Dodaj do ulubionych

HOLANDIA - ciaza

03.03.04, 12:52
Witam,
Wiem, ze byl tu gdzies taki watek, ale zgubilam go i nie moge odnalezc.
Poszukuje mamy, lub przyszle mamy, ktore ciaze przechodzily w Holandii i maja
ochote podzielic sie doswiadczeniami.
Odezwijcie sie jesli tu jeszcze bywacie!
Pozdrawiam
Nesla
Obserwuj wątek
    • netka73 Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 15:43
      Witaj Nesla!
      Mamy z Holandii nie naleza do bardzo aktywnych na tym forum smile)
      Ja jestem w 33T, wiec mam dopiero troche holenderskich doswiadczen co do ciazy,
      poki co zadnych zwiazanych z porodem. Jesli masz jakies pytania, to chetnie
      odpowiem smile)

      trzymaj sie cieplutko
      Netka
      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 16:27
        Netka, dzieki za odzew. Widzisz, ja jestem dopiero na samym poczatku (5tc) wiec
        spadlas mi z nieba. Na poczatej napisz o pierwszej wizycie u lekarza i
        poloznej, wszystko i jak najwiecej sie da smile
        Bede bardzo wdzieczna!
        Pozdrawiam
        Nesla
        • netka73 Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 17:12
          ok, oczywiscie to tylko moje doswiadczenia, nie wiem czy tak jest zawsze:

          1. wizyta u lekarza rodzinnego (paranoja!):
          idziesz, mowisz ze 'wydaje ci sie' ze jestes w ciazy, na co lekarz, ze ok i czy
          chcesz urodzic czy usunac? mowisz, ze chcesz najpierw potwierdzic czy jestes w
          ciazy czy nie, na co on, ze skoro zrobilas test i test wykazal, ze jestes, to
          jestes i on tu nic nie ma do dodania.. no wiec mowisz:
          - albo, ze chcesz urodzic - wtedy dostajesz skierowanie do poloznej (u mnie to
          bylo do organizacji skupiajacej w sobie 6 poloznych)
          - albo, ze chcesz usunac - wtedy dostajesz dodatkowy tydzien do namyslu i po
          tygodniu, jesli nie zmieniasz zdania, dostajesz skierowanie do kliniki
          aborcyjnej
          i to tyle, zadnych badan zadnych skierowan do ginekologa, zadnych wskazowek.
          oczywiscie jest czas na pytania - jesli je masz, to zapewne dostaniesz pelna
          odpowiedz. generalnie to jest troche tak jak z wszystkimi Holendrami - nie
          pytani wprost nic ci nie powiedza, zapytani, dostarcza pelnych, skrupulatnych
          wyjasnien.

          2. wizyta u poloznej:
          - znowu bez zadnych badan ginekologicznych. masz wywiad ogolny ad. ciebie i
          partnera (choroby w rodzinie, ktora ciaza, etc), bada ci cinienie, wage i
          wysyla na testy krwii i USG.

          testy krwii zrobilam 'od reki', przy szpitalu, zas na USG musialam sie umawiac
          i czekac 6 tygodni!! Przez cala ciaze, jesli wszystko jest OK:
          - nie widzisz wcale ginekologa
          - nie masz zadnych badan wewnetrznych
          - masz 2 razy sprawdzana krew (na poczatku i ok. 24 tyg)
          - masz 1 USG

          w ogole do wszystkiego maja bardzo swobodne podejscie. na poczatku mnie to
          denerwowalo, ale teraz musze przyznac, ze to polubilam.

          a! no i Holendrzy uwielbiaja rodzic w domu, wiec polozne bardzo do tego
          zachecaja - ale to oczywiscie Twoj wybor.

          i chyba tyle.

          pozdrawiam
          Netka
          • martaj7 Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 19:53
            Hej dziewczyny.
            Ja mam to za soba, Agata ma 14 miesiecy. Chcialam tylko uzupelnic, ze sa dwa
            USG, jedno robia na poczatku, drugie pod koniec ciazy, ja mialam w 36 tygodniu.
            I rzeczywiscie, jesli wszystko przebiega zgodnie z planem nie widzi sie
            ginekologa ani nie ma zadnych badan. Mowia, ze szpital i lekarze stresuja
            kobiety, a to nie jest wskazane.........Natomiast jesli wykryja tylko jakas
            drobna nieprawidlowosc lub najmniejsze podejrzenie ze cos jest nie tak, akcja
            jest natychmiastowa i przebiega niezwykle fachowo. U nas tak bylo, bo w 36
            tygodniu Agata fiknela i obrocila sie glowka do gory. Na USG, ktore mialo to
            potwierdzic facet stwierdzil ze sreduszko bije nierownomiernie. Byla godzina
            20, natychmist dzonil do poloznej i na drugo dzien rano mialam juz zamowiona
            wizyte w poliklinice. Spedzilam tam kilka dni (na dochodne) i robiono mi wiele
            badan, ktore jednak nie potwierdzily zadnych zlych wiesci. Probowali tez
            odwrocic dzidziusia glowka w dol, niestety dzidzia byla uparta. W koncu dano
            nam do wyboru albo cesarke albo naturalnie. Wybralismy cesarke, ktora
            przeprowadzili bardzo fachowo. Calos wspominam bardzo pozytywnie. A
            rezultat... - najslodzszy pulpet na swiecie.
            To tyle moich wspominkow.
            Trzymajcie sie.
            PS. Zazdroszcze wam ze ten pierwszy raz przed wami. To takie fantastyczne
            uczucie w koncu sie doczekac az ten maly ktos zawita.
            Pa
            Marta
            • aska_nl Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 21:01
              Hej,
              Faktycznie nasz stary holenderski watek gdzies juz popadl w
              zapomnienie....Jesli chodzi o ciaze, to ja mam b. dobre doswiadczenia, ale
              musze tez przyznac, ze holenderska swoboda w podejsciu do niektorych rzeczy
              mnie bardzo irytowala. Uparlam sie, ze nie bede chodzic do poloznej tylko do
              ginekologa w szpitalu i tak sie tez stalo, a do tego domagalam sie od samoego
              poczatku znieczulenia oponowego, ktore tez dostalam, ale jeszcze do samego
              konca mnie probowali odwiesc od tego pomyslu. Ale coz, widac nie odmawia sie
              ciezarnym kobietom. Patrzac z perspektywy czasu nie wiem, czy bym sie teraz tez
              upierala przy tym ginekologu. Generalnie jest tak, ze tu sie jakos mniej
              przejmuja, co w pierwszym momencie moze sie wydawac olewaniem, ale nie jest. Po
              prostu uwazaja, ze to jest stan naturalny, a nie choroba, jak jednak (co by nie
              mowic) czesto jest w Polsce. Tak samo jest pozniej z CB i opieka nad
              niemowleciem. Tu sie nikt nie bawi przez 9 miesicy w sterylizowanie butelek...
              (tak jak ja). Ale jak cos sie dzieje nie tak, jak pisala Marta, albo jak masz
              jakies watpliwosci, to pytaj i sie domagaj, a na pewno Cie wysluchaja.
              Pozdrowienia i powodzenia!
              aska
    • monikaj Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 19:46
      Ja co prawda nie z Holandii ale moja przyjaciółka i bratowa (Polka) w tej samej
      osobie mieszka i urodziła dziecko w Holandii na początku stycznia. Ja
      oczywiście miałam relacje na bieżąco więc mogę coś napisać o jej przeżyciach.
      Obawiam się, że ona sama jest na razie zbyt zajęta synkiem aby tu zaglądać.
      Relacja z 1 wizyty u lekarza rodzinnego dokładnie taka sama jak napisała Netka.
      Moja przyjaciółka też była zaskoczona. Bardzo dobre natomiast wrażenia wywarła
      na niej położna a w zasadzie 3 z jednego ośrodka, pod którego była opieką przez
      całą ciąże. Były bardzo sympatyczne i udzielały odpowiedzi na każde pytanie.
      Mogła tez do nich zadzwonić jak się działo coś co ją niepokoiło. Na początku
      regularne wizyty miała chyba co miesiąc a jak bliżej porodu to co 2 tyg a potem
      co tydzień.
      Po porodzie przez chyba tydzień codziennie pojawia się pielęgniarka (nie
      położna) i opiekuje się matką i noworodkiem tzn sprawdza zdrowie obojga,
      pokazuje jak się zajmować dzieckiem etc (oczywiście nie na cały dzień tylko na
      kilka godzin).
      Przyjaciółka poczatkowo myślała o porodzie w szpitalu ale później dowiedziała
      się że do szpitala jedzie się jak już w takim statium porodu (chyba rozwarcie 7
      czy 8 cm), że sama podróż jest dodatkową męczarnią. Poza tym jeśli wszystko
      jest w porządku z mamą i dzieckiem w szpitalu jest się nawet nie jeden dzień,
      przeważnie jakieś 8 godzin. W końcu ona nie mogła się zdecydować ale jak
      przyszło co do czego to nawet nie zdążyła wyjść z domu kiedy pojawił się jej
      maluch smile.
      W czasie ciąży była na dwóch USG ale o to drugie poprosiła (chyba było to na
      poczatku drugiej połowy ciąży) bo sami nie proponują. To było jakieś lepsze
      pełniejsze USG - niestety nie pamiętam szczegółów.
      Chodziła też do szkoły rodzenia - ponieważ nie zna dobrze holenderskiego więc
      udało im się znaleźć szkołę dla cudzoziemców z zajęciami po angielsku. Była
      bardzo z niej zadowolona bo dużo oboje się nauczuli.
      Poza tym mówiła mi też, że dostała całą listę rzeczy, w które musiała się
      zaopatrzyć jako przyszła mama. Podobno rząd wysyła ją do każdej kobiety
      oczejkującej dziecka.
      Aha w Holandii nie ma zwyczaju stosowania znieczuleń bo oni generalnie
      preferują rodzić naturalnie. A i podobno jakby się coś działo w czasie porodu
      to do szpitala z każdego miejsca w Holandii można dojechać w 15 min.
      A tego nie wiem na pewno ale jeśli nie ma przeciwskazań do porodu w szpitalu
      ale mimo wszystko chce się rodzić w szpitalu to chyba trzeba się jakoś sporo
      wcześniej tam zarejestrować.
      To chyba tyle co teraz pamiętam
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.03.04, 22:16
        O kurcze, dzewczyny, dziekuje Wam serdecznie, wiedzialam, ze sie jeszcze
        odezwiecie! Mniej wiecej tego sie spodziewalam, co napisalyscie, gdzies mi sie
        juz to wszystko o uszy obilo. Mnie lekarz domowy nawet nie specjalnie chce
        widziec. Ostatnio bylam u niego 2 tygodnie temu (jeszcze nie wiedzac o ciazy)
        po porade o to jak sie zdrowo starac o dzidzie, to mi polecil jedynie kwas
        foliowy, o ktorym wiedzialam i tak od dawna. Aha - wymusilam tez niemal sila
        badania na przeciwciala rozyczki, bo nie bylam na 100% pewna czy przechodzilam,
        ale sie okazalo ze przeciwciala sa. Teraz chce sie z nim jeszcze raz zobaczyc,
        bo biore leki na cisnienie krwi i nie wiem czy nie sa niebezpieczne dla ciazy.
        Do poloznej asystentka lekarza kazala mi sie samej umowic, najlepiej w 9 tym
        tygodniu, ale jesli chce to moze byc wczesniej, kobiety zwykle panikuja przy
        pierwszej ciazy smile
        W ktorym tygodniu ciazy mialyscie pierwsza wizyte u poloznej? W ktorym tygodniu
        pierwsze USG? Czy na zyczenie zrobia mi dodatkowe USG? Czy robia gdzies USG
        prywatnie jesli zaplace?
        Jeszcze jedna sprawa o ktora chce was zapytac, bo piszecie ze nie robia zadnych
        badan wewnetrznych to rowniez nie robia cytologii, czy nie robia tego z jakichs
        powodow, czy moge sobie zazyczyc badanie wymazu? Pol roku temu leczylam jakas
        bakterie antybiotykiem i chcialabym sie upewnic ze wszystko jest ok.

        Ja oczywiscie murem stoje za rodzeniem w szpitalu, ale coraz czesciej natykam
        sie na opinie ze kobiety w ostatniej chwili decyduja sie na dom. Czy to nie
        przypadkiem dlatego, ze faktycznie juz sa w takim stanie, ze NIE SA W STANIE
        dojechac do szpitala? Ze wola sie pomeczyc w domu? Kto wtedy odbiera porod? Czy
        caly czas przy mnie bedzie moja polozna? Gdybyscie rodzily ponownie - to w
        szpitalu czy w domu? i dlaczego?

        Na pierwsza wizyte przygotuje cala liste pytan, nie ma glupich smile
        Specjalnej potrzeby ogladania ginekologa to ja nie mam, mam jednak potrzebe
        swiadomosci, ze jestem w rekach specjalisty w danej dziedzinie i pod fachowa
        opieka.

        Piszcie!
        Pozdrawiam
        Nesla

        • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 06.03.04, 21:21
          Droga przyszła Mamo,
          ja mam nieco odmienne doświadczenia, bo np. do połowy ciąży (od samego
          początku, pierwszą wizytę miałam jeszcze przed zaciążeniem) chodziłam do
          ginekologa, a nie do położnych, choć żadnych problemów nie miałam. Wydaje mi
          się również, że miałam robioną cytologię, ale głowy nie dam.
          Rodzenie w domu chyba nie jest spowodowane tym, że rodząca nie ma sił dojechać
          do szpitala, a raczej powszechnim przekonaniem, że tak jest lepiej, zdrowiej
          i... taniej. Poród odbiera jedna z położnych z tego "stowarzyszenia", do
          którego będziesz chodzić, ta, która ma akurat dyżur (i to niezależnie od tego,
          czy rodzisz w domu, czy w szpitalu), nie jestem pewna, czy możesz mieć "swoją"
          położną. Jeżeli poród trwa długo, położna w pierwszej fazie zagląda do Ciebie,
          a gdy przychodzi co to czego, jest z Tobą cały czas.
          Jeżeli (mam nadzieję) będę znowu rodzić w Holandii, to zrobię wszystko, żeby
          rodzić w domu.
          Gdybyś miała jeszcze jakieś pytanie, napisz, proszę, na adres
          czarodziejski_dywan@gazeta.pl. Rodzenie i ciąża w Holandii to mój ulubiony
          temat, więc mam nadzieję, że w razie czego Ci pomogę.
          Pozdrawiam,
          Czarodziejka
          • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 08.03.04, 10:05
            Czesc Czarodziejka,
            Nawet nie wiesz jak mi potrzeba teraz takiego wsparcia, chce slyszec, ze jestem
            w dobrych rekach i moge liczyc na fachowa opieke medyczna, od kiedy
            dowiedzialam sie ze jestem w ciazy stalam sie nerwowa i nadwrazliwa, boje sie o
            fasolke. W weekend przeczytalam 300-stronicowa ksiazke nt standardow dot
            prowadzenia ciazy w Holandii i sie poplakalam ze strachu.. Naprawde potrzebny
            mi ktos, kto to wszystko przeszedl bez przykrych doswiadczen.

            Napisz jak to zrobilas, ze wizyty mialas u ginekologa jesli nie mialas
            powiklan?
            Porodem bede sie chyba martwic pozniej, jak mi sie uda donosic dzidzie do tego
            czasu. Poki co martwie sie o moje cisnienie, juz tydzien czekam na wizyte do
            lekarza domowego.. Dzisiaj maz dzwonil do poloznych zeby umowic wczesniejsza
            wizyte, dowiem sie po poludniu.
            Zdecydowanie adezwe sie na adres @
            pozdrawiam!
            Nesla
        • aska_nl Re: HOLANDIA - ciaza 07.03.04, 22:33
          Hej Nesla,
          Mysle, ze akurat o fachowosc poloznych sie nie masz co bac, one sie naprawde
          znaja na rzeczy. Mysle tez, ze to, czy sie zrobia badania na zyczenie itp
          zalezy od konkretnego 'stowarzyszenia'.
          Polozna jest przy Tobie caly czas od momentu jak masz juz konkretne skurcze,
          poza tym jeszcze kraamhulp, pani, ktora po porodzie przez okolo tydzien bedzie
          do Ciebie i do dzidzi przychodzic codziennie (na caly dzien lub na kilka
          godzin, zaleznie jak chcesz). Taka kraamhulp jest super (moje prywatne
          doswiadczenia), sprawdza Ciebie (obkurczanie macicy, piersi), zajmuje sie
          dzidzia (kapienie, przewijanie, wszystko) a do tego pomaga w domu (posprzata
          najpilniejsze, ugotuje). To jest naprawde super. Moja panie przychodzila tylko
          na pare godzin i nie robila prac domowych (nie chcialam, bo moja mama tu byla),
          ale to jest super pomoc, o wszystko mozesz zapytac, we wszystkim pomoze. Poza
          tym przychodzi tez polozna do domu na kontrole (chyba 2 razy standardowo) i
          lekarz domowy.
          Jesli chodzi o sam porod, to ja sie nie zdecydowalam po pierwsze z powodu
          znieczulenia, a po drugie mieszkam 25 km od najblizszego szpitala, wiec to
          troche ryzykowne. Ale licz sie tez z tym, ze nawet jak bedziesz rodzic w
          szpitalu to Cie po 2 godzinach (tak!) po porodzie posla do domu, chyba, ze jest
          srodek nocy, wtedy zostaniesz do rana. Ale nie ma powodu do paniki, bo w domu
          masz opieke kraamhulp, swoja osobista, wiec i tak lepiej niz w szpitalu. Taka
          kraamhulp jak tylko ma jakies watpliwosci tez dzwoni do poloznej po porade.
          USG mozesz sobie robic chocby i codzinnie w prywatnych biurach (za pieniadze).
          Poszukaj w ksiazce tel.
          To, co mnie doprowadzalo za to do szalu w tym kraju, to kraamvisite, tabuny
          rodziny i znajomych, ktore Ci sie zwalaja 2 dni po porodzie do domu, jak ja sie
          slaniam na nogach. Nie wiem, jaka jest Twoja sytuacja w tej kwestii, ale ja mam
          meza holendra i w zwiazku z tym holenderska rodzine i znajomych. Gdybym miala
          rodzic jeszcze raz, to na tydzien wylaczam telefon!
          I nie przejmuj sie sie za bardzo, a juz szczegolnei nie wierz we wszystkie
          czarne scenariusze. Ciesz sie dzidziusiem i sluchaj swojego ciala, tyle Ci moge
          poradzic! Jak Ci jeszcze cos moge pomoc pisz na priva: asia.ensing@tiscali.nl.
          Dla mnie ciaza byla super (tak od 4 m-ca, jak minely mdlosci), kompletny stan
          euforii!
          Pozdrowienia
          aska
          • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 08.03.04, 10:15

            Asiu,
            O kraamhulp slyszalam faktycznie, na pewno bede korzystac. Wiesz, ja nie
            twierdze, ze poloznym tutaj brakuje fachowej wiedzy, jedyne co twierdze to ze
            nie rozumiem pewnych zwyczajow, takich jak nie wykonywanie badan, ktore w PL sa
            OBOWIAZKOWE oraz odwlekanie pierwszej wizyty do 12 tygodnia ciazy. Mnie sie nie
            udalo umowic na 9 tydzien, wynegocjowalam 10 i pani mnie przekonywala ze i tak
            nic nie bedzie jeszcze widac. Przeciez mi nie chodzi o ogladanie dzidzi dla
            zabawy. Przeciez wtedy juz bije serduszko! przeciez sa USG domaciczne! Przeciez
            wtedy mozna stwierdzic czy ciaza nie jest pozamaciczna, czy rozwija sie
            prawidlowo.. mozna zmierzyc cisnienie itd. Dzisiaj jeszcze raz maz probuje
            zmienic termin, moze sie uda?

            Zdecydowalas sie na szpital z powodu znieczulenia? Z wlasnego strachu? Czy z
            jakichs medycznych powodow? Ja mieszkam blisko szpitala, wiec to nie problem, z
            reszta porod wydaje mis ie jeszcze tak daleko, jeszcze sie tyle moze wydarzyc.

            Co do wizyt rodziny i znajomych to nie mam z tym zadnych problemow, chociaz
            grono jest liczne to mam pewnosc ze uszanuje moja wole i nie zwali sie
            nieproszone na glowe. Juz ze slubem sie przeciwstawilismy "tradycji" i uciekli
            pobierajac sie w tropikach, wiec co do wizyt zaraz po porodzie to nie bede
            miala zadnych oporow aby zdecydowanie odmowic wspolpracy smile)) przynajmniej w
            pierwszym tygodniu po porodzie co do rodziny, a pierwszym miesiacu co do ludzi
            z pracy i reszty. Mnie tam wala te ich zwyczaje.
            Dzieki za adres na priva!
            Nesla
            • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 08.03.04, 16:41
              Hej, hej, Nesla, przede wszystkim tylko spokój może Cię uratować! Dziewczyno,
              nie panikuj! smile Jeśli nie wierzysz, że Holendrzy wiedzą, co robią, to porównaj
              sobie statystki, chociażby śmiertelności noworodków, w Polsce i w Holandii.
              Myślę, że naprawdę nic się nie stanie, jeśli pierwszą wizytę będziesz miała
              tak, jak zaproponowały położne. Może się mylę, ale panikując i wydzwaniając,
              sytuacji nie polepszysz - tu naprawdę nikt nie chodzi do lekarza, żeby się
              spytać, jak przygotować się do ciąży smile)) Od tego ma się książki, gazety,
              internet. A zakładając, że znakomita większość ciąż kończy się narodzinami
              zdrowego bobasa, nie należy popadać w przesadę. Jak pisała Asia: CIĄŻA TO NIE
              CHOROBA!!! Niestety, wszystkie, które tu przyjeżdżamy, jesteś "skażone" polskim
              podejściem, które na prawdę NIE jest lepsze. Uwierz doświadczonej smile Owszem,
              Holendrzy są rzeczowi i szczerzy do bólu, ale dopiero teraz to rozumiem.
              Pytałaś mnie w poście powyżej, jak mi się udało chodzić do ginekologa, skoro
              nie miałam powikłań. No nie wiem, zadzwoniłam i się umówiłam, po prostu.
              Najwyraźniej mam szczęście smile
              Jeszcze wracając do różnych spraw, które poruszałaś w postach. Nie mam pojęcia,
              jak to jest z PAŃSTWOWĄ służbą zdrowia w Polsce i pierwszą wizytą u położnika,
              ale jakoś nie wydaje mi się, żeby to miało miejsce drastycznie wcześniej, niż w
              Holandii. A że dziewczyny chodzą prywatnie i płacą słono pomimo ubezpieczenia i
              składek - taki chory układ. Przy porównaniu powinnyśmy odnościć się do
              polskiego systemu państwowego, a nie do prywatnych praktyk robienia USG co 3
              tygodnie (a za każde 80 PLN), bo to takie fajne, widać, jak dzidzia fika, a
              lekarz przecież nie będzie protestował.
              Ale się rozpisałam.
              Pozdrawiam i życzę SPOKOJU.
              Czarodziejka
              • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 10.03.04, 08:56
                Czarodziejko,

                Troche sie uspokoilam.. wink
                Ale podaj mi zrodlo do tych statystyk, poniewaz slyszalam odwrotne opinie, wiec
                chetnie poczytam jakies wiarygodne informacje.
                Wiesz, ja wcale nie traktuje ciazy jako choroby, moze i wczesniejsza wizyta u
                poloznych nie jest konieczna, ale w koncu dostalam sie do lekarza domowego i
                cale szczescie, bo okazalo sie, ze leki ktore zazywam od roku, a ktore on sam
                mi zapisal, sa niedozwolone w ciazy. Dlaczego nie chcieli mnie w takim razie
                zapisac do lekarza odsylajac do poloznych? W ten sposob faszerowalabym dzidzie
                do 3-go miesiaca niedozwolonymi lekami, nie wiem jakie bylyby tego
                konsekwencje. Dlatego nie potrafie slepo zaufac lekarzom tutaj, wole sie 100
                razy dopytac, zasiegnac porady gdzies indziej, przeczytac w ksiazkach i potem
                wymagac od nich to co uwazam za konieczne. To zdalo egzamin juz niejednokrotnie.
                Piszesz, ze mialas "szczescie" ze udalo ci sie umowic do ginekologa.. hmm..
                wynika z tego, ze ginekologa cenisz jednak wyzej od poloznej, co klociloby sie
                z twoim wczesniejszym zapewnieniem o fachowosci poloznych. Myslalam, ze
                ginekolodzy specjalizuja sie w przypadkach szczegolnych, a ciaze normalne
                prowadza polozne i one znaja sie najlepiej na ciazy zdrowej, a ginekolodzy na
                powiklaniach. Jaki sens ma wiec domaganie sie prowadzenia ciazy zdrowej przez
                osobe specjalizujaca sie w ciazy szczegolnej?
                Nie porownuje systemow opieki zdrowotnej jako takich, jedynie mozliwosci jakie
                maja kobiety w Polsce, a jakich nie maja w NL. Jedna dziewczyna, ktora poznalam
                w internecie mieszka w NL a ciaze prowadzi w Polsce (!!) co miesiac jezdzac na
                wizyty.. Ja pewnie tak daleko bym sie nie pozunela, ale tak desperackie
                zachowanie z jej strony daje mi do myslenia i motywacje do szukania ludzi,
                ktorzy maja dobre doswiadczenia w temacie ciazy w Holandii. To chyba logiczne.

                Mam nadzieje, ze sie jeszcze odezwiesz, pozdrawiam
                Nesla
                • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 11.03.04, 15:15
                  Droga Neslo,

                  Niestety nie powiem Ci, gdzie znalazłam te statystyki, na pewno było to jakieś
                  zestawienie z całej Europy i na pewno było to w internecie, tam też radzę Ci
                  poszukać. A, na pewno było to po angielsku i strony były albo brytyjskie, albo
                  amerykańskie, więc chyba nie można nikogo posądzić o stronniczość smile))
                  Wydaje mi się, że najzdrowszym podejściem tutaj jest wiedzieć, czego się chce,
                  a z tego, co przeczytałam, wnioskuję, że Ty właśnie tak postępujesz, tak
                  trzymać. Jak chcesz do domowego, truj mu pewną część ciała do oporu, natomiast
                  musisz mieć pewność, że jest potrzeba, a nie widzimisię panikary smile)) Swoją
                  drogą czemu nie wspomniałaś o tych lekach przy poprzedniej wizycie, gdy pytałaś
                  o starania?
                  Nie wiem, dlaczego uważasz, że ginekologa cenię wyżej od położnej. Może
                  nieprecyzyjnie się wyraziłam? sad Generalnie chodziło mi o to, że miałam
                  szczęście, skoro innym się nie udaje dostać "bez powodu" do ginekologa, a mi
                  tak. Zresztą byłam wtedy zielona i nie miałam pojęcia, jak funkcjonuje system
                  położniczy w NL. Gdy już co nieco wiedziałam, chodziłam do położnych, zresztą
                  przecież o tym pisałam. I to nie ja upierałam się, by chodzić do ginekologa,
                  tylko dziewczyna post nade mną, o ile się nie mylę smile
                  Zapewniam Cię, że w NL na pewno kobiety nie mają mniejszych możliwości. Któraś
                  mama o tym pisała - zapłacisz, możesz sobie nawet co tydzień chodzić na USG. Co
                  innego kwestia rzeczywistej potrzeby.
                  Naprawdę nie rozumiem prowadzenia ciąży w Polsce, skoro mieszka się tutaj. Ale
                  widać różne są zachcianki ciężarnych.
                  Bardzo dobrze, że szukasz wsparcia u doświadczonych w temacie. Ja (młoda wtedy
                  i głupia) nie wiedziałam o takiej możliwości, a pewnie byłoby mi łatwiej, gdyby
                  ktoś podzielił się ze mną swoim doświadczeniem. Na szczęście teraz już wiem, z
                  czym się to je. I zapewniam Cię - przy kolejnym razie już nie pójdę do
                  ginekolga, ale do położnych smile Pierwsza wizyta - tak, tak, w 12. tygodniu smile))
                  Życzę spokoju, luzu i braku mdłości smile Właśnie, a jak się czujesz w tym
                  błogosławionym stanie?
                  Czarodziejka
                  • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 12.03.04, 08:57
                    Czarodziejko,
                    Statystyki znalazlam, bardzo pocieszajace, dementujace wszystkie bzdury jakie
                    szerza kobiety w Polsce, ktorym wydaje sie, ze im wiecej badan zrobia przed i
                    na poczatku ciazy tym skuteczniej uchronia sie przed komplikacjami. No coz,
                    przekonalam sie, przesadne roztkliwianie sie nad ciezarnymi wcale nie musi
                    oznaczac skuteczniejszej nad nimi opieki..
                    Interesuje mnie jeszcze odsetek poronien wg poszczegolnych krajow, jak znajde
                    to dolacze link. Slyszalam bowiem, ze co druga kobieta w ciazy w Polsce
                    faszerowana jest lekami na podtrzymanie ciazy, a z drugiej strony natknelam sie
                    na opinie nt szkodliwosci tych lekow.

                    Widzisz, czarodziejko, nie spytalam o te leki, bo mi nie przyszlo do glowy
                    wtedy ze to moze miec znaczenie, natomiast lekarz mial przed oczami ekran z
                    moimi danycmi i doskonale widzial co zazywam, wiec mogl mnie uprzedzic, Dopiero
                    potem wyczytalam w ksiazce, zeby odstawic wszystkie leki jak sie jest w ciazy i
                    zasiegnac opinii lekarza, wiec wtedy do niego wrocilam, ale gdybym sie sama nie
                    doszkolila, nie doczytala, to bym nie wiedziala. Myslalam, ze lekarz jest od
                    tego aby mowic pacjentowi co robic, a u mnie lepiej zdaje egzamin zasada
                    mowienia lekarzowi co uwazam, ze powinien zrobic. Wg mnie to nieporozumienie,
                    ale widocznie w NL to standard..

                    A ogolnie czuje sie dobrze, mdlosci zero, lekka zgaga, bola piersi, ale poza
                    tym jestem pelna energii i normalnie pracuje smile

                    Pozdrawiam i dzieki za pomocna reke
                    Nesla
                    • aga_rn Re: HOLANDIA - ciaza 12.03.04, 14:12
                      Nesla, podpisuje sie pod Twoim postem obiema lapami smile, chcialam tylko cos
                      dodac - o tym licytowaniu sie kto ile razy ma USG, czy badania co miesiac ...
                      Wydaje mi sie ze na tym forum to ma pewne znaczenie, bo co i rusz pojawiaja sie
                      nowe, zagraniczne mamy, i czytajac np. forum "ciaza i porod" mozna wpasc w
                      lekka panike - dlaczego mi sie nie robi tylu badan, nie daje tylu lekow, czy
                      moj lekarz jest do niczego i tak dalej. Tydzien czy dwa temu przeczytalam np.
                      post o tym ze sa w Polsce "nierzetelni lekarze ktorzy nie wysylaja kobiet na
                      comiesieczne badania krwi" - czyli ze kazdy lekarz prowadzacy ciaze w Kanadzie
                      jest "nierzetelny" surprised, lub ze kazda kobieta powinna miec USG dopochwowe (ja
                      nawet nie znam nikogo w Kanadzie kto takie by mial, przynajmniej nie w ciazach
                      niepowiklanych). Czy nawet powszechne branie No-spy na skurcze - zastanawia
                      mnie to dlatego ze mam wrazenie iz biora je nawet kobiety niezagrozone
                      poronieniem czy przedwczesnym porodem. A przeciez w czasie calej ciazy
                      wystepuja bezbolesne skurcze macicy (lub macica sie napreza) i jest to uwazane
                      za fizjologie, takie "przygotowanie" macicy do porodu, i nie podaje z tego
                      powodu lekow rozkurczowych.
                      Ja nie znalam forum w czasie obu moich ciaz (no, przy pierwszej to jeszcze
                      internet byl w powijakach, forum odkrylam kiedy moje mlodsze dziecko mialo 3
                      miesiace), moze to i lepiej, bo do tej pory jak czytam jak sie prowadzi ciaze w
                      Polsce to caly czas unosze brwi ze zdumienia smile
                      Pozdrowienia i jak najmniej niedogodnosci zwiazanych ze stanem
                      blogoslawionym wink zycze,
                      AgaRN
    • mendys Re: HOLANDIA - ciaza 10.03.04, 10:16
      Hej,

      Dopiero dzis przeczytalam Twojego posta, no i odpowiadam. Ja zblizam sie powoli
      do rozwiazania (34tc), wiec mam troche doswiadczen z poloznymi, a
      doswiadczeniami z porodu bede sie dzielic za pare tygodnismile. Generalnie moge
      potwierdzic to, co juz mowily inne dziewczyny: Holendrzy podchadza do ciazy
      bardzo na luzie, o ile wszystko jest w porzadku. Standardowe badania ktorym
      mnie poddawano to wywiad, badanie cisnienia, wazenie, pomiar tetna, 2 badania
      krwi. Z drugiej strony gdy powiedzialam pare tygodni temu ze mam wrazenie ze
      dzidzia sie mniej rusza, dostalam natychmiast skierowanie do szpitala an USG i
      CTG (kardiogram dzidzi) i wizyte u ginekologa, jeszcze tego samego dnia.
      Wszystko okazalo sie byc bylo w porzadku, tak jak zreszta przypuszczalam. Inne
      niestandardowe badanie to byl pomiar cukru we krwi (28tc),poniewaz oboje moi
      rodzice maja lekka cukrzyce.

      Rodzic zamierzam w domu (oczywiscie jesli wszystko bedzie w porzadku), z kilku
      powodow:
      - mam dosc negatywny obraz porodu szpitalnego, jeszcze z opowiadan zaslyszanych
      w Polsce; tu jest pewnie inaczej (i w Polsce chyba tez coraz lepiej), ale mimo
      wszystko...
      - porod podobno przebiega najsprawniej gdy kobieta moze sie maksymalnie
      zrelaksowac, i wydaje mi sie, ze najlepiej to potrafie w domu
      - nie mam ochoty podrozowac pare godzin po porodzie z malenstwem
      - mam 5 minut do szpitala w razie czego
      - generalnie mam zaufanie do tutejszej sluzby zdrowia, a porownanie polskich i
      holenderskcih statystyk pokazuje, ze bezpieczniej jest rodzic w Holandii

      No ale moze za bardzo ulegam tutejszej propagandzie, troche sie naczytalam
      holenderskiej literatury na temat ciazy i porodusmile. Po porodzie podziele sie
      doswiadczeniami.

      Pozdrowienia,

      Ewa (Rotterdam)
      • zaneta9 Re: HOLANDIA - ciaza 10.03.04, 13:16
        Witaj !!!
        Nie denerwuj sie wszystko bedzie dobrze !!!
        Jesli chcesz uslyszec moje doswiadczenia chetnie podziele sie z
        Toba....zadzwon !
        Pierwszy porod odbyl sie w szpitalu drugi zas 8 miesiecy temu w domu....gdyz
        nie zdazylam do szpitala.
        Urodzilam nagle w 34 tyg. ciazy !!!
        Obie ciaze mialam prowadzone przez ginekologow.
        Trzymaj sie dzielnie a jesli chcesz pogadac zadzwon pa Zaneta
      • beba3 Re: HOLANDIA - ciaza 22.03.04, 01:46
        mendys napisała:
        "....Rodzic zamierzam w domu....mam dosc negatywny obraz porodu szpitalnego,
        jeszcze z opowiadan zaslyszanych w Polsce...."
        Chcialabym Cie uspokoic co do porodu szpitalnego w Holandii. Zasadniczo rozni
        sie od tego w Polsce. Czym? Wszystkim. Tzn tez odjezdzasz z dzidziusiem i tez
        porod boli ale mam na mysli cala otoczke. Na plus Holandii, oczywiscie!
        "Zrelaksowac" sie bedziesz mogla rowniez w szpitalu jezeli bedziesz musiala tam
        rodzic. Mnie przerazala wizja krzykow i jekow w domu a sasiedzi slysza. Doszla
        jeszcze swiadomosc ze mam dwuletnia coreczke dla ktorej to bedzie bardzo
        stresujace. Dbanie o wlasny komfort i uspakajanie dwulatka to troche za duzo...
        Widzialam kilka razy porody w TV. Mam odmienne zdanie co do uczestnictwa
        rodzenstwa w porodzie. Mysle, ze jednak pozostawia to pietno. Skoro mezowie
        czesto boja sie ze uczestnictwo w porodzie zmieni ich obraz zony coz dopiero
        mowic o malym dziecku....
        To "podrozowanie" z oseskiem to tylko wlozenie opatulonego malenstwa w fotelik
        samochodowy do auta. Mozesz przykryc mu buzie lekka pieluszka na dworzu...
        Zreszta to w Twoim przypadku, jak piszesz, to tylko 5 minut...
        Co do zaufania do sluzby zdrowia. Nie mam go ani w Polsce ani tu. Wszedzie sa
        niedouczeni lekarze i bledne diagnozy czy postepowanie nieetyczne... Tak jak w
        innych dziedzinach zycia zdazaja sie pomylki tak i w tej nie wszyscy lekarze to
        specjalici.
        To co dal mi porod w Holandii to wieksze puczucie bezpieczenstwa choc byly
        bledziki czy jakies niedociagniecia. A jesli chodzi o prowadzenie ciazy to
        mojego polskiego,panstwowego lekarza nie zamienilabym na innego! U mnie
        dochodzi bariera jezykowa i to czy mozna sie zrozumiec a nie tylko
        poinformowac, to jest roznica. Nie zmienia to faktu ze bedac w szpitalu na
        wizycie kontrolnej w gabinecie siedzialam 7 minut nie wiecej. Wszystko szybko,
        ze spogladaniem na zegarek, pytania mozna zadac ale jedno, dwa i szybko i
        doczytaj sobie reszte i nie zawracaj glowy ale bardzo milo powiedziane...
        Nie namawiam do porodu w szpitalu, nie twierdze ze jest lepszy, bardziej
        bezpieczny, nie biore na siebie nawet minimalnej odpowiedzialnosci za kogos
        wybor. Chce tylko upokoic. Nie taki szpital (w Holandii) straszny jak go
        maluja! (W Polsce to co innego!)
        Lekarz na wizycie kontrolnej po porodzie powiedzial ze nie ma zadnego
        medycznego powodu abym kolejny raz rodzila w szpitalu. Nie wiem czy wybralabym
        szpital czy dom. Drugi porud byl znacznie szybszy i bez komplikacji. Moze tak z
        lenistwa (;-D) nie jechac do szpitala?

        Pozdrawiam

    • martaj7 Re: HOLANDIA - ciaza-o statystykach 11.03.04, 20:28
      Calkiem niedawno glosno bylo w mediach o raporcie, w ktorym ogloszono, ze
      Holandia ma najwiekszy w Europie odsetek smierci niemowlat. Oczywiscie oni
      mowiac o Europie maja na mysli tylko kraje Uni Europejskiej. A najsmieszniejsze
      bylo to, iz nikt nie wie dlaczego........ Coz, przynajmniej dla mnie zwiazek z
      porodami w domu jest jasny jak slonce i sam sie pcha. Oczywiscie glosno tego
      nikt nie powie, badania generation X (wstepne) podaja ze to tylko dzieci
      marokansko - turecko - surinamsko - antylijskie tak czesto umieraja. Mnie to
      gila gdzie oni sobie rodza, dla mnie oprocz szpitala bukowanego na kilka dni
      nic innego nie wchodzi w rachube.
      Pozdrowienia, Marta
      • zaneta9 Re: HOLANDIA - ciaza-o statystykach 11.03.04, 20:38
        Hej Marta !!!
        Zabawne dopiero nie bylo Twojego postu gdy nagle sie zjawil.
        Piszemy w tym samym czasie.
        Wlasnie ponownie przestudiowalam mapke jak do Was dojechac....
        Bedziemy jutro rano chcialabym byc ok 10 jak sie uda i jesli obejdzie sie bez
        przygod....hahaha
        Caluje i do jutra na kawuni pa
        Zaneta
      • aga_rn Re: HOLANDIA - ciaza-o statystykach 11.03.04, 22:33
        Tutaj podane sa dane za 2003 rok (infant mortality rate czyli odsetek smierci
        niemowlat).
        Dla mnie to tez bardzo ciekawy temat dlatego sie wtracam chociaz w Holandii nie
        mieszkam smile Bardzo za to przepraszam smile
        Sama mieszkam w Kanadzie gdzie pod pewnymi wzgledami jest bardzo podobnie
        jezeli chodzi o opieke kobiet w ciazy. Podpisuje sie pod tym co napisal(a)
        Czarodziejski Dywan - ze tak doglebna opieka w Polsce wcale nie przeklada sie
        na jakosc, odsetek smiertelnosci niemowlat jest tam o wiele wyzszy niz w
        Kanadzie. No i fakt ze wiekszosc kobiet w ciazy korzysta z opieki prywatnej -
        czyli nie mozna mowic ze taki jest polski standard.


        tutaj sa te dane

        Pozdr.
        AgaRN

        • nesla Do Martaj i Agi - re statystyki 12.03.04, 08:41
          No i mamy jasnosc dziewczyny, poszperalam w roznych rankingach infant mortality
          i sie okazuje, ze smiertelnosc noworodkow w Polsce jest dwukrotnie wyzsza niz w
          Holandii. Holandia plasuje sie na ok 8-9 miejscu pod tym wzgledem, czyli wsrod
          ok 200 krajow z calego swiata jedynie 7 osiaga nizsza smiertelnosc noworodkow
          niz Holandia, natomiast Polska na 47 miejscu.

          www.geographyiq.com/ranking/ranking_Infant_Mortality_Rate_aall.htm
          Jesli Martaj znajdzie zrodlo, ktore podaje odmienne statystyki to niech je
          tutaj zaprezentuje, bo jak na razie ostre slowa nie ida w parze z konkretnymi
          argumentami. Nie wiem jaki cel ma Martaj w szerzeniu bzdur?

          Dziewczyny, to nie wyscigi! Przeciez chodzi nam wszystkim o to, aby nasze
          dzieci rodzily sie bezpiecznie, nie badzmy smieszne straszac sie nawzajem i
          krytykujac odmienne podejscie do ciazy w roznych krajach. To czy ciaza
          traktowana jest jako choroba czy jako objaw zdrowia ma znaczenie wtorne w
          porownaniu do EFEKTOW jakie przynosi dany sposob prowadzenia ciazy. Suma
          summarum chodzi przeciez aby rodzily sie nam zdrowe dzieciaczki, a nie abysmy
          licytowaly sie ze soba ile razy w ktorym kraju zrobili USG, jaki lekarz sie
          nami zajmowal, czy mial lepszy czy gorszy dyplom, ktora nafaszerowali wieksza
          iloscia lekow na podtrzymanie ciazy i ktora dostala wiecej dni zwolnienia
          lekarskiego...

          Pozdrawiam
          Nesla
          • czarodziejski_dywan Re: Do Martaj i Agi - re statystyki 12.03.04, 08:53
            Brawo Nesla!!!!!
            Jestem za, jak najbardziej się z Tobą zgadzam smile))))))))))))
            I o to mi właśnie chodziło - stopień medykalizacji ciąży i porodu nie idzie w
            parze z efektami, chociaż tak by się nam mogło wydawać.
            Och, ale mnie Twój post ucieszył smile))
            Powiem Ci jeszcze, że słyszałam ostatnio (ale to informacja niepotwierdzona,
            więc nie musisz w nią wierzyć), że faktycznie W Holandii te negatywne
            statystyki rosną, co jest skutkiem a) zwiększonej ilości emigrantów, którzy
            rodzą w takich warunkach, że serce się kraje... b) więszej ilości porodów
            szpitalnych...
            Nie wierzę w spiskową teorię dziejów i fałszowanie oficjalnych statystyk.
            Pozdrawiam ciężarne i nie tylko,
            Czarodziedziejka
          • martaj7 zrodlo bzdur 12.03.04, 15:37
            Napisalam wyraznie: media podaly. Skoro oskarzono mnie o szerzenie bzdur,
            prosze bardzo, link do wiadomosci, w ktorych owa informacje uslyszalam.
            www.rtl.nl/
            (/financien/rtlz/dossiers/)/components/actueel/rtlnieuws/2003/11_november/27/bin
            nenland/1127_Nederland_babysterfte_0900.xml

            I i jeszcze dla jasnosci, nie wspominalam o Polsce, tylko Unii, zreszta to w
            artykule mozna zobaczyc.

            Wlasnie aby nasze dzieci rodzily sie bezpiecznie. Moze dlatego moje podejscie
            do porodow w domu jest takie, jak to przedstawilam. Podkreslam: moje podejscie.
            I w takim tez tonie byl moj list.
            Na przyszlosc zycze spokoju. I dokladnego czytania listow, ktorych autorow sie
            potem krytykuje.
            Pozdrawiam, Marta
            • nesla Re: zrodlo bzdur 12.03.04, 17:04
              martaj,

              Zanim wdam sie z Toba w dalsza dyskusje chce zobaczyc ten tekst, bo link ktory
              podalas nie dziala, chociaz probuje na wszelkie sposoby.. Podaj krok po kroku w
              jakie linki kliknelas na rtl.nl, a sobie poradze.
              Jednak prawde mowiac bardziej wierze niekomercyjnym stacjom, ktore nie sa az
              tak nastawione na przyciagniecie uwagi widza. Sama jestem analitykiem i
              doskonale znam te triki, jedna i ta sama informacje mozna przedstawic w tak
              roznym swietle, z tak inaczej nasuwajacymi sie wnioskami, ze ja preferuje dane
              zrodlowe i samodzielna interpretacje, a nie opinie z trzeciej reki, ktore
              kwalifikuja sie moich oczach do miana "bzdury". Jesli cie obrazilam to wybacz,
              bo nie bylo to moim zamiarem.
              Ja tobie tym bardziej zycze spokoju

              Pozdrawiam
              Nesla
              • martaj7 Re: zrodlo bzdur 12.03.04, 21:05
                Do diaska! Link mi sie rozlecial. Chyba zbyt dlugi, dlatego podzielil sie na
                trzy linijki. I calkiem latwo wszystkie trzy skopiowac i znalezc...
                No nic, Napisalam ze media podaly, oto linki do nich:
                1.www.kindjeopkomst.nl/html/recent%20nieuws/algemeen011.htm
                2.www.parool.nl/artikelen/NIE/1069913615485.html
                3.www.rnw.nl/achtergronden/html/baby031127.html
                Tego z RTL juz nie bede drugi raz wklejac. W artykulach sa informacje ze raport
                pochodzi z badan zamieszcznych w European Journal of Obstetrics and Gynaecology
                and Reproductive Biology, i zostal przeprowadzony prze Peristat na zlecenie EU.
                Juz mi sie tego nie chce przeszukiwac, bo nie o to nam tu chodzi. Koniec piesni.
                Zyjemy w jednym z najbogatszych krajow Europy, i doceniam to. Nie zale sie na
                sluzbe zdrowia, po prostu napisalam ze ja wybieram porody szpitalne i dodalam
                to co uslyszalam w tv, radio i przeczytalam w gazetach. A ty na mnie napadasz
                personalnie pretensjonalnym tonem jakbym jakas ciemnote wciskala...
                Acha, ja tez jestem analitykiem. Tylko chemikiem analitykiem...

                No i ja jestem spokojna i baaaaaaardzo szczesliwa, bo okazalo sie, ze moja
                dzidzia jest zdrowa jak rybka, a tak sie martwilam...
                Pozdrawiam weekendowo.
                Marta
                • nesla Re: zrodlo bzdur 13.03.04, 08:53
                  martaj,

                  Poprzedni link tez wpisywalam przeklejajac poszczegolne jego czesci, ale
                  pokazala sie tylko strona domowa rtl, niewazne. Te linki, ktore podalas w
                  zupelnosci wystarcza do podparcia twojej opinii. Aczkolwiek nie podaja czystych
                  danych, ale juz ich interpretacje. Niemniej nie wynika z tej analizy wcale, ze
                  zwiekszajacy sie w ostatnich latach odsetek smiertelnosci noworodkow wynika z
                  faktu, ze w NL panuje zwyczaj rodzenia w szpitalach. Raczej bardziej laczy sie
                  to z mniejszym naciskiem na badania prenatalne i wyzszym srednim wiekiem
                  kobiety rodzacej dziecko, a to drugie przeciez zdecydowanie zwiazane jest z
                  wyzszym ryzykiem powiklan:
                  "Nederland telt relatief veel oudere aanstaande moeders: een op de vijf is 35
                  jaar of ouder bij de geboorte van hun kind. Alleen Spanje en Ierland hebben een
                  hoger percentage."
                  Ponadto w artykulach JEST zaznaczone, ze wyciaganie jednoznacznych wnioskow nie
                  jest mozliwe poniewaz dane nie sa prawidlowo rejestrowane:
                  "De onderzoekers kunnen niet met zekerheid vaststellen wat de oorzaken voor dit
                  hoge sterftecijfer zijn, omdat zwangerschapsgegevens niet goed worden
                  geregistreerd"
                  Ponadto dochodzi udzial % (wiec nie liczba) obcokrajowcow, ktorzy maja jeszcze
                  inne podejscie do porodow, a w Holandii ten udzial jest najwyzszy w Europie, co
                  rowniez moze miec wplyw na wyniki badan.
                  Na koniec - w Holandii jest dwukrotnie wiecej ciaz blizniacych niz w
                  pozostalych krajach Europy (byc moze ma to zwiazek ze stosowanymi formami
                  antykoncepcji) a ciaze blizniacze zwykle cechuja sie wieksza sklonnoscia do
                  powiklan.

                  Tak wiec podsumowujac, przecietna normalna ciaza w Holandii wcale nie musi byc
                  bardziej zagrozona niz gdzie indziej, a rosnacy odsetek smertelnosci noworodkow
                  (lub utraty plodu jeszcze przed porodem) wcale nie musi sie wiazac z porodem
                  domowym. I nie znaczy jeszcze ze w innych krajach te liczby rowniez nie rosna.

                  W padanej informacji nie ma danych z innych krajow, jedynie z Niemiec, nie ma
                  mowy o Polsce, ktora w rankingach, ktore ja znalazlam stoi daleeeeko w tyle z
                  Europejskich krajow wyprzedzajac jedynie Bulgarie i Rumunie..

                  Nie napadlam na ciebie personalnie, to ze tak to odebralas nie znaczy jeszcze
                  ze to zrobilam, skupilam sie bowiem na informacji, a nie na twojej osobie, nie
                  widze wiec powodu do oburzen, ale biore poprawke na to ze obie jestesmy w ciazy
                  i czasem pewnie ponosza nas hormony smile a tak naprawde to przeciez mamy wspolny
                  cel - bezpiecznie i zdrowo donosic ciaze i urodzic zdrowe dzieciaczki.

                  Ciesze sie,ze z twoim bobasem wszystko dobrze.Pozdrawiam

                  Nesla


                  • martaj7 Re: zrodlo bzdur 13.03.04, 10:31
                    No przeciez ja dokladnie o tym napisalam. I sama dla siebie wyciagnelam wniosek
                    o tych domowych porodach, i podkreslilam, ze jest to moje zdanie!. Choc jestem
                    pewna, ze nie jestem w tej kwestii jedyna. Nie sadzisz chyba, ze jakikolwiek
                    srodek przekazu podalby, ze gdyby kobiety rodzily w szpitalach.........itp.....
                    W tym kraju sa bardzo dumni, ze rodzi sie w domu. Kiedy bylam w ciazy, jeden z
                    kolegow mojego meza zapytal jak rodzi sie w Polsce. Maz, ze oczywiscie w
                    szpitalu. A kolega na to: to tak jak u nas 50 lat temu.
                    I jak nazwiesz liczby? Nie sa danymi? Holandia 7.4 promila, Niemcy 3.5, Belgia
                    4.5.itp. W tym czasopismie medycznym podano dane, interpretacja podana jest
                    mediach. Skonczmy juz, nie o to nam chodzi, aby sie straszyc. I nie
                    kontynuowalabym tej wymiany zdan gdybym rzeczywiscie ne poczula sie urazona
                    pomowieniem o "szerzenie bzdur". Kilka lat temu sama publikujac w czasopismach
                    naukowych zostalam nauczona, zeby zawsze miec dowody na to co mowie, czy pisze.
                    I tak sformuowalam swoj pierwszy post.
                    I na koniec, naprawde wszystko mi jedno gdzie rodza kobiety w Holandii. Tak
                    dlugo, jak dlugo moge wybierac, gdzie sama chce to zrobic. A moj (MOJ MOJ MOJ)
                    wybor zawsze bylby jednoznaczny. A i los zadecydowal za mnie, bo kazda nastepna
                    ciaza, ze wzgledu na pierwsza musi sie juz odbywac po dokiem ginekologa i
                    rozwiazac w szpitalu. Choc nie twierdze, ze na pewno mi sie to uda - przypadek
                    Zanety........
                    Acha, nie jestem jeszcze w ciazy. I na razie sie nie staram.
                    Czekamyna ladna pogode i sloneczko,
                    Marta i Agata

                    Zaneta! Gdzie wyslac zdjecia?
                    Pozdrowki
                    Marta
                    • martaj7 Re: zrodlo bzdur 13.03.04, 10:32
                      Ale napisalam. Z ta pogoda. Czekamy ogolnie. A nie dlatego zeby sie zaczac
                      starac.
                      Czesc
                      • zaneta9 Re: zrodlo bzdur- do Martaj7 14.03.04, 14:05
                        Hej Marta!!!
                        Zdjecia wyslij prosze na adres: zanetarick@wanadoo.nl
                        Ja swoje wysle pod koniec tygodnia buziaki i niech Agata trzyma sie ZDROWO....
                        pa Zaneta

                        Asiu do ciebie, prosilas mnie rowniez o moj nowy adres oto on...
                        Masz cos dla mnie ciekawego ?!
                        Pozdrowienia dla Natalki pa Zaneta
                    • nesla Re: zrodlo bzdur 14.03.04, 17:50
                      Marto,

                      W tym momencie schodzimy juz na poziom czysto akademicki w naszej wymianie
                      zdan, ale sama sie o to prosisz..

                      Piszesz, ze bardzo uwazasz na to co piszesz i zawsze podpiwrasz sie rzetelnymi
                      argumentami. W pierwszym poscie napisalas - cytuje:
                      "Calkiem niedawno glosno bylo w mediach o raporcie, w ktorym ogloszono, ze
                      Holandia ma najwiekszy w Europie odsetek smierci niemowlat. Oczywiscie oni
                      mowiac o Europie maja na mysli tylko kraje Uni Europejskiej. A najsmieszniejsze
                      bylo to, iz nikt nie wie dlaczego........ "
                      Nastepnie podajesz linki, ktore skomentowalam i ktore absolutnie nie podaja, ze
                      liczba smiertelnosci noworodkow w NL jest najwieksza w Europie, bo porowywana
                      jest JEDYNIE do dwoch sasiednich krajow, przy czym podane jest, ze smiertelnosc
                      ROSNIE a nie JEST NAJWIEKSZA W EUROPIE. Sama widzisz, jak latwo subiektywnie
                      manewrowac informacja. Poza tym w artykulach, na ktore sie powolujesz
                      specjalisci probuja doszukacsie powodow rosnacej smiertelnosci noworodkow i
                      zaden z tych powodow nie jest zwiazany z miejscem narodzin, ale z kilkoma
                      innymi czynnikami, ktore juz wymienilam w moim poprzednim poscie (wiek matek,
                      srodki antykoncepcyjne, ciaze blizniacze, odmienne zwyczaje porodowe
                      obcokrajowcow itd.)
                      To, ze TY sobie wyciagnelas taki wniosek, ze rosnaca liczna smertelnosci
                      noworodkow w NL jest zwiazana z porodami domowymi jest twoja prywatna sprawa,
                      ale to jak to sformulowalas w swoim poscie nie podawszy przy tym linkow,
                      kwalifikuje sie nadal w moich oczach do szerzenia bzdur. I jeszcze raz cie
                      przepraszam jesli cie urazilam, ale to MOJA osobista zdanie na temat twojego
                      postu, a nie CIEBIE (powtarzam) i mam takie same prawo do wyrazenia swojej
                      opinii jak ty do wysnuwania bzdurnych wnioskow..

                      Z tego co piszesz sluzba zdrowia i media kamufluja prawdziwe informacje i mydla
                      kobietom oczy ("Oczywiscie glosno tego nikt nie powie") zrzucajac wine za
                      rosnace statystyki na calkiem inne czynniki niz Tobie siw wydaje... lol
                      Poza tym nadal nie podalas zadnego zrodla danych w pozostalych krajach Europy
                      (wlacznie z Polska gdzie ciaza traktowana jest jako choroba a porod jej
                      kulminacja i nastepuje NIGDZIE INDZIEJ JAK W SZPITALU!). Na jakiej podstawie
                      wiec twierdzisz, ze "Holandia ma najwiekszy w Europie odsetek smierci
                      niemowlat"???

                      Wiesz, Marta, mnie to tez gilga gdzie rodza Holenderki i gdzie bys ty sie
                      decydowala rodzic, chodzi jedynie mi o to, ze napisalas publicznie cos, z czym
                      sie nie zgadzam wiec z toba polemizuje.

                      Pozdrawiam
                      Nesla
                      • martaj7 Re: zrodlo bzdur 15.03.04, 14:24
                        Coz, widzac ze zadna z nas nie popusci.
                        No to siup, zdanie po zdaniu:
                        > Piszesz, ze bardzo uwazasz na to co piszesz i zawsze podpiwrasz sie
                        rzetelnymi
                        > argumentami. W pierwszym poscie napisalas - cytuje:
                        > "Calkiem niedawno glosno bylo w mediach o raporcie, w ktorym ogloszono, ze
                        > Holandia ma najwiekszy w Europie odsetek smierci niemowlat. Oczywiscie oni
                        > mowiac o Europie maja na mysli tylko kraje Uni Europejskiej. A
                        najsmieszniejsze
                        >
                        > bylo to, iz nikt nie wie dlaczego........ "
                        > Nastepnie podajesz linki, ktore skomentowalam i ktore absolutnie nie podaja,
                        ze
                        >
                        > liczba smiertelnosci noworodkow w NL jest najwieksza w Europie, bo porowywana
                        > jest JEDYNIE do dwoch sasiednich krajow, przy czym podane jest, ze
                        smiertelnosc
                        >
                        > ROSNIE a nie JEST NAJWIEKSZA W EUROPIE.
                        No teraz chyba przegielas. W KADYM z linkow napisane bylo ze:
                        1."Nederland heeft van alle landen van de Europese Unie de hoogste babysterfte"
                        2."De zuigelingensterfte rond de geboorte is in Nederland het hoogst van Europa"
                        3."Nederland heeft de hoogste babysterfte binnen de Europese Unie".

                        > To, ze TY sobie wyciagnelas taki wniosek, ze rosnaca liczna smertelnosci
                        > noworodkow w NL jest zwiazana z porodami domowymi jest twoja prywatna sprawa,
                        Prawda, i w kazdym liscie to podkreslam.


                        > Poza tym nadal nie podalas zadnego zrodla danych w pozostalych krajach Europy
                        > (wlacznie z Polska gdzie ciaza traktowana jest jako choroba a porod jej
                        > kulminacja i nastepuje NIGDZIE INDZIEJ JAK W SZPITALU!). Na jakiej podstawie
                        > wiec twierdzisz, ze "Holandia ma najwiekszy w Europie odsetek smierci
                        > niemowlat"???
                        Juz w pierwszym liscie napislam wyraznie, ze Polski do worka nie wkladam. I
                        chodzilo tylko o kraje Unii Europejskiej. Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie
                        smialby twierdzic, ze w Polsce opieka medyczna jest na wyzszym poziomie niz w
                        Holandii. I ja tez tak nie twierdze. I nie napisalam nigdzie,ze dlatego ze w
                        Polsce rodzi sie w szpitalu a w Holandii 1/3 porodow jest domowych to w Polsce
                        umiera mniej dzieci. Trafia do mnie to 47 miejsce.
                        Niestey nie mam dostepu do European Journal of Obstetrics and Gynaecology w
                        ktorym jak jest podane w linkach znajduja sie dane, ale chyba nie sadzisz ze
                        podany artykul nie istnieje, albo nie ma takiego czasopisma, albo nie zostalo
                        wykonane to badanie albo juz nie wiem co.

                        No i w koncu po to mamy forum zeby polemizowac. Nie zgadzasz sie z tym co ja
                        pisze, wolno ci. Tak jak kazdemu.

                        Dyskusja akademicka, to fakt. Ja twierdze na podstawie uslyszanych i
                        przeczytanych w mediach przekazow, ktorych autorzy powoluja sie na badania
                        naukowe ze na 1000 dzieci umiera 7.4. Ja wina za to obarczam porody domowe.
                        Wolno mi miec wlasne zdanie.
                        Ty uwazasz ze w Holandii umiera 3 dzieci (zgodnie z podanym linkiem). Wybralas
                        sobie te dane i je interpretujesz. Kto wykonal tamte badania, na jakiej
                        podstawie ty twierdzisz ze sa bardziej wiarygodne niz te podane w linkach do
                        mediow holenderskich?

                        Marta
                        • aga_rn Re: zrodlo bzdur 15.03.04, 16:18
                          martaj7 napisała:



                          .
                          > Niestey nie mam dostepu do European Journal of Obstetrics and Gynaecology w
                          > ktorym jak jest podane w linkach znajduja sie dane, ale chyba nie sadzisz ze
                          > podany artykul nie istnieje, albo nie ma takiego czasopisma, albo nie zostalo
                          > wykonane to badanie albo juz nie wiem co.

                          > Dyskusja akademicka, to fakt. Ja twierdze na podstawie uslyszanych i
                          > przeczytanych w mediach przekazow, ktorych autorzy powoluja sie na badania
                          > naukowe ze na 1000 dzieci umiera 7.4. Ja wina za to obarczam porody domowe.
                          > Wolno mi miec wlasne zdanie.
                          > Ty uwazasz ze w Holandii umiera 3 dzieci (zgodnie z podanym linkiem).
                          Wybralas
                          > sobie te dane i je interpretujesz. Kto wykonal tamte badania, na jakiej
                          > podstawie ty twierdzisz ze sa bardziej wiarygodne niz te podane w linkach do
                          > mediow holenderskich?


                          Moze to cos wniesie do dyskusji wink

                          o trendach w holenderskiej opiece prenatalnej i umieralnosci niemowlat - po angielsku

                          trzeba kliknac na link "Healthy Judgement..." - raport w PDF wiec aby otworzyc
                          trzeba miec Adobe Acrobat Reader

                          Pozdrowienia
                          AgaRN
                        • aga_rn Re: zrodlo bzdur 15.03.04, 16:46
                          martaj7 napisała:





                          >
                          > Ty uwazasz ze w Holandii umiera 3 dzieci (zgodnie z podanym linkiem).
                          Wybralas
                          > sobie te dane i je interpretujesz. Kto wykonal tamte badania, na jakiej
                          > podstawie ty twierdzisz ze sa bardziej wiarygodne niz te podane w linkach do
                          > mediow holenderskich?

                          Marta, to nie sa badania a po prostu liczby, statystyka, tak jak na przyklad tutaj

                          Pozdr.
                          >
                          > Marta
                        • nesla Re: zrodlo bzdur 17.03.04, 11:51
                          Marta,

                          Nie twierdze, ze jedne czy drugie badania sa bardziej lub mniej wiarygodne. Co
                          twierdze, to ze od poczatku nie podalas linku do zrodla, a potem jak juz
                          podalas to raczej do interpretacji danych a nie ich zrodla, podalas bowiem
                          linki do mediow a nie do organizacji wykonujacych owe statystyki. Nadal nie
                          wiem przez kogo, gdzie i na podstawie jakich danych zostaly owe badania
                          wykonane. Byc moze sa nawet bardziej wiarygodne od zrodel, ktore ja znalazlam w
                          internecie, byc moze bardziej aktualne i borace pod uwage wiecej czynnikow?
                          Tego nie wiem. Wiem jedynie to, ze informacje zawarte w linkach ktore podalas
                          nie pozwalaja na wysuniecie wnioskow jakie sobie wysunelas. Wiec sie z toba nie
                          zgadzam. W linkach nie ma podanych LICZB per kraj. Owszem, niejednokrotnie
                          odnioslam wrazenie, ze niektorzy twierdza, ze opieka medyczna nad ciezarnymi
                          JEST w Polsce bardziej zaawansowana niz w Holandii.
                          Poza tym nawet nie zadalas sobie tyle trudu zeby przejrzec i skomentowac
                          interpretacje badan jakie podala Aga, a ktore moze dalyby ci troche do myslenia
                          i rzucily pewien cien na oczywistosc wioskow jakie wysuwasz..

                          Pozdrawiam
                          Nesla
    • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 19.03.04, 12:30
      Drogie Panie,
      czy już skończyłyście swoje akademickie (?) dyskusje? smile

      Nesla, jak samopoczucie? Czy jesteś już po pierwszej wizycie u położnych? Masz
      już za sobą USG i badanie krwi? Powiem Ci jedno: dziś czekałam prawie 2 godziny
      na pobranie krwi i już wiem, czemu nie robią tego ciężarnym np. co miesiąc: z
      litości!
      Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko OK. Odezwij się.
      Wiosenne (to ironia) pozdrowienia,
      Cz.

      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 19.03.04, 15:49
        Czesc Czarodziejko smile

        Nie bylam jeszcze na wizycie u poloznych, zaplanowana jest dopiero na 10
        tydzien ciazy i nastepnego dnia USG, jeszcze 2,5 tygodnia czekania. Czuje sie
        raz lepiej a raz gorzej, ale generalnie da sie wytrzymac i pracuje. Z ta krwia
        to nie wiem, ale robilam badania krwi dwa razy od kiedy tu mieszkam i nigdy nie
        czekalam dluzej niz 10 minut, podobnie z innymi badaniami. Moze w wiekszych
        miastach jest wiekszy ruch?
        Niezle jaja z ta pogoda, jeden dzien bylo powietrze z sahary i moj samochod po
        deszczu wyglada jak caly w blocie.. myslalam ze ktos mnie ochlapal, ale widze
        ze wszystkie dookola takie usyfione smile

        Pozdrawiam
        Nesla
    • mama5plus Re: HOLANDIA - ciaza 19.03.04, 14:49


      Choc ja tez nie z Holandii
      to pozwole sobie dorzucic swoje 3 grosze na temat porodow domowych.
      Ciekawy link (badania dunskie) ta temat porownania bezpieczenstwa porodow
      szpitalnych
      i domowych z zapleczen szpitalnym w razie potrzeby.
      Jak rowniez inne sprawy z tym zwiazane:

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?db=PubMed&cmd=Retrieve&list_uids=9271961&dopt=Abstract
      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 19.03.04, 15:51
        Pozwole sobie tylko zacytowac wniosek:

        CONCLUSION: Home birth is an acceptable alternative to hospital confinement for
        selected pregnant women, and leads to reduced medical interventions.

        Nesla
        (wcale nie bedaca za porodem domowym, ale bardziej przeciwna szerzeniu bzdur)
        • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 27.04.04, 13:07
          Hej! Ja tez mieszkam w Holandii i jestem w 7 miesiacu ciazy. Troche mi sie nie
          podoba ich sposob opieki no i porody w domu ale zawsze mowie,ze jak ma byc
          dobrze to bedzie . Mieszkam w Diemen wiec jak ktoras z was chce sie spotkac
          albo sobie pogadac to daje moj adres:marzagr@op.pl, bo nie znam za duzo ludzi z
          Polski. No i to zawsze razniej jak 2 ciezarne sobie ponarzekaja.
    • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 30.04.04, 21:30
      I znowu na wątku holenderskim cisza....
      Co tam, Nesla, wszystko OK? Jak pierwsza wizyta? Czekam na wieści, co u Ciebie.
      Pozdrawiam,
      Cz.
      • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 30.04.04, 22:34
        Hej! Piszcie co u Was,jak przechodzicie ciaze. Mam nadzieje,ze wszystko dobrze.
        Czy ktoras z Was tez ma termin na lipiec?
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 09:20
          Witam,
          Dzisiaj ide na druga wizyte do poloznej, bylam dwa razy na usg, pierwszy raz w
          10 tyg, potem w 13, dzidzius rozwija sie prawidlowo, potwierdziono
          date "wybuchu" na 9 listopada, lykam zelazo i witaminy i na razie wcale nie
          tyje, chociaz prawdziwe mdlosci mnie ominely. Zadeklarowalam sie ze bede rodzic
          w szpitalu, z poloznej jestem zadowolona, konkretna babka, ale jest ich w
          praktyce 4 wiec dzisiaj pewnie trafie na inna, moze dobrze bo chce poznac
          wszystkie skoro nie wiadomo na ktorej dyzur trafie rodzac. Pracuje nadal
          normalnie i czuje sie coraz lepiej ze swiadomoscia ze mojaja kolejne tygodnie i
          wchodze w drugi trymestr kiedy ryzyko poronienia mija. Minela mi cala panika
          zwiazana z opieka medyczna nad ciezarnymi w Holandii, kupilam 4 ksiazki
          (holenderska, polska i amerykanska) i czytam i sie ucze i porownuje. Ogladam
          programy o porodach w tv. Jezdzimy z mezem po centrach handlowych z rzeczami
          dla niemowlat smile ale jeszcze nic nie kupujemy.
          W pracy sie ujawnilam w zeszlym tygodniu, fajnie bylo, gratulacje i usciski.
          Teraz musze czekac na nowe CAO, bo od stycznia zmieniaja sie zasady
          finansowania zlobkow i ciekawa jestem jak to bedzie wygladac. Czy ktoras z Was
          wie moze? Czy ktoras z Was koszysta ze zlobkow? A moze macie nianie / au-pair /
          baby-sitterki? Ciekawe jak sobie radzicie z opieka nad dziecmi? A moze
          wszystkie zrezygnowalyscie z pracy na czas wychowania maluchow?
          W czerwcu jedziemy na wakacje i sie juz nie moge doczekac.

          Pozdrawiam!
          Nesla
          • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 09:32
            No widzisz, tak panikowalas, a tu juz dwa USG mialas. Swoja droga czy byly
            jakies wskazania, czy tez ot tak Cie wyslaly polozne? Chyba bardziej sie tu
            Toba przejmuja smile, bo ja witaminy mialam zaczac lykac dopiero przy karmieniu
            piersia, wczesniej nie polecano smile)) A zelazo dopiero pod koniec ciazy, gdy
            spadl mi jego poziom we krwi.
            Z creche'a nie korzystam, nie mam takiej potrzeby (na razie), ale mam
            opiekunke, ktora przychodzi do nas trzy razy w tygodniu.
            Oj, dziecko wlasnie bawi sie cukrem w kuchni. Niepokoi mnie tez to dzwonienie,
            chyba czas sprawdzic, jakie sa szkody i straty...
            Pozdrawiam,
            Cz.

            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 12:17
              No wlasnie.. spanikowalam, ale juz jest ok i mam nadzieje, ze tak zostanie do
              rozwiazania. Polozna wyslala mnie tylko raz na usg, ale ze zapisalam sie na nie
              zanim mialam wizyte u poloznej to na usg wyladowalam w 10 tygodniu ciazy
              (9t1dz) a wtedy dzidzia byla malutka (2,44cm) i ginekolog powiedziala zeby
              wrocic za 2 tygodnie aby potwierdzic wiek plodu i date porodu, wiec po 3 tyg
              zrobilismy nastepne usg, chociaz byla inna ginekolog i stwierdzila ze wcale
              niepotrzebne to drugie usg, ale skoro juz jestesmy to mi zrobia, dzidzia miala
              6cm wielkosci i podskakiwala radosnie i potwierdzono termin porodu.
              Badania krwi zrobila mi polozna w pierwszy dzien, czesc wyslala do laboratorium
              (wyniki dzisiaj), a czesc sprawdzila od razu w jakims aparacie i wyszlo ze mam
              bloed armoede, ciekawe czy to anemia? Moze zrobila to dlatego bo narzekalam na
              duze zmeczenie, slanialam sie na nogach w pierwszych tygodniach ciazy, moglam
              zasnac na stojaco smile Jem za malo miesa, nie moge patrzec na mieso..
              Witaminy zazywam z wlasnej inicjatywy, ale polozna wie o tym i wie ktore.

              Ja nie wiem na co sie zdecydowac, najchetniej zlobek, ale sa strasznie drogie..
              myslimy tez o niani albo au-pair z Polski, ale nie wiem co najlepsze. Nianie
              masz po znajomosci? Jak ja znalazlas i ile placisz?

              Wiecie gdzie sa w Holandii jeszcze fajne centra handlowe z rzeczami dla
              niemowlat? A moze lepiej sie zaopatrzyc w Dojczlandzie?

              nesla
              • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 12:50
                Hej! Dobrze,ze juz sie nie przejmujesz tym,ze w Holandii jest troche inna
                opieka. Ja przezywalam to straszliwie i opowiadalam wszystkim w Polsce jak jest
                tutaj a tu z kolei na kazdej wizycie opowiadalam poloznej,ze w Polsce to jest
                ginekolog i wiecej badan sie robi.Ale na szczescie juz mi przeszlo i wszystko
                przyjmuje juz ze spokojem. Co do sklepow to Prenatal na pewno juz zaliczylas,ja
                lubie jeszcze Babystore,Baby park a teraz wybieramy sie do Baby stunter. A co
                do opieki nad dzieckiem to ja na razie nie pracuje wiec bee mogla byc z
                malenstwem caly czas a potem moze z rozpedu od razu drugie. W lipcu pracowalam
                jako oppas to zarabialam 5 euro na godz i z tego co wiem to jest taki standart
                • netka73 Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 15:07
                  hej dziewczyny!
                  dawno mnie tu nie bylo. chce sie Wam pochwalic, ze 8 dni temu urodzilam
                  przepiekna, silna, duza dziewczynke. Pisze glownie po to, by uspokoic te z Was,
                  ktore jeszcze nie rodzily w Holandii. Wiecie, jak "beztrosko" podchodzi sie tu
                  do ciazy i jak czesto martwimy sie, co sie stanie, gdy cos bedzie nie tak. Otoz
                  mialam porod z komplikacjami, bardzo ciezki i dlugi. Przez cala ciaze bylam
                  zdrowa i pod opieka tylko poloznej. W czasie porodu, gdy tylko okazalo sie to
                  niezbedne, mialam natychmiast pomoc lekarza, gdy zas on nie wystarczyl, wezwano
                  ginekologa - rodzilam w niedziele, gdy on mial wolne i zabralo mu tylko 10
                  minut pojawienie sie przy mnie. Naprawde, w razie potrzeby, potrafia sie
                  wszystkim zajac.
                  A co do opieki pielegniarki w domu po narodzinach - to naprawde wspaniale!

                  pozdrawiam serdecznie
                  szczesliwa mamusia smile)
                  • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 15:18
                    netka, gratulacje!
                    dobrze, ze napisalas, mnie sie od razu jeszcze lepiej zrobilo smile
                    wprawdzie daleka droga przede mna, ale podobno to szybko mija. Na szczescie
                    szpital mam rzut kamieniem, a wszyscy specjaliscie mieszkaja wokol szpitala,
                    tak mnie poinformowano, wiec zawsze sa dostepni nawet w dni wolne.
                    Rodzilas w szpitalu na wlasne zyczenie czy z powodow medycznych?
                    Na jak dlugo dostalas kraam-zorg?

                    pozdrawiam
                    nesla
                  • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 20:14
                    Ale tu dzis ruch na naszym holenderskim watku smile))

                    Netka, przylaczam sie do gratulacji! Jak najwiecej pieknych i zdrowych chwil z
                    Malutka!
                    Pozdrawiam,
                    Cz.
                • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 15:13
                  Juz wrocilam i sie okazalo, ze schudlam od ostatniej wizyty pol kilo.. a ja
                  wcale nie wymiotuje i jem normalnie jak do tej pory. Ale polozna stwierdzila,
                  ze sie mieszcze w granicach i ze jest ok. Dowiedzialam sie, ze badania krwi
                  wyszly ok, na wakacje mozemy bez problemu leciec, nie ma przeciwskazan, pytalam
                  o porod w wodzie i sie okazalo, ze istnieje taka mozliwosc, ale pytalam z
                  ciekawosci i nie wiem czy sie zdecyduje. Ktoraz z was rodzila w wodzie?

                  marza, napisz gdzie te sklepy (Prenatal to wiem oczywiscie, pewnie w kazdym
                  miescie jest).

                  5 euro/h to za opiekunke na lewo czy przez agencje? chodzi o odliczenia od
                  podatku, bo jak na lewo to bardziej oplaca mi sie (tam materialnie jak i pod
                  wzgledem fachowosci opieki) profesjonalny legalny zlobek.

                  Pozdrawiam
                  nesla
                  • dzwony1 Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 16:24
                    Hej, hej, na chwilke, jedno z duzych sieci handlowych patrz www.babypark.nl.
                    Jesli chodzi o nianie to jak masz mozliwosci mieszkaniowe (np.dom)to duzo
                    polek pracuje legalnie z Polski jako nianie i placisz cos. ok. EUR 300/350 za
                    miesiac za pomoc za kilka dni w tyg. ( nie wiem czy dochodzi prowizja do
                    posrednika).Ja mam nianie na dochodne (w innej rodzinie jest na stale a do mnie
                    na dochodne) cena za godzineo ok. EUR 4 ( znam ludzi co placa od 3,5 do 5,to
                    zalezy co ma robic. Znajomi maja holenderke i placa EUR 4 za dwoje dzieci. Ja
                    pracuje na pol etatu a dzieci w tym czasie w zlobku, oplata zalezy od dochodu
                    rodzicow ( Ci co maja mniej placa mniej, i odwrotnie) dodatkowo zaklad pracy
                    moze Ci sie dolozyc na ten cel).
                    Jesli chodzi o zlobek to jest jeden dobry punkt, ktory wez pod uwage.
                    Nasze dzieci nie maja tu duzych rodzin i naszych znajomych (brak dzieci do
                    zabawy)w zlobku ucza sie zycia w spoleczenstwie i co warzniejsze jezyka swego
                    kraju. Moj ma 3 lata i jego holenderski nie rozni sie od tego jakim posluguja
                    sie jego rowniesnicy. Corka ma rok i od trzech miesiecy uczeszcza do tego
                    samego zlobka. Trafilam dobry zlobek w malym miasteczu, napewno sa i nie dobre,
                    do ktorych bym dzieci nie poslala. Jeszcze co do nian, to moze zle zabrzmi, ale
                    zastanow sie kogo wybierasz, zeby Ci zycie nie popsula, pilnuj swego i miej
                    oczy otwarte. Do przeczytania, Justyna
                    POZDRAWIAM WSZYSTKIE DZIEWCZYNY, HEJ HEJ

                    • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 03.05.04, 19:52
                      Te sklepy to sprawdz sobie na internecie najlepiej,bo nie wiem gdzie mieszkasz
                      (mam nadzieje,ze blisko Amsterdamu). Praca oczywiscie poza prawem ale na prawde
                      przy wyborze niani musisz uwazac,ale to wiesz pewnie sama. No i na szczescie
                      masz jeszcze troche czasu. Netka,napisz gdzie mieszkasz prosze,bo w ubieglym
                      tygodnie urodzila sie dziewczynka w jednym z sasiednich domow w Diemen(huurra
                      een meisje)ale to pewnie zbieg okolicznosci.
                      • netka73 Re: HOLANDIA - ciaza 04.05.04, 08:21
                        porod w szpitalu mialam zaplanowany juz wczesniej, to ze okazal sie ciezki
                        wyszlo juz na miejscu. do dobrych nowinek moge jeszcze dodac, ze przed porodem
                        polozna twierdzila, ze nie pojawi sie w moim domu jesli skurcze nie beda
                        czestrze niz 3-4 min, a pojawila sie 2 razy na moja usilna prosbe.

                        co do opieki poporodowej - mialam 64godz. 8godz pochlonal szpital, pielegniarka
                        przychodzila do nas przez 36 godz. nie wykorzystalam wszystkiego, gdyz pod
                        koniec pobyt pielegniarki wrecz wydawal mi sie zbedny (z tym, ze ja nie
                        chcialam, by ona u nas sprzatala, wiec w ostatnich dniach naprawde nie miala co
                        robic)

                        pozdrawiam
                        Netka
                    • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 04.05.04, 08:38
                      Justyna,
                      Zlobek jest najlepszym rozwiazaniem, profesjonalna opieka i kontakt z
                      rowiesnikami, racja, niewygodny tylko gdy dziecko choruje, ale drogi, chociaz
                      tak naprawde nie wiadomo jak beda wygladac subsydia od nowego roku. Wiem ze i
                      moja firma i firma meza sie doklada, ale oboje pracujemy na pelne etaty, wiec
                      pewnie niewiele dotacji nam przysluguje. Dobrze by bylo gdyby to byla 1/3
                      kosztow. Nie wiem tez ile mozna odliczyc od podatku, nie orientujesz sie?
                      Dom mamy, 3 pokoje na gorze i duzy strych, ale co do au-pair to boje sie
                      odpowiedzialnosci za nia, boje sie na kogo trafie i boje sie utraty prywatnosci
                      we wlasnym domu. Na razie to otwarta opcja, ale nie pierwszy wybor. Posrednik
                      kosztuje okolo 500 Euro, do tego ubezpieczenie, szkola jezykowa, bilet z
                      Polski.
                      Niania dochodzaca z kolei sie nie oplaca, bo jest to nielegalnie i nie mozna
                      odpisac od podatku, wchodziloby w gre gdyby to byla kwestia kilku godzin w
                      tygodniu, a mnie potrzeba kogos na 4 dni po 8 godzin.

                      Pozdrawiam
                      nesla
                      • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 10.05.04, 13:17
                        Co tam u Was holenderskie mamy.
                        • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 13.05.04, 10:25
                          Ach, te holenderskie mamy jakies mrukliwe, nie sadzicie?
                          smile Znowu nasz watek idzie w zapomnienie!

                          U mnie jest przede wszystkim zimno i nie wiem, gdzie sie podzialo to globalne
                          ocieplenie! Mamy polowe maja i 10 stopni, a moje dziecko chodzi w rajstopkach,
                          bo inaczej wraca ze spacerow z nogami jak lody na patyku! Znacie moze jakies
                          optymistyczne prognozy? Bedzie wreszcie wiosna?! (O lecie nawet nie marze....)
                          Czy tez od razu mam sie nastawiac na jesien?
                          Nesla, pewnie jedziesz w cieple kraje, przywiez nam troche slonca!
                          Pozdrawiam,
                          Cz.
                          • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 13.05.04, 21:37
                            Mi to nawet nie spieszy sie do ciepelka,bo jak jest ladna pogoda to wypada
                            pospacerowac,a ja jestem ostatnio taka leniwa,ze najwygodniej mi lezec w
                            lozeczku. Mam nadzieje,ze to przejsciowe bo przeciesz musze dzidzie dotleniac.
                            • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 14.05.04, 12:12
                              Jeszcze ja bedziesz dotleniac popychajac wozek smile
                              Ale widze swiatelko w tunelu (oby to nie byl pociag), dzis u nas swieci, a w
                              poniedzialek ma byc cale 20 stopni!!!!!!!!
                              Pozdrawiam smile
                              • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 14.05.04, 16:27
                                No rzeczywiscie,sloneczko sie ujawnilo przynoszac zarazem troche energii do
                                dzialania. Ja juz nie wiem,czy Ty rodzilas w Holandii? Nie wiem na jaki porod
                                sie zdecydowac- w domu czy w szpitalu.
                                • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 17.05.04, 10:18
                                  Rodziłam w Holandii ponad 1,5 roku temu. Poród byl domowy, przezycie
                                  niezapomniane. Poszperaj w watkach holenderskich, sa tam ostre dyskusje i wiele
                                  argumentow za i przeciw, tam tez pisalam, dlaczego przy nastepnej okazji tez
                                  bede sie nastawiala (mam nadzieje!) na porod domowy. A ile masz czasu na
                                  podjecie decyzji?
                                  Pa smile
                                  • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 17.05.04, 13:17
                                    W srode rozmawialam na ten temat z polozna.Wiec zdecydowac moge kiedy bede
                                    chciala.nawet juz w trakcie.Tyle,ze jak to bedzie tylko moj wybor bez zalecenia
                                    to musze zaplacic 300 euro i nie jest to duzy problem,ale placic za to samo
                                    praktycznie co bede miala w domu. Ogolnie to mam metlik w glowie,ale raczej
                                    jestem nastawiona na domowy. Ale boje sie,ze dostane siiilnych boli a polozna
                                    nie daje znieczulenia,ale w takiej sytuacji moge udac sie do szpitala. Jeszcze
                                    pytanko(jak moge?). Czy pediatre wybieralas sama i czy przed porodem? Dziecko
                                    zaraz po porodzie bada tylko polozna?a w przeciagu jakiego czasu pediatra? Czy
                                    Ty bylas tez taka panikara przed porodem? Oj,to chyba wiecej niz jedno
                                    pytanko.Dzieki!
                                    • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 17.05.04, 14:06
                                      Ja od razu na pierwszej wizycie zadeklarowalam sie, ze bede rodzic w szpitalu.
                                      Przeczytalam pare ksiazek roznych autorow, porownalam podejscie polskie,
                                      amerykanskie i holenderskie, mam swiadomosc ze porod w domu jest bezpieczny,
                                      ale dla wlasnego komfortu psychicznego decyduje sie rodzic w szpitalu, bo nie
                                      jestem w stanie przewidziec jak bedzie przebiegal i czy noworodek nie bedzie
                                      wymagal natychmiastowej pomocy lekarskiej. Wiem ze bede sie czuc pewniej
                                      wiedzac, ze ta pomoc jest w zasiegu kilku sekund, a nie 15 minut (tyle mam do
                                      szpitala). Moge sie w ostatnie chwili zdecydowac ze zostaje w domu. Moje
                                      ubezpieczenie pokrywa czesc kosztow porodu w szpitalu jesli jest na zyczenie
                                      (jesli z powodow medycznych to oczywiscie nie trzeba placic nic). Marza,
                                      dowiedz sie jakie masz ubezpieczenie i czy przypadkiem tobie tez nie powinni
                                      pokryc czesci kosztow (mnie zwracaja 2/3 kosztow).
                                      Polozna faktycznie nie daje znieczulenia, to mozliwe jest tylko w szpitalu.
                                      Co do pediatrow to nie wiem, sama jestem ciekawa co odpowie dywanik?

                                      Pozdrawiam
                                      Nesla
                                      • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 17.05.04, 17:43
                                        Mam dokladnie te same obawy co Ty odnosnie porodu w domu,dlatego nie jestem na
                                        100% zdecydowana. Ubezpieczenie dostane dopiero teraz(wczesniej mialam
                                        turystyczne,ale to nie dotyczy ciazy),bo po wejsciu do uni szybko zalatwilismy
                                        co jest potrzebne do ubezpieczenia partnerskiego,no i czekam.W srode dzwonili
                                        sie pytac czy nie ma zalecenia do porodu w szpitalu,nie wiem czy chcieli
                                        jeszcze podwyzszyc skladke (do czasu porodu 200 euro za miesiac,ale to i tak
                                        dobrze,ze wogole dostane,bo jakby nie daj Boze cos nie tak czy ciecie to niezle
                                        by trzeba wybulic).No ale poki co wszystko idzie dobrze. Jak sie
                                        dowiedzialam,ze jestem w ciazy to oczywiscie staralam sie o wize partnerska,ale
                                        z bardzo glupiego powodu nie udalo sie a potem w ambasadzie powiedzieli,ze od
                                        maja juz nie bedzie potrzebna wiec dlatego to wszystko tak dludo
                                        trwalo,szczescie,ze nie musialam lezec w szpitalu.Wizyty u poloznych razem z
                                        porodem domowym Paul juz oplacil na poczatku wiec chociaz z tym dobrze. Ale
                                        sie rozpisalam. Jak sie czujesz?
                                        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 08:44
                                          Troche skomplikowane z tym twoim ubezpieczeniem - placisz 200 Euro
                                          miesiecznie?? Ciekawe dlaczego tak duzo? Nie wiem tez czy do ubezpieczenia
                                          potrzebna jest wiza partnerska..(?) Ja doplacam jakies 45 Euro miesiecznie
                                          extra i pakiet nazywa sie Ideal, wyczytalam ze pokrywa wieksza czesc kosztow
                                          porodu w szpitalu na zyczenie. W tym roku sie cos pozmienialo i dostalismy
                                          ksiazeczke z wyszczegolnionymi uslugami i kwotami, do jakich ubezpieczenie
                                          pokrywa dane koszty ponadto co obejmuje ubezpieczenie obowiazkowe.
                                          Moze to dlatego ze sie ubezpieczalas BEDAC juz w ciazy..?

                                          Czuje sie wysmienicie, to poczatki drugiego trymestru, wiec normalnie pracuje
                                          na caly etat, oby tak bylo do konca smile chociaz spodziewam sie ze pewnie 3-ci
                                          trymestr bedzie ciezki, szczegolnie ze to lato i jesli uda nam sie kupic teraz
                                          dom to czeka nas jeszcze przeprowadzka.. byc moze..

                                          A jak tam twoj brzusio?
                                          • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 13:15
                                            Czarodziejko,wielkie dzieki za odpowiedz. 200 euro wlasnie dlatego,ze jestem w
                                            ciazy. Do ubezpieczenia wiza nie byla potrzebna,ale do uzyskania numeru sofi i
                                            zameldowania przy partnerze co z kolei jest potrzebne do ubezpieczenia.
                                            Dobrze,ze pracujesz,bo ja juz w drugim trymestrze siedzialam w domu i tak sie
                                            rozleniwilam,ze cos okropnego,do tego miesiac bylam w Polsce,gdzie wszyscy kolo
                                            mnie skakali jak obok jajka. Juz niedlugo moje lenistwo dobiegnie konca.
                                            Brzusio rosnie,ale nie jest jeszcze monstrualne. Co dzien patrze w lustro czy
                                            nie robia sie te piekne rozstepy,ale to jeszcze 8 tygodni wiec maja jeszcze
                                            troche czasu.... Nie mieszkacie przypadkiem blisko Amsterdamu? Pozdrawiam.
                                            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 13:59
                                              marza, nie wiem w sumie czy piszesz do mnie czy do czarodziejki.. (?)
                                              Ja w kazdym razie nie mieszkam w poblizu Amsterdamu.
                                              Mam zamiar pracowac tak dlugo jak dam rade, ewentualnie zrezygnuje z wyjazdow i
                                              zostane przy biurku, na razie jest ok.
                                              U mnie na rozstepy za wczesnie, ale zaczelam juz kuracje smarowania (Vichy,
                                              Mustela, Nivea), mam nadzieje, ze sie nie pojawia.
                                              Kiedy masz termin?
                                              NESLA
                                              • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 14:22
                                                Pisze do obydwu Was . Termin mam na polowe lipca,ale jakies glupie przeczucie
                                                mam,ze urodze wczesniej.Moze to z nerwow. Zobaczymy. Ciesze sie,bo maja mama
                                                przyjedzie na ok. miesiac,zeby pomoc mi przy malenstwie.
                                                • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 17:38
                                                  Bedzie dobrze!
                                                  • rossen Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 11:14
                                                    Hej Witam

                                                    Moja corcia ma juz prawie 2 latka wiec ciaza to juz odlegly temat. Ale same
                                                    rozumiecie ze nigdy tego nie zapomne.
                                                    Bylam pod kontrola poloznej do 30 tygodnia a pozniej ze wzgledow medycznych
                                                    ginekologa. Mala bardzo malo rosla i musialam lezec w szpitalu na szczescie
                                                    tylko dwa tygodnie. Niestety musialysmy przez to rodzic w szpitalu. Szkoda ale
                                                    jak trzeba...
                                                    W czasie ciazy mialam cudowna polozna, ktora mnie rozumiala i moglam do niej w
                                                    kazdej chwili zadzwonic i umowic sie na dodatkowa kontrole.I zawsze mnie
                                                    wysluchala. I cale szczesie bo to chyba juz dzialal moj instynkt matki. Gdy
                                                    kolejny raz mala malo sie ruszala bez problemu wyslala nas na konsultacje do
                                                    ginekologa. Malo wod polodowych, duzo za male dziecko = pozostanie w szpitalu.
                                                    Co do wyboru dom czy szpital to zawsze mozna w ostatniej chwili zdecydowac a
                                                    jesli sie okaze w czasie porodu w domu ze trzeba jechac do szpitala to jest to
                                                    medycznie konieczne = mniejsze koszty.
                                                    Powodzenia
                                                    Pozdrawiam Magda i Bogusia (02-07-02)
                                                    A tak wogole to mieszkamy w Leiderdorp tak 30 km od Amsterdamu
                                                  • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 13:29
                                                    Gratulacje! Masz bardzo ladna coreczke.Tak po cichu marze,ze tez bedzie
                                                    dziewczynka tatus bardziej czeka na chlopca,ale zobaczymy juz za 2 miesiace
                                                    (ALBO I SZYBCIEJ).Ja chodze do przychodni,gdzie za kazdym razem jest inna
                                                    polozna,co na poczatku mnie zdziwilo,ale najwazniejsze,ze sa mile i cierpliwie
                                                    sluchaja mojego holenderskiego belkotu i odpowiadaja na moje watpliwosci.
                                                    Leiderdorp to niedaleko wiec jak masz duzo wolnego czasu to moze sie kiedys
                                                    spotkamy?
                                                  • rossen Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 22:35
                                                    Witam
                                                    Marza26 wyslalam ci namiary na e-mail
                                                    pozdrowienia
                                    • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 17.05.04, 20:47
                                      Czuje sie wyrwana na dywanik smile Ale nie wiem, czy udziele Wam
                                      satysfakcjonujacej Was odpowiedzi smile))

                                      1) Nigdy nie wybieralam pediatry. Jezeli mamy jakis problem, to idziemy do
                                      lekarza domowego, a ten nas w razie czego kieruje do odpowiedniego specjalisty.
                                      Jesli jest noc, a trzeba sie z kims konsultowac, dzwonimy do nachtdienst i albo
                                      otrzymujemy porade slowna, albo prosza, zeby z dzieckiem przyjechac. To dziala
                                      na tej samej zasadzie, co u doroslych.

                                      2) Na kontrole - poczatkowo co miesiac, a teraz co pol roku, chodzimy do
                                      Consultatie Bureau. Tam Witka oglada pani doktor, ktora rowniez zajmuje sie
                                      szczepieniami, albo pielegniarka, ktora sprawdza, czy dziecko sie prawidlowo
                                      rozwija (glownie rozmawiajac ze mna). Przy kazdej wizycie dziecko jest wazone i
                                      najczesciej rowniez mierzone. Raz pani doktor wyslala nas na konsultacje do
                                      lekarza domowego (bioderka), ten nas wyslal do specjalisty na USG. Pani doktor
                                      nie wydaje skierowan, tylko zaleca konsultacje.

                                      3) Dziecko po porodzie bada polozna, przynajmniej tak jest przy porodzie
                                      domowym. W ciagu trzech dni trzeba dziecko zarejestrowac w gminie, gmina
                                      wydaje "Growth Book", taka ksiazeczke zdrowia dziecka. Ma rowniez powiadomic
                                      odpowiednie CB (tu chyba obowiazuje rejonizacja). W naszym przypadku gmina
                                      zgubila nasze dane, bo im sie system wieszal czy cos rownie ciekawego smile, wiec
                                      sami musielismy sie zglosic do CB. CB przyslalo pielegniarke, ktora zrobila
                                      wywiad i umowila nas na wizyte z lekarzem, mialo to miejsce w 4/5 tygodniu
                                      zycia dziecka. W miedzyczasie zaszczepilismy tez Witka przeciwko gruzlicy (o
                                      tym pisalam w innym watku). Pierwsza wizyta jest na ogol troche wczesniej,
                                      przynajmniej tak wyczytalam "u zrodel", ale u nas byl poslizg zwiazany z
                                      balaganem w gminie. Jezeli dziecko jest wczesniakiem, ale z roznych przyczyn
                                      urodzi sie w domu, powinno byc zabrane do szpitala na przeglad (no chyba ze
                                      urodzi sie np. doslownie tuz przed koncem 37 tygodnia i jest w super kondycji,
                                      10 punktow, waga dziecka donoszonego itd.)

                                      4) Na pewno nie byłam w 100% spokojna przed porodem, ale chyba tez jakos
                                      szczegolnie nie panikowalam. Duzo czytalam, no i bezgranicznie ufalam
                                      poloznej smile, na ktorej sie nie zawiodlam!

                                      Pozdrawiam smile)
    • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 18.05.04, 17:03
      Hej hej smile
      Marza, to Ty juz niedlugo! smile A czemu masz takie przeczucie, ze urodzisz
      wczesniej? Spytaj na wszelki wypadek swoja Mame - ja nie spytalam i sie
      zdziwilam, u nas chyba genetycznie ciaza trwa kolo 8 miesiecy smile)) Tzn. niby
      wiedzialam, ze i ja, i moj Brat przyszlismy na swiat przed terminem, ale nie
      bralam pod uwage takiej mozliwosci.
      Ciekawe, jak bedzie tym razem smile
      Nesla, takie glupie pytanie mam, czy Mustele kupilas tutaj? Jesli tak, to
      gdzie? Ja jakos trwam przy Vichy, ale czemu by sie nie przerzucic?
      Pozdrawiam smile
      • nesla Mustela 18.05.04, 17:38
        Niestety, tutaj Musteli nie znalazlam, kolezanka przy okazji przywiozla mi z
        Polski. Probowalam kupic przez sklep internetowy, ale nie przesylaja za granice
        (tak jak ksiegarnie) sad
        Jak mi sie skonczy to moze poszukam w Szwabowni? A jak nie to zostane przy
        Vichy.

        Pozdr
        Nesla
        • netka73 G.G.G.D. - do czerodziejski_dywan 19.05.04, 13:28
          hej, hej,
          odpowiadalas mi juz w innym watku, ze zaszczepilas swoje Malenstwo przeciwko
          gruzlicy. Tez chce to zrobic, ale nie moge zlapac namiarow na miejsce, gdie sie
          to robi. Dostalam tylko nazwe GGGD - ze mam sie z nimi skontaktowac. Czy masz
          moze jakies namiary na nich? Najlepiej telefon (pod ktorym nie zglasza sie
          holenderska sekretarka, bo ja po holendersku ani slowa sad(

          a! i jeszcze jedno - co to jest to nachtdienst, o ktorym pisalas? Jakie sa na
          nich namiary? Mi powiedziano, ze w razie emergency mam dzwonic na 112 - czy to
          to samo?
          • czarodziejski_dywan Re: G.G.G.D. - do czerodziejski_dywan 19.05.04, 14:24
            Netko,
            wszelkie informacje znajdziesz na stronie www.ggd.nl. Ja mam namiary na GGD w
            Hadze, ale z tego co pamiętam, nie mieszkasz w Hadze, wiec najlepiej bedzie,
            jesli poszukasz na ich stronie.
            Mozesz tez zadzwonic pod numer 0900 9584 (45 eurocentow za minute), ale to jest
            centrum informacji o szczepieniach dla podroznych, wiec w zasadzie Ciebie to
            nie dotyczy, bo Ty juz wiesz, ze powinnas zaszczepic. Hm, chyba wszedzie
            zglasza sie holenderska sekretarka, w koncu mieszkamy w Holandii smile), ale
            jeszcze mi sie nie przytrafilo, by nie mozna dogadac sie po angielsku.
            Jesli chodzi o nachdienst. Nie moge teraz znalezc ich ulotki, ale i tak na
            niewiele by sie ona zdala, bo tez dotyczy Hagi. Ale, przypuszczam, masz lekarza
            domowego? To on powinien Ci podac numer, pod jaki masz dzwonic, gdy on jest
            niedostepny, moze u niego w poczekalni sa jakies ulotki? Nie wiem, jesli to
            lekarz kazal Wam w razie potrzeby dzwonic na 112, to moze w Twoim rejonie nie
            ma nachtdienst? Proponuje Ci wpisac w wyszukiwarke "nachtdienst" i miejsce
            Twojego zamieszkania, na pewno znajdziesz odpowiednia strone.
            www.zorgvoorziening.com/dnd/index.html
            To adres na strone haska.
            W kazdym razie to nie jest to samo, co 112 - tam dzwonisz, jak jest wypadek, a
            tu sa po prostu dyzurni lekarze domowi.

            Powodzenia w szukaniu smile
      • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 13:35
        Ano niedlugo. Jest nas czworka rodzenstwa i z tego co wiem to bylismy w
        terminie.Natomiest moja siostra pierwsze dziecko urodzila w osmym miesiacu,ale
        to z powodu jakiegos polipa i to przez ciecie.Drugie natomiast 2 tygodnie po
        terminie wiec ciezko powiedziec. To juz niebawem ten nastepny raz?
        • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 14:30
          Ech, tak dobrze to nie ma, swoje trzeba przechodzić smile Planowo jeszcze 5,5
          miesiaca, ale od połowy pazdziernika nie znam dnia ani godziny smile
          • netka73 Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 15:47
            hej czarodziejski dywanie!
            dziekuje ci serdecznie. Dla wyjasnienia - tez mieszkam w Hadze smile)

            Namiary na szczepienia gruzlicy juz znalazlam, teraz musze tylko sprawdzic to
            nachtdienst. Pewnie masz racje, ze najlepiej przez lekarza rodzinnego. Tyle, ze
            je mam taki kiepski z nim kontakt - mam wrazenie, ze go nic nie obchodzi,
            zreszta ja w ogole nie choruje, wiec on mnie prawie nie zna. Na poczatku ciazy
            wyslal mnie do poloznej i to caly z nim kontakt, teraz nawet nie wie, ze baby
            juz jest na swiecie. Myslisz, ze powinnam do niego sie wybrac? czy tez zglosic
            przynajmniej to telefonicznie?

            pozdrawiam serdecznie
            • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 19.05.04, 20:22
              Nie sadze, zeby byla taka potrzeba, po prostu jak bedziesz musiala isc, to
              wtedy zameldujesz, ze masz dziecko i zapiszesz Mala do niego, tj. podasz
              wszelkie dane. Mam wrazenie, ze on Cie wtedy wypyta, jak ciaza i porod, bo to
              chyba musi miec w swoich papierach.
              Namiary na nachtdienst juz Ci podalam, jak bedzie potrzeba (oby nie), to po
              prostu do nich zadzwonisz, oni Ci powiedza, co dalej. Jezeli jestes z Hagi, to
              nachtdienst jest kolo Bronova, a Twoj lekarz nie ma nic do tego (najwyzej sie
              wscieka, ze nie jemu przypadnie honorarium, he he).
              Pozdrowienia smile
    • saabena Re: HOLANDIA - ciaza 22.05.04, 15:00
      Podczytuję sobie wasz watek - fajnie sobie gawędzicie.
      Czy moge się wtrącić? Bo jestem strasznie ciekawa czy w Holandii mozna sobie
      zazyczyć cięcia cesarskiego jako metody zakończenia ciąży, bez wskazań
      medycznych? Ostatnio sporo sie dyskutuje na polskich forach internetowych, a
      temat wraca jak bumerang. Czy tutaj tez przedstawia sie poród operacyjny jako
      gwarancję na bezpieczne urodzenie dziecka? Chyba nie, skoro jest sporo porodów
      domowych.
      Proszę, napiszcie kilka słów.

      Pozdrawiam.
      • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 22.05.04, 16:37
        Dzięki za komplement smile
        Nie mam bladego pojęcia, czy można mieć ot tak cesarkę na życzenie, ale nie
        sądzę. Znając tutejsze warunki i "propagandę" mogę się założyć, że nikomu nic
        takiego do głowy nie przyjdzie, a jak przyjdzie, to położne przekonają, że nie
        warto. W każdym razie ja nie słyszałam o takich praktykach. Ale spytam przy
        najbliższej okazji i wtedy zdam Ci relację. Wiem jedno - nigdy nie spotkałam
        się tu z twierdzeniem, że poród opercyjny=gwarancja bezpiecznego urodzenia
        dziecka.
        Pozdrawiam smile
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 22.05.04, 19:37
          Mnie tez nie przyszlo do glowy zeby spytac o cos takiego, ale na moj gust
          normalnie cesarka na zyczenie nie jest mozliwa, jesli juz to jedynie w
          prywatnych klinikach, tam przeciez wszystko jest mozliwe na zyczenie, za
          odpowiednia oplata.
          Nesla
      • kinga_nl Re: HOLANDIA - ciaza 24.05.04, 18:39
        cesarka na zyczenie nie jest mozliwa w holandii. znam wiele holenderek ktore wyjezdzaja do szwajcarii aby tam to zrobic. ja osobiscie zdecydowalam zrobic po prostu cesarke w polsce z kilku powodow:
        1. cala moja rodzina bedzie blisko mnie
        2. bede czula sie znacznie bardziej komfortowo i moj maz tez porozumiewajac sie w jez.ojczystym i bedac we wlasnym kraju
        3.ze wzgledu na wiek
        4. ze wzgledu na zapewnienie sobie satysfakcjonnujacego seksu po porodzie
        mam wiele znajomych cudzoziemek. zadna z nich nie rodzila w holandii. wszystkie wracaja do swoich krajow aby tam urodzic.
        pozdrowienia
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 25.05.04, 08:58
          czesc Kinga,
          Ciekawe w ktorym miesiacu ciazy jestes skoro juz sie zdecydowalas na cesarke? Z
          jakichs medycznych wskazan czy po prostu dla wygody? Nie bede tutaj sie
          wypowiadac nad wyzszoscia jednego sposobu nad drugim, bo nie wiem, nigdy nie
          rodzilam, wiem tylko, ze nigdy nie zdecydowalabym sie na cesarke ot tak sobie,
          np w obawie przed bolem, bo co do seksu to chyba cos ci sie pomylilo - nie wiem
          czy seks z rana na brzuchu jest przyjemniejszy niz po normalnym porodzie i po
          ktorym porodzie szybciej wraca sie do formy.. no ale dto decyzje indywidualne.

          Ja tez mam wiele znajomych tak w Holandii jak i poza nia i choc opinie sa
          rozne, wiele z nich rodzi tutaj na miejscu i nic im nie dolega. Co wiecej,
          drugie dzieco czesto decyduja sie rodzic juz nie w szpitalu ale jednak w domu.

          Mam nadzieje, ze u ciebie wszystko pojdzie dobrze, zycze przyjemnej ciazy i
          udanego porodu.
          Pozdrawiam
          Nesla
        • martaj7 Re: HOLANDIA - ciaza 25.05.04, 15:19
          Czesc
          Ja mialam cesarke w Holandii ze wzgledow medycznych blisko poltora roku temu,
          mniej wiecej w tym samym czasie moja kuzynka miala w Polsce. I tak jak jej
          wspomnienia sa koszmarne, tak ja cale zdarzenie wspominam bardzo pozytywnie i z
          wdziecznoscia mysle o personelu medycznym pod opieke ktorego trafilam. I mimo,
          iz nie poslugiwalam sie biegle holenderskim (ani moj maz) i bylismy tu tylko we
          dwoje to naprawde nigdy nie postapilabym inaczej. No chyba ze bedziesz rodzic
          na zyczenie w superekskluzywnej prywatnej klinice, panicznie boisz sie bolu i
          lekarze ani psycholodzi nie byli ci w stanie pomoc w zmianie decyzji. Po
          cesarce dochodzi sie do siebie znacznie dluzej niz po poraodzie naturalnym (tak
          mi sie wydaje porownujac znajome przypadki). I co tu duzo kryc wyglada sie tez
          gorzej. Nesla juz pisala o dziurze w brzuchu. U mnie oprocz blizny ktora wciaz
          jest wielgachhna i czerwona, utworzyla sie "mala poleczka"...Wyglada brzydko.
          I tez bardzo mnie dziwi zwiazek miedzy cesarka a seksem..... To chyba sprawa
          indywidualna.
          Tak czy owak, zycze pomyslnego rozwiazania.
          Marta
          • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 26.05.04, 12:36
            Witajcie, Dziewczeta smile

            Dzis rano wzielo mnie na myslenie o rzeczy nastepujacej (musze sie z Wami
            podzielic, bo sama odpowiedzi nie znajde). Ilekroc czytam polskie watki ciazowo-
            niemowlakowe, bezustannie natykam sie na wzmianki o monitorach oddechu. Chyba
            kazda troskliwa rodzina w Polsce musi wydac te 500 czy 600 PLN (nawet nie wiem,
            ile) na to urzadzenie, jesli nie = nie dba o dobro niemowlaka.... No na pewno
            przesadzam, ale sledze kilka watkow mlodych mam i naprawde odnosze wrazenie, ze
            dla nich ten monitor oddechu to rzecz podstawowa, tak jak lozeczko i przewijak.
            A jak to jest w tej "naszej" Holandii? Czy znacie tu kogos, kto kupil monitor
            oddechu? Same macie albo macie zamiar kupic?
            O, jeszcze cos, krew pepowinowa, czy w Holandii ktos sie w ogole tym interesuje?

            Prosze o reakcje i pozdrawiam smile
            • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 26.05.04, 17:36
              Ja tez troche slyszalam o tym monitorowaniu oddechu,ale to wszystko jest na
              pewno przesadzone. Moze nie tyle troskliwa rodzina co bogatsza niz
              przecietna,bo z moich znajomych w Polsce malo kogo stac by bylo na takie
              urzadzenie,moim skromnym zdaniem,zreszta prawie zbedne. Ja nie znam nikogo w
              Holandii ani w Polsce kto mialby cos takiego w domu. Moj partner chcial co
              prawda kupic ten monitor ale go odwiodlam od tego zamiaru. O krwi pepowinowej
              praktycznie nie wiem nic(az wstyd). Mam pytanko:chce poprac juz wszystko dla
              malenstwa a nie wiem czy jest jakis specjalny proszek do prania i plyn do
              plukania do ciuszkow.Rozgladam sie w sklepach ale nic nie zobaczylam
              specjalnego. Wczym Wy pierzecie ubranka. Pozdrawiam.
            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 27.05.04, 11:17
              A ja sie nigdzie nie spotkalam z takimi wzmiankami, a kolezanki w Polsce cos
              wspominaly nie tyle o monitorach co materacykach, ktore zaczynaja dawac sygnal
              jak dziecko przestaje oddychac, ale komentuja takie sprzety jako przesade
              bynajmniej nie ze wzgledow finansowych. Pierwsze slysze, ze to podstawa.
              Co do Holandii to na razie nie pytalam, pewnie zacznie mnie to interesowac jak
              urodze, ale raczej nie bede tego kupowac.
              Co do krwi pepowinowej - nie wiem w jakim kontekscie pytasz, bo w ogole nie mam
              pojecia o co chodzi? Powinnam sie tym zainteresowac?
              Pozdrawiam
              Nesla
              • martaj7 Re: HOLANDIA - ciaza 27.05.04, 14:58
                Czesc
                Rzeczywiscie w Polsce robi sie sporo szumu o krew pepowinowa, ale raczej jest
                to przedstawiane jako luksus tylko dla bogaczy. Bajer polega na tym iz w
                momencie przecinania pepowiny pobiera sie krew, ktora zawiera iles tam razy
                wiecej komorek macierzystych (czy jakios tak zwanych) od krwi czlowieka. I te
                krew sie potem przechowuje na wszelki wypadek, nie wiem choroby szpiku, anemia,
                w kazdym razie cos w tym rodzaju. Wiesz, tak jak bank krwi, tylko o znacznie
                lepszej jakosci, ze sie tak wyraze. W Holandii pytalam polozna, ale nie umiala
                mi nic powiedziec.
                Pozdrowki, Marta
              • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 28.05.04, 09:07
                O materacykach to z kolei ja nic nie slyszalam smile

                Wiem, ze wiekszosc z Was pojawia sie takze na forum "Ciaza i porod", a tam
                wystarczy przeciez przejrzec tylko niektore watki, by utwierdzic sie w
                przekonaniu (nie przesadzam - slusznym czy nie), ze nalezy miec i monitor
                oddechu, i krew pepowinowa w banku komorek macierzystych. Oczywiscie forum
                edziecka nalezy do specyficznych form wymiany pogladow i przyciaga konkretna,
                dosc zamozna (z reguly) grupe mam, ktorych spojrzenie na swiat rozni sie od
                spojrzenia typowej polskiej mamy. Jednak moj obraz - nazwijmy to umownie -
                polskiego macierzynstwa ksztaltowany jest glownie wlasnie przez lekture postow
                tych wlasnie mam, jak i przez lekture magazynow o dzieciach, ktore (nie
                oszukujmy sie) maja byc maszynka do robienia pieniedzy, oczywiscie na
                rodzicach, ktorzy kazdy grosz wydadza na swoja pocieche. Nie mam kontaktu z
                holenderskimi mamami, nie czytam holenderskich forow, a tutejsze gazety nie
                wspominaja o krwi pepowinowej i monitorach. A chcialam wiedziec, czy tak
                rzeczywiscie jest, ze tu - jak zwykle - nie sieje sie paniki tam, gdzie nie ma
                takiej potrzeby (to moje zdanie). Z tego, co napisalyscie, tak wlasnie jest
                (skoro nawet polozna nie umie udzielic informacji dotyczacych krwi pepowinowej,
                widac malo kto o tym tu mysli).
                Nie zastanawiam sie nad zakupem monitora oddechu, ani tez nad krwia pepowinowa,
                zastanawiam sie (po raz kolejny, a w zasadzie nieustannie) nad roznicami w
                podejsciu polskim i holenderskim. A poniewaz jedna noga tkwie tutaj (bo tu
                mieszkam i tutaj np. chodze do lekarza, tu bede rodzic), a druga tam (bo
                czytam, sledze i staram sie byc na biezaco z tym, co pisza "polskie" mamy),
                staram sie wyrobic sobie zdanie, co jest najlepsze dla mnie i dla moich dzieci.
                Pozdrawiam (refleksyjnie).











                • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 01.06.04, 09:03
                  czarodziejski_dywanie (swoja droga - dlaczego taki dlugi nick??)

                  Mnie nie wydaje sie, ze na forum udzielaja sie zamozniejsze polskie mamy,
                  takiego wrazenia przynajmniej nie odnioslam, ale z pewnoscia sa to mamy, ktore
                  bardziej przejmuja sie swoim stanem niz przecietna. Ja oprocz internetu
                  korzystam z opinii znajomych i przyjaciol w Polsce i przyznam szczerze, ze
                  generalnie tendencja jest taka, ze ciaza w Polsce jest duzo bardziej "pod lupa"
                  niz w Holandii. Od poczatku kobiety nakrecane sa przez siebie nawzajem i przez
                  lekarzy, robia mnostwo badan, odplatnie, ktore czesto okazuja sie w ogole
                  niepotrzebne, jak juz zajda w ciaze to powtarza im sie aby bron Boze nikomu nie
                  mowily, bo wiekszosc ciaz w pierwszym trymestrze konczy sie poronieniem, potem
                  odradza im sie kupowania potrzebnych rzeczy dla dziecka, zeby nie zapeszyc, a
                  potem namawia na cesarki lub rozne usmierzacze bolu..
                  Przy calej aferze ciazowej odnioslam wrazenie, ze mniej uwagi zwraca sie w
                  Polsce na uspokajanie kobiety w ciazy, stwarzanie jej atmosfery spokoju, w
                  ktorej moglaby sie cieszyc ze swojego stanu a nie traktowac go jako
                  potencjalnej choroby. Spotkalam sie z woeloma przypadkami na forum, gdy
                  dziewczyny opisywaly jak byly traktowane przez lekarzy, personel medyczny,
                  bledne diagnozy, kupa nerwow, po co to wszystko? W Holandii faktycznie traktuje
                  sie ciaze "luzniej", ale mnie to zaczelo odpowiadac i wcale nie tesknie za
                  comiesieczna cytologia, badaniami prenatalnymi czy regularnym badaniem moczu.
                  Spokojna mamusia to najlepsza sprawa dla dzidziusia w brzuszku smile

                  A ciebie, dywaniku, rozumiem doskonale, bo jestem w takiej samej sytuacji,
                  analizuje, porownuje, konsultuje, czytam, pytam itd.. W koncu mam mieszanke w
                  glowie, z ktorej staram sie wyciagnac wszystkie pozytywne aspekty.

                  Pozdrawiam
                  Nesla
                  • rossen Re: HOLANDIA - ciaza 01.06.04, 20:18
                    Hej witam

                    Gdy bylam w ciazy to zastanawialismy sie nad kupnem monitoru oddechu. Po jakims
                    czasie stwierdzlismy ze maluch i tak bedzie spal w naszym pokoju (w swoim
                    lozeczku) wiec to nie ma sensu. Przez pierwsze miesiace zycia Bogusi zasypialam
                    trzymajac reke na jej piersi. Jakos mialam wrazenie ze jak nie bede tego robic
                    to cos sie malej stanie.
                    Gdy bylam w ciazy to wpadl nam w rece folder o krwi pepowinowej. Nie pamietam
                    dokladnie ale wiem ze bylo to bardzo drogie. Poranie przez ta firme = jedna
                    cena a do tego dochodzila kwota za przechowywanie przez 20 lat.
                    Ubranka popralam juz w 35 tygodniu (ale ja to taka niecierpliwa) w Arielu. Od
                    poczatku uzywam Arielu i plynu do plukania (robijn)i mala nie miala rzadnych
                    problemow ze skora (tzn . miala ale to z powodu alergii na mleko)

                    Polecam strone www.babyinfo.nl

                    Pozdrowienia Magda
                    --a tu mozna zobaczyc moja corcie
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10677331
                  • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 02.06.04, 10:22
                    Hej, hej, witajcie w ten piekny, deszczysty dzien sad
                    Mialam juz wysmarowany do Was dlugi post pelen moich skomplikowanych mysli, a
                    tu nagle ktos cichaczem przemknal do komputera i wcisnal magiczny guziczek -
                    komputer wylaczony...
                    No trudno. Bede odtwarzac.
                    Nick jest calkiem przypadkowy, wszystkie inne, ktore przychodzily mi do glowy,
                    byly juz zajete, wiec wklepalam pierwsze slowa, na jakie natknal sie moj wzrok -
                    tytul filmu z Krecikiem (kaseta lezala wlasnie obok mnie na biurku).
                    Poza tym w tym skasowanym liscie zalilam sie Wam. Na sama siebie smile A to bylo
                    tak. Bylam wczoraj u poloznych. Gdy juz wychodzilam, spytalam, kiedy mam pojsc
                    na drugie USG, to polowkowe. Polozna oczy jak spodki i pyta: A PO CO?! Wiec jej
                    tlumacze, ze to ma byc w Holandii standard, ze ewentualne wady mozna wykryc i
                    leczyc/operowac, jak dziadek krowie. A ona krotko, ze nie robia, a jak chce, to
                    moge sobie pojsc do echo-praktijk. Ano moge, ale tam (www.baby-belly.nl)
                    robia "for fun", jak mi powiedziano przez telefon, a nie o to chodzi. I tu mam
                    problem. Bo z jednej strony jestem za rozsadna opieka nad ciezarna, a wiec za
                    zbedne uwazam badanie, ktore w Polsce wykonuje sie rutynowo. Ciesze sie, ze nie
                    musze chodzic co miesiac na badanie krwi i siusiac do sloiczka. Ale z drugiej
                    strony...
                    Moje dazenie do uzyskania skierowania na USG w szpitalu przeczy chyba mojej
                    postawie. I to mi dalo do myslenia. W pierwszej ciazy zrobiono mi polowkowe USG
                    bez pytania, wiec moze po prostu za bardzo sie nastawilam, ze i teraz tak
                    bedzie? Dzidzia rosnie i kopie, serce bije, wiec polozna chyba faktycznie nie
                    ma podstaw, by mnie dokadkoliwiek kierowac...
                    Dziewczyny, napiszcie, jak to bylo/ jest u Was. Mialyscie 2. USG? Skierowano
                    Was od razu, czy musialyscie o to walczyc? Nie bylyscie, wychodzac z zalozenia,
                    ze nie ma potrzeby? Pocieszcie strapiona i poradzcie smile))
                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                    P.S. Bylam wczoraj na tzw. spotkaniu parafialnym przy polskiej parafii w Hadze.
                    Rzecz dotyczyla adopcji polskich dzieci przez rodziny holenderskie. Do tej pory
                    nie otrzasnelam sie z wrazenia, jakie zrobilo na mnie to spotkanie... Moze stad
                    moj nastroj? W kazdym razie polecam Wam tekst:
                    www2.gazeta.pl/kobieta/1668728,24366,1600100.html?as=1&ias=3
                    • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 02.06.04, 11:14
                      Poplakalam sie z wrazenie, piekny artykul.. dobrze ze nikt nie zauwazyl, jestem
                      w pracy. Zawsze placze na tych programach, w ktorych rozloczone rodziny sie
                      odnajduja, najczesciej chodzi o Kolumbie, Peru itp.

                      A co do usg polowkowego to szkoda, ze wczesniej nie napisalas, dzisiaj bylam na
                      wizycie to bym sie zapytala, a tak to dopiero za miesiac. Napisz jak to jest po
                      holendersku, czy jest jakaz fachowa nazwa? Prawde mowiac nie sadze ze
                      dostalabym skierowanie, juz na pierwszej wizycie pytalam o usg, to
                      odpowiedziano, ze jesli nic nie dolega i nie ma w rodzinie chorob dziedzicznych
                      to usg robi sie tylko jedno, potem tylko sluchanie serca, badanie rekoma, no
                      chyba ze cos sie dzieje, krwawienia, bole itp. Kolezanka z pracy ma caly zestaw
                      badani prenatalnych, ale ona ma w rodzinie choroby, wiec kwalifikuje sie do
                      grupy zwiekszonego ryzyka.
                      Na poczatku mialam zamiar pojsc na usg 3D w ok 20 tygodniu, ale stwierdzilam,
                      ze i tak nie chce znac plci, a nic innego mi nie powiedza, jak sama napisalas
                      nie jest to badanie medyczne, ale "dla zabawy".
                      Ciekawa jestem jak jest u innych mam? Ja sie juz chyba uodpornilam na te
                      wszelkie badania i roznice w prowadzeniu ciazy, wychodze z optymistycznego
                      zalozenia, ze wszystko bedzie ok.

                      Pozdrawiam
                      Nesla
                    • agatasara Re: HOLANDIA - ciaza 02.06.04, 11:25
                      U mnie na pierwszym USG wykryto miesniaki wiec mialam oglonie 3 USG robione, z
                      tym ze po pierwszym sam ginekolog mnie zapisal na nastepne wiec zadnego
                      skierowania nie potrzebowalam. Ale wiem dokladnie przez co trzeba przejsc aby
                      jakiekolwiek skierowanie tu uzyskac! Na temat holenderskich lekarzy (wliczajac
                      dentystow) to moge poematy pisac!!! Nie mowie jak o mnie chodzi - ja to sobie
                      moge pocierpiec ale jak chodzi o moja mala to moglabym mu oczy wydrapac - co
                      tez prawie ze zrobilam :o) (mala miala b wysoka goraczke i drgawki - a szanowny
                      pan doktor na to ze goraczka to nie choroba a objaw, ze z goraczka to dzieci
                      moga na dwor wychodzic, zeby nic na zbicie nie dawac, itp. no wiec nie
                      wytrzymalam i mu wygarnelam co o nim i o holenderskiej sluzbie zdrowia
                      mysle!!!!). Od tej pory on sie mnie boi i jak mialam zapalenie ucha to od razu
                      dostalam antybiotyk i skierowanie do laryngologa (nota bene, laryngolog byl
                      jedynym doktorem ktory zasluzyl na pochwale - z wszystkich specjalistow ktorych
                      tu widzialam - ginekolog, dermatolog, chirurg, pediatra, gastrolog i mase
                      dentystow). Wywalczenie skierowan (oprocz gina - wiadomo ciaza) wiaze sie
                      okropnie dlugimi walkami :o)))) i mozna godzinami o tym opowiadac.
                      Co do samej ciazy to niestety zadarlam tez z poloznymi, ale to bardziej z ich
                      winy - z powodu miesniakow to konca nie bylo wiadomo gdzie mam rodzic (dom czy
                      szpital) oraz czy z polozna czy pod opieka gina. Jedni odsylali mnie do
                      drugich - wiec znow po "wydarciu sie" na pania polozna sprawa zostala wreszcie
                      wyjasniona (3 tyg przed porodem). Rodzilam w szpitalu - przez ok 12 godzin (po
                      6 godzinach gehenny dostalam znieczulenie - alleluja - bo rozwarcie zatrzymalo
                      sie na 6 cm i ani rusz) - wiec druga polowe porodu przespalam - obudzili mnie
                      kiedy juz moglam przec (nie obylo sie bez naciecia). Potem to juz z
                      gorki...Przez miesiac byla za mna mama, przez pierwsze 7 dni polozna. Teraz
                      mysle o drugim maluszku.
                      Ale pisalas ze bylas na spotkaniu w Hadze. Tez sie wybieralam ale tesc mial
                      zawal i wyladowal w szpitalu wiec nie dalam rady. Powiedz mi czego sie
                      dowiedzialas, albo gdzie moze moge o tym poczytac. Jestesmy z mezem
                      zainteresowani adpocja, ale na stronie "Kind en Toekomst" kiedy poczytalam o
                      kosztach z tym zwiazanach po prostu szczeka mi opadla. Nawet nie wspominam
                      koszcie kursu ani o zadnych kosztach legalizacji, samo posrednictwo jest bardzo
                      drogie. Prosze jak masz czas to napisz cos wiecej...
                      Z gory dziekuje
                      Agata
                    • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 02.06.04, 13:14
                      Ja mialam w Holandii tez tylko jedno usg(echo)i polozne powiedzialy,ze jak
                      wszystko jest dobrze to wiecej jest zupelnie niepotrzebne. Ja mysle jednak
                      inaczej i szczesliwie bylam w Polsce w 21ym tyg ciazy no wiec zaraz pobieglam
                      do mojego ginekologa,ktory zrobil mi usg. Musze przyznac,ze bylam spokojniejsza
                      jak powiedzial,ze np. obwod glowki jest odpowiedni do wieku plodu,serduszko
                      jest czterokomorowe,z kregoslupem tez dobrze. A wogole musze Wam
                      powiedziec,ze po wielu rozmowach ze znajomymi Holenderkami i polozna przystalam
                      na porod domowy. Pozdrawiam.
    • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 03.06.04, 15:31
      Witajcie.
      Jak widzę przypadł mi zaszczyt napisania 100. postu smile)) No, no, calkiem
      niezle nam idzie!
      Chyba sie juz uspokoilam i pogodzilam sama ze soba smile zwlaszcza po
      przeczytaniu tekstu w starym numerze "Ouders van nu", gdzie koniecznosc 2. USG,
      dokonywanego miedzy 18. a 20. tygodniem uzasadnianio tym, ze w razie, gdyby
      wykryto jakies nieprawidlowosci, mozna sie jeszcze zdecydowac na aborcje...
      Jakos dalo mi to znow do myslenia (bo nie takie jest moje podejscie i nie o to
      mi chodzilo) i kazalo wierzyc, ze polozne wiedza, co robia. I ze nie ma powodu,
      zeby cos bylo nie tak.
      Nesla, nie wiem, jak po holendersku jest USG polowkowe i czy tu w ogole
      funkcjonuje taki termin smile Poza tym widzialam, ze powaznie myslisz o au-pair.
      Podziwniam, podziwiam smile
      Marza, a wiec jednak w domu? Super, zobaczysz, jesli wszystko bedzie OK i
      faktycznie zostaniesz w domu, to bedzie to niezapomniane przezycie! No, w
      szpitalu tez jest niezapomniane, ale inaczej smile Trzymam kciuki, Ty juz
      przeciez "na wylocie"!
      AgatoSaro, nie wiem, czy uda mi sie teraz opisac cale spotkanie, bo Mlody spi,
      ale juz slysze, ze to koncowka drzemki. W kazdym razie zrobie to w osobnym
      poscie.
      Pozdrawiam smile
      • kruszynka28 jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 13:02
        Kochane kobietki,
        Bede mama!
        Przesledzilam caly watek i martwi mnie ze ostatnio malo sie tu dzieje =(
        Jestem w szostym (chyba)tygodniu ciazy. U lekarza jeszcze nie bylam.
        Mam pytanie do mam, ktore przeszly przez ciaze w Holandii: jest w ogole sens
        pojscia do lekarza czy powinnam od razu umowic sie z polozna? czy moze
        poetrzebuje skierowanie od lekarza do poloznej?
        Prosze pomozcie. Z gory dziekuje!!
        • zuzka71 Re: jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 16:09
          czesc kruszynka, witam cie serdecznie i gratuluje! swoje pierwsze kroki skierowalam do huisarts'a majac juz usg potwierdzajace ciaze, z tym ze zrobione jeszcze w polsce. on dal mi skierowanie do poloznych i juz do nich chodzilam cala ciaze, nie widzac ani razu gina. jak cos wiecej to pytaj, chetnie pomoge w miare wiedzy, 3maj sie.pozdrawiam cieplo.
          • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 16:52
            Czesc Zuzka!
            Serdecznie dziekuje za odpowiedz.
            Ja na potwierdzenie ciazy mam niestety tylko domowy test. No ale nic. Umowie
            sie w przyszlym tygodniu i pojde poznac (bo jeszcze nie mialam przyjemnosci)
            mojego huisart.
            Pytan bede na pewno cala mase bo jest to moja pierwsza ciaza w dodatku moj maz
            tez nie jest Holendrem. Bede informowac co i jak. No i pytac jesli pozwolisz smile
            • rossen Re: jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 20:32
              Hej
              witam
              Kruszynka 28
              Gratulacje z powodu ciazy!!!!
              Ja po tescie poszlam do huisarts a ten tylko mi pogratulowal i kazal sie umowic
              z polozna. Gdy tam zadzwonilam to okazalo sie ze pierwsza wizyte bede miala w
              12 tygodniu. Brr strasznie dlugo.
              Ale poniewaz moja ciaza byla wynikiem dlugotrwalego leczenia w Polsce to
              ublagalam spotkanie u ginekologa. I tak w 7 tygodniu moglam zobaczyc malenstwo.
              A potem to juz trzeba bylo czekac do 12 tygodnia do poloznej.
              W razei czego od 10 tygodnia mozna zrobic pretecho www.babyvision.nl chyba
              Moja mala jest wlasnie b chora, od kilku dni goraczka 39,6 dzis sie okazalo ze
              ma pseudo krup. Czeka mnie dluga nocka.
              A co u ciebie Zuzka71?
              Pozdrowienia Magda
        • pszczola3 Re: jestem w ciazy! :-) 05.10.04, 17:30
          Witam serdecznie przyszle mamy oczekujace w Holandii.
          Dzieki czarodziejka za naprowadzenie.
          Jestem w 10 tc, mieszkam w Amersfoort.
          Polozne wysylaja mnie w 12 tc na USG do szpitala, a badania krwi beda u nich.
          Moze chcecie cos poradzic na poczatek????
          Czy znacie w mojej okolicy jakies miedzynarodowe szkoly rodzenia, ktore
          prowadza zajecia w j. angielskim?
          Dzieki za pomoc
          pozdrawiam
    • czarodziejski_dywan Adopcja 03.06.04, 16:02
      Zgodnie z obietnica smile
      (Wybaczcie, jesli bedzie chaotycznie, ale nie robilam notatek, wiec pisze z
      pamieci...)
      Na spotkaniu dowiedzialam sie kilku ciekawych rzeczy. Przede wszystkim w
      Holandii prawie nie wystepuje zjawisko sieroctwa spolecznego - co w Polsce
      jest - niestety - dosc popularne. Sa dwa powody tego zjawiska, po pierwsze
      tabletki antykoncepcyjne i ogolny wysoki poziom uswiadomienia seksualnego, po
      drugie aborcja. Chyba w 2002 roku mialo miejsce kolo 3000 adopcji na terenie
      Holandii, z czego 39 dzieci (sic!) bylo pochodzenia holenderskiego, ale
      zaledwie dwoje(!!!!) to byly faktycznie dzieci Holendrow (reszta Turcja, Maroko
      itd.). Mam nadzieje, ze dobrze zapamietalam te dane, ale byly one naprawde
      szokujace. Na terenie Holandii dziala kilka organizacji posredniczacych w
      adopcjach, z czego tylko ta jedna (nie pamietam nazwy, cos z Toekomst, Agata o
      tym pisala) "sprowadza" dzieci polskie. W Polsce wyglada to w ten sposob:
      dzieci "przeznaczone" (sorry, to brutalne okreslenie, ale tak sie to okresla)
      do adopcji musza byc przedstawione najpierw w Polsce, wpierw w swoim okregu, a
      potem na terenie innych (nie pamietam dokladnie podzialu, ale to nie jest
      wazne). Gdy nie znajdzie sie na nie chetny rodzic, wtedy dane dziecka wysylane
      sa do jednej bodaj z trzech polskich organizacji, ktore zajmuja sie adopcjami
      zagranicznymi. Z kolei w Holandii potencjani rodzice adopcyjni musza
      przejsc "kwalifikacje" - kazda pare z osobna akceptuje (badz nie) sad,
      ministerstwo, to nie jest takie hop siup. Po akceptacji sa kursy i szkolenia,
      na ktorych tez niektorzy odpadaja (kolo 10 %, ale tu juz z wlasnej woli). Potem
      czekaja na sygnal. W jakiejs bazie danych sa informacje dotyczace ich
      oczekiwan. Gdy w Polsce jest dziecko, wysyla sie jego dane, komputer mieli dane
      ew. rodzicow i dziecka i jesli dziecko spelnia oczekiwania rodzicow, wtedy
      nastepuje prezentacja. Teraz wazna sprawa. Dzieci, ktore nie znalazly rodzin
      adopcyjnych w Polsce, sa przewaznie uposledzone, chore, opoznione w rozwoju. Te
      oczekiwania, o ktorych pisze, nie dotycza koloru oczu czy wlosow, ale wad, z
      ktorymi walczyc podejmuja sie przyszli rodzice. A czesto sa to naprawde bardzo
      powazne choroby, do tego zazwyczaj dochodzi choroba alkoholowa, no i bez
      wyjatku choroba sieroca... (Tu uwaga, niestety dosc przykra, bo w Polsce
      rodzcie najchetniej adoptuja dziewczynki, blondynki o niebieskich oczach..., a
      na dzieci trudne chetnych nie ma.)Jednak rodzice holenderscy podejmuja sie
      trudow zwiazanych z wychowaniem dziecka niepelnosprawnego, tlumaczac to rowniez
      tym, ze gdyby oni sami w tym wieku zaszli w ciaze i urodzili, to tez jest duze
      prawdopodobienstwo wad wrodzonych - mowimy tu przeciez glownie o parach, ktore
      przez wiele lat staraly sie o potomstwo, jedynie niewielki procent rodziow,
      ktorzy juz maja swoje dzieci, decyduje sie na adopcje. Zalozmy, ze dane dziecka
      i rodzicow zostaly dopasowane. Rodzice najczesciej podejmuja decyzje bez
      ogladania zdjecia dziecka. Gdy decyzja jest podjeta, jada do Polski i nastepuje
      poznanie. Po czterech spotkaniach (dwa dni rano i popoludniu) rodzice
      potwierdzaja, ze chca adoptowac to konkretne dziecko. Wtedy zamieszkuja z nim w
      specjalnym domu/mieszkaniu w Polsce, w tym czasie tocza sie procedury (paszport
      dla malucha, pozwolenia, biurokracja). Chodzi o to, by dziecko, ktore juz sie
      do tych ludzi przyzwyczailo, nie przezylo szoku, ze znowu zostaje samo w domu
      dziecka. Po zalatwieniu formalnosci jada do Holandii. Rodzice adopcyjni
      zobowiazuja sie, ze umozliwia dziecku poznanie rodzicow biologicznych, zacheca
      sie ich do tego, by nastapilo to zanim dziecko ukonczy 18. lat, wtedy rowniez
      ta sama organizacja w tym uczestniczy. To sa bardzo trudne i emocjonujace
      momenty i dla dzieci, i dla rodzicow adopcyjnych, i dla rodzicow biologicznych.
      Pamietajcie, ze wiekszosc rodzicow biologicznych to ludzie o pokreconych
      losach... Ale jest to dzieciom potrzebne, zreszta o tym wszystkim pani Grazyna
      pisala w swoim artykule.
      A, w Holandii nie mozna adoptowac dziecka, ktore ukonczylo 7 lat. Roznica
      miedzy dzieckiem a rodzicem nie moze byc wieksza, niz 40 lat (wiec 41-letnia
      matka nie moze adoptowac niemowlaka, no chyba ze np. baaardzo przeciagnela sie
      cala procedura, a o adopcje matka wystapila duzo wczeniej).
      To chyba z grubsza tyle. Gdybyscie cos chcialy wiedziec, pytajcie, bo ja pewnie
      o mnostwie spraw zapomnialam (spotkanie trwalo ponad 2 godziny), a sumie nie
      wiem, czy jestescie zainteresowane na tyle, zebym miala dopisywac, jak cos mi
      sie przypomni.
      Pozdrawiam.
      Nesla, Ty plakalas w pracy nad artykulem, ja czytalam w autobusie "Oskara i
      pania Roze" - po skonczeniu poplakalam sie jak bobr, lzy mi ciekly ciurkiem, a
      pan obok mnie tak sie na mnie dziwnie patrzyl smile Chyba chcial mi zaproponowac
      chusteczke, ale sie wstydzil smile
      • nesla Re: Adopcja 03.06.04, 20:49
        No wlasnie - kwestia wzgledna co jest miejszym zlem - czy antykoncepcja i
        aborcja czy porzucanie narodzonych dzieci.. Chociaz dla kazdej wierzacej osoby
        odpowiedz chyba nie jest jasna i oczywista. Adopcja piekna sprawa, ale rowniez
        tragiczna, tak naprawde nie mam pojecia na ten temat.

        Dywanik, faktycznie zstanawiam sie nad au-pair, nie wiem czy powaznie, na razie
        to kwestia bardzo plynna, wchodze dopiero w 5 miesiac ciazy, tyle sie moze
        wydarzyc! Na razie zapisalam dziecko do zlobka, ale co z tego wyjdzie to sie
        zobaczy. Wiem, ze rozne sa doswiadczenia roznych ludzi w temacie opieki nad
        dziecmi, podobnie wlasnie jak rozni sa ludzie.

        Nad ksiazka to juz tak dawno nie plakalam, ze nawet sobie nie przypominam kiedy
        to moglo byc! Za to regularnie pochlipuje ogladajac bevalling verhalen na
        yorin smile

        Pozdrawiam
        Nesla

        • czarodziejski_dywan Re: Adopcja 04.06.04, 10:32
          Wiesz co, Nesla, ja na tym spotkaniu (jednak bylo to spotkanie koscielne, tzn.
          na terenie (polskiej) parafii, co nie znaczy, ze wszystkie osoby obecne byly
          gleboko wierzace...) odnioslam przykre wrazenie, ze dla polskiego katolika
          lepiej porzucic dziecko (oddac do adopcjii na przyklad Holendrom) niz brac te
          okropne cyt. "pigulki przeciw ciazy", bo po nich sie rodza kaleki. Oczywiscie
          przesadzam i przeginam, ale zdalam sobie sprawe, ze coraz bardziej oddalam sie
          od polskiego pojmowania rzeczywistosci. Jak wroce, to przezyje szok... A
          kwestia aborcji niekoniecznie musi byc kwestia wiary, dla mnie to raczej
          kwestia moralnosci.
          Opowiesci z porodow ogladalam na SBS, ale ostatnio nic nie ma, a na Yorinie na
          nic nie trafilam (zreszta przy regularnosci, z jaka ogladam TV, to nic
          dziwnego). Strasznie mi sie to podoba (w Polsce chyba nie do pomyslenia, zeby o
          20.30 pokazac, jak kobitka rodzi), a gdy dzieciak jest juz na swiecie, to nic
          nie widze przez lzy smile)) I tak od ponad 2 lat smile))

          • nesla Re: Adopcja 04.06.04, 11:20
            Antykoncepcja nie jest dopuszczalna przez kosciol katolicki. W Holandii to
            najbardziej maja za zle Papiezowi, ze konserwatywnie trwa przy trudnym do
            logicznego wytlumaczenia stanowisku w tej kwestii.
            Pigulki antykoncepcyjne maja swoje zalety i wady, ale bardziej kierowalabym sie
            tu porada medyczna niz religijna. A co do mentalnosci to wlasnie najwieksza
            chyba roznica pomiedzy Polska a Holandia to fakt, ze w Holandii stawia sie na
            rozwiazania logiczne, a w Polsce na etyczne. W Holandii problem, ktorego nie
            jest sie w stanie opanowac legalizuje sie, a Polsce wrecz przeciwnie - prawnie
            ogranicza, co niby ma byc spolecznym glosem, brakiem zgody, a tak naprawde
            problemu tym sie nie rozwiazuje, jedynie sprowadza sie go do podziemia, chocby
            ostatnia glosna sprawa smierci kobiety w zaawansowanej ciazy po niefachowo i
            nielegalnie wykonanej skrobance, albo Polki ktora wstrzasnela opinia publiczna
            we Wloszech porzucajac noworodka nad rzeka (umarl biedaczek zanim go ktos
            znalazl).

            Na SBS z kolei ja nie widzialam nic o porodach. A na Yorin jest codziennie pol
            godzinny program o g.20.00, od kilku tygodni sledze, byla wersja holenderska,
            potem belgijska, aktualnie amerykanska, ta amerykanska jakas taka dziwna..
            wiecej cesarek niz emocji.

            Pozdrawiam smile
            Nesla
            • rossen Re: Adopcja 05.06.04, 19:39
              Witam

              Na sbs6 byly dwa programy ale chyba maja przerwe wakacyjna. W niedziele o 20
              kraamafdeling. I w srody 0 20.30 Verloskundige praktijk.
              Co o adopcji to na pewno jest organizacja Wereldkinderen ale oni juz nie
              organizuja adopcji z Polski. Troche mnie ten temat dotyczy gdyz dwojka z
              naszych dzieci (no technicznie to mojego meza i jego pierwszej zony. ale dzieci
              mieszkaja z nami) jest adoptowanych z Columbi . Obydwoje byli wtedy
              niemowlaczkami. Teraz to juz 12 i 15 latki ktorzy zaczynaja sie zastanawiac czy
              chca poznac bilogoicznych rodzicow.
              Pozdrowienia Magda
      • agatasara Re: Adopcja 10.06.04, 08:44
        Bardzo dziekuje za informacje!!!!!! Mama tylko pytanie czy bylo cos mowione o
        kosztach adpocji - z tego co czytalam na stronie internetowej "Kind en
        Toekomst" jest to dosyc spora suma..

        JEszcze raz bardzo dziekuje
        Agata
        • marza26 Re: Adopcja 12.06.04, 21:08
          Musze sie z Wami czyms podzielic. W ubiegla niedziele bylam w kosciele w
          Amsterdamie. Po mszy poszlam na spotkanie z rodakami przy kawie. Zauwazylam
          dziewczyne z ladnym,okraglym brzuszkiem wiec tak mi sie milo zrobilo i
          podeszlam do niej. Mowie,ze fajnie spotkac w Holandi Polke w ciazy,na kiedy
          termin itp. Spojzala sie na mnie strasznym wzrokiem,wymamrotala termin i
          zaczela rozmawiac z inna dziewczyna ignorujac mnie totalnie. Nie naleze do osob
          wsydliwych ale w tym momencie zrobilam sie czerwona na twarzy i wrocilam do
          moich znajomych. Nie bylo to mile doswiadczenie,ale coz,rozne osoby sa na
          swiecie. Pozdrawiam.
    • czarodziejski_dywan O holenderskich porodach - Haga 14.06.04, 16:50
      Ze strony www.parafia.nl
      15 czerwca 2004
      Porody w Holandii
      Sprawa prowadzenia ciąży i porodów wygląda w Holandii zupełnie inaczej niż w
      innych krajach. Dlatego poświęciliśmy jej już trzy spotkania. Dzisiejszego
      wieczoru tę tematykę przedstawi pani Adja Waelput – dyrektor Królewskiej
      Niderlandzkiej Organizacji Położnych (KNOV). Jest więc szansa otrzymać
      odpowiedzi na różne pytania z pierwszej ręki. Kto chce wcześniej wejść w temat
      może przeczytać : www.health.tno.nl/nieuws/kraamzorg.html

      Spotkanie odbedzie sie w kosciele Sw. Teresy z Avila w Hadze przy Westeinde 12a

      we wtorki o godz. 19:30 otwieramy drzwi, a wprowadzenie w temat rozpoczyna się
      punktualnie o godz. 20:00.

      Może być ciekawe.


      • zuzka71 Re: O holenderskich porodach - Haga 23.06.04, 15:13
        hejo mateczki przyszle!

        przed wlasnym porodem wybieralam sie na takie spotkanie informacyjne w
        kosciele, ale niestety (niestety wtedy) nie trafilamwink
        a taka bylam pelna obaw co do opieki poloznych, porodu i moich matczynych
        umiejetnosci, ale jakos obylam sie bez tej wiedzy teoretycznej,wszystko
        przyszlo samo, o czym za chwile. porod byl tak szybko, krotki, ze przekonala
        mnie zreszta przekochana polozna do pozostania w domu i tak bylo, za co chwale
        ja i bede do konca moich dniwink fakt wszystko odbylo sie bezproblemowo,
        boinaczej to taki porod pewnie nie jest taki fantastyczny...ale ja go wspominam
        dzieki pomocy poloznej,pielegniarek (mialam 2) a potem fachowej kraamzorg jako
        najpiekniejszy tydzien mego zycia (wtedy oczywiscie,bo teraz zdarazaja sie i
        lepsiejszewink drugi porod jezeli nastapi (narazie w sferze odleglych planow) tez
        chce miec w domu.
        powodzenia ciezaroweczki i dajcie znac jak leci, a moze juz po?
        pozdrowka
    • sanna29 Re: HOLANDIA - ciaza 17.06.04, 13:13
      Powiem TAK! Urodzilam swoje drugie dziecko- dziewczyneczke - w Holandii, W
      DOMU!!! i bylo to jedno z najprzyjemniejszych przezyc i doswiadczen mojego
      zycia, a jak ogolenie wiadomo, porod nie nalezy do specjalnie lekkich i
      przyjemnych "zajec" ha ha ha... W koncu boli okrutnie, trwa zwykle kilka godzin
      i czlowiek jest bardzo wyczerpany, a jeszcze karza mu byc w pelni sil. No
      coz... w koncu za chwile mama sie staje. W kazdym razie od poczatku ciazy bylam
      w Holandii i podzielam wszystkie uwagi, jakie zostaly zamieszczone przez
      kolezanki na tymze forum. Wszystkie obawy, zdziwienia, zaskoczenia, mile i
      niemile, odmiennosc sytuacji itd. Na poczatku nie bylam oczywiscie przekonana,
      co do porodu w domu, zwlaszcza, ze moj synek byl urodzony w Polsce w polskim
      szpitalu i to w bardzo dobrej atmosferze. Musze jednak przyznac, ze to, co
      tutaj przezylam, jak wygladal porod domowy w Holandii, a nastepnie opieka po
      prodzie, to cos wyjatkowego i niepowtarzalnego. Oby kazdy, oby kazda z nas
      miala mozliwosc tego doswiadczyc, poczuc. Tak naprawde poczuc, ze jest krolowa
      tego swiata, bo wydaje wlasnie dzidziusia na swiat. Kazdemu, zawsze bede
      polecac porod w domu, zwlaszcza w Holandii!!! Panie polozne sa cuodwne!
      Konkretne, mile, doswiadczone, zdecydowane, pewne siebie. Wlasnie takiej
      opieki, takiego wsparcia kobieta potrzebuje podczas porodu i te kilka dni po.
      Serdecznie pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego!!!
      • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 17.06.04, 22:28
        No to fantastycznie! Gratulacje! No i bardzo mnie podniosl na duchu Twoj
        entuzjazm co do porodu w domu. W koncu niedlugo mnie czeka to samo,tyle ze z
        pierwszym malenstwem. Pozdrawiam.
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 21.06.04, 09:45
          Sanna, wielkie dzieki za tego maila, jak dobrze przeczytac optymistyczne slowa
          o porodzie w Holandii.
          Marza, kiedy masz termin i jak sie czujesz?

          Ja wlasnie wrocilam z wakacji w Hiszpanii, maly (albo mala?) kopie juz jak
          najety, jestem na polmetku smile

          Pozdrawiam
          Nesla
          • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 21.06.04, 21:21
            Hej! To pewnie jestes ladnie opalona,co? Termin mam na 15 lipca,ale tatus
            tak czule przemawia do malenstwa,ze moze dzidzia zrobi niespodzianke i predzej
            bedzie chciala poznac rodzicow. Czuje sie o dziwo dobrze,ostatnie tygodnie to
            dla mnie najlepszy czas w ciazy(zebym nie zapeszyla). No to teraz u Ciebie z
            gorki...Ile kilo do przodu? U mnie 10.Pozdrowienia.
            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 22.06.04, 08:23
              15 lipiec? To praktycznie moze sie urodzic w kazdej chwili!! mam nadzieje, ze
              nam tu wszystko zrelacjonujesz, trzymam kciuki, zeby wszystko poszlo gladko i
              zdrowo. Ja mam 5 kilo na plusie, ale chyba w drugiej polowie tyje sie wiecej
              niz w pierwszej, wiec bede zadowolona jesli waga stanie na 12-15 kg. Myslisz,
              ze teraz z gorki? To ja juz sama nie wiem, bo NIE czuje sie jakbym miala pod
              gorke i caly czas czekam kiedy ta gorka sie pojawi smile Na razie nie mialam
              zadnych sensacji, nawet w wakacje gonilam jak z piorem, bo ja juz tak mam, ze
              jak gdzies jade to chce jak najwiecej pozwiedzac smile Lot tez byl ok, chociaz
              tak niektorzy strasza, ze w ciazy nie powinno sie latac. Ciesze sie, ze
              koncowke masz przyjemna, ja mam nadzieje pracowac do konca jesli bedzie
              wszystko dobrze, tylko licze ze lato nie bedzie zbyt gorace.
              Pozdrawiam
              Nesla
        • nesla MARZA ??? 14.07.04, 09:18
          Chyba zostalam tu calkiem sama..?
          Marza - jak sie trzymasz? Pewnie juz urodzilas? Napisz jak poszlo, mam
          nadzieje, ze ty i dzidzius czujecie sie dobrze.
          Pozdrawiam
          Nesla
          • marza26 Re: MARZA ??? 14.07.04, 18:18
            jeszcze nie urodzilam,a nie odzywam sie,bo jest u mnie mama i caly czas jestem
            z nia,a przedwczoraj przyjechal brat ze swoja dziewczyna wiec takie male
            urwanie glowy.Na szczescie czuje sie dobrze,moge robic praktycznie
            wszystko,wlacznie z jezdzeniem na rowerze i wbieganiem po schodach.
            • marza26 Re: MARZA ??? 14.07.04, 18:22
              Jutro ten wyliczony dzien,ale zobaczymy kiedy nastapi ten najwazniejszy.
              Obiecuje,ze jak bedzie po to sie odezwe. A jak Ty sie czujesz?
              • nesla Re: MARZA ??? 15.07.04, 09:00
                O kurcze, no to wybila godzina ZERO, ciekawe kiedy sie zacznie? TO swietnie, ze
                mozesz sie normalnie ruszac!
                Ja dopiero 6ty miesiac, ale czuje sie ok, tylko zle sypiam (pecherz daje sie we
                znaki). W przyszlym tygodniu pret-echo 3D, ciekawa jestem jak wyglada ten lobuz
                w srodku smile
                Trzymam kciuki za ciebie i dzidzie, napisz koniecznie o wrazeniach z porodu, na
                pewno wszystko pojdzie dobrze, ale ja juz zaczynam sie bac.. ty za to sprawiasz
                wrazenie spokojnej smile

                Pozdrawiam
                Nesla
    • nesla powrot po macierzynskim do pracy (??) 06.07.04, 11:44
      Kto wie jak wyglada sprawa obligatoryjnej wspolpracy pracodawcy w dopasowaniu
      (skroceniu) etatu matki po powrocie z urlopu macierzynskiego? Wiem, ze sa
      jakies regulacje w tym temacie, chyba pracodawca ma obowiazek wspolpracowac i
      umozliwic matce skrocenie etatu jesli tego sobie zyczy i odpowiednio wczesnie
      zglosi. Jak to wyglada w praktyce?
      Bede wdzieczna za info. Niedlugo zalatwiam u siebie te sprawe.

      Pozdrawiam
      Nesla
      • marza26 Re: powrot po macierzynskim do pracy (??) 21.07.04, 15:45
        Witam! To jeszcze ja z dzidzia w brzuszku,mam nadzieje,ze jak nastepnym razzem
        bede siedziala przed komputerem to malenstwo bedzie spalo w lozeczku. Poki co o
        17ej mam wizyte u poloznej. Pozdrawiam. Pa!
        • nesla Marza cd.. 21.07.04, 20:49
          To juz jestes lekko przeterminowana? Tutaj chyba wywoluja porod dopiero na 2
          tygodnie po terminie, o ile sie nie myle? Napisz jak poszla wizyta i co
          powiedziala polozna. Trzymam wciaz mocno kciuki!
          A my bylismy dzisiaj na usg 3d i 4d i jestem przeszczesliwa, bo mimo, ze to
          niby pret-echo to wyglada na to ze z dzidzia wszystko w porzadku. Dostalismy
          piekne zdjecia i nagranie na dvd i sie cala poplakalam jak uslyszalam, ze
          bedzie coreczka smile))))
          Zagladam tu regularnie wiec daj znac jak tylko urodzisz!
          Pozdrawiam
          Nesla
    • nesla Marza ?! 27.07.04, 12:06
      Marza!
      Nic sie nie odzywasz, minal prawie tydzien, jak tam twoje przeterminowanie?
      Wybuchlas juz? Czy sie nadal trzymasz? Daj znac jak tam brzuszek!

      Pozdrawiam
      Nesla
      • marza26 Re: Marza ?! 03.08.04, 13:14
        No hej! 26-ego o 9.52 urodzilam mojego synusia. Mialo byc naturalnie ,w domku
        ale z powodu braku rozwarcia skonczylo sie na cieciu. Opieka w szpitalu
        super,moja mama mogla siedziec ze mna od rana do wieczora, maly caly czas przy
        mnie. Cesarka jak dla mnie rewelacja,mala ranka tuz nad owlosieniem lonowym,na
        3eci dzien moglam juz robic wszystko,rana bolala tylko troszke a teraz to juz
        czuje sie naprawde super. Tommy Jakub jest jak na razie bardzo grzeczny,w nocy
        budzi sie raz czasami 2 razy no i jest naprawde slodziudki. A co tam u Ciebie?
        • nesla Gratulacje Marza! 04.08.04, 21:15
          CIesze sie, ze napisalas i ze juz masz w ramionach swoje malenstwo! Jednak byla
          cesarka? Najwazniejsze ze synek i mamusia zdrowi i cali i maja sie swietnie smile
          Napisz dlaczego cesarka?
          Ja ostatnio zadalam poloznej wszystkie gnebiace mnie pytania nt porodu i
          doszlam do wniosku, ze nie bedzie zle, wiele rzeczy da sie dogadac i ida na
          reke pacjentkom. Po tej rozmowie nabralam zaufania do opieki lekarskiej PODCZAS
          PORODU.
          Poki co mam sie dobrze, chociaz troche mecza mnie upaly i zle znosze cale dni w
          siedzacej pracy przy komputerze, zaczelam sie wiec wczesniej zwalniac jak juz
          nie daje rady, mowiac szefowi ze ide do domu bo mi za goraco smile Szkoda mi
          wybierac urlop bo sie przyda po macierzynskim..
          Poza tym wyniki badan w normie i przypomnialo mi sie: zrobilismy usg 3-4D i sie
          poplakalam z wrazenia, niesamowite przezycie, mamy wszystko uwiecznione wiec
          jak chcesz moge ci wyslac zdjecie? Wszystko widac jak na dloni, naprawde
          fantastyczna sprawa. Bedziemy miec coreczke. Nie doszlismy jeszcze do zgody w
          sprawie imienia, ale byc moze bedzie to Milena.

          Pozdrawiam serdecznie
          nesla
          • marza26 Re: Gratulacje Marza! 05.08.04, 22:00
            Wyslij mi swoj numer telefonu to Ci wszystko opowiem jak przedzwonie. Komputer
            mam calkiem u gory a nie chce zostawiac malenstwa samego. Moj numer to
            0645748361.
            • nesla Re: Gratulacje Marza! 06.08.04, 10:15
              Marza, moj telefon to 0627080852, do 17-tej jestem w pracy od poniedzialku do
              piatku, zadzwon jakos wieczorem jak bedziesz miec czas, ja nie dzwonie bo nie
              chce ci sie wchrzaniac np w srodek karmienia smile
              Trzymaj sie
              nesla
    • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 08.09.04, 11:01
      Marza, jak tam synek? Rosnie zdrowo?
      Moja mala wciaz ulozona glowka do gory, ale mam nadzieje, ze jeszcze wywinie
      fikolka smile
      Sa tu jeszcze jakies holenderskie mamy..?
      • zuzka71 Re: HOLANDIA - ciaza 08.09.04, 13:58
        hej hej nesla i inne 'holenderki' witam sie ponownie, bo wczesniejszego mojego postu nikt nie zauwazylcrying taka jestem malutkawink nesla zycze twojej niuniu zeby zrobila sama tegofikolka, kolezance oferowali ze jej mala obruca w brzuchu...
        ale troche moze sie przedstawie. jestem mama 21 miesiecznego juz nie takiego malucha plci meskiej mieszkam w hadze i troche mi sie tu samej ckni. ale nicto, moge zawsze sie pospotykac wirtualnie z reszta mamus porozrzucanych po calej holandii, i to jest w tym forum kochane. mam nadzieje ze ktos tu jeszcze bywa? obywink pozdrawiam cieplutko z upalnej hagi.
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 09.09.04, 09:05
          czesc zuzka, jak to nikt nie zauwazyl wczesniejszego posta, jak to sie stalo? :-
          O Szkoda ze mieszkasz tak daleko ode mnie, a tutaj jak widac malo kto jeszcze
          bywa sad
          • zuzka71 Re: HOLANDIA - ciaza 09.09.04, 14:19
            witaj nesla, mnie tez szkodacrying ale moze jednak tu ktos powroci, oprocz naswinka jak sie czujesz? wnioskuje ze to pierwsze? podjelas juz decyzje co do pracy, opieki nad maluszkiem? pozdrowka
            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 09.09.04, 16:07
              Dobrze sie czuje caly czas, moje kolezanki z Polski wszystkie sie dziwia i
              mowia ze to nienormalne zebym cala ciaze sie dobrze czula i pracowala, ze to
              sie w dzisiejszych czasach nie zdarza.. surprised
              Napisalam podanie o urlop wychowawczy i czekam na reakcje, mam nadzieje
              pozytywna i niebawem. Co do opieki to raczej zlobek.
              A ty jak sie czujesz, to juz koncowka?
              • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 09.09.04, 16:09
                ZNowu mi sie cos pomieszalo, wymyslilam sobie ze jestes w ciazy z drugim
                dzieckiem.. a to chyba sie nie zgadza?! napisz cos wiecej o sobie!
                • rossen Re: HOLANDIA - ciaza 09.09.04, 21:02
                  Hej to znow ja

                  Moja corcia skonczyla juz 2 latka. Ale ten czas leci.
                  Mieszkamy w Leiderdorp wiec to tylko 19 km od Hagi.
                  Pozdrowienia Magda
                  • nesla Moze kiedys spotkanie? 10.09.04, 09:26
                    Tak naprawde to przeciez Holandia wcale nie jest taka duza.. Moglybysmy sie
                    przeciez kiedys umowic - wszystkie polskie mamy gdziec centralnie np w
                    Utrechcie? Nawet jesli nie spotykalybysmy sie regularnie to chociaz od czasu do
                    czasu, moze dzieki takiemu spotkaniu te z was ktore mieszkaja blisko siebie
                    nawiazalyby blizsze kontakty? Jak juz nie bede taka gruba to sie zbiore i
                    namowie wszystkie polskie holenderki ktore znam przez internet albo tylko
                    telefonicznie do takiego zjazdu smile
                    Co wy na to?
                    nesla
                    • zuzka71 Re: Moze kiedys spotkanie? 10.09.04, 14:23
                      czesc dziewczyny, jestem znowu. o mnie- mam 21 m-cznego synka, ma na imie Leonard, na drugie sie jakos nie zanosi, chcialabym najpierw tu troche popracowac, jak mi sie uda w koncu cos znalezc.ale chcialabym, kiedys...
                      przyjechalam tu na poczatku II trymestru ciazy z mojego ukochanego krakowa. ach, gdyby byl blizej, chocby tak jak np leiderdorpsmile pozdrawiam magda, ciesze sie ze mamy tak bliskowinkale ale czy ty przypadkiem nie pracujesz w sluzbach miejskich nazwijmy to ogolnie?wink z inna polka? bylby to oczywiscie duzy zbieg okolicznosci, ale najpierw musze sie upewnic, bo pewnie sie myle? nesla a ty gdzie mieszkasz? pozdrawiam was serdecznie.
                      • rossen Re: Moze kiedys spotkanie? 10.09.04, 21:13
                        Hej
                        Nie ja pracuje w domu. Tzn poniewaz wiem ze Bogusia bedzie moim jedynym
                        dzieckiem (moj maz ma juz 2, ktora mieszka z nami) wiec chce zostac z nia w
                        domu az pojdzie do szkoly. Tak wiec jestem gastmoeder dla chlopca 2 letniego a
                        od pazdziernika bedzie z nami jeszcze 3 miesieczny maluszek.
                        Co do spotkania to bardzo chetnie. Jak cos to ja chetnie.
                        A moja mala od tygodnia chodzi do peuterspeelzaal i placze jak ja zostawiam a
                        mnie sie serce lamie.
                        Pozdrowienia dla mamus i ciezaroweczek
                        Ps moje gg 100 14 50
                        • zuzka71 Re: Moze kiedys spotkanie? 11.09.04, 21:27
                          acha,czyli pomylka, choc bylam dosc blisko. ale jestes dzielna, tyle dzieciaczkow naraz, a twoja mala napewno szybko polubi peuterspeelzaal, my z leo chodzimy do ouders en peuters group, cos jak peuterspeel, z tym ze matki maja swoje zajecia,a dzieci osobno swoje, w razie czego, rozpaczajacy zbyt dlugo maluch jest przynoszony w ramiona mamusi, i moje szczescie szybko sie tam zaklimatyzowalo, mimo bariery jezyk. zycze wam obu wytrwalosci, bedzie dobrze.
                          a spotkanko to byloby naprawde super, nesla moze skrzykuj swoje znajome, choc mnie wystarczyloby tez male gronowink pozdrowka

                          p.s.
                          zdradz mi prosze jak zamiescic zdjecie dziecka w aktywnej sygnaturce, jakos nie udalo mi sie tego wyszukac na forum zobaczcie..choc moze za leniwa jestemwinktrzeba wyslac zdejcie do adminki? dzieki za pomoc z gory.
                          • rossen Re: Moze kiedys spotkanie? 12.09.04, 18:54
                            Hej

                            Najpierw trzeba zamiescic zdjecie na zobaczcie
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622
                            a potem umiescic w podpisie.
                            A moze ty bys sie wybrala w te strony?
                            Pozdrowienia Magda
                            • zuzka71 Re: Moze kiedys spotkanie? 13.09.04, 10:20
                              magda dzieki za info nt zdjec, sprawdze w wolnej chwili jak to sie je.
                              a propos twoich stron, moze pogadamy na ten temat na priva? wysle ci @ na gazete. pozdrowka
                              • kruszynka28 jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 13:03
                                Kochane kobietki,
                                Bede mama!
                                Przesledzilam caly watek i martwi mnie ze ostatnio malo sie tu dzieje =(
                                Jestem w szostym (chyba)tygodniu ciazy. U lekarza jeszcze nie bylam.
                                Mam pytanie do mam, ktore przeszly przez ciaze w Holandii: jest w ogole sens
                                pojscia do lekarza czy powinnam od razu umowic sie z polozna? czy moze
                                poetrzebuje skierowanie od lekarza do poloznej?
                                Prosze pomozcie. Z gory dziekuje!!

                                • zuzka71 Re: jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 16:11
                                  czesc kruszynka, witam cie serdecznie i gratuluje! swoje pierwsze kroki skierowalam do huisarts'a majac juz usg potwierdzajace
                                  ciaze, z tym ze zrobione jeszcze w polsce. on dal mi skierowanie do poloznych i juz do nich chodzilam cala ciaze, nie widzac ani
                                  razu gina. jak cos wiecej to pytaj, chetnie pomoge w miare wiedzy, 3maj sie.pozdrawiam cieplo.
                                  • nesla Re: jestem w ciazy! :-) 16.09.04, 20:59
                                    kruszynko, gratulacje!
                                    Lekarz domowy za wiele ci nie powie, moze ci da skierowanie do poloznej, ale
                                    rownie dobrze sama sie mozesz do niej zapisac. Normalnie wizyty u poloznej
                                    zaczyna sie w 12 tc, ale bywa ze przyjmuja wczesniej, ja zaczelam bodajze w 8-9
                                    tc. Faktycznie tu nam watek jakos ucichl.. ja juz nie moge sie doczekac
                                    rozwiazania, zostalo mi 7 tygodni do przewidywanej daty wybuchu wink
                                    Pytaj co cie interesuje, na poczatku ma sie tyle watpliwosci, szczegolnie ze
                                    prowadzenie ciazy w Holandii faktycznie rozni sie od tego w Polsce.
                                    Pozdrawiam
                                    nesla
                                    • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 08:39
                                      Dziekuje bardzo za tak szybki odze i mile przyjecie.
                                      Czyli wychodzi na to, ze wizyta u lekarza domowego jest zbedna. A kiedy robie
                                      pierwsze badania krwi, dopiero przy pierwszej wizycie u poloznej?
                                      Nesla, to teraz chyba juz zaczynasz sie niecierpiliwic? Czy zdecydowalas juz
                                      odnosnie porodu? Szpital czy dom?
                                      • nesla Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 08:53
                                        Pierwsze badania krwi robi sie ze skierowania poloznej. Jesli ci nie da
                                        skierowania (bywa!) to sie upomnij, tu czesto sie trzeba upominac o badania, bo
                                        standardowo na tym oszczedzaja.
                                        Jeszcze sie tak bardzo nie niecierpliwie, bo pracuje na full-time i nie bardzo
                                        mam czas na rozczulanie sie nad soba wink Mam zamiar rodzic w szpitalu.
                                        • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 11:02
                                          Czy to prawda, ze na 4 tygodnie przed pododem trzbe juz wziac urlop
                                          macierzynski? Tez pracuje full-time i juz zaczelam sie zastanawiac jak
                                          poukladac sobie zycie po porodzie. Ile pracowac, czy dziecko do zlobka.
                                          Najgorsze jest to ze tu trzeba sie tak szybko decydowaci zapisywac do zlobka
                                          nienarodzone dziecko... Czy ty tez jestes juz na liscie oczekujacych? Wracasz
                                          do pacy po 3 miesiacach? oj chyba worek z pytaniami sie zorsypal ale naprade
                                          nie mam kogo to to zapytac a jestem pelna watpliwosci.
                                          Serdeczne dzieki za pomoc!! =)
                                          • nesla Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 12:15
                                            Do zlobka zapisalismy sie gdy bylam chyba w 4 miesiacu ciazy. U mnie nie jest
                                            zle, zlobek wymaga aby zapisac sie z 3 miesiecznym wyprzedzeniem. Jak pewnie
                                            slyszalas od stycznia wprowadzaja nowa forme finansowania/dotowania zlobkow.
                                            Jesli cie to tez interesuje to juz sie duzo dowiedzialam, ale szczegoly beda
                                            znane tak naprawde jak wszystko wejdzie w zycie. Dobrze by bylo gdybys juz
                                            teraz dowiedziala sie czy twoj pracodawca uczestniczy w pokrywaniu kosztow
                                            zlobka, bo jest to kwestia dobrowolna. Regula ma byc taka: zawierasz kontrakt
                                            ze zlobkiem i podaja ci cene. Koszt zlobka w 1/3 pokrywany bywa przez
                                            pracodawcow (1/6 - pracodawca ojca dziecka i 1/6 pracodawca matki)ale to
                                            kwestia dobrowolna, moga rownie dobrze nie pokrywac kosztow zlobka i wtedy
                                            placisz ta czesc sama, poza tym nalezy ci sie zwrot czesci kosztu zlobka od
                                            panstwa, niby ma to byc 1/3, ale jak sprawdzalam to nam wyszlo mniej, bo to
                                            zalezy od tego ile zarabiacie, im wiecej zarabiacie tym mniejszy zwrot
                                            dostajecie od panstwa, a jak oboje pracujecie na full-time to zarabiacie raczej
                                            wiecej niz srednia jaka oni sobie wyliczyli. Wiec jak dostaniecie kosztorys od
                                            zlobka to nie lapcie sie od razu za glowe (bo to duza suma) ale sprawdz sobie
                                            ile faktycznie bedziesz placic.
                                            Tak, urlop macierzynski zaczyna sie na 4 (lub 6) tygodni przed planowana data
                                            porodu i trwa lacznie 16 tygodni, moze trwac 2 tygodnie krocej lub dluzej w
                                            zaleznosci od tego czy dzidzia przyjdzie na swiat wczesniej czy pozniej niz
                                            planowana. Generalnie zasada jest taka, ze PO FAKTYCZNEJ dacie porodu
                                            przysluguje jeszcze 10 tygodni urlopu macierzynskiego (100% platny) ale jesli
                                            dzidzia urodzi sie w terminie i PRZED porodem wybralas tylko 4 (a nie 6)
                                            tygodni to PO porodzie zostaja ci 12 tygodni macierzynskiego. Nie wiem czy to
                                            jasno napisalam..? Ja potem wybieram 2 miesiace wakacji (full-time) a potem
                                            wracam do pracy na pol roku na pol etatu (tyle przysluguje mi bezplatnego
                                            urlopu wychowawczego), wiec dopiero po roku wrocilabym na pelny etat (chyba ze
                                            poszukam innej pracy..?). Jesli chcesz wykorzystac urlop wychowawczy po
                                            urodzeniu dziecka to musisz to zglosic z 2 lub nawet 3 miesiecznym
                                            wyprzedzeniem, ale nie moga ci ODMOWIC ani zwolnic z tego powodu. Poza tym
                                            poczytaj sobie wasze branzowe CAO, nie wiem w jakiej branzy pracujesz, ale
                                            wiele branz ma dogodniejsze przepisy w CAO niz obowiazujace standardy, a CAO
                                            jest zawsze PONAD przepisy standardowe i przewaznie zawiera wiecej przywilejow
                                            dla pracownikow.
                                            Dobrze, ze myslisz o wszystkim wczesniej, latwiej sie przygotowac jesli ma sie
                                            wiecej czasu. Ile ja czasu spedzilam na roznych rzadowych stronach
                                            internetowych i roznych forach aby dowiedziec sie jak tutaj to wszystko
                                            dziala wink
                                            Pytaj wiec a pomoge ci we wszystkim.
                                            • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 13:40
                                              Brak mi slow - jestes doslownie kochana!
                                              Dzieki serdecznie za wszystkie info.
                                              Co do sytuacji u nas w pracy i pokrycia ewentualnych kosztow to nie mam pojecia
                                              co i jak. Pracuje w malym biurze (4 osoby) i jeszcze tego nie przerabialismy.
                                              Diw osoby sa po 50siatce wiec ich nie dotyczyi dwie mlode dziewczyny (ja i
                                              kolezanka - ktora tez probuje zajsc w ciaze). Wychodzi na to, ze to ja bede
                                              krolikiem doswiadczalnym uncertain
                                              W srode powiem im o ciazy i tedy temat sie zacznie. Cale szczescie, ze i tak
                                              planuja zatrudnic dodatkowa osobke wiec bedzie miala co robic.
                                              Zmieniajac temat - od wczoraj zaczely sie mdlosci sad siedze w pracy przy
                                              biurku, wszystko mi sie podnosci i staram sie nadrabiac mina. Kolezanka co
                                              chwile podgrzewa sobie w mikrofali jakies zarelko a mnie te zapachy powalaja.
                                              Na szczescie za 2 i pol godziny weekend!!! yeah!!!
                                              Jeszcze raz bardzo dziekuje.
                                              • nesla Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 15:29
                                                Sama to niedawno przerabialam, wiec dlaczego mialabym sie nie podzielic
                                                informacja? Dopoki siedze w pracy i jestm on-line to pytaj, bo jak pojde na
                                                macierzynski to mi sie nie bedzie chcialo tak czesto wchodzic na internet.
                                                Jesli pracujesz w malej firmie (a nie np malej filii duzej firmy?) to mozliwe,
                                                ze twoj pracodawca w ogole nie pokrywa kosztow zlobka sad i w ogole nie ma
                                                CAO sad Poza tym np urlop wychowawczy przysluguje ci tylko jesli przepracowalas
                                                u tego samego pracodawcy co najmniej 1 rok. Mam nadzieje, ze twoj pracodawca
                                                jest nastawiony pro-rodzinnie, bo roznie to bywa..
                                                Zycze ci zdrowej ciazy, mnie mdlosci praktycznie ominely, duzo sie ruszaj, badz
                                                aktywna, jesli planujesz wakacje to najlepiej w II trymestrze, zeby ci
                                                starczylo energii na ostatnie 3 miesiace ciazy. Lykaj kwas foliowy, w
                                                Kruidvacie/Etosie znajdziesz tabletki dla ciezarnych. Niedlugo pewnie dopadnie
                                                cie sennosc, wtedy koniecznie badania krwi i polozna powinna ci przepisac
                                                zelazo w tabletkach.

                                                Milego weekendu!!
                                                • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 16:07
                                                  MOja firma jest mala .Moja szefowa jest ok. Byla u mnie na weselu, jestesmy w
                                                  bardzo dobrych stosunkach. Na pewno domysla sie, ze planujemy dziecko. Ale jak
                                                  to bedzie w praktyce?
                                                  MOzesz mi powiedzic tak w przyblizeniu jaki jest koszt zlobka? bo ja nawet nie
                                                  wiem o jakich cyfrach powinnismy myslec.
                                                  Kwas foliowy lykam, smigam na rowerku ale spac mi sie i tak bardzo chce. Dwa
                                                  razy w tygodniu chodze na holenderski. Zajecia koncza sie o 22 - przez ostatnia
                                                  godzine tylko ziewam.
                                                  Zycze milego weekendu rowniez! zeby desczu nie bylo!!
                                                  Pa, pa!
                                                  • ina16 Re: jestem w ciazy! :-) 17.09.04, 21:43
                                                    Gratuluje ciazy! Wklejam Ci dyskusje o zlobkach, kosztach itp.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14632&w=15199069
                                                    Ja mieszkam w Holandii od pieciu lat, pracuje i dorobilam sie w miedzyczasie
                                                    dwoch chlopakow. Jak masz jeszcze jakies pytania (mniej badz bardziej
                                                    praktyczne) to dawaj.
                                                  • nesla Re: jestem w ciazy! :-) 24.09.04, 14:59
                                                    Tamto forum zniknelo. A ja na innym forum holenderskim znalazlam bardzo
                                                    konkretny przyklad, ktory cytuje:

                                                    "
                                                    Met ons de situatie met Wbk is als volgt:
                                                    Nu betalen wij Eur 523 pm voor de kinderopvang voor 4 dagen pw. Het totaal
                                                    bedrag is Eur 990 pm. De rest komt van de werkgever van vrouw. Mijn werkegever
                                                    betalt hier niks voor.

                                                    Omdat wij in de hoghere inkomen categorie vallen ( ons schuld - opleiding, hard
                                                    werk etc., etc. ), krijgen wij Eur 50 tegemoetkoming van de overheid volgens de
                                                    nieuwe wet.

                                                    De werkgever van mijn vrouw heeft de hele kinder opvangregeling afgeschaaft
                                                    vanaf Jan 2005. Dus zal de kinderopvang voor ons kind gaat 940 Eur pm kosten.
                                                    Mijn vrouw verdient 1500 Eur pm. We houden 1500 - 940 = 560 Euro over in de
                                                    nieuwe situatie. Ik vraag me af of het moeite waard is om te werken 4
                                                    dagen/week voor 560 Eur pm.

                                                    Voor ons de extra lasten wegens de nieuwe regeling zijn 940 min 523 = 417 Eur.
                                                    Dus als mijn vrouw volgende jaar 30 % salaris verhoging krijgt dan gaan wij
                                                    niet achteruit.

                                                    Hartelijk bedankt
                                                    Balkenende en Zalm"

                                                    Czyli jesli pracodawcy nie uczestnicza w kosztach zlobka to lepiej od razu
                                                    zrezygnowac z pracy..
                                                • zuzka71 Re: jestem w ciazy! :-) 23.09.04, 23:02
                                                  nesla a ty jak, zalatwoilassobie skrocenie etatu,c zy inne rozwiazanie? latwo poszlo? mam nadzieje ze dalej fizycznie ok, bo psyche napewnowinkpozdrawiam
                                                  • kruszynka28 Re: jestem w ciazy! :-) 30.09.04, 12:42
                                                    Witam kobietki!
                                                    Byla dzis u lekarza. W koncu mialam przyjemnosc poznac mojego domowego.
                                                    Baaardzo mily pan. Pogratulowal, troche pozartowal i od razu skoerowal mnie na
                                                    badania krwi. Krew badali w pokoju obok wiec wszystko zalatwolam za jednym
                                                    razem. We wtorek wyniki a pod koniec pazdziernika mam sie zglosic do poloznej.
                                                    Jutro stuknie osmy tydzien, data porodu 12 maja. Jak do tej pory wszystko ok,
                                                    tylko mdli mnie nieziemsko!!! sad
                                                    Pozdrawiam!!!
    • ina16 Re: HOLANDIA - ciaza 23.09.04, 23:06
      Zlikwidowali forum Holandia-Polacy i zniknaldostep do wszelkich dyskusji tam
      prowadzonych. Czy moze tylko ja mam taki problem?
      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 09:31
        Ina, w miejsce starego forum holenderskiego powstalo nowe, ale cala zawartosc
        starego forum zniknela.. niestety..

        zuzka, w koncu wyegzekwowalam urlop wychowawczy, ale starczy tylko na pol roku
        pracy na pol etatu, wiec za dwa tygodnie zaczynam macierzynski i urlop, pol
        roku, a nastepne pol roku pracuje 2,5 dnia, niby od pazdziernika 2005 powrot na
        full-time. Zobacze jak sie rynek pracy rozwinie do tego czasu.
        • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 10:49
          Nesla, moze ja wolno mysle, ale nic nie rozumiem z afery forum holenderskiego.
          Mozesz mi w wolnej chwili w dwoch slowach wyjasnic, co sie tam stalo i
          dlaczego? Nie wiem, o co chodzi, ale czuję się zbulwersowana smile
          Pozdrowienia jesienne smile
          • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 12:12
            Dywaniku, nie wiem czy to mozna nazwac afera, najzwyczajniej sie komus cos nie
            spodobalo i naslal hakerow, ktorzy zajeli sie demolka, wiec zamiast bawic sie w
            ciuciubabke z pokemonami zalozylismy nowe forum troche bardziej obwarowane, ale
            dzieki temu bezpieczniejsze i trudniejsze do zniszczenia. Nie widzialam cie tam
            jeszcze czarodziejko, ale zapraszam!
            pozdrawiam
            nesla
            • czarodziejski_dywan Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 15:27
              Bywałam tam dość regularnie, jeszcze niedawno czytałam na bieżąco, potem na
              chwilę się oderwałam, a tu proszę... Pamiętam jakieś zgrzyty z niektórymi
              forumowiczami, ale żeby aż tak... No no.
              Dzięki za informacje.
            • zuzka71 Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 15:28
              ina, czarodziejskidywan, na nowym forum mamy bardzo milo tez serdecznie zapraszam.
              nesla gratuluje ze sie udalo, 2,5 dnia to ekstra, moje kolezance skrocenie z 4 dni w tygodniu do 3 latwo nie poszlo, juz kreca nosem ze woleliby zeby byly 4 dni ale krocej...toz to sie nie oplaca, zlobek placilaby tyle samo,a pensja mniejsza..no nic, chyba sie z wczesniejszych ustalen (nie na pismie) nie wycofaja...zycze milego urlopuwinkpozdrawiam

              • marza26 Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 17:29
                ja tak na szybko z glodomorkiem przy cycku. Pozdrawiam wszystkie mamusie.
                Synus jest kochaniutki,tylko nie mam czasu na internet. Rossen kiedy sie do
                mnie wybierzesz? Nesla,jeszcze troszke,co?
                • rossen Re: HOLANDIA - ciaza 24.09.04, 21:21
                  Hej
                  Witam
                  Marza26 mam nadzieje ze w koncu uda mi sie wybrac. Najpierw mialam
                  przygotowania do slubu siostry (tej z rijnsburg) a teraz mialam leciec na
                  chrzest coreczki mojego brata ale... jakis wirus nas wszystkich opanowal.
                  Bogusia ma pseudokrup a maz grype. A dzis starsze dzieciaki zaczely kichac itp.
                  A na dodatek mala od tygodnia nic nie je = w wieku 27 miesiecy spadla do wagi
                  8900gr. Brr. Wiem marudze.
                  Postaram sie jak najszybciej przyjechac bo bardzo jestem ciekawa tego
                  twojego "Szczescia" Byliscie w Polsce?
                  Pozdrowionka dla wszystkich (przyszlych)mam
                  Magda
                • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 26.09.04, 18:47
                  marza! Juz myslalam, ze calkiem zniknelas, ciesze sie ze z malym i z toba
                  wszystko w porzadku.. U mnie faktycznie ostatnie tygodnie.
              • nesla Re: zuzka 26.09.04, 18:51
                Nie rozumiem zuzka, dlaczego za zlobek placilaby tyle samo? Przeciez 3 dni
                zlobka nie kosztuja tyle samo co 4..?! Ja nie do konca jestem zadowolona z
                rozwiazania, bo pierwotnie chcialam skrocic etat a nie wybierac wychowawczy,
                ale coz, przynajmniej jest to rozwiazanie do pazdziernika przyszlego roku, do
                tej pory mam czas na wymyslenie lepszego i dlugoterminowego rozwiazania.
                pozdrawiam
                nesla
                • zuzka71 Re: zuzka 27.09.04, 13:08
                  > Nie rozumiem zuzka, dlaczego za zlobek placilaby tyle samo? Przeciez 3 dni
                  > zlobka nie kosztuja tyle samo co 4..?!

                  nesla, odwrotnie, chca ja na 4 dni ale na krocej,czyli ona musialaby placic tez za 4 dni zlobka, co samo przez sie wychodzi drozej niz placenie za 3 dniwink ale okazuje sie ze juz jest ok, bedzie miala te 3 dni i do tego na 6 godzin dziennie, czyli problem sie rozwiazalwink wszyscy zadowoleni.
                  ja swoja droga tojestem ciekawa jak ci sie bedzie widzialo pracowanie na pelen etat po roku..ja po narodzinach (22 m-ce temu) dziciaczka nie pracuje, szukam pracy ale jestem wybredna, bo chce tylko 6 godzin, albo w ostatecznosci na 4 dni, inaczej sobie nie wyobrazam..dziecko niedlugo do szkoly, zajecia koncza sie okolo godz.12 i co potem? ale to juz odrebny temat i piesn przyszlosci. w kazdym razie pisalas ze twojego powrotu na pelen oczekuje pracowadca..no ale to tez jeszcze kupa czasu. powodzenia i pozdrawiam.
                  • ina16 Re: zuzka 27.09.04, 23:19
                    Nesla! Milego urlopu! Bedziesz prac, prasowac i ukladac w szafkach wszystkie
                    sliczne ciuszki (ktore juz dwa tygodnie po porodzie prszestaniesz prasowac za
                    to bedziesz sie dziwic jak takie male produkuje tyle prania)?
                    Dobrze, ze Ci sie udalo cos przynajmniej do pazdziernika skombinowac. Do tego
                    czasu jeszcze sie wszystko moze wydarzyc.
                    Jak znalezc nowe forum holenderskie?
                    • zuzka71 Re: zuzka 27.09.04, 23:22
                      w forach prywatnych, w dziale polska i swiat - nazywa sie polska-holandia.zapraszam goraco.pozdr
                      • nesla Re: zuzka 29.09.04, 12:50
                        Zuzka, podejrzewam, ze wcale nie bedzie mi sie podobac powrot na pelen etat,
                        ale na dzien dzisiejszy nie dalo sie inaczej zalatwic, a do pazdziernika 2005
                        moze sie wiele rzeczy wydarzyc, podobno rynek pracy ma sie tez poprawic, nie
                        bede sie martwic na zapas.
                        Ina, mam nadzieje, ze znalazlas forum holenderskie, zuzka juz wyjasnila jak je
                        znalezc.
                        Marza! kobieto, odezwij sie czasem, sluch o tobie zaginal, czy twoj maly
                        ssaczek az tak cie pochlania?

                        pozdrawiam was
                        • marza26 Re: zuzka 01.10.04, 16:25
                          no prawie caly czas musze?chce nosic szesciokilowe malenstwo na rekach. Sama go
                          tak przyzwyczailam a teraz prawie na nic nie mam czasu, Pozdrawiam Was. Mam
                          nadzieje,ze Bogusia zaczela jesc,bo niedlugo moj klocuszek ja przegoni. Pa!
                          • nesla Re: Pszczola 05.10.04, 20:46
                            pszczola3 napisała:

                            > Witam serdecznie przyszle mamy oczekujace w Holandii.
                            > Dzieki czarodziejka za naprowadzenie.
                            > Jestem w 10 tc, mieszkam w Amersfoort.
                            > Polozne wysylaja mnie w 12 tc na USG do szpitala, a badania krwi beda u nich.
                            > Moze chcecie cos poradzic na poczatek????
                            > Czy znacie w mojej okolicy jakies miedzynarodowe szkoly rodzenia, ktore
                            > prowadza zajecia w j. angielskim?
                            > Dzieki za pomoc
                            > pozdrawiam

                            Ledwo znalazlam twoj wpis, lepiej wpisuj sie zawsze pod ostatnim postem, bo
                            inaczej trudno sie doszukac.
                            Niestety nie pomoge ci nt miedzynarodowych szkol rodzenia, nie mam pojecia,
                            sama chodze do zwyklej (zostalo mi 1 spotkanie wlasciwie)
                            Zycze zdrowiej ciazy!
                            Pozdrawiam
                            nesla
                            • kruszynka28 Re: Pszczola 06.10.04, 12:52
                              Czesc Pszczola!
                              Gratuluje malej "pszczolki"!
                              Niestety nie moge ci polecic zadnej szkoly ale za to mozemy wymienic sie
                              uwagami na temat naszych brzuszkow wink Ja jestem w 9-tym tygodniu wiec idziemy
                              prawie rowno. Jestem juz po padaniach krwi, na ktore skierowal mnie moj lekarz
                              rodzinny - wszystko ok. teraz musze sie umowic na wizyte z polozna.
                              A jak samopoczucie? Ja po fali mdlosci ostatnio czuje sie znacznie lepiej. Mam
                              ndzieje, ze najgorsze juz za mna =)
                              Pozdrawiam!
                              • beba3 Podbijam watek... 14.10.04, 03:03
                                ....abyscie dziewczyny o nim nie zapomnialy tak jak mi sie przytrafilo....ups.
                                Ja co prawda nie jestem w ciazy ale temacik bliski. Juz to przerabialam wink
                                Trzymajcie sie cieplutko!
                                pozd
    • czarodziejski_dywan To juz 21.10.04, 07:03
      Drogie Mamy z Niderlandow,
      wczorajszej nocy, tak jak sie spodziewalam troche przed terminem, przyszedl na
      swiat moj drugi syn. Wszystko odbylo sie szybko i fachowo, a co najwazniejsze -
      pod wlasnym dachem. Niewyobrazalnie cieszy mnie fakt, ze nie musialam jechac do
      szpitala (i po chwili z niego wracac smile))
      Pozdrawiam serdecznie.
      • mamakubusia11 Re: To juz 21.10.04, 08:41
        gratuluje Tobie i maluszkowi!!!Wiem jak to fajnie przyjac porod w domu,bo sama
        taki mialam rok temu.Wiem ,ze czujesz sie teraz komfortowo psychicznie,a reszta
        minie...Zycze szybkiego powrotu kondycji i duzooooo buziaczkow dla baby
        • mamakubusia11 Re: To juz 21.10.04, 08:43
          a to nasi synkowie beda mieli prawie razem urodziny,bo moj jest z 19.10.2003
      • nesla Re: To juz 21.10.04, 10:31
        Gratulacje! Jak bedzie sie nazywal synek?
        Mnie zostalo 19 dni, ale jednak decyduje sie na szpital (wciaz), z reszta nie
        wiem czy bede miec wybor bo ostatnio cisnienie mi skacze.

        Marza, dzieki za zdjecia, odezwe sie.

        Pozdrawiam!
      • marza26 Re: To juz 21.10.04, 15:22
        Gratuluje i zycze duzo szczesliwych chwil. Pozdrawiam.
        • kruszynka28 Re: To juz 21.10.04, 15:51
          To wspaniala wiadomosc! Gratulacje!!!
      • beba3 Gratuluje!!! 25.10.04, 01:40
    • al-an Re: HOLANDIA - ciaza 21.10.04, 13:49
      Po sobie wiem , ze kobiety sa niezbyt dopilnowane... tzn. usg- 2 razy. Wszystko
      jest zawsze ok.( po terminie czy nie ) , dopiero jak cos sie dzieje to robia
      badanie ginekologiczne ! Mialam krwotok w 7 miesiacu - zrobili badanie i usg
      powiedzieli ze wszystko jest ok . a krwotok to tylko czesc lozyska sie
      odkleila! Wyslali mnie do domu. Od tej pory dziecko przestalo rosnac wiec w 8
      miesiacu kazali mi chodzic 2 razy w tyg. na badanie pulsu serduszka plodu.
      Poszlam raz i kolejnym razem juz nie musialam bo urodzilam. Na szczescie syn
      urodzil sie zdrowy-za wczesnie, z mala waga 2.180. Przy porodzie ginekolog
      powiedzial ze w wodach plodowych byla krew i lozysko sie odklejalo , nie
      pracowalo juz prawidlowo i plod nie otrzymywal jedzenia!!! Fajnie... W polsce
      kazdy krwotok konczy sie szpitalem a odklejajace lozysko-juz nie wspomne! To
      grozi smiercia plodu w kazdej chwili ! DEBILE .
      Jeszcze wczesniej poronilam w 3 miesiacu- nikt mnie nie badal i nie wyczyscili
      mnie! Z bolu skrecalam sie przez tydzien ( bol chyba byl gorszy od bolu
      porodowego ) W koncu wyczerpana maz zawiozl mnie na pierwsza pomoc gdzie
      dostalam bardzo silne tabletki przeciwbolowe i to wszystko. Ale w koncu moglam
      spac. Lecialy ze mnie jakies kawalki ( plod wylecial w calosci) Ble!!!! I do
      tego ta krew zaczela smierdziec - zapalenie . Nikt mnie nie zbadal . Po
      miesiacu wszystko wrocilo do normy. W polsce robilam badania , cytologie itd.

      W czasie ciazy usg robili mi 6 razy ( sialam panike ze wzgledu na poronienie )
      ale mialam wiele problemow ... + 2 razy prywatnie w polsce.

      Po porodzie (6 tygodni) kontrolne badanie u ginekologa. Wszystko ok? Ciecie?
      itd.. Aha no to nie trzeba badac! Nie zrobili mi cytologi. Po 1 dziecku (7 lat
      temu ) mialam nadzerke i wypalanke ( w polsce ). Moja babcia zmarla na raka
      szyjki macicy.

      Poprostu slow mi brakuje ! Debile!

      Pozdrawiam!
      • ma.pi Re: HOLANDIA - ciaza 21.10.04, 14:16
        al-an napisała:

        > Po sobie wiem , ze kobiety sa niezbyt dopilnowane... tzn. usg- 2 razy.
        Wszystko
        >
        > jest zawsze ok.( po terminie czy nie ) , dopiero jak cos sie dzieje to robia
        > badanie ginekologiczne ! Mialam krwotok w 7 miesiacu - zrobili badanie i usg
        > powiedzieli ze wszystko jest ok . a krwotok to tylko czesc lozyska sie
        > odkleila! Wyslali mnie do domu. Od tej pory dziecko przestalo rosnac wiec w 8
        > miesiacu kazali mi chodzic 2 razy w tyg. na badanie pulsu serduszka plodu.
        > Poszlam raz i kolejnym razem juz nie musialam bo urodzilam. Na szczescie syn
        > urodzil sie zdrowy-za wczesnie, z mala waga 2.180. Przy porodzie ginekolog
        > powiedzial ze w wodach plodowych byla krew i lozysko sie odklejalo , nie
        > pracowalo juz prawidlowo i plod nie otrzymywal jedzenia!!! Fajnie... W polsce
        > kazdy krwotok konczy sie szpitalem a odklejajace lozysko-juz nie wspomne! To
        > grozi smiercia plodu w kazdej chwili ! DEBILE .
        > Jeszcze wczesniej poronilam w 3 miesiacu- nikt mnie nie badal i nie
        wyczyscili
        >
        > mnie! Z bolu skrecalam sie przez tydzien ( bol chyba byl gorszy od bolu
        > porodowego ) W koncu wyczerpana maz zawiozl mnie na pierwsza pomoc gdzie
        > dostalam bardzo silne tabletki przeciwbolowe i to wszystko. Ale w koncu
        moglam
        > spac. Lecialy ze mnie jakies kawalki ( plod wylecial w calosci) Ble!!!! I do
        > tego ta krew zaczela smierdziec - zapalenie . Nikt mnie nie zbadal . Po
        > miesiacu wszystko wrocilo do normy. W polsce robilam badania , cytologie itd.
        >
        > W czasie ciazy usg robili mi 6 razy ( sialam panike ze wzgledu na
        poronienie )
        >
        > ale mialam wiele problemow ... + 2 razy prywatnie w polsce.
        >
        > Po porodzie (6 tygodni) kontrolne badanie u ginekologa. Wszystko ok? Ciecie?
        > itd.. Aha no to nie trzeba badac! Nie zrobili mi cytologi. Po 1 dziecku (7
        lat
        > temu ) mialam nadzerke i wypalanke ( w polsce ). Moja babcia zmarla na raka
        > szyjki macicy.
        >
        > Poprostu slow mi brakuje ! Debile!
        >
        > Pozdrawiam!

        Nie chce byc nieuprzejma, ale po co siedzisz w Holandii jak tam same debile. Za
        kare Cie tam chyba nie zeslali? wink

        Pozdr.
      • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 21.10.04, 17:23
        al-an, kompletnie bez ladu i skladu ten twoj post.. wspolczuje ci tego co
        musialas przejsc, ale mam powyzej uszow sluchania jak ktos zaczyna porownywac
        opieke nad kobieta ciezarna w Polsce i Holandii, bo juz sie nasluchalam setki
        przykladow tak pozytywnych jak i negatywnych z obu stron.
        Napisz lepiej co chcialas wniesc nowego tym postem, bo cie nie rozumiem.
        nesla
      • al-an Re: HOLANDIA - ciaza 21.10.04, 21:25
        Nie siedze tu na sile , ale moje przezycia z okresu ciazy sa straszne. I
        chodzilo mi tutaj tylko i wylacznie o ten okres i lekarzy ktorzy zajmuja sie
        sprawami kobiecymi ! Chcialam tylko przestrzec ze Holandia to nie raj , jak sie
        niektorym wydaje. A chodzilo mi o to : "HOLANDIA-ciaza"
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 21.10.04, 22:10
          al-an, widocznie nie zadalas sobie trudu przeczytania poprzednich wypowiedzi,
          bo wiedzialabys, ze to juz wiadomo, ze opieka medyczna nad ciezarna w Holandii
          rozni sie od naszego polskiego wyobrazenia o opiece idealnej i nikt tu nie
          twierdzi, ze w NL jest raj pod tym wzgledem. Ja tylko na marginesie zaznaczam,
          ze rownie wielu negatywnych przykladow (jak nie wiecej) nasluchalam sie na
          temat systemu w Polsce..
          Jeszcze raz przykro mi z porodu twoich doswiadczen.
      • kumquat Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 11:54
        al-an napisała:


        > Jeszcze wczesniej poronilam w 3 miesiacu- nikt mnie nie badal i nie
        wyczyscili
        >
        > mnie! Z bolu skrecalam sie przez tydzien ( bol chyba byl gorszy od bolu
        > porodowego ) W koncu wyczerpana maz zawiozl mnie na pierwsza pomoc gdzie
        > dostalam bardzo silne tabletki przeciwbolowe i to wszystko. Ale w koncu
        moglam
        > spac. Lecialy ze mnie jakies kawalki ( plod wylecial w calosci) Ble!!!! I do
        > tego ta krew zaczela smierdziec - zapalenie . Nikt mnie nie zbadal . Po
        > miesiacu wszystko wrocilo do normy. W polsce robilam badania , cytologie itd.
        >
        Bardzo mi przykro Al-an z powodu tego, co Cię spotkało. O prowadzeniu ciąży w
        Holandii nic nie mogę powiedzieć, bo u mnie szybko się ona skończyła
        poronieniem (na poczatku 8 tygodnia). Natomiast mam zupełnie inne
        doświadczenia, jeśli chodzi o opiekę nad kobietą po poronieniu. Kiedy zaczęło
        się plamienie, zadzwoniłam do położnych. Uspokoiły mnie, że na tym etapie ciąży
        to jest normalne. Ponieważ jednak plamienie nie ustępowało przez kilka dni i
        zaczął mnie pobolewać brzuch, postanowiłam się do położnych wybrać (i tak
        miałam odebrać skierowanie na badania krwi i USG). Nikt mnie nie zlekceważył,
        od razu zostałam wysłana na badanie USG (godzinę po tym jak się zgłosiłam do
        ich biura). Osoba, która robiła mi badanie, stwierdziła obumarcie płodu i
        PORADZIŁA (podkreślam) czekać w domu, aż urodzę resztki obumarłej ciąży.
        Powiedziała też, że mam prawo domagać się zabiegu w szpitalu, jeśli poczuję, że
        już nie mam siły dłużej czekać, jeśli psychicznie będzie to dla mnie zbyt duże
        obciążenie. Uspokoiła, że nie powinnam raczej dostać zakażenia, podała mi też
        cała listę niepokojących objawów, które jeśli by wystąpiły, powinny mnie
        skłonić do jak najszybszego udania się do szpitala. Na szczęście nic złego się
        nie stało, wszystko odbyło się w domu. Nie musiałam jechać do szpitala, za co
        wdzięczna jestem Bogu - łyżeczkowanie, było nie było, jest zabiegiem
        operacyjnym i zawsze niesie ze sobą ryzyko jakichś powikłań. Oczywiście są
        przypadki, kiedy trzeba bezwzględnie zrobić zabieg. Następnego dnia było już po
        wszystkim, chociaż pani na USG przewidywała, że wydalenie martwego płodu może
        potrwac do tygodnia. Moje położne już poprzedniego dnia umówiły mnie na wizytę
        u ginekologa w szpitalu. Poszłam na nią ściskając w dłoni pudełko z wydalonymi
        resztkami, chociaż położna mnie przestrzegała, że i tak tego nikt nie zbada (w
        Holandii po I poronieniu nie robi się badań histopatologicznych, w Polsce
        zresztą podobno też nie jest to takie powszechne). Jednak ponieważ było u mnie
        podejrzenie zaśniadu (zbyt duże łożysko jak na ten wiek ciąży), pani doktor
        wysłała to co przyniosłam do laboratorium. Zostałam zbadana, tysiąc razy pytano
        mnie czy mam jeszcze jakieś pytania i uwagi. Za każdym razem pytano mnie czy
        wyrażam zgodę na badanie USG czy na pobranie krwi! Wszyscy mieli poważne miny,
        współczuli mi, pocieszali i tłumaczyli, że jeszcze będę mamą, tłumaczyli
        statystyki dotyczące poronień. Owszem, czułam się trochę niedopilnowana - bo
        nikt nie dał mi (tak jak to się często robi w Polsce) antybiotyku na wszelki
        wypadek i bałam się, że dostanę zakażenia. Po fakcie jestem wdzięczna, że nie
        brałam nic na darmo, bo witaminka to na pewno nie jest i zawsze są efekty
        uboczne. Tak było w moim przypadku - rozumiem, że Ty miałaś mniej szczęścia i
        współczuję Ci. Chcę napisać, że tak jak wcześniej wieszałam psy na
        holenderskiej służbie zdrowia (mając o niej jakiekolwiek pojęcie tylko ze
        słyszenia), tak przekonałam się, że w razie potrzeby mogę liczyć na szybką i
        fachową pomoc. Owszem, były pewne zgrzyty - np. pan patomorfolog napisał w
        raporcie z laboratorium, że dostał materiał do badania po łyżeczkowaniu. Ale
        tak to napisał, że nie było wiadomo o co chodzi - czy to może jakieś
        zalecenie... Efektem tego było pewne nieporozumienie, bo ja się przeraziłam, że
        zapewne powinnam była mieć łyżeczkowanie, a nie miałam! Okazało się, że
        zazwyczaj dostarczany materiał do badania to wynik łyżeczkowania - i pan
        myślał, że tym razem też. Nie podobało mi się również to, że nikt nie
        zaproponował mi wizyty kontrolnej po I miesiączce (co jest zwyczajem w Polsce).
        Dowiedziałam się jednak od lekarza, że mam prawo domagac się takiej wizyty!,
        jeśli to sprawi, że poczuję się lepiej i pewniej, chociaż według pani doktor
        nie ma takiej potrzeby (bo czuję się dobrze i nic mi nie dolega na dzień
        dzisiejszy). Być może ja miałam wiecej szczęścia i trafiłam na lepszych
        lekarzy - a Ty na jakichś konowałów. Nie wiem. Chciałam jednak napisac jak było
        w moim przypadku, żeby nikt nie pomyślał, że w Holandii medycyna stanęła w
        miejscu jeszcze w średniowieczu. Oczywiście są rzeczy, których nie rozumiem i
        które mnie przerażają (np. porody domowe), ciągle czuję się troche
        niedoinformowana i ubolewam, że nie znam jeszcze na tyle ichniejszego języka,
        żeby walczyć o swoje prawa i dostęp do informacji. Jak słusznie zauważyła moja
        serdeczna znajoma z tego Forum i z realu wink (macham do Ciebie
        Czarodziejski_dywanie! smile), przeciętny Holender nie interesuje się w ogóle
        zagadnieniami zdrowotnymi czy medycznymi tak, jak przeciętny Polak. Może
        dlatego wszystkie informacje muszę, mam czasem takie wrażenie, wyciągać od
        lekarza siłą. Założę się, że o poziomie hCG, poronieniu etc. wiem więcej niż
        pani dyżurująca przy telefonie w poliklinice ginekologii smile (Takie małe
        zboczenie te moje zaintersowania). W Twoim przypadku, Al-an, to był chyba brak
        profesjonalizmu lekarzy, to się zdarza wszędzie, uwierz mi, w Polsce też
        (zajrzyj sobie na forum o poronieniu). Wszystko inne to po prostu różnice
        kulturowe. Czy przeciętna rodzina holenderska ma w domu coś takiego jak
        apteczka??? A polska? Dla mnie już samo to jest mówiące... Wiem, że to trochę
        przydługawy tekst, ale chcę napisac o jeszcze jednej rzeczy. W Polsce, kiedy
        ciężarna kobieta plami w I trymestrze, od razu podaje się leki podtrzymujące
        ciążę (przynajmniej większość lekarzy). Tymczasem badania nie potwierdzają, że
        to zapobiega poronieniu. A leki nie są obojętne ani dla zdrowia kobiety, ani
        dla zdrowia płodu. Moja polska ginekolog jest przeciwna podawaniu leków
        podtrzymujących w I trymestrze i określa takie procedury mianem "starej
        szkoły". Coś w tym musi być. Tak jak i w tym, że w Holandii I wizyta u
        położnych jest dopiero w 12 tygodniu ciąży. Pozdrawiam wszystkie Forumowiczki,
        szczególnie Ciebie Dywaniku! I Twojego nowego Bobaska! smile Aha, i do Nesli -
        śledzę to Forum od dłuższego czasu i byłam przekonana, że jednak Ty -
        rewolucjonistka - dasz sie przekonać i bedziesz rodzić w domu smile) Wszystkim
        czytającym życzę dużo zdrowia i zdrowych, szczęśliwych ciąż!
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 14:36
          kumquat, to tez bardzo przykre co cie spotkalo.. ale bardzo bardzo wazne jest
          jak kobieta po poronieniu zajmuja sie lekarze nie tylko pod wzgledem medycznym
          ale rowniez psychologicznym. Ja sie nie bede wypowiadac, bo pod tym wzlgedem
          nie mam zadnego doswiadczenia, znam jedynie historie przeczytane lub
          zaslyszane.
          Nie wiem dlaczego sadzilas ze skusze sie na porod domowy, od samego poczatku
          zdecydowana bylam rodzic w szpitalu i nic sie w tej kwestii nie zmienilo, nie
          uwazam sie za rewolucjonistke wink
          Szkoda, ze sie czesciej nie odzywasz, bo madrze piszesz i dobrze sie ciebie
          czyta.
          Pozdrawiam
          nesla
          • kumquat Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 15:45
            Dzięki za komplement Nesla wink Wiesz, ci lekarze jakoś specjalnie się nade mną
            nie rozczulali, ale przynajmniej nie byli aroganccy (co spotkało moją koleżankę
            po poronieniu w Polsce) i nie traktowali jakbym była kolejnym kawałem mięsa w
            rzeźni. Dla nich to pewnie codzienność takie poronienia, więc i tak uważam, że
            zachowali się ładnie, bo mi naprawdę współczuli. Uprzejmi, rzeczowi, ale bez
            poklepywania po ramieniu. I dobrze, bo jakby się tak ktoś zaczął nade mną
            rozczulać to chyba bym się poryczała. A tak jakoś się trzymałam i łzy mi tylko
            kapały od czasu do czasu, a nie lały się strumieniami (w domu to co innego).
            Faktycznie przydałby się może jakiś dobry psycholog, ale o tym nikt nie
            wspomniał. Z drugiej strony nie wiem czy potrafiłabym rozmawiać z kimś o tym co
            czuję po angielsku (bo po holendersku to wcale prawie nie mówię smile) Ja nawet
            po polsku nie potrafię za dobrze wyrazić swoich uczuć związanych z poronieniem.
            Jak zaczynam komuś opowiadać, to wychodzi coś makabrycznego, a słuchającemu
            może się wydawać, że jak tak potrafię opisywać szczegóły rodzenia martwej
            ciąży, to chyba jestem pozbawiona uczuć, albo mnie to mało obeszło). Zresztą ja
            i tak się nieźle trzymałam i trzymam. Choć czasem mam takie dni, kiedy myślę,
            że już nic dobrego mnie nie spotka sad Moja ginekolog z PL przestrzegała mnie,
            że to będzie taka sinusoida uczuć aż do momentu, kiedy urodzę dziecko. Tylko że
            ja już ostatnio to nawet się boję myśli o byciu w ciąży sad Dziwne, bo zaraz po
            poronieniu nie myślałam o niczym innym, jak tylko o następnej ciąży i byle jak
            najszybciej zajść. Podczas, kiedy to wszystko się działo, mój mąż akurat
            wyjechał służbowo na tydzień i byłam sama. Strasznie się czułam bez niego, ale
            paradoksalnie to mi bardzo pomogło. MUSIAŁAM sobie sama poradzić, iść do
            lekarza, do szpitala (mój I kontakt z służbą zdrowia w Holandii w ogóle, więc
            pojęcia nie miałam jak to działa - a tu trzeba zachować jasny umysł, chociaż
            brzuch tak boli i boję się co mnie jeszcze spotka). Nie mogłam się nad soba
            rozczulać - a gdyby mąż był przy mnie, to pewnie bym tylko jęczała i nic więcej
            (bo z natury jestem dosyć rozhisteryzowana smile, jak on w ogóle ze mną
            wytrzymuje, to ja nie mam pojęcia). Poza tym wisiała nade mną groźba zaśniadu,
            więc moje myśli i uwaga skierowały się bardziej na to zagadnienie, niż na samo
            to, że właśnie poroniłam. Kiedy okazało się, że wyniki krwi, a potem badanie
            histopatologiczne nie potwierdzają tego przypuszczenia, odetchnęłam z ulgą.
            Ucieszyłam się, bo było z czego. I pomyślałam, że to szczęście w nieszczęściu -
            spotkało mnie cos strasznego, ale jednocześnie są jeszcze gorsze rzeczy. Taa,
            tak się tu wymądrzam, ale np. przedwczoraj to znowu miałam jakiś dół. W ogóle
            teraz tak łatwo mnie wyprowadzic z równowagi. Np. wczoraj zadzwoniła
            pielęgniarka ze szpitala z wynikiem badania krwi na hCG i mówi: "Pani wynik to
            0,2 - to oznacza, że nie jest pani w ciąży". Idiotka! No jakbym sama tego nie
            wiedziała... Nie powinnam się aż tak zezłościć, a jednak byłam bliska łez po
            tym komentarzu. A potem pomyślałam, że może kobieta nie wie o moim poronieniu,
            myślała, że badałam się by stwierdzić obecność ciąży. No i takie tam właśnie
            głupotki (?) potrafią mnie zdenerwować.
            Gdzieś przczytałam, że u Ciebie to już niedługo pojawi się na świecie dzidzia :-
            ) Jak się czujesz? Życzę Ci lekkiego i przyjemnego porodu (o ile to możliwe ;-
            )). Na dzień dzisiejszy też głosuję na szpital zamiast na rodzenie w domu, ale
            kto wie - jeszcze trochę działalności propagandowej Czarodziejskiego _dywanu i
            kto wie, może i ja się zdecyduję, jakby co, rodzić w domu smile
            O ile się w ogóle zdecyduję sad
            • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 17:21
              kumquat, ja wlasnie mysle, ze przy poronieniu do pacjentki powinno sie podejsc
              rzeczowo i delikatnie, ale bez rozczulania sie, inaczej korba gotowa, mysle ze
              dobrze sobie radzisz, napisz kiedy to wszystko sie stalo i jak dlugo staracie
              sie o dziecko? Mam kolezanke, ktora swietnie sobie z poronieniem poradzila,
              niedlugo potem zaszla w kolejna ciaze, tym razem donoszona i ma piekna
              coreczke, wiec nie martw sie, na pewno i wam sie uda smile Mnie zabolal komentarz
              przyjaciolki z Polski na wiesc o ciazy - "nie ekscytuj sie, bo w dzisiejszych
              czasach wiekszosc pierwszych ciaz do 12 tygodnia zostaje stracona.." wiec do
              polowy ciazy mialam w uszach te slowa, calkiem niepotrzebnie, to zadna regula.
              Straszono mnie "nie podnos rak, nie jezdzij na rowerze, nie prowadz samochodu,
              nie pracuj, nie cwicz, najlepiej poloz sie do lozka i lez przez te 9
              miesiecy".. a ja biegam do dzisiaj, tylko juz nie pracuje, za 18 dni termin,
              nie czuje sie chora, jestem tylko w ciazy.. (zobacz:
              albumpolskaholandia2.blox.pl/html/1310721.html, zapisalam cie jako
              uzytkownika, potraktuj to jako zaproszenie na forum polsko-holenderskie)

              Dziekuje za zyczenia, o porodzie napisze jak bedzie juz po wszystkim wink
              Pozdrawiam
              nesla
              • kumquat Do Nesli 22.10.04, 19:52
                Hej Nesla! Co to za link, nie moge się dostać, pokazuje się: "Dostęp do tego
                bloga został zastrzeżony przez jego właściciela". Co do mojego nieszczęścia, to
                zdarzyło się to miesiąc temu, a o dziecko się specjalnie nie staraliśmy smile Samo
                "wyszło", ale ucieszyliśmy się. Pewnie gdybym poroniła po miesiącach prób
                zajścia w ciążę i leczeniu, to byłabym całkiem załamana. A Twoja koleżanka,
                komentując fakt zajścia przez Ciebie w ciążę, wykazała się nie tylko brakiem
                taktu i kultury osobistej sad Jakiekolwiek by nie były statystyki, nie mówi się
                tego ciężarnej kobiecie, koszmar jakiś tacy znajomi... Pozdrawiam!
                • kumquat Re: Do Nesli 22.10.04, 20:52
                  Juz mi się udało wejść, najpierw na forum Polska-Holandia, a potem do bloga smile
                  Tylko oprócz ładnych kilku zdjęć to ja tam nic nie widzę, może się nie potrafię
                  poruszać... Dzięki za zarejestrowanie mnie jako użytkownika. Do usłyszenia!
                • beba3 Do Komquata i Al-an 25.10.04, 02:06
                  Bardzo to wzruszajace co napisalas i Ty i Al-an. Chcialabym Cie jakos
                  podtrzymac na duchu i zapewnic ze wszystko sie z czasem ulozy. Zostaniesz mama.
                  Jedna moja sugestia. Jezeli to bylo miesiac temu to czy nie uwazasz (Twoj
                  lekarz) ze to troche za wczesnie na ponowna probe?
                  Slyszlam ze dobrze jest odczekac pol roku, nawet rok. Twoj organizm 'stanie na
                  nogi' a i Twoja psychika troche odzipnie. Latwiej bedzie Ci sie cieszyc z ciazy
                  i bedzisz miala wiecej sil na ewentualna walke o macierzynstwo.
                  Zycze sily, spokoju, wytrwalosci i w koncu sukcesu! Pieknego i zdrowego
                  dzidziusia!
                  Pozdrawiam
                  Al-an! Zarowno w Polsce jak i w Holandii mozna sie spotkac z niekompetencja.
                  Bardzo mi przykro ze tak zostalas potraktowana i przezylas tyle dodtakowych
                  cierpien, zupelnie niczemu nie sluzacych.
                  O ile dobrze pamietam jestes juz mama dwojga dzieci. Fajnie, ze mozesz ciszyc
                  sie z macierzynstwa i mam nadzieje ze te koszmarne wspomnienia z czasem zatra
                  sie w Twojej pamieci. Pozdrawiam serdecznie!
                  • kumquat Re: Beba :-) 25.10.04, 08:28
                    beba3 napisała:

                    > Bardzo to wzruszajace co napisalas i Ty i Al-an. Chcialabym Cie jakos
                    > podtrzymac na duchu i zapewnic ze wszystko sie z czasem ulozy. Zostaniesz
                    mama.
                    > Jedna moja sugestia. Jezeli to bylo miesiac temu to czy nie uwazasz (Twoj
                    > lekarz) ze to troche za wczesnie na ponowna probe?
                    > Slyszlam ze dobrze jest odczekac pol roku, nawet rok. Twoj organizm 'stanie
                    na
                    > nogi' a i Twoja psychika troche odzipnie. Latwiej bedzie Ci sie cieszyc z
                    ciazy
                    >
                    > i bedzisz miala wiecej sil na ewentualna walke o macierzynstwo.
                    > Zycze sily, spokoju, wytrwalosci i w koncu sukcesu! Pieknego i zdrowego
                    > dzidziusia!
                    > Pozdrawiam
                    Dziękuję Ci, Beba, za miłe słowa. Gratuluję Ci - śliczną masz rodzinkę! smile
                    Widziałam Was na blogu, dzieki uprzejmości Nesli, która mnie zarejestrowała
                    jako użytkownika. Podejście lekarzy holenderskich i polskich w większości
                    przypadków jest bardzo rozbieżne w kwestii kolejnej ciąży po poronieniu. W
                    Polsce większość lekarzy każe czekać pół roku (moja akurat się zalicza do
                    tych "nowocześniejszych" i powiedziała, że mam odczekać 2-3 cykle); w Holandii
                    właściwie nie zalecają czekać, dają zielone światło już po pierwszej miesiączce
                    po poronieniu. Kiedy roniłam, po głowie chodziły mi różne dziwne myśli - a
                    najwyraźniejsza z nich była taka, że od razu, natychmiast chcę się starać o
                    następne dziecko. Dziś już wcale tak nie myślę - wręcz przeciwnie. Chyba boję
                    się, że znowu mnie to spotka. Podejrzewam, że każde pójście do toalety to byłby
                    dla mnie ogromny stres. Nie wyobrażam sobie bycia w ciąży w takiej atmosferze
                    strachu i czekania, że znowu pojawi się plamienie. Być może fizycznie taka
                    szybka ciąża po poronieniu nie jest problmem. Podobno nie ma powodów tak długo
                    czekać, jeśli ciąża była prawidłowa. Rok czeka się przy zaśniadzie. Co innego
                    kwestia psychicznego dojścia do siebie. Jedne kobiety radzą sobie lepiej,
                    drugie gorzej. Ja chyba radzę sobie nieźle, choć sama już nie wiem... Jedna
                    moja koleżanka zachęcała mnie do rozmowy z psychologiem, ale ja się muszę sama
                    z tym uporać. Pewnie już zawsze, czy pójdę do psychologa czy nie, będę myśleć o
                    ryzyku poronienia i jeśli będzie mi dane znowu być w ciąży, to bede myśleć o
                    plamieniu (i jego konsekwencjach) jako o czymś nieuchronnym sad Chociaż lekarze
                    pocieszają, że jedno poronienie to jeszcze nic nie oznacza - mam takie
                    same "szanse" na poronienie kolejnej ciąży, jak każda inna kobieta, również ta,
                    która nigdy nie poroniła. Staram się tego trzymać, ale przy moim wrodzonym
                    czarnowidztwie to bardzo trudne... smile Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na
                    forum Polska-Holandia. Widzę, że dosyć aktywni jesteście. Może też coś tam
                    skrobnę, jako że otrzymałam właśnie zgodę na pisanie od Widmawolnosci.
                    • beba3 Komquat :-) 26.10.04, 01:23
                      Witaj!
                      Wlasnie o to nastawienie psychiczne mi chodzilo. To bardzo wazne aby dojsc do
                      siebie, wszystko sobie poukladac.
                      Niestety, masz racje, strach bedziesz odczuwala i przed zajsciem w ciaze i
                      podczas. 9 miesiecy wyda Ci sie wiecznoscia ale im blizej do rozwiazania,
                      czarne mysli beda odchodzic. Prawdziwa ulge poczujesz po porodzie. Niesamowiete
                      uczucie!
                      Szanse na donoszenie zdrowego dzidziusia masz takie same jak osoby ktore nie
                      spotkalo takie nieszczescie. I bardzo bobrze! I wlasnie tego Ci zycze!


                      Na Forum zapraszam Cie serdecznie, widze juz Twoje wpisy i bardzo sie ciesze.
                      Oczywiscie zaproszenie jest rowniez kierowane do innych mam.
                      pozdr
      • zuzka71 Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 16:05
        czarodziejska serdecznie gratuluje tobie i syneczkowi. nie zapomnij o sobie i powodzenia podwojna mamo!
        nesla toz to ty juz 'na wylocie' zycze spokojnego rodzenialwink pozdrawiam serdecznie wszystkieobecne i przyszle mamusie. zuzka
        • nesla Re: HOLANDIA - ciaza 22.10.04, 17:22
          trzymaj kciuki zuzka, zdygana jestem juz na maksiora smile
          • zuzka71 Re: HOLANDIA - ciaza 23.10.04, 17:16
            wyluuuzujwink toci sie przyda i te twoje zajecia przedporodowe, oddechy te sprawy. ja poszlam na colosc i bez nauk, instynkt dziala, u ciebie tez tak bedzie, plus trening, bedzie dobrze! a propos cudne zdjecia przedwybuchowe! 3mam kciuki i oby do nastepnego dniawinkpozdrowka zuz
    • czarodziejski_dywan Rozne roznosci 24.10.04, 15:13
      Kilka dni nie zagladalam, a tu jaka rewolucja w naszym watku, ho ho smile
      Kumquacie, odmachuje wirtualniesmile))
      Wszystkim dziekuje za mile slowa i gratulacje. Dzidzia Gustaw, czyli Gucio, ma
      sie swietnie, pije bez najmniejszych problemow (przy pierwszym synku mielismy z
      tym spory problem), juz przybiera na wadze!, co jest dla nas bardzo wazne, bo
      gigantem to sie on nie urodzil. Z opieki poporodowej jestem zadowolona,
      zwlaszcza, ze moj Maz ma sporo wolnego, wiec ma czas zajac sie starszakiem
      (obawiam sie, ze pani pielegniarka by sobie nie poradzila ze wszystkim i czesc
      obowiazkow spadlaby na mnie).
      Opowiescia o porodzie nie bede Was zanudzac, powiem tylko (i to wcale nie ma
      byc tekst propagandowy!!!) - i chyba sie powtorze - nie wyobrazam sobie NIE
      rodzic w domu! Gdyby sie okazalo, ze jednak musimy jechac do szpitala, bylby to
      dla mnie prawdziwy cios - ponizej pasa smile)
      Pozdrawiam wszystkie Mamy, przyszle i obecne.
      • nesla Re: Rozne roznosci 25.10.04, 12:32
        dywanik! zanudzac?? pisz o porodzie a nie wymiguj sie zanudzaniem wink potrzeba
        mi optymistycznego zastrzyku, zostaly 2 tygodnie surprised

        Kumquatko, beba troche przesadzila z tym odczekiwaniem calego roku.., z tego co
        wyczytalam to lekarze doradzaja srednio odczekac 3 miesiace do pol roku, ale
        znam duzo przypadkow, kiedy zaraz w nastepnym cyklu dziewczyny zachodzily w
        ciaze i konczyly sie one sukcesem. Oczywiscie jedno poronienie o niczym nie
        swiadczy, nie martw sie wiec na zapas, a juz tym bardziej nie nastawiaj
        pesymistycznie. Zycze powodzenia i wielu przyjemnosci w staraniach o dzidzie wink

        P.S. na blogu mozesz zamiescic swoje zdjecie - musisz w tym celu wejsc do :
        PISZ BLOGA (link w prawej stronie ekranu), a potem w ZASOBACH dolaczyc zdjecie,
        ktore ja potem wyedytuje do wgladu dla wszystkich uzytkownikow forum PL-NL
        (wylacznie).
        • czarodziejski_dywan Re: Rozne roznosci 25.10.04, 16:28
          Nesla, tylko uwazaj, bo jeszcze Cie przekonam do porodu domowego i co wtedy?!
          smile Obiecuje obszerna i baaardzo optymistyczna relacje, moze dzis wieczorem,
          jak dzieciaki pojda spac.
          Ja wciaz nie wiem, o jakim blogu piszecie, bylam wczoraj na forum Polska-
          Holandia, ale nie doczytalam, gdzie jest blog i o co chodzi smile Chyba moje
          zwoje mozgowe nie funkcjonuja, jak trzeba. Prosze oswiecic kobiete w pologu!
          Kumquacie, mam pycha ciasto, wpadniesz? smile))))))
          Pozdrawiam wszystkie Panie w te piekna jesien smile))
          • nesla Re: Rozne roznosci 25.10.04, 16:59
            dywaniku, blogi nasze (bo sa ich 3) sa blogami zamknietymi, widocznymi tylko
            dla uczestnikow forum holendersko-polskiego, wiec ich nie widzisz tak dlugo
            dopoki cie nie dopuscimy, napisz do administratora forum hol-pol
            (widmowolnosci) zeby cie wspisal na liste uzytkownikow to wszystko zobaczysz.
            Ja cie wpisuje niniejszym do listy na moim blogu, wiec powinnas widziec bloga
            nr 2.
            pozdrawiam
            nesla
      • zuzka71 Re: Rozne roznosci 25.10.04, 17:07
        no to fajowo, tez popieram w domku, po kiego pchac sie do szpitala w bolach jak mozna se pokucac w domkuwink? a potem np ogryzc w reke swojego meza w trakcie? (hihi jaki byl z tego dumnywink a powaznie to super ze tutaj jest taki wybor z porodem. ja jak tu przyjechalam pod koniec 3 miesiaca i uslyszalam ze mam rodzic w domu to panika (moj ubezpieczyciel wzraca koszt tylko domowego porodu, za szpital bez wskazan medycznych na wlasny koszt niestety) a jak przyszlo co do czego, to nie mialam ochoty sie nigdzie ruszac i dobrze.
        zycze samych milych chwil z maluszkiem i starszaczkiem razemwink
        pozdrowka.zuzka
      • kruszynka28 majalatkowska 03.11.04, 13:14
        Witam ciebie szczegolnie serdecznie bo sama jestem w 13-tym! tygodniu ciazy smile
        Jesstem juz po piewszym USG, w piatek mam pierwsza wizyte u poloznej.
        Wyglada na to, ze bedziemy razem przezywac i czekac na malenstwo. Na kiedy masz
        termin? ja na 12 maja.
        Pozdrawiam!
    • mamakubusia11 do kumquat 25.10.04, 14:13
      chcialam powiedziec Ci zebys bardziej wierzyla w siebie niz we wszystko co mowia
      lekarze.Mnie kiedys moj gin powiedzial,ze nie bede miala dzieci,a urodzilam
      dwoch cudownych synow i wcale nie leczylam sie na bezplodnosc.Mysle,ze trafilam
      na zlego lekarza,ktory chcial po prostu wyciagnac ode mnie pieniadze.Mialam
      zwykly torbiel na jajniku i to mu wystarczylo przekonac mnie ,ze musze co
      miesiac stawiac sie na kontrol(tzn po nastepna recepte ,za ktora 9 lat temu
      zyczyl sobie 70 zl).Nie chcialam konfrontowac tego z innym lekarzem,bo ten mial
      dobra opinie (chodzila do niego tez moja mama i siostra) i byl ordynatorem w
      szpitalu wojewodzkim.Przypadek sprawil,ze trafilam w koncu do kogos
      innego.Niestety moja nowa pani ginekolog tez zaszla w ciaze i przez pewien czas
      zastepowala ja wstretna stara z rownie staroswieckimi pogladami baba,ktora
      napedzila mi znow niezlego stracha.Bylam wtedy w 5 mies. ciazy i mialam
      przodujace lozysko.Wiec ona od razu chciala mnie wyslac do szpitala do konca
      ciazy i jeszcze pocieszyla mnie ,ze na pewno nie urodze naturalnie,ale przez
      cesarke,w dodatku wg niej nie mialam szans na donoszenie ciazy,no co najwyzej do
      7 mies.Mieszkalam juz wtedy w Holandii i powiedzialam jej,ze nie mam zamiaru isc
      do szpitala,co wiecej ze zamierzam wrocic do domu,nie wazne ze to prawie 1000
      km.I wiesz co?Tak wlasnie zrobilam.Oczywiscie uwazalam na siebie,wiecej lezalam
      niz chodzilam,a do Polski wrocilam w 9 mies. i w 40 tygodniu urodzilam wlasnymi
      silami zdrowego syna.Mysle ,ze udalo mi sie ,bo bardzo w to wierzylam i nie
      zalamalam sie po tym co uslyszalam.Pomogl mi bardzo moj maz,bo musial sie mna
      opiekowac jak dzieckiem przez kilka miesiecy.
      Rok temu urodzilam drugie dziecko,tym razem w Holandii i w domu.Nie mialam
      zadnych komplikacji,chociaz przez pewien okres ciazy mialam
      krwawienia.Pamietam,ze chcialam rodzic w szpitalu,bo podchodzilam do tego jak
      kazda Polka,ale dzis widze,ze dokonalam lepszego wyboru.Ale po prostu nastawilam
      sie psychicznie,ze musi sie udac i ze to zalezy ode mnie .No i powiodlo sie.

      Zycze Ci powodzenia i duzo wiary w siebie.
      • zuzka71 Re: do kumquat 25.10.04, 17:28
        dolaczam sie do zyczen. glowa do gory, uwierz, to dobry poczatek.z calego serca zycze ci powodzenia i szczescia.pozdrawiam.zuz
        • beba3 Dziewczyny! 26.10.04, 01:30
          Moze warto zalozyc Forum Mam w Holandii?
          Podaje ta mysl do przemyslenia.
          Pozdr
        • kumquat Dziękuę Wam Dziewczynki! 26.10.04, 08:15
          Wszystkim Wam dziękuję za te pokrzepiające słowa. No chyba nie mam wyjścia i
          muszę pozbyć się tego mojego pesymizmu wink Na poczatek planuję odkleić się od
          komputera i przestać czytać o poronieniach i innych nieszczęściach, zająć się
          czymś pożytecznym, np. nauką języka. Tylko czy będę miała tyle siły, żeby ten
          plan zrealizować, ech... Pozdrawiam!
          • beba3 Re: Dziękuę Wam Dziewczynki! 26.10.04, 09:35
            Witam!
            Tchnelo optymizmem w ten, u mnie jakis zimny poranek. Nawet kawka mnie nie
            rozgrzala....
            Nauka jezyka dobra rzecz. Tez sie musze zmobilizowac!
            Przez okres zaloby trzeba przejsc i sadze ze net bardzo jest w tym pomocny.
            Dobre miejsce aby spotkac osoby z tym samym problemem i wspierac sie wzajemnie.
            Jezeli masz ochote na zmiane klimatu rozmow, to czekamy na Ciebie na Forum
            Holandia. Zapraszam!
            pozdrawiam
    • czarodziejski_dywan A to bylo tak... 27.10.04, 20:48
      ...Opisuje zgodnie z dana obietnica.
      Na to, ze urodze wczesniej, bylam nastawiona od samego poczatku, jednak
      zalezalo mi na tym, zeby maluch przyszedl na swiat po ukonczeniu 37. tygodnia.
      Kiedy wiec na samym poczatku 37. tygodnia zaczal mi odchodzic czop (w przypadku
      pierwszego syna mialo to miejsce na kilka godzin przed porodem), spanikowalam
      (delikatnie mowiac) i narzucilam sobie odpoczynek. Maz wzial wolne, niania do
      starszaka przychodzila na caly dzien i tak jakos sie dotelepalam do 38.
      tygodnia. I nic... Kolejna wizyta u poloznych... Kolejne zdjecie brzucha - "Bo
      moze to ostatnia okazja"... Dzien mijal za dniem i za kazdym razem kladlam sie
      z mysla, ze to pewnie tej nocy. A we wtorek wieczorem sobie pomyslalam, ze nic
      z tego, ze sobie jeszcze poczekam. Po polnocy obudzilam sie na siusiu, potem
      jeszcze poszlam zmyc Mezowi glowe, ze zamiast spac czyta ksiazke. Wrocilam do
      lozka i nie moglam zasnac. A tu nagle pierwszy skurcz, taki lekki, jak przy
      okresie. Ooooo, no to za chwile bedziemy rodzic. Postanowilam od razu
      przystapic do mierzenia czasu trwania skurczy, telefon odmowil wspolpracy (jak
      sie uruchamia stoper w telefonie?!), ale jakos udalo sie zmierzyc - kolejny
      skurcz trwal juz 50 sekund! Poszlam budzic Meza, ktoremu przysnelo sie nad
      ksiazka.
      - To juz - powiedzialam.
      - Ale co juz? - byl totalnie nieprzytomny.
      - No rodze...
      kolejny skurcz byl po 8 minutach - krotki, kolejny niedlugo potem, ale nauczeni
      doswiadczeniem zadzwonilismy do poloznej, gdy moj Maz odzyskal przytomnosc.
      Przyjechala po kilku minutach. Czekalam na nia w oknie, bo nie chcielismy, zeby
      domofonem obudzila starszego syna. Przyszla, zbadala, 6 cm rozwarcia, wiec
      szybka akcja zawiadamiania pielegniarki z kraamzorg.
      1:59 - polozna przebila pecherz plodowy. No to mamy lozko wodne... A mi sie tak
      strasznie chce do toalety... a pielegniarki nie ma, Meza tez, bo czeka na
      pielegniarke przy oknie... A mi sie tak chce do toalety... Polozna powiedziala,
      ze mam przec, no niech juz przyjedzie ta pielegniarka! No dobra, bede przec...
      Zamykam oczy, slysze, ze Maz wychodzi otworzyc pielegniarce drzwi. No to jazda,
      przemy na calego. Minuty ciagna sie w nieskonczonosc, dosc niewygodnie mi z
      dzieckiem miedzy nogami. Cos tam sobie jojcze, ze nie dam rady, ale nikt nie
      slucha mojego pitolenia. "Dobra jestes w tym parciu" - mowi polozna. Zaczyna
      mnie bolec noga, za miekkie to lozko, zmieniamy boczek, potem na plecki...
      Wygodniej rodzilo mi starszego - na twardej podlodze, a nie na materacu. Minely
      lata swietlne, a polozna mowi, ze jeszcze jedno parcie i bedzie. I jest. Placze
      i drze sie, zupelnie nie jak starszy. Polozyli na brzuchu i zmowa milczenia. No
      dobra, chlopak czy dziewczynka?! (Pytanie retoryczne, przeciez wszyscy wiedza,
      ze Marianka bedzie) Chlopak, mowi polozna, a ja jej na to: Are you kidding?!
      Ale Maz potwierdza, jest Gucio, klejnoty ze hej! Nic, tylko sie poplakac, co
      tez uczynilam (z radosci smile)). A potem to juz szybko, po 10 minutach urodzilo
      sie lozysko, potem mala operacja ze znieczuleniem, jeszcze wczesniej zastrzyk z
      oksytocyna na obkurczanie macicy i przystawienie malucha do piersi. Ssal jak
      stary. Potem jakies papiery, wszystko to poza mna, bo tu, NA moimj brzuchu swe
      pierwsze minuty przezywa nasz Gustaw... Jeszcze tylko pielegniarka pomogla mi
      pojsc pod prysznic, zatelepalo mna wtedy solidnie (hormony, nogi mialam jak z
      waty, a zeby dzwonily, az milo), pierwsze siusiu i jestesmy sami... We
      czworo...
      Podsumowanie:
      Do pelnego rozwarcia - godzina.
      Parcie - (te lata swietlne...) - 10 minut.
      Pobilam swoj rekord sprzed dwoch lat.
      A gdy rano obudzil sie starszy syn (w nocy slyszalam go, bo mial zatkany nos i
      ciezko mu sie spalo, ale sie nie obudzil), Maz poszedl do niego i mu opowiada:
      pamietasz, Witusiu, jak ci opowiadalismy, ze bedziesz mial rodzenstwo? Masz
      braciszka, wiesz? A ja wtedy lezalam w pokoju, we wlasnym, cieplym i swojskim
      lozku i nigdy, nigdy nie bylam taka szczesliwa!
      • kruszynka28 Re: A to bylo tak... 28.10.04, 10:11
        Jezu! Jak pieknie!!! Ja tez tak chce!!! wink
        Bardzo ciekawy i wzruszajacy opis. Jeszcze raz wielkie gratulacje!
        Ja tez coraz czesciej mysle o porodzie w domu. Jest to moja pierwsza ciaza wiec
        jeszcze nie jestem w 100% pewna. Zobaczymy jak wszystko sie ulozy. Dzis stuka
        mi 12 tydzien, jutro ide na moje pierwsze USG wiec jestem cala podekscytowana.
        Jutro napisze co i jak.
        Pozdrawiam!
      • nesla Re: A to bylo tak... 28.10.04, 10:28
        No to rozumiem, dywaniku smile
        Serdeczne gratulacje jeszcze raz !!!
        Gucio mial byc dziewczynka? Robiliscie usg na rozpoznanie plci?
        Zastanawia mnie skad wiedzialas, ze bol miesiaczkowy zwiaztuje porod..??? DLa
        mnie to wciaz ciemna magia, czasem cos mnie pobolewa i drecza mnie mysli, ze
        przeocze pierwsza faze porodu. Na razie jej nie przeoczylam najwidoczniej bo
        wciaz jestem w calosci.. ale to juz 39 tydzien! Mogloby sie cos zaczac dziac!
        O ile wiem przed 38 tygodniem ciazy nie rodzi sie w domu, ciebie to nie
        dotyczy, pisze a propos kruszynki, ktora sie zastanawia. Ja sie raczej nie
        zdecyduje zostac w domu, chociaz twoje opowiadanie jest zachecajace.
        W ogole porod mialas ekspresowy i ja tez tak chce!
        Pozdrawiam! i zycze udanego okresu pologu
        • czarodziejski_dywan Re: A to bylo tak... 28.10.04, 12:33
          Witajcie smile
          Gucio byl nasza wielka niespodzianka, bo nie chcielismy wiedziec. Jednak jakos
          wszyscy mowili, ze bedzie panienka, mi tez sie wydawalo, ze bedzie Marianka, a
          tu prosze, dzieci wiedza lepiej, jakiej maja byc plci smile Bardzo sie ciesze, ze
          nie wiedzielismy, to naprawde super niespodzianka, lepsze od prezentow na Boze
          Narodzenie!
          Tak, przed zakonczeniem 37. tygodnia trzeba pojechac do szpitala, dlatego tak
          bardzo mi zalezalo, zeby donosic do 38. Udalo sie smile
          Skad wiedzialam, ze bol miesiaczkowy zwiastuje porod? Bo przy starszym tez tak
          bylo, wiedzialam dokladnie, czego sie spodziewac. I chociaz symptomy
          przedporodowe nie byly identyczne przy obu ciazach, to jednak porownywalne i
          nie mialam watpliwosci, ze to JUZ.
          Kumquacie, mowisz, ze do trzech razy sztuka? Zapewne masz racje smile
          Pozdrawiam Was wszystkie!
      • kumquat Re: A to bylo tak... 28.10.04, 10:47
        Ech, jeszcze raz się wzruszyłam... smile Bo pierwszy raz, to jak słuchałam
        relacji przez telefon. Wydaje się, że poród to takie "pstryk" i już dziecko
        jest na świecie smile)) A Marianka będzie następnym razem smile
        • zuzka71 Re: A to bylo tak... 28.10.04, 12:52
          pieknie ci poszlo Czarodzejski, rekord swiata domniemywam, no w kazdym razie ja nie slyszalam o szybszym (jak dotad to byl jednej holenderki 3 h a potem moj moj 4,5 od startu do finiszuwinkzeby tak wiecej kobitek szybko i latwo rodzilo...
          nesla pojdzie sprawnie, bos ty wyedukowana i nasluchanawinkpowodzenia gdziekolwiek bedziesz rodzicwinkpozdrowka.zuz
          • czarodziejski_dywan Rekordy swiata 29.10.04, 12:21
            Ano nie, sa szybsze smile Polozna opowiadala mi, ze dzien po mnie rodzila babka
            swa trzecia pocieche. Stala przy kuchence i mieszala w garze, a tu nagle czuje,
            ze cos sie dzieje (trzecie dziecko, wiec juz wiedziala, czego sie spodziewac).
            Zadzwonila do poloznych, godziny szczytu, a polozna na dyzurze na drugim koncu
            Hagi... Udalo sie na szczescie zawezwac polozna, ktora nie miala dyzuru, ale
            byla w poblizu. Gdy polozna przyjechala, rodzaca trzymala rece miedzy nogami i
            krzyczala, ze juz jest, juz jest... Polozna pchnela babke na najblizsze lozko
            czy kanape i po chwili dzieciak byl na wierzchu - 30 MINUT!!!! To dopiero musi
            byc stres... Pierwsze dziecko pani rodzila poltorej godziny, drugie - trzy
            kwadranse... Ciekawe, czy mysla o czwartym smile)
            U mnie piekna pogoda.
            Pozdrawiam!
          • majalatkowska Re: A to bylo tak... 02.11.04, 12:10
            juz sie przywitalam ponizej, bo to moja pierwsza wizyta na tym forum, teraz
            wiec tylko pytanko: a jak z nacinaniem krocza i szyciem, to wszystko tez w
            domu, czy zabieraja do szpitala? jak to jest? i moge zdecydowac sie,ze chce
            jednak do szpitala w ostatniej chwili, czy nie?
    • kruszynka28 Moje USG 29.10.04, 11:39
      Dzis mylam na moim pierwszym USG. Jestem w 12 tygodniu wiec juz wszystko bylo
      ladnie widac. Glowka, mozg, kregoslup, nozki, raczki. I serduszko bilo tak
      slicznie!!! smile)))
      Nie ukrywam ze jestm bardzo szczesliwa i mam ochote oglosic to calemu swiatu!!
      • czarodziejski_dywan Re: Moje USG 29.10.04, 12:21
        smile))
        Ciesze sie razem z Toba smile))
      • zuzka71 Re: Moje USG 29.10.04, 15:47
        Kruszynka gratuluje, poglaskaj sie ode mnie po brzuszkuwink
        Czarodziejski, toz to dopiero rodzeniewinkniessamowite, z czawrtym gdyby bylo tojuz musialaby sobie dac rade samawink
        wiecie co mamy, jak wam sie podoba mysl beby o zalozeniu calkiem nowiutkiego matczynego forum holenderskiego? mamy juz fajne forum polakow w holandii,ale tam was nie wszystkie jeszcze spotkalam, moze wolalybyscie osobne jednak dla nas mamus? tam to rozne glupoty tez sie zdarzaja a tak to bylby jakis kierunek obrany,moz wenie byloby nas tak ludno pewnie, przynajmniej poczatkowo, ale latwiej by sie nam tam pisalo, prosze o opinie. pozdrawiam serdecznie.zuza
        • mamakubusia11 Re: Moje USG 29.10.04, 16:01
          Zuza! to samo wlasnie zaproponowala Beba w innym watku.Fajny pomysl,niech sie
          ktoras zdecyduje na admina.Chyba mnie przyjmiecie?
          • zuzka71 Re: Moje USG 29.10.04, 16:11
            toz ja wlasnie o bebie pomysle mowilam tylko go odswiezylamwink przyjmiemy przecie wszystkie zainteresowane mamusie. no to ustalonewink
            czekamy na wiecej glosow zainteresowanych mamus. zalozenie forum to chyba pestka, kwestia tylko adminowania, to juz troche czasu by trzeba bylo miec,beba twoj pomysl, twoje forumwinkbeba na adminke! beebaa!
            • ma.pi Re: A co ze znieczuleniem 29.10.04, 18:57
              Tak sobie czytam o tych Waszych porodach w domu i nasunelo mi sie pytanie. Czy
              w Holandii stosuje sie znieczulenie do porodu. Dla rodzacych w domu chyba nie?

              Pozdr.
              • beba3 Re: A co ze znieczuleniem 29.10.04, 20:24
                Ma.pi!
                Stosuje oczywiscie ale nie tak od razu dadza sie przekonac. U mnie bylo za
                pozno na znieczulenie. Spowolnilo by tylko porod i spowodowalo ze dziecko nie
                bedzie w dobrej formie po porodzie. Do szpitala jedzie sie kiedy skurcze sa
                regularne i czeste na tyle ze na znieczulenie jest za pozno. Jezeli
                przyjedziesz za wczesnie to albo wracasz do domu z kwitkiem albo Cie zbadaja i
                tez jedziesz do domu albo mozesz sobie poczekac w barku przyszpitalnym na
                twardym krzeselku. Jak wolisz....;-D
                Wczesniej do szpitala masz obowiazek zadzwonic i powiedziec co i jak, co ile
                skurcze i dopiero oni Ci mowia ze czas juz jechac.
                W specjalnych przypadkach daja znieczulenie, nie wiem dokladnie jakich ale
                jezeli czujesz skurcze a nie masz rozwarcia i trwa to wieki, to zapewne tak. I
                jezeli wyrazisz takie zyczenie odpowiednio wczesnie......
                Wiecej powie Ci zapewne Nesla. Planuje rodzic w szpitalu a czy ze srodkami czy
                bez, to nie wiem. Ale z zalozenia to bez.

                Pomysl Forum dla Mamus mnie bardzo interesuje. Jest wiele informacji o tym jak
                wyglada prowadzenie ciazy, porod, pielegnacja i wychowanie dzieci w Polsce ale
                w Holandii wyglada to inaczej. Mysle ze warto zalozyc osobne Forum.
                Az sie zaczerwienilam, przyznam.... Pomysl nie jest odkrywczy...
                Moge adminowac Forum, wlasciwie codziennie jestem na necie a to mysle niezbedne.
                W przypadku wakacji obowiazki moga spoczywac na pozostalych adminach. Dlatego
                proponuje dokoptowac dwie czy trzy chetne osoby.
                Czy sa jeszcze inne chetne osoby do pisania na nowym Forum?

                Pozdrawiam
                • ma.pi Re: A co ze znieczuleniem 29.10.04, 21:45
                  Beba3, dzieki.
                  To z Twojej wypowiedzi wyszlo mi, ze raczej na takie znieczulenie "bo boli" to
                  ciezko sie zalapac. A czy jest szansa na znieczulenie jak rodzi sie w domu?

                  Pozdr.
                  • nesla Re: A co ze znieczuleniem 30.10.04, 10:20
                    ma.pi, jest jakas mozliwosc podania znieczulenia w domu, ale na pewno nie ZZO,
                    polozna ma przy sobie jakies srodki znieczulajace, ktore podaje wstrzykujac, np
                    jesli konieczne jest zszycie. Inne srodki dostepne sa jedynie w szpitalu.
                    Najlepiej sie Z GORY dogadac z polozna prowadzaca, bo szpitale roznie podchodza
                    do znieczulenia, chociaz z tego co wiem od kolezanek to obecnie podawanie
                    znieczulenia jest bardzoej powszechne niz kilka lat temu.
                    Ja ci powiem jak ja sie umowilam z moja polozna, a co z tego wyjdzie to sie
                    okaze w praniu. Zrobilam sobie plan porodu i porownalam wszystko co wiem o
                    porodzie w Polsce. Tutaj podchodzi sie dosc indywidualnie i moja polozna
                    powiedziala, ze to ja zdecyduje KIEDY przemieszczamy sie do szpitala (czyli
                    niekoniecznie czekanie do rozwarcia na 6 cm) i to ja zdecyduje czy chce miec
                    podane znieczulenie, ale tego nie da sie przewidziec przed porodem czy w ogole
                    bedzie taka koniecznosc. Poza tym oczywiscie trzeba wziasc pod uwage ubczne
                    skutki znieczulenia i fakt, ze w niektorych przypadkach spowalnia ono akcje
                    porodowa. W kazdym razie u nas w szpitalu podadza nam znieczulenie na zadanie
                    poloznej (a polozna decyduje o tym w porozumieniu ze mna). To wszystko
                    oczywiscie pod warunkiem porodu poliklinicznego, bo jesli porod odbywa sie w
                    szpitalu z indykacja medyczna to decyduje ginekolog.
                    To tyle co wiem.
                    Pozdrawiam
                    nesla
                    • czarodziejski_dywan Re: A co ze znieczuleniem 30.10.04, 10:37
                      Ja na szczescie niewiele wiem o znieczuleniu, wiem natomiast, ze moje polozne
                      nie podaja srodkow znieczulajacych przy porodach domowych i generalnie
                      zachecaja do rodzenia bez wspomagaczy (wlasnie ze wzgledu na to, ze
                      znieczulenie nie jest obojetne dla malucha). Co innego, gdy potrzebne jest
                      szycie - takiej operacji nie przeprowadza sie na zywca! Dodam jeszcze, ze gdy
                      dwa lata temu zastanawialam sie, jak to jest z tym znieczuleniem, moja polozna
                      powiedziala mi, ze w razie czego zastosujemy jakas akupunkture smile)) Brrr....
                      jakos mnie nie przekonala, ale na szczescie nie bylo mi znieczulenie potrzebne.

                      Forum dla holenderskich obecnych i przyszlych mam (nie zapominajmy i o nich!)
                      wydaje mi sie dobrym pomyslem, pod warunkiem, ze ktos bedzie sie mial czas tym
                      zajac. Wtedy wszystkie rady, porady i pytania bylyby "pod jednym dachem", a nie
                      tak jak do tej pory - troche na e-dziecku, troche na Polska-Holandia.

                      W Hadze kolejny piekny, zloty dzien jesienny. Wczoraj bylam na pierwszym
                      wietrzeniu sie - jeszcze bez Gucia, ale jaka radosc smile
                      Pozdrawiam!
                      • beba3 Re: A co ze znieczuleniem 31.10.04, 22:17
                        Dywaniku! Dziewczyny!
                        Zapraszam pod nasz wspolny, holenderski 'daszek'.
                        Oczywiscie, obecne i przyszle mamusie i tatusiow. Mam nadzieje ze Forum sie
                        rozkreci, pogadamy sobie rownie przyjemnie jak tu.
                        pozdarwiam
                        • saviera Re: A co ze znieczuleniem 01.11.04, 20:31
                          W domu nie dostaniesz znieczulenia.Do tego potrzebny jest anestezjolog....i
                          specjalna aparatuta.Ja rodzilam obydwoje dzieci w szpitalu , w domu jakos tak
                          zaufania nie mialam....Przy pierwszym dziecku (syn) dostalam znieczulenie ,
                          zatrzymala mi sie akcja porodowa .W Holandii z tego co wiem nie ma znieczulen
                          na zyczenie...kobitki musza rodzic naturalnie , sa tylko sposoby na zlagodzenie
                          bolu (naturalne,oczywiscie).
                          W Belgii jest innaczej , tam jezeli chcesz znieczulenie to dostaniesz (tez w
                          szpitalu).Wiem napewno ,2 znajome polki rodzily tam i prosily o znieczulenie ,
                          ktore tez dostaly.....
                          Drugie dziecko (corka) urodzilam tez w szpitalu , ale bez znieczulenia.....nie
                          dostalam na zyczenie , niebylo komplikacji wiec znieczulenie niebylo potrzebne.

                          Chcialam jeszcze tylko dodac...nie wszystkie reakcje czytalam...piszecie ze to
                          boli tak jak przy miesiaczce , zgadzam sie , tez , o ile ktos nie ma przy tym
                          i boli krzyzowych....ja mialam i brzuszne i krzyzowe , a to boli troche
                          innaczej.
                          Pozdrawiam i zycze powodzenia....zdrowego dzidziusia!!!
                          Saviera
                          • beba3 Re: A co ze znieczuleniem 01.11.04, 21:28
                            Saviera!
                            Tu chodzilo o poczatek porodu. Nesla sie troszke obawiala ze przeoczy a Dywanik
                            odpowiedzial ze_zaczyna_sie_jak przy bolach miesiaczkowych. Niestety, potem (ja
                            tak tez mialam), dochodza bole krzyzowe... Maz pytal sie jak mocne.
                            Odpowiedzialam, ze mam wrazenie jakby mnie ktos bil metalowym pretem... Taka
                            wizualizacje mialam i nienawidzilam szczerze tego...
                            Ale Nesla, nie boj sie, to bardzo indywidualne. Moja mama mowila cos
                            o 'szczypaneczkach w brzuch' i 'napinaniu'. Pozazdroscic!
                            pozdrawiam
                            • saviera Re: A co ze znieczuleniem 02.11.04, 11:38
                              beba3 napisała:

                              >Dywanik
                              >
                              > odpowiedzial ze_zaczyna_sie_jak przy bolach miesiaczkowych. Niestety, potem
                              (ja
                              >
                              > tak tez mialam), dochodza bole krzyzowe... Maz pytal sie jak mocne.
                              > Odpowiedzialam, ze mam wrazenie jakby mnie ktos bil metalowym pretem... Taka
                              > wizualizacje mialam i nienawidzilam szczerze tego...
                              > Ale Nesla, nie boj sie, to bardzo indywidualne.


                              Masz racje ,to bardzo indywidualne.....kazda kobieta przechodzi to innaczej.
                              Ale poczatku nie da sie przeoczyc....a do szpitala zawsze zdazy , dziecko nie
                              tak odrazu "wyskoczy" ( a zwlaszcza pierwsze , przy pierwszym trwa to
                              dluzej....).Sa coprawda kobiety ktore rodza bardzo szybko , ale to naprawde
                              sporadyczne przypadki ( moja znajoma z Polski urodzila swoje pierwsze dziecko
                              w ciagu godziny....hlup i wyskoczylo.Z tym ze niemiala prawie boli).
                              Nie ma czym sie przejmowac , myslcie sobie co chcecie , ale my kobitki jestesmy
                              tak stworzone aby sobie poradzic nawet w najtrudniejszych sytuacjach , no i jak
                              to sie mowi od czego mamy ten 7 zmysl.....
                              A jezeli chodzi o poczatek porodu Nesla , nic sie nie boj INTUICJA CI NAPEWNO
                              PODPOWIE ZE TO JUZ TA WLASCIWA PORA NADESZLA....Wazne zeby nie panikowac.
                              Chociaz z tego co zauwazylam ja np. zachowalam spokuj , to raczej moj
                              myszowaty wpadl w panike ( moze bal sie ze mu w samochodzie urodze?!....hihihi).
                              Najgorszy jest zawsze ten pierwszy raz , z drugim dzieckiem bedziesz wiedziala
                              jak sie zachowac.Chociaz i to nie jest regula , kazdy porod jest inny.
                              Pierwszy porod mialam ze znieczuleniem , a przy drugim(bez znieczulenia)
                              niebardzo wiedzialam co sie dzieje.Pod koniec kiedy kazali mi sie polozyc do
                              porodu (bole parte) , nie chcialam tego zrobic ( na stojaco mniej mnie bolalo)
                              a skad ja biedna moglam wiedziec ze to juz bole parte.....Przy pierwszym
                              dziecku nic nie czulam , smialam sie nawet kiedy polozna kazala mi przec....
                              Ale zem sie rozpisala.....Tak jak beba napisala wczesniej KAZDY POROD JEST
                              INDYWIDUALNY , kazda z nas innaczej go przechodzi,to jednak nic nie jest tak
                              wazne jak zdrowy dzidzius.....Czego Ci zycze!!!!
                              Ps.
                              A kiedy ujrzysz juz ta istotke to i tak zapomniesz o bolu....Ona bedzie
                              najwazniejsza.....Koncentruj sie na tym.....Cudowne przezycie...
                              Powodzenia!!!
                              Trzymam kciuki....to chyba juz niedlugo?!
                              Pozdrawiam !!!
                              Saviera
                              • nesla Re: A co ze znieczuleniem 02.11.04, 12:01
                                Kazdy tylko pisze, ze bede wiedziala, ze intuicja, 7-my smysl itd.. No to moja
                                intuicja i zmysly podpowiadaja mi, ze albo nigdy nie urodze, albo wybuchne
                                znienacka jak balon! Czasem robi mi sie twardy brzuch, nie mam zadnych skurczow
                                przepowiadajacych, ani nic mnie nie boli, ani krzyze ani brzuch.. a tu juz
                                tylko tydzien do terminu!

                                nesla
                                • saviera Re: A co ze znieczuleniem 02.11.04, 14:01
                                  Twardy brzuch , to wlasnie oznaka ze , to juz niedlugo.Narazie nie ma boli , a
                                  jezeli jeszcze Twoj brzuch opadl na dol , to naprawde mozesz sie spodziewac ze
                                  to juz niedlugo....
                                  Groetjes!!!
                                  • nesla Re: A co ze znieczuleniem 02.11.04, 16:18
                                    saviera, twardy brzuch to ja miewam caly III trymestr, wiec to nic nie oznacza,
                                    a czy mi brzuch opadl to nie mam zielonego pojecia sad na moje oko jedyne co
                                    sie w nim zmienia to wielkosc
    • majalatkowska pierwszy raz na tym forum! 02.11.04, 12:00
      Witam wszystkie przyszle i obecne Mamy! Pisalam do tej pory na forum "ciaza i
      porod", az zauwazylam "swiat" i znalazlam moja Holandie! Jestem w 14tc,
      pierwsza wizyte u poloznych mam dopiero za 2 tygodnie, bo troche mi zchodzi
      tutaj ze wszystkim... jestem dopiero rok i szczegolnie teraz, kiedy jestem w
      ciazy daje mi sie troszke we znami obcosc kraju... A tak na poczatek mam
      pytanie do Was - slysze tu coraz czesciej o porodach domowych. Zawsze mi sie
      wydawalo, ze to ostatecznosc, a nie wybor! A teraz sama rozwazam... czy ktoras
      z Was miala takie doswiadczenia i moze napisac kilka slow jak to wygladalo?
      Pozdrawiam!
      • majalatkowska znalazlam odpowiedz 02.11.04, 12:11
        odpowiedz na moje pytanie znalazlam i bardzo mnie wzruszyla! choc wszystko
        wyglada tam tak blyskawicznie...
      • nesla Re: pierwszy raz na tym forum! 02.11.04, 12:12
        Witaj, przeczytaj sobie caly watek od poczatku do konca, o ile pamietam to
        poruszalysmy tu juz kwestie porodow domowych. To zalezy od ciebie na co sie
        zdecydujesz, to ty musisz sie czuc bezpiecznie.
        Ja jeszcze nie rodzilam, ale powiem ci z tego co sie dopwiedzialam w ciagu
        ostatnich 9 miesiecy. Porody domowe w Holandii uwazam za bezpieczne,
        szczegolnie jesli ma sie swoja fajna polozna i blisko do szpitala, ale sama nie
        zdecydowalabym sie rodzic w domu pierwsze dziecko. Drugie, moze tak.. wtedy ma
        sie juz jakies pojecie, ale przy pierwszym balabym sie. Poza bezpieczenstwem
        mam tez potrzebe swiadomosci ze na moje zyczenie dostepne jest znieczulenie.
        Ale to musisz rowniez obgadac ze swoja polozna prowadzaca jakos w 3-cim
        trymestrze. Sama wiec z gory obstawialam na porod w szpitalu. Twoja polozna nie
        bedzie miala nic przeciwko temu, to twoj wybor, ale porod w szpitalu bez
        indykacji medycznej niczym nie bedzie sie roznil od porodu w domu. Jesli ciaza
        do konca bedzie przebiegac prawidlowo to zaczniesz rodzic w domu, a jak dojdzie
        do 5-6 cm rozwarcia przemiescisz sie wraz ze swoja polozna do szpitala i ona
        odbierac bedzie porod. W razie jakichkolwiek komplikacji przekazuje cie pod
        opieke ginekologa szpitalnego.
        Ja rodze za tydzien (jesli terminowo) ale nie mam juz wyboru, bo moje cisnienie
        kwalifikuje mnie do porodu w szpitalu.

        Pozdrawiam i zycze zdrowej ciazy. Moja rada - jesli czujesz sie dobrze to
        probuj nie zmieniac trybu zycia ze wzgledu na ciaze. Najlepsza rzecz jaka tu
        mnie spotkala to wlasnie fakt, ze ciazy nie traktuje sie jako choroby (jak w
        Polsce) ale jako stan, mozna robic wszystko co normalnie, dzieki temu i czas
        plynie szybciej i nie zafiksowuje sie na te 9 miesiecy.

        Nesla
        • majalatkowska Re: pierwszy raz na tym forum! 02.11.04, 12:59
          Bardzo dziekuje za dlugi list! Ja do wielu rzeczy zwiazanych z porodem dotarlam
          tutaj juz sama, nie wiedzac o istnieniu tego forum. Teraz siedze 3 godzine
          przed komputerem i polykam wrecz wszystkie posty po kolei!
          A co do samego porodu-wiesz moze jaki jest koszt porodu w szpitalu? Nie mam
          wciaz ubezpieczenia i nie jestem pewna, czy bede je miec przed koncem ciazy...
          pierwsza wizyte u poloznej mam dopiero za dwa tygodnie, a tyle pytan mam w
          glowie...
          i jeszcze jedno-czy jezeli moj chlopak, nie maz, pracuje tu legalnie (paszportu
          nie ma), to moge tez ubezpieczyc sie jakos "przez niego" za niewielkie
          pieniadze? Bo wiem, ze moge i sama, ale z tego, co sie dowiedzialam to dosc
          spore koszty...

          pozdrawiam serdecznie
          • nesla Re: pierwszy raz na tym forum! 02.11.04, 16:25
            maja, nie wiem jak z ubezpieczeniem przez partnera, ja mam swoje ubezpieczenie.
            Jesli ty w ogole nie masz zadnego ubezpieczenia to lepiej zalatw to jak
            najszybciej, bo cale prowadzenie ciazy wraz z porodem (nie daj Boze jakies
            komplikacje czy cesarka, pobyt w szpitalu) moze byc baaardzo kosztowne. Dla
            przykladu powiem ci co slyszalam od kolezanek, ktore dostawaly rachunki za
            opieke szpitalna (zwrot dostawaly z ubezpieczenia): jedna 10.000 Euro za
            cesarke i pobyt w szpitalu, druga 6000 Euro za to samo (szpital liczyl 100 Euro
            za 1 dzien pobytu).
            Wiec lepiej sie kochana ubezpiecz, bo tu nie ma ze boli, nic chesz miec dlugow
            na cale zycie.. Z reszta beda cie o to pytac na wizycie u poloznej. Mam
            nadzieje, ze nie masz problemow komunikacyjnych, a jesli tak to na pierwsza
            wizyte koniecznie zabierz ze soba kogos do tlumaczenia. Pierwsza wizyta jest
            wazna, przeprowadzaja wywiad chorob z przeszlosci, kwalifikuja do grup ryzyka,
            zalatwiaja ubezpieczenie, itd..

            Gdzies tu na tym forum jest tez temat o ubezpieczeniu w Hol pod katem ciazy,
            poszukaj.

            Pozdrawiam
            nesla
            • nesla poprawka 02.11.04, 16:26
              nesla napisała:

              (szpital liczyl 1000 Euro za 1 dzien pobytu).
          • kumquat Re: pierwszy raz na tym forum! 03.11.04, 10:52
            Witaj, Maju, w naszym gronie smile Co do ubezpieczenia, to nie chce Cie straszyc,
            ale jesli juz jestes w ciazy i dopiero chcesz sie ubezpieczyc, to stawki sa
            bardzo wysokie. Kiedy moj maz mnie podciagnal pod swoje ubezpieczenie, to sie
            nas sto razy pytali czy ja na pewno nie jestem w ciazy... Bo jak tak, to iles
            tam wiecej trzeba placic. Poza tym np. w Azivo, jesli sie u nich ubezpieczasz po
            raz pierwszy, i ani Ty, ani Twoj partner (malzonek, albo wystarczy samen leven
            zeby on mogl Ciebie ubezpieczyc) nie mieliscie u nich do tej pory zadnej polisy,
            to z zajsciem w ciaze nalezy czekac 9 miesiecy! Dopiero po tym czasie jestes
            ubezpieczona na wypadek ciazy - czyli te wszystkie wizyty u poloznych, porod w
            domu etc. Porod w szpitalu kosztuje ok. 1000 E jesli jestes nieubezpieczona -
            pod warunkiem, ze nie ma zadnych komplikacji. Co do stawek za ubezpieczenie
            jesli juz zglaszasz sie do ubezpieczyciela jako ciezarna, to ktos tu kiedys o
            tym pisal. Poszukaj we wczesniejszych postach. Radzilabym Ci tez zadzwonic do
            kilku ubezpieczycieli i popytac, bo na stronie internetowej nie zawsze takie
            informacje sa. Pozdrawiam i zycze powodzenia i duzo radosci z bycia w tym
            blogoslawionym stanie!!! smile

            • kruszynka28 Re: pierwszy raz na tym forum! 03.11.04, 13:16
              cos mi moj post sie dziwnie ulozyl. Jeszcze raz wklejam go tu:

              Witam ciebie Maju szczegolnie serdecznie bo sama jestem w 13-tym! tygodniu
              ciazy smile
              Jesstem juz po piewszym USG, w piatek mam pierwsza wizyte u poloznej.
              Wyglada na to, ze bedziemy razem przezywac i czekac na malenstwo. Na kiedy masz
              termin? ja na 12 maja.
              Pozdrawiam!
              • majalatkowska dziekuje Wam! i jeszcze o ubezpieczniu 04.11.04, 09:47
                Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi,rady i informacje! Wiem juz, ze wszystkie
                wizyty kontrolne u poloznych+porod domowy, ale bez usg, bedzie mnie kosztowal
                800E. Jak rozumiem, jesli porod w szpitalu, to + 1000E... to troche straszne,
                ale w domu sobie chyba jednak nie wyobrazam pierwszy raz...
                Co do ubezpieczenia, to moj chlopak jest ubezpieczony w Ohra, to ja chyba tez
                wtedy przez to moge, prawda? Wiecie cos o Ohra? Tylko, ze chwilowo nie pracuje
                i dlatego musze z tym poczekac. Boje sie tego wszystkiego, a najbardziej
                komplikacji, ale coz, staram sie byc dobrej mysli. Pozdrawiam serdecznie!
                • majalatkowska i jeszcze pytanko 04.11.04, 10:12
                  i jeszcze taka mala mysl-pytanko, zadalam je w temacie o ubezpieczeniach, ale
                  am cisza od kilku dni... czy jesli dostane umowe o prace, to moge zapisac sie
                  do ziekenfonds (jakkolwiek sie to pisze...) i to obejmie koszty ciazy i bedzie
                  kosztowac jakis ogromnych pieniedzy? Wchodzi w gre zatrudnienie w malej
                  prywatnej firmie, w zasadzie tylko po to, zeby pomoc mi to ubezpieczenie
                  uzyskac... dziekuje naprawde bardzo za wszystkie rady, bardzo sie tym wszystkim
                  martwie i nie wiem juz sama co robic...
                • nesla Re majalatkowska 04.11.04, 14:47
                  Niestety nie wiem nic o Ohra, sama ubezpieczona jestem w Amicon. Ale jesli sie
                  do nich zglosisz to na pewno udziela ci wyczerpujacych informacji, ewentualnie
                  poczytaj na stronie internetowej, ale na to pewnie juz sama wpadlas.

                  Skad wiesz, ze porod w szpitalu bedzie cie kosztowal +1000 Euro? Rozumiem, ze
                  to w optymistycznej wersji bez znieczulenia i komplikacji, ciecia cesarskiego i
                  koniecznosci dluzszego pozostania w szpitalu..? Tego sie nie da przeciez
                  przewidziec.

                  Nie wiem tez jak kombinujesz z ta praca i ubezpieczeniem, Wiem, ze jesli jestes
                  zatrudniona to pracodawca ma obowiazek cie ubezpieczyc, wtedy masz opieke basis
                  pokryta w ubezpieczeniu.

                  Nie wiem czy ci pomoglam czy nie, ale nie chcialam zostawiac bez odpowiedzi,
                  zebys nie myslala ze cie olewamy wink bo tak nie jest.. tylko twoja sytuacja
                  jest dziwna i probujesz z niej wyjsc inna droga niz ta ktora reszta z nas zna.

                  Powodzenia! W najgorszym wypadku zawsze mozesz wrocic do Polski i tam urodzic.
                  Wczesniej slyszalam ze niektore Polki na stale mieszkajace w Holandii wola na
                  kontrole i porod jezdzic do Polski bo do polskich lekarzy maja wieksze
                  zaufanie.

                  A co do porodu w wodzie (bo tez gdzies o to pytalas) to nie mam ani takich
                  doswiadczen, ani takiej mozliwosci. Tylko niektore szpitale umozliwiaja
                  rodzenie w wodzie. W twojej sytuacji chyba w ogole nie powinnas tego brac pod
                  uwage.. najpierw zajmij sie tym co najwazniejsze, zamiast stwarzac sobie
                  dodatkowe koszty.

                  Pozdrawiam!
                  nesla
              • majalatkowska do: kruszynka28 04.11.04, 09:51
                hej,hej! U mnie tak sie jakos zlozylo, ze nie znam dokladnego terminu. Bylam
                tylko na jednym usg, a po nim nie bylam juz u lekarza. Pierwszy termin mam u
                poloznej 17.11, zabieram to usg ze soba, to sie moze dowiem. Albo z nastepnego
                usg,nie wiem. Wciaz tu wszystko idzie mi wolniej niz powinno, bo wszystko dosc
                dla mnie obce i nowe - szczegolnie w przypadku ciazy...
                Teraz najbardziej matrwi mnie to ubezpieczenie.
                Bardzo Ci dziekuje za list,bedziemy na pewno w kontakcie, tymbardziej jesli
                laczy nas niemal ta sama dlugosc ciazy! Gdzie mieszkasz w Holandii? Ja -
                Rotterdam. Pozdrawiam serdecznie!

      • mendys Re: pierwszy raz na tym forum! 22.12.04, 16:10
        Witaj,

        Ja rodzilam w zeszlym roku w kwietniu wlasnie w domu. Jest na ten temat na
        forum troche postow, wiec moze nie bede powtarzac ogolnych informacji, ale
        jesli masz jakies pytania, to napisz do mnie maila: mendys@few.eur.nl. Mieszkam
        zreszta tez w Rotterdamie.

        Pozdrowienia,

        Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka