natiz
30.05.05, 09:12
Za młodu byłam bardzo kochliwa. Jak już się zakochałam to "na zabój" - nic,
że moja miłość trwała tydzień- dwa, ale jaka ekspresja ją cechowała!
Kilka przykładów:
- W dobie kryzysu byłam na kolonii w Czechosłowacji, nakupowałam sobie
różnorodnych słodyczy i pyszności, ale po przyjeździe do kraju w przypływie
emocji oddałam te wszystkie skarby mojej sympatii. Boszsze, jak ja później
tego żałowałam (kiedy głód na słodycze mnie przycisnął)
- Chciałam wstąpić do wojska razem z moim chłopakiem (!)
- Pojechałam do miasta odległego o kilkadziesiąt kilometrów na wesołe
miasteczko, bo tam pracował taki przystojny chłopak...
- do przystojnego dentysty też biegałam...
Później jeszcze dopiszę!