Dodaj do ulubionych

różne zdania na temat wychowania

11.09.05, 20:35
temat nie nowy... Staram sie wychowywac moje dziecko konsekwentnie, pozwalam
jej na bardzo dużo ale są rzeczy których nie wolno i już. Nie ulegam. To
dotyczy np. kupowania słodyczy w sklepie bo zobaczyla i musi miec, albo
otwierania niektórych szafek, bawienia sie rzeczami zakazanymi, etc. I przede
wszystkim jak raz powiem nie to już nie mówię potem tak bo chcę być
konsekwentna. Jeśli chodzi o jedzenie to nie zmuszam, zazwyczaj sama chce
jesc, ale jak nie je to nie latam po domu z jedzeniem bo uwazam że je się
przy stole. I tak dalej... Pomijam, że mój mąż czasem pozwala jej na rzeczy,
których ja zabraniam, ale na szczęście rzadko. Za to babcie psują mi cały
proces wychowywania. W sklepie, jak tylko cos pokqarze palcem, to babcia
kupuje, często chce na rączki bo babcia będzie nosić, wystarczy że się
zezłości i krzyknie to babcia sie zgodzi na coś. Ja wiem, że babcie są od
rozpieszczania ale czy tak musi być? czuję się jak ta "zła", a przeciez robie
to dla dobra dziecka. Rozmawiałam z babciami ale im można mówić a one i tak
robią swoje. A może ja przesadzam?!
Obserwuj wątek
    • kasik751 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 20:41
      Ja tylko chcialam powiedziec, ze nie zgadzam sie z teza, ze dziadkowie sa od
      rozpieszczania, ktora jest natretnie lansowana na tym forum.
      Pozdrawiam.
      • monisia98 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 20:57
        ja generalnie nie lubie jak dziadkowie sie wtracaja i robia po swojemu bo
        wystarczy ze zostawie dzieci u nich na 2-3 godziny i potem przez dwa dni nie
        moge dosc z dziecmi do porozumienia bo tyko slysze bo ty mi nie pozwalasz a
        dziadek i babcia tak. Tak bylo ze slodyczami np wiec u mnie zasada jest taka -
        jak chcesz kupic cukierek kup owoc - banan, kiwi, pomarancz dowolnie ....
        Moj syn do 2,5 roku nie znal smaku slodyczy - wogole nie wiedzial co to
        czekolada itd. Dopiero babcia to zepsula jak tylko z nim zostawala to pokryjomu
        dawala mu ciastka, cukierki, czekoladki az ktoregos dnia moj synek powiedzial
        ze babcia mu daje cukierki ale mowi zeby mamie i tacie nie mowic - ona uwazala
        ze ja dziecko ograniczam , glodze itd. Ale maly byl zdrow jak ryba - niczego mu
        nie brakowalo.
      • szaramysz2 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 21:39
        kasik751 napisała:

        > Ja tylko chcialam powiedziec, ze nie zgadzam sie z teza, ze dziadkowie sa od
        > rozpieszczania, ktora jest natretnie lansowana na tym forum.
        > Pozdrawiam.

        Ja tez.
        Dziadkowie od rozpieszczania, rodzice od karania a wychowuje ulica wink
    • ropusia Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 20:51
      Witam!
      Nie masz powodu, by czuć się tą "złą". Dzieci bardzo szybko uczą się z kim na
      co mogą sobie pozwolić. Ja myślę tak: chce babcia nosić na rękach - niech sobie
      ponosi, chce kupować zachcianki dziecku - niech kupuje (no, chyba że chodziłoby
      o jakąś rzecz absolutnie zabronioną, ale w tej chwili nie przychodzi mi nic
      takiego do głowy). Tak robię z naszymi babciami. I córka wie, że babcia będzie
      na rękach nosić, co nie zmienia faktu, że ja tego robić nie będę. Tak jak nie
      bedę kupować czegoś, bo ona się zdenerwuje. Po prostu przyjęła do wiadomości,
      że postepujemy inaczej i już. Faktycznie problematyczne może być karmienie
      słodyczami, ale tu podobał mi się pomysł wyczytany na forum, a mianowicie
      poinformowanie "słodyczodawców", że finansują wszystkie wizyty u dentysty. No i
      konsekwentne trzymanie się tego.
      Pozdrawiam i życzę wtrwałoścismile
      Monika
    • djbrzydal1 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 21:30
      Nie przesadzasz - powiedz babci dosadnie co o tym myślisz- to twoje dziecko i
      ty decydujesz co jej wolno a co nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • verdana Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 21:58
        A moim zdaniem bardzo przesadzacie. Porozumienie pomiedzy rodzicami w wychowaniu
        - to bardzo cenna rzecz. Natomiast wymaganie, aby każdy zbliżajacy się do
        dziecka stosował wobec niego takie same zasady, zachowywał sie identycznie (i to
        dokładnie zgodnie z wyobrazeniem mamy o idealnym wychowaniu) to utopia i do
        tego, według mnie, wysoce szkodliwa.
        Przede wszystkim zadna z matek nie jest nieomylna. Jeśli będzie wymagać, aby
        wszyscy postępowali dokładnie zgodnie z jej wolą, nikt nie ma szans skorygowac
        błędów wychowawczych, jakie popełnia. Po drugie, ojciec nie może "psuć"
        wychwania matki, bo ma takie same prawo stosowania swoich metod wychowawczych
        jako ona. To nie jest tak, ze zawsze koncepcja mamy musi wygrać.
        I wreszcie dziadkowie to nie służący, a dziecko jest ich wnukiem. Nie widzę nic
        złego w tym, że sa trochę pobłażliwsi, czy trochę surowsi dla dzieci. Bardzo
        dobrze - dzieci poznają różnych ludzi, różne metody wychowawcze, różne sposoby
        reakcji. To naprawdę bardziej rozwija empatię, inteligencję i procentuje w
        dalszym życiu niż jedne, niezmienne zasady (a co będzie w przedszkolu i w
        szkole?) i idealnie zdrowe odżywianie (nie mówiąc już o tym, ze słodycze
        wskazane nie są, ale to nie trucizna), a wiele matek skłonnych jest poświęcić
        związki dziadków z dziećmi w imię idealnie zdrowego odzywiania. To jakieś
        pomieszanie pojęć.
        I w końcu przecież nawet małe dziecko wręcz MUSI się nauczyć, że w różnych
        miejscach i z różnymi ludźmi postępuje się inaczej. W parku się biega, a w
        kosciele nie wolno, w domu można wziąć jabłko bez pytania, a u znajomych nie,
        inaczej zachowujemy sie wobec rówieśników, a inaczej wobec starszych - i to
        jakoś wychowawczo nie przedstawia problemu. Dlaczego nie można nauczyć, że
        dziadkowie pozwalają, a my nie (lub odrotnie). Nie widzę problemu. No, chyba że
        chodzi po prostu o rywalizację na lini mama-babcia, która lepsza.
        • lola211 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 22:00
          Zgadzam sie z Verdana w calej rozciaglosci.
        • kasik751 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 22:06
          No to ja jeszcze dodam, ze nie uwazam rowniez, ze dziadkowie sa niezbedni w
          procesie wychowawczym dziecka i stanowczo oponuje przeciw "rozpieszczaniu"
          przez dziadkow, ktore czyni dziecku szkode ewidentna. Nie chodzi tu o zwykla
          poblazliwosc w niektorych sprawach i popadanie w histerie na tym tle, ale o
          lansowanie na sile i wbrew rodzicom (i zdrowemu rozsadkowi)fatalnych w skutkach
          przekonan, zachowan i wpajanie pewnych nawykow. Jesli chodzi o zywienie mam na
          mysli np. powszechne pasienie slodyczami, nie lizaka czy kawalek czekoladki,
          tylko pasienie.
          Pozdrawiam.
          Pozdrawiam.
          • triss_merigold6 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 23:01
            Osobiście uważam, że dziadkowie na ogół odgrywają bardzo pozytywną rolę w
            wychowywaniu dzieci. I jestem za rozpieszczaniem, bo o ile rodzice wychowywali
            mnie normalnie (z zakazami, ograniczeniami itd.) to dziadek niemal się do mnie
            modlił i najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa są związane z jego osobą.

            Pasienie? Wyrośnie z tego. Jeśli w domu dziecko w miarę zdrowo się odżywia to
            pasienie słodyczami mu nie zaszkodzi. Kiedyś nauczy się odmawiać albo straci
            chęć na słodycze.

            Nie ma cudów, jeśli dziadkowie nie wychowują wnuka na co dzień to nie wpoją mu
            nawyków i upodobań innych niż te z którymi ma do czynienia w domu.

            A poza tym zgadzam się z Verdaną tylko nie chce mi się tak długo pisać.wink
        • czajkax2 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 22:22
          Verdana napisała to wszystko co ja chciałam,tylko zrobiła to o wiele lepiejwink
      • buba27 Re: różne zdania na temat wychowania 11.09.05, 21:59
        babcia jest tego typu, że ja mogę jej i bardzo dosadnie powiedziec o co mi
        chodzi, ona przyzna mi rację a jak bedzie sama z dzieckiem to i tak zrobi swoje
        • scott123 Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 08:51
          Owszem ,może i babcie są od rozpieszczania ale wtedy gdy mieszka się na
          odległość i widują się raz na jakiś czas!!!!A co innego gdy babcia mieszka
          zaraz obok!Niestety znam to z autopsji!To co wyczyniała i wyczynia moja
          teściowa przechodzi ludzkie pojęcie!!!Co prawda córka jest już w takim wieku,że
          po prostu wstydzi się babci która robi jej obciach!Niestety za niedługo urodzi
          się drugie dziecko i nie wyobrażam sobie co mnie znowu czeka!A najgorsze jest
          to ,że do niej nic nie dociera cokolwiek nie powiem to jest żle!Według niej pół
          roczne dziecko powinno jeść już wszystko ,począwszy od bigosu a kończąc na
          kiełbasie z grilla!!Kiedy córka miała 7 miesięcy od babci do zabawy dostała
          ściągnięta starą baterię łazienkową z tekstem,że to bardziej pożyteczna zabawka
          niż grzechotka!I wiele innych przykładów!Za takie wychowanie i rozpieszczanie
          to ja dziękuję!Pozdrawiam!
          • deczka Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 09:39
            Według mnie to jest smutny obraz tych czasów. Mamusiom się wydaje, że wiedzą
            wszystko o wychowaniu dziecka i robia to najlepiej, a babcia i dziadek i cała
            reszta rodziny to do niczego.
            Owszem w wielu aspektach się nie zgadzam z dziadkami swoich dzieci, ale chce
            żeby mimo wszystko tak często jak to możliwe przebywali razem.
            Dziwi mnie ta walka o jedzenie, czy zabawki - Was też jakos wychowali rodzice (
            obecni dziadkowie), no i macie się całkiem dobrze smile
            • amhali Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 10:03
              > Dziwi mnie ta walka o jedzenie, czy zabawki - Was też jakos wychowali rodzice
              (
              >
              > obecni dziadkowie), no i macie się całkiem dobrze smile

              Ja tylko do tego chce sie odniesc - generalnie zgadza sie rodzice nas wychowali
              i zyjemy, ale zazwyczaj jest tak ze jako rodzice byli wymagajacy duzo bardziej -
              bo wiedzieli ze to oni beda musieli zniesc konsekwencje rozpieszczania. A juz
              jako dziadkowie podejscie maja inne, wlasnie "ze sa od rozpieszczania" smile I moj
              tata np. zupelnie z tym podejsciem sie nie kryje zupelnie smile

              pozdrawiam
              ___________________
              amh
              i Maleństwo
            • annak25 deczko 12.09.05, 10:30
              Masz racje, ze nasi rodzice nas wychowali i jakos zyjemy, ale pamietaj ze to
              bylo w czasach komuny gdzie czekolada itp to zadkosc. Poza tym moja mama sama
              mowi ze jest zupelnie inna dla mojego dziecka niz byla dla mnie, ma wiecej
              cierpliwosc itp.
              O ile mama jescze sie mnie jako tako slucha, to tesciowa jest zupelnie
              niereformowalna. kiedy bylismy u niej tydzien na wakacjach, po kryjomu przez
              trzy dni pasla mojego (6 m-cy) syna ptasim mleczkiem, az w koncu dostal takiej
              wysypki, ze skonczulo sie u lekarza. Powiedzialam niby zartem ze jak jeszcze
              raz wytnie taki numer to ogranicze jej kontakty z wnukiem do minmum. Narazie
              skutkuje.
              • deczka Dziadkowie :) 12.09.05, 11:24
                Tak czytając te wypowiedzi zastanawiem się, czy w takim razie nikt z Was nie
                wychowywał się z dziadkami ? I naprawdę nikogo nie rozpieszczali czy nie
                wtrącali się do Waszego wychowania ?
                Zaczynam już wierzyć, że posiadanie wnuków to instutucja obecnych czasów.

                • kasik751 Re: Dziadkowie :) 12.09.05, 11:58
                  No mnie wlasnie babcie tak "rozpieszczaly", ze rodzice (pracujacy) nie mogli
                  sobie z tym dac rady. Do dzis babcie z rozrzewnieniem wspominaja jaki to mialam
                  cudowny apetyt, a to po prostu bylo rozbujane do granic mozliwosci lakomstwo,
                  ktore skutkowalo otyloscia i popsutymi zebami. Nad idiotycznymi nawykami
                  zywieniowymi udalo mi sie zapanowac po przeszlo 20 latach.
                  Rozni sa dziadkowie i rozna jest jakosc tego rozpieszcania, a poza tym wszystko
                  zalezy od czestotliwosci kontaktow - niektore wnuki widuja dziadkow od
                  wielkiego dzwonu, bo np. mieszkaja daleko, a niektore wnuki niemal z dziadkami
                  mieszkaja i wtedy dziadkowie nie rozpieszczaja okazjonalnie, a po prostu
                  dziecko wychowuja i ksztaltuja.
                  Pozdrawiam.
    • judytak Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 12:41
      jeśli dziadkowie się_wtrącają_w_wychowanie,
      czyli oponują w obecności dziecka ("mama nie chce ci kupić lizaka? chodź, ja ci
      kupię"), to należy z dziadkami porozmawiać i poprosić, żeby tego nie robiły

      można też dziadków zobowiązać do stosowania się do KILKU (2,3, a nie 50!)
      zasad, które uważamy za bardzo istotne (sprawy zdrowotne, etyczne, religijne?)
      tyle są w stanie zapamiętać, jak też są w stanie uwierzyć, że są one dla nas
      naprawdę istotne...

      a poza tym, to dziadki dorośli są i nie życzą dziecku źle ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • verdana Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 12:54
        Rzeczywiscie widzę jeden wyjatek - jeśli mieszka sie razem z dziadkami, to
        powinna być wspólna linia wychowania rodziców i dziadków (wspólna, tzn
        przedyskutowana, a nie narzucona arbitralnie przez mamę).
        I tak jeszcze myślę. Przecież wy też będziecie babciami. I co? Jesteście tak
        100% pewne, ze za te 25 lat zgłupiejecie i świadomie będziecie robić krzywdę
        wnukom? Że dzisiejsze metody wychowawcze i dieta będą okropnie szkodziły
        dzieciom waszych dzieci? Że bez słowa podorządkujecie się słowom synowej, która
        zgodnie z ówczesnymi zaleceniami nie bedzie pozwalała podawać dziecku np. mąki i
        kiedy dacie kanapkę, zagrozi, że nigdy wiecej dziecka nie zobaczycie, bo mu
        szkodzice?
        Czy nie zastanawiacie się, że wasz stosunek do dziadków bedzie przez dziecko
        naśladowany - tak jak wy odnosicie sie do rodziców i co gorsza teściów,
        prawdopodobnie wasze dzieci będą odnosić się do Was. Chciałybyscie być tak w
        przyszłosci oceniane i traktowane? A będziecie...
        • balba_77 Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 12:57
          jak dla mnie dziadkowie mogą rozpieszczać Malców ale tylko wtedy kiedy pełnią
          rolędziadkó a nie "rodziców zastępczych" kiedy rodzice w pracy itp.
        • kasik751 verdana 12.09.05, 13:10
          To nie jest takie proste. Kazda matka chce byc autonomiczna a niezwykle trudno
          jest dzielic sie wychowaniem dziecka. Widze tu konflikt pokolen, ktory bedzie
          wiecznie trwal. Taka ludzka natura. Jak w kazdej dziedzinie warto zachowac
          umiar, ale w zasadzie zlotego srodka chyba nie ma.
          Chcac nie chcac za iles tam lat powtorzymy schemat i bedziemy "rozpieszczac"
          wnuki wedle wlasnych przekonan, a nasze corki badz synowe biedace na biezaco z
          najnowszymi trendami beda narzekac smile
          Zawsze pokolenie starsze jest spychane margines, jako to, ktore nie wie o co
          chodzi, bo czasy sie zmienily. Latwiej posluchac kolezanki niz matki, a
          szczegolnie tesciowej smile)
          Ja nie jestem za tym, zeby dziadkow gonic na ksiezyc, choc nie uwazam, zeby
          byli niezbedni (zalezy jacy dziadkowie oczywiscie, bo nie beda fajni z samej
          fukcji), ale na pewno uwazam, ze stosunki nalezy zorganizowac tak, zeby zawsze
          rodzice mieli glos decydujacy oraz byli glownym autorytetem, czyli "chodz
          babcia ci kupi, bo mama ci nie da" stanowczo odpada.
          A linia wychowywania moze byc wspolna, ale podzial nie moze byc fifty-fifty, no
          w koncu ma sie dwoje rodzicow, a nie czworo.
          Pozdrawiam.
    • weronikarb Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 13:01
      Oj znam to znam.
      Ja staram sie byc konsekwentna i nieczula na rzucanie sie na podloge z
      wrzaskiem bo cos tam nie moze dostac.
      Babcia, dziadek i tata przeciwnie.
      Wiecie co mam w domu? Malego diabla, ktory patrzy tylko jak najwecej spsocic.
      Jedynie co dziala to trzymanie na sile na kolanach za kare sad
      Mowie "nie wolno" on robi na odwrot, a dalczego? Bo babcia aby jadl lub cos
      zrobil mowila mu np. "nie wolno jesc" no to jadl wtedy
      Rece opadaja
      • betty_julcia Re: różne zdania na temat wychowania 12.09.05, 13:31
        Trochę współczuję takiego podejścia. Nie ma nic gorszego jak dziecko żyjące
        wśród samych zakazów i nakazów. Boże, dziecko to przecież też człowiek. Nigdy
        Wam, dziewczyny nie zdażyło się odpuścić, ulec jakiejś pokusie? I dobrze że
        dzieci mające takich poukładanych rodziców mają też dziadków.
        Nic dziecku się nie stanie jak zostanie trochę, sporadycznie porozpieszczane
        przez dziadków, jak wstąpi w jego życie odrobina szaleństwasmile Właśnie uważam że
        dziadkowie są nie tyle od rozpieszczania (bądź właśnie rozpieszczania w dobrym
        tego słowa znaczeniu) a od dogadzania wnukom. Robienia tego na co nam po prcy i
        innych obowiązkach brakuje czasu. Ja nie zawsze mam czas na wymyślanie
        niektórych przyjemności Julce, moi rodzice z kolei co chwilę mają jakieś
        pomysły, wypełniają luki na które ja nie zawsze mam czas. Także psują moją
        koncepcję wychowania, czasami pogderam ale w duszy ciesze się że tak robią. Jak
        Julia wraca po 2 dniach od teściów także nie mogę dojść z nią do normalności
        drugie dwa dni. Ale tak zawsze jest i ja nie zamierzam tego zmieniać. Tak
        własnie buduje się przyjaźń i szczególna więź między wnukami a dziadkami.
        Ja miałam w dzieciństwie babcię, która mieszkała z nami i zawsze (nie wiem skąd
        bo nie wychodziła z domu) miała dla mnie gumy i cukierki schowane na szafie.
        czasami jakiś egzotyczny owoc. A ile cierpliwości i miłości.... Mieszkała z
        nami, pewnie mnie rozpieszczała i zawsze stawała za mną murem. Kochałam i
        kocham ją najbardziej na świecie. Każdemu dziecku życzę takiej babci bo o ile
        pełniejsze, bezpieczniejsze i piękniejsze jest dzieciństwo.
        Rodzice jak rodzice. Kocham ich bardzo ale to oni byli od wychowywania,od
        nakazów, zakazów i zawsze wiedziałam co mi wolno a czego nie wolno. Za to
        babcia była tą osobą która wiedziałam że zawsze będzie mi najbliższa i
        najlepiej zrozumie.
        Może tego się właśnie boicie. Tej niezwykłej bliskości...?
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka