Dodaj do ulubionych

spostrzeżenia eks

26.01.07, 15:54
Muszę przyznać, że podczytuję to forum, choć nie jestem macochą (ale za to
eks, pasierbica)po to, by zobaczyć, czego można spodziewać się po kobietach,
które zwiążą się z eksem(oczywiście interesuje mnie stosunek do dzieci).Nie
ukrywam, że jestem zdziebko zniesmaczona i zaniepokojona.Są tu macochy , o
jakich bym marzyła dla moich dzieci, ale jest ich niewielesad(
Tak naprawdę wiele pań- macoch "czepia się" w stosunku do dzieci byle czego,
byle udowodnić wokół, że eks jest niezaradna, nie umie zająć się dziećmi, nie
umie ich wychować i cokolwiek zrobi, zawsze będzie źle...To nie napawa
optymizmem. Mimo że mam z eksem dobre układy (wpuszczamy się wzajemnie do
domuwink)ba, zdarzają się nawet przygotowane obiady, jeśli sytuacja tego
wymagawink), to boję się jego wyboru kobiety.Boję się, jaka będzie dla naszych
dzieci, które regularnie spotykają się z tatą i u niego śpią..
Ech, oby los zesłał moim dzieciom taką.....ciemnąnockęwink

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • babe007 Re: spostrzeżenia eks 26.01.07, 16:02
      Mam te same spostrzeżenia. Chodziło mi nawet po głowie założenie takiego wątku
      jak Twój. Mam nawet (tak w głowie rzecz jasna wink ) listę tych najbardziej na
      TAK i tych zdecydowanie na NIE. Z wiadomych względów listę tę zachowam dla
      siebie....

      PS. Jak na razie partnerka mojego exa jest dla dzieci bardzo miła. Ale dopiero
      nie dawno zaczęli ze sobą mieszkać, więc może za jakiś czas zacznie "pokazywać
      pazurki". Mam nadzieję, że nie...
    • morskie_oko Re: spostrzeżenia eks 26.01.07, 16:14
      Ja jestem macochą i cóż.... mam podobne odczucia, choć rozumiem, że ile ludzi,
      tyle problemów i tyle sposobów na ich rozwiązanie. Ale jakoś nie mogę
      zrozumieć, dlaczego problemem są dla niektórych dziewczyn kontakty z dzieckiem
      męża, czas mu poświęcany, itp. Skąd się bierze zazdrość o dzieci???? Przecież
      nie jesteśmy zazdrosne o matkę męża, ojca, dlaczego o dzieci? A przecież to
      równie bliska osoba naszego M. Czasem mam wrażenie, że się trochę nakręcamy
      żalami do eks żony (patrz klaryska) - dlaczego ona ma, dlaczego ona mogła itd?
      Rozumiem obiektywne problemy, gdy matka perfidnie robi przeszkody w kontaktach
      ojca z dzieckiem. Ale czy to jest częste zjawisko? Mimo wszystko wątpię. A może
      i łatwiej by było zachować poprawne relacje, gdyby i z naszej strony była dobra
      wola wobec dzieci partnera? A jak czytam niektóre wątki to mam wątpliwości czy
      niektóre problemy są rzeczywiste, czy jednak stworzone przez macochę, trochę na
      siłę? Kwestia mebelków, wywiadówek, ilości dzieci macochy... przyznam, że nie
      rozumiem.
    • lykaena Re: spostrzeżenia eks 26.01.07, 16:21
      Widze,ze napisalas post pod wplywem mojego z innego watku.
      Powiem szczerze nie dziwie Ci sie.
      Tez nie chcialabym byc macocha dla zadnych dzieci,ani jak nawet nie chcialabym
      byc matka.Tzn moze zachce,ale wtedy bedzie juz za pozno.
      Powiem Ci jedno.Jestem dobrym czlowiekiem,ktory nie krzywdzi innych ani
      psychicznie,ani fizycznie.
      Jestem egoistka i to straszna a i owszem,jestem tez zaborcza i zazdrosna,wynika
      to z mojej niedojrzalosci.
      Ale dzieci traktuje dobrze,poprawnie z usmiechem na ustach (bo jestem wyjatkowo
      pogodna i szczesliwa osoba)i nigdy ,przenigdy nie odczuja jakiechkolwiek moich
      przejawow niecheci wobec nich.
      Potrafie oddzielic narzekanie mojemu M, moim kolezankom i naforum od okazywania
      komus wprost niecheci.Zreszta daleka jestem od niecheci dla tych,czy innych
      dzieci.Dziele sie spostrzezeniami.
      Jednak wyznaje zasade nie wtykania nosa w nieswoje sprawy.Od wychowania dzieci
      sa ich rodzice.I gdybym ja miala miec macoche dla swoich dzieci to
      wystarczyloby mi ich poprawne traktowanie z sympatia.
      Ale na pewno nie milosc,nie pelna akceptacja,nie udawanie drugiej matki.
      Do swoich spostrzezen mam prawo i co wiecej dziele sie nimi z dziecmi,mowiac
      np.Malej ,zeby sprobowala nalac sobie wody sama,sama umyla rece,czy podtarla
      tylek.I na pewno na zle jje to nie wyjdzie.Najwyzej powie mamie,ze nie moze sie
      mna wyslugiwac,a eksia co stwierdzi to juz jej problem
    • lilith76 Re: spostrzeżenia eks 26.01.07, 16:24
      Przyjmij poprawkę na to, że nie ma tu wszystkich macoch świata.
      Te z udanym życiem rodzinnym oddają się teraz życiu rodzinnemu smile
      Na forum trafiają kobiety z pewnymi problemami, spostrzeżeniami i dobrze, że tu o nich piszą, bo moga zmienić postawę lub cokowliek przemyśleć.
      • lykaena Re: spostrzeżenia eks 26.01.07, 19:05
        A jakie frustracje wyladowuja samodzielne zazwyczaj eks piszac" nieladnie" o
        swoich eksach i ich nowych kobietach??
        Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
        Ja np.nigdy nikogo nie szkalowalam w przeciwienstwie do eksi mojego partnera.
        A do swojego zdania mam prawo,ale w moim przypadku dalekie jest ono od
        szkalowania.
        A ty mi pachniesz Bet i tyle
      • reksia do mi.lleny 26.01.07, 19:37
        ja ci powiem jakie ja wyładowuję frustracje:

        - działania poza prawem na niekorzyść mojej rodziny, w tym żeby było zabawne np
        zaiwanione przez Exie kilka tysięcy z konta (piszę tu oczywiście o pieniążkach
        poza należnymi alimentami),o innych rzeczach ze względu na toczące sie w sadzie
        procesy nie wspomnę
        -wyzywanie mich dzieci od cudzych bachorów -czego nie mogę przeboleć ,i mam żal
        ogromny sama do siebie, że nie przewidziałam takiej możliwości i nie dałam rady
        uchronić moich dzieci od takich przykrych doznań ze strony obcej
        niezrównowazonej ,niedojrzałej emocjonalnie kobiety


        poza tym nie mam do exi nic, bo to zupełnie obca mi kobieta i w sumie jak ona
        żyje jest mi zupełnie obojętne, bo ani mnie ona parzy ani ziębi,i było by
        bardzo miło gdybym nigdy nie musiała jej poznawać

        myślę że gdyby nawet nie była byłą żoną M i spotkałabym ją na neutralnym
        gruncie, wogóle nie zwróciłabym na nią uwagi, z tego co się zdążyłam
        zorientować po naszych kilku dłuższych rozmowach, nadajemy na zupełnie innych
        falach i poziomie, mamy inne priorytety i szanujemy inne wartości, wyznajemy
        zupełnie inne zasady,
          • reksia Re: do mi.lleny 26.01.07, 19:52
            lykaena napisała:

            > Reksia ,a nie wydaje Ci sie ,ze to Bet,tylkjo lagodniej dziala,moze chce
            > zaskoczyc z nagla coby jej za szybko nie wyrzucono??
            > Totez sie nie tlumacz

            ale ja sobie z bet od czasu do czasu lubie pogadać ;P)))))]]]]]]]

            i ciągle wydaje mi się że bet to jakowyś zabawny mężczyzna ;P,

            jej uderzenia są, że tak powiem....poniżej pasa często ....wycelowane w
            miejsce czułe przynależne mężczynom ;P...

            ... dziewczynki bijąc sie szarpią sie za włosy, drapią twarze ;P)))) ...
            chłopcy skupiają sie na uderzeniach w inne miejsca, uważane przez nich za
            bardziej bolesnewink ... i ja mam wrażenie, że Bet uderza jak mężczyzna ;P

            ale mogę sie mylić mam ostatnio kiepskie dni;///
            pozdrawiam
        • reksia Re: do mi.lleny 26.01.07, 21:32
          dodam tylko, że po niektórych sytuacjach które Exia nazwijmy to sprowokowała
          czy wywołała ja czuję : gniew ,złość lęk, te uczucia wprawiają mnie w ogromny
          dyskomfort psychiczny na który ja sie nie godzę i chcę tę kobietę mieć jak
          najdalej od siebie

          i to było by do zrealizowania, bo można by było odciąć sie od tej kobiety
          kompletnie i kompletnie zgubić z nią kontakt, gdyby nie jeden drobny szczegół,
          Exia jest matką DZIECI mojego M, a z nimi M nigdy nie powinien moim i jego
          zdaniem tracić kontaktu

          nie wyobrażam sobie przynoszenia krzywdy dzieciom mojego M, tak jak nie
          wyobrażam sobie krzywdzenia własnych
          • reksia Re: do mi.lleny 26.01.07, 21:43
            acha i jeszcze jedno Bet, mi.lleno czy jak Cię zwą smile moja potrzeba to potrzeba
            posiadania spokoju i równowagi, wyciszenia się i skupienia na samorealizacji,

            staram się pomagać i nie krzywdzić innych i takiego samego ludzkiego odruchu ze
            strony innych oczekuję w stosunku do własnej osoby,

            od obcych osób z którymi nie jestem w żadnych relacjach oczekuję neutralności

      • glonik Re: spostrzeżenia eks 28.01.07, 00:19

        mi.llena napisała:

        > mnie zastanawia jedno
        > jakie frustracje wyładowują nexie pisząc w sposob szkalujący o exiach i ich
        > dzieciach?

        Nie szkaluję Ex Glonikowego. Dzieci są Glonikowego i mnie wara od nich.
        Zachcą, to się pokumplujeny, nie - też się przeżyje.
        Poczytaj m-m-m i inne macochy, które nie wchodzą w układ emocjonalny z nie
        swoimi dziećmi - matkę mają.
        Ja jestem tylko żoną ich Ojca.
        Co do - być może ważniejszej - finansowej - części - nie moja to sprawa.
        Ma dzieci? Ma. I niech płaci. Jego obowiązek.
        Bardzo, bardzo bym chciała, żeby tu był i... był................

        Boże: zabierz włosy, zabierz zęby, ale zostaw poczucie humoru.
    • anastazjapotocka Re: spostrzeżenia eks 28.01.07, 14:28
      Jak się tak boisz "nieodpowiedniej kobiety" dla swojego eksa i złej macochy dla
      swoich dzieci, to trzeba się było nie rozwodzić.
      A tak, przyjmij do wiadomości, że też jesteśmy ludźmi i będziemy bronić
      własnych interesów.
      Nawet, jeśli są one sprzeczne z Twoimi.
      Cześć Gosiu, cześć Reksiu. Ucałowania od Ewy.
      • kingkong22 Re: spostrzeżenia eks 28.01.07, 19:28
        anastazjapotocka napisała:

        > Jak się tak boisz "nieodpowiedniej kobiety" dla swojego eksa i złej macochy dla
        >
        > swoich dzieci, to trzeba się było nie rozwodzić.

        Ten tekst jest zaiste powalającysmile)))))))

        > A tak, przyjmij do wiadomości, że też jesteśmy ludźmi i będziemy bronić
        > własnych interesów.
        > Nawet, jeśli są one sprzeczne z Twoimi.

        TYlko odnoszę wrażenie, że te interesy są często wydumane i przesadzone(np. rano
        wpadają do łóżka, nie odniosą po sobie talerza, w ogóle nie tak jak oczekuje
        Pani macocha).A chodzi o to, by dzieci partnerów traktować po ludzku i pozwolić
        im na błędy, które mogą przytrafić się dzieciom, ba nie tylko dzieciomwink
        A mój interes to dobro dziecka- zakładam, że interes partnera a ich ojca
        również.Zatem macocha w tym momencie stanie w opozycji nie tylko wobec dzieci
        partnera, ale i niego samego.
        • e_r_i_n Re: spostrzeżenia eks 29.01.07, 08:12
          kingkong22 napisała:

          > TYlko odnoszę wrażenie, że te interesy są często wydumane i przesadzone(np.
          > rano wpadają do łóżka, nie odniosą po sobie talerza, w ogóle nie tak jak
          > oczekuje Pani macocha).

          Wydumane wg Ciebie, niewydumane wg innych. Mi osobiscie tez by mocno nie
          pasowało 'wpadanie' do mojego lozka obcego dla mnie dziecka, czy koniecznosc
          sprzatania po tymże, w sytuacji, gdy od mojego wlasnego wymagam samodzielnego
          ogarnięcia się. Póki dane zachowanie dotyczy tylko jego rodzicow, to niech
          sobie traktuja swoje dziecko jak chca. Gdy zaczyna dotyczyc osob trzecich,
          szczegolnie, gdy im to przeszkadza, to swietym prawem tych osob jest reakcja.

          > A chodzi o to, by dzieci partnerów traktować po ludzku i pozwolić
          > im na błędy, które mogą przytrafić się dzieciom, ba nie tylko dzieciomwink

          Pewnie, ze sie nie zabrania dzieciom robic tego, co moglyby zrobic, tylko co
          zrobily i nam nie pasuje. Dlatego tez nikt nie pisze, ze nie chce, zeby dziecko
          wchodzilo do jego łózka, gdy ono w ogóle tego nie planuje, tylko, gdy to
          notorycznie robi. Co innego pozwolić na popełnienie jakiegoś błędu (i nie
          marudzić, jak się coś zdarzy jeden raz), co innego próby sprawienia, zeby sie
          nie powtorzył. Na forum dyskutuje się o tej drugiej części.


          > A mój interes to dobro dziecka- zakładam, że interes partnera a ich ojca
          > również.Zatem macocha w tym momencie stanie w opozycji nie tylko wobec dzieci
          > partnera, ale i niego samego.

          Otóż to - dziecko to interes jego rodziców. A ojciec (czy matka, w sytuacji,
          gdy jest ojczym) ma obowiazek zrównoważyć interesy obu stron.
        • macosik Re: spostrzeżenia eks 29.01.07, 11:46
          TYlko odnoszę wrażenie, że te interesy są często wydumane i przesadzone(np. rano
          wpadają do łóżka, nie odniosą po sobie talerza, w ogóle nie tak jak oczekuje
          Pani macocha).A chodzi o to, by dzieci partnerów traktować po ludzku i pozwolić
          im na błędy, które mogą przytrafić się dzieciom, ba nie tylko dzieciomwink

          Nic z tego nie rozumiem. Dlaczego wydumane i przesadzone?. Będąc macochą mam
          skakać wokół nie-swoich dzieci i pozwalać by wchodziły mi na głowę. Nie mieć w
          góle prywatności w swym własnym domu, tylko wykazywać się służalczością i
          ustępliwością? Skoro mama nie wychowała dzieci by były kulturalne i szanowały
          starszych, pozwalając na "popełnianie im błędów"..aż do wieku starczego to jej
          sprawa.
          Prawdopodobnie mama będąc z dziećmi w gościach u obcych osób również nie
          pozwala na pewne zachowania ( z reguły - mówię tu o mamach, którym zależy na
          nauce kultury swych pociech ). Dlaczego więc pozwala na to u macochy?..Bo Ona
          nie wymaga szacunku?
          Na kolonii, obozie czy wycieczce dzieci również muszą się właściwie zachowywać.
          Raczej nie będą wskakiwać swej Pani do łóżka.
          W swoim domu mają prawa i obowiązki i w domu taty i macochy również.
          To chyba normalne.
    • luna67 Re: spostrzeżenia eks i nex 28.01.07, 18:35
      Bardzo czesto mezczyzna odchodzi od zony, bo "jest niezaradna, nie umie zająć
      się dziećmi, nie umie ich wychować i cokolwiek zrobi", spiepszy.

      A ze charakter sie tak szybko nie zmienia, Nexia ma zaszczyt upewnic sie sama na
      wlasnej skorze dlaczego ten mezczyzna nie wytrzymal z Exiasmile

      Czy zastanawialas sie nad tym, dlaczego twoj Ex od ciebie odszedl? Mozesz sobie
      juz teraz przygotowac scenariusz stosunkow pomiedzy toba a twoja przysza
      "zastepczynia" czyli Nexiasmile Jezeli nie masz sobie nic do zarzucenia, to
      dlaczego sie tym tak bardzo przejmujesz i martwisz na zapas?smile
      • kingkong22 Re: spostrzeżenia eks i nex 28.01.07, 19:34
        luna67 napisała:

        > Bardzo czesto mezczyzna odchodzi od zony, bo "jest niezaradna, nie umie zająć
        > się dziećmi, nie umie ich wychować i cokolwiek zrobi", spiepszy.

        Chyba równie często odchodzi, bo poznał nową kobietęsmile))A resztę ideologii
        dobudowuje dla nowej partnerki.
        >
        > A ze charakter sie tak szybko nie zmienia, Nexia ma zaszczyt upewnic sie sama n
        > a
        > wlasnej skorze dlaczego ten mezczyzna nie wytrzymal z Exiasmile
        >
        > Czy zastanawialas sie nad tym, dlaczego twoj Ex od ciebie odszedl?

        Ja w pełni świadoma praw i obowiązków, a zwłaszcza odpowiedzialności- wystąpiłam
        o rozwód.

        Mozesz sobie
        > juz teraz przygotowac scenariusz stosunkow pomiedzy toba a twoja przysza
        > "zastepczynia" czyli Nexiasmile Jezeli nie masz sobie nic do zarzucenia, to
        > dlaczego sie tym tak bardzo przejmujesz i martwisz na zapas?smile

        Do tej pory były dwie neksie.O czym tu pisałam.Pierwsza wymarzona, nie miałam
        nawet oporów, by zaprosić jej dziecko na urodziny mojego dziecka, bo tego
        chciało.Całkowicie przyzwoicie.Druga Pani nie bardzo- ale to inna historia i
        zawinił eks swoją niefrasobliwością.
        Ja się nie martwię na zapas, w ogóle się nie martwię.Jestem zaniepokojona po
        lekturze forum, widząc nastawienie niektórych Pań macoch.
        Myślę i wierzę gorąco, że eks nie da w żaden sposób skrzywdzić swoich dzieci.I tyle.
        Pozdrawiam
        • dominika303 Re: spostrzeżenia eks i nex 28.01.07, 20:13
          kingkong22

          > Myślę i wierzę gorąco, że eks nie da w żaden sposób skrzywdzić swoich
          dzieci.I
          > tyle.

          więc po co ten wątek ?

          > Ja w pełni świadoma praw i obowiązków, a zwłaszcza odpowiedzialności-
          wystąpiłam
          > o rozwód.

          Skoro byłaś świadoma tego, ze ex wcześniej czy pożniej znajdzie sobie kobietę
          do życia - to do kogo masz żale?

          A .............ty nie masz żali tylko życzenie , aby next była jak ciemnanocka?
          no cóż życie płata różne figle, i z reguły faceci po rozwodzie wiążą sie z
          przeciwieństwami do swych żon !
          Więc albo możesz życ spokojnie, albo postwa życzeniową , tak czy siak życzę ci
          jak najlepiej smile))
        • luna67 Re: spostrzeżenia eks i nex 28.01.07, 20:16
          kingkong22 napisała:
          > Chyba równie często odchodzi, bo poznał nową kobietęsmile))

          Jak sie jest szczesliwym, to nawet Pamela nie ruszysmile

          > Ja w pełni świadoma praw i obowiązków, a zwłaszcza odpowiedzialności- wystąpiła
          > m
          > o rozwód.

          No ktos musi pierwszy to zrobic, on byl tchorzem, a ty szybszasmile))

          > Myślę i wierzę gorąco, że eks nie da w żaden sposób skrzywdzić swoich dzieci.I
          > tyle.

          Jak masz tyle zaufania do twojego Ex, to dobrze, ja do mojego niesmile ale tobie z
          calego serca zycze (dobrej macoszki dla twoich dzieci).

          Moje posiechy pasierbiatka poszly do domu 5 minut temusad(( i jakos tak smutno,
          tak cicho, nie moge sie doczekac do nastepnego razu (do wtorkusmile).

          Napisze jak bede miala troche czasu o mojej metamorfozie, jak dojrzewalam do
          bycia dobra, ba!!!... wspaniala (tak sie dzisiaj mala do mnie wyrazalasmile)
          macocha. Ale ta metamorfoze przechodzily tez pasierbiatka, a jakze!!! A bylo nie
          za ciekawie, o krok bylam od rozstania z moim M.

          Nic co pisza tu macoszki (te "zle" i te dobre), nie jest mi obce, wszystko to
          przezylam i przetrwalam, bylam ta zla i ta dobra, tak jak pasierbiatka.
          • imme1981 Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 17:28
            sorry, ale jak czytam posty w tym wątku to włosy dęba stają
            kingkong22 napisała o swoich spostrzeżeniach i miała do tego prawo, po prostu
            zaniepokoiły ją glosy niektórych macoch, ja napisałam bardzo podobny watek
            kiedyś kiedyś i tak samo się mnie "delikatnie" czepiano "że o co mi chodzi" i
            tak jak tu tak i tam sensownie odpowiedziała mi tylko lilith76, a odpowiedziała
            to samo co odpowiedziała kingkong, że tutaj są głównie macochy z problemami
            wydumanymi lub nie (moim zdaniem z tym dzieckiem w łóżku to lekka przesada, ale
            to zależy do człowieka), ale z problemami, a te zadowolone żyją swoim życiem i
            nie szukają uznania w kółku wzajemnej adoracji gdziekolwiek (głęboko wierzę, że
            takich macoch w Polsce jest większość). Ja pół roku temu czytając Was (niektóre)
            macochy miałam takie same odczucia co kingkong i całkowicie ją rozumiem,
            natomiast Wy (te niektóre) nie macie dla tego zrozumienia. Śmiem twierdzić,
            jakoby spowodowane jest to tym, że czytając takie posty jak moje czy kingkong22
            zbyt bierzecie do siebie co napisane i zaraz reagujecie bardzo agresywnie, tak
            jakby ktoś wam personalnie wytykał wasze błędy. Prawda w oczy kole? Nie wiem,
            ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tak, że bardzo. A niepotrzebnie. Ja nie
            wchodzę tutaj by kogokolwiek atakować, ale wspólnie znaleźć rozwiązania. Nie da
            się ich znaleźć gdy jedna A a druga B, gdy jedna tłumaczy pięć razy a druga ni w
            ząb nie czai o co biega i dalej swoje. Tłumaczenie Wam (niektórym) tak cholernie
            oczywistych rzeczy jest bardzo męczące. Mnie przynajmniej zmęczyło. Co więcej im
            bardziej byłam atakowana i rzucano pod moim adresem inwektywy, ja zamiast
            odpłacić się tym samym starałam się jak dziecku na spokojnie z życzliwością
            dziesiąty raz coś wytłumaczyć. szkoda, że nie działa to w drugą stronę. Zdarza
            się (co nie znaczy, że zawsze) jesteście po prostu wredne. Nie oszukujmy się.
            Dlaczego jedne potrafią na spokojnie rozmawiać, a inne tylko wyzywają, albo
            wysuwają absurdalne argumenty przeciw, żeby tylko udowodnić jak głupia jest
            rozmówczyni. Tyle że nic z tego nie wynika. W zasadzie jaki jest cel tego forum?
            Wzajemne podjudzanie się ex przeciw next, dzieciom i odwrotnie? By kogoś
            zmieszać z błotem?
            Problem jeszcze w tym, że kilka z Was zabiera bardzo głośno głos nawet nie
            doczytując wątku do końca. To niestety nie pomaga w stworzeniu tutaj atmosfery
            życzliwości i zaufania. I proszę, nie piszcie, że ex jako trolle wchodzą na
            forum i burzą sielankę. Wystarczy prześledzić niektóre wątki i wypowiedzi.
            Rozumiem, że człowiekiem targają różne emocje, że kobietom (ex czy next) bywa
            trudno, ale nie pomożemy sobie wzajemnie gdy będziemy wobec samych siebie
            totalnie bezkrytyczne, a jakąkolwiek krytykę (szczerą i życzliwą) traktować jak
            obrazę i atak na niewinność.
            Potrzeba nam wszystkim, ex, next więcej dystansu i empatii, zrozumienia obu stron.
            i takie pytanie na koniec. czytam o problemach z pasierbami i ex i pytam gdzie
            do cholery są Wasi mężowie? pochwowali się w piwnicach i czekają aż same kobiety
            stoczą batalię??
            to są mężczyzni skoro sprawy "dogadania" się dzieci z macochami czy nawet ex(bo
            nadal uważam, że można z nimi rozmawiać,zostawiają samym kobietom i dzieciom?
            Nie piszcie, że ciężko pracują i nie mają czasu. Czas zawsze się znajdzie jak
            "ma się jaja"
            Pozdrawiam wszystkie złe i dobre, exy i nexy i fajnych ojców oraz wszystkie
            dzieciaki

            ps. pisząc ten post miałam jak najbardziej pokojowe zamiary, więc proszę, bez
            inwektyw.
            • m-m-m Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 18:22
              Imme, po co to napisałaś? Uważasz, ze zmienisz postępowanie niektórych macoch?
              Pisałaś do wszystkich i do nikogo
              Tak na marginesie to podobne odczucia jak Ty wobec tego forum ja mam wobec
              forum samodzielnych.
              Tak, tłumaczenie niedoświadczonym macochom jest niekiedy trudne, ale konieczne,
              nawet jeśli tylko co 10 post trafia do zainteresowanej z argumentami.
              Jest też mnóstwo macoch, które tylko czytają to forum, wstydzą się tu napisać,
              boją się nawet nikłej krytyki, boja się, że w realu ktoś skojarzy ich historię.
              To forum jest też dla tch osób, Imme.
              Mnie też kiedyś wsparła macocha, dziś już bardzo stara, ma 82 lata i 4-o ponad
              50-letnich pasierbów. Ani jej exowa, ani jej mąż, a ojciec tej czwórki dawno
              nie żyją. Została ona i jej pasierbowie, którzy dzięki pełnemu zaangażowaniu
              wychowawczemu ich ojca kiedyś, utrzymują z nią dziś wiecej niż serdeczne
              stosunki.
              Nie każda macocha jednak miała takie szczęście jak ja, by spotkać w realu
              doświadczoną, starą macochę i by paradoksalnie lepiej rozumieć swojego pasierba
              pamietając rozwód rodziców własnych.
              Mnóstow macoch pochodzi z tzw. tradycyjnych rodzin, gdzie rozwodów nie było, a
              gdzie rozwodnicy byli spychani na margines. Teraz te osoby nie bardzo sobie
              radzą w tej nowej sytuacji ze swoimi emocjami.
              To forum ma im pokazać, że nie sa same, że są kobiety o podobnych
              doświadczeniach, dzielą się swoimi spostrzeżeniami i myślę, ze nie jedna
              macocha naprawdę z tego forum skorzystała pozytywnie dla dobra patchworkowej
              rodziny.
              • imme1981 do mmm 29.01.07, 18:44
                i w zasadzie ja mogłabym zadać ci to samo pytanie: po co to napisałaś? mi
                tłumaczysz po co jest to forum? nie mnie tłumacz tylko tym, co przychodzą tylko
                się powyżywać, mają klapki na oczach, są wredne i nie potrafią zrozumieć, że są
                też normalne next i normalne dzieci. kurde, co ja będę owijać w bawełnę, są
                tutaj takie osoby ewidentnie głupie i nie ma znaczenia czy z tradycyjnych rodzin
                czy nie. Po prostu są głupie życiowo i nie dociera do nich nawet 100 postów
                napisanych z życzliwością czy tam współczuciem i zrozumieniem.

                Tak, tłumaczenie niedoświadczonym macochom jest niekiedy trudne, ale konieczne,
                >
                > nawet jeśli tylko co 10 post trafia do zainteresowanej z argumentami.


                Ależ owszem. Czy ja napisałam, że nie należy tłumaczyć?? Przecież wspomniałam
                dokładnie jak ja rozumiem cel tego forum i uważam, że obie mamy takie samo
                zdanie ntt.
                Pisałam tylko o tym, że nie czytają do końca, że zbyt przez to pochopnie
                oceniają, sprawiają przykrość, tłumaczenie natomiast dla mnie (co zaznaczyłam)
                było bardzo męczące i z tego co widziałam i tak nie dotarło do niektórych, nic,
                kompletnie nic.

                A napisałam ten post, ponieważ chciałam się wypowiedzieć po przeczytaniu postu
                kingkong22 i odpowiedzi, których jej udzielono. Tak samo jak ona chciałam się
                wypowiedzieć, każdy ma tutaj do tego prawo. Ale...ale...zanim się palnie głupotę
                i kogoś skrzywdzi, należy się zastanowić, a widzę, że niektóre się nie
                zastanawiają i walą na oślep. I jakbyś im mówiła, że tak nie można one dalej swoje.
                  • m-m-m Re: do mmm cd. 29.01.07, 19:14
                    A ja podczytuję samodzielne po to by się utwierdzić jakie miałam szczęście, że
                    matka moja miała klasę i nie grała mną po rozwodzie z moim ojcem. A widzę, że
                    mogła mi równo n...ć pod sufitem, a ojca wymieszać z błotem.
                • m-m-m Re: do mmm 29.01.07, 19:07
                  po co to napisałaś? mi
                  tłumaczysz po co jest to forum? nie mnie tłumacz tylko tym, co przychodzą tylko
                  się powyżywać, mają klapki na oczach, są wredne i nie potrafią zrozumieć, że są
                  też normalne next i normalne dzieci. kurde, co ja będę owijać w bawełnę, są
                  tutaj takie osoby ewidentnie głupie i nie ma znaczenia czy z tradycyjnych rodzin
                  czy nie. Po prostu są głupie życiowo i nie dociera do nich nawet 100 postów
                  napisanych z życzliwością czy tam współczuciem i zrozumieniem.



                  Jestem na tym forum dosyć aktywna od kilku lat. W zasadzie poza wielonickową
                  niejaką bet i mangoldą nie widzę tu osób zacietrzewionych z klapkami na oczach.
                  A to, że niektóre osoby czytają wybiórczo to ich sprawa.


                  prawo. Ale...ale...zanim się palnie głupot
                  > ę
                  > i kogoś skrzywdzi, należy się zastanowić, a widzę, że niektóre się nie
                  > zastanawiają i walą na oślep. I jakbyś im mówiła, że tak nie można one dalej
                  sw
                  > oje.



                  Ja się takimi postawami nie przejmuję i nie biorę do siebie, nawet jeśli
                  personalnie do mnie jakiś atak jest skierowany. Dla mnie liczy się to, że nawet
                  jeśli skorzystają z tego forum choćby częściowo na korzyść patchworkowej
                  rodziny to już uważam to za sukces.

            • phidyle Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 19:14
              Tak, Ty oczywiscie wiesz najlepiej, jaka powinna byc szlachetna macocha. Sama
              jednak napisalas, ze Twoj pasierb jest maly a kontakt masz z nim
              niewielki.Gdybys miala w domu tygodniami antypatycznego nastolatka, ktory
              zasmieca twoje mieszkanie,odzywa sie bezczelnie donosi na Ciebie i swego ojca
              eksi, jesli tylko kazecie mu odniesc po sobie talerz do zlewu, zareczam Ci, ze
              szybko by Ci czulosc do cudzych dzieci minela.Bowiem pasierbowie sa rozni, tak
              jak sa rozne macochy.
              • m-m-m Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 19:23
                No właśnie, to chciałm Imme wytłumaczyć, że są tu różne macochy, a Imme
                wygłosiła post-manifest.
                Nastoletni pasierbowie jak najbardziej nieraz nie są bez winy. Dobrze wiedzą
                mając lat 15-18-e, że sprawiają komuś przykrość. I robią to celowo.
              • imme1981 Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 21:13
                > Tak, Ty oczywiscie wiesz najlepiej, jaka powinna byc szlachetna macocha.

                Co to jest w ogóle za tekst? Co miałaś na celu pisząc to? Że jestem nawina, bo
                macochą jestem od niedawna i pewnie mi jeszcze życie da w kość?
                Do jasnej cholery, wątek DDR napisałam z perspektywy pasierbicy, która miała
                jędzowatą macochę, i po przeczytaniu rozpaczliwych postów na forum DDR. Nie
                pisałam jako macocha. Później wielokrotnie zaznaczałam, że nie chcę być taką
                macochą dla mojego pasierba, jaką dla mnie była żona taty. I co w tym złego? Co
                złego jest w tym, że nie chcę być o niego zazdrosna, okazywać mu niechęć bez
                powodu, skrycie go nienawidzić, nie czepiać się ile alimentów płaci mu jego
                ojciec i przede wszystkim niczego mu nie żałować gdy mu się to należy. Czy to
                jest dziwne? Czy to jest niemożliwe? Nie mogłam tak napisać? Miałam napisać, że
                na pewno z małego wyrośnie wredny gnojek i pewnie ja też go nie polubię i będę
                wredna i będę chciała obniżenia alimentów. To miałam napisać, by niektóre z Was
                mi przyklasnęły?

                Gdybys miala w domu tygodniami antypatycznego nastolatka, ktory
                > zasmieca twoje mieszkanie,odzywa sie bezczelnie donosi na Ciebie i swego ojca
                > eksi,

                czy ja gdzieś pisałam, że w takiej sytuacji macocha ma nadstawiać drugi
                policzek? nie, ja byłam za innym rozwiązaniem, ale niektóre z was stwierdziły,
                że to nie ich interes by dbać o POPRAWNE relacje z pasierbem, bo łatwiej się
                obrazić, znienawidzić i wyżalić się tutaj, by usłyszeć "no faktycznie, biedna
                jesteś". Nigdzie nie twierdziłam, że takie posty i takie "wspieranie" są tu
                normą. Zabrałam głos w kontekście tego co pisała kingkong22, że ją rozumiem, bo
                pół roku temu też miałam takie odczucia. Cieszyłam się, że znalazłam to forum,
                ale po kilku dniach stwierdziłam, że to pomyłka. Teraz wróciłam z nadzieją, że
                coś się zmieniło, ale niestety taborety, o których pisała Reksia, są nadal, albo
                pojawiły się nowe. Niestety, ja nie wiem kto i ile jest na tym forum, zresztą
                jakie to ma znaczenia. Ja odbieram całość i widzę jak się do siebie odzywacie,
                kogo i jak wspieracie. Pisałam, że są tu wspaniałe kobiety, które nie muszą się
                wyżywać by poprawić sobie samopoczucie, ale niestety są też wspomniane taborety,
                z którymi jednak się dyskutuje, a nie olewa, choć powinno się.

                mmm pisze:
                Nastoletni pasierbowie jak najbardziej nieraz nie są bez winy. Dobrze wiedzą
                mając lat 15-18-e, że sprawiają komuś przykrość. I robią to celowo.

                No proszę. Oczywiście. A co powiedzieć o 30-letnich macochach czy matkach, które
                też krzywdzą dzieci i też robią to celowo, skoro 15-latek już ma świadomość
                swoich czynów, macocha i matka tym bardziej. Tyle że na forum zachowanie macochy
                nazywa się "nieradzeniem sobie z emocjami", no to może sprawiedliwie by było
                powiedzieć to samo o 15-latku? oczywiście mam na myśli sytuacje, gdy jedna
                strona się stara lub jest neutralna druga nieprzyjaźnie nastawiona. dlaczego o
                tym pisze? ponieważ opisując moją psychiczną macochę tak właśnie określano jej
                zachowanie, że sobie nie radzi z emocjami, a tak w ogóle to wina ojca, że jej
                nie umie ustawić. Tak napisano. To co ja na to? Że jak pasierb w wieku 15 lat
                jest wredny to może tez należy mieć pretensje do ojca a nie do dziecka? Nie
                zauważacie tej różnicy?

                erin napisała:
                Jeśli ktoś z góry zakłada, ze macocha powinna być 'drugą matką', myślącą o
                dzieciach tak, jak rodzice, to 3/4 macoch będzie ocenionych negatywnie.

                Gdzie napisałam o tym, że ma być "drugą matką"? Napisałam o neutralnym
                zachowaniu gdy widać jak na dłoni, że dziecko ewidentnie cierpi po rozwodzie tak
                jak cierpi pasierbica zonki77, ale nie napisałam nigdzie, że ma być neutralna,
                gdy dziecka jest niewychowany, ale miłe panie, pretensje to do rodziców a nie z
                pazurami na dziecko i dawaj, alimenty obniżać. Zresztą co się dziwić 15-latkowi
                skoro taka klaryska, lat zapewne 34 myśli jak 5-latek. Zresztą najtrafniej jej
                myślenie opisała Reksia.

                Poza tym, ja nigdzie, nawet w tym "post-manifeście" nie pisałam o was
                wszystkich, specjalnie nawet dla tych wrażliwych pisałam "niektóre z was", bo
                gdyby napisała, że wy, pewnie dostałabym po głowie bardzo mocno.
                • mrs_ka Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 22:27
                  Imme, bądź pewna, że Twój post jest klarowny i jeśli ktoś chce go odebrac bez
                  emocji i "na czysto" to tak uczyni. Zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, ale
                  przede wszystkim dziękuję Ci za spokojne, logiczne wyłożenie własnego zdania.
                  Sztuka dyskusji jest wielką sztuką, sztuką jest czytać cały topik, sztuką jest
                  wiedzieć, z jaką tezą się polemizuje.
                  Wszystkie Twoje obserwacje- nazwijmy to- socjologiczne, czyli podstawowe
                  sztuczki erystyczne i retoryczne, celowe zaciemnianie dyskusji, argumenty ad
                  personam i tak dalej, odbieram jako niedyskutowalne i oczywiste. Tak samo
                  oczywiste jest istnienie głupoty oraz złej woli wokół nas i ja również nad tym
                  ubolewam.

                  Nie jestem macochą, o czym wiadomo. Zgadzam się, że nie ma jednego wzorca bycia
                  macochą i przeżywania emocji jako macocha, tak jak nie ma jednego wzorca
                  emocjonalnego w każdej innej roli spolecznej. Ale nikt w tym wątku nie
                  twierdził, ze jest, czyż nie?
                  Nie odniosłam wrażenia, aby Imme postulowała urawniłowkę macoszą. Podzieliła się
                  refleksjami, nie pisała personalnie, nie używała kwantyfikatorów ani słów
                  obraźliwych- naprawdę polemicznie nie ma się czego czepić. Przesłanie Jej postu
                  odebrałam jako zupełnie inne i wielka szkoda, że nikt nie zwrócił nań uwagi w
                  ogólnej zawierusze i krzyku, jaki się po Jej poście podniósł.

                  a.
                • e_r_i_n Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 08:13
                  imme1981 napisała:

                  > Gdzie napisałam o tym, że ma być "drugą matką"?

                  Nie napisałaś, natomiast poparłaś kingkong, która mniej wiecej takie
                  oczekiwania wobec macochy ma. I poparłaś jej negatywną ocenę macoch,
                  które 'drugą matka' nie zamierzają być.
                  • kasia_kasia13 Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 11:50
                    e_r_i_n napisała:

                    > imme1981 napisała:
                    >
                    > > Gdzie napisałam o tym, że ma być "drugą matką"?
                    >
                    > Nie napisałaś, natomiast poparłaś kingkong, która mniej wiecej takie
                    > oczekiwania wobec macochy ma. I poparłaś jej negatywną ocenę macoch,
                    > które 'drugą matka' nie zamierzają być.


                    ???
                    Ja tak postu Kingkonga nie odebralam. Jedynie taki, ze zyczylaby sobie na
                    macocha dla swojego dziecka osobe zyczliwa ("zyczliwa" nie oznacza "druga
                    matka"!!!!!!!!!!!!) a nie osobe, dla ktorej dzieci partnera to jego "byle
                    dzieci".
                • m-m-m Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 08:35
                  ale niektóre z was stwierdziły,
                  że to nie ich interes by dbać o POPRAWNE relacje z pasierbem, bo łatwiej się
                  obrazić, znienawidzić i wyżalić się tutaj, by usłyszeć "no faktycznie, biedna
                  jesteś".


                  Oczywiście, że to nie do końca interes macochy dbać o poprawne relacje z
                  pasierbem. I pisze to jako była pasierbica.
                  O poprawne relacje macocha - pasierb powinien zadabać ojciec pasierba. To jego
                  interes, aby dwie osoby, które sa dla niego najbliższymi wzajemnie się choćby
                  tolerowały.
                  Kto tu mówi o nienawidzeniu? Nie za bardzo przyjmujesz do siebie po własnych
                  doświadczeniach z macochą każdą negatywną wypowiedź o dzieciach z DDR?


                  ponieważ opisując moją psychiczną macochę tak właśnie określano jej
                  > zachowanie, że sobie nie radzi z emocjami, a tak w ogóle to wina ojca, że jej
                  > nie umie ustawić. Tak napisano. To co ja na to? Że jak pasierb w wieku 15 lat
                  > jest wredny to może tez należy mieć pretensje do ojca a nie do dziecka? Nie
                  > zauważacie tej różnicy?


                  Oczywiście, że pretensje powinno mieć się do ojca dziecka.
                  Oczywiście, że z Twojego opisu wynika, że Twoja maocha nie radzi sobie z
                  emocjami i dlatego celowo rani Ciebie. 15 latek też tak robi: sama tak robiłam,
                  znam to z autopsji. Ale kto wtedy miał mnie wziąć za rogi? Ojczym? Niech by
                  spróbował, urządziłabym mu jatkę. Na szczęście miałam bardzo silną psychicznie
                  matkę, która umiała sobie ze mna poradzić sama. I tak powinno być: zachowanie
                  wrednego nastolatka powinno być temperowane przez rodziców, a nie
                  macochę/ojczyma. Na zachowanie nieodpowednie macochy/ojczyma tez ma zareagować
                  partner macochy/ojczyma. I powinien uczynić to skutecznie.
                • m-m-m Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 08:51
                  Niestety, ja nie wiem kto i ile jest na tym forum, zresztą
                  jakie to ma znaczenia. Ja odbieram całość i widzę jak się do siebie odzywacie,
                  kogo i jak wspieracie.


                  Ja wspieram macochy, poza wyjątkami typu obniżenie alimentów z niskich na
                  głodowe.
                  • dominika303 Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 09:25
                    MMM,
                    z całym szacunkiem, ale chyba tłumaczenie czegokolwiek Imme nie ma sensu, ona
                    woli akademickie pogadanki, niż realne problemy.
                    Analizy socjologiczne i psychologiczne + opsy swego zycia sad są dla niej
                    wazniejsze niż ewentualne ustosunkowanie się do danej sytuacji danej macochy.

                    Tez mam rodziców po rozwodzie i jakoś nigdy mi to nie przysłaniało problemów
                    życiowych innych.

                    pozdrawiam
                • phidyle Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 16:40
                  Napisalam to, poniewaz wiem, ze zachowanie kazdego z nas jest uwarunkowane
                  sytuacja w jakiej sie znajdujemy. Kiedy moj pasierb mial siedem lat i widywalam
                  go glownie na obiedzie w chinskiej restauracji, gdzie przynosilam mu w prezencie
                  lego a on mi rysunek, wtedy bylo mi latwo byc dobra macocha i udzielac dobrych
                  rad innym, wydawalo mi sie, ze bede zawsze dbac o interesy mojego pasierba.
                  Jednak zycie zweryfikowalo moje poglady i nauczylam sie dbac rowniez o moje
                  interesy, przez co nie stalam sie zla macocha, jedynie mniej naiwna i wiem, ze
                  milosc pomiedzy mna a pasierbem jest niemozliwa, mozliwe sa w miare poprawne
                  stosunki.
                  Nie masz pojecia, jak Ty zachowywalabys sie, gdyby Twoj pasierb zaczal zwalczac
                  Ciebie i na przyklad z Toba mieszkal, wiec nie masz prawa osadzac innych.
                  • imme1981 Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 19:26
                    ja osądzam akurat osoby, które nie mają problemów z wrednym pasierbem, ale w
                    ogóle z samym im istenieniem, więc zanim Ty mnie oskarżysz o coś dwa razy się
                    zastanów, bo Ty tak samo nie masz prawa mnie oceniać, skoro nie miałaś takiej
                    sytuacji jak ja, a wiele tu osób mnie oceniło negatywnie, choć nie miało pojęcia
                    co to znaczy mieć wredną babę za macochę, tyle, że ja się ich nie czepiam, tylko
                    rozmawiam i staram wytłumaczyć
                    • phidyle Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 20:15
                      Ja wiem, co to znaczy miec wrednego ojczyma, totez cie nie oskarzam, chcialam
                      tylko przypomniec, ze to jest forum dla macoch a niektore naprawde maja problemy
                      z pasierbami i ich ostre odpowiedzi sa byc moze spowodowane przez klopoty o
                      ktorych ani Ty ani ja nie mamy byc moze nawet wyobrazenia (bo moj pasierb jest
                      klopotliwy i niezbyt sympatycznyn od paru lat ale nie jest wredny a mysle, ze w
                      glebi serca jest dobrym chlopcem). Tak, dla niektorych problemem jest samo
                      istnienie pasierba ale wszak mozna liczyc na powolna ewolucje ich stosunku pod
                      wplywem lektury tego wlasnie forum.Jesli chodzi o mangolde, to nie sadze, by
                      naprawde istniala.
            • e_r_i_n Re: spostrzeżenia eks i nex 29.01.07, 19:20
              imme1981 napisała:

              > Śmiem twierdzić, jakoby spowodowane jest to tym, że czytając takie posty jak\
              > moje czy kingkong22 zbyt bierzecie do siebie co napisane i zaraz reagujecie
              > bardzo agresywnie, tak jakby ktoś wam personalnie wytykał wasze błędy.

              Myślę, ze reakcje są takie, a nie inne, bo negatywna ocena zachowań niektórych
              macoch wynika z przyjęcia niewłaściwych kryteriów. I tak naprawdę to nie ta
              krytyka/ocena jest 'atakowana', tylko owe kryteria.
              Jeśli ktoś z góry zakłada, ze macocha powinna być 'drugą matką', myślącą o
              dzieciach tak, jak rodzice, to 3/4 macoch będzie ocenionych negatywnie. A prawda
              jest taka, ze macocha drugą matką być nie musi, w związku z czym negatywne oceny
              spotkać mogą tylko te, które chciałyby 'byłe' dzieci wymazać z życia faceta.
            • reksia do Imme 29.01.07, 21:35
              Imme a mi sie jezy włos na głowie jak ja ciebie czytam.Jest na tym forum ponad
              200 macoch kazda z nich jest inną osobą i ma inny zyciorys doświadczenia,
              wartości, zasady, inne sytuacje dotykają ich na codzień.

              Ty uparcie wrzucasz wszystkie do jednego wora z napisem "macochy"
              I jeszcze sie tym wartościujesz, bo jak podkreslasz wszystkie postepują tak
              jakbys ty "nigdy" nie postąpiła. A Ty niby kim jesteś?

              Bo ty próbujesz znależć "rozwiazania" a wszystkie inne nic tylko
              szukają "awantur".

              A moze po prostu mało czytelnie sie wypowiadasz , albo jestes ograniczona przez
              postrzeganie ze swojej perspektywy , ale nawet na myśl ci nie przychodzi wziąść
              pod uwage tego, że to moze Ty sie mylisz.


              Zrozum!
              Na jedną przykładową wypowiedz nazwijmy ja wypowiedzią X
              -5 macoch sie usmiechnie
              -2 zbulwersują
              -3 urażą
              -2 bedzie to obojetne

              BO KAZDY Z NAS JEST INNY I MA INNE DOŚWIADCZENIA I MA DO NICH PRAWO i kazdy
              moze byc w danym dniu chodzby w innym humorze

              sama byłam swiadkiem wypowiedzi, które kilka macoch rozśmieszyło bo załapały
              dowcip w nich ukryty, a ty sie bulwersowałaś. I kto tu był niepoważny?

              A już twoje kłótnie z mangoldą smile))) i świete oburzenie na nią , wielkie
              wywody smile))to daruj ale... nie skomentuje ;P

              Zrozum drobną rzecz a ułatwi Ci to zycie, wszelkie komunikatory mają specjalnie
              umieszczane EMOTY, które maja pokazywać emocje rozmówców, gdyz np zdanie

              "wiesz ze cię kocham"


              moze posiadać w zalezności od nakładanych na nie , a niewidocznych na necie
              emocji wiele róznych znaczeń:
              -wiesz ze cie kocham smile(moze być wyznaniem miłości)
              -wiesz ze cie kocham ;P (moze być podziekowaniem za pomoc w np napisaniu pracy)
              -wiesz ze cie kocham uncertain ( moze byc wyrażeniem niecheci)
              -wiesz ze cie kocham sad (moze być wyrazeniem smutku,melancholi)
              itd , itp
              gdy w rozmowie np "forumowej" brakuje EMOTÓW czasem MYLNIE SA ODBIERANE
              WYPOWIEDZI INNYCH

              i kazdy inteligentny człowiek ma w założeniu dystans do netu, bo wiele pomyłek
              wynika z NIEWŁAŚCIWEGO zrozumienia tego samego tekstu, czasem trzeba zadać
              drugie pytanie, by pojąc pełną treśc wypowiedzi rozmówcy,

              a ty wrzucasz wszystkich do jednego wora, ubliżasz, bo ty "jek twierdzisz
              starasz sie tłumaczyć"

              zapominasz jednak o jednym TWOJE ZDANIE NIE JEST JEDYNYM SŁUSZNYM

              a czesto nawet wypowiadasz swoje jakies tam prawdy, które przeciez przez innych
              mogą byc uznane za "bzdety kompletne" i wyobraż sobie ci inni mają PRAWO DO
              POSIADANIA RÓWNIEŻ WŁASNEGO ZDANIA czasami SPRZECZNEGO z Twoim

              wszystkie macochy sa "głupawe" bo po 5 razy tłumaczą to samo , a sama robisz to
              samo, po 5-10 razy tłumaczysz, to samo tak jakby twoje zdanie miało byc jedynym
              właściwym

              a forum słuzy temu by sie wczytac w czasem sprzeczne racje i wyłowić to, co dla
              danej osoby w jej sytuacji jest najlepsze, wiec po kiego czorta po 5 razy
              tłumaczysz tą samą wypowiedz własną, jakby była jedyną słuszną(???)

              a przeciez pani A przyzna rację Khaldum (bo bedzie w danym momencie swego zycia
              utożsamiała sie z jej żarliwością i potwierdzenia racji w takiej zarliwości
              bedzie poszukiwać), a pani B racje m-m-m (bo bedzie sie utożsamiała z
              racjonalizmen m-m-m i ten racjonalizm własnie danego dnia da jej siłę
              potrzebną do załatwienia jakiegoś tam, jej problemu)

              opinie tych obu kobiet sa tak samo wazne

              poza tym to twoje atakowanie macoch i podkreslanie swej roli jako pasierbicy
              jest co najmniej DZIWNE
              Sprawiasz przynajmniej na mnie wrażenie osoby wg której rację mogą miec co
              najwyzej te kobitki które przyznaja racje tobie

              ten roszczeniowy stosunek do macoch,to zarzucanie pretensjami,te zwroty "prawda
              w oczy kole?"
              jaka K...źwa prawda????
              tu jest kilkadziesiat zyciorysów!!! OBUDZ SIE! TU JEST KILKASET PRAWD!!!!

              niech do Ciebie wreszcie dotrze, że tu każda macocha jest zupełnie inną
              kobietą ! kazda ma inne doświadczenia inne wartości, zasady, pojecie o swiecie
              i pełnią w swoim zyciu bardzo rózne role(matek, przyjaciółek , exi, nexi itd )

              w świetle tego wszystkiego Twoje cięzkie emocje sa conajmniej dziwne, to co
              zarzuciłaś "większości" jest co najmniej dziwne

              szczerze polecam psychologa i to jak najpredzejwink
              • dominika303 Reksiu brawo ! 29.01.07, 21:53
                Popieram cię Reksiu smile
                Juz sama miałam cos naklikac, ale 3 razy skasowałam, bo znowu posądzona
                zostałabym o to, że wymagam 5 ciokrotnego tłumaczenia prawy oczywistej :]
                a dzisiaj jakoś wyjątkowo nie mam ochoty ,zeby ktos mnie wirtualnie upośledzałsad


                Pozdrawiam
                PS
                coś się u ciebie juz klaruje w sprawie sądu i M????
                • reksia do Dominiki 29.01.07, 22:19
                  tak coraz wiekszy "klir" robia mi w portfelu adwokaciwink)),

                  ale w tym tygodniu juz mam nadzieje cos sie wiecej wyjasni, bo odbedzie sie
                  już rozprawawink
                • anastazjapotocka Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 12:27
                  Podłączam się i też mówię BRAWO REKSIU!
                  Chciałam napisać dokładnie to samo, ale mnie zgrabnie wyręczyłaś.
                  Dodam tylko, że model "złej macochy" bardzo się zmienił na awantaż w przeciągu
                  tych kilkuset lat. Kiedyś pasierb nie MIAŁ SZANSY NA PRZEŻYCIE, zwaszcza z domu
                  panującego. W najlepszym wypadku (kiedy cudem przeżył i dorosły, próbował
                  walczyć o schedę) oślepiano go i "miłosiernie" pozwalano dogorywać w lochu.

                  Łatwiej jest być macochą dla bezradnego malucha, dużo trudniej dla aroganckiej
                  nastolatki, albo niesympatycznej dorosłej kobiety (i nie mam z całą pewnością
                  tu na myśli mojej pasierbicy).

                  Generalnie, najgorsze zdanie o macochach w ogóle mają byłe pasierbice -
                  WYŁĄCZAM Z TEGO M-M-M (którą szanuję i lubię, choć nie zawsze się ze sobą
                  zgadzamy).
                  Często te byłe pasierbice piszą: NIE JESTEM MACOCHĄ.
                  Jasne, nie są, ale pretensję mają do kilku pokoleń macoch i to o wszystko.
                  Zapominają, że to nie my odpowiadamy za ICH TRUDNE dzieciństwo, tylko ICH MATKI
                  I OJCOWIE.

                  Zanim, Szanowne Panie, zaczniecie mieć pretensję do każdej macochy,
                  pamiętajcie, że przyjmujecie nieuzasadnione postawy roszczeniowe.
                  To nie my odpowiadamy za wszystkie Wasze nieszczęścia.
                  Nie widziałm tu także ani jednej porady typu: "Jak najboleśniej i najokrutniej
                  oślepić pasierba lub wyrwać mu język".

                  Doceńcie to, Panie Niezadowolone i Surowo Oceniające, jak również fakt, że SAME
                  ŻYJECIE. I to nie w lochu.
                  • m-m-m Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 13:36
                    Generalnie, najgorsze zdanie o macochach w ogóle mają byłe pasierbice


                    Też to zauważyłam.
                    Ja mam odwrotnie, bo z perspektywy wielu lat postrzegam fakt bycia kiedyś
                    pasierbicą jako pozytywny.
                    Wręcz uważam, że bycie macochą jest wyzwaniem, ale na pewno nie społecznym
                    stygmatem.
                    W byciu macochą wykorzystuję doświadczenia z czasów "pasierbicowania" na
                    korzyść mojej patchworkowej rodziny.
                    • babe007 Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 14:12
                      m-m-m napisała:

                      > Generalnie, najgorsze zdanie o macochach w ogóle mają byłe pasierbice
                      >

                      Ogromne uogólnienie.

                      Ja jako pasierbica mam juz drugą macochę. O jednej mam złe zdanie (bo to był
                      zły człowiek), a drugą lubię (bo jest normalna). I żeby nie było, nie zastępuje
                      (ani nie zastępowała mi nigdy) matki, bo i odległość nie ta i ja jakby już za
                      stara na matkowanie (mi) wink. Jest poprostu sympatyczna, pamięta o urodzinach
                      moich dzieci (my o jej również), interesuje się ich zdrowiem, czy postępami w
                      nauce, nie utrudnia ojcu kontaktu ze mną. Ot poprostu normalny, życzliwy
                      człowiek.

                      Bzdurą jest pisanie, że pasierbice (oczywiście z wyjątkiem m-m-m) mają jak
                      najgorsze zdanie o macochach. To raczej ja jako człowiek, mam nie najlepsze
                      zdanie o innych ludziach, których podejście do pewnych spraw jest dla mnie
                      rażące. Bez podziału na pasierbice i macochy.

                      Na przykład całkiem sporo z Was (na podstawie postów) uważam za miłe, rozsądne
                      i nie miałabym nic przeciwko nawiązaniu znajomości w realu. Inne zaś (przez
                      pryzmat swoich postów)są dla mnie odpychajace i nigdy nie chciałabym ich w
                      zyciu spotkać. I to nie z tego powodu, że są macochami (bo i jedne i drugie
                      są), tylko z powodu tego jakimi wydają się być ludźmi.
                      • kasia_kasia13 Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 15:06
                        babe007 napisała:

                        > m-m-m napisała:
                        >
                        > > Generalnie, najgorsze zdanie o macochach w ogóle mają byłe pasierbice
                        > >
                        >
                        > Ogromne uogólnienie.
                        >
                        > Ja jako pasierbica mam juz drugą macochę. O jednej mam złe zdanie (bo to był
                        > zły człowiek), a drugą lubię (bo jest normalna). I żeby nie było, nie
                        zastępuje
                        >
                        > (ani nie zastępowała mi nigdy) matki, bo i odległość nie ta i ja jakby już za
                        > stara na matkowanie (mi) wink. Jest poprostu sympatyczna, pamięta o urodzinach
                        > moich dzieci (my o jej również), interesuje się ich zdrowiem, czy postępami w
                        > nauce, nie utrudnia ojcu kontaktu ze mną. Ot poprostu normalny, życzliwy
                        > człowiek.

                        Ja tez mam druga macoche i wciaz tego samego ojczyma. Macochy nr 1 nie lubilam,
                        z macocha nr 2 mam kontakty neutralno-zyczliwe a ojczyma bardzo lubie i mamy
                        super kontakty!
                        M-m-m bardzo czesto uogolniasz, piszac, ze pasierbice nie lubia macoch, bo
                        winia ich za rozwod rodzicow, zyja nadzieja, ze rodzice znowu beda razem,i
                        dlatego utrudniaja im zycie itd. Piszez ze swojego doswiadczenia, bo TY taka
                        bylas. Ja tam nie chcialam, zeby rodzice znowu byli razem, do macochy podeszlam
                        zyczliwie, ale coz, trafilam na niesympatyczna i wredna osobe (imme1981, czy
                        Twoja macocha ma siostre blizniaczke?). M-m-m _istnieja_ wredne macochy, tak
                        samo jak _istnieja_ wredne EXie. _Istenija_ wredni ludzie, po prostu. Dodam, ze
                        mojej macochy nie lubilam nie dlatego, ze byla macocha! Gdbym poznala ja w
                        innych okolicznosciach, gdyby nie byla moja macocha tez bym jej nie lubila, za
                        to, jakim jest czlowiekiem.
                        M-m-m dajesz prawo macochom do nielubienia pasierbow. Ja sie z Toba zgadzam, bo
                        nie kazde dziecko trzeba polubiec, niektore nas po prostu draznia. Czasem to
                        kwestia chemii, nie z kazdym znajdzie sie wspolny jezyk. Dlaczego nie dajesz
                        pasierbom prawa nielubienia macochy? Tylko zaraz piszesz, ze jak pasierb nie
                        lubi macochy, to _dlatego_ ze wini ja za rozwod i wynika z tego, ze powody leza
                        po stronie pasierba. czasem po stronie pasierba, czasem po stronie macochy a
                        czasem... po zadnej, po prostu nie ma tej chemii i wzajemnej sympatii.


                        > Bzdurą jest pisanie, że pasierbice (oczywiście z wyjątkiem m-m-m) mają jak
                        > najgorsze zdanie o macochach. To raczej ja jako człowiek, mam nie najlepsze
                        > zdanie o innych ludziach, których podejście do pewnych spraw jest dla mnie
                        > rażące. Bez podziału na pasierbice i macochy.

                        Dokladnie. Dodam od siebie, ze czesciej komentuje zachowanie, ktore mnie razi.
                        Podobnie jak czesciej wdaje sie w dyskusje z osoba, ktora ma inne zdanie niz ja.


                        > Na przykład całkiem sporo z Was (na podstawie postów) uważam za miłe,
                        rozsądne
                        > i nie miałabym nic przeciwko nawiązaniu znajomości w realu. Inne zaś (przez
                        > pryzmat swoich postów)są dla mnie odpychajace i nigdy nie chciałabym ich w
                        > zyciu spotkać. I to nie z tego powodu, że są macochami (bo i jedne i drugie
                        > są), tylko z powodu tego jakimi wydają się być ludźmi.

                        Dokladnie.
                        • m-m-m Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 15:29
                          Generalnie, najgorsze zdanie o macochach w ogóle mają byłe pasierbi
                          > ce



                          Dla uszczegółowienia: ww. zdanie napisała Anstazja - ja się do niego odniosłam.




                          M-m-m bardzo czesto uogolniasz, piszac, ze pasierbice nie lubia macoch, bo
                          > winia ich za rozwod rodzicow, zyja nadzieja, ze rodzice znowu beda razem,i
                          > dlatego utrudniaja im zycie itd. Piszez ze swojego doswiadczenia, bo TY taka
                          > bylas.



                          Nigdy nie piszę, że tak na pewno dany pasierb uważa. Piszę, że taka MOŻE być
                          przyczyna. Może, ale nie musi.


                          Dlaczego nie dajesz
                          > pasierbom prawa nielubienia macochy?


                          A gdzie ja napisałam kiedykolwiek, że nie daję pasierbowi prawa do nielubienia
                          macochy?



                          M-m-m _istnieja_ wredne macochy, tak
                          > samo jak _istnieja_ wredne EXie. _Istenija_ wredni ludzie, po prostu


                          To oczywiste, ale ja tu na forum z typową wrednością się nie spotkałam.
                          Jeśli macocha pisze, że zamierza obniżać alimenty z niskich na głodowe to moim
                          zdaniem nie jest to przejaw wredności, tylko złego ustawiena sprawy: brak
                          realizmu i tyle.
                • glonik Re: Reksiu brawo ! 31.01.07, 15:08
                  dominika303 napisała:

                  > Popieram cię Reksiu smile
                  > Juz sama miałam cos naklikac, ale 3 razy skasowałam, bo znowu posądzona
                  > zostałabym o to, że wymagam 5 ciokrotnego tłumaczenia prawy oczywistej :]
                  > a dzisiaj jakoś wyjątkowo nie mam ochoty ,zeby ktos mnie wirtualnie upośledzał

                  To jak ja. I odpadam "zez" kłótni nic niewnoszących.
                  Albo jestem dementywna, albo pijana ale naie potrafię sklecić sensownego postu,
                  bo moralizatorsko (i peercepcyjnie) mnie przerasta. Ament.
              • reksia Re: do Imme 29.01.07, 22:16
                Imme uspokój sie,weź głeboki oddech.
                Nie atakuj osób które z racji tego, że sie głośno nie żalą, wcale nie znaczy ze
                przeszły mniej od ciebie, czy ode mnie.

                Znaczy to co najwyzej, że milcza, bo zdaja sobie sprawe, że słowa czasem są
                puste jak wiatr.
                Imme powtórze za moim ulubieńcem ,to o co ty masz żal, to taka sytuacja jakbyś
                wsadzała rekę do jamy młodych dzikich lisów i miała żal że kąsają,

                natomiast wogóle nie dostrzegasz tego, że naturą małych młodych dzikich lisów
                jest kąsanie obcych dłoni

                Imme wyluzuj szkoda twoich emocji

                niepotrzebnie ubliżasz wielu osobom

                czasem potrzeba czasu by znależć wspólny język

                jest tu naprawde wiele wspaniałych kobiet tylko wsłuchaj sie w nie ,
                naucz czytać dokładniej watki,

                na pewno spotykasz sie tu takze z racjami, które dla byłej pasierbicy mogą byc
                trudne do przyjecia, lub wrecz niemozliwe, ale zastanów sie dlaczego w takim a
                nie innym miejscu masz "taką blokadę", to moze pomóc ci rozwiązac faktyczny
                problem który Cie nęka



                Imme spokojnych snów i spokojnej nocysmile a jutro skrobnij jakiś pozytywny watek
                juz na spokojnie winknie obrażają nikogo i siebie na nikogo


                a swoją drogą wiele osób jest tu krewkich jak i tywinkwiec zrozum takze ich
                emocje daj im to co byś chciała uzyskac dla siebiewink ZROZUMIENIE smile

                BUZIAKI I CAŁUSY smile

                a swoją drogą twój post o DDR był bardzo ciekawy szkoda tylko ze gryząc dookoła
                nie dałas mu szansy sie rozwinąć wink bo ten krzyk o brak zrozumienia przysłonił
                sedno tego co zawarłaś w pierwszej wypowiedzi,

                zrozum tez ze od ciebie zalezy jak prowadzisz swój watek,wcale nie musisz
                odpowiadac na głupawe zaczepki jesli bedziesz w trakcie jego trwania odpowiadać
                na wartościowe wypowiedzi i ciekawe spostrzeżenia to w takim kierunku on
                pójdzie, to ty nim kierujesz w głównej mierze

                i zrozum smile)))że mangolda to prowokator i zawsze rzuca "erotyczne teksty" taki
                jej urokwink stad nazywanie jej trolem (przy okazji pozdrawiam mangoldę;P macohę
                moją ulubionąsmile)))

                i uśmiechnij sie, bo wiele osób jest pozytywnie nastwionych do ciebie, a mozna
                odnieść wrażenie, że ty ich wypowiedzi czesto odbierasz jako ostry atak na
                twoje racje czy niechęc zrozumienia twojej osoby
                • imme1981 Re: do Imme 29.01.07, 22:37
                  > Nie atakuj osób które z racji tego, że sie głośno nie żalą, wcale nie znaczy ze
                  >
                  > przeszły mniej od ciebie, czy ode mnie.
                  Reksia, ja wcale nie chciałam pisać o swoich doświadczeniach, ale gdy zaczęto
                  snuć domysły, że czepiam się macochy z głupiej zazdrości na luzie opisałam swoją
                  sytuację, by m.in. nie wysyłano mnie na leczenie, bo sobie z zazdrością nie
                  potrafię poradzić. Pisałam zresztą, że nie jestem zwolenniczką wylewania bardzo
                  osobistych spraw na forum, ale zostałam do tego sprowokowana.

                  > niepotrzebnie ubliżasz wielu osobom
                  >
                  > czasem potrzeba czasu by znależć wspólny język
                  >
                  komu ubliżyłam? a gdy mnie ubliżano gdzie byłaś? dlaczego mnie nie broniłaś? nie
                  moich poglądów tylko mnie jako człowieka, tak jak teraz bronisz tych "niektórych"
                  szkoda słów
                  sama sobie poradziłam, ale powtarzam raz jeszcze, wynika z tego, że są równi i
                  równiejsi
                  > jest tu naprawde wiele wspaniałych kobiet tylko wsłuchaj sie w nie ,
                  > naucz czytać dokładniej watki,
                  tak, pisałam o nich kilka razy i zdążyłam to zauważyć bez Twojej pomocy :]
                  > Imme powtórze za moim ulubieńcem ,to o co ty masz żal, to taka sytuacja jakbyś
                  > wsadzała rekę do jamy młodych dzikich lisów i miała żal że kąsają,

                  nie mam do nikogo żalu

                  > Imme spokojnych snów i spokojnej nocysmile a jutro skrobnij jakiś pozytywny watek
                  > juz na spokojnie winknie obrażają nikogo i siebie na nikogo

                  dziękuję, wzajemnie, postaram się

                  > a swoją drogą twój post o DDR był bardzo ciekawy szkoda tylko ze gryząc dookoła
                  >
                  > nie dałas mu szansy sie rozwinąć wink bo ten krzyk o brak zrozumienia przysłonił
                  > sedno tego co zawarłaś w pierwszej wypowiedzi,
                  >

                  wiesz, to chyba nie do mnie to "szkoda", bo właśnie reszcie dziewczyn dokładnie
                  używając tych samych słów co ty zwróciła uwagę kasia lub zonka, że był fajny
                  wątek, ale niektóre go popsuły bo poleciały w osobiste posty, kiedy ja zaczęłam
                  wątek ogólnie, właśnie by podyskutować. to nie ja go popsułam, przejrzyj jego
                  początek i sama oceń, kto spowodował, że watek zboczył na inny tor, na pewno nie ja

                  PEACE!
                  Dobranoc wszystkim
                  Dominiko, przykro mi, że aż trzy razy nachodziła Cię chęć odpisania, wierz mi,
                  że nie lubię wzbudzać aż takich emocji ;]
                  • reksia Re: do Imme 29.01.07, 23:23

                    Imme napisałaś :

                    >komu ubliżyłam? a gdy mnie ubliżano gdzie byłaś? dlaczego mnie nie broniłaś?
                    >nie
                    >moich poglądów tylko mnie jako człowieka, tak jak teraz bronisz
                    >tych "niektórych"

                    Imme poznawałam Cię smile patrząc na to w jaki sposób walczysz, przygladałam sie
                    kim jsteśsmile

                    i powtórzę raz jeszcze
                    Miło mi Cie poznaćsmile
              • imme1981 oj reksiu 29.01.07, 22:21
                wiesz co? włos mi sie nie jeży, ale pojawia się lekki uśmiech podirytowania jak
                przeczytałam co napisałaś. Twoja odpowiedź jest idealnym przykładem na to, jak
                czyta się tak, jak chce się przeczytać.

                > Imme a mi sie jezy włos na głowie jak ja ciebie czytam.Jest na tym forum ponad
                > 200 macoch kazda z nich jest inną osobą i ma inny zyciorys doświadczenia,
                > wartości, zasady, inne sytuacje dotykają ich na codzień.

                Powiedz mi, gdzie napisałam coś zupełnie odwrotnego, co więcej, czy mam Ci
                wkleić swój fragment, gdzie twierdzę to samo co Ty? Czy sama poszukasz? Więc, ja
                nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej. Każdy jest inny. Ja także. Nie zapomnij,
                też mam inne zasady i inne doświdczenia.

                > Ty uparcie wrzucasz wszystkie do jednego wora z napisem "macochy"
                > I jeszcze sie tym wartościujesz, bo jak podkreslasz wszystkie postepują tak
                > jakbys ty "nigdy" nie postąpiła. A Ty niby kim jesteś?

                Nigdy nie wrzucałam, nawet w tym wątku napisałam o "niektórych" tutaj macochach,
                tak samo jak napisałam o tych naprawdę godnych naśladowania. Co więcej,
                przyznałam rację mmm, że na samodzielnych są także zawzięte babki, nie tylko tu.
                Więc gdzie to moje generalizowanie? Gdy pisałam ogólnie pisałam o jakiś normach,
                dla wszystkich wspólnych. Nigdy jednak nie napisałam, że wszystkie macochy tutaj
                są takie same czyli wredne. I pisałam to wielokrotnie. Kim jestem? Człowiekiem
                wrażliwym, który wyznaje zasadę, że nie można nikogo krzywdzić. Czy mi się to
                udaje? jasne, że nie, bo jestem CZłOWIEKIEM i wiem, że nie tylko mi się to nie
                udaje. Dlatego dopuszczam to, że są tutaj kobiety, które autentycznie mają
                problem i jak pisałam kiedyś mmm, że dobrze się dzieje, gdy takie kobiety mogą
                znaleźć tutaj pomoc.

                > A moze po prostu mało czytelnie sie wypowiadasz , albo jestes ograniczona przez
                >
                > postrzeganie ze swojej perspektywy , ale nawet na myśl ci nie przychodzi wziąść
                >
                > pod uwage tego, że to moze Ty sie mylisz.

                Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie tutaj przyznawałam rację lub zmieniałam swój
                pogląd, bądź wyrażałam się jaśniej, by nie było wątpliwości. Kto zrozumiał, ten
                zrozumiał. Kto nie, trudno. :]

                > BO KAZDY Z NAS JEST INNY I MA INNE DOŚWIADCZENIA I MA DO NICH PRAWO i kazdy
                > moze byc w danym dniu chodzby w innym humorze

                Dokładnie. Chciałam jednak zapytać czy mi także na tym forum takie prawo
                przysługuje? Czy ja już do swoich poglądów nie mogę się przyznawać?

                > sama byłam swiadkiem wypowiedzi, które kilka macoch rozśmieszyło bo załapały
                > dowcip w nich ukryty, a ty sie bulwersowałaś. I kto tu był niepoważny?

                przypomnij mi, bo naprawdę za cholerę nie wiem o jakiej i na co reakcji piszesz?
                gdzie nie zrozumiałam żartu? wypowiedziałam się raptem w czterech wątkach, dwa
                były mojego autorstwa i wierz mi, na temat alimentów czy DDR trudno mi żartować,
                pisałam to z pełną powagą, a że ktoś zażartował? mamaika? tak, ale jej żart był
                ciężkiego kalibru w kontekscie poważnego problemu, który opisałam w wątku DDR

                > A już twoje kłótnie z mangoldą smile))) i świete oburzenie na nią , wielkie
                > wywody smile))to daruj ale... nie skomentuje ;P
                >

                Nie kłóciłam się z mangoldą, chyba że Ty moją krótką odpowiedź wplecioną w
                dłuższy post adresowany do ogółu potraktowałaś jako kłótnie. Że napisałam, że
                jest jak Hitler? Obraziła mnie, bo prawda jest taka, że ma poglądy nazistowskie,
                ale ja nie wdawałam się z nią ani w dyskusję ani w kłótnię, po prostu napisałam
                o niej zdanie w osobie trzeciej, nie adresowałam tego do niej bezpośrednio

                > i kazdy inteligentny człowiek ma w założeniu dystans do netu, bo wiele pomyłek
                >
                > wynika z NIEWŁAŚCIWEGO zrozumienia tego samego tekstu, czasem trzeba zadać
                > drugie pytanie, by pojąc pełną treśc wypowiedzi rozmówcy,

                Ja mam dystans do netu. Ale tu na forum rozmawiam z osobami, nie z komputerami i
                gdy osoba mylnie mnie odbiera, albo kompletnie nie rozumie tego co napisałam i
                zaczyna mnie obrażać (i nie mam na myśli mangoldy) trudno być opanowanym,
                poniewaz jest to forum nie o traktorach i pracy na roli ale o trudnych
                sytuacjach, w jakich znalazły się macochy. Mimo najszczerszych chęci nie da się
                do końca panowac nad emocjami. Gdy pisze kobieta, że ma bardzo trudną sytuację.
                współczujesz jej? chcesz jej pomóc? doradzić? jesli tak, to już Twój reksiu
                dystans do netu jest mniejszy i to jest normalne :]

                > wszystkie macochy sa "głupawe" bo po 5 razy tłumaczą to samo , a sama robisz to
                >
                > samo, po 5-10 razy tłumaczysz, to samo tak jakby twoje zdanie miało byc jedynym
                >
                > właściwym

                Nie reksiu, ja tłumaczę 10 razy gdy widzę, że osoba po raz kolejny wpaja mi, że
                powinnam się leczyć w odpowiedzi na mój post DDR. długo trwało zanim odebrano
                sens moich słów, kilka osób szybko wyłapało, a inne zaczynały uderzać we mnie
                personalnie, wyszukiwać na siłę problemów typu "winisz macochę za problemy z
                mężczyznami" (zarzucono mi to chyba 3 razy), i ja naprawdę mogłam napisać
                "głupie jesteście, idę stąd", ale nie, kilka razy tłumaczyłam o co mi chodziło,
                a to też jest różnica, tłumaczenie sensu to nie to samo co wpieranie słuszności
                poglądów.

                > danej osoby w jej sytuacji jest najlepsze, wiec po kiego czorta po 5 razy
                > tłumaczysz tą samą wypowiedz własną, jakby była jedyną słuszną(???)

                no własnie po to, że ja piszę o dbaniu o dziecko a ktoś odczytuje to jako atak
                na macochy i każe mi się iść leczyć, bo mam problem. dlatego tłumaczę, coraz
                prościej układam zdania, by w końcu było jasne, że piszę o dzieciach a nie
                macochach, że to jest refleksja i nie piszę do nikogo osobiście, że to nie
                prowokacja. Tłumaczę 5 lub 1 raz, bo 5 czy 10 raz mi zarzucono coś, co nie było
                KOMPLETNIE MOJĄ INTENCJĄ

                > a przeciez pani A przyzna rację Khaldum (bo bedzie w danym momencie swego zycia
                >
                > utożsamiała sie z jej żarliwością i potwierdzenia racji w takiej zarliwości
                > bedzie poszukiwać), a pani B racje m-m-m (bo bedzie sie utożsamiała z
                > racjonalizmen m-m-m i ten racjonalizm własnie danego dnia da jej siłę
                > potrzebną do załatwienia jakiegoś tam, jej problemu)

                Pisząc o A i B miałam na myśli to, że jedna swoja, a druga swoje i zamiast
                porozumienia, jest mur niezrozumienia. Wiem, że kobiety tutaj mają różne
                sytuacje, ale nie o tym pisałam.

                > poza tym to twoje atakowanie macoch i podkreslanie swej roli jako pasierbicy
                > jest co najmniej DZIWNE
                > Sprawiasz przynajmniej na mnie wrażenie osoby wg której rację mogą miec co
                > najwyzej te kobitki które przyznaja racje tobie

                nie atakuję wszystkich, ja tylko krytykuję postawy niektórych, co zaznaczałam
                wielokrotnie, a krytyka to nie atak, te "niektóre" odbierają to jako atak
                nie rozumiem co jest dziwnego w tym, że pisząc o DDR napisałam, że jestem
                również DDR i miałam macochę dlatego rozumiem ból tych dzieci. Czy to jest
                zabronione? Pisałam przecież, że wątek DDR piszę jako pasierbica i macocha
                jednocześnie. Czy atakuję także siebie? Jedyną macochę jaką mogę atakować to
                swoją własną, ale nawet tego nie robię. Ja po prostu opisuję swoje
                doświadczenia, i niestety mam także nieprzyjemność być DDR i pasierbicą, ale
                przepraszam, to nie był mój wybór. I jeśli czytałabyś uważnie zauważyłabyś ilu
                kobietom tutaj przyznawałam rację, kiedy one nie zgadzały się ze mną. Ale nie
                czytałaś uważnie. Nie moja wina.

                > ten roszczeniowy stosunek do macoch,to zarzucanie pretensjami,te zwroty "prawda
                >
                > w oczy kole?"
                > jaka K...źwa prawda????
                > tu jest kilkadziesiat zyciorysów!!! OBUDZ SIE! TU JEST KILKASET PRAWD!!!!
                >
                Słuchaj, ja nie mam żadnych roszczeń. Prawda w oczy kole to była tylko refleksja
                nad tym, że ja piszę bardzo ogólnie, opisuję jakiś problem, a zaraz odzywa się
                grono wzburzonych jakbym atakowała je personalnie, choć nigdy tego nie chciałam
                robić i nie robię. Zastanawiam się więc skąd ten atak. I zadaje pytanie: prawda
                w oczy kole?

                > tu je
                • dominika303 Re: oj reksiu 29.01.07, 22:33
                  " (...)> nad tym, że ja piszę bardzo ogólnie, opisuję jakiś problem, a zaraz
                  odzywa się
                  > grono wzburzonych jakbym atakowała je personalnie, choć nigdy tego nie
                  chciałam
                  > robić i nie robię. Zastanawiam się więc skąd ten atak. I zadaje pytanie:
                  prawda
                  > w oczy kole?"

                  Imme, a może zamiast teoretycznie rozważać, zaczełabyś tak i reszta udzielac
                  konkretnych odpowiedzi na konkretne pytania?
                  Po co uogólniac?
                  Wystarczy napisac z tobą sie zgadzam , bo........... , a z toba nie, bo..... I
                  po krzyku smile))))
                  Ewntualnie napisac swoje zdania, bez wycieczek ogólnikowych pod adresem
                  niekumatych macoch!
                  Tym bardziej, ze w tych kilku wątkach juz niemal połowa tych macoch została
                  przez ciebie upomniana o nieumiejętne czytanie twoich postów.

                  pozdrawiam
                  • imme1981 Re: oj reksiu 29.01.07, 22:38
                    ja nie mam udzielac odpowiedzi, bi nikt nie zadaje pytań
                    pisząc "piszę bardzo ogólnie, opisuję jakiś problem" miałam na myśli główny
                    wątek DDR, na jakie pytania miałam odpowiadać? ja po prostu napisałam luźna,
                    ogólną refleksję na temat DDR i tyle :]
                  • imme1981 Do Dominiki303 30.01.07, 14:55
                    mrs_ka uświadomiła mi jedną rzecz, całkowicie przez przypadek w tym co napisała
                    odkryłam przyczynę moich nieporozumień z kilkoma macochami, właściwie
                    "niezrozumień" i, ponieważ uważam się z osobę kulturalną, nie chcę dzielić się
                    odkryciem, bo chyba to by bolało..nie mnie oczywiście. Dlatego nie zamierzam
                    wdawać się w dyskusje z nimi, Tobie Dominiko pozwolisz, że też nie odpiszę,
                    zostały mi resztki mojej anielskiej cierpliwości i nie chcę jej tracić na
                    kolejne tłumaczenie, że co innego miałam na myśli, a zrozumiano mnie jak zwykle,
                    czyli źle. Pozdrawiam serdecznie. :]
                    Obiecuję, że będę teraz zabierać głos sporadycznie, by nikogo nie męczyć moimi
                    "akademickimi wykładankami" ;]

                    Jestem wyluzowana, pisze tak na przyszłość, by dziesiąty raz nie kazano mi się
                    wyluzować. Spięta nie jestem broń Boże.

                    Bóg z Wami dziewczyny. Poważnie :]
                    • dominika303 Re: Do Dominiki303 31.01.07, 15:58
                      Jako osoba "kulturalna" a zarazem mało spostrzegawacza, lub wręcz ślepo
                      zapatrzona w siebie, zaczynasz mnie męczyć swym cirpiętnictwem tongue_out
                      Oprócz ciebie na tym forum sa też inne pasierbice, ale tylko ty jako ta
                      kulturalna pasierbica wiesz jak powinna postepowac macocha - skoro znasz prawde
                      objawioną to prosze zachowaj ja dla siebie, Bo mnie bardziej zalezy
                      na "bzdurnych" problemach łózkowych innych macoch niz na poznaniu jedynej
                      słusznej drogi do szczęscia pasierba i macochy w twoim wykonaniu.

                      A jako ta kulturalan macocha moze byś pomyślała dlaczego wszyscy cię zle
                      odbierają ??????
                      Bo skoro większość ma problem z odbiorem ciebie, to raczej o tobie to świadczy
                      nie o odbircach !!
                • reksia Re: oj reksiu 29.01.07, 22:40
                  Imme spokojnie smile jesteś czytelna w swych wypowiedziach i niepotrzebnie
                  tłumaczysz po kilka racji swe zdanie i na pewno jesteś wartościowa kobitka i
                  daj sie poznać . Faktycznie na forum wynikaja nieporozumienia, ale nalezy miec
                  do nich dystans.

                  Imme z checia porozmaiwałabym z Tobą o Twojej macosze i waszych relacjach
                  zamiast o tym, co mysle juz wyjaśniłysmywink( i czego nie ma sensu wałkowac)

                  Imme mysle ze twoje spostrzezenia jak i doświadczenia jako doświadczenia byłej
                  pasierbicy (i z tego co widac osoby bardzo wrażliwej ) mysle ze są i będa
                  bardzo wartościowe dla tego forum wink i uśmiechnij sie wreszcie i spójrz na tą
                  wymianę zdań z dystansu

                  Imme mi osobiście miło jest Cię poznacsmile i mam nadzieję że bedziemy sobie mogły
                  wzajemnie jeszcze nie raz pomócsmile po prostu witaj w ccccclubiewink

                • reksia Re: oj reksiu 29.01.07, 23:05
                  Imme piszesz faktycznie ogólnie, ale odbierasz (wypowiedzi równiez ogólne )
                  personalnie i tu chyba tkwi problem.

                  a jesli chodzi o kierowanie do psychologa, to zauważ iż wiele macoch
                  powiedziało to zyczliwie,

                  bo np znają z autopsji część problemów z którymi borykały sie w zyciu swoich
                  pasierbów( lub z rozwiązywaniem których pomagały swym pasierbom )i były to ich
                  zyczliwe rady, a zostały przez ciebie potraktowane jakoby te kobitki wysyłały
                  Cie conajmniej do zakładu zamknietego, nie dałyście sobie szans na zrozumienie
                  wzajemne


                  Spróbuj zauwazyć tą różnicę w perspektywie z jakiej patrzy pasierb, a jakiej
                  macocha w tej sytuacji.
                • reksia Re: oj reksiu 30.01.07, 00:14
                  Imme napisałaś:

                  > ja piszę o dbaniu o dziecko a ktoś odczytuje to jako atak
                  >na macochy i każe mi się iść leczyć, bo mam problem

                  Imme a to jest chyba troszke tak, że tutaj są macochy, które czasem bardziej
                  walczą o dobro pasierbów niz ich własne matki, jest to juz przewałkowany
                  wielokrotnie temat ,


                  co za tym idzie wiekszośc macoch jest BEZSILNA np wobec toksycznych czy
                  niedojrzałych matek dzieci,
                  bądz też matek wybitnie niewykształconych, a jednoczesnie manipulujących
                  dziecmi do bólu szpiku,
                  widzą krzywdę pasierbów, ale są BEZSILNE, czujesz B E Z S I L N E !

                  one nie odczytywały tego jako ataku ,

                  ale sama przyznasz, gdy przez wiele lat walczysz o jakąs tam "normalność" dla
                  własnych pasierbów,

                  będacych dziecmi człowieka którego kochasz, którego ból związany z powy ższą
                  sytuacją ogladasz na codzień(wiec dobro tych dzieci jest dla Ciebie również
                  ważne)

                  i po tych kilknastu latach nagle zjawia sie ktos kto mówi ze "ta
                  nienormalność" niesie z sobą skutki tragiczne Wybacz Imme ...

                  ale mówisz o czymś...

                  o czym te kobiety znakomicie wiedzą ,bo decyzja o poświęceniu tych kilku lat ze
                  swojego zycia ( w walce o normalność dla tych dzieci) była ICH decyzją DAWNO,
                  DAWNO TEMU

                  Imme to trochę tak jakbyś więźniom Holocaustu zamiast kromki chleba dała do
                  ręki poradniki o tragicznych skutkach złego odżywiania

                  one Cię nie zaatakowały to "troszkę tak" jakbyś Ty była nietaktownawinkwięc sie
                  opędziły

                  i kiedy widzą dodatkowo ze wykrzykuje to była pasierbica, która ma wyraźny
                  problem związany np z "wypieraniem"(Imme zaznaczam zaznaczam pisze ogólnie, a
                  nie personalniesmilestąd głupi i absurdalny neutralny przykład "wypierania")
                  który one znają, mają go "w małym paluszku",przeczytały 100 poradników,
                  odwiedziły kilku psychologów ,wydały na to sporo kasy własnej

                  bo znają problem z autopsji zycia swoich pasirbów

                  to co one mają powiedziec w takiej sytuacji?
                  mówią "idź z tym do psychologa" i nie po to by Ci dokuczyc ale by pomóc

                  bo widząc ze nie jestes w stanie zaspokoić ich głodu bezsilności

                  chcą Ci pomóc jak przetrwać skoro widzą,
                  że wszedłszy w związek gdzie teraz Ty jestes "wredną , paskudną macochą, która
                  zabrała tatę" ,

                  nie chcesz uwierzyć że "praca czyni wolnym" jest teraz rówiez twoim mottem



                  • chalsia Re: oj reksiu 30.01.07, 00:21
                    Reksiu, w tym poście napisałaś generalnie to samo co Imme w wątku o DDR.
                    Po za tym Imme jest w pełni świadoma i dokładnie rozróżnia w swoich postach te
                    macochy tzw. dbające od tych tzw. co mają gdzieś.
                    Sorki, bo mam głupawkę, ale mam wrażenie Reksiu, że od jakichś 3 godzin kręcisz
                    się jak pies w kólko za własnym ogonem - skojarzenie li tylko z powodu Twojego
                    nicku.
                    Chalsia
                    • reksia Re: oj reksiu 30.01.07, 11:15
                      Oj Chalsiu godzina była 00:00 a my z Imme próbowałysmy znaleźć jakiś tam
                      wspólny język

                      no to ze wzglegu chociazby na późną poręwink pokreciłyśmy sie w kółko ;PP

                      mogłabyś mieć dla nas wiecj wyrozumiałośći;PP)))) pozdrawiam wink

                      p.s.a swoją drogą widzę ze tez nockami nadganiaszwink
            • luna67 Re: spostrzeżenia eks i nex 30.01.07, 23:10
              imme1981 napisała:
              > to są mężczyzni skoro sprawy "dogadania" się dzieci z macochami czy nawet ex(bo
              > nadal uważam, że można z nimi rozmawiać,zostawiają samym kobietom i dzieciom?
              > Nie piszcie, że ciężko pracują i nie mają czasu. Czas zawsze się znajdzie jak
              > "ma się jaja"

              Napisz prosze co zrobil twoj M, ze teraz rzadziej widujesz sie z pasierbem (sama
              o tym pisalas), czyzby mu "jaja! urwalo? A co z jego Ex? jezeli uwazasz, ze
              mozna sie z kazda dogadac.
              Znasz to powiedzenie uczyl Marcin Marcina, a sam........

              Oj nieladnie
        • glonik Re: spostrzeżenia eks i nex 31.01.07, 14:52
          kingkong22 napisała:

          > Chyba równie często odchodzi, bo poznał nową kobietęsmile))A resztę ideologii
          > dobudowuje dla nowej partnerki.

          Ale kurNAmol dupne myślenie!(Akcent zaznaczony). Poznał, bo poznał - po
          rozwodzie.
          I co, miałam zrezygnować?
          A jeśli dobudowuje, tym lepiej dla mnie - bo wie, że pewne rzeczy nie przejdą.

    • triss_m7 Re: spostrzeżenia eks 29.01.07, 01:11
      Wiekszosc z nas - macoch ma jak najbardziej pozytywne nastawienie do dzieci
      partnera. Wiele opisuje tu swoje problemy bo chce znalezc zdrowe rozwiazanie.
      Moze zechcesz zobaczyc jak to wlasnie w wielu przypadkach exie wrogo nastawiaja
      dzieciaki przeciw macochom nie baczac na to, ze robia krzywde przede wszystkim
      swojemu dziecku. Bardzo czesto zdarza sie, ze exia posluguje sie dzieckiem do
      swoich gierek. Rachunek wychodzi po rowno - jest tyle samo dobrych nexi i exi
      co zlych.
      Wiecej obiektywizmu - mniej wrogiego nastawienia.
    • ciemnanocka Re: spostrzeżenia eks 29.01.07, 21:12
      omatkosmile
      przez przypadek przeczytalam i oblalam sie rumiencemsmile
      Ja tez mam swoje za uszami, bo czasem chcialabym miech chlopa tylko i wylacznie
      dla siebie.
      Tak by przelezec w poscieli caly dzien.
      A tutaj sie nie da. No ale mala jest taka fajna, ze trudno jej nie lubic. smile
    • kicia031 Spostrzezenie Kicii 30.01.07, 12:34
      Czytam sobie te posty i powiem tyle:

      Dziekuej bardzo w imieniu swoim I mojego dziecka za to, mam Exa z klasa, ktory
      wybral mojemu dziecku na macoche kobiete kulturalna, zyczliwa i na poziomie.
      Ciesze się, ze dzięki postawie Next moje dziecko godzi się na spotkania z ojcem
      i ze ja szczerze lubi za serce które mu okazała.
      I tylko się martwie, żeby ta dobra kobieta nie pognala mojego Exa w cholere, bo
      zasluguje na cos znacznie lepszego wink).
    • macosik Re: do imme 30.01.07, 12:43
      Witaj
      Rozumiem co chesz przekazać macochom o życzliwości i dobrym traktowaniu
      pasierbów tak, by nie czynić krzywdy. To piękne i słuszne i zgadzam się w 100%.
      Moje wątki na tutejszych forach są prośbą o pomoc - może i w bardzo dla kogoś
      błachych sprawach, typu wchodzenie czy nie dzieci do łóżek smile.
      To nie jest "czepianie się dzieci". Chociaż tak przez niektórych może być
      zrozumiane.
      Gdy poznałam mego NM bardzo chciałam - tak jak on - stworzyć z nim i jego
      dziećmi kochającą się rodzinę. Robiłam wszystko by zbliżyć się do dzieci.
      Przegryzałam język gdy Młoda miała chumorki, gdy mnie nie tolerowała. Gdy
      bywała zazdrosna i kłótliwa. Starałam się wytrzymać. Próbowałam być "życzliwą"
      to trudne - bardzo. Może gdyby była młodsza - taka mała słodka dziewczynka -
      byłoby inaczej - tak sobie to tłumaczyłam. I było mi ciężko. Również z własnymi
      emocjami. Ja również miałam okresy bezradności, zazdrości, egoizmu. Mojemu NM
      było ciężko, bo myślał, że jak on kocha nas obie to i my powinnyśmy siebie
      pokochać.
      Zaczęły się problemy. Młoda coraz bardziej okazywała swą niechęć do mnie, ja
      denerwowałam się przed każdą wizytą dzieci. Ukrywałam się po kątach i płakałam.
      Były kłótnie z NM, rozmowy - myślałam, że to moja wina. Że nie potrafię dzieci
      pokochać. Zaczęłam się modlić, spowiadać z braku miłości do nich. To był ciągły
      ból psychiczny.. Na tutejszych forach zrozumiałam, że zmuszanie się do miłości
      jest jednym z podstawowych błedów jakie czynią młode macochy.
      Nie ma tu niczyjej winy, że ułożyło się nam tak jak się ułożyło. Albo pewnie
      jest tu wina wszystkich.
      Teraz wiem jakie błędy popełniliśmy, teraz rozumiem rady, jakich udzielały mi
      macoszki wcześniej, a które trudno mi było pojąć, wdrożyć.
      Teraz jestem macochą, która jest świadoma, że są ludzie, którzy się nie
      polubią. Nic na siłę. Wiem, mam być życzliwa. Jestem ok. na ile się da. Staram
      się, gdy są dzieci by nie okazywać jak mi trudno. By dobrze się czuły będąc u
      nas.
      Jednak przez ten czas, gdy wszystko utraciłam, gdy chowałam się po kątach
      próbując nikomu nie wadzić swą obecnością we własnym domu, gdy czułąm się tak
      wyobcowana zrozumiałam, że powinnam walczyć o siebie. Gdy stanę się silniejsza
      i znajdę się we właściwej hierarhii w tej nowej rodzinie to będę szczęśliwsza.
      A to z kolei wzmocni mnie by być lepszą dla pasierbów.
      Zaczęłam walczyć o sprzątanie papierków po sobie przez dzieci ( dla kogoś to
      błachy i śmieszny problem a i może czepianie się dzieci, dla
      mnie "odsłużalczenie się" ), o mą intymność w łóżku, czy brak kłótni z Młodą -
      teraz to priorytetowy problem w naszej rodzinie. Długie rozmowy z NM, jego
      spojrzenie trzeźwo na sytuację spowodowały, że zobaczył, że Młoda mnie naprawdę
      nie lubi ( ma do tego prawo, tak jak każdy z nas ) i czasem bywa zgryźliwa -
      nie tylko ze względu na swój nastoletni wiek ( do tego prawa nie powinna
      mieć smile )
      Pewnie przez kolejne lata pojawią się nowe problemy.
      Chciałabym by nam się ułożyło. By wszyscy się kochali bądź lubili, ale czasem
      tak się nie dzieje i trzeba próbować żyć. Czasem nawet w rodzinach
      biologicznych ludzie nie przepadają za sobą. Trudno im się akceptować.
      Czasem na ulicy spotykamy kogoś, z kim od razu łapiemy wspólny język a czasem
      czujemy, że dana osoba jest "jakaś obca". U mnie w nowej rodzinie mam podobnie.
      Syna mego NM lubię, dobrze się z nim czuję, choć bywa męczący - jak to dziecko,
      na początku było trochę schodów ale wszystko się ułożyło i jest ok - natomiast
      z córką NM to wieczna wojna. Robię wszystko by było ok. Czasem gdy brak mi sił
      rezygnuję ze spotkań i włóczę się po mieście, czasem udaje nam się "wytrzymać"
      weekend bądź wyjazd, i jestem wtedy z siebie dumna i szczęśliwa. Czasem jednak
      ni wytrzymuję i wciągam się w kłótnie z Młodą. Wiem, to błąd ale to moja
      słabość ludzka.
      Mam do Ciebie prośbę Imme. Zrozum takie machochy jak ja. Część z nas naprawdę
      chce by się ułożyło - nawet dla świętego spokoju własnego - jednak nieraz jest
      badzo trudno - stąd te posty ( niekiedy będące jedynie formą wyżalenia się,
      ulżenia sobie gdy ma się zły dzień, bądź próby znalezienia odpowiedzi ).
      Pozdrawiam ciepło wszystkie macoszki.
      • imme1981 Re: do imme 30.01.07, 14:44
        droga macosik
        wierz mi, naprawdę, ja rozumiem macochy i w ogóle ludzi z problemami i ich nie
        dzielę na role społeczne jakie pełnią, naprawdę nie chciałam tu nikogo urazić i
        bardzo starałam się w swoich postach tylko zasygnalizować problem, a nie
        atakować kogoś, choć tak przez część zostało to zrozumiane. jednak to nie moja
        wina, zrozumiałam to dzięki postowi jednej z dziewczyn tutaj.
        uczucia o których piszesz też nie są mi obce i wiele razy to pisałam,
        zaznaczałam, że różni są ludzie, różne emocje, chciałam jednak napisać o tym co
        sądzę na temat macoch zacietrzewionych i to napisałam i to tyle na ten temat
        życzę powodzenia wszystkim, wierzę, pewnie naiwnie, że mądrym kobietom, choć
        teraz jest ciężko, uda się wszystko lub prawie wszystko poukładać
        pozdrawiam ciepło
        • kingkong22 Re: do wszystkich 30.01.07, 20:21
          Mój post, jak widzę, spowodował lekkie zawirowania.Może to i dobrze- obie strony
          sobie co nieco przemyślą.
          Najdziwniejsze jednak dla mnie jest to, że w moje usta(wink)wkładano słowa,
          których nigdy nie powiedziałam i myśli, które nawet nie przyszłyby mi do głowy
          (pozdrawiam gorąco erin).
          Moje Panie- gdyby streścić mój post, tak jednym wyrazem, to wybrałabym słowo -
          SZACUNEK.
          Proszę mi wierzyć- byłabym zła, gdyby moje dzieci nie okazywały szacunku drugiej
          osobie- nie tego ich uczę; gdyby się niewłaściwie zachowywały- też staram się
          wpajać im właściwe zasady( i nie dzielę tu ludzi na gorszych i lepszych), zatem
          za takie zachowania, poniosłyby konsekwencje.
          Również jak każda MATKA nie życzyłabym sobie, by jakaś kobieta, nie wiadomo jak
          sympatyczna, uzurpowała sobie moje miejsce w życiu dzieci- ale swoja drogą to
          przecież awykonalne.Ale jeśli dla niektórych matkowanie to tylko szacunek,
          zrozumienie, akceptacja- to fakt chciałabym takiego matkowania.
          Tu chodzi tylko o szacunek, wzajemny szacunek, i zrozumienie, że my wszyscy
          popełniamy błędy, a dzieciom tym bardziej może się to przytrafić.
          I może czasami naprawdę nie warto kruszyć kopii o bzdetysmile)
          Z wyrazami szacunku wobec wszystkich
          Kinkong22
          • e_r_i_n Re: do wszystkich 31.01.07, 08:40
            kingkong22 napisała:

            > Najdziwniejsze jednak dla mnie jest to, że w moje usta(wink)wkładano słowa,
            > których nigdy nie powiedziałam i myśli, które nawet nie przyszłyby mi do
            > głowy (pozdrawiam gorąco erin).

            Nie wkładam w Twoje usta słów, których nie wypowiedziałaś, tylko piszę o swoich
            odczuciach po przeczytaniu Twoich postów. I równiez pozdrawiam.
          • m-m-m Re: do wszystkich 31.01.07, 09:28
            I może czasami naprawdę nie warto kruszyć kopii o bzdetysmile)


            A'propos zrozumienia: no właśnie, zrozum, że nie dla każdego to co Ty określasz
            mianem "bzdetu" jest takim bzdetem.
    • pom Re: spostrzeżenia eks 30.01.07, 21:31
      Kingkongu, nie martw się na zapas smile
      Zazwyczaj relacje ex-M-next to sprzężenie zwrotne. Jeśli masz choć odrobinę
      dobrego zdania o swoim byłym pewnie nie zafunduje Twoim dzieciom/dziecku złej
      macochysmile (dla niektórych to pojęcie to masło maślanesmile)

      Nie znam eksi, natomiast po sposobie, w jaki wychowuje dzieci, jaka jest w
      relacjach z M wnioskuję, że to rozsądna i niegłupia kobieta. Chłopcy-moi
      pasierbowie czuja się u nas dobrze, nasze relacje są życzliwe choć nie
      pozbawione dystansu, ja się nie wtrącam w ich wzajemne układy, szanuje ich
      matke, czemu daje wyraz, a jeśli coś widze, to są to szczegóły i niekoniecznie
      smaruje nimi po forach. Sama jestem matka, więc wiem, że ideałów nie ma i być
      nie może.
      Nie musi być miodnie, żeby było dobrze. Najważniejsze, żeby macocha miała w
      sobie dla dzieci dużo życzliwości, zrozumienia, nie była nacechowana egoizmem i
      głupotą z niego wynikającą. Wystarczy, żeby szanowała Twoje dzieci, traktowała
      jak odrębne jednostki, które czują, chcą być kochane przez ich Tatę.

      ale też pamiętaj, że bardzo dużo zależy od Ciebie.

      Życzę Ci po prostu mądrej i wrażliwej macochy.
    • imme1981 i ja do wszystkich na "do widzenia" 31.01.07, 13:53
      ja piszę po chińsku, niestety, to mi wkłada się w usta słowa, których nie
      wypowiedziałam, zmienia kompletnie sens moich wypowiedzi, zarzuca obrazę
      wszystkich macoch, zapatrzenie na siebie, złośliwość, brak obiektywizmu,
      chamstwo, ale moje drogie Panie, ja mogłabym wpisać tu mnóstwo postów tych
      urażonych, które świadczą o tym, że zarzucacie mi coś, co ja mogłabym zarzucić
      wiele razy. dogadanie się z wami to, przepraszam, jak rozmowa niewidomego z
      niemową, choć tak naprawdę chciałam użyć bardziej dosadnego porównania.
      nie dojdę tutaj z kilkoma z was do porozumienia i wasze posty ostatnie, które są
      przykładem na to, jak nieuważnie czytacie, zniechęciło mnie kompletnie do forum
      i totalnie się już znieczuliłam na głupotę, nie mam zamiaru się odzywać. Na
      pewno się cieszycie, wiem o tym, dlatego już sobie darujcie podziękowania za
      rezygnację z udzielania się tutaj. Powodzenia i dziękuję kilku osobom za
      naprawdę mądre i miłe rozmowy. Do zobaczenia w innym miejscu :]
      • m-m-m Re: i ja do wszystkich na "do widzenia" 31.01.07, 15:54
        dogadanie się z wami to, przepraszam, jak rozmowa niewidomego z
        niemową, choć tak naprawdę chciałam użyć bardziej dosadnego porównania


        Dziwne, że jakoś reszta grupy gorzej lub lepiej się ze soba dogaduje, Tylko Ty
        nie możesz.
        Nigdy nie będzie tak, że otrzymasz zrozumienie swoich intencji PRZEZ WSZYSKICH.
        Każdy rozumie Twoje intencje po swojemu, a nie tak jak Ty byś chciała by
        wszyscy odbierali Cię tak jak Ty chcesz. A jeśli ktoś odbiera Cię inaczej niż
        Ty chcesz to jest głupi i niedokładnie czyta Twoje mądre myśli.
        Ja wielokrotnie nie byłam i nie bywam rozumiana na tym forum zgodnie z moimi
        intencjami, ale nie obrażam się o to.
        Reszte napisała Ci Anastazja, podpisuję się pod jej ostanim postem do Ciebie i
        życzę wiecej tolerancji dla "rozumnych inaczej" macoch.
    • imme1981 i jeszcze jedno 31.01.07, 13:59
      proszę o odebranie mi możliwości wypowiadania się na tym forum lub zablokowania
      mnie, na wypadek gdybym tu kiedyś przypadkowo trafiła i jakiś post zirytował
      mnie do tego stopnia, że nie mogłabym się powstrzymać od odpowiedzi. dziękuję
      raz jeszcze żegnam :]
      • anastazjapotocka Re: i jeszcze jedno 31.01.07, 14:42
        Cóż, trudno właściwie zrozumieć, o co chodzi kobietom podobnym do Ciebie.
        Odnoszę nieprzeparte wrażenie, że zjawiłaś się tu przypadkiem, naubliżałaś
        dziewczynom od głupków, zapewniając nas jednocześnie, jaka jesteś kulturalna i
        empatyczna. Dopisujesz sobie wzniosłe motta o samouwielbieniu, ale to wszystko
        ma dotyczyć innych, a nie Ciebie.
        Nie miej mi za złe tego co powiem, ale dla mnie jesteś po prostu małostkowa i
        śmiertelnie nudna.
        Przyjęłam do wiadomości, że miałaś makabryczne dzieciństwo, że zmagałaś się z
        lekkomyślnością i alkocholizmem ojca, z niedojrzałością własnej matki, która
        odwóciła role, z nienajlepszą, być może, macochą.
        Cierpiałaś głód i strach i niepewność, bo Twoja matka była zajęta fundowaniem
        Ci coraz to nowych ojczymów, skupiając się głównie na ilości, zapominając o
        jakości oraz o szczęściu i poczuciu bezpieczeństwa własnej córki.
        Dźwigałaś ciężar znacznie przekraczający siły dziecka.
        Żal mi Cię, tak jak żal by mi było KAŻDEJ kobiety.
        Ale odnoszę wrażenie, że dla Ciebie istnieje tylko jedna prawda: TWOJA PRAWDA.
        Każda z nas, która postrzega Twoje wypowiedzi inaczej niż Ty - jest głupia i
        wredna. I podobna do Twojej macochy.

        Świat nie jest czarno-biały, ludzie mają różne zdania, bo mają różne
        doświadczenia. Zapewne, lepiej będzie dla Ciebie nie wypowiadać się na tym
        forum, bo tu także, jak wszędzie - dziewczyny mają różne zadnia.
        Jeśli sądziłaś, że będziesz dla nas GURU, to Ci nie wyszło.

        Każda z nas liczy się z tym, że nie będzie na forum wyłącznie przytulana, ale
        żadnej nie przyszło do głowy zabrać zabawki i obrazić się na piaskownicę.

        Więcej dojrzałości życzę.
        I nie bądź tak śmiertelnie nudna i małostkowa, bo mężczyźni tego nie cierpią i
        możesz przeżyć następne rozczarowanie...
        Dziewczyny były Ci życzliwe, czego o Tobie powiedzieć się nie da.
      • kasia_kasia13 Imme1981 31.01.07, 15:14
        imme1981 napisała:

        > proszę o odebranie mi możliwości wypowiadania się na tym forum lub
        zablokowania
        > mnie, na wypadek gdybym tu kiedyś przypadkowo trafiła i jakiś post zirytował
        > mnie do tego stopnia, że nie mogłabym się powstrzymać od odpowiedzi. dziękuję
        > raz jeszcze żegnam :]

        Podziwiam za cierpliwosc, jaka wykazalas sie w dyskusjach i pozdrawiam
        serdecznie.
      • e_r_i_n Re: i jeszcze jedno 31.01.07, 15:24
        imme1981 napisała:

        > proszę o odebranie mi możliwości wypowiadania się na tym forum lub
        > zablokowania mnie, na wypadek gdybym tu kiedyś przypadkowo trafiła i jakiś
        > post zirytował mnie do tego stopnia, że nie mogłabym się powstrzymać od
        > odpowiedzi.

        Eee, ćwicz silną wole i konsekwencję smile. Jak Kasia_kasia13 na przykład wink.
      • m-m-m Może źle robię 31.01.07, 16:37
        ...z reguły cudzych wypowiedzi nie przenoszę z jednego forum na inne, ale mnie
        tez właśnie poniosło, gdy to Imme raczyła nazwać nas "Pustakami", pani Imme po
        studiach deklarująca tu kulturę właśnie ją gdzie indziej pokazała:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=42050&w=55988616&a=55993574
        I pewnie nie bierze pod uwagę, że większośc "pustakowych" macoch też po
        studiach.


          • phidyle Re: Może źle robię 31.01.07, 18:05
            Przeczytaj sobie tez bloga, do ktorego zamieszcza link pod swoja wypowiedzia.
            Tam tez o macochach pisze. W ogole bardzo wysublimowany jest tenze blog, jego
            autorka nazywa sie kokieteryjnie idiotka i tym razem musze sie z nia zgodzic.
            I tak nachodzi mnie mysl, ze Imme ma typowe dla dzieci rozwiedzionych rodzicow
            mniemanie, ze caly swiat jest przeciwko niej.
        • reksia dla Imme 31.01.07, 21:43
          M-m-m to bardzo miło, że przytoczyłaś nam wateksmile to bardzo pouczająco-
          przygnębiajace doświadczenie,no ale cóż....

          jako jeden z pustakówwink powtórzę buddyjską (bodajże), sentencję z dedykacją dla
          panny obrażalskiej


          smile))Imme przyjmij PUSTKĘ w niej zmieścisz WSZYSTKO smile))
          • dominika303 Re: Może źle robię 01.02.07, 00:27
            A ja teraz będac Blue city z uwagą bedę wyglądac naszej "kulturalnej"
            macochy smile)

            Ciekam miny jaką zrobi jak przedstawię się jej hihihihi

            No cóz blogi mają to do siebie, ze ludzie umieszczaja swoje zdjecia sad

            Panna migotka zabłyśnie zapewne swą kulturą w miejscu pracy niewątpliwie równie
            mocno jak na naszym forum hihihi


        • luna67 Re: Może źle robię 01.02.07, 00:48
          ja tez m-m-m, jestesmy znane!!!, chyba pokusze sie o komentarzsmile)))))

          Nie znalazlam tam zdjecia jej partnera ani jego dziecka, to byla moim zdaniem
          "podpucha"

          imme.blox.pl/html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka