malgorzata9
03.01.06, 14:58
Jestem taaaka wsciekła, że zaraz rozwalę klawiaturę. Sprzedaję na Allegro
rzeczy po dzieciach moich, rodziny, koleżanek. Sprzedałam kobiecie śpiworek
do spania - nie uzywany, więc napisałam, że nowy. Teraz, po wielu tygodniach
otrzymuję od niej email, w którym Pani skarży się, że w/w miał byc jak nowy a
nie miał metki. OK. Miała pewnie prawo tak uważać, nie napisałam ,że n=bez
metki. Mogę zwrócić pieniądze lub dac jakis gratis. I dalej co nastapiło:
Pani powiedziała, że nie wystawiła mi jeszcze komentarza więc żąda ugody -
mam jej wysłać na swój koszt za darmo sukienkę wizytową z aktualnej
licytacji Marks&Spencer, nowa z metką z wyprzedaży(spóźniony prezent)!JA
UMRĘ. Śpiworek kosztował ją 50 zł, a ona żąda ode mnie rzeczy kilkakrotnie
droższej!!!! Wrrrrrr... jeszcze sie we mnie gotuje.