buba27
11.09.05, 20:35
temat nie nowy... Staram sie wychowywac moje dziecko konsekwentnie, pozwalam
jej na bardzo dużo ale są rzeczy których nie wolno i już. Nie ulegam. To
dotyczy np. kupowania słodyczy w sklepie bo zobaczyla i musi miec, albo
otwierania niektórych szafek, bawienia sie rzeczami zakazanymi, etc. I przede
wszystkim jak raz powiem nie to już nie mówię potem tak bo chcę być
konsekwentna. Jeśli chodzi o jedzenie to nie zmuszam, zazwyczaj sama chce
jesc, ale jak nie je to nie latam po domu z jedzeniem bo uwazam że je się
przy stole. I tak dalej... Pomijam, że mój mąż czasem pozwala jej na rzeczy,
których ja zabraniam, ale na szczęście rzadko. Za to babcie psują mi cały
proces wychowywania. W sklepie, jak tylko cos pokqarze palcem, to babcia
kupuje, często chce na rączki bo babcia będzie nosić, wystarczy że się
zezłości i krzyknie to babcia sie zgodzi na coś. Ja wiem, że babcie są od
rozpieszczania ale czy tak musi być? czuję się jak ta "zła", a przeciez robie
to dla dobra dziecka. Rozmawiałam z babciami ale im można mówić a one i tak
robią swoje. A może ja przesadzam?!