Dodaj do ulubionych

znowu musze sie wygadać...........................

19.03.05, 13:52
wiem że znowu pisze to samo ale juz mi psycha całkiem siada sad
tak sie cieszyłam kolekcją , praca mojego niemęża , przeprowadzką...
ale im bliżej wyprowadzki tym sytuacja w domu staje sie coraz bardziej nie do
zniesienia... mama dokucza mi jak może... cały czas sa teksty ze nie damy rady
,ze ja nic w zyciu nie osiagne... drwi z tego ze sie wyprowadzamy , że nie
będziemy mieć kasy zeby sie utrzymać itd.. starsznie mnie to boli... jest tak
każdego dnia...
wiem że ma prawo miec pretensje o o to że jej nie płacimy - tzn płacimy ale
tak co 2 mies. bo jak niemaż nie miał stałej pracy to pieniądze z jego domowej
pracy wpływały nieregularnie wiec mamie tez płacilismy nieregularnie...
teraz wisimy jej 1000zł - chcielismy jej dac te pieniądze w przyszłym tyg jak
mój dostanie kase za strony internetowe... pieniądze z jego wypłaty
odłozyliśmy na czynsz na nowe mieszkanie (musimy zaplacic z góry) no i
zbieramy na remont... tak że niemąz jak wraca z pracy to siedzi na kompie i
pracuje do późnej nocy... i to nie jest tak że my jej nie chcemy dac tej kasy
ale nie jest łatwo... a to nie jest tak że mama nie ma pieniędzy - ona ma ok 4
tys na miesiąc a cały czas powtarza ze ona nie ma , ze jest biedna itp...
ale to jestem jeszcze w stanie znieść - no bo faktycznie powinnismy płacic co
miesiąc w tym samym terminie...
najgorsze są jednak jej docinki w moja strone...
staram sie nie oddzywac , nie dyskutowac... ale czasami mi nerwy puszczaja...
co do kolekcji np. to moja mama w ogóle sie tym nie interesuje , nie miałam od
niej zadnego wsparcia , potrafiła mi tylko powiedziec ze nikt w takich
spodniach chodzić nie będzie sad ale jesli szlo o to że pieniądze ktore
mielismy zapałcic krawcowej nie przeszły (przeszła większa częśc a druga rata
mała kwota nie dotarła) zrobiła mi taka awanture jakbym to conajmniej jej
miała zapłacić za to szycie... ona nie rozumie że czasami jakiś przelew nie
przejdzie... nie rozumie że dwa dni później zaplacilismy naszej krawcowej z
reki do ręki... nie rozumiem po co sie wtraca , nic ja nie interesuje... ale
jak mamy jakies potknięcie zwłaszcza finansowe to wtedy ona ma duzo do
powiedzenia...
staram sie na nia nie gniewa , rozmawiac z nia normalnie... ale ona jest wciąż
niezadowolona...
nie wiem jak ja dotrzymam do tego pierwszego tyg kwietnia bo wtedy
wyprowadzają sie tamci lokatorzy a my wchodzimy i zaczynamy mały remont...
łeb mi peka tak sie dzis wyryczałam... zazwyczaj staram sie nie denerwować ale
dzis juz nie wytrzymałam...

dzieki że znowu mogłam sie wygadac...
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 14:02
      od jakiegoś czau czytam twoje posty i muszę napisać ze naprawde współczuje ci
      matki. Mam nadzieje ze jak juz sie wyprowadzicie to wszystko sie ułoży i wasze
      kontakty się poprawią. Nie rozumiem jak matka może wiecznie tylko negować
      córkę,nie mówiąc nic dobrego. Ale ty tez tego przeciez nie rozumiesz i stąd
      twoje żale. Pozdrawiam cię i mam nadzieje ze w koncu uda wam się stanać na
      nogismile
    • koleandra Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 14:04
      Jakas dziwna jest ta Twoja mama. Jeszcze do niedawna nawet ją rozumiałam,
      przynajmniej starałam się rozumiec ale to co teraz robi jest wstrętne. Tak się
      własnego dziecka nie traktuje! ja sobie tego nie wyobrażam.

      Nic, Sowa... to jeszcze tylko tydzień, dwa i się wyprowadzicie...
      No nie płacz już, głowa do góry!
      • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 14:12
        ja wiem że ja nie jestem idealna córką... że mogłabym byc lepsza... ale naprawde
        nie jestem jakims zwyrodnialcem...
    • sowa_hu_hu ps 19.03.05, 14:18
      ja tez sie staram zrozumiec moja meme , nie miała łatwego zycia... bardzo mnie
      boli to że rozstali sie z tata choc ona nadal go kocha... wiem że to na pewno
      dało jej w kość... stała sie taka zgorzkniała...
      ojciec zawalił to fakt ale tez już nie mógł znieśc zachowan mamy , jej humorów ,
      jej manii porzadków... moja siotra tez nie mogła wytrzymac i sie wyniosła już
      wiele lat temu - dobrze wiem że własnie mama była jednymz głównych powodów - po
      prostu miala dosyć mieszkania w domu gdzie sa wciąz awantury o byle g...
      a mnie teraz sie dziwą że chce sie wyprowadzić , mają do mnie żal i pretensje...
      nie pamiętaja jak to było gdy sami tu mieszkali...
      • mrda no coz 19.03.05, 14:22
        Jaki chleb, taka skorka
        jaka matka taka corka.

        Kazda matka zna swoje dziecko najlepiej, jesli twoja cie tak traktuje to
        zapewne nie bez przyczyny!
        • sakada Re: no coz 19.03.05, 14:33
          O rany co za bzdety koszmarne...
          • sowa_hu_hu sakado odezwij sie kiedyś na gg... 19.03.05, 14:37
            ... nie gadałysmy wieki...
        • kawka74 Re: no coz 19.03.05, 14:55
          ło matko. Co za mądrość życiowa...
          Idąc tym tokiem myślenia rodzice pastwiący się nad swoimi dziećmi zapewne mają jakiś powód do bicia. Boszsz...
          • sowa_hu_hu kawka :) 19.03.05, 14:57
            jesli tylko dasz mi swoje gg to chętnie porozmawiam smile

            oto moje 8647857
            • kawka74 Re: kawka :) 19.03.05, 15:28
              o rany, oczywiście nie napisałam smile
              4132197
      • koleandra Re: ps 19.03.05, 14:25
        czyli co? mam rozumieć, że Twoja mama zostanie teraz sama w domu? nie mieszka
        ze swoim mężem/partnerem?
        • sowa_hu_hu Re: ps 19.03.05, 14:36
          tak,zostanie zupełnie sama w bardzo duzym domu... tata nie mieszka z nami...
          dlatego ja mam tym wieksze obciążenie - bo wiem ze to ja zostawiam ja tutaj
          samą... wszyscy sie wyniesli a teraz to spada na mnie...
          to jest tez powód przez który nie chciałam sie wyprowadzac do krakowa... z tego
          miasteczka w ktorym będe mieszkac mam pół godz drogi do mamy na nogach a ona do
          mnie 5 min samochodem... mały uwielbia babcie i nie chciałabym ich rozdzielać...
          przykro mi tez bo wiem ze będe za mama mimo wszystko tęsknić , kocham ja
          bardzo... ale mieszkac razem sie nie da...
          • koleandra Re: ps 19.03.05, 14:43
            No to teraz tym bardziej nie rozumiem Twojej matki...
            No ciekawe czy jej będzie tak fajnie samej w dużym domu i nawet mając sporą
            kasę...
    • kawka74 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 14:53
      Jeszcze tylko kilka dni, wytrzymasz. Przygotuj się psychicznie na natężenie przytyków, bo - podejrzewam - Twoja mama do końca będzie jątrzyć i docinać. Najwyraźniej zawsze znajdzie sobie powód, żeby przysr... Rozumiem, że jest zgorzkniała, że jej się w życiu nie ułożyło, że ma kłopoty (a kto ich nie ma?), ale wylewanie własnej goryczy jak wiadra pomyj na głowę własnej córki to trochę za dużo. Sówka, trzymaj się, zaciśnij zęby, ogłuchnij, rozlicz się z mamą jak najszybciej i - byle do pierwszego. Trzymam kciuki. Jeśli masz ochotę pogadać ze mną na gg, zapraszam.
    • aleksandrynka Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:03
      Sówko, jeszcze trochę, jeszcze 2 tygodnie i odetchniecie... Musi Ci być
      strasznie ciężko z taką jędzą (przepraszam), ale na szczęście już za chwilę nie
      będziesz musiała znosić tego jadu sączącego się z każdego jej słowa. Trzymam za
      Was kciuki!
      • mrda Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:06
        matka jedza? to by sie zgadzalo.
    • magpis4 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:16
      Nie wiem czy mam prawo się wtrącać ponieważ jestem nowa na forum ( Wy wszystkie
      już się znacie ). Dlatego może najpierw się przedtawię . Mam na imię Magda i
      nieubłaganie zblizam się do trzydziestki . Mam dwa cudowne skarby : Kubusia (4)
      i Kasiunię (1,5) , którym jak dotąd poświęcam cały swój czas ( nie pracuję ).
      Jeżeli chodzi o konflikty z Mamą - ja swoją straciłam we wrześniu ubiegłego
      roku. Była , oprócz moich ukochanych dzieci , największym darem jaki mogłam
      dostać od losu. Teraz kiedy Jej nie ma , a ja każdego dnia tęskinię i
      potrzebuję jej coraz bardziej , myślę sobie , że choćby nawet była dla mnie
      niedobra i nie miałybyśmy najlepszych relacji to i tak by mi jej brakowało .
      Bo Mama to zawsze Mama i nie ważne ile się ma lat - wciąż potrzebuje się jej
      tak samo. Dlatego Mamę trzeba akceptować taką jaką jest , szanować ją i wspierać
      bo MAMA jest tylko jedna .
      PS. Czy próbowałaś szczerej , babskiej rozmowy ze swoją Mamą . Powiedz co cię
      boli ,byc moze Ona też potrzebuje takiej rozmowy ( też ma swoje problemy ).
      Strasznie się rozpisałam ale muszę dodać jeszcze jedno : trzeba mówić swoim
      bliskim jak są dla nas ważni i jak bardzo się ich kocha bo czasami możemy z tym
      nie zdąrzyć .
      Głowa do góry - będzie dobrze .
      Pozdrawiam
      • princessa7 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:22
        Oj muszę sie z Tobą niezgodzić, że mamę zawsze trzeba szanować, bo mama to
        zawsze mama. Moja akurat jest w porządku. Ale są matki, które zasługują na
        potępienie. I jeszcze coś: nie ta, która urodziła, ale ta która wychowała jest
        matką.
        • sowa_hu_hu princessa 19.03.05, 15:25
          zgadzam sie z tobą - nie każda matka zasługuje na szacunek (nie mówie teraz o
          swojej oczywiście) ale sa matki okrótne które nie dośc ze nie zasługuja na
          szacunek to nawet nie zasługuja na miłość...
          • mrda Re: princessa 19.03.05, 15:27
            JESLI JUZ TO OKRUTNE!!!-NIE ,NO TAKIE BYKI I JESZCZE PRZEZ Ó?!
            • naatii Re: mrda !!!! 19.03.05, 17:36
              Nie masz się już czego czepiać tylko cudzych błędów???
              Taka idealistka z ciebie?????
      • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:23
        z moja mama nie da sie w ten sposób porozmawiac...

        jak napisałam wyżej ja mimo wszystko bardzo kocham mame i nie wyobrażam sobie że
        mogłabym ja starcić...

        ale niestety ansze relacje są nawet nie średnie sad
    • mayessa Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:21
      Sowa trzymaj sie!!!!!!!!11111
      • magpis4 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:45
        Oczywiście nie miałam na mysli sytuacji " ekstremalnych " ( np. matka , która
        znęca się nad dzieckiem ). Mój punkt widzenia wiąże się z niedawną utratą Mamy.
        Oddałabym wszystko , żeby znów była ze mną . A co do miłości to uważam ,że
        dziecko zawsze kocha swoją mamę - nawet kiedy mówi , że nienawidzi to w głębi
        serca pragnie jej miłości i akceptacji .
      • lila12 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:57
        Sowo wiem jak to jest wyprowadzać się z domu w takiej atmosferze, gdy nie masz
        wsparcia ze strony bliskich. Ale zobaczysz podołasz i napewno nastawienie
        twojej mamy się zmieni, przecież napewno Cię kocha, tylko trudno jej to okazać.
        Przechodziłam przez to samo stale kłótnie z rodzicami, teraz właśnie dzisiaj
        wywieźliśmy meble już do naszego mieszkania i od niedzieli będziemy na swoim.
        Mój mąż był bliski załamania nerwowego, całe swoje życie zostawił (pochodzi z
        Krakowa, tam zostawił swój dom, a ja z Wielkopolski) i zamieszkaliśmy u moich
        rodziców.
        Teraz już jest dobrze, z rodzicami mamy dobry kontakt, chyba zrozumieli że nie
        można tak postępować, bo w końcu nas stacą. Nie mogą nam dyktować co mamy
        robić, to że u nich mieszkaliśmy nie znaczy, że musimy się im podporządkować
        (bo takie było ich nastawienie od początku naszego małżeństwa). Wszystko sobie
        wyjaśniliśmy i w końcu myślę, że zaakceptowali naszą decyzję. Rodziców będziemy
        odwiedzać, też chcemy żeby nasz synek miał dziadków i mógł do nich przyjeżdżać,
        bo bardzo ich kocha.
        Mama przecież Cię kocha i napewno będzie chciała żebyś ją odwiedzała a jeśli
        chodzi o życie napewno sobie poradzicie.

        Pozdrawiam
        Lidka
        PS Może kiedyś też zamieszkam w Krakowie mam taką nadzieję. Bardzo lubię to
        miasto i moją rodzinę z Krakowa.
    • magda1711 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 15:51
      Sowa, dasz radę!
      Jak już tyle przetrzymałaś to zobaczysz jak szybko zlecą te 2tyg, ani się
      obejrzysz a będziecie we własnym mieszkanku!
      • naatii Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 17:38
        Sowa nie przejmuj się. Będzie dobrze, zobaczysz z czasem smile)
        Przecież z mamą możesz się spotykać.
        Na dobre powinna ci wyjść ta przeprowadzka.
        Powodzenia i trzymaj się!
    • maqwa73 Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 18:51
      Kochana Sowo
      Mogłabym ci dużo opowiedzieć i jak sobie poradziłam z poczuciem winy gdy
      wyprowadziłam się z domu zostawiając samą mamę, jak chcesz pogadać moje gg8554466
      maqwa
      • sowa_hu_hu maqwa 19.03.05, 19:14
        zapisałam toje gg ale nie jestes aktywna więc jak cie tylko złapie mozemy pogadac smile
        • maqwa73 Re: maqwa 19.03.05, 19:20
          siedzę przy kompie i mam włączone gg może jeszcze coś powinnam zrobić napisz bo
          ja tępa komputerowo jestem
        • gagarin3 Sowo 19.03.05, 19:30
          Myślę, że te docinki mamy mają jakiś drugi, podskórny przekaz... Może jest jej
          bardzo smutno, że się wyprowadzasz, a tak daleko już zabrnęła i jest tak
          zgorzkniała i sfrustrowana, że nie potrafi tego żalu wyartykułować w inny
          sposób. Z własnego doświadczenie wiem, że z bliskimi czasami nie da się
          wytrzymać pod jednym dachem, a nic tak nie służy poprawie relacji i miłości w
          ogóle - jak wyprowadzka. Ja czasami otwieram oczy ze zdumienia, że mój
          aktualnie czarujący tatuś i cudowny dziadek to ten sam facet, który przez
          dwadzieścia parę lat zatruwał mi życie. A to wszystko za sprawą głupich stu
          kilometrów, które dzielą nas od trzech lat...
    • izuhaha Re: znowu musze sie wygadać...................... 19.03.05, 22:10
      Nie poddawaj się absolutnie. Wyobrażasz sobie, co zacznie się dziać, jeśli
      teraz zrezygnujesz?!? Wciąż mam nadzieję, że będę mogła Cię przeprosić za to co
      kiedyś napisałam. A Ty z uśmiechem na ustach powiesz mi: a nie mówiłam!!
      Nie wierz w to co mówi Twoja Mama - poradzicie sobie.
      • sowa_hu_hu izuhaha 20.03.05, 07:34
        nie mam zamiaru sie poddawać - ja juz decyzje podjełam! dno odliczam do
        wyprowadzki... w tym tyg zaczynam ostrą jazde z malowaniem mebli bo chce żeby to
        wszystko miało ręce i nogi...

        co do tego co kiedys napisałaś... dlaczego zmniłas zdanie?
        wiesz , musze ci powiedzieć że w wielu sprawach nie miałas racji a w niektorych
        owszem... napisałas mi wtedy o wielości problemów o których tutaj pisze , o tym
        że takie problemy przezywa sie w liceum... ale uwazam że nie miałas racji gdyz
        problemy związane z innymi ludźmi mamy własciwie całe zycie - jesli ty ich nie
        amsz to zazdroszcze... wpomniałas tam o mojej kolezance - niestety sprawa nie
        jest infantylna a na pewno nie z mojej strony , jak dla mnie niestety bolesna...
        na szczęścia troche sobie odpuściłam... ale to dluga historia...
        z reszta nie będe sie tu rozpisywac , jesli chciałabyś pogadać i bliżej mnie
        poznac to zapraszam na gg czy tez maila...


        pozdrawiam smile
    • izabelski sowo - moze przeczytaj te ksiazke? 20.03.05, 02:54
      www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
      jest wiele pozycjii na rynku o toksycznych zwiazkach - ta powyzsza jest
      dostepna i polecana

      niestety - twoja mama nie przestanie cie przesladowac gdy sie od niej
      wyprowadzisz - musisz sie na to przygotowac
      bedzie to bolesna droga - od ciebie zalezy kiedy ja podejmiesz

      jest wiele taktyk, zeby sie znieczulic na tkaie traktowanie - daj znac, gdy
      bedziesz potrzebowala wiecej wsparcia smile
    • ezagraj Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 09:16
      Wiesz sowo ja to ci serdecznie współczuję nie rozumiem jak w domu jedno dziecko
      jest zawsze ekstra i dla nie go wszystko patrz twoja siostra a ty zawsze be. Ja
      sądzę że te ostatnie docinki co do wyprowadzki to są może spowodowane tymże oni
      myśleli że wy z nimi zostaniecie, ale nie jestem pewna tego co piszę. Co do
      Twojwj mamuśki to naprawdę współczuc upierdliwa jest i chyba nawet nie wie jak
      bardzo, ale Try musisz sie trzymać i iść dalej do przodu. Napisz jak juz
      będziesz po przeprowadzce jak wam się mieszka na swoim. Ja przyznam że po
      przeprowadzce z W-wy do Kielc tez mieszkałam ze swoimi rodzicami zanim nie
      wyremontowaliśmy swojego mieszkania (mój tata miał nawet cichą nadzieję że nie
      będę chciała swoich 40 kwadratów remontować tylko zamieszkam z nimi bo mój
      pokój panieński miał 30 m to prawie jak moje całe mieszkaniesmile nam mieszkało
      się super choć nie powiem samemu zdecydowanie lepiej, czasami cos kupiłam do
      domu ale o płaceniu nie było mowy bo bym uraziła tym swoich rodziców. Pewnie
      jak bym z nimi zamieszkała na stałe to bym się dokładała z mężem ale jak byśmy
      nie nieli to nie sądzę aby mi ktoś to wypominał.
      Trzymaj się i powodzenia z kolekcją
      Edyta
    • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 10:10
      dzieki wam wszystkim za wsparcie smile

      ja oczywiście mam juz wyrzuty sumienia... nie chce z mamy jakiegos potwora robic sad

      staram sie jednak byc obiektywana... wiem ze to nie są moje wymysły...
      dzisiaj np. piekny dzien , niedziela a ona od samego rana chodzi i ma wielkie
      pretensje do wszystkich , na ojcu tez sie już wyżyła... tyle że onma to tylko
      raz na tydzien albo co 2 tyg a ja na co dzień... sam wie jaka jest a kaze mi sie
      dostosowywac i dogadywac... sam jednak jakos nie potrafi sie z nia porozumiec na
      żadnej płaszczyźnie...
      glupio mi sie kiedys zrobiło jak mi moje kolezanki powiedziały ze jak do mnie
      dzwonią to moja mam ma taki glos ze sie niedobrze może zrobić... wzdycha do
      telefonu jakby umierała...
      kiedyś przyjechała do mnie koleżanka - była u mnie pierwszy raz - mama wróciła z
      pracy i zaczeła mi robić awanture o bałagan - krzyczała ze to jest skandal , ze
      to jest jakis burdel itp... boshe - społnonęłam ze wstydu - dobrze że koleżanka
      super wyrozumiała babka smile ale i tak czułam sie strasznie... mogła mama mi
      nawtykac na osobności a nie robić wstyd przy kimś...
      duzo by opowiadac bo róznych takich historii było full... nie wspominajac juz o
      presji w dzieciństwie....

      znowu sie rozgadałam...

      mimo wszystko staram sie myślec optymistycznie smile
    • kingusi Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 10:14
      bo czasem jest dzien i kazdy tak ma
      , ze czasem jest zle, ze cos jest nie tak
      a potem jest noc i znowu jest dzien
      i uwierz mi, ze usmiechniesz znow sie...(Kukiz i Borysewicz)smile
    • anna.michal Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 14:01
      Trzymaj się - jeszcze chwila i będziesz mogła się przeprowadzić.
      I będzie to Twój pierwszy krok do wolności. Napewno łatwo nie będzie, tym
      bardziej że odległość od mamy nie będzie duża, ale jest szansa że powoli zacznie
      się to zmieniać. Może jak zostanie sama to zrozumie pewne rzeczy. Mi się wydaję,
      że chyba od momentu rozstania się z Twoim tatą i wyprowadzenia się siostry ona
      boi się, tej samotności. I chyba nie zdaje sobie sprawy, że takim postępowaniem
      w stosunku do Ciebie wcale sobie nie pomaga.

      Wyprowadzaj się więc śmiało - szkoda Twoich nerwów.
      Trzymam kciuki za Ciebie.
      • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 14:09
        najlepsze jest to ze moja mam twierdzi że jak sie wyniesiemy to MY ja wtedy moze
        docenimy... jej sie wydaje że my bez niej nie damy rady... nie raz mi mówiła że
        będe tynki ze ścian żarła bo mnie na nic stac nie będzie , ze będe miała
        nas...ne w całym domu , ze doprowadze takie mieszkanie do ruiny itd itp...
        a tekst że niczego nie osiagne w zyciu to słysze przynajmniej raz w tygodniu...

        a najlepszy tekst mojej may który słyszałam juz wielokrotnie... sama o sobie...
        "ja jestem kryształowa" - wtedy to ręce opadają... twierdzi ze kiedyśjej tak
        powiedział jakiś pacjent i jak tylko moze to to powtarza...


        ja to przynajmniej wiem że ciulowo sie czasami zachowuje i nie robie z siebie
        diamentu...
    • dna2 Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 14:34
      Twoja matka ci po prostu zazdrosci.Czego? ano wszystkiego, meza, dziecka, tego,
      ze sobie swietnie radzisz w zyciu i nie blagasz o jej laske.Moge sie zalozyc,
      ze jak sie wyprowadzisz to bedziesz wtedy na odleglosc kochana coreczka, bo tak
      sie baaardzo czesto zdarza, no ale moze sie myle.Apropo's tego co napisalas,kim
      byla twoja mama z zawodu?
      • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 14:47
        Moja mam z zawodu jest pielęgniarka i pracuje.z tego co widze to pacjenci ja
        lubią - przynosza jej ajkies prezenty typu czekolady , kawy wiejskie jaka czy
        przetwory...
        ale nigdy sobie nie zapomne jak przyszła wiecvzorem do nas jakas kobieta i
        poprosiła zeby moja amama poszla z nią z robić zastrzyk bo ktos w jej domu było
        chory - o matko jaka była wtedy oburzona , obrazona na cały świat ze ona musi
        iść... czułam wtedy ogromny niesmak...
        niestety moja mama po pracy siedzi tylko w domu i sprząta , ma jedna kolezanke ,
        nie=gdzie niw ychodzi , nie czyta ksiązek , w kinie to chyba była 20 lat temu...
        kiedyś jak bylam jeszcze w ciazy wyciągnelismy mamae - ja i mój niemaz na
        koncert do rynkowskiego - ledwo co dała sie uprosić...
        prawda jest taka ze jest zgorzkniała i to bardzo... az przykro patrzeć...
        z drugiejs trony to bardzo mi jej żal... żałuje ze nie jest inaczej , ze nie
        moge sie do niej przytulić , powiedziec że ja kocham... ech... juz mi sie "łeza"
        kręci...
        • izuhaha Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 21:04
          Nie zmieniłam zdania. To znaczy, nadal uważam, twoje zachowanie było
          infantylne. Swoją opinię wzięłam stąd, że bardzo przypominasz mi mnie, gdy
          miałam 15-18 lat (teraz mam 30), uważam, że moje zachowanie wówczas było bardzo
          infantylnie.
          Już wtedy zapowiedziałam, że przeproszę Cię – za propozycję zakładu - gdy
          wyprowadzisz się z domu. Czekam na ten moment od kiedy napisałaś, że znowu się
          tym zajmujesz. Nawet nie śmiem myśleć, że to co wtedy napisałam, choćby w
          najmniejszym stopniu skłoniło Cię do działania wink).
          Co do problemów z innymi ludźmi – faktycznie nie mam ich.
          Dzięki za propozycję bliższej znajomości, pozdrawiam i czekam na informację o
          przeprowadzce.
          • sowa_hu_hu izuhaha 20.03.05, 21:50
            no cóż... przykro mi że tak myslisz ale masz prawo do własnego zdania...
            może ideałem nie ejstem ale na pewno nie zachowuje sie jak 15 latka bo ja tez
            miałam 15 lat i wiem jak sie wtedy zachowywałam i wiem jak jest teraz...
            przeciwnie do twojej opnii moje dobre kolezanki czyli osoby ktore znaja mnie
            lata mówia ze jestem dojrzała... zarzucano mi rózne rzeczy ale nigdy
            infantylności...
            wydaje mi sie że przez internet trudno kogos oceniać...
            zycie róznie układa sie róznym ludziom... a to że pewnych problemów niektórzy
            nie potrafią rozwiązać lub podjąc pewnych decyzji nie świadczy o ich
            infantylności - no chyba ze znamy nieco różne znaczenia tego słowa...
            no ale - nie będe cie przkonywac do siebie na siłe...

            pozdrawiam
    • bea.bea Re: znowu musze sie wygadać...................... 20.03.05, 21:08
      pamiętaj...co nas nie złamie , to nas wzmocni...
      jestes świetna dziewczyna dasz sobie rade....
      choc to przykre że od bliskich nie mamy wsparcia ( przerabiałam to kiedyś ) dzis
      jest super...czego też ci życzę
    • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 21.03.05, 10:45
      dziekuje wszystkim za dobre słowo...
      jakos przetrwam te 3tyg...
      dobrze że pogoda sie poprawia - na pewno mnie to dobrze nastroi smile
      w tym tyg mam sporo pracy - to z ciuchami , to z cięzką praca fizyczną czyli
      malowaniem mebli smile tak że nie będe miałą czasu na zamartwianie...

      pozdrawiam
    • ma.dzia Re: znowu musze sie wygadać...................... 21.03.05, 11:38
      Sowa poradzicie sobie z cala pewnoscia i mama jak zateskni to tez sie pewnie
      zmieni. Napisz tylko czy w nowym mieszkaniu bedziesz miala internet???
      • sowa_hu_hu Re: znowu musze sie wygadać...................... 21.03.05, 11:45
        no bede miała hihi smile musze miec! przedewszystkim ze względu na prace mojego
        niemęża jak i na nasza firme nie mowiac juz o forum hihi smile
    • mama_dominika Re: znowu musze sie wygadać...................... 21.03.05, 16:00
      Sowo - do tej pory byłaś dzielna - wytrzymaj jeszcze te parę dni. To niecałe 2
      tygodnie, ale pomyśl, że potem uwolnisz się od wszelkich docinek i krytyk i
      odetchniesz. Będziesz mogła robić, co Ci siężywnie spodoba nie musząc tłumaczyć
      sięz tego przed innymi. Jasne, że fajnie by było mieć jak największe wsparcie
      najbliższych, ale jesli jest tak jak piszesz - Ty niewiele możesz już na to
      poradzić. Będziesz miała spokój - poczujesz jak być dorosła.

      Pozdrawiam i życzę siły
    • vivyan Re: znowu musze sie wygadać...................... 29.03.05, 14:55
      Napisz co słychac , trzymam kciuki żeby ci sie jakos udało przez to wszystko
      przejść. A kolekcja jest SUPER !!
      pozdrawiam serdecznie,
      V.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka