olga_w_ogrodzie
17.07.13, 15:58
zgłosiłam się w sprawie Żelka :
Mały kudłaty sięga poniżej pół-łydki został znaleziony przy drodze jak ciągnąl za sobą tylne łapki. Ma sparaliżowany tył,lekarz powiedział,że ktoś psiaka przetrącil łopatą ale dzięki dobrym ludziom ma szanse żeby chodzić. Obecnie jeździ na wózeczku i dostaje leki( których gmina nie chciała sfinansować) dzięki czemy ma duże szanse na normalne życie.Ostatnio pan wet. powiedział,że Żeluś na chwilkę stanął na tylne łapki. Jest bardzo grzeczny na początku nie wychodził z budy, a teraz widać że coraz bardziej tęskni za człowiekiem.
Jednak teraz mamy PILNY APEL do wszystkich w sprawie Żelka.
Żelek nie przeżyje w nowym "hurtowym" schronisku - zostały nam dwa tygodnie. Albo zostanie uśpiony, jako pies chory, albo zagryzą, zadepczą go inne psy, albo będzie się tam wykańczał - bez nadzoru, ociera sobie pachwiny i krwawą mu otarcia na łapkach. Sytuacja jest tragiczna - nie mam najmniejszych szans, by wziąć go na dom tymczasowy, a on potrzebuje jeszcze ok. 3 miesięcy opieki - przypominam jest bardzo samodzielny, ma bardzo dobre rokowania, są leki, jest wózek - trzeba go jednak doglądać. Nie będę w stanie jeździć do niego tak daleko - piszę do was przez łzy, bo wygląda na to, że cały nasz wysiłek poszedł na marne. Proszę was o intensywne działania na wszelkie znane i sprawdzone sposoby - pozostałe psy są w dobrej kondycji - Żelek nie ma najmniejszych szans. PILNIE POTRZEBNY DOM TYMCZASOWY. Nasz Marek i inni lekarze dają praktycznie 100% na wyleczenie psa, potrzebny tylko czas - Żelek nie ma żadnych złamań, jest w o wiele lepszym stanie niż Ten, który już prawie chodzi ale Żelek nie ma tyle szczęścia - Marek po 25 wyjeżdża na dłuższy urlop, a na koniec miesiąca zamykają przechowalnię i wtedy koniec.
psiak obecnie znajduje się w okolicach Olsztyna
kontakt w sprawie Iza 606 507 829
tyle wysiłku i tyle szans, by był zdrowym, fajnym psiaczkiem, a tu może być katastrofa, bo nie ma DT, no to trudno - się zgłosiłam.
mają dzwonić około 17.
Nicole na psy reaguje dobrze.
tylko czy, w razie co, kto mogłby pomóc z leczeniem i żywieniem ?
niby karma zapewniona, dowóz i leki też.
ale niechby co, a do weta na pewno chodzić trzeba będzie,
rehabilitację, pielęgnowanie, co tam trzeba fizycznie - dam ja radę.
gdyby jednak ktoś nawalił, a psiak leczenie musi mieć stałe i porządne - pomożecie ?