linuxbobo
27.02.05, 00:10
Tak na wstepie, to super forum, dopiero dzis je odkrylam.
Prosze, powiedzcie mi, czy ja jestem przewrazliwiona, czy cos jest na rzeczy, ale mam wrazenie, ze moja tesciowa porownuje moje dziecko do swojego psa. Przed porodem jeszcze informowala mojego meza, ze niedlugo on tez bedzie chodzil na specerki jak ona, czyli ze wyjscie z psem, zeby zalatwil swoje potrzeby fizjologiczne, jest tym samym, co wyjscie z dzieckiem. Potem na zdziwienie szwagierki, ze dziecko robi luzne kupki, stwierdzila "Przeciez twoj piesek tez rozne robi". A wczoraj to juz przegiela. Poproszona, zeby przyjechala pomoc mojej mamie w opiece nad dzieckiem, odpisala, ze ona nie jest dyspozycyjna, bo tez ma w domu takiego malego (czyli psa), ktorym musi sie opiekowac... Czy to normalne?