dunhila Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 07.05.05, 23:04 Jestem w domku z moim synkiem, ale to wcale nie znaczy że nie pracuję wręcz przeciwnie, w ogóle nie narzekam na brak zajęć pozdrawiam Dun Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-sapulka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 07.05.05, 23:10 studiuję dziennie, jeżdże dwa razy w tygodniu na zajęcia od rana do wieczora, ale wolałabym codziennie na dwie trzy godzinki. Nie wysiedziałabym w domu bez rzadnego zajęcia, zwariowałabym tylko z dzieckeim, ale chyba nie jestem przez to złą matką. Poprstu lubię wychodzić z domu na kilka godzin a potem wracac stęskniona do synka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasper68 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 08.05.05, 09:15 Z tą pracą w domu to chyba jest też uzależnione od pracy męża.Ja mam tak,że mąż ma niemormowany czas pracy i jest w domu raz o 17 a raz o 22.W zwiazku z tym nie można niczego planować.Gdybym i ja chodziła do pracy to z kim zostałyby moje dzieci- no chyba, żebym miała nianię mieszkającą z nami, a kogo dziś na taki luksus stać.A i wtedy byłby problem- jedno dziecko ma dwa lata a drugie dwanaście.I to drugie trzeba po lekcjach zawozić i przywozić na zajęcia pozalekcyjne. I taka niania musiałaby się chyba rozdwoić. Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max Praca? TAK! 09.05.05, 14:28 Zgłupiałabym siedząc w domu. Synek ma 2,5 roczku, a ja zaraz po macierzyńskim do pracy!. Tak jak kiedyś napisałam, trzeba mieć w życiu coś jeszcze do robienia, niż tylko kucianie w garach oraz nie dla mnie życie w cieniu sukcesów mojego męża. Lubię te moje 3 etaty. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 14:36 bo przez cały czas siedzenia sobie w domciu tego akurat nie robiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 14:45 to znaczy siedziec w kuchni, w papilotach na głowie, w powyciąganej podomce, w jednej ręce z pilotem od telewizora, a w drugiej z łyżką i w garnku gotować kapuchę np. Odpowiedz Link Zgłoś
basia313 Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 15:09 alez praca w domu nie sprowadza sie wylacznie do gotowania. A do tego ciezka praca, a nic za nia nie dostajesz. JA osobiscie juz tak jestem kilka lat, ale pracuje tak samo ciezko jak moj maz( no mam troche godzin pracy poza domem). Dziwi mnie sama nazwaIEDZENIE W DOMU. No pokazcie mi taka matke, ktora siedzi w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p hehe, wstaje, myje zeby i siada. I siedzi... 09.05.05, 15:22 do wieczora, myje zeby i idzie spac)) Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 15:21 a no widzisz, to żes mnie uswiadomila, co robia kobiety w domu. Bo nie wiedziałam. I tylko na filmach jak na razie takie rzeczy widzialam... Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 07:13 to był żart dziewczyno!! Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 11:37 ula_max napisała: > to był żart dziewczyno!! Ale Twój żart miał niby obrazować codziennosć kobiety pracującej w domu, wiec miał się nijak do rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 12:40 a od kiedy żarty muszą odnosić do rzeczywistości? Masz małe poczucie humoru, a może zły dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 12:47 Jakoś nie zauważyłam pod Twoim postem usmiechów, które świadczyły by o tym, że to dobry żart był. A może był mało śmieszny? Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 23:58 ula_max napisała: > a od kiedy żarty muszą odnosić do rzeczywistości? Masz małe poczucie humoru, a > może zły dzień? To, że nie rozbawił mnie Twój żart, nie oznacza, że mam małe poczucie humoru, a tym bardziej zły dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a co to jest papiloty i podomka? 11.05.05, 03:24 jeszcze dodaj makijaz typu karminowa czerwien na wargach i zrobione na wieczorowo oko oraz papieros.... no slowo daje ze mi sie to kojarzy z innym zawodem..... Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Re: a co to jest papiloty i podomka? 11.05.05, 09:18 wieczna-gosia napisała: > jeszcze dodaj makijaz typu karminowa czerwien na wargach i zrobione na > wieczorowo oko oraz papieros.... > > no slowo daje ze mi sie to kojarzy z innym zawodem..... Hihihihi obecnie jest moda na proste włosy, więc papiloty to juz przeżytek, gospodyni domowa biega teraz z prostownicą we włosach)) A tak serio, to ja nie moge pojąc dlaczego wielu osobom kobieta siedząca w domu z dziećmi kojarzy sie własnie z takim monstrum? Ja w domu byłam bardziej zadbana niż teraz gdy pracuję. Zawsze miałam czas na zrobienie sobie oka, paznokcia, zawsze piekne włosy. A teraz.. szkoda gadać, cud,że mam codziennie czyste włosy, bo sama nie wiem skąd biorę czas na to,żeby je umyć)) Odpowiedz Link Zgłoś
migotka2000 pracuję w domu;-) 09.05.05, 14:36 Jestem kobietą domową na wychowawczym. "I dobrze mnie z tem, bez dwóch zdań :- ))))))" Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka nie pracuje 09.05.05, 15:24 W polowie 5go roku studiow urodzilam Ignasia. Teraz ma 14,5 mca i nadal jestem z nim w domu, ale chcialabym juz isc do pracy, bo jednak meczy mnie to ciagle przebywanie w domu z malym. Rodzice daleko, nikogo do pomocy... mysle, ze za kilka miesiecy zdecyduje sie na nianie i wio do roboty, przynajmniej otoczenie bedzie sie zmienialo Odpowiedz Link Zgłoś
basia313 Re: nie pracuje 09.05.05, 15:27 margarettko, rozumiem, ze wolisz pojsc do platnej pracy, ale nigdy przenigdy nie mow ze nie pracujesz, bo jest to nieprawda. Juz wczesniej to napisalam, w Niemczech zadne dziecko nie powie:Moja mutter nie pracuje. Mowi sie za to :Moja mama pracuje w domu. Kobiety, NIE POZWOLCIE TAK NIKOMU MOWIC, BO JEST TO OBRAZA DLA NASZEJ CIEZKIEJ PRACY, ZA KTORA ZRESZTA NIKT NAM NIE PLACI. Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re: nie pracuje 09.05.05, 15:38 wiesz generalnie chodzilo mi o to ze nie pracuje zawodowo. Bo to ze wykonuje prace w domu to wiem, oj wiem Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 09.05.05, 15:25 a ja w robocie a chciałabym w domu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_oli_i_tomka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 09.05.05, 23:56 Ja gdybym pracowała zawodowo, to mogłabym sobie posiedzieć hihihi Teraz zawodowo nie pracuję, ale tego co robię w domu siedzieniem nazwać nie mogę przy dwójce małoletnich wery energicznych dzieci. Niemniej w statystyce proszę mnie odhaczyć jako w domu siedzącą... inaczej hihihi Pozdrawiam Ps. Swoją drogą jest - odHaczyć czy odCHaczyć?? Bom głupiała... Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Odnosnie "siedzenia" w domu 10.05.05, 09:48 Któraś mamusia zwróciła uwagę na to,że w domu sie nie siedzi tylko pracuje. Gdybym zadała pytanie, która pracuje w domu? pewnie wiekszośc z Was myslałaby,że chodzi mi o pracę zawodową wykonywana w domu. a mi chodziło o to która nie wróciła do pracy po macierzyńskim, albo jest na wychowawczym i nie musi codziennie wychodzić z domu do pracy na 8 godzin. O tym,że w domu się nie siedzi to wydawało mi się ,że akurat my kobiety wiemy doskonale i nie musimy sobie tego tłumaczyć. A już tekst : a bo kobiety w Niemczech... to mnie rozwalił) Ja osobiście i siedziałam w domu i teraz chodzę do pracy. Te obowiązki które wykonywałam w domu : sprzątanie, gotowanie, pranie,prasowanie itd to niestety nie ominęły mnie, nadal je wykonuję, tyle tylko,że po godz. 21.00 do.. różnie bywa, czasami nawet 01.00. Jedyne co mnie ominęło to przebywanie z moim ukochanym synkiem. Za tym tęsknię i tego tym które siedza w domu zazdroszczę. A obowiązki domowe? no cóz kazdy je ma i te co pracuja i te co siedza w domu. Tyle tylko,że te co siedzą w domu mają na te obowiązki cały dzień, a te co pracują dużo mniej. Mi to sie najbardziej podoba stanowisko Kaliny: siedze w domu i jest mi z tym dobrze))) Kalinko ja Tobie to zazdroszczę najbardziej!!! I tego,że siedzisz w domu i tego,że Ci z tym dobrze, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Kubusala 11.05.05, 00:02 Nie do końca tak jest. Kiedy pracowałam, robiłam w domu tylko to co konieczne. Teraz robię znacznie więcej. A opieka nad dzieckiem to też praca, tyle że bardzo przyjemna . Zresztą podobnie jak Kalina, chwalę sobie "siedzenie" w domu . Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Re: Kubusala 11.05.05, 09:11 umasumak napisała: > Nie do końca tak jest. Kiedy pracowałam, robiłam w domu tylko to co konieczne. > Teraz robię znacznie więcej. A opieka nad dzieckiem to też praca, tyle że > bardzo przyjemna . Zresztą podobnie jak Kalina, chwalę sobie "siedzenie" w > domu . Pzdr > No a ja nie widzę różnicy u siebie, bo nadal robię to co robiłam, u mnie chyba wszystko jest konieczne) No właściwie to jest jedna różnica, teraz nie przejmuję się tak szczegółami, nie myję podłóg codziennie, kurze raz,dwa razy w tygodniu ścieram, nie myję okien- wolę zapłacić córce sąsiadki 50zeta, niech sobie dziewczyna zarobi na kieszonkowe no i wogóle mniej sie przejmuję bałaganem w domu. Najgorsza zmiana dla mnie to taka,że jak siedziałam z dzieckiem w domu to mogłam mu poświęcić duzo czau, do południa zabawa, spacerek, potem On drzemka, ja obiad, jakies sprzatanie, potem znowu zabawa spacerek, o 19.00 Mały szedł spać, a ja miałam posprzatane, wyprane, ugotowane i mogłam spędzić spokojny wieczór z mężem. A teraz? wracam o 17.00, Małego nie kłade juz spac o 19.00, bo chcę z Nim troche poprzebywać, więc idzie spac o 21.00, zaśnie mniej więcej o 21.30, a ja? co wtedy zamiast wieczoru z mężem to zasuwamy, On sprząta, ja obiad na drugi dzień, jakieś pranko, jakieś tam zaległości papierkowe. Dlatego tęsknię do siedzenia w domu)Zdaje sobie jednak sprawe z tego,że dzieci tak szybko rosną, od września mój synek idzie do przedszkola, bardzo tęskni za dziećmi i właściwie teraz kontakt z rówiesnikami jest mu bardziej potrzebny niz z mamą no więc i tak musiałabym wrócić do pracy, bo co by mi pozostało robić bez dziecka w domu, plewienie ogródka i seriale brazylijskie. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Kubusala 11.05.05, 09:28 Kiedy pracowałam, wracając do domu "ogarniałam" i myłam na szybko podłogę mopem, bo starsza jest uczulona na kurz, więc musiała być to codzienna czynność, oraz robiłam ciepłą kolacje, obiady młoda jadała wpierw w przedszkolum, potem, gdy była starsza, w szkole. Gruntowniejsze sprzątanie było raz w tygodniu. Odkąd jest młodsza córa i się przeprowadziliśmy do sporego domu, to wprawdzie sprzątać generalnie nie muszę, bo mam pomoc 3x w tygodniu, ale zawsze jest tysiac rzeczy które trzeba zrobić, a raczej które sobie sama narzucam . Np robię przetwory, więcej gotuję, piekę, zajmuje się psami, ogrodem itp. Stałam się bardzo ambitną panią domu . Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Re: Kubusala 11.05.05, 09:44 umasumak napisała: > Kiedy pracowałam, wracając do domu "ogarniałam" i myłam na szybko podłogę > mopem, bo starsza jest uczulona na kurz, więc musiała być to codzienna > czynność, oraz robiłam ciepłą kolacje, obiady młoda jadała wpierw w > przedszkolum, potem, gdy była starsza, w szkole. Gruntowniejsze sprzątanie było > > raz w tygodniu. > Odkąd jest młodsza córa i się przeprowadziliśmy do sporego domu, to wprawdzie > sprzątać generalnie nie muszę, bo mam pomoc 3x w tygodniu, ale zawsze jest > tysiac rzeczy które trzeba zrobić, a raczej które sobie sama narzucam . Np > robię przetwory, więcej gotuję, piekę, zajmuje się psami, ogrodem itp. Stałam > się bardzo ambitną panią domu . Pzdr No nieźle, za przetwory się bierzesz, to Ty faktycznie ambitna jesteś, bo ja choćbym została na miesiąc sama w domu i miała 10 kobiet do pomocy to w życiu bym żadnego przetworu/a nie ukręciła) Ale to prawda,że siedząc w domu zawsze coś wpadnie do zrobienia, tyle tylko,że lepiej coś się robi ze świadomością,że się nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p Re: Kubusala 11.05.05, 10:10 ja czasem robie grzybki marynowane, jak uzbieramy w lesie, nic innego 'słokowego" nie umiem i jakos mnie nie ciagnie...ale za to nalesniki smażę Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Odnosnie "siedzenia" w domu 11.05.05, 15:16 kubusala napisała: > >. > Tyle tylko,że te co siedzą w domu mają na te obowiązki cały dzień, a te co > pracują dużo mniej. Ja jeszcze odnosnie tego zdania .Kiedy wybywasz 8 godzin do pracy do pozostaje taki jakim go zostawilas . Natomiast kiedy siedzisz z zywym dwulatkiem a to rozleje troche mleczka , a to wlasnie przyniesie ziemi z ogrodka i nasypie na swiezo odkurzony dywan .No i tej pracy przybywa oj przybywa Kiedy ja wchodze do domu zmieniam buty mam takie specjalne na zewnatrz do chodzenia po ogrodzie i kapcie po domu ( coby nie nosic piachu) .Moj maly lata wszedzie w jednych musialabym mu co 5 sekund zmieniac buty bo z taka czestotliwoscia chodzi i wychodzi z domu Poza tym zgadzam sie w 100% z umosurmak ( sorry jesli przekrecilam) kilka postow nizej .Kiedy siedzisz w domu robisz wiecej , sprzatasz gruntowniej .Kiedys porzadki zajmowaly mi kilka godzin w sobote dodatkowo pomagal maz .Teraz kilka godzin dziennie ( tak pedantka sie zrobilam) Nie mowiac o innych zajeciach o ktorych juz wczesniej pisalam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaszyma Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 10:24 A ja tak wszystko po trochu. Generalnie pracuję 6 godzin dziennie (o jkaies dwie za długo) ale od lutego jestem więcej na L-4 niz w pracy (problemy z ciążą) i zamierzam popracować do końca maja a potem L-$ i jadę z synkiem i teściowa na wieś aż do rozwiązania, więc tam będę miała prawdziwe siedzenie w domu, nic nie będe robić tylko leżeć i jeśc.... Ale jest fajnie, wracam do domu po trezciej i mam jeszcze czas, żeby z synkiem sie pobawić, zrobic mężowi obiad i posprzatać. Żeby tylko więcej płacili.... Odpowiedz Link Zgłoś
kejtka1 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 10:38 Witam. Ja siedzę w domu już ponad 3 lata. Wychowuję dwoje cudownych dzieciaczków ale brakuje mi innych ludzi. A to moje cudności: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21277610 Odpowiedz Link Zgłoś
marjotka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 11:09 Ja wrocilam zaraz po macierzynskim czyli jak Kubus skonczyl 4,5 mies. Maluszek na 3 godz chodzil do zlobka a pozniej byl z moja mama. Prace mam fajna, wiec z checia wrocilam. Pracuje do 17.30, pozatym mam jeszcze lekcje prywatne w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
janet3 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 11:26 Ja siedzęz córcią w domu i jestem z tego powodu przeszczęśliwaMój dzień kończy się ok. godz. 24 i po całym dniu naprawde padam na pysk,ale delektuje się tym czasem bo patrze jak córka rośnie i widzę że ten czas słodkiego maleństwa nieubłagalnie przemija. Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 00:52 Ja pracuje kilka dni w miesiacu i bardzo mi to odpowiada.Bedac w ciazy (i pracujac na caly etat!) obiecywalam sobie ,ze jak urodze to zostane przynajmniej 2 lata w domu.Juz po 3 miesiacach prosilam ,zebym mogla wrocic przynajmniej na kilka godzin!Niestety nie chcieli mnie przyjac na kilka dni.:o((( Kiedy moja cora skonczyla 1o miesiecy dostalam telefon z pracy ,ze szukaja kogos na 50 godzin w miesiacu .Bez zastanowienia zgodzilam sie i juz tak zostalo.Teraz na nowo chodze i marudze szefowej ,bo chcialabym czesciej pracowac.Moze uda sie od jesieni na pol etatu(80 godzin),(powiedziala mi). Tak tylko w domu byc nie jest moim marzeniem ,mimo ,ze ciesze sie ,ze nasza corke moge sama wychowywac(tzn z mezem!) i bez pomocy babci czy opiekunki. Pa,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 08:42 Kiedy po urlopie macierzyńskim wracałam do pracy - płakałam, bo chciałam jeszcze zostać w domu. Ot - taka mała depresja... bo musiałam się rozstać z dzieckiem... ale wiedziałam, że po powrocie z wychowawczego miałabym więcej problemów z pracą. Po pierwsze - nie wróciłabym na swoje miejsce - a bardzo mi ono odpowiada, przede wszystkim ze zwględu na godziny. Zdarzały się u nas przypadki, że dziewczyny wysyłano do pracy w odległe miejsca i to na zmiany (kilka razy w tygodniu - praca do wieczora). Co mi dał powrót do pracy ? - Przede wszystkim - gdybym nie wróciła mielibyśmy w domu problemy finansowe. - Teraz mam więcej cierpliwości do synka. Bo gdy byłam z nim cały czas sama - moje nerwy dawały o sobie znać... - Psychiczny komfort - w pracy nie myślę o domu, a w domu o pracy Pewnie to dlatego, że Pawełek jest z moją mamą, do której mam pełne zaufanie. Co nie przeczy temu, że na każdy weekend czekam jak na zbawienie Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasper68 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 09:27 A dla mnie idealna byłaby taka praca zawodowa którą mogę wykonywać w domu. Tak, żebym to ja decydowała o której zaczynam, ile zrobię i o której kończę. Tak żeby nie być sztywno uwiązaną do godzin pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia praca w domu ma to do siebie 11.05.05, 10:24 ze ani sie czlowiek obejrzy zamiast 20 godzinek tygodniowo pracuje jak na 2 etatach. Zgodzisz sie chyba donatta? W dodatku poniewaz czlowiek ja wykonuje w tzw miedzyczasie to moze sie zrodzic przekonanie ze pracy jest bardzo malo lub tez jest bardzo prosta. Gosia po nieprzespanej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadasia5 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 10:18 Ja pracuję w księgowości, od około 7 lat (w tym przerwa na macierzyński). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 12:29 nie pracuję, mam nianię do starszego i panią do sprzątania, w domu robię to co lubię - chilli gotuję taki układ uważam za optymalny Odpowiedz Link Zgłoś
m_k_k Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 14:26 Wracam do pracy od czerwca i strasznie mi z tym źle ( Bo mała będzie miała tylko 4,5 miesiąca i będę strasznie tęsknic. Na szczęście mamy super "opiekunkę" - wprowadzamy trochę eksperymentalny model rodziny, tzn. mój mąż idzie na urlop wychowawaczy a ja do pracy. I strasznie mu zazdroszczę, że będą sobie razem chodzic na spacery latem, bawic się i chodzic na basen. Moje słoneczko: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22421330&a=23770050 Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 14:33 m_k_k napisała: > Wracam do pracy od czerwca i strasznie mi z tym źle ( Bo mała będzie miała > tylko 4,5 miesiąca i będę strasznie tęsknic. Na szczęście mamy > super "opiekunkę" - wprowadzamy trochę eksperymentalny model rodziny, tzn. mój > mąż idzie na urlop wychowawaczy a ja do pracy. I strasznie mu zazdroszczę, że > będą sobie razem chodzic na spacery latem, bawic się i chodzic na basen. Trochę Ci zazdroszczę tego męża na urlopie wychowawczym . Ja bardzo lubię, gdy mąż ma dzień wolny, a ja biegam coś załatwiam. Wtedy wszystko jest zapięte na ostatni guzik, łącznie z obiadem, prasowaniem, o 9 rano są już na spacerku, a ja gdy wracam mam wszystko podana pod nos . Cudowne uczucie. Pzdr > > Moje słoneczko: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22421330&a=23770050 Odpowiedz Link Zgłoś
m_k_k Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 13.05.05, 21:21 Aż tak dobrze to nie będę miała - mąż przejmuje wyłącznie rolę "opiekunki", a "gosposią" nie zamierza zostac Więc cały ten majdan z gotowaniem, sprzątaniem itd pozostanie na mojej głowie... Odpowiedz Link Zgłoś