. była mi winna 800zl i oddawała mi
        je przez rok w ratach... poszłam jej na ręke... ale w między czasie potrafiła
        sobie kupowac markowe ciuchy zamiast mi oddac pieniądze... od tamtego czasu
        mineło troche a nadal nic sie nie zmieniło z tego co widać...
        a to nie była jedna stytuacja kiedy pożyczałam...
        wydaje mi sie że ona jednak nie ma więcej kasy bo niby skąd - ma zasiłek dla
        samotnej matki i dla bezrobonych...
        a prawda jest taka że dziecku nic nie kupuje - tylko na ciucholandach albo
        dostaje po moim synku , jedzenia nie kupuje bo żywi ja babcia , rachunki ma
        niskie...
        ale z tego co wiem spłca raty... ma nie zapłacony rachunek za tel... a mimo to
        kupuje sobie tak drogie rzeczy mimo iż ma kilka torebek , kurtke zimowa
        naprawde fajną z tamtego roku i kozaki też z tamtego roku...
        ale jak widac musiała mieć rzeczy z najnowszej kolekcjii...
        stwierdziłam ze jakoś to przełkne - w końcu jej życie...
        ale jak pomysle o tym jej dziecku które nie ma butów , kombinezonu zimowego i
        praktycznie w ogóle nie ma zabawek - jakies tam grzechotki z okresu
        niemowlęctwa... - to mi sie serce kraje!
        nie pojmuje jak można siebie stawiac na pierwszym miejscu a nie dziecko!
        z resztą ona cały czas narzeka ze dziadkowie nie dbają o wnuczke , ze nic jej
        nie kupują... a sama jak by nie było robi to samo... zamiast dziecku
        wynagrodzić brak jednych dziadków i małe zainteresowanie drugich...
        ech...
        no i jak by nie było ja na to wszystko patrze... słucham jej głupich
        usprawiedliwień i uszy mi puchną od takich bzdur...
        ale co ja moge...
        nie każe jej przeciez robić inaczej bo mnie sie to nie podoba...
        ale ta sytuacja z tymi pieniędzmi sprawiła ze we mnie zagotowało i tak tego nie
        zostawie - wygarne wszystko a co ona z tym zrobi jej sprawa...

    • agniesia33 sowo, jesteś wykorzystywana, nie daj się. nie poży 10.12.04, 13:49
      czaj kasy, nie zakładaj, a wręcz uświadom jej, że przecież ludzie widzą, że ona
      odstrojona, a dziecko nie ma podstawowych rzeczy. jeśli jest ślepa,to trzeba
      jej to uswiadomomić, że inni jeszcze nie oślepli- wejdź jej na ambicję wygladem
      córki..nie musisz przeciez zrywać kontaktu, wystarczy nie pożyczać kasy, a na
      komputer tylko wpuszczac pod warunkiem, ze np. kupi na allegro małej buty.jeśli
      chcesz pomagac, to kup malutkiej zabawkę, czy kinderniespodziankę na gwiazdkę.
      matce bym nie pokazała ani grosza. ja z kolezanką mamy 2 takie pasożyty wśród
      koleżanek i znajdujemy satysfakcje wynigujac sie od takich pożyczek, bo
      dziewczyny tez na siebie nie szkodują-kremy za 200 pln, a oczekują kupna
      podstawowych rzeczy.
      • sowa_hu_hu Re: sowo, jesteś wykorzystywana, nie daj się. nie 10.12.04, 13:54
        owszem kupiłam jej córeczce na mikołaja paczke ze słodyczami...
        na gwiazdke miałam zamiar kupić jej jakąś zabawke a koleżance fajny prezent bo
        ona w takiej sytuacji trudnej jest... a tu prosze - sytuacja wcale trudna nie
        jest...
        chyba kazdy by sie głupio czuł na moim miejscu...
    • agniesia33 dziecku prezent tak, a matce ani drobiazgu, wręcz 10.12.04, 16:53
      się zapytaj jej przy świadkach, co małej mikołaj przyniesie, jeśli dla niej był
      tak bogaty: buty itd....
    • agniesia33 sowo, a może po prostu weź się na sposób, 2-3 sprz 10.12.04, 16:59
      edane przez nia rzeczy i idziecie na zakupy dla małej panienki, to co niezbedne,
      naucz ją robic córce zakupy.wyjscia nie widzę, jesli chcesz z nia utrzymywac
      kontakt, to musisz nauczyć ja madrego wydawania pieniedzy, dobra matka cieszy
      się, gdy kupuje cos dziecku, naucz ja z tego czerpac radość.
      • dj_tosia Nie daj się! 10.12.04, 17:47
        Sowo,to nie przyjaciółka.Daj sobie z nią spokój.Może przez to,że przestaniesz z
        nią się spotykać trochę zmądrzeje.
        Ja też miałam podobną znajomą.W końcu zerwałam kontakty,bo przestało mnie to
        wszystko bawić,miałam tylko problemy.Teraz mam święty spokój.
        • sowa_hu_hu Re: Nie daj się! 10.12.04, 17:51
          najlepsze jest to że już sobie dałam kiedyś spokuj , jakies 3 mies sie nie
          widywałyśmy w ogóle - zero kontaktu! miałam dość jej kłamstw wobec mojej
          osoby... ale po czasie mi przeszło i zaczeło sie od nowa... i to ja pierwsza
          zagadałam...
          głupia chyba jestem sad
          miałam dziś do niej jechac i pogadac ale nie ma czasu...
          apropos córeczki i zakupów rozmawiałam z nią już wiele razy - raz tłumaczyłam
          spokojnie , innym razem wjeżdżałam na ambicje... - nic to nie dało...
          • miedzymorze Re: Nie daj się! 10.12.04, 20:13
            Hej,
            po pierwsze powiedzmy to głośno i wyraźnie - osoba którą stać na wydanie 600 PLN na ciuchy NIE JEST w trudnej sytuacji materialnej. Za to wygląda na taką, która sprytnie wykorzystuje swoich bliższych i dalszych znajomych, w tym Ciebie. Jeśli nie chcesz zrywać takiej znajomości (bo przyjaźń to na pewno nie jest) to przynajmniej ją poluźnij, ustal jakies jasne granice, że np kolezanka może liczyć na ciuszki dla małej ale nie na pieniądze.

            pozdr,
            mi
            • hanka_79 Re: Nie daj się! 10.12.04, 23:58
              Coś mi się zdaje, że mamy szczęście do ludzi o podobnym charakterze. Na
              podstawie własnych doświadczeń (bo ze mnie też tak "naiwniara" co do każdego
              potrzebującego rękę wyciąga) powiem tylko tyle, że wiele osób zwyczajnie
              przyzwyczaja się do tego, że ktoś im pomaga. A po jakimś czasie traktują to
              niemal jak Twój obowiązek. To bardzo, bardzo boli i sprawia wiele przykrości.
              Nauczyłam się bez emocji oceniać sytuację "biednych" znajomych i tak jest dużo
              lepiej, bo się nie rozczarowuję i staram się unikać takich właśnie jak Twoja
              sytuacji.
    • sdomitrz Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 11.12.04, 15:38
      Radzę jeśli nie zakończyć taką znajomość, to przynajmniej trochę ochłodzić
      stosunki i oddalić się na jakiś czas.
      Niestety takich ludzi jest dużo. Gorzej, jak to się przytrafia w rodzinie - od
      tego nie ma ratunku , a znajome i koleżanki - to tylko mały ułamek życia, można
      bardziej postarać się o swoje
    • sowa_hu_hu Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 11.12.04, 17:26
      sama już nie wiem...
      kiedy jej napisałam że poczułam sie wykorzystywana to przeczytałam w odpowiedzi
      żebym sie opamiętała , że o jakie wykorzystywanie mi chodzi , ze szukam
      zaczepki...
      czy w niej jest jakakolwiek pokora?
      skoro tak zareagowała tzn że ona nie widzi nic złego w tej całej sytuacjii a to
      oznacza że ma jakies pokrzywione poglądy...
      do niej nie dociera że jej zachowanie było beznadziejne...
      słowo daje gdybym stała z nią w cztery oczy to bym chyba nerwowo nie wytrzymała
      i zrobiła awanture...
      • misiamama Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 11.12.04, 21:24
        Sowo
        widzę że zalezy Ci na tej dziewczynie, masz wyrzuty sumienia nie pomagając jej
        itp. Dlatego chciałąbym CI napisac, że najlepiej jej pomożesz, przestając
        natychmiast dawać cokolwiek (tzn udostępniać za darmo Internet, dawać ciuszki
        małej, itp). Musisz absolutnie odciąć wszelkie dopływy "darmowych" rzeczy - w
        cudzysłowie piszę, bo nic nie jest darmowe, tylko kto inny za to płaci. Chodzi
        o to, że pomoc bardzo uzależnia. Jakkolwiek dziewczyna wygląda na cwaną i
        sprytną, często wyglada to tak, że osoba początkowo trochę niezaradna albo może
        pozbawiona dobrych wzorców skądinąd, szybko uczy się bazować wyłącznie na
        pomocy innych. przerwij to, dla jej dobra - oan musi nauczyć się radzić sobie
        sama. pozdrawiam Aga
    • lideczka_27 Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 12.12.04, 00:29
      sowo, ja w innym temacie. chodzi o Twoje ciążowe ciuszki na Allegro. Szukam od
      jakiegoś czasu, ale chyba pecha mam, bo nie natrafiam. Co się z nimi stało?
      Jeśli wolisz - odpisz na priva.

      pozdrówki
      lidka
      • sowa_hu_hu lideczka :) 12.12.04, 09:52
        własnie ejstem na etapie projektów kolekcjii wiosennej (zimy nie rozbiliśmy w
        tym roku z rówznych powodów...)
        tak ze w tym tyg. już zaczynają sie prace nad nowa kolekcją tak ze na wiosne
        będeą już nowe ciuszki...
        a dlaczego pytasz?
        jakas fasolka w brzuszku? smile
        • lideczka_27 Re: lideczka :) 12.12.04, 10:43
          ano kliknij w moją sygnaturkę wink))))))))))))

          pozdrówki
          lidka
          • sowa_hu_hu Re: lideczka :) 12.12.04, 11:32
            no to gratuluje smile na kiedy termin?
            własnie Ci miałam pisać że sygnaturke masz super smile piękne słowa...

      • sowa_hu_hu Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 12.12.04, 09:54
        mamy sie dzisiaj spotkać...
        nie wiem czy mam iśc czy nie bo jestem tym już zmęczona...
        miałam z nią już tyle przejść że lkażda z was na moim miejscu już by to dawno
        olała!
        jesli sie zdecyduje na tą romzowe to podejrzewam że wróce z niej jako kłębek
        nerwów...
        w każdym razie dzięki za dobre słowo smile
    • sacreble Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 12.12.04, 11:21
      na moj gust kolezanunia Cie doi, znalazła w Twojej osobie "jelenia" , mało
      tego - uwaza ze skoro jest biedniutka to jej sie "nalezy". To poczatki
      patalogicznej biedy - kiedy sie "czeka az spadnie z nieba" - tu skapneło jej 6
      stowek ktore postanowiła w sposob kompletnie niedojrzały i nieodpowiedzialny
      wydac wyłacznie na siebie. Zauwaz ze nie pomyslała o dziecku nie tylko nie
      kupujac mu potrzebnych rzeczy ale nawet nie odłozyła zadnej sumy dla
      bezpieczenstwa. Na marginesie: czy ona w ogole pracuje, EFEKTYWNIE stara sie o
      jakas prace ????
      Pozatym zasiłkowej osoby nie stac na zakupy w benettonie czy avonie. Ja bym ja
      zostawiła sama sobie i przestała jej matkowac nie dajac sie nabrac na jeki "
      nie mam kasy" - w przeciwnym razie wyhodujesz sobie pijawke ktora bedzie
      potrafiła tylko prosic albo wrecz kazac za siebie płacic. A Ty niestety juz ja
      do tego przzyzwczaiłas.

      Pozdrawiam i zycze wiecej asertywnosci
      • sowa_hu_hu Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 12.12.04, 11:40
        mam zamiar jej to wszystko powiedzieć bo owijać w bawełne na pewno nie będe!
        ja sie tylko boje że jak ja ją zostawie to nie będzie miał jej kto pomóc... i
        nie chodzi mi tu o finanse ale o dobre słowo sad
        nie wiem dlaczego czuje sie za nia odpowiedzialna... traktuje jką troche jak
        młodszą siostre...

        co do odkłądania pieniędzy to ona nie odkłada nic , mimo iz ma jakies raty do
        spłacania i niepopłacone rachunki...
        kiedyś kiedy była jeszcze ze swoim facetem wydawała fortune na ciuchy a ja cały
        czas jej mówiłam zeby odkładała bo jesli zamierza od niego odejść to musi mieć
        jakies zabezpeiczenie na poczatek dla siebie i dziecka... ona mi wmawiała ze
        odkłada - dopiero po rozstaniu z nim kiedy musiała sei zyczac kasy od innych
        ludzi wyszło na to ze nie odłozyła ani grosza - byłam rozczarowana jej
        zachowaniem i nie był to pierwszy raz...
        uwierzcie mi że gdyby będac z nim odłożyła przynajmniej połowe z tego co wydała
        na ciuchy miałaby jakies 2 tys spokojnie...
        ja sobie zdaje sprawe z tego że ona jest kompletnie nieodpowiedzialna ale
        miałam nadzieje że to sie zmini , ze trudna sytuacja ją nauczy , że ja zdołam
        jej to po trosze wytłumaczyć...
        teraz siedze i sie pukam w czoło - nie wiem kogo ja z siebie robie - pomoc
        społeczną , psychologa...?
        przykre to dla mnie i tyle bo znamy sie ponad 8 lat...
        może to ja sie od niej uzalezniłam...
        moze nasza znajomośc odbywa sie na zasadzie toksycznego związku...


        • sacreble Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 12.12.04, 14:07
          Droga Sowo, i tak moze byc ze jestescie sobie wzajemnie potrzebne własnie na
          zasadzie toksycznego zwiazku. W takim razie ..hmmm widze ciemnosc, bo samam
          dołozyłas do sytuacji jaka teraz jest. twoje narzekanie jest wiec nie na
          miejscu, bo Ty sama z checia bierzesz odpowiedzialnosc za jej głupotę. Powiem
          tak (skoro czujesz ze musisz jej pomagac): nie pomozesz jej a tylko zaszkodzisz
          roztaczajac w dalszym ciagu nad nia parasol ochronny. Pozwól zeby zycie kopneło
          ją mocno w d.. zeby cos sie przestawiło w głowie, zeby poczuła ze nie jestes
          ostatnia deska ratunku, zawsze pod reka. Własnie sobie pomyslałam ze prawdop.
          tylko kwestia czasu jest jak zacznie Ci podrzucac własne dziecko, najpierw na
          godzine, potem na dwie, potem na ...pare dni mowiac oczywiscie ze niedługo
          wroci. Moze wrobi Cie niedługo w mega długi, moze zechce zaciagnac kredyt
          oczywiscie proszac zebys to Ty wzieła go na siebie, moze.. Lista długa. No,
          ale to taka dygresja.
          Ta kobieta to niedojrzała ,infantylna osobowosc, zero refleksji i wyobrazni.
          • desire.et i... ? 14.12.04, 13:24
            Sowko! Jak przebieglo Twoje spotkanie z kolezanka? Zalatwilas to jakos?
            • sowa_hu_hu Re: i... ? 14.12.04, 16:48
              dzisiaj ide na rozmowe bo wcześniej jakoś nie mogłyśmy sie zgrać...
              ona twierdzi ze chce porozmawiać - zobaczymy...
              ciekawa jestem czy czeka mnie lawina pretensjii czy może jednak odrobina
              zrozumienia moich uczuć i całej sytuacji...

              napisze jak wróce

              dziękuje za pamięć smile
    • sowa_hu_hu Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 14.12.04, 23:04
      niedawno wróciłam z rozmowy...
      moja kolezanka odebrała to wszystko zupełnie inaczej niż ja... powiedziała że
      nigdy nie mogła by mnie wykorzystać!
      powiedziałam jej ze nie moze tak być żeby nie miała zadnego zabezpieczenia
      finansowego i w takich sytuacjach chciała sie pożyczac bo tak nie moze być , ja
      sie na to nie godze i mnie to uraziło...
      stwierdziła ze nie będzie już takich sytuacji... tłumaczyła mi że ona miała by
      pieniądze gdyby opieka społęczna wypłaciła je w ten dzien który miała a nie 3
      dni później... dla mnie to nie ejst tłumaczenie bo ja tez mogłam liczyć na kase
      z opieki a mimo to odłożyłam sobie z aukcjii...
      ona upierała sie przy swoim... no cóż...
      co miałam powiedziec powiedziałam...

      ona mi powiedziała ze jestem dla niej najwazniejszą osobą po jej córce...

      • desire.et Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 15.12.04, 10:47
        Sowko, nie zabieralam wczesniej glosu... moze teraz Ci napisze moje zdanie. Ta
        dziewczyna najzwyczajniej wykorzystuje Twoje uczucia... Teraz obiecuje zlote
        gory, a przy najblizszej okazji znowu Cie wykorzysta.. Wiem, ze trudno przerwac
        taka przyjazn, ale badz ostrozna. Mialam taka kolezanke. Miala trudna sytuacje
        w domu, pomagalam jej jak moglam. A ona tylko brala, brala.. w koncu
        przyzwyczaila sie, ze jak cos jest, to do mnie. Wreszcie to nie byly juz prosby
        tylko zadania... Nie umialam skonczyc tej znajomosci, bo byla mi zbyt bliska i
        bylo mi jej zal.. Ale pozniej okazalo sie, ze to byl jej sposob na wygodne
        zycie. Ilez to razy przepraszala i obiecywala poprawe.. W koncu zrobilam ten
        pierwszy krok, ograniczylam kontakty, przestalam dawac... Odwrocila sie ode
        mnie sama, kiedy zobaczyly, ze nie skorzysta juz nic. mam nadzieje, ze az tak
        sie nie zawiedziesz, ale postepuj ostroznie. Z dystansem. Szkoda tylko
        dziecka... ale.. latwo gadac sad
    • gabbik Re: poczułam sie wykorzystywana..... przykro mi : 15.12.04, 00:13
      Wiesz sówko,
      mam wrażenie że piszesz o jednej z moich koleżanek. I moim zdaniem ten typ jest
      niereformowalny. Wiem, nie powinno się uogólniać. Jeszcze pół biedy gdyby to
      były jakieś pojedynzce zdarzenia, ale to się stało normą i też właśnie czułam
      się w tej znajomości wykorzystywana, w każdym razie ja sobie wreszcie dałam
      spokój z tą znajomością, a dzisiaj z perspektywy paru lat mogę co najwyżej
      żalować że nie zrobiłam tego wcześniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka