Dodaj do ulubionych

mam straszny dylemat

05.04.06, 21:15
czy napisalybyscie do obcego faceta ze zdradza go zona, zeby ratowac (byc
moze) malzenstwo przyjaciolki? Chodze z tym caly tydzien i nie wiem co robic
ale cos zrobic musze tylko czy ja mam prawo, byc moze rujnowac komus zycie.
Moze bylyscie w takiej sytuacji bo ja jestem pelna checi do pomocy
przyjaciolce i wsciekla na jej meza i te babe ale co ja wiem o jej mezu zeby
robic mu cos takiego i czy to pomoze w uratowaniu malzenstwa???
g
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:17
      Nie.
    • kawka74 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:17
      Ja bym się nie wtrącała. Nie powiedziałabym nikomu, ani jej, ani mężowi.
      • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:22
        tylko ze moja przyjaciolka cierpi tak jak ja jeszcze nie widzialam cierpiacej
        kobiety, nie latwo mi na to patrzec. Rozsadek tez mi podpowiada zeby sie nie
        wtracac ale to nie jest latwe ja chyba chcialabym w takiej sytuacji zeby ktos
        cos zrobil.
        • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:23
          acha... czyli ona wie....

          jeśli tak to raczej nic nie rób... tak ich małżeństwa nie uratujesz...
        • kawka74 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:27
          Ale skoro ona wie i nic z tym nie robi, to IMO tym bardziej nikt obcy nie
          powinien jej wyręczać.
    • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:22
      gdyby mąz dradzał moją przyjaciółke to bym powiedziała , ale jej...
      dlatego ze sama bym chciala wiedzieć w takiej sytuacji.
      • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:23
        ale ona wie
    • umasumak Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:23
      A czy przeyjaciółka wie o tej sytuacji?
      • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:23
        wie, wie
        • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:24
          no a czy mąż wie że ona wie?
          • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:26
            to strasznie glupie ale wszscy o wszystkim wiedza no chyba za wyjatkiem tego
            meza i wszyscy sie szarpia. Historia jest dluga i skomplikowana chociaz bardzo
            niestety typowa.
            • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:27
              to raczej koleżanka powinna go poinformować... w końcu to jej mąż posuwa 9ze sie
              tak brzydko wyraze) babe tego faceta...
              to jakby rzecz między tą czwórką...
        • umasumak Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:24
          Spytaj się jej, czy by chciała, żebyś poinformowała męża tej baby
          • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:27
            no wlasnie w tym problem ze mam wolna reke w tej kwestii (a to raczej oznacza ze
            by chciala)
            • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:28
              a dlaczego ona nic z tym nie robi? w końcu to jej małżeństwo a nie twoje...
              • umasumak Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:30
                Sowa, czowiek w takiej sytuacji bywa jak sparalizowany, to bardzo dobrze, że
                ktoś chce pomóc. Ja bym powiedziała temu facetowi, jeśli przyjaciółka
                oczekiwała by tego ode mnie
                • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:32
                  ja bym wolała zalatwić to sama smile

                  a w ogóle skoro sprawa sie ciągnie , wszyscy o wszystkim wiedzą to po cholere
                  laska jeszcze jest z tym gościem???
              • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:34
                Ona robi duzo zadziwiajaco duzo i stara sie byc madra i rozsadna w tej calej
                sytuacji, ma nadzieje ze to bedzie taki maly flircik i zarz sie skonczy, i kto
                wie moze tak bedzie ale zanim on sie skonczy to ona sie wykonczy (juz jest jej
                1/3), wyglada jak smierc (bez przesady, since, nawet jej krecone wlosy sie jakos
                wyprostowaly) no zgroza ( a ma dwoje dzieci)
                • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:35
                  no ale co jej mąz na to że ona o tym jego romansie wieeeeeeee??????

                  i co ona tak liczy ze to flircik i sie szybko skończy a potem bedzie ok???

                  nie rozumiem...
                • kawka74 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:37
                  Nie wiem, czy dobrze rozumiem (wolę się upewnić) - mąż Twojej przyjaciółki ma
                  romans z panią, której mąż jest kompletnie niezorientowany w sytuacji,
                  przynajmniej tak się zdaje.
                  Jeśli tak jest, tym bardziej trzymałabym buzię na kłódkę. IMO tego typu sprawy
                  lepiej zostawiać samym zainteresowanym.
                  • kawka74 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 22:02
                    Aha, jeśli masz nadzieję, że przyjaciółce zrobi się lepiej, jeśli tamten mąż
                    będzie wiedział, to jest to IMO błąd w rozumowaniu. Może się jej samopoczucie
                    poprawi ("zatruję życie tamtej babie, a co"), ale to tylko na chwilkę. Także
                    lepiej zostaw, niech przyjaciółka sama to zrobi.
    • polka3 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:31
      powiesz-suma sumarum to Ty będziesz ta najgorsza, oni jakos sie dogdają,albo
      sie nie dogadaja ale moim zdaniem to nie Twoja sprawa-nawet rodzice nie powinni
      sie mieszać w sprawy swoich dzieci, by ich uszczęśliwić i najlepiej przeżyc za
      nich życie, a tym bardziej przyjaciółka.......
      • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:40
        ja wiem ze jesli oni sie pogodza to z nasza przyjaznia bedzie koniec to
        oczywiste, ale teraz to nie ma znaczenia. Ona jest urocza, madra dziewczyna i
        nie zasluguje na to zeby ja zostawic bez pomocy, Ja sie zastanawiam nad mezem
        tej baby to on jest moim problemem to jego nie chce skrzywdzic. Wtracic to ja
        sie wtracilam do tej sprawy juz jakis czas temu i teraz myslec ,,niech sobie
        sami radza" to nie jest OK. Ja nie wiem co robic z nim i czy jest szansa ze
        jesli on sie dowie to komukolwiek pomoze?
        • triss_merigold6 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:44
          Nie pomoże. Wyjścia są dwa: zrobi facet dziką awanturę i zażąda rozwodu albo z
          różnych powodów oleje temat.
        • sowa_hu_hu ?????????????????????????????? 05.04.06, 21:47
          więc co to za przyjaźń skoro sie skończy jak oni sie
          pogodzą?????????????????????????????????????????????????????????
    • triss_merigold6 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:37
      Absolutnie nie. Facetowi od rogów łba nie urwie a twoja przyjaciółka powinna
      raczej sama sprawę załatwić jeśli w ogóle chce wykonac jakiś ruch.
    • gospel_singer Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:50
      dziewczyny wy chyba nigdy nie bylyscie zdradzane (ja nie - tak przynajmniej
      mysle) wiec nie potraficie sobie wyobrazic i ja do tej pory tez nie umialam, jak
      odbywa sie takie zycie ze swiadomoscia zdrady. Wy myslicie rozsadnie i macie
      racje i jak tez mysle trzezwo ale nie moja przyjaciolka (i nawet ten cholerny
      maz) oni zyja jak w jakims amoku. Ja to pierwszy raz widze i moze dlatego robi
      to na mnie takie wrazenie tu nic nie dzieje sie rozsadnie, tu nie ma miejsca na
      spokojna i zimna kalkulacje, tu dziewczyna znika w oczach, ona nawet juz nie
      placze bo nie ma czym (wiedzialyscie ze mozna nie miec lez do placzu) i co ja ma
      powiedziec sobie jak taka frajerka to niech sobie sama radzi, jak nie umie
      faceta wyrzucic po 9 latach malzenstwa z domu to jej wina, furda ze przez lata
      bylo super (tak sie przynajmniej wydawalo). No ja chyba jednak nie potrafie
      siedziec cicho, moze to sie obroci przeciwko mnie ale nie potrafie na to patrzec.
      pozdrawiam i dziekuje
      • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:52
        ja byłam zdradzana więc jakby wiem o czym mówie
      • triss_merigold6 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 21:59
        Byłam zdradzana, sama zdradzałam i od tego związek wcale nie musi się skończyć.
        Niech go nie wyrzuca, romanse mężatek przeważnie się kończą niczym, para
        przejdzie kryzys, pogodzą się. Wcale nie muszą zapomnieć o zdradzie ale po
        prostu potraktować ją jak kryzys a nie definitywny koniec.
        Niech koleżanka nie płacze tylko zajmie się sobą, tym co lubi, co jej sprawia
        jakąś przyjemność. Samo się jakoś rozwiąże.
      • kawka74 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 22:04
        OK, ja to wszystko rozumiem, ale co ma do tego mąż tamtej kobiety? Jeszcze raz
        pytam - czy od świadomości, że tam też się wszystko spierniczyło, zrobi jej się
        lepiej?
        • ala67 Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 22:09
          Ale chyba nie o to chodzi. Jeśli dobrze rozumiem, to intencja jest taka, aby
          mąż ewentualnie jakoś przeciwdziałał temu romansowi.
          Inna sprawa, że niekoniecznie taki będzie skutek.
          • sowa_hu_hu Re: mam straszny dylemat 05.04.06, 22:11
            to ja mam propozycje - niech ona tez zacznie go zdradzac! ciekawa jestem wtedy
            jego reakcji... skoro on ja zdarza i widzi ze ona tylko płacze ale nadal chce z
            nim być.... będzie to robił dalej...
    • siasiuszek Re: mam straszny dylemat 06.04.06, 08:57
      ja bym się nie mieszała
    • mynia_pynia Re: mam straszny dylemat 06.04.06, 09:04
      Koleżanka miała taką sytuacje że wiedziała o zdradach męża swojej koleżanki,
      ale ona nie miała odwagi jej o tym powiedzieć. Zastanawiali się długo i dali
      sobie spokój.
      Natomiast ta moja kumpela powiedziała mi że by mnie zatłukła gdybym jej nie
      powiedziała że ją mąż zdradza, a ja jej powiedziałam że nie miała bym tyle
      siły, bo oboje są moimi przyjaciółmi.
      Jedynie co mogła bym zrobić to powiedzieć (przykładowo) jej partnerowi że ja
      wiem i żeby się zastanowił nad tym co robi bo jak ja wiem to pewnie już wszyscy
      znajomi wiedzą i może z tego wyjść pasztet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka