Dodaj do ulubionych

Zaraz ją zabiję...

    • madda71 to tylko slowa zeby sobie pomoc... 14.12.05, 11:45
      moje dziecko nie ma problemu z zasypianiem i spaniem. wiec ja jestem wyspana. a
      i tak czasem w ciagu dnia potrafi doprowadzic mnie do roznych zlych mysli,
      rzucenia niecenzuralnych slow albo ogolnego darcia sie. pozniej mam wyrzuty
      sumienia. tak czasem bywa i juz.
      pozdrawiam mamy wkurzajace sie i jestem pelna podziwu dla "swietych" mam. serio.
      tez bym wolala nie byc takim nerwusem...
      • elf1977 Re: to tylko slowa zeby sobie pomoc... 14.12.05, 12:12
        dobrze, że współczucie i sympatia przeważają. Dopiero dziś przeczytałam
        wszystkie listy...Nie wierzę w to, że istnieją mamusie, którym złe myśli nie
        chodzą po głowie, a jak tak, to może mają idealne dzieci.
        Z tą policją to super przegięcie! To jak ktoś głośno się przyznał do myśli,
        które nieraz dotyczą prawie każdej z nas (ja się podpisuję), to już mu
        przywalić? Matki idealne: i na was przyjdzie czas, że Was szlag trafi.
        Najgorsze są słodkie w każdej sytuacji, to nieludzkie. A jak nie rozumiesz, to
        nie pisz. Autorka pisze o BEZSENNOŚCI: swojej i dzieci. Nie przeżyłaś, nie
        rozumiesz. Ja wiem, co oznacza nie spać kilka nocy z rzędu (ani godziny).
        CZłowiek chodzi jak zombi. To nie jest okazyjne budzenie na karmienie czy
        uspokajanie. Brak snu jest stosowaną di dziś torturą, może doprowadzić do
        stanów psychotycznych, a tu niektórzy się dziwią ostrym słowom? To tylko SŁOWA.
        Pewnie autorka postu nie wiedziała, jaki wzbudzi odzew...
        • kira_koslin Re: TO WSZYTKICH PSEUDO WYROZUMIAŁYCH 14.12.05, 12:47
          Nie rozumiem dlaczego autorce watku mozna wszsytko a osobu\y które nie zgadzają
          sie z jej stwierdzeniami i waszymi od razu sa ironiczne nazywane swietymi
          idealnymi mamami, moherowymi beretami czy psychopatkami bez odrobiny empatii.
          Ze na nas przyjdzie czas ze nas szlag trafi - TEGO NAM ZYCZYCIE ISTOTY PEŁNE
          EMAPTII????????????
          Poza tym to sa moje odczucia, mam do Nich prawo podobnie jak i Wy, przeraqziły
          mnie słowa matki, doswaidczonej matki, zaraz ją zabije, rzuciłam na lózko ,
          potrząsnełam,moze skonczy sie tragedią, skoro Ona zdaje sobie sprawe ze jest
          tak złe to chyba powinna nad sob a zacząc panować prawda????
          Dobrze wiem co znaczy bezsenność dlatego ze nie moge spoac od dobrych dwóch
          tygodni choić syn przesypia pieknie noce ALE ja nie mogę spać i co? Nic wciąż
          mam cierpliwośc do swoego dziecka pomimo tego ze chodze niewyspana non stop.
          Jest to oczywiscie nieporównywalne z placzem całonocnym dziecka ale mi sie po
          prostu w głowie nie miesci nze mozna tak powiedziec on własnym dziecku. mam do
          tego prawo, zrozumiałyscie to wreszcie?

          Pozdrawiam,
          dretwa psychopatka vel moherowy beret bez cienia empatii oby ja szlag w koncu
          trafiłsmile
          • kayah73 Re: TO WSZYTKICH PSEUDO WYROZUMIAŁYCH 14.12.05, 13:03
            Kiro Koslin, poczytaj sobie np
            "Women's Moods: What Every Woman Must Know About Hormones, the Brain, and
            Emotional Health" Deborah Sichel, Jeanne Watson Driscoll
            badz
            "This Isn't What I Expected : Overcoming Postpartum Depression" Karen Kleiman,
            Valerie Raskin
            badz
            "Life after birth", autora nie pamietam
            Badz niemal jakakolwiek nowsza pozycje nt typowych odczuc/zachowan matek z
            malymi dziecmi. Na przyklad niamal cokolwiek Sheila Kitzinger.

            To, ze kazda normalna i dobra mama ma tylko i wylacznie mile odczucia do
            swojego dziecka jest propaganda. Bardzo wiele normalnych i dobrych mam, osob
            nieagresywnych i cywilizowanych, ma momenty takie jak to opisala mama ktora
            zapoczatkowala ten watek. Momenty takie wynikaja z min. zachwiania hormonalnego
            oraz przemeczenia. Nieprzespane noce maja OGROMNY wplyw na takie odruchy i
            mysli. Jedni maja wieksza tolerancje na takie rzeczy, inni mniejsza. Ty
            porownujesz 2 tygodnie do najpierw 2 lat (ktore nie bez znaczenia byly na
            organizm tej mamy) oraz potem 5 miesiecy.
            Moja tolerancja jest duzo nizsza - 3 noce pod rzad. Wtedy wiem, ze maz nie
            powinien isc do pracy.
            • elf1977 Re: TO WSZYTKICH PSEUDO WYROZUMIAŁYCH 14.12.05, 13:33
              Nie, nie rozumiemy. Nikt nie życzy Tobie i Twojemu dziecku nic złego. po prostu
              uważam, że przyjdzie taki czas, że i Ty coś złego o sowim pomyślisz. To, że
              ktoś coś mówi, nie oznacza, że zabije swoje dziecko. Matek jest mnóstwo, mówią
              różne rzeczy, a jakoś nie zabijają swoich dzieci. Na pewno to nieładnie, że
              rzuciła swoim dzieckiem, ale pewnie tak rzuciła, żeby nic się nie stało.
              Porównywać ją z telewizyjnymi przypadkami to przesada, szkoda, że tego nie
              widzisz.
              My nie atakujemy Ciebie, współczujemy autorce, a Tobie się dziwimy, też mamy do
              tego prawo...Nie jesteśy pseudowyroaumiałe, raczej ludzkie. Ot, co.
              Z tego, co piszesz, jednak nie wiesz też, na czym polega prawdziwa bezsenność.
              Ja też wstaję pary razy do dziecko, ale zmęczenie, które czuję kolejnego dnia
              nie jest stanem totalnego wyczerpania, kiedy wcale nie sypiałam i nie pomagały
              mi żadne tabletki nasenne.
            • szept_ciszy Re: TO WSZYTKICH PSEUDO WYROZUMIAŁYCH 15.12.05, 15:48
              Naprawdę współczuję autorce wątku, ja bym tego nie wytrzymała. Moja córka ma 2
              miesiące i od jakiegoś czasu (ok. miesiąca) przesypia prawie całą noc- 7
              godzin.
        • elf1977 Re: to tylko slowa zeby sobie pomoc... 14.12.05, 13:36
          A o tym, że szlag Cie trafi, pisałam w tym sensie, że nerwowo któregoś dnia nie
          wytrzymasz. Na pewno nie chodziło mi o to, że np. zejdziesz ze zmęczenia. Jeśli
          to zrozumiałaś jako złe życzenie w stosunku do siebie, to mi przykro.
          • ola978 Re: to tylko slowa zeby sobie pomoc... 14.12.05, 14:41
            Do tych co obrazaja autorke watku: zamiast pisac o policji powinniscie
            zaoferowac sie z pomoca! Mamo Oli ,taka madra jestes? jedz do tej
            dziewczyny,zaopiekuj sie dzieckiem,zeby mogla wypoczac.glupia matko polko
          • mamakk1 Wstrętna, wyrodna, powiadomię policję !?!? 14.12.05, 15:42
            Osoby cierpliwe, cudowne, oburzone postępowaniem "wyrodnej matki" - to co
            napisałyście jest druzgocące!
            Czy wy wiecie co czuje ta dziewczyna?! jak możecie ją oceniać?
            Jak można tak krytykować człowieka nie zamieniwszy z nim ani słowa?
            Tytuł posta powstał pod wpływem SILNYCH EMOCJI - czy tak ciężko to zrozumieć?
            Niech każda z tych "świętych" krytykujących Alinaw1 zrobi sobie rachunek
            sumienia, NIE WIERZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, że nigdy nie zdażyło wam się odczuć
            negatywnych emocji w stosunku do własnego dziecka!!!!!!!!!!1
            Kochamy nasze maluchy ponad życie, nigdy!!!!!!!!!!!!! nie zrobiłybyśmy im
            krzywdy, ale jesteśmy tylko ludźmi!!!!!!!!
            Czy zmęczenie, wręcz wycieńczenie wyzwala pozytywne emocje? Raczej NIE!!!!
            Alinaw1 - trzymaj się, jestem z Tobą!
            Mam 2 synków, którzy też dali mi nieźle popalić.
            Nieraz płakałam z bezsilności razem z moim wyjącym przez kilka godzin dzieckiem.
            Zasypiałam na stojąco, nosząc go po całych nocach.
            I Ty też wytrzymasz! Bądź dzielna!
            Pozdrawiam gorąco
    • bergosia Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 14:53
      Ja też cię rozumiem... Moje bliźniaki też śpią fatalnie... Może nie drą się
      strasznie, ale budzą bardzo często - i jak już jeden zaśnie, to wtedy zaczyna
      wiercić się drugi... I tak na zmianę. Wystarczy łyk wody, albo herbatki i
      zasypiają - na 15, 20, 30 min, albo trochę dłużej. Ale ja albo mąż musimy
      wstawać kilkanaście razy w nocy - albo i więcej. To okropne uczucie, budzić się
      w momencie, kiedy dopiero co zasnęłaś, szczególnie, gdy jesteś zmęczona. A to
      nie jest kwestia kilku dni - to juz trwa miesiącami. I w takim stanie człowiek
      jest bliski obłędu. Próbowałam nakarmić ich lepiej na noc, albo i w ciągu nocy,
      mamy nawilżacz... Nic nie pomaga. Ja jestem bardzo troskliwą matką - z byle
      krosteczką, katarkiem lecę do lekarza i chyba bym nie przeżyła, gcyby stało im
      się coś złego. Ale w środku nocy ledwo nad sobą panuję - krzyczę na nich w
      końcu z bezsilności, boli mnie głowa, żołądek i cała się trzęsę. Całe
      szczęście, że mam kochanego męża, ktory wtedy wstaje i przejmuje ciężar
      obowiązków. Gdybym wiedziała, że to minie za miesiąc - było by łatwiej, ale
      mają już 9 miesięcy i nic się nie zmienia. Nie mogę nie wstać i pozwolić im
      krzyczeć, choć czasem mam ochotę, bo zbudzą siostrę - ma 5 lat i chodzi do
      przedszkola, i cały blok zresztą... Poza tym na mnie płacz dziecka działa
      strasznie - nie mogę się skupić i wszystko leci mi z rąk.
      Ja tu nie chcę nikogo urazić, ale niektórych kobiet nie rozumiem... Ten post
      był wołaniem o pomoc! Jak możecie to pomóżcie - dobrym słowem, radą, wsparciem.
      Ale czemu mają służyć napastliwe wypowiedzi i podkreślanie, że wy nigdy tak nie
      robicie i wogóle jak można o tym pisać ( no faktycznie lepiej się chyba nie
      przyznawać prawda? ). Jak jesteście tak wyrozumiałe dla postępowania waszych
      dzieci, to bądźcie choć troche bardziej wyrozumiałe dla osób w trudnej
      sytuacji - innych kobiet, matek. A wy chyba tak wyładowujecie tłumioną agresję,
      bo przecież na dzieci krzyczeć nie można, ale na koleżanki z forum, to już tak.
      Bo czemu służą te wykrzykniki i groźby? Wszystko można napisać i krytykę
      również, ale można delikatnie. Jeśli ja z kolei kogoś obraziłam, to
      przepraszam - tak niestety możecie być zrozumiane, tak ja was zrozumiałam. A że
      jestem w podobnej sytuacji, to mnie to dotknęło. Wszystkim mamom źle śpiących
      dzieci życzę dużo siły i niewyczerpalnego spokoju.
    • agnesza Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 16:47
      Rozumiem Twoje krancowe zmeczenie, rozumiem, co musisz czuc, zeby napisac takie
      slowa. Uwazam, ze dobrze, ze wyrzucilas z siebie zle emocje poprzez ten post.
      Nazwalas swoj stan emocjonalny i nie odbieram tych slow jako doslownych. Nie
      bede pisac o sobie, ale mam momenty zwatpienia, a mam 1 dziecko. Ty masz dwoje i
      masz prawo do zmeczenia i do kryzysu. To calkiem naturalne! Nie mam slow, ktore
      moglyby Ci dodac jakos sil, ale wierze, ze "za chwile" zmieni sie Twoja
      sytuacja. Zza chmur wyjdzie slonce. Trzymam kciuki za Ciebie. Glowa do gory!!!
    • sefora5 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 16:59
      Odnosze dziwne wrażenie że na tym forum powinni zaznaczyć żadnych problemów
      prosimy o posty pt,"uwielbiam jak moje dziecko się drze, czuje sie wtedy
      szczesliwa i spełniona"Boże ja niektórych postów czytac nie mogę, co to
      pokolenie krzyżowców rośnie??? ja tez czesto mówie za zabije ta małą cholęrę
      jak mam dosc ,a mam często i doskonale rozumiem autorkę ,a wy wszystkie świete
      mamusie zamiast pomóc wykonczonej mamusi to rzucacie kamieniem oj nie tak chyba
      ksiadz w kosciele mówił? zastanówcie sie chwile bo normalnie co niektóre to
      świetsze od papieża.Trzymam kobietko za ciebie kciuki oby sie w koncu udało a
      wszystkim mamusiom które tu sie wymądrzały życze takich samych problemów
      P.S Maretino działasz na mnie ożywczosmile
      • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 20:14
        seforo5smile
        to milo, chociaz dzis jakas padnieta jestem. kajtek zasikal sie w nocy i
        musialam go przebrac i porzadnie umyc. efekt? robudzil sie i od 2 do 3 rano
        gugal jak wscieklysmile)))))))
    • mamaniupla Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 17:16
      U mnie jest podobnie i jestem tak samo wyczerpana. Czasem mam ochote odlozyc
      synka i uciec gdzies daleko albo wyrzucic go przez okno. juz nie mam sily od 11
      miesiecy nie prtzespalam nocy a chodze teraz jesczze do pracy. Moje malzenstwo
      jest w kryzysie rano na siebie krzyczymy zdenerwowani i niewyspani, w dzien
      brak mi juz cierpliwosci trzesa mi sie rece i mam kulke w brzuchu. Synek jak
      nie spi to caly czas kaze mi siedziec na podlodze lun sie nocic
    • moniawr76 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 19:52
      Alinaw1, a może zorganizuj sobie jeśli możesz chociaż jedną przespaną od
      początku do końca noc? Np w najbliższy weekend nocuj u rodziców, teściów, u
      kogo tylko można a dzieci zostaw z mężem przy wsparciu swojej mamy, teściowej?
      Myślę, że taki kilku może nawet kilkunastogodzinny sen byłby zbawienny dla
      Twoich nerwów i chociaż na jakiś czas pozwolił Ci podładować akumulatory.
      Piszesz, że Twoje starsze dziecko mimo początkowych problemów teraz jest
      superdzieckiem. Może ta myśl doda Ci sił? No bo przecież to się kiedyś skończy -
      nie ma innej możliwości. Na razie poproś o pomoc najbliższe Ci osoby. My tzn
      forumowe mamy wiemy o Twoim problemie, a czy wiedzą najbliżsi?
    • kira_koslin Re: Zaraz UMRE ZE SMIECHU 14.12.05, 20:57
      no bo takie wszystkie jestescie biedne, moze trzeba pomyslec o zalozeniu kołka
      wsparcia, poniewaz jakims cholernym prawem na tym swiecie istnieja jakies
      kobiety które maja inaczej niz Wy przez co Was madrych, empatycznych kobiet
      styranych zyciem w domu z dzieckiem nie zrozumiemy.
      Moim głównym przewinieniem było ze stwierdziłam ze taki stan psychiczny matki
      moze doprowadzic do czegos złego i nie powinna w ten sposób mysleć nt swojego
      dziecka.
      Tym bardziej ze jest doswiadczona matką ponieważ ma juz dziecko.
      mnatomist panny wszystko-wiedzace rzuciły sie na mnie jak stado sepów bo smiem
      miec inne zdanie i nie daj boze moje dziecko spi w nocy wiec nie roumiem
      tragedii tego swiata.
      Otóż koncząc zyczę Wam dalej paplania sie we własnym, udreczonym zyciem błotku,
      wspierajcie sie nawzajem w wyzwiskach ja tymczasem ide oddać sie czytaniu
      ksiązki poniewąz moje ukochane dziecko juz spi.
      Pozdrawiamy słodko
      • mamakk1 Kira_koslin - rozkoszna jesteś! 14.12.05, 21:54
        Wynurzam się z mojego błotka, aby Ci napisać, że fajniutka jesteś.
        Rzucają się na Ciebie styrane sępy - a Ty przecież tylko masz odmienne zdanie!
        A fe!
        Moje dzieci także już śpią, więc chętnie bym również poczytała książkę - ale nie
        potrafię! Taplając się w błotku kończę dopiero 3 kierunek studiów, ups...........
        Pozdrawiam wszystkie "biedne", "styrane", "udręczone";-D!
        A Kiruni życzę, aby zawsze była tak słodka i kwitnąca jak w dniu dzisiejszym!

      • vuvu2 Re: Rozwijamy się :) 14.12.05, 22:17
        Widzę, ze słowo "empatia" uczyniło na niektórych piorunujące wrażenie.
        Fajnie smile))
      • balba_77 Re: Zaraz UMRE ZE SMIECHU 20.12.05, 15:10
        sssssssssłodka niczym cukierek z trucizną wink
    • monika701 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 21:04
      Proponuje skonczyc te dyskusje i skupic sie na tym jak pomoc dziecko a tym samym
      umeczonej matce, ktorej zaczyna odbijac.
      Nie wiem czy tylko ja sie zastanawiam gdzie jest autorka tego
      listu????????????????? Dlaczego nic nie pisze???????????? Jest
      lepiej????????????? Gorzej???????????????????????? Nie wiem jak inni zapamietani
      w dyskusji ale ja po tak dramatycznym liscie chcialabym wiedziec, ze wszyscy sa
      cali i zdrowi a tu ani slowa, chyba ze ja cos przeoczylam.
      • elf1977 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 21:18
        Tak, rzeczywiście autorka się nie odzywa, więc nie wiadomo, o co chodzi...Do
        Kiry: moje dziecko też słodko śpi i pewnie się obudzi raz w nocy. Mimo to nadal
        mam inne zdanie niż Ty. Śpij słodko kobieto i wyluzuj, jak cały świat jest
        przeciwko Tobie, to może nie jest jednak wina świata?
        • mart44 Patrz post nr7 14.12.05, 21:35
          Tam alinaw dziękuje za wsparcie. Jak sądzę, przy tak absorbującym dziecku mogła
          nawet nie dojść do komputera od tamtego czasu. Nie wątpię, że sobie poradzi z
          córką tak dzielnie jak poradziła sobie z synem. Mam nadzieję, że spróbuje zadbać
          o siebie, żeby poprawić swój stan psychofizyczny, bo to na pewno pomoże także
          dziecku.
          I mam nadzieję, że przeczytanie tych wszystkich postów jej w tym pomoże - może
          się nawet uśmieje z tego, że wywołała taką burzę. A może zmieni nicka, żeby nikt
          nie patrzył już na nią jak na potencjalną morderczynię i wyrodną matkę?wink
          • gosiek70 Re: alinaw odezwij się 14.12.05, 21:52
            Ja również z zainteresowaniem obserwuję ten wątek. Chciałabym wiedzieć, że jest
            lepiej. Niestety ostatnie posty to tylko polemika między dobrymi i jeszcze
            lepszymi mamami, a gdzie autorka? Mam nadzieję, że śpi. Choć wątpię - pewnie
            przy niuni. Dobrej Nocy. G.
    • renmak do autorki wątku 14.12.05, 23:08
      z jakiego miasta jesteś? jestem z Warszawy, konkretnie mieszkam na Grochowie.
      wychowuję 16miesięczną Córcie, mogę zaopiekować się Twoją Córcią (za darmo)
      chwilę, byś mogła nieco nabrać sił. odezwij się na reniapingwin@tlen.pl
    • monika5551 Re: Zaraz ją zabiję... 14.12.05, 23:09
      moj synek tez urodzil sie 16 lipca jak Twoja dzidzia. Jest kochany, spi cala
      noc,ale usypiam go metoda wg mnie bardzo dobra, trzymam go w rekach w pozycji
      poziomej na boku( smoczek obowiazkowo musi miec) i bujam,krece , w ciagu 3
      minut synus spi, sprobuj tak, pozdrawiam
      • gosiamp12 Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 08:24
        Mój tez był spioszkiem wiec trudno mi zrozumieć jej desperację ale zycze
        wytrwałosci
        • ola978 Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 10:59
          do Kira: widzisz Twoje dziecko spi, wiec nie mozesz zrozumiec autorki. moja
          corka ma teraz 3 miesiace,jest lepiej,ale na poczatku zdarzalo sie, ze nie
          spala od 17 do 4 rano!potem spala jakas godzine!bylam wyczerpana.w dzien nie
          moglam sobie czasem zrobic sniadania,bo gdy ja odkladalam to w ryk.zdarzalo mi
          sie krzyknac na nia czy potrzasnac.w zyciu nie zrobilabym jej krzywdy i autorka
          tez,ale zrozum.tez bys wariowala gdybys spala 2 godniny na dobe.i nie wiem po
          co takie obrazliwe posty.to autorce nie pomoze.jak juz to wsparcie
          • ariella Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 11:45
            witam,
            najpierw mam postulat - nie komentujmy postow kira, mamyoli i abc, jak chca
            pisac - biech pisza, moze same sie wycofaja, albo zaloza sobie forum "mam,
            ktore nigdy zle nie pomyslaly o swoim dziecku"
            JA mam 3-miesiecznego chlopaka, ktory podobno jest wyjatkowo spokojny, a tez
            mialam kilka razy ochote wlozyc go do pralki i wlaczyc wirowanie smile
            Ale zupelnie nie mam porblemu ze spaniem - zaypia miedzy 8 a 10 i spi do 7, 8
            rano, potem cyc i do 9 jescze kimamy juz razem w lozku - i tak od miesiaca!
            Super nie? W dzien kilka drzemek, ale zawsze kiedy sam chce. CZasem wieczorem
            jest mala marudka to go trezba ponosic albo zasypia przy cycu. Zanim go odloze
            tarmosze go troche za reke - jesli nie robi to na nim wrazenia to odkladam, jak
            sie budzi, to trzymam dalej, zeby mocniej usnal. Jak jest wyjatkowo
            niezadowolony z zycia to klade obok niego silniczek od laktatora medeli i to
            bzyczenie go wycisza bardzo, albo szczoteczka elektryczna wlaczona -
            skutecznosc 100%. Ale tez nigdy nie usypiam go na MOJE zadanie, tylko jest z
            nami, bawimy sie z nim, az sam pada. CZasem jest to 8, czasem 12 w nocy.
            Jesli twoja Mloda nie jest glodna (dajesz jej butle? Sprobuj, jak nie bedzie
            chciala to i tak nie zje, tylko najpierw moze troche pluc i dopiero po
            potryzmaniu w buzi zaczyna ciagnac i jesli nic jej nie jest, to moze jest
            przeladowana doznaniami? Moze trezba ja zostawic sama sobie? Moze zostawiona
            sama na 5 minut poryczy i usnie sama? MOze przyzwyczailiscie ja do tego, ze
            jak tylko zakwili to zaraz ja bierzecie na rece i bujacie i potrzasacie?
            Ja jeszcze uzywam nawilzacza - a moze masz nawilzacz ultradzwiekowy, ktory
            podobno rozwsciecza maluchy i psy bo one slysza ultradzwieki??? - i do niego
            wlewam kilka kropel olejku cytrynowego - nam tez sie przy tym lepiej spi.
            mojego syna budzila sapka, pomogla frida i sterimar.
            pozdrawiam i trzymaj sie i nie przejmuj sie mamami, ktore nigdy...
            • ariella Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 11:56
              i jeszcze scenka, jak niektore mamy przedabrzaja. bylam u lekarza, kolejka,
              czeka tez mloda dziewczyna z malenstwem na reku. moze dwa tygodnie, taki jescze
              noworodek. dziecko wyraznie zmeczone i przysypia, wypluwa smoczek. ona bach -
              oblizuje tego smoka (bleeee) i wpycha malemu, maly az sie krztusi i zaczyna
              plakac, to ona tak gibie sie na stojaca i caly czas go podrzuca takimi krotkimi
              nerwowymi ruchami gora dol. maly w koncu odpada, smok wylatuje, powieki mu
              opadaja. ona kuca po smoka, oblizuje i wpycha, dziecko w ryk... Ono by zasnelo
              w ciagu pieciu mionut, a ona, pewnie w najlepszej wierze, nie dawala mu
              spac!!!!!
              chcialam jej powiedziec, zeby przestala, usiadla i dala spokoj, ale ona byla
              tak przejeta tym, ze musi go ukolysac. nic nie powiedzialam, bo nie chcialam
              sie wymadrzac, ale dam glowe ze to dziecko ma teraz problemy zasypaniem.
              do autorki postu - nie sugeruje nic, ale moze ona np nie lubi byc kolysana,
              albo za cieplo ubrana?
              • agnesza Re: ariella, 15.12.05, 12:00
                Trzeba bylo podpowiedziec matce, czasem trudno spojrzec obiektywnie co dziecku
                potrzeba.
                Moja corka zasypia na lezaco, spi w chlodzie, ale zanim to zauwazylam minelo
                troche...
                • ariella Re: ariella, 15.12.05, 12:04
                  pewnie, ze trzeba bylo, teraz to wiem, tylko wtedy to ja mialm 2-miesieczne
                  dziecko i bardziej intuicje niz doswiadczenie. poza tym ona byla z matka i
                  mezem i ... naprawde mi bylo glupio. zwlaszcza ze sama nie lubie jak mi mowia,
                  ze cos zle robie smile
                  • agnesza Re: ariella, 15.12.05, 12:12
                    No tak, rozmumiem. Ja juz tez mam dosc: trzeba to a trzeba tamto, jednak nad
                    konstruktywnymi uwagami zastanawiam sie.
                    Pozdrawiam serdecznie,
                • maretina Re: ariella, 15.12.05, 15:36
                  agnesza napisała:

                  > Trzeba bylo podpowiedziec matce, czasem trudno spojrzec obiektywnie co dziecku
                  > potrzeba.
                  > Moja corka zasypia na lezaco, spi w chlodzie, ale zanim to zauwazylam minelo
                  > troche...

                  u nas to samosmile
                  kajtek lubi chlod i nie lubi byc kolysanysmile
            • kira_koslin Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 12:15
              po pierwsze tom kira sie odmienia ponieważ jest to imiię żenskie
              a po drugie cóz wspaniała segregacja my biedne, doswiadczone przez zycie, los i
              cokolowiek jeszcze a te udaja ze kochaja wlasne dzieci.
              Otóż moze rzeczywiscie trudno Wam jest to przyjać ALE NIGDY W ZYCIU NIE MIAŁAM
              ZŁYCH MYSLI POD KATEM SWOJEGO DZIECKA nigdy nim nie potrzasnelam, nigdy na
              niego nie krzyczalam i na pewno nie miałam mysli ze zaraz go zabiję, rzucałam
              nim na łóżko NIE MIAŁAM ( uzywam duzych liter zeby nierktóre z Was w końcu to
              zrozumiały) przeciwnie gdy syn placze, marudzi lub po prostu chce sie przytulic
              jestem przy Nim, to jest moje dziecko, patrze w jego małe ufne oczka i nie
              mogłabym po prostu. Czy to tak trudno zrozumiec? I to ja sie Nim opiekuje non
              stop ponieważ partner pracuje od rana do wieczora a babcie mieszkają ok 500 km
              od nas, dodatkowo jest w domu pies i wszsytko jest na mojej głowie , zreszta
              nie bede Wam streszczać swoejej sytuacji zyciowej.
              Chodzi mi o to ze PRZERAZIŁAM SIE słyszac takie sformułowania.
              I uwazam ze moze lepiej niz nad autorka watku sie uzalać, po prostu Nia
              wstrzasnać ze coś jest z Nia nie tak.
              A czy w ogóle któraś z Was pomyslała o jej dziecku, jakie sa przyczyny ze tak
              ciagle placze.....
              Autorka watku jest doświadczona matka poniewaz ma juz syna po tym co przeszła z
              Nim mogła sie ewentualnie spodziewać ze przy drugim dziecku bedzie podobnie..

              mimo wszsytko ( pomimo tylu wyzwisk ile tu uslyszalam pod swoim adresem)
              pozdrawiam
              • agnesza Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 12:32
                Doswiadczenie- doswiadczeniem, ale kazdy ma prawo do wypowiedzenia skrajnych
                emocji. Matka dwojki dzieci, rowniez. To forum min. wlasnie po to jest. Poza
                tym, prawdziwy morderca nie oglasza swiatu: "zaraz zabije".
                • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 12:47
                  Kobiety-matki, teraz zaczyna mnie pocieszać, że Alinaw się nie odzywa tak
                  często jak Wy/my. Ona pewnie jest przy córci, a wy/my przy ekranach. Dajmy już
                  spokój temu tematowi, bo wywołuje niezdrowe emocje. Pozdrawiam wszystkie mamy.
                  Uśmiechnijcie się, idą święta. Może spożytkujcie swoją energię w innych
                  wątkach. Polecam: 6tygodniowe niemowlę żebrze.... i ola kuczma. Oni potrzebują
                  energicznej pomocy. G.
    • julinekk Re: Zaraz ją zabiję... 15.12.05, 15:52
      alez kobieto! zostaw dziecko w bezpiecznym miejscu i wyjdz z pokoju! skoro ani
      noszenie ani kolysanie ani tulenie nie pomaga to ja po prostu zostaw na jakis
      czas. wcale bym sie nie zdziwila gdyby wlasnie wszystkie twoje usypiajace
      zabiegi, podszyte twoja zloscia przeszkadzaly jej zasnac. byc moze ona chce
      swietego spokoju a nie dodatkowych bodzcow. a i tobie przyda sie chwila
      oddechu. ja wiem ze to trudne sluchac wrzasku swojego dziecka ale i tak ryczy
      niezaleznie od twoich wysilkow. powodzenia.
    • marzenaszymm Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 15:28
      witaj

      nasze maleństwo, też dawało nam popalić, a teraz to złote dziecko - ma 3
      miesiące.
      Lekarka nam zaproponowała w sytuacjach kryzysu - czopki homeopatyczne viburcol
      • agnesza Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 16:54
        czopki homeopatyczne viburcol- czy sa na recepte? Ile dajecie, ze jest rezultat?
        • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 16:58
          są bez recepty. działają na prawdę w stanach niepokoju, przy ząbkowaniu ...
          polecam. G.
        • nadka33 Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 16:59
          Viburcol mozna dostac prawie w kazdej aptece bez recepty.Ja dawałam kilka razy
          mojemu synkowi w okresie kiedy miewał kolki,ale powiem szczerze,ze bez
          większego rezultatu.
        • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 18:24
          agnesza napisała:

          > czopki homeopatyczne viburcol- czy sa na recepte? Ile dajecie, ze jest
          rezultat
          > ?

          20 zl. nie warte ceny. nie dzialaja. przynajmiej na moje dziecko.
          • algadak Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 19:46
            wydaje mi się że lekko przegięłaś nawet tytuł postu jak dla mnie jest
            nienormalny, jeśli tak myślisz bo jesteś zdenerwowana, śpiąca i masz handrę ok
            to Twoja sprawa ale nie wywnętrzniaj takich myśli bo mi sie na samo takie
            zdanie otwiera nóż w kieszeni!! dziecko nie drze się ot tak dla żartu i żeby
            spieprzyc rodzicom pare miesięcy życia JEJ PO PROSTU COŚ JEST!!! może jest
            głodna ma kolki coś ją boli a może po prostu udziela jej się Twoja agresja i
            niechęc ! pomyśl bo ja też nie spałam bardzo długo i nie raz myślałam a wyj
            sobie w tym łóżeczku po czym leciałam do małej po 15 sekundach!
            • maretina Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 19:49
              w poscie aliny nie widze agresji, tylko bezradnosc, rozpacz i totalne
              zmeczenie. u ciebie sama agresje i brak zrozumienia.
              • algadak Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 19:54
                może i tak bo starsznie mnie denerwuje takie głupie gadanie poza tym napewno
                każda kiedyś przez zaciśnięte zęby zawarczała śpij już ale rczej nie wielu
                zdarzało się rzucac własnym bobasem i mieć lęk przed zrobieniem krzywdy!!!!!!!!
                niech się kobitka ze sobą do psychiatry zgłosi po prostu i w tym jest moja
                agresja bo wkurza mn ie takie jęczenie maksymalnie! i zamiast przed komputerem
                siedziec niech sie ZDRZEMNIE!
    • algadak Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 19:56
      "Teraz wyszłam z pokoju, ona tam aż
      krztusi się z płaczu." SUPER ŁAGODNIE!!!!!!!!!!!!!!!
      • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję... 16.12.05, 21:36
        algadak - sama wyluzuj, autorka napisała post 12.12. dziś jest 16.12. nie
        polemizuje więc chyba nie siedzi przed komputerem.Raczej jest z małą.
        alinaw - odezwij się jak możesz na priv. Ciekawa jestem co u Was. Pozdrawiam. G.
    • kreskaa Re: Zaraz ją zabiję... 17.12.05, 11:02

      My tez tak miewalismy kiedy malemu cos dolegalo. Zazwyczaj okazywalo sie ze np boli go brzuch i dalismy cos co pomagalo.A jak nie wiedzialam co jest to raz po prostu podalam srodek przeciwbolowy i poskutkowalo, na dluzsza mete nie radze. Ale wiem ze mimo calej milosci czasem wylaza z nas negatywne emocje. A tym ktore tak chetnie krytykuja radze- sprobujcie niedosypiac przez kilka nocy we wrzasku i z obawani o zdrowie malucha, zobaczycie co taki stres robi z czlowiekiem. Po prostu mamy granice. Ale wiem ze nie skrzywdzisz dziecka, a historie z telewizji dotycza degeneratow a nie kochajacej mamy (to do tej kasliwej panienki).
    • falka32 Re: Zaraz ją zabiję... 17.12.05, 13:45
      oj, ja też nieraz mam takie myśli. Nieraz mi się zdarzało odłożyć młodego na
      łóżko na mięśniach napiętych jak postronki, żeby tylko nim nie rzucić, po czym
      przygrzmocić pięścią w łóżko albo kopnąć szafę z całej siły - kiedy wył i kwękał
      z nieznanego powodu już trzecia godzinę a ja byłam bliska omdlenia z głodu i nie
      miałam nawet jak zrobić sobie kanapki, zdychałam ze zmęczenia i zaczynały mi
      przed oczami latać czarne plamy a żołądek ściskał się w kolczastą kulke. Dla
      mnie jest na to jedyna rada. Nie dopuszczać, abyś w takich sytuacjach była sama
      w domu. Nawet nie chodzi o dziecko, bo jemu krzywdy i tak nie zrobisz, ale żeby
      nie sfiksować. Bo waląc pięścią w ścianę możesz sobie zrobić krzywdę. Jak ktoś
      jest w domu, to kiedy ci się zbiera na rzucenie dzieckiem o ścianę, spokojnie
      wręczasz je komuś i idziesz zapalić/przejść się/zamknąć się w kiblu z
      gazetą/kupić pączka, na przynajmniej 20 minut. Wracasz jak nowa, stoicki spokój
      wraca sam.
    • kobietta2 Re: Zaraz ją zabiję... 19.12.05, 11:20
      Odezwij się alinaw1. Martwimy się o Ciebie.
      • gosiek70 Re: Zaraz ją zabiję... 19.12.05, 13:21
        alinaw jakieś 2 dni temu szukała na forum zdrowie, służba zdrowia, ostrego
        dyżuru. Poza tym przyjrzałam inne jej posty. Nie potępiam, ale niestety
        zmieniłam o niej zdanie. Ona ma problemy ze sobą. G.
        • amelia124 jakie? 19.12.05, 14:09
          tak z ciekawości...przejzalam jej posty tutaj na Niemowalku (tak z grubszawink i
          nie zauwazylam nic dziwnego...czemu uwazasz ze dziewczyna ma problemy ze soba?
          • gosiek70 Re: jakie? 19.12.05, 16:18
            1. nie odpowiada na ten post, a raczej na wezwanie dziewczyn które się martwią
            o nią - jest ok dzięki lub ciągle to samo pomocy
            2. porusza tematy dziwne (ten z babcią lub opiekunką, jej posty są długie - czy
            ma na to czas
            3. lubi robić poruszenie, a potem chyba tylko obserwuje (mam nadzieję, że nie
            pada ze śmiechu przy okazji)
            Ja się poprostu przestałam przejmować jej problemem (może tylko na pokaz?).
            Jeśli ma problem to taką postawą tylko zniechęca do pomocy.
            Co ja mogę wiedzieć o jej problemach? Nic. Ale takie są moje wnioski. Znikam
            stąd. G.
        • mania3 Re: Zaraz ją zabiję... 19.12.05, 14:15
          Gosiek 70, a na jakiej podstawie zmieniłaś o niej zdanie?Przejrzałam
          pobierznie kilka postów i nie znalazłam tam nic szokującego.Oczywiście nie
          znaczy to,że sie z nią zgadzam, ale każdy ma prawo do własnego zdania..Co do
          ostrego dyżuru to wyobraźnia bujną bywa i interpretacja ciśnie się sama,ale bez
          przesady..Zastanawim sie tylko dlaczego alinaw się nie odzywa, bo nie sądze,że
          nie czyta odpowiedzi na swój ,bądź co bądź kontrowersyjny post
    • aniasek Re: Zaraz ją zabiję... 19.12.05, 13:45
      Twoja sytuacja przypomina mi dokładnie to co działo się u mojego szwagra. Tyle,
      że oni mieli jedno dziecko... Po wielu miesiacach walki z okropnym płaczem z
      usypianiem i spaniem, bieganiu po lekarzach trafili na jakiegoś mądrego
      lekarza, który po badaniach kału stwierdził u małej lambrie, kóre szczególnie
      dokuczają, gdy dziecko leży. Teraz Julka nie tylko sama zasypia, ale wręcz
      dobudzić jej nie można. Chyba odsypia. Trzymam kciuki.
    • asiakach Re: Zaraz ją zabiję... 19.12.05, 19:35
      to co moi znajomi zrobili, gdy juz nie dawali rady w podobnej sytuacji:
      mala do lozeczka w najbardziej oddalonym od ich sypialni pokoju, wata w uszy i
      spac. Po tygodniu - cud, kompletnie przespane noce i koniec histerii.
      Brzmi okrutnie, ale skoro nic innego nie dziala? Sama nie wiem, czy bym tak
      dala rade, ale wiem ze oni dlugo walczyli nim sie na to zdecydowali.
      • martyna1985 a może to Maleństwo jest już jedną z ofiar..... 20.12.05, 09:15

        z telewizyjnych wiadomości??? Straszne po proostu....
        • mania3 Re: a może to Maleństwo jest już jedną z ofiar... 20.12.05, 09:20
          Oj, ostrożnie z takimi dywagacjami..
        • maretina Re: a może to Maleństwo jest już jedną z ofiar... 20.12.05, 10:13
          martyna1985 napisała:

          >
          > z telewizyjnych wiadomości??? Straszne po proostu....

          Ty jestes straszna.
        • ezrapound Re: a może to Maleństwo jest już jedną z ofiar... 20.12.05, 13:01
          Oczywiście, że nie jest, dopóki matka ma siłę i odwagę wołać o pomoc -
          chociażby tutaj, na forum, to znaczy, że jeszcze nie znalazła się na samym dnie
          rozpaczy. Ale może się znaleźć - między innymi dzięki świętym matkom polkom,
          które ją potępią. Jeśli jej dziecku w końcu doś się stanie, one będą współwinne.

          Alina, odezwij się! Czy już lepiej się czujesz? Złość i te wszystkie negatywne
          emocje są normalne, zdarzają się nam wszystkim. Myślę jednak, że rzucenie
          dzieckiem o łóżko normalne już nie jest - absolutnie Cię nie potępiam tylko
          widzę, że musisz być już całkowicie wykończona, skoro jesteś w stanie nawet
          rzycić dzieckiem o łóżko. Szukaj pomocy - zanim faktycznie będzie z Wami źle.
          Jeśli tylko chcesz, napisz do mnie na priva. Jeśli nie masz nikogo, sama
          przyjdę i popilnuję Ci córeczki przez parę godzin. Ja też mam problemy z
          bezsennością, jeśli chcesz jakichś rad, albo po prostu pogadać, pisz na priva.
          Jeśli zdecydujesz się skontaktować z psychologiem (a powinnaś), mogę Ci też coś
          doradzić. Odezwij się, martwię się o Ciebie i o Twoje dziecko (i wiele innych
          dziewczyn na tym forum martwi się o Ciebie).
    • mart44 MOŻE NIE ZAUWAŻYŁYŚCIE...;/ 20.12.05, 13:33
      Ja rozumiem, że nie wszystkie z Was, czytają wszystko, ale akurat tak się
      składa, że alinaw1 już napisała
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=33612824&a=33645221
      Z tego postu wynika, że jednak nie siedzi w więzieniu za zamordowanie swojej
      córeczki, a jest raczej zrównoważoną, religjną osobą, kochającą swoje dzieci.
      Więc może wszystkie zbulwersowane osoby przestaną wyrażać swoje świątobliwe
      oburzenie/przerażenie. Powtarzam - ALINAW1 ŻYJE, JEJ CÓRECZKA RÓWNIEŻ, OBIE MAJĄ
      SIĘ DOBRZE...
      I wcale jej się nie dziwię, że nie chce jej się tu zaglądać. Napisała post pod
      wpływem chwilowego załamania, może jej nawet trochę wstyd tych słów, a dzięki
      nam, widzi je już przez okrągły tydzień...
      Miałam już nie pisać, ale jak widzę takie głupoty jak post martyny1985, to nie
      mogę już zdzierżyć...
      • gosiek70 Re: MOŻE NIE ZAUWAŻYŁYŚCIE...;/ 20.12.05, 16:12
        Wiesz, gdyby alinaw była w porządku napisałaby cokolwiek:
        jest ok
        lub
        jest żle pomóżcie
        lub
        dajcie mi spokój
        milcząc nie daje o sobie najlepszego świadectwa. Nie zamartwiajmy się. Da soboe
        radę. Każda z nas daje sobie radę ze swoimi problemami. G.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka