wiem że znowu sie użalam ale mam dziś fatalny dzień... same złe mysli chodza
mi po głowie... i tak starsznie , strasznie mi smutno

w lutym miałaby sie urodzić moja córeczka - tak czułam , żebyłaby to
córeczka... im bliżej tego terminu tym gorzej to znosze , coraz częściej o
niej myśle... wiem że może powinnam była napisac na forum "poronienie" ale
wy , tutaj , jestescie mi bliższe...
dzisiaj dowiedziałam sie że żona mojego kuzyna jest w ciąży , to dopiero
poczatek... i wiecie co ja poczułam? takie ukłucie jakby zazdrości...
oczywiście życze im jak najlepiej... ale sama przypomniałam sobie siebie i to
wszystko co wtedy czułam - ten strach , przerażenie , niepewność... a później
pragnienie tego maleństwa...
nie zadręczam sie tym na codzień , mam cudownego syna... ale mimo to
strasznie tęsknie za moim drugim dzieckiem... czuje taką pustke... nie mam z
kim o tym porozmawiać... wstydze sie , boje... mam wrażenie że kompletnie
nikt z mojego otoczenia mnie nie zrozumie...
poryczałam sie...
dzieki za wysłuchanie po raz enty...