Dodaj do ulubionych

Jak zachęcić męża na dziecko?

27.07.09, 11:20
Jestem od 2 lat szczęśliwą mężatką( choć początki nie należały do
łatwych-oboje jesteśmy zbyt dumni i uparci co rodziło czasami konflikty, to
wzajemne docieranie trwało około roku, mimo iż razem jesteśmy 10 lat i
mieszkaliśmy ze sobą już przed ślubem).
Mąż jest też ode mnie starszy 9 lat. Jakiś czas temu zapytałam kiedy
powiększymy rodzinę, rozmowy na ten temat były już na długo przed ślubem i
było oczywiste, że będziemy ją mieć-przynajmniej jedno dziecko. Pamiętam, że
mąż prosił bym czekała do wakacji-wspólnego wyjazdu, gdzie zaczniemy się
starać. Nie naciskałam męża, szanowałam jego decyzję i cierpliwie
czekałam......(odliczałam nawet dni do wyjazdu-ciesząc się na samą
myśl)....ale nic takiego się nie stało, na moje pytanie czy zaczniemy się
starać:mąż odpowiedział, że tego nie czuje a ma 38 lat. Zrobiło mi się bardzo
przykro, płakałam, rozmawiałam jeszcze kilkukrotnie, ale widzę nic na siłę,
moje opowiadania o tym, że potem mogą być kłopoty, że mamy już swoje lata, że
dziecko jest cudownym dopełnieniem rodziny na niewiele się nie zdały.
Trochę przygasłam ostatnio, chociaż miedzy nami jest poprawnie, ale brakuje
mi jego chęci, ostatnio nawet stwierdził, że chce ale może za 2, 3 lata-więc
ja nie rozumiem po co tyle czekać????
Oboje jesteśmy dojrzali, mamy mieszkanie, dobre posady, nie brakuje na
pieniędzy, sporo podróżujemy......Nie wiem jak mam zachęcić męża???A nie chce
uciekać się do chorych sposobów, chcę by on chciał i wtedy, żeby dziecko było
dowodem wzajemnej miłości i chęci....hmmmm Ma ktoś pomysł?
W dodatku wszyscy mnie obarczają wina, bo nikt by nawet nie pomyślał, że to
mój mąż nie chce....
Obserwuj wątek
    • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 12:26
      Nikt nie odpowiada a liczyłam, że posypią się propozycje.
      Proszę w takim razie Panię Agnieszkę o pomoc. Nie wiem czy mam poruszać temat z
      mężem do skutku, czy nie omawiać go w ogóle i cierpieć w skryciu, jak przekonać?
      boje się konsekwencji jakie niesie ze sobą późna decyzja o dziecku, tego, że ja
      tego pragnę i ciężko mi odpowiadać na pytania najbliższych i rodziny...Czy ja
      coś robię nie tak?
      • agusia-g Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 12:56
        Wiesz co prawdopodobnie wygoda życia sprawia, że twój mąż odbiega od decyzji.
        Jest dojrzałym człowiekiem wiec nie sadze by obawiał się, ze nie sprosta
        wymaganiom stawianym ojcu ale zwyczajnie jest mu wygodnie żyć tylko z tobą. Nie
        wiem patrząc na mnie i na mojego męża wiem , ze ja bym stosowała tylko i
        wyłącznie ciągle dyskusje na ten temat na pewno odwoływałabym się do swojego
        tyjącego zegara no i do tego iż zawsze marzyliśmy o dziecku wiec dlaczego teraz
        ucieka od decyzji. Czyli jeśli macie dobry kontakt i warunki na to by mieć
        dzieciątko to zwyczajnie wierciłabym dziurę w brzuchu.
        • lilit2005 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 13:34
          Mysle, ze twoj maz postepuje troche nieuczciwie. Przed
          slubem "umawialiscie sie" ze bedziecie miec dziecko, wiec nie
          domagasz sie teraz nie wiadomo czego. Twoje pragnienie jest
          najzupelniej zrozumiale. Byc moze mezczyzni odbieraja to inaczej.
          Dziecko jest dla nich wieksza abstrakcja, nie "tyka" im biologiczny
          zegar, a jednoczesnie niemowle kojarzy im sie tylko z obowiazkami,
          pieluchami, nieprzespanymi nocami, odsunieciem na drugi plan itd.
          Rozumiem, ze chcialabys aby twoj maz "chcial" tego dziecka i tej
          ciazy. Prawdpodobnie on "chce" tak teoretycznie, ale czeka az nagle
          zacznie chciec nie wiem - sercem, brzuchem, az nagle poczuje
          dojmujaca pustek zycia bez dziecka itd. Tyle ze to moze nastapic
          pozno lub wcale. Musisz odwolac sie nie do jego emocji i uczuc, ale
          do jego odpowiedzialnosci - zenil sie by zalozyc rodzine. Bardzo
          mozliwe ze te emocje przyjda jak podejmie te decyzje, jak zajdziesz
          w ciaze czy urodzi sie dziecko. Byc moze bedziesz musiala czekac na
          to az dziecko troche podrosnie i maz bedzie w stanie nawiazac z nim
          kontakt. Sama musisz podjac decyzje czy chcesz tego dziecka, biorac
          pod uwage ze przez jakis okres maz moze emocjonalnie nie angazowac
          sie w ojcostwo. ALE nie probuj do wrobic w dziecko - "wpadka" itp.
          Nawet jesli nie bedzie skakal ze szczescia jak zajedziesz w ciaze
          czy urodzisz dziecko, on musi akceptowac dziecko i zwiazana z nim
          odpowiedzialnosc.
          Rozumiem, ze ty masz 29 lat a twoj maz 38. Wydaje mi sie ze
          spokojnie moglabys dac sobie np. jeszcze rok. Ale biorac pod uwage
          jego wiek jakos nie sadze zeby on szybko zaczac czuc ze chce
          dziecka. Nie jest ani specjalnie mlody, by chciec sie jeszcze
          wyszalec, ani w wieku srednim, by robic pierwsze podsumowania co mu
          udalo sie w zyciu osiagnac. Jesli zdecydujesz sie dac mu/wam czas,
          to nie rob z tego dziecka jakiejs obsesji, postaw sobie jakies inne
          cele i sie na nich skup. Ja nie wiercilabym dzieury w brzuchu ale
          zaproponowala mu jakis plan dzialania np. za pol roku pojedziemy na
          ekstra wakacje, potem skoncze jakis projekt w pracy, a w maju
          przyszelgo roku zaczniemy sie starac o dziecko. I co jakis czas
          robila "sprawozdanie" z postepu tych planow. Gdyby zaczac mowic o
          tym ze nie "czuje", to jak mowilam odwoluj sie do jego rozumu, tego
          co ci przed slubem "obiecal". Moze sprobuj dotrzec tez do tego co
          jest za tym brakiem "czucia". Moze on ma jakies zupelnie
          nieuzasadnione obawy, ktore trzeba np. rozwiac. Np. boi sie ze
          ugrzezniecie na dobre w domu. Musisz go wtedy przekonac ze z
          dzieckiem mozna tez wychodzic na miasto, jechac w podroz, albo
          zostawic je z babcia, itd.
        • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 13:41
          Dziękuję też podobnie myślę co do tej wygody życiowej, wiem, że byłby
          wspaniałym ojcem-mówiłam mu to nie raz. To cudowny człowiek, nie rozumiem tylko
          dlaczego on nie pragnie dziecka-wie dobrze, że nie obarczyłabym go zbyt bardzo,
          raczej dzielimy się obowiązkami-ja może z racji tego, że jestem kobieta-więcej
          biorę na siebie, ale wiem, że co do dziecka-nie wymigiwałby się wcale, kochałby
          szalenie...dziecko wniosłoby zmiany, ale wydaje mi się, że życie nie zmieniłoby
          się na niekorzyść-raczej na korzyść!boje się tez, ze skoro mówił wcześniej o
          wakacjach a jednak wycofał się z tego zamierzenia to nawet jak poczekałabym te
          dwa czy trzy lata-może znowu zmienić zdanie-a dwa te nasze lata!!!!!!!
          Rodzice raczej nie wtrącają się w nasze życie, ale pytają na co ja czekam, że
          robię krzywdę mężowi-bo on ma swoje lata i pewnie bardzo pragnie, bo tak mnie
          kocha-ale gdyby wiedzieli, że ja chcę tylko on nie bardzo.....Boje się wiercić
          mu dziurę w brzuchu-ze to wywoła skutek odwrotny...naprawdę nie wiem jak to
          mądrze rozegrać!
          Już mu troszkę gadałam, to powiedział, ze już to słyszał i nie muszę mu
          powtarzać na okrągło tego samego:( a dwa, że podczas zbliżeń szybko się
          wycofuje!!!!!!!
          • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 13:54
            Boje się wiercić
            > mu dziurę w brzuchu-ze to wywoła skutek odwrotny...naprawdę nie wiem jak to
            > mądrze rozegrać!
            > Już mu troszkę gadałam, to powiedział, ze już to słyszał i nie muszę mu
            > powtarzać na okrągło tego samego:( a dwa, że podczas zbliżeń szybko się
            > wycofuje!!!!!!!

            Moim zdaniem, on może stosować taktykę "tak, tak, później, tzn. wcale". Nie
            wierć dziury w brzuchu, nie "rozgrywaj" tylko konkretnie ustal czy on
            KIEDYKOLWIEK chce mieć z Tobą dziecko. Nie pozwól mu rozmydlać tematu tylko
            poproś o bardzo precyzyjną i szczerą odpowiedź ale licz się z tym, że mąż może
            dzieci nie chcieć i z tym będziesz musiała się zmierzyć.
            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:15
              Taka rozmowa się odbyła po wspólnych wakacjach-właściwie to od razu po tym jak
              na wakacjach nie doszło do powiększenia rodziny-zapytałam wprost:"Czy chcesz
              mieć dzieci czy nie?!". Powiedziałam mu, ze oczekuje szczerej odpowiedzi...Że
              bardzo go kocham, że wyszłam za niego bo jest dla mnie wszystkim, że dla mnie
              logiczne było, że będziemy starać się o dziecko tuz po ślubie, że 1, 5 roku
              żyliśmy mając tylko siebie i cudownie gdyby do nas dołączył nasz synek lub
              córeczka-istotka którą powołamy do życia i będziemy wspólnie kochać i się
              troszczyć...ze ludzie żyją w biedzie i jakoś wychowują dzieci a nam niczego nie
              brakuje, że stać nas na godne życie, że potomstwo to nie tylko poświecenie i że
              nie czuje się dziecka póki go sie nie ma, ale jak przyjdzie na świat to się mu
              nie oprzemy....że ja mam instynkt, ze odwlekaniem takiej decyzji, która wydawała
              mi sie oczywista mnie rani, że ślub był powodem założenia rodziny i mojej
              miłości, że ma powazny wiek-że rozumiem gdyby wstrzymał sie z decyzja jesli
              byłby dwudziestoparolatkiem-ale nie chcę zeby mylano go z dziadkiem albo, żeby
              potem nie mial siły na wychowywanie, że nawet nie wiadomo czy możemy,że później
              mozemy gorzko żałować itp....ajjjj nagadałam się wiele...wtedy powiedział, że za
              2, 3 lata! Wybuchłam płaczem wtedy-a on podszedł i powiedział, że on sie pyta a
              nie , że mówi tak-dla mnie to to samo, skoro się pyta-znaczy nie chce...rety mój
              odpowiedzialny, dojrzały, zrównoważony mąż okazał sie w tej kwestii
              infantylny-ach aż mnie złość ogarnia jak to piszę!!!!!!!!!Wolałabym chyba, żeby
              powiedział: NIE CHCE DZIECI!!!!!!!!Wiedziałabym przynajmniej na czym stoję i co
              mam zrobić ze swoim życiem! Nie moge przestać o tym mysleć-zaczyna mnie to dręczyć!
                • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:46
                  Szkoda, że nikt tu nie napiszę jak zachęcić, tylko każdy pisze sugerując mi,
                  że on nie chce i że teraz mam albo zgodzić się na takie życie albo nie...ale on
                  tego nie powiedział:że nie chce....jego postepowanie sugeruje wiele, ale moze
                  faktycznie nie jest teraz jeszcze gotowy?Czy ja jestem naiwna?Ostatnimi czasy
                  sprawił nam psa, którego uwielbia i ja widzę jak przez niego przemawia instynkt
                  chociaż się nie przyzna, ale psa traktuje jak dziecko i to cudowny widok,
                  dlatego we mnie potrzeba założenia prawdziwej rodziny jest jeszcze silniejsza!
                  • annb Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:59
                    Nikt nie napisze bo stoją z boku i oceniają
                    Ty się łudzisz
                    Psa masz po to abys sie czyms zajeła i nie zawracała panu głowy
                    Byc moze twój mąz ma jakies traumy z dzieciństwa i dlatego nie chce
                    dziecka.Byc moze boi sie ze nei sprosta
                    Tylko szkoda ze Ci tego nie powiedzial przed slubem tylko teraz
                    kręci.Nie on pierwszy i nie ostatni.
                    Aha
                    jak będziesz z nim negocjowac "mienie dziecka" to się nie podkładaj
                    i nie deklaruj ze wszystko przy dziecku zrobisz, że on nic nie
                    będzie musiał oprócz zapłodnienia Ciebie.Bo strzelisz sobie w stopę.



                    • triss_merigold6 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:12
                      Święte słowa.
                      Biorąc pod uwagę, że nie masz 19 lat i jesteście długo parą i
                      małżeństwem to pan mąż nie powinien być zdziwiony potomstwem.
                      Znaczy, ja bym zaciążyła bez negocjowania. Ostatecznie wiedział, że
                      chcesz mieć dzieci i twierdził, że on również chce.
                          • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:30
                            ja jestem z tych, co to z faceta są skłonne zrezygnować i poszukać takiego,
                            który chciałby mnie i wspólne z nim potomstwo (szczęśliwie udało mi się z takim
                            założyć rodzinę), bo świadome robienie sobie dziecka przy założeniu, że będzie
                            ono tylko moje to okaleczanie dziecka na starcie (ojca dla dzieci należy
                            wybierać starannie)
                            • annb Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:35
                              Przeciez pani zalozycielka watku tez wybierala starannie.
                              Pan nigdzie nie powiedzial ze dziecka nie chce
                              tylko ze jak doszlo do realizacji to zaczęły sie schody
                              Jakies prolongaty i uniki
                              Zdarza sie
                              Pani za dwa do trzech lat wieszczę zaawansowaną depresję z powodu
                              niemoznosci realizacji marzen o dziecku.
                              I naprawde chcialabym sie mylic i nie miec racji.
                      • zuzanka79 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:16
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Znaczy, ja bym zaciążyła bez negocjowania. Ostatecznie wiedział,
                        że
                        > chcesz mieć dzieci i twierdził, że on również chce.

                        Właśnie miałam to samo napisać.
                        Tylko obawiam się, czy za jakiś czas autorka tego wątku nie założy
                        kolejnego tym razem o tym, jak to pan mąż nie był przygotowany do
                        tego, by zostać ojcem , i ona teraz musi wszystko sama koło siebie,
                        koło dziecka i koło pana męża.
                        • triss_merigold6 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:20
                          Zawsze wtedy może pana męża olać i odejść z dzieckiem a potem
                          znaleźć nowego partnera. To zdecydowanie łatwiejsze niż w wieku 30
                          lat rozwód i dopiero szukanie nowego partnera, który będzie chciał
                          mieć dzieci, a potem decyzja o dziecku etc. bo rynek wolnych
                          sensownych nie jest zbyt obfity. Czas się liczy, czas.
                        • annb Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:21
                          Robienie wszystkiego koło pana męza mozna skreslic z grafiku
                          obowiązkow do wykonania.Dorosły jest i ręce ma sprawne.
                          Zaciążenie w tym konkretnym przypadku moze byc trudne, gdyż
                          założycielka wątku chyba sugeruje ze mąz uprawia stosunek przerywany
                          No chyba ze się mylę.
                      • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 19:55
                        > Znaczy, ja bym zaciążyła bez negocjowania. Ostatecznie wiedział, że
                        > chcesz mieć dzieci i twierdził, że on również chce.

                        Wyrzuciłbym z domu na kopach, rozwiódł się z orzeczeniem o winie żony i
                        przewiózł przez wszystkie możliwe instancje w sądach aby możliwie długo nie
                        płacić jej zasiłku a następnie wywalczył wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem.

                        To byłaby chyba dobra kara za takie świństwo.
                        • kozica111 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:08
                          "Wyrzuciłbym z domu na kopach, rozwiódł się z orzeczeniem o winie żony i
                          > przewiózł przez wszystkie możliwe instancje w sądach aby możliwie długo nie
                          > płacić jej zasiłku a następnie wywalczył wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem"

                          Wrabianie to swinstwo-zgoda.Ale jesli maja koscielny to unikanie poczęcia jest
                          podstawa stwierdzenia niewaznosci małżeństwa, wiec .....
                          • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:35
                            > Wrabianie to swinstwo-zgoda.Ale jesli maja koscielny to unikanie
                            > poczęcia jest podstawa stwierdzenia niewaznosci małżeństwa, wiec
                            > .....

                            Czyli stosowanie antykoncepcji też jest podstawą do stwierdzenia nieważności ślubu?

                            Ale chyba rozwodu cywilnego na tym się nie da oprzeć, prawda?
                            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:42
                              Hmmm napisałam na forum z bezsilności chwilowej i dlatego, że było mi trochę
                              smutnawo:(. Liczyłam na dobre rady, troszkę się przeliczyłam, bo niektórzy od
                              razu radzą się rozwodzić. Gdyby to był facet, którego znam chwilowo, który jest
                              dla mnie okrutny to fakt rozważałabym taką możliwość, ale to dobry facet,
                              dlatego nie wierzę w to, że pod tekstem za 2, 3 lata-kryje się:NIGDY! Problem
                              nie w tym tylko:jak ja mam zachęcić?nakłonić?Jak porozmawiać, żeby nie czuł się
                              naciskany, bo ja nie wierzę, że nie chce...obstawiam, że się boi-nie wiem sama
                              czego-może zmian...może obawia się tylko dlatego bo nie wie jak będzie. Znam go
                              10 lat, bardzo mnie kocha, ja go też, tylko ta jedna kwestia nas różni czy
                              dlatego od razu powinnam brać rozwód?Niedorzeczne! Przecież musi być jakiś inny
                              sposób!!!
                              • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:55
                                Jak porozmawiać, żeby nie czuł się
                                > naciskany, bo ja nie wierzę, że nie chce...obstawiam, że się boi-nie wiem sama
                                > czego-może zmian...może obawia się tylko dlatego bo nie wie jak będzie

                                A dlaczego uważasz, że musisz z mężem obchodzić się jak ze zgniłym jajem? Możesz
                                przeprowadzić zupełnie rzeczową, przemyślaną i podpartą argumentami rozmowę.
                                Twój mąż chyba nie zdaje sobie sprawy jak duża liczba kobiet po trzydziestce ma
                                obecnie problemy z zajściem i donoszeniem ciąży. On może sobie do ojcostwa
                                dojrzewać i 15 lat ale twoja płodność będzie spadać z każdym kolejnym cyklem.
                                Tak, wiem, że są kobiety, które rodzą pierwsze dziecko po czterdziestce jednak
                                nie oszukujmy się to są wyjątki. Moja siostra o dziecko zaczęła się starać w
                                wieku 33 lat po 2 latach starań zaszła w ciążę i urodziła dziecko, które
                                niestety zmarło tuż po urodzeniu z powodu wad rozwojowych. Nie warto bez ważnych
                                powodów samemu zwiększać ryzyko niepowodzenia.
                            • kozica111 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:45
                              A to ja napisałam a nie Krzysio:)

                              Stosowanie antykoncepcji jesli druga strona pragnie dziecka i takie bylo
                              stanowisko przed slubem - ze dzieci beda, wedlug mnie jest podstawa uznania
                              zwiazku za zawarty nieważnie.Cywilnego oczywiście to nie dotyczy.
                              Osobiscie dla mnie Pan swiadomie przeciaga sprawe w czasie, gdyby mial jakies
                              25-30 lat, uwierzyłabym w 2 lata zwłoki...a tak...On nie chce miec dzieci w ogole.
                              • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 21:57
                                No właśnie jak stwierdzić czy gra na zwłokę czy naprawdę nie che:Jak pytałam to
                                twierdzi, że chce i twierdzi, że on się nie uparł przy 2-3 latach tylko, że
                                zapytał? Nie mniej jednak dziwne dla mnie stało się to pytanie, bo jak odpowiem
                                nie to co?On odpowiedział zobaczymy, nie martw się na zapas-ja chce, tylko teraz
                                tego nie czuje....wiem, że wkoło nie będę pytać go oto samo, chcę znaleźć sposób
                                by on zechciał, żeby mu zaczęły krążyć takie myśli w głowie. Ja gotowa jestem
                                poczekać najwyżej pół roku, ale też niechciałabym żeby to było wyliczone...po
                                prostu chciałabym z wielkiej miłości jak mi się wydawało, w zasadzie nadal
                                czuje, że mnie kocha ale nie rozumiem co go tak blokuje, fakt, że ani on ani ja
                                na swoje lata się nie czujemy, w związku mamy układ partnerski, nigdy siebie na
                                wzajem staramy się nie ograniczać, nie mamy żadnych problemów , czasami się
                                pokłócimy, ale szybko się godzimy, ja raczej jestem konsekwentna i zawsze liczył
                                się z moim zdaniem-było pare sytuaci po ślubie, gdzie trochę stał się bierny,
                                ale przerobiłam już ten temat i sporo było w tym mojej winy, bo zbyt często
                                próbowałam mu dać do zrozumienia, że jestem niezależną kobietą...ale w takiej
                                sytuacji jak najbardziej zależną!Co robić? Obrazić się-to dziecinne, wpaść-nie
                                chcę tego, zresztą czuję, że w obawie stosuje przerywany stosunek-zreszta od
                                zawsze +wyliczone dni niepłodne były nasza recepta na tzw. bezpieczny seks-nie
                                chciałam nigdy przyjmować tabletek ze względu na mój zdrowy tryb życia.Czy
                                znajdzie się ktoś kto nie będzie za rozwodem?
                        • triss_merigold6 Punktujemy 27.07.09, 21:14
                          1. Pani nie jest bezrobotną 19-latka po zawodówce zyjącą w 10 osób w
                          kawalerce, która poznała Zenka ABS na osiedlowej pakerni a następnie
                          udała się z nim na tylne siedzenia starego audi i tam poczęła, bo
                          młodsze od niej mają już po dwójce przychówku przynajmniej.
                          Pani i pan (małżeństwo full legal) mają mieszkanie oraz dobre posady
                          więc są finansowo zabezpieczeni ergo argument finansowy odpada.

                          2. Pani ma lat 29 a pan 38, gdyby była 25-latką tuż po studiach z 25-
                          latkiem tuż po studiach doradzałabym z serca poczekanie z potomstwem.

                          3. Pan deklarował, że chce mieć dzieci. Deklarował przed ślubem nie
                          stawiając warunków czasowych. Pani nie miała podstaw, żeby zakładać,
                          że kłamie, prawda?

                          4. Pani deklarowała przed ślubem, że chce miec dzieci i że jest to
                          m.in. cel założenia rodziny ergo pan nie powinien być zdziwiony
                          ciążą. Przecież twierdził, że tez chce.

                          5. Termin za 2-3 lata pani słusznie odbiera jako spychotechnikę, pan
                          mąż nie ma żadnego racjonalnego powodu (zdrowie, praca, egzaminy na
                          karku, młody wiek, nikłość doświadczeń życiowych), żeby termin
                          poczęcia dziecięcia odsuwać.

                          6. Bardzo jestem ciekawa w jaki sposób uzyskałbyś rozwód z
                          orzeczeniem winy żony w takiej sytuacji, bardzo.

                            • triss_merigold6 Re: Punktujemy 27.07.09, 21:48
                              Tak serio to nie ma dobrego wyjścia (pomijam cudowne samoistne
                              nawrócenie pana męża w ciągu najbliższego pół roku).
                              On może sobie pozwolic marnować JEJ czas i nawet wierzyć w teksty,
                              że za 2-3 lata to hohoho machnie bliźniaki od razu.
                              - pani zostaje i czeka, płacze, namawia ewentualnie zaciska zęby
                              odliczając miesiące, pan po 2-3 latach nadal nie ma ochoty. Depresję
                              ma gwarantowana.
                              - pani po 2-3 latach odchodzi, ile czasu zajmie jej odżałowanie
                              związku i znalezienie nowego sensownego faceta chętnego na rozród?
                              - pani zaciąża, pan obrażony na świat daje jej odczuć jak bardzo mu
                              nie pasuje sytuacja, szarpią sie 2-3 lata, któreś odchodzi. Pani
                              przynajmniej zrealizowała się macierzyńsko.
                              - pani zaciąża, pan akceptuje a potem zaczyna się cieszyć, happy end
                              (mało prawdopodobny)
                              Ponieważ uważam, że łatwiej znaleźć (w grupie wiekowej 30+) partnera
                              tak w ogóle niż partnera chętnego na dzieci to nieetycznie bym
                              zaciążyła. Licząc bilans zysków i strat na zimno. Ale to ja i nie ma
                              przymusu naśladownictwa.
                        • ivoncja Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 30.07.09, 21:25
                          krzysztof-lis napisał:
                          >a następnie wywalczył wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem

                          Czy ja dobrze zrozumiałam???
                          Walczyłbyś o wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem, którego nie chciałeś??? O
                          to, żeby odebrać je kobiecie, która w przeciwieństwie do ciebie pragnęła tego
                          dziecka?
                          Jeśli tak, to wyjątkowa z ciebie świnia. Fuj.
                          • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 30.07.09, 22:56
                            > Czy ja dobrze zrozumiałam???
                            > Walczyłbyś o wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem, którego nie
                            > chciałeś??? O to, żeby odebrać je kobiecie, która w
                            > przeciwieństwie do ciebie pragnęła tego dziecka?
                            > Jeśli tak, to wyjątkowa z ciebie świnia. Fuj.

                            Postąpiłbym jak świnia
                            • ivoncja Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 31.07.09, 14:56
                              krzysztof-lis napisał:
                              > Samo odejście nie
                              > byłoby wystarczającą karą.

                              Dziecko jest podmiotem, nie przedmiotem. Jak widzę nie ma dla ciebie większego
                              znaczenia czy będzie szczęśliwe- z ojcem, który go nie chciał, zabrał je matce
                              wyłącznie, żeby ją "ukarać"...Bo nie sądzę żebyś w takiej sytuacji z faceta,
                              który wzbraniał się przed posiadaniem dziecka nagle przeistoczył się w
                              kochającego, troskliwego tatusia. Jeśli to twoje prawdziwe poglądy i nie służą
                              tylko pobudzaniu dyskusji, to trzeba tylko zlitować się nad twoją głupotą. Poza
                              tym jeśli masz zapędy do "karania" najbliższych, udaj się do psychologa dla ich
                              dobra.
                              • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 31.07.09, 16:27
                                > Dziecko jest podmiotem, nie przedmiotem. Jak widzę nie ma dla
                                > ciebie większego znaczenia czy będzie szczęśliwe- z ojcem, który
                                > go nie chciał, zabrał je matce wyłącznie, żeby ją "ukarać"...

                                To, że zabrałbym je matce tylko po to, by ją ukarać, jeszcze nie dowodzi tego,
                                że nie byłbym dobrym ojcem. Wziąłbym na siebie ten ciężar dodatkowych obowiązków
                                wynikający z wyłączności na sprawowanie opieki nad dzieckiem właśnie po to, by
                                utrzeć nosa żonce.
                        • konwalka Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 30.07.09, 21:26
                          > Wyrzuciłbym z domu na kopach, rozwiódł się z orzeczeniem o winie
                          żony i
                          > przewiózł przez wszystkie możliwe instancje w sądach aby możliwie
                          długo nie
                          > płacić jej zasiłku a następnie wywalczył wyłączne prawo do opieki
                          nad dzieckiem
                          > .
                          >
                          > To byłaby chyba dobra kara za takie świństwo.


                          A dlaczego sad ma odebrac dziecko matce, ktora pragnela go, urodzila
                          i utrzymuje, doskonale sie opiekujac i dac je ojcu, ktory go nie
                          chcial, wyrzucil z domu "na kopach" zone w ciazy (ew. z malenstwem)
                          i oszczal obowiazek alimentacyjny "jak dlugo sie da"?

                          Jedyne, co wysoki sad moglby zrobic w czasie rozprawy, to z trudem
                          powstrzymac wybuch smiechu
                          >
                          • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 30.07.09, 22:59
                            > A dlaczego sad ma odebrac dziecko matce, ktora pragnela go,
                            > urodzila i utrzymuje, doskonale sie opiekujac i dac je ojcu, ktory
                            > go nie chcial, wyrzucil z domu "na kopach" zone w ciazy (ew. z
                            > malenstwem) i oszczal obowiazek alimentacyjny "jak dlugo sie da"?

                            A nie wiem
                            • ivoncja Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 31.07.09, 14:59
                              krzysztof-lis napisał:
                              > Zadowoliłbym się również rozwiązaniem, w którym dzieckiem zajmujemy się
                              > obydwoje
                              A ja, gdybym była tą ciężarną kobietą wywaloną NA KOPACH, zrobiłabym wszystko,
                              żebyś nigdy tego niechcianego przez ciebie dziecka nie zobaczył.
                              • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 31.07.09, 16:28
                                > A ja, gdybym była tą ciężarną kobietą wywaloną NA KOPACH, zrobiłabym
                                > wszystko, żebyś nigdy tego niechcianego przez ciebie dziecka nie
                                > zobaczył.

                                A wystarczyłoby uczciwie pogadać o macierzyństwie a nie wrabiać faceta w
                                dziecko. :) Wtedy i wilk byłby syty i owca cała. A tak rozpada się rodzina, bo
                                kobiecie zachciało się dziecka wbrew woli męża.

                                Musicie zrozumieć, że tak to się może skończyć
                                • ivoncja Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 31.07.09, 16:50
                                  krzysztof-lis napisał:

                                  A tak rozpada się rodzina, bo
                                  > kobiecie zachciało się dziecka wbrew woli męża.
                                  Nie! Rozpada się, bo facet mimo że jak twierdzi -umiałby wziąć na siebie
                                  obowiązki i być dobrym ojcem, woli wykopać żonę (a co z miłością?) żeby utrzeć
                                  jej nosa... żałosne. Nota bene- rodzina jest wtedy, gdy jest dziecko- wcześniej
                                  jest to tylko małżeństwo.
                                  Zresztą nie ma co spierać się o jakąś hipotetyczną sytuację. Nie zmienię zdania,
                                  krzysztofie-lis. Jesteś niedojrzałym, samolubnym gó...arzem, nawet jeśli w tej
                                  chwili tylko próbujesz być kontrowersyjny.
                                  • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 03.08.09, 14:18
                                    Witam!
                                    Zdziwiłam się, że pomimo mojej nieobecności nie zanikło to forum:))))
                                    Nieźle się spieracie i całe szczęście nie dotyczy to mnie.
                                    Powiem wam tyle:przeszło mi albo chwilowo-sama nie wiem. Odechciało mi się już
                                    dziecka-znaczy nie tak:byłoby cudownie a jak nie też dobrze. Znacie taką
                                    bajkę:Żuraw i czapla??? Otóż to! Nie mam już ciśnienia jak wcześniej, sama nie
                                    wiem dlaczego?! Wyjazd był udany, z mężem ok. Super spędziłam czas i zdałam
                                    sobie sprawę, że bez dziecka póki co to nie koniec świata, nie będę naciskać
                                    już, poczekam.
                                    • kag73 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 03.08.09, 18:57
                                      madra30 napisała:

                                      > Witam!
                                      > Zdziwiłam się, że pomimo mojej nieobecności nie zanikło to
                                      forum:))))
                                      > Nieźle się spieracie i całe szczęście nie dotyczy to mnie.
                                      > Powiem wam tyle:przeszło mi albo chwilowo-sama nie wiem.
                                      Odechciało mi się już
                                      > dziecka-znaczy nie tak:byłoby cudownie a jak nie też dobrze.
                                      Znacie taką
                                      > bajkę:Żuraw i czapla??? Otóż to! Nie mam już ciśnienia jak
                                      wcześniej, sama nie
                                      > wiem dlaczego?! Wyjazd był udany, z mężem ok. Super spędziłam czas
                                      i zdałam
                                      > sobie sprawę, że bez dziecka póki co to nie koniec świata, nie
                                      będę naciskać
                                      > już, poczekam.

                                      Przerabialam, znam z doswiadczenia wlasnego i kolezanki. Jezeli
                                      facet jest na "nie", albo tez niezdecydowany czy chce dziecka czy
                                      nie, zaczyna sie to udzielac kobiecie. Ona tez wtedy mysli, ze bez
                                      dziecka tez im dobrze, moze jednak nie. Bylam juz na tym etapie, ale
                                      wtedy to maz powiedzial do mnie "Ty jeszcze o tym nie wiesz, ale Ty
                                      chcesz miec dziecko albo bedziesz je chciala, widze to po Twoich
                                      reakcjach na dzieci i po zachowaniu w stosunku do nich". Ja sama nie
                                      bylam tego juz taka pewna.
                                      Spoko, mozecie poczekac. Trzymam kciuki i zycze, zeby jednak maz za
                                      2 lata chcial.
                                    • marianka_marianka Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 03.08.09, 21:16
                                      Skoro w jednym tygodniu szlochasz i wpadasz w depresję, bo chcesz dziecka, a w następnym twierdzisz: "Odechciało mi się już dziecka", to oznacza że sama do niego nie dojrzałaś.
                                      Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale dziecka albo się chce, albo nie.
                                      I tu dojrzałość wykazuje Twój mąż, bo on wyraźnie nie chce i raczej mu się nie odmieni za dwa lata.
                                      A Ty będziesz się dalej szarpać, aż do momentu kiedy pozornie pogodzisz się z decyzją męża i całe życie będziesz miała wrażenie, że ogólnie jest wspaniale, ale ...
                                      • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 04.08.09, 09:42
                                        marianka_marianka napisała:

                                        > Skoro w jednym tygodniu szlochasz i wpadasz w depresję, bo chcesz dziecka, a w
                                        > następnym twierdzisz: "Odechciało mi się już dziecka", to oznacza że sama do ni
                                        > ego nie dojrzałaś.
                                        > Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale dziecka albo się chce, albo nie.
                                        Poprawiam cię:) tak do dziecka trzeba dorosnąć i ja wydaje mi sie dorosłam,
                                        nie powiedziałam przecież, że nie chce wcale!gdyby było( pojawiło się) byłabym
                                        przeszczęśliwa, ale go nie mam i nie będę żyła tylko ta myślą, że chcę,
                                        muszę...poczekam spokojnie na rozwój wydarzeń. I przepraszam, ale ja w depresje
                                        nie popadłam jak sugerujesz-tylko pisałam o tym, że mając takie myśli łatwo
                                        byłabym podatna...być może prawda to, ze udzieliło mi się to co mężowi( być może
                                        tak mi łatwiej)
                    • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 16:30
                      Być może tym opisem o psie rozbawiłam samą siebie i zachęciłam waszą wyobraźnię
                      do stworzenia sobie takiego obrazu, ale bez przesady mąż odróżnia dzieci od
                      psa:). Po prostu troszczy się o naszego pupila, nie robi problemu gdy musi
                      wrócić z pracy wcześniej, b mi coś wypadło a z psem wyjść trzeba albo ze
                      spacerem-bo ja akurat mam mokrą głowę czy z jedzeniem. Jako chrzestny ojciec też
                      spisuje się na medal-zawsze dba o chrześniaka, dzieci jego rodzeństwa zabieramy
                      ze sobą na różne wyjazdy, bo kochają wujka i ma z nimi świetny kontakt,
                      praktycznie wszystko jest ok, ten obrazek-popatrzeć tak z boku to wierzyć się
                      nie chce....
                  • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 15:13
                    Ostatnimi czasy
                    > sprawił nam psa, którego uwielbia i ja widzę jak przez niego przemawia instynkt
                    > chociaż się nie przyzna, ale psa traktuje jak dziecko i to cudowny widok,

                    traktowanie psa jak dziecko prze prawie 40-letniego faceta budzi u mnie co
                    najmniej zdziwienie (nie, żebym psów nie lubiła bo lubię bardzo ale nie wpadłam
                    w dorosłym życiu by swojego sierściuszka traktować jak dziecko, litości)
        • aiczka Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 06.08.09, 15:59
          Moim zdaniem "wiercenie dziury w brzuchu" nie jest dobrą metodą namawiania kogoś
          do czegokolwiek. Może spowodować dwie rzeczy:

          - albo namawiany będzie się czuł zaszczuty, niekochany, traktowany
          instrumentalnie, w namowach będzie widział uzasadnienie swoich obaw (skoro dla
          kobiety dziecko jest tak strasznie ważne nawet gdy jeszcze go nie ma, to co
          będzie, gdy się pojawi - czy przypadkiem mężczzna nie pójdzie w odstawkę),
          niezgodność oczekiwań w końcu przerodzi się w narastający konflikt i doprowadzi
          do końca związku,

          - albo namawiany będzie się czuł zaszczuty itd. i w końcu zgodzi się dla
          świętego spokoju na dziecko, do którego nie będzie przekonany, następnie będzie
          miał pretensje do kobiety za każdy kłopot, niedogodnośc i zmartwienie związane z
          przyjsciem na świat potomka, będzie miał poczucie zniewolenia, co będzie odbijać
          się na jakości związku.

          Oczywiście nie znaczy to, że rozmowy, przekonywanie, pokazywanie pozytywnych
          przykładów (np. jeśli ktoś boi się końca podróży, można pokazać mu, jak świetnie
          radzą sobie znimi państwo tworzący stronę www.malypodroznik.pl/),
          "zakazane". Wydaje mi się, że zwłaszcza pozytywne przykłady wraz z
          przypominaniem, że nasze życie oraz kontakty z dziećmi i ich zachowanie zależą
          od nas - możemy wybrać wzorce, do których będziemy dążyć, mogą być skuteczne.

          Na pewno warto zwierzyć się partnerowi ze swoich obaw (i wysłuchać jego).
          Dopiero znając je nawzajem do końca można spróbować rozważyć i omówić, które są
          uzasadnione a które nie. Warto też pamiętać i przypominać, że świadomość
          zagrożeń (np. takich jak zbytnia koncentracja kobiety na dziecku, szok
          poporodowy powodujący obniżenie libido u któregoś z partnerów, przemęczenie
          itd.) pomaga ich uniknąć lub zminimalizować ich skutki.
    • serendepity Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 13:30
      Za 2-3 lata mezowi moze dalej sie nie chciec, nie masz zadnej gwarancji na to,
      ze znowu nie bedzie mial nowej wymowki. Na dodatek za 2 lata bedzie starszy,
      wiec wzrasta prawdopodobienstwa nie chcenia.
      Mozesz probowac przypomniec mu o tym co uzgodniliscie przed slubem i jakie byly
      plany. Jesli teraz zmienil zdanie, a Ty bardzo chcesz dziecka to widze male
      szanse na dogadanie sie.

      A opinia innych i jakimis obarczaniem wina to w ogole sie nie przejmuj. To Twoja
      osobista sprawa czy i dlaczego masz/ nie masz dzieci. Nie wdawaj sie w ogole w
      takie rozmowy i ucinaj je krotko.
    • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:23
      A wiecie co jest najgorsze-że fakt, że bardzo bym chciała dziecko ukrywam przed
      znajomymi i rodziną-mówię coś zupełnie odwrotnego...sama nie wiem czy to taka
      moja obrona czy co?! Dlaczego ja nie potrafie powiedziec, że pragne, ale maż nie
      chce!??????Dlatego wszyscy myślą-że to ja...bo młodsza tyle...jego nawet nie
      pytają i nie rozmawiają na ten temat-mi tylko spokoju nie dają!
      • marzeka1 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:29
        "fakt, że bardzo bym chciała dziecko ukrywam przed
        znajomymi i rodziną-mówię coś zupełnie odwrotnego.."- i długo masz zamiar tak
        oszukiwać przede wszystkim siebie??? Bo mąż zrobił się wygodny, widać, że chyba
        w tej kwestii cię oszukał, tak jakby twoje prawo do bycia matką nie było ważne.
        Wiesz, mogę zrozumieć,że para nie chce mieć dzieci, OK, gdy chcą tego oboje.
        Jednak w zyciu nie związałbym się z facetem, który dzieci mieć nie chce (u mnie
        pierwsze dziecko urodziło się 5lat po slubie, ale nigdy nie wykluczaliśmy bycia
        rodzicami).
        • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:36
          Nie wiem..., dopiero niedawno uzmysłowiłam to sobie, że po co ja tak gadam-chyba
          w złości na los! teraz będę mówić( przynajmniej rodzicom i teściom), że chcę
          ale sama nic nie zdziałam....ale i tak nie lubię jak pytają!
          Właśnie ja sama nie wiem czy mąż chce czy nie chce-mówi, że chce tylko jeszcze
          nie teraz i ja już nie wiem czy chce, czy nie, czy ja powinnam poczekać czy
          nakłaniać-a jeśli tak to jak?Trudny temat to dla mnie!
      • agusia-g Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 14:32
        No właśnie odpowiedz sobie na pytanie dlaczego wszyscy myślą ze ty nie chcesz??
        Moze pora zacząć mówić ze chcesz, dlaczego tak bardzo bronisz stanowiska męża.
        Myślę ze powinnaś szczerze mówić o swoim pragnieniu bycia matka. Ja bym nie
        zgodziła się na kolejne 2,3 lata ktoś pisze ze mąż będzie starszy itd ale to ty
        rodzisz ty tez będziesz starsza już po 30 a im dalej tym gorzej dla ciebie jako
        rodzącej kobiety.
    • sheer.chance Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 19:12
      Moim zdaniem, przekonywanie meza mialo by sens, gdybys dzisiaj przekonala, a
      jutro miala dziecko. Przez 9 miesiecy ciazy plus starania, mezowi moze sie znowu
      odwidziec dowolna ilosc razy. Zdaje sie, ze poki co jest przekonany- na nie.

      Zaloze sie tez, ze te "2, 3 lata" maja ci zamydlic oczy, a naprawde pan ma na
      mysli 'na swiety nigdy".
    • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 27.07.09, 22:11
      Dobranoc wszystkim, tak czy inaczej dziękuję za wasze wypowiedzi-skłaniają mnie
      do pewnych refleksji i spojrzenia na niektóre sprawy pod nieco innym kątem!
      Myślę, że szacunek -szacunkiem, ale powinnam jasno postawić moje warunki, ale
      z drugiej strony boję się jakichś nieprzewidzianych reakcji. Wiem, że gdybym
      chciała odejść-taki pretekst-mąż nie wahałby się i począł dziecko, ale ja nie
      chce nic na siłę. Chce po prostu kochać się-będzie to będzie-razem sprostamy
      nowemu wyzwaniu. Ja bardzo chcę-czuję, że jestem gotowa, też mam obawy, ale
      wiem, że podołam, wiem, że z niektórych spraw zrezygnuję w imię czegoś
      wyjątkowego, ale czuję, że to będzie największe szczęście jakie mnie
      spotka...tylko kiedy?, oby nie za 2, 3 lata!
    • krzysztof-lis czy naprawdę nie można z nim porozmawiać uczciwie 27.07.09, 22:15
      Ja tego nie potrafię zrozumieć. Chcesz go "zachęcić", ale nie tak, by czuł się
      zmuszony. W typowo kobiecy sposób zamiast powiedzieć UCZCIWIE i WPROST czego od
      niego oczekujesz, chcesz owijać w bawełnę w nadziei, że się domyśli i zachce mu
      się tego samego co Tobie.

      Jakbyś była lesbijką i miała partnerkę, mogłabyś tak postępować. Z facetem jest
      to niemądre.

      Powiedz mu to samo, co napisałaś tutaj:
      * chcesz mieć dziecko,
      * nie później niż za pół roku,
      * nie zamierzasz czekać w nieskończoność.

      I dowiedz się co on myśli na ten temat. Jak się ustosunkuje do Twoich oczekiwań.

      Wiesz, faceta do posiadania dziecka nie da się zachęcić tak, jak można go
      zachęcić do kupienia fajnego gadżetu czy sprzętu elektronicznego. Nie wystarczy
      mu go pokazać i powiedzieć jaki jest fajny (ten sprzęt), żeby SAM zapragnął go mieć.
      • triss_merigold6 Re: czy naprawdę nie można z nim porozmawiać uczc 27.07.09, 22:24
        Grzeczne dziewczynki nie są uczone stawiania kogoś pod ścianą i
        żądania klarownych odpowiedzi. W wersji socjalizacji sprzedawanej w
        tym kraju to się nazywa szantaż, grzeczne dziewczynki liczą się z
        całym światem i nie uciekają do takich ordynarnych metod.
        Osobiście uważam, że to świetna metoda ale jest ryzyko usłyszenia
        niefajnej odpowiedzi i trzeba to ryzyko wkalkulować.
        I jeszcze - facet może sie wić i wykręcać, zbywać oraz stosować
        rózne techniki w rozmowie więc trzeba miec chwyt pitbulla żeby
        zmusic do odpowiedzi.
    • enith Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 00:32
      Ty możesz i rozmawiasz z mężem o dziecku, ale tak naprawdę guzik się od niego dowiadujesz. Spytałaś CZEMU ZA DWA LATA, a nie TERAZ? Niech poda ci racjonalne argumenty, a nie wciska prawie trzydziestoletniej kobiecie, że MOŻE w przyszłości będzie dziecko. To jest żadna rozmowa o przyszłości, nic z niej nie wynika, nie podejmujecie żadnych decyzji. Ja na twoim miejscu poinformowałabym męża o swoich uczuciach i obawach z odwlekaniem macierzyństwa. Powiedziałabym, ze małżeństwo to kompromis i jeśli ty chcesz się starać o dziecko już teraz, a mąż za dwa lata, to spotkajcie się gdzieś w połowie i zacznijcie starać o dziecko, dajmy na to, za rok. Wiem, że nie jest to szczyt spontaniczności, i że nie tak to sobie wymarzyłaś, ale musisz wziąć pod uwagę, że mąż NAPRAWDĘ nie chce dzieci i zwyczajnie cię zbywa, wymyślając coraz to odleglejsze terminy rozpoczęcia starań. I jeśli kategorycznie nie zgodzi się na ten kompromis, będziesz wiedzieć od razu, na czym stoisz i w oparciu o tę wiedzę podejmować dalsze kroki: czy to rezygnacja z macierzyństwa, czy to "kontrolowana wpadka" (odradzam!), czy rozwód. A już na marginesie powiem ci, mój mąż będąc gdzieś mniej więcej w wieku twojego męża stwierdził, że dzieci jednak nie, że fajnie jest tak, jak jest, choć wcześniej deklarował, że tak, nawet dwoje fajnie byłoby mieć. I bez ogródek przyznał się, że przemawia przez niego wygodnictwo i chęć życia "tylko dla nas". Nie przeszkadza mi to, bo jestem podobnego do niego zdania w kwestii posiadania dzieci, ale mogło być tak, że znalazłabym się w dokładniej takiej, jak twoja sytuacji i też nie wiedziałabym, jak zmusić/przekonać partnera, że on CHCE MIEĆ DZIECKO. Ktoś może mnie zmusić do zjedzenia selera, ale nikt nie zmusi mnie do tego, bym CHCIAŁA ten seler zjeść. Z chceniem czegokolwiek innego, w tym dziecka, jest chyba tak samo. I już całkiem na koniec, moim zdaniem, jeśli 38-letni ustawiony życiowo, dojrzały, żonaty facet mówi, że nie chce teraz dziecka, to ma na myśli "nigdy". I tylko zwykła przyzwoitość wymaga, by miał odwagę powiedzieć ci to prosto w twarz.
      • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 08:50
        enith napisała:

        > Ty możesz i rozmawiasz z mężem o dziecku, ale tak naprawdę guzik się od niego d
        > owiadujesz. Spytałaś CZEMU ZA DWA LATA, a nie TERAZ? Niech poda ci racjonalne a
        > rgumenty, a nie wciska prawie trzydziestoletniej kobiecie, że MOŻE w przyszłośc
        > i będzie dziecko. To jest żadna rozmowa o przyszłości, nic z niej nie wynika, n
        > ie podejmujecie żadnych decyzji. Ja na twoim miejscu poinformowałabym męża o sw
        > oich uczuciach i obawach z odwlekaniem macierzyństwa. Powiedziałabym, ze małżeń
        > stwo to kompromis i jeśli ty chcesz się starać o dziecko już teraz, a mąż za dw
        > a lata, to spotkajcie się gdzieś w połowie i zacznijcie starać o dziecko, dajmy
        > na to, za rok. Wiem, że nie jest to szczyt spontaniczności, i że nie tak to so
        > bie wymarzyłaś, ale musisz wziąć pod uwagę, że mąż NAPRAWDĘ nie chce dzieci i z
        > wyczajnie cię zbywa, wymyślając coraz to odleglejsze terminy rozpoczęcia starań
        > . I jeśli kategorycznie nie zgodzi się na ten kompromis, będziesz wiedzieć od r
        > azu, na czym stoisz i w oparciu o tę wiedzę podejmować dalsze kroki: czy to rez
        > ygnacja z macierzyństwa, czy to "kontrolowana wpadka" (odradzam!), czy rozwód.
        > A już na marginesie powiem ci, mój mąż będąc gdzieś mniej więcej w wieku twojeg
        > o męża stwierdził, że dzieci jednak nie, że fajnie jest tak, jak jest, choć wcz
        > eśniej deklarował, że tak, nawet dwoje fajnie byłoby mieć. I bez ogródek przyzn
        > ał się, że przemawia przez niego wygodnictwo i chęć życia "tylko dla nas". Nie
        > przeszkadza mi to, bo jestem podobnego do niego zdania w kwestii posiadania dzi
        > eci, ale mogło być tak, że znalazłabym się w dokładniej takiej, jak twoja sytua
        > cji i też nie wiedziałabym, jak zmusić/przekonać partnera, że on CHCE MIEĆ DZIE
        > CKO. Ktoś może mnie zmusić do zjedzenia selera, ale nikt nie zmusi mnie do tego
        > , bym CHCIAŁA ten seler zjeść. Z chceniem czegokolwiek innego, w tym dziecka, j
        > est chyba tak samo. I już całkiem na koniec, moim zdaniem, jeśli 38-letni ustaw
        > iony życiowo, dojrzały, żonaty facet mówi, że nie chce teraz dziecka, to ma na
        > myśli "nigdy". I tylko zwykła przyzwoitość wymaga, by miał odwagę powiedzieć c
        > i to prosto w tw
        Tak rozmawiałam z nim! Powiedziałam swoje stanowisko w tej sprawie! jedyny
        odzew jaki był w tej sprawie to też taki, żebym się za niego nie wypowiadała-bo
        on nie powiedział, że nie chce!I jak wcześniej utrzymywał, że zapytał mnie czy
        za 2, 3 lata a nie stwierdził.Oczywiście, że pytałam dlaczego za 2/3 lata?!
        uzyskałam odp., że dlatego, bo wtedy skończymy budowę domu-nie będziemy
        obciążeni wydatkami, popodróżujemy sobie. Tłumaczyłam, że podróże mogą odbywać
        się również z dzieckiem, że dom także w niczym nie przeszkadza i żeby nie
        wynajdował wymówek, bo skoro dom ma być przeszkoda a nie zachętą-to ja wyrzekam
        się domu już dzisiaj!powiedzialam, że ja czuje silna potrzebę posiadania dziecka
        i nie z kim innym tylko z nim, że nawet jesli tego nie czuje, to to jest
        normalne, poczuje jak zrobi!Że damy radę ze wszystkim, że wiek itp. ble ble
        ble....na koniec dodalam, że ja najwyżej poł roku moge poczekać. usłyszałam
        dobrze i rozmowa na tym się zakończyla, choc ja miałam chęć aby coś skomentował,
        wygadał się. Teraz nie wiem co mam mysleć???Czekać???Czy naciskać???Ponieważ
        mysl o tym nie daje mi spokoju, co jakiś czas powracam do tematu-ale slyszę-już
        to mi mówiłaś!Słyszalem już to! Ile razy bedziesz mi to powtarzać?!Już ci
        odpowiedziałem, wszystko w swoim czasie.....wiem, że podobnie było ze ślubem-po
        6 latach sie zareczył, ale po 8 się pobralismy. jest dobrym człowiekiem, ale
        wszystko przychodzi mu powoli-znam jego charakter doskonale, wiem , że jak na
        czyms mi zalezy trzeba zacząć rozmawiac duzo wczesniej. W tej kwestii nie wiem
        jednak jak i co? rozmowa sie odbyła-ale moze byłam zbyt normalna???moze powinnam
        się wydrzeć? Może zaszantazować? tak wnioskuje z waszych wypowiedzi, ale wpaść
        bym nie chciała!!!!!!!Musi sam dojść do tego-na dziecko( chociaz to małżenstwo)
        nie chce go łapać!
        • ula-lo Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 09:05
          Wydaje mi się, że tu nie chodzi o "chcę" - "nie chcę" dziecka, ani o "Teraz" czy
          "później". Wydaje mi się, że Twój mąż po prostu o tym nie myśli, wchodzi jednym
          uchem, drugim wychodzi. Myśli o tym, co jest dla niego ważne: budowa domu, styl
          życia (np. podróże, o czym sama pisałaś), natomiast dziecko jest POZA NIM.
          Niefajnie jak na 38-letniego mężczyznę. Pewnie albo mu się KIEDYŚ zachce, albo
          nie. Rzecz tylko w tym, że dzieci nie poczynają się przez pączkowanie, jesteś
          jeszcze Ty... Dla mnie najtrudniejsze w takiej sytuacji byłoby to, że mężczyzna,
          z którym jestem, myśli wyłącznie przez pryzmat swojej osoby. Przecież on
          "rozmawia" z Tobą, jakby Cię w ogóle nie słuchał...
          Nie wiem, czy to dobra rada, ale przychodzi moi do głowy tylko: Jakie masz
          (mamy) plany na najbliższe 6 miesięcy? Za 6 miesięcy zaczynamy starania o nasze
          dziecko, albo odchodzę. Jest cień nadziei, że pan mąż to usłyszy, najpóźniej po
          pół roku :/.
          Na razie Ty sobie do niego nadajesz, a on się wyłącza, bo "mamusia" znowu ględzi
          - zachowuje się jak kilkuletnie dziecko, które słyszy to, co chce usłyszeć.
          Trzymaj się.
            • ula-lo Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 09:14
              To prawda - i dlatego sytuacja wygląda na patową. Dopóki ci ludzie nie zaczną ze
              sobą rozmawiać.
              Rzecz w tym, że są kobiety, które tak bardzo pragną dziecka (instynkt pewnie?),
              że popadają w depresję, są głęboko nieszczęśliwe, gdy to jest niemożliwe.
              Dom i podróże chyba nie powodują takich emocji?
              Co byś napisał, gdyby ona jemu prze 2/3 lata odmawiała seksu i on musiałby leżeć
              koło niej i zapijać szklanką wody? Facet szybko nadawałby się do leczenia, prawda?

              Instynkty to ogromna siła, trudno z nią dyskutować.
            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 09:42
              Co będzie?nie wiem, bo staram się nie dopuszczać takiej myśli, pragnę wierzyć,
              że nie będzie mnie więcej zwodził, wykręcał się i dojrzeje do takiej chęci, mam
              świadomość, że los może nas pokarać i nic z tego-ale w to tez staram się nie
              wierzyć, takie gdybanie na nic się zda!
              To mój mąż, którego kocham i któremu ufam i z którym czuję się bezpiecznie-nie
              chcę się uprzedzać, staram się zrozumieć, wierzę,że może zda sobie sprawę, że po
              tym jak się wycofał mnie jeszcze bardziej wzięło na dziecko!Nie zamierzam sie
              teraz z tym ukrywac jak to robiłam wczesniej przed rodziną!
              Nie wiem jestem taką osobą, że doszukuje sie zawsze dobrych stron a nie na
              odwót, staram się znaleźć sposób a nie się poddać,zachęcenie męża na dziecko
              jest bardzo trudne-wiem o tym-ale może mozliwe?
                • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 09:47
                  ula-lo napisała:

                  > Tak przy okazji, czy w budowanym domu jest pokój dziecięcy?
                  > Pozdrawiam, trzymam za Was kciuki.

                  nie pokoju urzadzonego nie ma-bo póki co na razie mamy tylko działke, ale w
                  mieszkaniu naszym mamy odlożoną-całaa kolecję samochodzików i kilka lalek-i to
                  nie ja to trzymam-chcialam oddać, ale kiedys mi powiedział, ze zostaw bedzie dla
                  dzieci "kiedyś"
              • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 10:54
                Skoro więc ustaliliście (tego się trzymaj) rozpoczęcie starań o dziecko za pół
                roku to na spokojnie zacznij się przygotowywać. Odwiedź ginekologa, zrób zlecone
                przez niego badania, może trzeba będzie się na coś zaszczepić (różyczka,
                żółtaczka, grypa?), coś przeleczyć. W odpowiednim czasie zacznij przyjmować kwas
                foliowy i spokojnie, bez zbędnych dyskusji "róbcie swoje" gdy nadejdzie
                uzgodniony termin.
            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 09:45
              aaa i gdyby stało sie tak, że on nie może-trudno, na pewno nie odeszlabym z
              takiego powodu, jesli ja-wierze, ze on tez trwałby przy mnie-wtedy zwalilabym to
              na los! Póki co pragne dziecka, nie chcę myslec o tych najgorszych stronach
              medalu, bo po co?
              • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 10:57
                krzysztof-lis napisał:

                > > Pytanie za 100 punktów: co jeśli za owe pół roku pan nie podejmie
                > > żadnych działań i nadal będzie uprawiał stosunki przerywane
                > > w ramach antykoncepcji?
                >
                > Wtedy trzeba go spuścić z wodą w kiblu.
                > wtedy to będą jego ostatnie stosunki-czy spuścić z woda w kiblu? Hmmm...gdyby
                tak miało się naprawdę stać to nie wiem jaka byłaby moja reakcja...hmmmmm może
                jajek na święta by już nie było heheh-joke! nie no ja muszę znaleźć
                sposób!Słowo:NIE nie istnieje dla mnie!Uparłam się!
                • katenowak Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 11:30
                  nie pisałam nigdy na maglu ale Twoja wiara w męża i jego zmianę zachowania mnie
                  "zmusiły " do skrobnięcia kilku słów
                  u mnie były wybierane imiona dla dzieci przed ślubem, po ślubie że jeszcze nie
                  teraz, potem że nigdy a jeśli już to wciąż nie teraz i czysty przypadek( nie
                  zabezpieczaliśmy się poza naturalną metodą ) wpadka po 6 latach po ślubie
                  mój M ma 42 lata teraz a dziecko 2 i nie jest niestety odpowiedzialnym ojcem
                  proponuję wnikliwą analizę jego osobowości i obaw przed dzieckiem a nie szukania
                  sposobów jak go przekonać
                  wiem że go kochasz ale dziecko to wielka odpowiedzialność
                  szukaj źródła strachu przed dzieckiem, ciążą....
                  • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 13:39
                    krzysztof-lis napisał:

                    > > Słowo:NIE nie istnieje dla mnie!Uparłam się!
                    >
                    > Właśnie to miałem na myśli pisząc, że nie interesuje Cię zdanie męża.
                    >

                    Krzysztofie!
                    To niedokładnie tak, że ja się nie liczę z jego zdaniem!Skoro czekałam1, 5 roku
                    to wynika samoistnie, że liczę się, tak?tak naprawdę argumentacja jego do mnie
                    nie przemawia, ja mogę się liczyć z tym pół roku,ale nie, że wcale!Zdanie męża
                    jak najbardziej mnie interesuje ale o silnej argumentacji. Dziecko jest dla mnie
                    naturalnym wynikiem zformalizowanego związku!Skoro chce dziecka-tak zakłada,
                    tylko nie wie kiedy i mnie, to niech on się liczy z konsekwencjami swojej
                    wstrzymywanej checi a nawet jeśli to jak sugerujecie niechęć-to co z moim
                    zdrowiem?Przecież ja moge sfiksować!!!!!!!!
                      • kag73 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 22:53
                        "Jeśli fakt, że nie dostaniesz czegoś, co chcesz, spowoduje u Ciebie
                        fiksację, t
                        > o
                        > może idź do lekarza?"

                        Wiesz co, Krzysiu, to tak jakby slepy mowil o kolorach. Co Ty chcesz
                        wiedziec o instynkcie macierzynskim jak Ty kobieta nie jestes. To
                        roznica czy ona chce "cos" czy chce dziecko.
                        >
                        • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 23:18
                          Witam ponownie!
                          Uzależniło mnie to forum hehehe.Dziękuje raz jeszcze za wszystkie wypowiedzi
                          odnoszące się do mojej sytuacji.Pani Agnieszka napisała bardzo mądrze(inni
                          także), ale jestem zbyt "mała" żeby zrozumieć o co chodzi z tą podświadomością i
                          w życiu nie doszukałabym się źródła tego, ale fakt ze mnie raptus jest, bo
                          leżymy tak sobie dzisiaj zadowoleni( bo wydarzyła się pewna przyjemna
                          okoliczność)i ja znowu zaczynam( troszkę inaczej niż zazwyczaj):" Misiek czy ty
                          miałeś udane dzieciństwo, byłeś szczęśliwym dzieckiem?...Czułeś, że rodzice
                          poświęcają ci wiele czasu i uwagi?. Odpowiedzi były: Normalne, normalnym
                          dzieckiem,dbali o mnie ale bez przesady było nas troje przecież małych dzieci i
                          w tamtych czasach nikt się nie roztkliwiał tak jak ma to miejsce teraz, kiedyś
                          aby dzieci były najedzone, ubrane,wyspane i aby nic sobie złego nie zrobiły".
                          Analizowałam w głowie co takie odpowiedzi mi dają, nie doszukałam się czegoś
                          nadzwyczajnego.Drążyłam dalej, ale tak się starałam rozmawiac, wypytywać a nie
                          naciskać..."Misiek dlaczego ty nie lubisz rozmawiać o dzieciach?-On: " A kto ci
                          tak powiedział? Usłyszałaś tak ode mnie kiedykolwiek?" Ja: " No nie, ale tak
                          czuje On: To źle czujesz! Ja: To dlaczego od kiedy bardzo bym chciała mieć
                          dziecko i chciałabym, żeby to była także twoja dobrowolna decyzja mam wrażenie,
                          że uciekasz przed tym, że nie chcesz, że dziecko jest dla ciebie tematem tabu,
                          czymś kłopotliwym, niechcianym strasznym, czuję, że się boisz tego, po czym
                          palnełam:"Czuje, że się boisz dać mi spermy, a co za tym idzie -dziecka!!!( o
                          tym pisała mi Pani Agnieszka)
                          A on skwitował: Za dużo myślisz!Nie nie jest tak!
                          Tak mniej więcej zakończyła się rozmowa bo dalej było, chodź niunia się
                          pakować-wyjeżdżamy do poniedziałku na kilka dni jutro...pakowałam, pakowałam,
                          rozmyślałam, powiem wam , że dzisiaj zaznałam chwilowy spokój, przestało mnie
                          dusić i przestałam miec ciśnienie-fakt, że mam kobiece dni i wiem, że na razie
                          nie dojdzie do zbliżenia i nie będę myślała może teraz, może teraz mnie
                          zaskoczy, może zechce....
                          • kicia031 odpowiedz meza wiele mowi 30.07.09, 16:10
                            dbali o mnie ale bez przesady było nas troje przecież małych dzieci i
                            > w tamtych czasach nikt się nie roztkliwiał tak jak ma to miejsce
                            teraz, kiedyś
                            > aby dzieci były najedzone, ubrane,wyspane i aby nic sobie złego
                            nie zrobiły".

                            jestem o rok starsza od twojego meza i uwierz mi, i w tamtych
                            czsaach byly rodziny - takie jak moja wlasna - ktore poswiecaly
                            dzieciom i ich potrzebom emocjonalnym i duchowym mnostwo uwagi.
                            Wsrod moich znajomych z dziecinstwa na pewno zadne z rodzicow nie
                            ograniczalo sie do tego, by dziecko bylo najedzone i ubrane.

                            Moze w tym tkwi klucz do problemu - maz nie dostal milosci w
                            dziecinstwie, a teraz przeraza go, jakie oczekiwania stawia sie
                            przed rodzicami i ze im nie sprosta, bo nie ma wzorcow?
                            • kag73 Re: odpowiedz meza wiele mowi 30.07.09, 18:12
                              Nie wiem, ale mnie sie wydaje, ze rzeczywiscie jeszcze 30 lat temu
                              nikt sie az tak nie ceregielil z dziecmi, albo przynajmniej
                              wiekszosc rodzicow nie. Bylo wiecej dzieci, bawily sie miedzy soba,
                              czesto byli dziadkowie, rodzice chodzili do pracy. Niedawno ktos
                              slusznie zauwazyl, ze jeszcze nigdy nie bylo tylu poradnikow i
                              ksiaze o wychowywaniu dzieci, jednosczesnie nie bylo tego calego
                              przepychu w sklepach. Byly tez inne wymagania pozniej, jezeli
                              chodzilo o prace itp.
                              Bicie dzieci tez nie bylo tak tepione jak teraz.
                              On to uznaje za normale, nie za duzo, nie za mlo. Ja widze to
                              podobnie, tyle ile ja sie moim dzieckiem zajmuje, bo mam tylko
                              jedno, moja mama sie nami nie zajmowala. Mimo wszystko mialam
                              szczesliwe dziecinstwo. Owszem do dzis pamietam, ze dostawalam
                              czasem lanie, nie jest to ladne wspomnienie, ale nie zawazylo to na
                              moim stosunku do dzieci i rodziny. Ja postanowilam, ze bicie nie
                              jest metoda, to wszystko.
                              Krotko, rozumiem co jej maz chce powiedziec, moze byly wyjatki, ale
                              ogolnie az takiego biegania wokol dzieci nie bylo.
                              • kicia031 Re: odpowiedz meza wiele mowi 30.07.09, 20:57
                                Byc moze wiele zalezy od srodowiska. 90% moich znajomych ze szkoly i studiow to
                                jedynacy, wiekszosc z nich ma 2, a wielu 3 i wiecej dzieci. Wiekszy na pewno
                                nacisk kladzione wtedy na wychowania, spedzanie razem czasu, edukacje, a
                                mniejsza na wartosci materialne, w ogole na stan posiadania, bo wiekszosc
                                luksusow bylo po prostu niedostepnych.
                                Moi rodzice pracowali ktocej miz ja i poswiecali mi wiecej czasu, niz ja jestem
                                w stanie poswiecic swoim dzieciom. I nie bili mnie, te 2 czy 3 razy w zyciu,
                                kiedy dostalam - nie lanie, tylko klapsa pamietam do tej pory.
        • kag73 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 11:49
          Powiedzial Ci, ze za pol roku. Zatem trzymaj buzie na klodke a
          przypomnij sie za pol roku, ale wtedy nie ma odwolania. Widac Twoj
          maz nalezy do ludzi, ktorzy mysla, ze beda zyc 1000 lat a niestety
          tak nie jest.
          Jest w takim wieku, ze nic nie stoi na przeszkodzie, z czasem bedzie
          jeszcze trudniej i wygodniej.
          Za pol roku woz albo przewoz. Jezeli mu bedzie zalezalo, zeby z Toba
          zostac, zdecyduje sie na "robienie" dziecka, skoro i tak je kiedys
          chce miec.
          • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 12:02
            Ach czytam z takim zainteresowaniem jakie rady tu proponujecie, niektóre są
            zupełnie sprzeczne, ale doceniam i dziękuję za okazanie zainteresowania. pewnie
            niektórych moja wiara w męża irytuje i sądzą, że jestem łatwowierna i "łykam" co
            mi powie. gdyby jednak wątpliwości nie rodziły się w mojej głowie nie pisałabym
            na forum wcale.Nie wiem dlaczego króluje u mnie przekonanie, że będzie cudownym
            ojcem jak będzie nim-tak czuję, to właśnie wynika z moich obserwacji, gdybym
            miała wątpliwości nigdy nie wyszłabym za niego. Dzieci-kilka lat temu i mnie
            nikt by do nich nie przekonał-ale przychodzi taki moment, że się ich pragnie,
            może i do niego taki moment przyjdzie, może mnie zaskoczy i nie będzie
            wyczekiwał końca pół roku?! ale dlaczego nie teraz? To mnie irytuje, dlaczego
            chęć wyjazdów i wybudowania domu jest ważniejsza?I dlaczego ja ukrywam, że
            chciałabym dziecko bardzo przed znajomymi i rodziną( znaczy teraz moja mama
            wie)a on odrotnie-jak ktos sie go pyta, jak tam kiedy rodzinke planujecie-on
            odpowiada no niedługo! to mówi to na odczepnego? czy faktycznie 2/3 lata byłby
            dla niego niedługo a może te pól roku wziął sobie do serca, ja staram się nie
            drażnić go już-odpowiedział mi w końcu-wiec wiercenie chyba nie ma sensu-bo
            przeciez nie usłysze to co bym chciała,dużo się nagadałam na ten temat-ale nie
            wystarczająco, bo mnie dusi to w sobie-wiecie o co chodzi?
            • kag73 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 12:24
              Tez mozesz odpowiadac rodzinie, ze niedlugo. Zreszta co to rodzine
              obchodzi.
              Jasne latwiej dla niego po kolei, najpierw dom, troche popodrozowac,
              dziecko zmienia wszystko w zyciu. Poza tym czlowiek z wiekiem
              wygodnieje. Do tego dochodzi jeszcze fakt, ze Twoj maz, jak sama
              napisalas, z wszystkim ma czas, powoli...powoli.
      • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 13:29
        tamara33 napisała:

        > A ja Ci wklejam wątek który sama założyłam kiedys...
        > forum.gazeta.pl/forum/w,586,94385083,94385083,Rozmowa_o_ciazy_z_partnerem.html
        >
        > My poki co sie staramy, bo łatwo zajśc wcale nie jest.

        Przeczytałam, ale nie wiem jak spowodowałaś , ze twój partner
        zechciał?Odpowiedz mi proszę.
        • agusia-g Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 13:49
          A ja nie uważam, że jesteś naiwna skoro ufasz mężowi i tak jak decyzja z
          zaręczynami czy ślubem musiała dojrzeć u niego tak wierze ze i będzie w tej
          sprawie. Nie masz nigdy gwarancji, że będąc w ciąży teraz czy za 2,3 lata będzie
          wszystko ok czy będą problemy. Powszechnie wiadomo ,że z wiekiem coraz trudniej,
          ale nie jest to regułą. Myślę, że powinnaś zaufać mężowi tak jak mu ufasz do tej
          pory. Jesteście wspaniałą parą z tego co piszesz więc nie sądzę by mąż cie
          zbywał. Daj mu dojrzeć do tej decyzji, a ja myślę, że będzie to szybciej niż Ci
          proponował. W końcu jesteście ze sobą szmat czasu i znacie się na tyle, że
          wyczuje twój mąż w tobie, ze coraz bardziej pragniesz mieć dziecko i myślę, ze
          ten kochający Cie człowiek zacznie pragnąc je z tobą.
        • tamara33 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 14:33
          W sumie czaiłam sie do rozmowy z miesiac chyba, dlatego ze znalismy
          sie dośc krótko.
          Ale z drugiej strony zdawałam sobie sprawe ze nasz wiek dziala na
          nasza niekorzyśc i na rozmowy za 2 lata moze byc za pozno.Pomyslam
          ze skoro wiem ze chce z nim byc i miec rodzine to zapytam wprost a
          arczej powiem wprost ze uwazam ze nalezy zaczac starania.No i po
          obiedzie zwyczajnie to powiedziałam, ze jesli chce miec ze mna
          dzieci to proponuje zaczac przymiarki bo uwazam ze czasu jest mało i
          co on na to.
          Był lekko zaskoczony - troche mu ograniczyłam szok bo poinformowalam
          o swoich problemach z prolaktyna i wskazalam na koniecznosc
          leczenia, dodajac ze ciaza tak zaraz to nie bedzie.Zgodzil sie, a
          teraz nawet bardzo cieszy , poki co z ciazy nic a on na dziecko sie
          bardziej nakrecił niz ja.
          • tamara33 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 14:38
            Zrob sobie poki co podstawowe badania, bo jak sie okaze ze go
            namowilas a hormony lipne do leczenie opozni ciąże.Mozesz uzyc tez
            tego argumentu jak zrobisz badania a okaze sie ze cos nie w normie
            to zapytaj czy masz podjac leczenie i faszerowac sie lekami czy tez
            nie....jego odpowiedz w tej kwestii wiele wyjasni.
    • enith Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 16:23
      A ja chcę wiedzieć, dlaczego zakładacie, że mąż zgodził się na starania za pół roku, bo jeśli z tego cytatu:
      "się domu już dzisiaj!powiedzialam, że ja czuje silna potrzebę posiadania dziecka i nie z kim innym tylko z nim, że nawet jesli tego nie czuje, to to jest normalne, poczuje jak zrobi!Że damy radę ze wszystkim, że wiek itp. ble ble ble....na koniec dodalam, że ja najwyżej poł roku moge poczekać. usłyszałam dobrze i rozmowa na tym się zakończyla, choc ja miałam chęć aby coś skomentował, wygadał się..."
      to moim zdaniem NIC nie zostało ustalone. Co oznaczało męża lakoniczne "dobrze" po tyradzie, której udzieliła mu żona? Że za pół roku zaczną się starać? Czy li i wyłącznie przyjęcie przez męża do wiadomości, że ona nie ma zamiaru czekać dłużej, co NIE JEST równoznaczne ze zgodą na rozpoczęcie starań! Moim zdaniem nic ta rozmowa nie wniosła. I myślę, że gdyby mąż wprost powiedział jej "dobrze, kochanie, zaczniemy się starać za pół roku, ale nie rozmawiajmy już o tym", to w ogóle nie byłoby tego wątku. Poważnie wątpię w to, że mąż naprawdę się zgodził, ale... podobnie jak osoby wyżej uważam, że autorka wątku powinna te pół roku milczeć na temat dzieci, natomiast wykorzystać je na badania, testy, przeleczenie zębów itp. Gdy przyjdzie czas na starania, gotowa będzie psychicznie i fizycznie na ciążę. Jednocześnie, bez marudzenia mężowi o dziecku, pokaże, że temat nie umarł, że przygotowuje się, może też męża w te przygotowania włączyć i obserwować jego reakcje.
      • triss_merigold6 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 16:33
        Wypraszam sobie, ja nie zakładam.
        Uważam, że autorka jest kolejną ambitną, dumną kobieta, która sobie
        wmówiła, że należy negocjować i wstyd zniżać się do ludowych metod.
        Czym serwuje sobie klasyczny strzał w stopę, bo ona ma do stracenia
        znacznie więcej niż jej ślubny.
        • verdana Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 16:52
          Po co przeleczenie, jak jest zdrowa? Po co zakładanie, ze będa
          klopoty z zajsciem w ciążę, skoro ich na razie nie ma? Czyli przez
          pół roku zdrowa kobieta ma latac po lekarzach, denerwować się, aby
          za pół roku uslyszeć "przecież mowilem, że dwa-trzy lata". na pewno
          nie powinna pół roku milczeć, bo poza wszystkim innym zakladnie, ze
          facet pamieta kazda niezobowiazującą rozmowe - jest błędem. Mąz za
          pół roku niczego nie będzie pamietał.
          jedyne rozwiazanie to przypominac stale, kupowac ksiązki o ciąży,
          pytać męża, jak urzadzi pokoj dziecinny "bo przeciez umowilismy sie,
          ze za pół roku dziecko". I obserwowac reakcję. Obawiam się, ze mąż
          przejdzie z obojetnosci "zobaczymy", do czynnych protestow. I będzie
          wszystko jasne.
          Albo po prostu wie, ze nie może miec dzieci.
          • enith Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 17:12
            www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/przed-ciaza/by-dziecko-urodzio-sie-zdrowe_34557.html
            Warto PRZED ciążą zbadać się, sprawdzić stan zębów itd. Ja, na ten przykład, nigdy nie byłam szczepiona na różyczkę i gdybym zdecydowała się na dziecko, na pewno bym się zaszczepiła przed zajściem w ciążę. Można zacząć łykać kwas foliowy i zbadać się na obecność toksoplazmozy OBOK kupowania książek na temat dzieci czy wybierania koloru ścian do dziecięcego pokoju. Te działania pokazują mężowi, że żona przygotowuje się do ciąży i chyba nie ma powodu, by codziennie ględzić mężowi o dziecku. Póki co te rozmowy nic nie wniosły, może czas przejść do czynów? Mąż nie będzie mógł za pół roku powiedzieć, że nic nie wie o staraniu się o dziecko, jeśli autorka wątku będzie go zwyczajnie informować, że zrobiła takie i takie badania, że lekarz radził się jej zaszczepić czy coś w tej podobie. Nie jest to jawny nacisk na posiadanie dziecka (za który mąż co i rusz żonę ofukuje), ale bardzo czytelny sygnał dla niego, że potraktowała poważnie jego słowa i za pół roku zaczną się starać. I jeśli teraz mąż stwierdzi, że po co badania, szczepienia, książki itp. to będzie mieć dziewczyna czarno na białym, że ten pan dzieci mieć nie chce. I postąpić wg własnego uznania.

            > Albo po prostu wie, ze nie może miec dzieci.
            Zawsze istnieje taka możliwość, ale czym innym jest fizyczna niemożność posiadania dzieci, a czym innym niechęć do ich posiadania i świadome odbieranie żonie prawa do macierzyństwa. W pierwszym przypadku trudno kogokolwiek o taki stan rzeczy winić, w drugim... cóż, mąż wiedział przed ślubem, że żona chce dziecko i wykręcanie się w tej chwili sianem jest, moim zdaniem, złamaniem przez niego niepisanej między nimi umowy. To dość wyraźna przesłanka do rozwodu czy nawet unieważnienia małżeństwa kościelnego.
            • verdana Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 17:50
              To warto robic, jeśli zapadnie decyzja o posiadaniu dziecka. chyba
              nie rozumiesz, co oznaczaja takie przygotowania dla kobiety, ktora
              chce miec dziecko, a nie wie, czy to się uda. Za kolejne pół roku
              wszystkie badania trzeba będzie powtarzać.
          • mamapodziomka Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 17:49
            Wiesz co, ja jestem niewiele starsza niz autorka watku i jedno dziecko juz mam,
            a do ciazy jednak troche sie przygotowac musialam. Zeby na blysk (wszystkie
            prowizorki wstawic na stale), badania krwi (okazalo sie przy okazji, ze mam
            niedoczynnosc tarczycy, o czym nie wiedzialam), troche diety... Nie mowie, ze u
            kazdej kobiety tak jest, ale pare rzeczy mozna zalatwic wczesniej i miec pozniej
            z tym spokoj, poza tym to wytwarza wlasnie taka okolo-dzieckowa atmosfere w
            domu. Nie pozwala, zeby temat umarl, choc nie jest specjalnie nachalnym
            codziennym pytaniem, czy aby pan zdania nie zmienil ;)

            Kwestie przyjemniejszy, czyli pokoj, wozek, wyprawka, zastanawianie sie nad
            urlopem wychowawczym i innymi takimi rzeczami sa niezle swoja droga.
        • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 17:47
          Witam ponownie!

          Zrobiłam dzisiaj tak:zadzwoniłam do przychodni i umówiłam wizytę do ginekologa
          na 11 sierpnia. Chcę się przebadać-zawsze raz/dwa w roku robię sobie cytologię(
          po tym jak u mojej koleżanki wykryto komórki rakowe.)Zapisałam się więc na
          wizytę a do męża mówię tak:Słuchaj zapisałam się do ginekologa-zrobić badania
          przed tym jak zaczniemy się starać żeby sprawdzić czy nie ma żadnych
          przeciwwskazań. Mąż tylko pokiwał głową. Wobec tego ja mu mówię: Słuchaj czy
          rozmowa z tobą na temat dziecka jest zakazana?To temat tabu? Nie chcesz o tym
          wcale rozmawiać? Chcesz mieć dziecko czy tak naprawdę go nie chcesz?
          Popatrzył na mnie zdziwiony i mówi: Przecież już rozmawialiśmy, że chcę. Na co
          ja do niego: Słuchaj a może ja wezmę tabletki tym razem, a on:przecież nie
          chciałaś nigdy ich stosować!A ja :Ludzie się zmieniają-najpierw nie chcą, potem
          chcą....Powiedział: Zrób badania najpierw, na co ja , że jedno nie wyklucza
          drugie,że jeżeli w najbliższym czasie nie chce dzieci to nie ma problemu wezmę
          tabletki, ale usłyszałam, że powtarza ostatni raz , że chce i żebym zrobiła
          badania, po czym nastąpiła dziwaczna cisza i zmiana tematu tak jakby na siłę.
          Nie wiem w głowie stały mi wasze opinie( nie na pewno nie che, na pewno się
          wykręca, zbywa mnie tylko...) ale nie wiem.Do tego 11 dam mu spokój.Jak myślicie?
            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:06
              Dziękuje wszystkim, bo jakoś mi lżej na duszy , łatwiej, mogę się tutaj
              wykrzyczeć i wyrzucić moje emocje. Mój mąż faktycznie ma problem z szybkim
              podjęciem decyzji w tej kwestii , bo w życiu zawodowym jest wysoko cenioną
              postacią, autorytetem w wielu sprawach dla wielu współpracowników, ja zawsze na
              niego z dumą patrzyłam:)Wiem, że choćby stracił pracę zawsze wypłynie na
              powierzchnię. Imał się w życiu wielu zawodów, a co do wierności tego jestem
              pewna-ja i tylko ja( nie ma nawet męskiego odruchu oglądania się za
              kobietami)-chociaż zanim powiedział mi, że mnie kocha trochę czasu upłynęło,
              nawet nie wiem kiedy zaczeliśmy być razem-chyba od pocałunku, bo od samego
              początku się zaprzyjaźniliśmy, ach ja byłam młodziutka i mozna powiedzieć, że
              dorabiałam sobie na targach różnych i tak wpadłam na niego-załatwiał mi różne
              prace:).Teraz jestem niezależną osobą-mam dobrą, ciepłą posadkę i dorabiam
              jeszcze w dwóch innych miejscach-tak więc sytuacja finansowa jest ok. Związek
              mój przeszedł różne próby czasu-prze kilka lat wyjeżdżałam po parę miesięcy za
              granice a on a mnie czekał zawsze a ja dzwoniłam co drugi dzień, było ciężko,
              wiele takich związków się rozpadło, nasz przetrwał.Tyle z nim przeżyłam, że nie
              mogłabym być bez niego, mam nadzieję, że będzie chciał tego dziecka, bo przecież
              to nadaje sens taki głęboki(dla mnie).Nie wyobrażam sobie inaczej, czy to źle?
              Pan Lis taki przekorny w swoich wypowiedziach...ale i tak dziękuje wszystkim
          • enith Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:00
            No i w końcu jakieś konkrety! Idziesz do ginekologa zbadać się przed ciążą, mąż wie, popiera i zapewnia, że chce mieć dzieci. Ba, jest nawet przeciwny braniu pigułek. Moim zdaniem wszystko, póki co, idzie w dobrym kierunku. Po wizycie u lekarza możecie wrócić do tematu i podejmować dalsze ustalenia. Ważne, że zrobiłaś pierwszy konkretny krok: wizyta u lekarza, mąż nie stanął okoniem, a więc jest dobrze.
        • sheer.chance Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:01
          Sluchaj, ja rozumiem co ty mowisz. W porzadku, ZAPYTAL, nie POWIEDZIAL. To
          rozroznienie nie ma w tym przypadku wiekszego znaczenia, niestety, bo,
          niezaleznie od formy, sluzy odwleczeniu w czasie powaznej decyji. popraw mnie,
          jesli sie myle, ale on nie zapytal "Moze za 2-3 lata postaralibysmy sie o
          dziecko? Co ty na to?", tylko na twoje "Kiedy?" odpowiedzial "Moze za 2-3 lata?"
          Wg mnie kolosalna roznica.

          Poza tym, nie powiedzial "Nie", jak dla mnie nie powiedzial tez konkretnie
          "tak". Ty ustalilas ze za pol roku, ty mu o tym powiedzialas, ty stwierdzilas,
          ze to ostateczny termin, ty chcesz isc do lekarza, ty chcesz o tym rozmawiac. On
          chce miec spokoj.
          Sama przyznalas, ze nie doczekalas sie OBIECANYCH wakacyjnych staran. DLatego
          sadze, ze nie doczekasz sie tez kolejnych.
            • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:13
              Wiem rozumiem co ma Pan na myśli...tez tak to odebrałam, ale może powiedział to
              z przekory, bo ja nalegałam na już?
              My tak czasem mamy-jesteśmy indywidualistami,czasami ja powiem coś co
              kompletnie nie myślę, byle zmusić mojego męża do żywej dyskusji, bo dużomówię a
              on z kolei mało, ale konkretnie....hmmm, mój mąż taki określiłabym
              to:perfekcyjny milimalista-zbyt długo by tłumaczyć...

              Naprawdę sądzicie, że zostanę bezdzietna?
            • sheer.chance Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:18
              Co oznacza, to zdaje sie tylko maz wie.

              Jak dla mnie, 2-3 lata w tym przypadku to wystarczajaco dlugo, zeby widmo mienia
              dzieci przestalo mu wisiec nad glowa, a jednoczesnie na tyle krotko, zeby sie
              zona nie miala do czego przyczepic. Cos w stylu "moze w maju, moze w grudniu?"
              Niby tez pytanie...

              Zauwaz, ze maz juz autorce jeden termin dal (czy tez, jak przypuszczam, zgodzil
              sie na niego), wakacje. Teraz daje kolejny.
              • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 18:28
                sheer.chance napisała:

                > Co oznacza, to zdaje sie tylko maz wie.
                >
                > Jak dla mnie, 2-3 lata w tym przypadku to wystarczajaco dlugo, zeby widmo mieni
                > a
                > dzieci przestalo mu wisiec nad glowa, a jednoczesnie na tyle krotko, zeby sie
                > zona nie miala do czego przyczepic. Cos w stylu "moze w maju, moze w grudniu?"
                > Niby tez pytanie...
                >
                > Zauwaz, ze maz juz autorce jeden termin dal (czy tez, jak przypuszczam, zgodzil
                > sie na niego), wakacje. Teraz daje kolejny.
                >
                Wiem brak w tym wszystkim spójności chciałoby się wierzyć, ale doprawdy trudno,
                zwłaszcza, po wspólnym wyjeździe-nie wiem czy ten argument jest aż tak istotny,
                ale tak się spaliliśmy słońcem, że ja nie mogłam nosić bielizny nawet i nie
                dotykaliśmy się do siebie około 5 dni, potem tak,ale jego nadal plecy
                piekły...sprowokowałam go, bo brakowało mi jego czułości na wyjeździe, ale w
                momencie finalnym wyskoczył ze mnie i byłam zmieszana, potem się rozpłakałam, bo
                sądziłam , że to był ten wyczekiwany moment, wtedy jeszcze powiedział, że
                wakacje się nie skończyły i , że bardzo mnie kocha i żebym sobie głowy jakimiś
                głupotami nie zaprzątała, mi wtedy było żal że w tak pięknej scenerii to
                marzenie się nie ziści, ale pomyślałam jak wrócimy to wtedy, ale wróciliśmy i
                nic, kolejne zbliżenia i to samo, więc zaczęłam temat, że dlaczego nie teraz, że
                miało być na wakacjach, że co jest nie tak itp. Wtedy on do mnie, że może za 2/3
                lata....tak mniej więcej.
    • hugu Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 17:49
      Miałam trochę podobny problem i... jestem w szóstym miesiącu. Mąż
      oczarowany i dumny jak paw, a jeszcze rok temu chodził nabzdyczony,
      nosił na rękach kota i całował go po łapkach i "nie był pewien, czy
      nadaje się do bycia ojcem".
      Tak, że sprawa jest jak najbardziej załatwialna! ;)
      Mojego męża też uważam za fajnego człowieka, tylko ma pewną wadę:
      podobnie, jak Twój mąż, strasznie wolno podejmuje decyzje, nie
      cierpi większych zmian i jest nieporadny w tzw. "życiu osobistym".
      Nie dojdzie więc do sytuacji, by, kierowany własnym entuzjazmem,
      podjął decyzję z tego zakresu. Terż niby nie mówi nie, ale stoi
      wobec takich spraw bezradny i... ani w lewo, ani w prawo!
      Lata spędzone z mężem uświadomiły mi, że 1. ten typ tak ma; 2. muszę
      porzucić marzenia o błysku w jego oczach i inicjatywie co do zmian w
      naszym życiu 3. jeśli chcę coś na tym polu uzyskać, muszę go po
      prostu piłować, stawiać pod ścianą, wykłócać się z nim o to i
      stanowczo żądać, nawet sięgając po okrutne ultimatum.
      Ogólnie - to działa i wychodzi na zdrowie. Choć miłe nie jest. Ale
      miło się kończy: ukochanym przez oboje jeszcze prenatalnie
      dzidziusiem!
      Tak, że, moim zdaniem, na pewno nie wolno wrabiać męża w dziecko,
      ale trzeba stanowczo żądać pewnych czynów! Ostro i z przytupem!
      Niech wie, że to nie przelewki i niech sam zdecyduje (tu przedstaw
      mu taką perspektywę): jeśli po ustalonym pół roku bez starań o
      dziecko nadal będzie unikał okoliczności sprzyjających poczęciu - to
      Ty nie zamierzasz rezygnować z macierzyństwa, a że na niego nie
      możesz liczyć - idziesz do kliniki umożliwiającej skorzystanie z
      banku spermy, gdyż, na szczęście, nie brak na tym świecie mężczyzn,
      którzy chętnie pomogą kobietom zostać matkami.
      Powiedz mu, że to jego decyzja, czy chce być ojcem Twojego dziecka,
      czy woli, aby został nim anonimowy dawca, bo jedno jest pewne: za
      pół roku zaczynasz starać się o dziecko! Niech on decyduje, czy się
      w to włącza z całymi konsekwencjami (ojcostwo), czy woli, aby kto
      inny był ojcem Twojego dziecka, a wtedy kolejna jego decyzja: Czy
      nadal chce być twoim mężem... Same jego decyzje. Nic za plecami.
      Wszystko jasne. Tylko warunki twarde. I bardzo dobrze, bo jego
      miękkie wykręty w konsekwencjach (twoja bezdzietność) są równie
      okrutne!
      A w praktyce na 99% facet na samą wieść o tym, że inny mógłby stać
      się ojcem dziecka jego żony, straci wapory i przystąpi do
      stosownych działań!:) Wizja "rywala" powala i wiele zmienia!
      I zauważ, ze nie wchodzi tu nawet w grę zdrada. Jako żona
      wywiązujesz się z obietnicy wierności (choć on jako mąż nie
      wywiązuje się z obietnicy mienia dziecka..). Ty jesteś ok. Tak, że
      nie proś, tylko żądaj i nie stawiaj sprawy jako domyślnej, tylko to
      dziecko jest JUŻ pewne, a jeśli on nie chce, żeby z nim... jego
      wolna decyzja! I podkreślaj, że wielka szkoda, jeśli się nie
      zdecyduje, bo wolałabyś z nim i marzyłaś, że z nim, ale skoro on
      nie, to nie masz innego wyjścia jak anonimowy zastępca... Bardzo to
      przykre, ale nieuczciwość męża obiecującego co innego a robiącego co
      innego sama Cię do tego zmusza... ;)
      Powinien skapitulować wobec takiej perspektywy. Na 99%.
      I: Trza być twardym, niie miętkim!;)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 19:54
      Zdaje się, że wypróbowała już Pani wszelkie sposoby racjonalnego przekonywania,
      a na te nieracjonalne nie chce się Pani zgodzić, co poniekąd jest zrozumiałe.
      Trudno zatem dać Pani dobrą radę w tym zakresie, gdyż tutaj nie ma zbyt wielu
      wyjść. Z grubsza są 2 sposoby zajścia w ciążę : naturalny i wspomagany, a
      przebieg obu "operacji' jest znany wszystkim dorosłym osobom.
      Patrząc jednak , nomen omen, głębiej na tę sytuację, wygląda na to, że mąż
      przejął wyjątkową, jak na mężczyznę kontrolę nad sytuacją. To może zastanawiać.
      Wiadomo nie od dziś, że stosunek przerywany, choć często stosowany, jest dla
      mężczyzn niekomfortowy. Pani mąż go stosuje, nawet gdy nie musi lub częściej niż
      musi. Może to oznaczać, że na bardzo nieświadomym poziomie, boi się coś Pani
      dać. Spermę? Dziecko? Lub boi się swego rodzaju zawłaszczenia przez kobietę.
      Ostrożność podczas stosunków, wymijające odpowiedzi, bagatelizowanie sytuacji ,
      traktowanie Pani naporu z dużą kontrą, nie dadzą się wytłumaczyć wyłącznie
      hasłem o niegotowości i niedojrzałości do roli ojca. Zważywszy dodatkowo jego
      wiek.Wydaje mi się, że bez dotknięcia jego bardzo intymnych spraw, związanych
      być może z jakimś doświadczeniem z przeszłości nie dojdziecie do porozumienia.
      Możecie pozostać na coraz bardziej zaostrzającym się konflikcie,przy bardzo
      dużej frustracji. Pani jawnej a jego zakamuflowanej.
      To co napisałam nie oznacza, że teraz ma Pani zaatakować męża z tej właśnie
      flanki. To mogłoby go urazić lub spłoszyć. A na pewno może zaostrzyć ostrożność.
      Trzeba raczej pracować nad ogólnym poczuciem bezpieczeństwa męża z Panią i w
      związku.
      Powoli i delikatnie wnosić taki temat. Jeśli coś w tym jest, zaproponować mu
      terapię.
      Ogólnie sytuacja jest trudna i wymaga delikatności. Nawet jeśli się mylę co do
      diagnozy ( co jest oczywiście możliwe ), warto ten trop sprawdzić lub wziąć go
      pod uwagę.Warto przyjrzeć się dynamice Waszej seksualności. 10 lat wspólnego
      życia to sporo, aby wyciągnąć jakieś wnioski. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 21:27
        Dziękuję Pani Agnieszko!
        Szczerze liczyłam na to i wyczekiwałam, że wypowie się Pani tutaj. Czytałam
        Pani wypowiedź kilkakrotnie, nie mogłam zrozumieć, że mąż przejął kontrolę nad
        sytuacją-rozumiem co ma Pani na myśli, ale nie rozumiem jak do tego doszło i
        bardzo mnie to też zastanawia. Nie mam tak naprawdę świadomości, że może być
        inaczej.Nie odbierałam też tego w ten sposób, że mąż boi mi się czegoś dać, co
        do doświadczeń z przeszłości nigdy mi się na nic nie skarżył ani nie użalał a z
        tego co wiem jestem jego pierwszą poważną partnerką. konflikt byc może jakis ię
        wytwarza, tyle, że na co dzień jest dobrze-nie jesteśmy w stosunku do siebie
        oschli czy zagniewani, tylko w chwilach intymności mąż stosuje uniki przed
        zajściem moim w ciąże-potem jest chwilowe spięcie i potem jakby nigdy nic
        wracamy do normalnej rzeczywistości, chociaż ja mam takie właśnie powroty
        pretensji i szeregu pytań, które go drażnią. Mam nadzieję, że poradzę sobie z
        tym problemem, postaram się, ale nie wiem o jakie bezpieczeństwo Pani chodziło.
        Hmmm już zupełnie nie wiem co teraz...
        • kozica111 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 28.07.09, 21:43
          Chyba o to ze naturalna potrzeba człowieka jest stworzenie rodziny i posiadania
          kogoś kto jest częścią nas i partnera=dziecka.Jeśli takiej potrzeby nie ma to
          zazwyczaj /choc nie zawsze / cos w przeszłości, własnym dzieciństwie było nie
          tak.Czy Twoj mąż był chcianym dzieckiem?
        • kicia031 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 10:29
          No chyba jest oczywiste, ze maz ci nie ufa - przejal calkowita
          kontrole nad antykoncepcja, co, zgadzam sie z Expertka, jest dziwne
          u mezczyzny, zwlaszcza w stalym, dobrym, wartosciowym zwiazku.

          Wyraznie uwaza ze po pierwsze mozesz go wrobic w dziecko, a po
          drugie, ze to wrobienie byloby czyms nad wyraz niepozadanym.

          Dziwne.

          Nie mowiac juz o tym, ze sam cie oklamuje - najpierw dziecko na byc
          poczete w czasie wakacji, potem za 2 - 3 lata, byc moze jego brak
          zaufania do ciebie wyplywa z faktu, ze on cie oklamuje i w zwiazku z
          tym czuje, ze i ty moglabys go oklamac - sadzi cie swoja miara.

          generalnie twoje przekonanie o wspanialosci waszego zwiazku i twego
          meza to raczej myslenie zyczeniowe niz fakty, IMHO.
          • triss_merigold6 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 10:42
            Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że kocham Kicię031.

            Sorry ale to nie jest normalne, że 38-letni mężczyzna w związku od
            10 lat i 2 lata po ślubie uskutecznia stosunek przerywany. I to
            wbrew woli żony. Zrozumiałabym małolata, który wyrwał coś na
            dyskotece, poszli w krzaki a gumek nie ma pod ręką.
            Nie widzę również powodu odkładania decyzji o pół roku. Para
            ustabilizowana materialnie, po ślubie, nienajmłodsza - jaką różnicę
            robi te pół roku?
          • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 11:05
            Nie wiem czy jest oczywiste czy mąż mi ufa czy nie...Ja uważam, że mi ufa, a
            to, że ni kochamy się bez zabezpieczeń jest dla nas normalne juz od wielu
            lat-nigdy inaczej się nie kochaliśmy. To jest tez duże przyzwyczajenie, ja
            uważam , że strach przed poczęciem dziecka jest duzo silniejszy niż brak
            zaufania. Zaufanie akurat w naszym związku jest, tu bardziej chodzi o
            przekonanie, sile persfazji, jakis lek przed dzieckiem-z jednej strony wyczuwam,
            że by chcial, ale cos go blokuje-z tego co mówi wygodnictwo, chęć aby zycie sie
            nie zmieniało na razie, ale wiem, że po wczorajszym zapisaniu sie do ginekologa
            duzo zyskałam, ulżyło mi widząc, że zalezy mu żebym się przebadała no i
            potwierdził, że chce dziecko, ale wolałby jeszcze poczekać.
          • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 11:08
            Nie wiem czy jest oczywiste czy mąż mi ufa czy nie...Ja uważam, że mi ufa, a
            to, że ni kochamy się bez zabezpieczeń jest dla nas normalne juz od wielu
            lat-nigdy inaczej się nie kochaliśmy. To jest tez duże przyzwyczajenie, ja
            uważam , że strach przed poczęciem dziecka jest duzo silniejszy niż brak
            zaufania. Zaufanie akurat w naszym związku jest, tu bardziej chodzi o
            przekonanie, sile persfazji, jakis lek przed dzieckiem-z jednej strony
            wyczuwam,że by chcial, ale cos go blokuje-z tego co mówi wygodnictwo, chęć aby
            zycie sie nie zmieniało na razie, ale wiem, że po wczorajszym zapisaniu sie do
            ginekologa duzo zyskałam, ulżyło mi widząc, że zalezy mu żebym się przebadała no
            i potwierdził, że chce dziecko, ale wolałby jeszcze poczekać.
          • krzysztof-lis Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 21:49
            > No chyba jest oczywiste, ze maz ci nie ufa - przejal calkowita
            > kontrole nad antykoncepcja, co, zgadzam sie z Expertka, jest dziwne
            > u mezczyzny, zwlaszcza w stalym, dobrym, wartosciowym zwiazku.

            Jasne, ale jak kobieta zajdzie w ciążę wbrew woli męża to się okazuje, że "mógł
            sam pilnować prezerwatyw jeśli nie chciał dziecka".
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 18:33
          madra30 napisała:

          >
          > nie mogłam zrozumieć, że mąż przejął kontrolę nad
          > sytuacją-rozumiem co ma Pani na myśli, ale nie rozumiem jak do tego doszło i

          Mąż przejął kontrolę nad swoją i Pani płodnością. Nie wiem jak do tego doszło,
          ale może to dotyczyć , i chyba taki wniosek płynie z Pani wypowiedzi, że ta
          kontrola dotyczy szczególnie sfery seksualnej. Może dzieje się tak z obawy,
          lęku, który rodzi brak zaufania i poczucia bezpieczeństwa w tej właśnie sferze.
          > bardzo mnie to też zastanawia. Nie mam tak naprawdę świadomości, że może być
          > inaczej.
          Nie odbierałam też tego w ten sposób, że mąż boi mi się czegoś dać,
          co > do doświadczeń z przeszłości nigdy mi się na nic nie skarżył ani nie użalał a z
          > tego co wiem jestem jego pierwszą poważną partnerką.

          Te przeżycia dla męża świadomości mogą nie być dostępne. To mogą być w pełni
          nieświadome przeżycia i emocje. Dlatego nie ma na co się skarżyć. To Pani
          ewentualnie może zacząć pomagać sobie i jemu łączyć różne fakty i zachowania ze
          sobą. Na poziomie świadomym to mąż mówi, że nie jest gotowy do posiadania
          dzieci, co zważywszy na jego i Pani wiek oraz długość związku, wydaje się
          zastanawiające i dlatego próbuję szukać przyczyny w pokładach nieświadomości
          męża, którą jak każdy z nas, zapewne posiada, ale jest ona niedostępna i wyraża
          się raczej w niewytłumaczalnych racjonalnie i powtarzalnych zachowaniach. To ,
          że Pani jest jego pierwszą poważną partnerką może tylko potwierdzać postawioną
          przeze mnie tezę o lęku przed kobietami
          .
          konflikt byc może jakis ię
          > wytwarza,

          Nie jakiś konflikt tylko poważny i dotyczący istotnej sfery. A do tego dla Pani
          kompletnie niezrozumiały i nie wytwarza się a już się wytworzył.
          To wszak nie oznacza, że obejmuje wszystkie dziedziny Waszego życia. Gdyby nie
          było konfliktu to by Pani nie pisała tutaj, nie płakała, nie zastanawiała się
          nad sprawa, prawda?

          tyle, że na co dzień jest dobrze-nie jesteśmy w stosunku do siebie
          > oschli czy zagniewani, tylko w chwilach intymności mąż stosuje uniki przed
          > zajściem moim w ciąże-potem jest chwilowe spięcie i potem jakby nigdy nic
          > wracamy do normalnej rzeczywistości,

          Jeszcze raz podkreślam, że to co piszę dotyczyć może tylko jednej sfery. Nie
          oznacza od razu, że macie być dla siebie nieprzyjemni. Wręcz przeciwnie myślę,
          że mąż może być dla Pani bardzo miły.

          chociaż ja mam takie właśnie powroty
          > pretensji i szeregu pytań, które go drażnią. Mam nadzieję, że poradzę sobie z
          > tym problemem, postaram się, ale nie wiem o jakie bezpieczeństwo Pani chodziło.
          > Hmmm już zupełnie nie wiem co teraz...

          Nic teraz. Napisałam, żeby Pani spokojnie się temu przyglądała i wzięła pod
          uwagę, to co napisałam jako jeden z wariantów.
          Może warto się też zastanowić, że na wiele wpisów z różnymi koncepcjami i
          diagnozą sprawy reaguje Pani trwożliwie i trochę niecierpliwie. Pani zadaniem
          jest raczej właśnie wyspokajnie sytuacji niż paniczne reakcje. Może właśnie to
          męża zatrzymuje i wpędza w obawy. On mówi: "poczekaj chwilę jeszcze" a Pani na
          to np: żąda natychmiastowych wyjaśnień i poważnych obietnic. To może męża, znów
          nieświadomie, niepokoić i odsuwać od Pani.
          Myślę, że już teraz powinno być jaśniej. Agnieszka iwaszkiewicz

    • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 11:10
      Nie wiem czy jest oczywiste czy mąż mi ufa czy nie...Ja uważam, że mi ufa, a to,
      że ni kochamy się bez zabezpieczeń jest dla nas normalne juz od wielu lat-nigdy
      inaczej się nie kochaliśmy. To jest tez duże przyzwyczajenie, ja uważam , że
      strach przed poczęciem dziecka jest duzo silniejszy niż brak zaufania. Zaufanie
      akurat w naszym związku jest, tu bardziej chodzi o przekonanie, sile persfazji,
      jakis lek przed dzieckiem-z jednej strony wyczuwam,że by chcial, ale cos go
      blokuje-z tego co mówi wygodnictwo, chęć aby zycie sie nie zmieniało na razie,
      ale wiem, że po wczorajszym zapisaniu sie do ginekologa duzo zyskałam, ulżyło mi
      widząc, że zalezy mu żebym się przebadała no i potwierdził, że chce dziecko, ale
      wolałby jeszcze poczekać.
      • justynamos Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 12:19
        witaj. Moj maz tez chcial dziecko ale kiedystam- ja jak najszybciej
        (mam juz 30-che na karku). Tak trwalismy dobre chyba ze 3 lata. Ja
        naciskalam, chcialam rozmawiac a on sie tylko wkurzal i ucinal
        rozmowe. Powoli zaczelismy oddalac sie od siebie, bylo wiecej
        nieporozumien (z blahych powodow) a w koncu mi psycha siadla i coraz
        czesciej plakalam. JAk pomyslalam o dziecku to juz mi lzy plynely a
        jak zaczynalismy rozmowe na ten temat to wpadalam w histerie. Ja juz
        nie panowalam nad tym (po kilku latach czekania) Dodam, ze moj maz
        rowniez mial kontrole nad antykoncepcja i skrupulatnie zawsze
        sprawdzal kiedy mam dostac @
        On widzial w jakim ja bylam zlym stanie psychicznym, jak zgaslam to
        pogadalismy powaznie i ja powiedzialam, ze jesli nie podejmiemy
        odpowiednich krokow to juz koniec, ja odchodze bo dluzej nie moge.
        Przemyslal sprawe i stalo sie.. mamy teraz slicznego synka. A
        najlepsze jest to, ze to ON teraz naciska na drugie dziecko :)
        Czym spowodowane jest takie zachowanie? mysle, ze napewno strach
        przed odpowiedzialnoscia, strach przed zmianami. Mysle, ze moj maz
        obawial sie, ze w jakis tam sposob straci mnie, ze ja poswiece sie
        dziecku i juz nie bedzie mnie mial w 100%, moze bal sie ze przestane
        go zauwazac, dbac o niego bo tak pochlonie mnie dziecko! Napewno ta
        bariera byla bardzo mocna i przekroczyc ja bylo bardzo trudno. Teraz
        jest najwspanialszym ojcem.
        • verdana Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 12:49
          To akurat opowieść z mniej-więcej happy endem. Ale obawiam sie, ze
          nie musi tak byc. facet w małżenstwie, ktore od poczatku chciało
          miec dziecko, może oczywiscie uwazać, ze "potem", ale nie powinien -
          jesli dziecko ma byc teoretycznie poczęte za pół roku, tak panicznie
          obawiać się wpadki. A zachowuje sie tak, jakby dziecko mialo być
          kataklizmem.
          Nie wierze, ze kiedykolwiek będzie chciał miec dziecko.
          • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 13:04
            No tak ty nie wierzysz a ja wierze, bo to mój mąż...znam jego charakter, są
            sprawy jak ta , gdzie trudno mi zrozumieć jego postępowanie, ale powiedział
            wczoraj, że chce, teraz czekam tylko na wizytę u lekarza i potem zamierzam się
            starać, on wie o tym, poczekamy - zobaczymy.
            ten typ tak ma, co do ślubu 8 lat czekałam i po 6 latach się oświadczył, ale
            nie robił nic w tym kierunku, twierdził, że poczekamy, że teraz trzeba
            mieszkanie kupić, a ja nie chciałam go zmuszać i czekałam i nie jedna osoba
            zapewniała mnie, że on nie chce, że do slubu nie dojdzie, a jednak sam z
            siebie-stwierdził, że nie ma na co dłuzej czekać-licze, że w tym przypadku
            bedzie podobnie!tylko szybciej!
            • miacasa Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 13:28
              Moja przyjaciółka od 16 lat (!) jest z mężczyzną, który panuje nad swoją i jej
              płodnością za pomocą stosunku przerywanego, on celowo nie daje jej dziecka (sam
              ma z inną kobietą) a ona się na to godzi "bo tak bardzo go kocha i żyć bez niego
              nie potrafi" ale ona już pogodziła się, że dzieci mieć nie będzie.
              • madra30 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 14:19
                gdybym chciala nie zwazajac na meza -osiagnełabym zamierzony cel, poprosilabym
                o stosunek z pomoca prezerwatywy-bo taki tez stosujemy to w zaleznosci jak ja
                chce, ale ja wole jednak przerywany, ale gdyby mi tak na sile zalezało to sa
                sposoby na taka prezerwatywe tak? jakos ufa mi i jak chce zakłada ja, ale tu nie
                oto chodzi....
                • triss_merigold6 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 14:44
                  Z jednego z Twoich wcześniejszych postów wynikało, że uskutecznianie
                  stosunku przerywanego wbrew Twoim chęciom Cię boli i uraża ale
                  rozumiem, że to nieprzyjemne burzyć własną iluzję.

                  Widzisz, taka zachowawczość i powolne dojrzewanie do istotnych
                  decyzji życiowych jest zrozumiała u ludzi po przejściach, ze
                  skomplikowanymi układami rodzinnymi, nieufnych na skutek różnych
                  doświadczeń, mających niezachęcające wzorce rodzinne. Tu tego nie
                  ma - dorosły i ustabilizowany zawodowo mężczyzna decyduje się na
                  ślub z partnerką po 8 latach znajomości? Coś mi nie gra.
                  Zrozumiałabym gdyby w ogóle ślub nie był planowany, są ludzie lepiej
                  psychicznie czujący się w konkubinacie z różnych powodów (np. ja po
                  dwóch małżeństwach pozostanę w konkubinacie).
                  Rozumiem też, że ktoś od początku deklaruje, że dzieci mieć nie
                  chce, aczkolwiek też z czasem może dopuszczać taką myśl.

                  Widzisz, mój aktualny partner deklaruje, że nie chce miec swoich
                  dzieci. Ja swoje małżeńskie mam jedno i zamierzam mieć więcej. On
                  deklaruje a jednocześnie w żaden sposób się nie zabezpiecza, jest
                  przeciwny aborcji w przypadku wpady i zdaje sobie sprawę, że
                  skutkiem współżycia może byc ciąża. Tyle, że ja wiem z czego wynika
                  jego postawa.

            • kicia031 Re: Jak zachęcić męża na dziecko? 29.07.09, 14:30
              ten typ tak ma, co do ślubu 8 lat czekałam i po 6 latach się
              oświadczył, ale
              > nie robił nic w tym kierunku, twierdził, że poczekamy, że teraz
              trzeba
              > mieszkanie kupić, a ja nie chciałam go zmuszać i czekałam i nie
              jedna osoba
              > zapewniała mnie, że on nie chce, że do slubu nie dojdzie, a jednak
              sam z
              > siebie-stwierdził, że nie ma na co dłuzej czekać-

              Zyjesz z facetem, ktory ma chora potrzebe kontroli i wydzielania ci
              rzeczy na ktorych ci zalezy wtedy kiedy ON chce, a nie wtedy, kiedy
              ty ich potrzebujesz. Odpowiada ci to - OK. Zyczymy powodzenia.