edytatar
08.02.06, 22:11
Spotkalam sie dzisiaj z kolezanka z roku,jest moja rowiesnica/36lat/wracala
od ginekologa bo jest w ciazy.To co od niej uslyszalam przerazilo mnie.Po
pierwsze to byla jej pierwssza wizyta u lekarza/jest w 7 msc/wczesniej nie
byla bo jest tak wsciekla,ze zaszla w te ciaze,ze jej sie po prostu nie
chcialo.Ona nie chce tego dziecka,wyraznie o tym mowi/slyszalam tez to
wczesniej od znajomej z ktora pracuje-ale nie chcialo mi sie w to
wierzyc/.Nie potrafie tego pojac-twierdzi ze dzieci to tylko klopot,ma juz
jedno/7lat/i wcale jej nie sluzy bycie mama.Sytuuacje materialna maja bdb,ona
i maz dobre prace,pomoc rodziny.Najbardziej nie dociera do mnie to ,ze ona
jest psychologiem i ma takie poglady,nie wiem jak taka osoba moze pomagac
ludziom skoro ma ewidentnie problemy z wlasna osobowoscia.Przesadzam???