calistha
14.12.05, 18:37
Witam, mam problem. Jestem mężatką i mamy malutkiego 8 misieącznego synka.
Moi rodzice pierwotnie mieli wyjechać na święta to siostry mojego ojca,
jednak plany uległy zmianie i zostają w domu. Teraz okazało się że mój mąż
nie chce spędzać świąt u jednych i drugich rodziców, tylko u swoich i żada
ode mnie że podzielę jego zdanie. Jego i moi rodzicemieszkają od nas ok. 10
km., do tej pory spędzaliśmy wigilię u jednych i drugich a w tym roku dla
mojego męża to duży problem , twierdzi, że ze względu na dziecko...dodając,
że nie usiądzie przy jednym stole z moją mamą. Co niektórzy mogą sobie
pomyśleć, że ma rację bo teściowa to generalnie paskudna istota. Ale mówię
obiektywnie mój mąż ma naprawdę przyzwoitą teściową, to porządna ale prosta
kobieta. Niechcę stawiać sprawy na ostrzu noże, w naszym małżeństwie i tak
ostatnimi czasy nie najlepiej się dzieje, boję się ze takie postawienie
sprawy ty nie przyjedziesz do moich ja nie pojadę do twoich, poważnie
zachwieje naszym małżeństwem. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że mając
rodzicą tak blisko nie usiądę z nimi do stolu i nie podzielę się opłatkiem.
Dla nich to też były by święta z ich pierwszym wnukiem. Jak mogę ich pozbawić
tej radości? Proszę poradzcie mi co mam zrobić..próbowałam już rozmawiać z
mężem, niestety jak grochem o ścianę. Jeżeli to co napisałam wydaję się
zagmatwane lub mało jasne, chętnym wyjaśnie i odpowiem na pytania... Błagam
pomóżcie