Dodaj do ulubionych

Czy ja za dużo wymagam?

30.05.05, 09:44
Jak już wróciłam po urlopie , to sobie "pojeżdżę" po forum. Ten wątek dotyczy
stosunków panujących w mojej rodzinie (uściślając - w rodzinie męża, która
jest też moją rodziną). Do napisania "natchnął" mnie ostatni pobyt brata mego
męża w kraju. Nie będę się wdawać w szczegóły. Powiem tylko, że szwagier
kiedy nas odwiedza "zapomina" o naszych dzieciach. I nie chodzi mi o super
prezenty, ale o zwykłą czekoladkę czy cukierka. Mąż też czasem czeka na
jakieś irlandzkie piwko... Dodam, że kiedy my wracamy z zagranicznych wojaży
to zawsze przywozimy jakieś drobne upominki. Dla wszystkich.
Ogólnie biorąc - rodzina męża przejawia postawę wymagająco-roszczeniową czyli
wszystkiego chcą, wszystko im się należy, ale w zamian nic nie ofiarują.
Teściu też ma "węża w kieszeni" - nawet na Wigilię przyszedł bez symbolicznej
czekoladki. Zapewne zbyt ogólnikowo ujęłam sprawę, ale staram sie patrzeć na
to obiektywnie i niestety wygląda to tak, że oni (i bracia i teść) wymagają
wszystkiego: pożyczek, czasu, spełnienia przysługi, poczęstunku, a w zamian
nawet "dziękuję" nie słyszymy (bo rodzinie się nie odmawia, to jest obowiązek
względem ojca i braci). Czy zawsze już tak będzie? To jednak nasza rodzina i
chcemy żyć w zgodzie, ale ile można nas "doić"?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Czy ja za dużo wymagam? 30.05.05, 09:57
      Takie zachowanie swiadczy o braku kultury, niestety.Symboliczny podarunek jest
      dla mnie czyms oczywistym w takich wypadkach, nawet jak jade do kolezanki
      mieszkajacej w moim miescie, ale z ktora tylko 2 razy w roku sie widuje, to
      obowiazkowo drobiazg jakis dla dzieci kupuje, a dla niej chocby bukiecik
      konwalii, to niewiele kosztuje, a mile jest.
      Sa tacy ludzie, ktorzy "dziadów z siebie robia " jak to okresla moja tesciowa,
      nie mam o nich dobrego zdania.
    • triss_merigold6 Re: Czy ja za dużo wymagam? 30.05.05, 10:12
      A co powiesz na to, że mój małżonek z okazji własnego ślubu nie dostał nawet
      symbolicznego (SYMBOLICZNEGO, jakiegokolwiek) prezentu od swoich rodziców i
      siostry?
      Nie zmienisz tego, nie dajcie się wykorzystywać i już. Nawet kosztem
      ochłodzenia stosunków.
    • wieczna-gosia Re: Czy ja za dużo wymagam? 30.05.05, 10:13
      natiz ja nauczylam- przeciez z Polski tez sie cos wywozi. moja szwagierka kocha
      miod, razowiec, polskie koelbasy, kluski. Wiec kiedy ma do mnie przyjechac, to
      sie zdwaniamy i jasie jej pytam- co by chciala zeby jej kupic
    • lila1974 Re: Natiz 30.05.05, 10:18
      A jak Twoj maz? Wyedukowalas go w tym wzgledzie? Mial zapedy po tatusiu, ktore
      zdlawilas?
    • natiz Re: Lila1974 30.05.05, 10:27
      Mojemu mężowi jest przykro, ale nie nakaże przecież kupowania upominków dla
      dzieci. Od ojca natomiast usłyszał kiedyś (gdy wyjeżdżałam na kilkudniową
      delegację i poprosił go o pomoc przy dzieciach):"Na mnie nie licz". Ulubione
      odzywki mego teścia to "Pocałuj się w nos" i "Masz pecha" i często ich używa w
      stosunku do nas. Nie nauczymy gościa pod siedemdziesiątkę zmiany sposobu bycia
      i myslenia. Z tego co mąż mówi, chłopaki były wychowywane w poczuciu
      nieomylności ojca, a ojciec, że jest najważniejszy, a żona i dzieci to gorszy
      gatunek. Brrrr, brzydzę się go, bo mądrości życiowej ma co kot napłakał, a
      rżnie mędrca.
    • d.orka Re: Czy ja za dużo wymagam? 30.05.05, 22:49
      Nie zmieniajcie swego nastawienia (nie stawajcie się tacy jak oni), ale
      spróbujcie odmawiać. Przecież nie macie obowiązku pożyczać, dawać i kupować
      czegokolwiek. To tylko i wyłącznie Wasz wybór (i płynąca z tego faktu radość).
      Nie lubię takiego wykorzystywania w rodzinie, oczekiwań i pretensji.
    • anek.anek Re: Czy ja za dużo wymagam? 30.05.05, 23:37
      Przede wszystkim porozmawiajcie z rodziną. Oni nie mają świadomosci, że coś
      jest nie tak jak być powinno.
      A jeśli to nie poskutkuje, to najpierw zacznijcie odmawiać wszelkich pożyczek -
      grzecznie, tłumacząc,że nie możecie, bo to, bo tamto. później sama zacznj od
      nich notorycznie pożyczać- i nie dziękuj!!!, jak odmówią to możesz się nawet
      trochę obrazićsmile doświadczenia przeżyte na własnej skórze najwiecej ucząsmile
    • jj09 Re: Czy ja za dużo wymagam? 31.05.05, 16:00
      Ja mam podobnie. Mój mąż ma czwórkę rodzeństwa,
      które ma baaardzo złe warunki finansowe.
      Oczywiście wg opinii męża /bo czy jeśli komuś jest
      tak bardzo złe to kupuje nowy tv???/.
      Ja nawet muszę pożyczać na bilet autobusowysad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka