22.07.05, 20:06
często czytam wasze posty o pieskach, ale w swej naiwności myślę sobie: e tam
przesadzają, właśnie wróciłam z 14mc synkiem ze spaceru, koło placu zabaw
rzucił się biegał mój synek, nagle słyszę straszliwy tupot jakiejś bestii i
niefrasobliwe okrzyki pana Kaja, Kaja intuicja kazała mi chwycić małeg na ręce
a tutaj dobiega psina - owczarek podhalański i rzuca się na nas kilka razy,
pan z trudem ją przywołał w ręku trzymał smycz (ale chyba jako atrapę) mnie
zatkaa serce waliło mi jak młotem mały przerażony, a pan głaszcze psinkę po
główce i pociesza, że nie udała jej się pożreć dzieciaka. Specjalnie nic nie
mówiłam, czekam na przepraszam, a gdzieżby! Piesek pobiegł sobie dalej, dzikim
pędem wpadł na plac zabaw i tyle ich było widać.... nie mam nic do zwierząt
ale chyba zaczynam nieniawiedzieć ich właścicieli...
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: psiaczki 22.07.05, 22:06
      To duża nieodpowiedzialność i nietakt ze strony tego pana,nie tylko jego...
      też mam psy,dwa małą kundelke i boksera.Ten drugi uwielbia dzieci ale ponieważ
      ma niepokojący wygląd chodzi na smyczy,spuszczamy go w miejscach bardziej
      odludnych.Nie wiem po co zabierać psa w pobliże placu zabaw czy aby straszyć
      dzieci i rodziców czy może żeby się ten pies za przeproszeniem tam "wysrał"?
    • anna-pia Re: psiaczki 22.07.05, 23:25
      mieszkałam kiedys na niedużym zamknietym osiedlu z placem zabaw dla dzieci,
      gdzie wiecznie były psie kupy; ochroniarze zwracali właścicielowi psa (sporego)
      uwagę, że to dla dzieci, ale on na to "to tez moje, zapłaciłem, to mój pies
      będzie tu srał"; wszyscy inni karnie maszerowali z psami poza osiedle;
      skończyło się, jak poszłam z awanturą do administratora, że zbiorę te kupy (i
      tak sprzątałam, co mi tam) do worka i wysmaruję drzwi, bo wiem, kto to wink
      i niech mi nikt nie mówi, ze na takich "lepszych" osiedlach to kulturalni
      ludzie mieszkają
      a teraz mam mini domek z mini podwórkiem i co najwyżej kot sasiadów
      przebiegnie wink

      pozdrowienia
      anka
      anna-pia@gazeta.pl
    • 18lipcowa owczarek podhlański się rzucił? Nie wierze.... 23.07.05, 23:28
      agawka2 napisała:

      > często czytam wasze posty o pieskach, ale w swej naiwności myślę sobie: e tam
      > przesadzają, właśnie wróciłam z 14mc synkiem ze spaceru, koło placu zabaw
      > rzucił się biegał mój synek, nagle słyszę straszliwy tupot jakiejś bestii i
      > niefrasobliwe okrzyki pana Kaja, Kaja intuicja kazała mi chwycić małeg na ręce
      > a tutaj dobiega psina - owczarek podhalański i rzuca się na nas kilka razy,
      > pan z trudem ją przywołał w ręku trzymał smycz (ale chyba jako atrapę) mnie
      > zatkaa serce waliło mi jak młotem mały przerażony, a pan głaszcze psinkę po
      > główce i pociesza, że nie udała jej się pożreć dzieciaka. Specjalnie nic nie
      > mówiłam, czekam na przepraszam, a gdzieżby! Piesek pobiegł sobie dalej, dzikim
      > pędem wpadł na plac zabaw i tyle ich było widać.... nie mam nic do zwierząt
      > ale chyba zaczynam nieniawiedzieć ich właścicieli...
      • umasumak Lipiec 23.07.05, 23:53
        Sądze, że chciał sie bawić, co nie usprawiedliwia jego właściciela. Oczywiście
        zdarzają sie też dość agresywne psy tej rasy - ale jest to zazwyczaj kwestia
        złego traktowania.
    • michiko przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to bestia 24.07.05, 06:33
      to gdzie ty mieszkasz... chyba bestii to nie widzialaś
      • ala67 Re: przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to be 24.07.05, 08:41
        A co to ma do rzeczy, bestia czy nie. Na moją starszą córkę dwa razy rzucił się
        piesek, w celu zabawy prawdopodobnie, i co z tego. 2,5 dziecko nie wie, w jakim
        celu piesek biegnie do niego, ten pierwszy wcale duży nie był, ale głośno
        szczekał, no i skoczył. Właściciel stał i był cały zachwycony, jaka ta jego
        psina towarzyska. Tłumaczenia, że piesek krzywdy zrobić nie chciał, nie
        pomogły, a raczej pomogły na krótko, dopóki na spacerze z babcią sytuacja się
        nie powtórzyła. No i moje aktualnie 8 - letnie dziecko boi się psów po dziś
        dzień. W parku np. tak kombinuje, żeby pieski omijać szerokim łukiem, a jak
        który biegnie w jej stronę, to katastrofa - ucieka, nierzadko z krzykiem. Ja
        podchodzę, głaszczę, pokazuję, że piesek łagodny - jak na razie nic to nie
        daje.
        • ggoska Re: przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to be 24.07.05, 23:31
          ala67 napisała:
          No i moje aktualnie 8 - letnie dziecko boi się psów po dziś
          > dzień. W parku np. tak kombinuje, żeby pieski omijać szerokim łukiem, a jak
          > który biegnie w jej stronę, to katastrofa - ucieka, nierzadko z krzykiem. Ja
          > podchodzę, głaszczę, pokazuję, że piesek łagodny - jak na razie nic to nie
          > daje.
          Cytuję tak wybiórczo ponieważ miałam z moją córką( miała wtedy 7 lat)podobny
          problem. Panicznie bała się psów. Gdy w zimie na górce, gdzie dzieci zjeżdżają
          na sankach pojawił sie pies ( a mógł byc nawet 100 metrów od niej) to ona
          wolała wracać do domu "bo pies"). Też zdażyło się, że "naskoczył" na nią pies.
          A wyglądało to tak, że podbiegł pies ( luzem, bez właścicela- było to na
          wakacjach , pies był leśniczego, ale lubił im uciekać, młody psiak a zdażenie
          miało miejsce w pobliżu osrodku wczasowego, gdzie przebywała moja córka z
          babcią). Pies podbiegł, dziecko w pisk i lata na około babci, babcia nie wie co
          robić, pies skacze ... Ostatecznie nic się nie stało poza panicznym strachem
          mojej córki przed psami. Mimo różnych prób zlikwidowania tego strachu nie
          udawało nam się. w końcu ostatecznie zdecydowaliśmy się na .. kupienie psa.
          Teraz mamy boksera, psa, który "skacze cały czas". Dziecko śpi wtulone w niego,
          a obce psy jej nie obchodzą . Strach zniknął. Dodatkowo nauczyła się , jak
          nalezy zachowywać się w stosunku do psów. Jakie znaczenie mają różne zachowania
          psa. Czego robić nie wolno i jak próbować uchronić się przed atakiem psa.
          Pewnie takie wyjście z sytuacji jak nasze- podjęcie decyzji o posiadaniu psa,
          nie jest dobre dla wszystkich, jednak w naszym przypadku sprawdziło się w 100%.
          A może spróbowalibyście "zapoznać" dziecko z jakimś spokojnym psem znajomych? (
          Jeśli istnieje taka możliwość) Tak, żeby poznała "tego stwora"? A gdyby jescze
          był to pies, który reaguje na komendy, które mogła by ona mu wydawać...
          Życzę powodzenia, mam nadzieję , że uda Wam się "przegonić stracha" i
          zaprzyjaźnić się z "czworonogami".

          Pozdrawiam
          Gosia
          • ala67 Re: przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to be 02.08.05, 02:12
            Przez te wakacje ciągle gubię wątki...Wystarczy na tydzień wyjechać...smile
            Gosiu, myślę, że dobry początek został zrobiony. Byłam z dziećmi u rodzinki na
            wsi i mocno się zaprzyjaźniły z pieskami cioci. Dodam, że młodsza też ma lęk,
            zaszczepiony jak najbardziej przez starszą siostrę. Z dwoma pieskami cioci -
            pełna komitywa. Głaskanie, karmienie, aportowanie i pieszczoty. Zatem wszystko
            na jak najlepszej drodze.
            Ja naprawdę nie mam nic do zwierząt, tylko do nieodpowiedzialnych właścicieli.
            Miałam kiedyś psa, którego kochałam bardzo. I myślę, że dojrzejemy do decyzji o
            posiadaniu zwierzaczka - może pieska, może kotka. Zwłaszcza, że młodsza córcia
            do żyjątek wszelkiej maści lgnie niesamowicie.
            Pozdrawiam
            • ggoska Re: przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to be 03.08.05, 10:20
              Cieszę się bardzo, że dobrze Wam idzie. A nieodpowiedzialnych właścicieli
              niestety jest zbyt wielu.
              Pozdrawiam
      • niutaki Re: michiko 25.07.05, 15:13
        a dla ciebie bestia to musi być wielkości słonia? to nie wielkość psa stanowi o
        zagrożeniu z jego strony, może być do kolan i zrobi Ci krzywdę, a dziecku to
        już na pewno, pomyślałaś trochę?
        • umasumak Re: michiko 25.07.05, 18:11
          niutaki napisała:

          > a dla ciebie bestia to musi być wielkości słonia? to nie wielkość psa stanowi
          o
          >
          > zagrożeniu z jego strony, może być do kolan i zrobi Ci krzywdę, a dziecku to
          > już na pewno, pomyślałaś trochę?

          Mnie się wydaje, że Michiko chodziło nie o wielkość, a o rasę - owczarki
          podhalańskie są bardzo łagodne
          • michiko dokładnie o to mi chodziło, niestety mamusie myślą 25.07.05, 20:47
            albo nie mysla ze kazdy pies biegnący w stronę dziecka ma ochotę je pożreć.
            Szkoda ze niektórych mamuś nie uda sie pożreć, psinki byłyby szczesliwe. I o
            ile mnie pyskówek by było.
            • niutaki Re: dokładnie o to mi chodziło, niestety mamusie 26.07.05, 08:36
              wiesz ja myślę, że każdy powinien spróbować postawić się w sytuacji drugiej
              osoby, a dziecka w szczególności, jak się ma 80 cm wzrostu to taki pysk na
              wysokości twarzy nie wygląda na pewno przyjaźnie, ważne zeby każdy mógł czuć
              się bezpiecznie a nie żeby psinki były szczęśliwe.
              • niutaki Re: jeszcze słówko 26.07.05, 08:38
                dziecko nie wie z jakim zamiarem pies biegnie, myślę, że Ty tego też nie wiesz,
                choc udajesz tu eksperta w każdej sprawie.
      • asientos Re: przesadzasz... jeśli wg ciebie owczarek to be 02.08.05, 15:51
        kucnij i spójrz na to z tej perspektywy...
        Pozdrawiam, właścicielka Owczarka niemiecka.
    • pas_ya Re: psiaczki 24.07.05, 10:11
      Doskonale rozumiem o co ci chodzi agawko,
      dla tak małego dziecka nie ma znaczenia jakie intencje ma pies, zwłaszcza tak
      duży.
      Jego chęć zabawy jest równie niebezpieczna bo wystarczyłoby pacnięcie łapą lub
      popchnięcie, kłapnięcie zębami i już problem...
      Dla dziecka taki pies jest bestią bo jest bardzo duży.
      Moja córeczka ma cztery lata i boi się pieska sąsiadów, średniej wielkości,
      chociaż ten tylko podskakuje do niej i szczeka - niby sie chce bawić - ale ona
      nie rozumie tego zachowania i się boi.
      Takie psy a raczej tacy nieodpowiedzialni właściciele są wszędzie, niestety.
      I zawsze ich pupilek przesłania im świat i innych ludzi.
      I zawsze jest tłumaczenie - niech sie pani nie boi, on nie gryzie. A często,
      gęsto on szczeka, warczy, nie słucha się właściciela a dziecko przerażone ze
      strachu.
      Mnie w dzieciństwie pogryzł maleńki, słodziutki, niegryzący jamniczek i wiecie
      co- do dziś sie obawiam psów. A nie była to bestia, ale dla mnie wtedy była.

      Dziwi mnie tylko jeszcze jedno , dlaczego zawsze znajdzie się osoba, która
      musi "stanąć okoniem" i czepnąć się autorki wątku tylko tak dla zasady.
      Czy pani jedna czy druga nie ma dzieci lub też te dzieci nigdy nie miały 14m-cy?
    • mynia_pynia Re: psiaczki 24.07.05, 10:15
      Nie będę komentować tego setnego wątku na ten sam temat.
      Ale widze że tworzy się tu kółko wzajemnej adoracji.
    • weronikarb Re: psiaczki 26.07.05, 12:05
      No coz tj. wlasnie POLSKA. Coraz bardziej brzydnie mi kraj, a zwlaszcza
      mentalnosc wiekszosci Polakow.
      Jest prawo - jest ale poki kar niema to wolno.
      Psow nie wolno wyprowadzac bez smyczy i kaganca - czyzby cos sie w tym temacie
      zmienilo?
      Po psach anlezy sprzatac - chyba ten przepis nadal istnieje?
      I tez mnie trzesie jak s;ysze "to lagodny piesek - ni ugryzie"
      Moze nie ugryzie, ale to jest zwierze ktore dziala poprzez instynkt.
      Owczarek podhalanski - lagodny pies - tak dopoki mu nie odbije.
      Przyklad. Zostal przywieziony z gor jako szczeniak, wychowywal sie z dziecmi,
      pewnego pieknego dnia rzucil sie na nie z niewiadomych powodow, na szczescie
      ojciec tychze dzieci byl w poblizu - pies nie przezyl.
      Historia prawdziwa bo zdarzyla sie u mnie w rodzinie.
      Malo bylo wypadkow? Malo dzieci pogryzionych?
      Widocznie mało, jak sie przekonaja te obronczynie jak taki lagodny nie gryzacy
      piesek poszarpie ich dziecko.
      Ciekawe co wtedy powiedza...
    • bea.bea Re: psiaczki 02.08.05, 16:02
      a ja powiem tak.....
      zważywszy na oje ostatnie doswiadczenia...i obserwacje...
      NIE OBCHODZI MNIE.....czy piesek , jest mały czy duzy....ani czy miły czy
      groźny...nie obchodzi mnie to.....

      JESLI JEST ZNAK....ZAKAZ WPROWADZANIA PSÓW....to trzymaj to swoje bydle na
      smyczy z dala od buzi mojego dziecka....i innych dzieci...nie zyczę sobie
      zasikanej piaskownicy czy "zasr....nego....placu zabaw...

      i nie obchodzi mnie czy kochasz swojego psa czuy nie...to nie ma żadnego
      znaczenia....

      i wkurzaja mnie ludzie którzy uwazając się za inteligentnych , kulturalnych i
      bóg raczy wiedzieć co jeszcze.....parkują na miejscach dla inwalidów....parkują
      na miejscach dla matek z dziećmi.....nie ustąpią miejsca kobiecie cięzarnej w
      autobusie ...bo młoda....
      nie moge po prostu.....
      prawda jest taka potrafimy wymagac od innych ( i mnie tez się to tyczy ...bom
      nie swięta) a lustro omijamy duzym kołem....
      • vinca Re: psiaczki 03.08.05, 11:07
        A mnie przeraża że ludzie tak bardzo naładowani agresją i nienawiścią chodzą
        sobie jak gdyby nigdy nic, a są oni często groźniejsi i bardziej
        nieprzewidywalni w swoim zachowaniu niż psy.
        Być może to Tobie bea przydałoby sie nałożyć kaganiec i na smyczy prowadzać, bo
        równie dobrze ja mogę napisać że nie obchodzi mnie czy Twoje dziecko jest duże
        czy małe czy je kochasz czy nie, i że masz to swoje bydle trzymać w zasiegu
        ręki (przykład: wpuszczanie dzieci na ścieżki rowerowe). I że ja Tobie zyczę
        sąsiada z rozwydrzonym dzieciakiem takim co by ci tupał po suficie i darł się w
        niebogłosy.

        Co Ty możesz wiedzieć o kulturze (i jakim prawem śmiesz pouczać jeszcze innych)
        skoro piszesz w takim tonie.
        • ala67 Re: psiaczki 03.08.05, 11:24
          Oj, Vinca, Twój pościk w tonie nie lepszym
          O ile użycie słowa "bydlę" w stosunku do psa w niektórych przypadkach może być
          uzasadnione, to w odniesieniu do jakiegokolwiek dziecka - podkreślam: dziecka,
          nie osoby dorosłej - jest żenujące
          • vinca Re: psiaczki 03.08.05, 12:37
            Przyznaję - nie powinno sie tak określać człowieka. Niestety obawiam się, że
            gdybym napisała w innym tonie, autorka postu mogłaby nie zrozumieć.
            Jako osobę uwielbiająca psy - i w mniejszym stopniu uwielbiająca dzieci -
            zabolał mnie ten prymitywny post, stąd też moja ostra reakcja.
          • aga762 Re: psiaczki 03.08.05, 12:39
            rozbawiły mnie Wasze wypowiedzi bo to ci piszecie dokładnie odzwierciedla jakim
            jesteśmy narodem - ograniczonym i chamskim, krzyczącym na innych a siebie
            uznających za lepszych i potrafimy kazda dyskusję wykorzystać do tego zeby
            kogoś obrazić - tak dla polepszenia sobie humoru!mam 8 miesięczne córeczkę
            która wychowuje sie z rottweilerką i foxterierem (obydwa psy kochają Małą śpią
            przy jej łóżeczku i liżą jak wyciągnie rączke) obydwa chodza na smyczy ALE TO
            NIESTETY DZIECI ZA NIMI LATAJĄ I DZIECI CHCĄ NA SIŁĘ JE GŁASKAĆ A MAMUSIE
            WOŁAJA "KOCHANIE ZOSTAW PIESKA ZOSTAW" I SIEDZA DALEJ NA TYŁKACH, dzieci tez
            faktycznie sa bez kontroli - doprowadza mnie do szału dziecko które na siłe
            chce przytulić moja Małą albo zabiera jej z ręki gryzaka i zaczyna go gryżć A
            MAMA NIE REAGUJE!!! także ja proponuje TRZYMAJMY SIE WSZYSCY OD SIEBIE Z DALEKA
            BO NIKT NIE JEST TU BEZ WINY I PSY LUZEM I DZIECI LUZEM SA TAK SAMO
            NIEBEZPIECZNE!! Jakos trzymam i psy i dziecko z daleka od ludzi którzy sobie
            tego nie życzą a jak ktoś drze do mnie z odległości 10 m że pies którego mam na
            50 cm smyczy że pies nie ma kagańca to....... tego nie chcecie
            wiedziećsmilesmilesmilesmilesmile pozdrawiam mało kłotliwe matki które i psy i dzieci trzymaja
            przy sobie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka