onest 31.03.12, 19:07 szczekającego nastolatka. No, ze skóry możną wyjść i stanąć obok. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarna9610 Re: Pomysł na 31.03.12, 20:11 Wychodziłam na spacer z psem, albo bez psa. Odpowiedz Link Zgłoś
eva.braun Re: Pomysł na 31.03.12, 22:11 Podczytuje Was, trafilam tu z Rodzin Wielodzietnych. Moim dzieciom do doroslosci jeszcze daleko, ale mam wlasnie w domu szczekajacego nastolatka (16 w kwietniu skonczy), ktory uwaza sie za doroslego. Czasami mam ochote podejsc i strzelic z otwartej w ten pyszczek...Nic mu nie pasuje...1,5 roku temu wyjechalismy z PL do UK. Bylo to jego marzenie. Teraz twierdzi, ze lepiej mu bylo w PL bo tam mial wiecej kolegow a tu jest nuda, bo koledzy w szkole to same cyt "przymuly". Najlepeij to by chcial teraz do Autralii lub Stanow poleciec...szlag mnie juz czasamami trafia i martwie sie jednoczesnie o jego przyszla doroslosc...Sam nie wie czego chce, tzn niby interesuje sie informatyka , ale znowu z matematyki jest cienki Bolek. W stosunku do rodzenstwa opryskliwy. Tydzien temu pojechalismy na weekend, on postanowil, ze nie jedzie bo "wez kicha" , on nie bedzie z mamusia za raczke chodzil po gorach...myslal , ze zostanie sam w domu na 3 dni a tu lipa , bo zorganizowalam mu weekend u ciotki i to byla jeszcze wieksza kara dla niego niz weekend z nami . Jak Wy mamy doroslych dzieci to przeszlyscie?Bo jak pomysle , ze czeka mnie to razy 5 to jestem oslabiona... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna9610 Re: Pomysł na 01.04.12, 08:57 Może nie jestem fachowce, bo przerabiałam tylko raz. Na dodatek, to ja się ze swoją młodzieżą wymijałam. Tak przeważnie to się widziałyśmy rano krótko i koło 19. Pyskowania jako takiego i szczekania było niewiele, więcej bo ja jestem taka biedna i nieszczęśliwa. Moja odpowiedź- większość ludzi jest samotnych, nieszczęśliwych i czują się biedni. Kiedy już mi siadała psychika (etap pryszczy) to wychodziłam na spacer.Ogólnie to jakoś spokojnie zniosłam dorastanie Młodej ona z tych spokojniejszych , ja z tych tolerancyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
onest Re: Pomysł na 01.04.12, 11:09 Mnie się wydaje, ze u nastolatków to jak u dwulatków- przychodzi faza na NIE - bo nie. Świat ich nie rozumie i nikt nie wie dlaczego ten świat taki nierozumny jest. Czasami trudno nad tym przejść do porządku dziennego, pociecha jest fakt, że wszystko kiedyś mija i pryszcze i bunt . Oby , człowiek miał więcej cierpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
saga55-5 Re: Pomysł na 01.04.12, 12:40 Powiedz mu, że będziesz go słuchała tylko wtedy, kiedy zacznie mówić normalnym tonem. Jeśli szczeka, to Ty go nie słuchasz i już. Ciężko troche udawać że Cie to nie wkurza, ale zaciśnij zęby i słuchaj ale broń boże nie odpowiadaj dopóki nie zmieni tonu. Jak już sił nie wystarcza, faktycznie spacer albo wyjście z pokoju. A młody niech szczeka dalej Odpowiedz Link Zgłoś
eva.braun Re: Pomysł na 01.04.12, 17:22 Mam tez dwulenia coreczke, fakt podobienstwa sa hehehe. Ja raczej z tych nerwowych wiec bardzo szybko jego pyskowanie doprowadza mnie do szalu...Tylko , kiedy te okres buntu minie...mam nadzieje, ze wczesniej niz zwariuje. Odpowiedz Link Zgłoś
onest Re: Pomysł na 01.04.12, 18:43 No bo to trzeba mieć nerwy ze stali - zrób zmywarkę -zaaaraz 20 min - zrobiłeś? - no mówię, ze zaraz - zaraz było 20 minut temu - dżizus ale ty się czepiasz a oprócz zmywarki jest jeszcze milion rzeczy, czasem naprawdę poważnych i tak w kółko. Ból istnienia, wszyscy coś od tego biednego nastolatka chcą. Ja tez z tych popędliwych ,a dziecię na mój obraz i podobieństwo. Iskrzy, oj iskrzy! A psa na spacer brak Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Pomysł na 01.04.12, 18:55 Jak sie tak czasem robilo to wychodzilam i zostawialam towarzystwo z tata - jakos zawsze im sie lepiej dogadywalo. Kobiety sa najczesciej namolne perfekcjonistki - z trudem im (nam!!!) przychodzi pogodzenie sie z tym, ze cos bedzie zrobione po lebkach, zaraz albo jutro i na dodatek z wielka niechecia A faceci to jakos na spoko zlewaja z gory na dol, dolaczaja sie do utyskiwan na czepliwa matke i wespol-zespol ze zbuntowana mlodzieza oproznia zmywarke, zaniosa brudy do pralki, podleja kwiatki czy co tam jeszcze jest w reperturze. A ja (Ty!) w tym czasie jogging albo shopping - serdecznie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
onest Re: Pomysł na 01.04.12, 18:59 Powszechnie wiadomo , że najlepszym lekarstwem jest "zamiast" Ja stosuje ciche godziny, bo nie dni ale mój nastolatek to żelazny dysputant - ja słowo, a on dwa, ja dwa, on trzy, ja trzy... No kręćka można dostać. I tak ja piszesz Mój robi za mediatora. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Pomysł na 02.04.12, 02:31 Ja rycze po prostu. Przegadac mnie nie maja nawet szans . W kwestii brudow w lazience sie poddalam. Efekt jest taki, ze corka swoje zanosi, a synowi wrzucam te brudy do pokoju, chociaz po drodze miedzy lazienka i jego pokojem jest pralnia i moglabym zaniesc tam, he, he. Zmywarka kocham zajmowac sie ja, wiec wszystkich stamtad gonie, ale znosic zeby juz nakazuje. Corka kocha gromadzic brudne naczynia u siebie w pokoju. Wiec raz na pare dni rycze, zeby je przyniosla. Cale szczescie naczyn nam nie brakuje . Tak poza tym, to zamiast wymagac od razu, staram sie relaksowac i spokojnie czekac.... Odpowiedz Link Zgłoś
monhann2 Re: Pomysł na 02.04.12, 21:04 A ja czasem odplacam pieknym za nadobne. Tez mowie "zaraz", "nie chce mi sie teraz, moze pozniej" itd Szczeka im opada ale zalapuja w czym rzecz, ze chodzi tu o rewanz i, ze nie jest to takie przyjemne. Kiedys krzyczalam ale przekonalam sie, ze to nie pracuje! Corce juz zaczal brud przeszkadzac, ma 19 lat i swoja lazienke, ktorej kiedys, jak nie upomnialam mogla nie sprzatac. Teraz mi mowi, ze jak musi zalatwic sie poza domem i widzi brudny kibel, to ja odrzuca, dlatego dba o czystosc. Generalnie zaszczepilam im to i teraz sama mowi, ze balagan tak jej nie przeszkadza jak kurz i brud! I namietnie zostawiam kartki w kuchni: rozladuj zmywarke, poskladaj pranie, zbierz smiecie w calym domu, bo jutro przyjezdza smieciarka itd. Wtedy nie moga sie wykrecic, ze zapomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś