natiz
23.04.05, 16:57
Tak sobie patrzę i patrzę na mojego małżonka i zastanawiam się czy to ten sam
chłop, którego znałam przed ślubem. Oprócz tego, że był młodszy i
przystojniejszy to jeszcze o niebo ciekawszy. A teraz? Widziały gały co brały
(kto mi założył te cholerne różowe okulary???). Chodzi to to po domu
nieogolone, w powyciąganym dresie i smrodzi mi w kibelku (oprócz rzeczy
oczywistych jeszcze w owym wychodku popala). O kwiatach już dawno
zapomniałam, prezenty dostaję albo nader praktyczne (typu patelnia) albo
takie, o które sama poproszę. Seks - kedyś 3xdziennie, obecnie 3x w tygodniu.
Kiedyś pachnący, zadbany, a teraz i w nosie podłubie i bąka puści...Przed
ślubem słyszałam "kocham cię kotku" ze sto razy dziennie, a teraz muszę się
sama o to dopytywać. A najdziwniejsze jest to, że ja tego obleśnego typa
CORAZ MOCNIEJ KOCHAM!!!