Dodaj do ulubionych

V przykazanie...

18.04.06, 17:54
Nigdy nie mogłam zrozumieć jak to możliwe, że kler święci żołnierzy i sprzęt
wojenny. Po tej wypowiedzi ks. Kowalczyka z zakonu jezuitów zaczynam pojmować
w czym rzecz. Jak można było coś tak absurdalnego wymyśleć i jeszcze
publicznie to głosić? Ksiądz? Który, moim zdaniem, ma nawoływać do miłości i
pokoju?
Cytuje z gazety "Metro":
"W oryginale piąte przykazanie brzmi "Nie morduj". Mówi się, że dresiarz na
ulicy zamordował kobietę, ale - w przypadku np. wojny - nie mówi się, że
"żołnierze zamordowali". Żołnierze na wojnie strzelają po to, by zabić. Czy
takie zabijanie, a nie mordowanie, jest grzechem? Czy polski żołnierz, który
pojechał do Iraku i zabił w walce wroga, zgrzeszył?"
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: V przykazanie... 18.04.06, 18:08
      > Co Wy na to?
      my na to, że gdzieś czytaliśmy iż Żydzi, którzy 10 przykazań przestrzegali
      owego piątego przestrzegali tylko wobec ludzi swojego plemienia. Tych z innego
      mogli mordować do woli, bez bojaźni bożej...
      Ale to nie nasze zdanie, tylko gdzieś wyczytane. Ale wielce prawdziwe w świetle
      faktów biblijnych się zdaje...
      • rita75 Re: V przykazanie... 18.04.06, 18:16
        Innym absurdem, ktory mnie zawsze zadziwial, , jezeli pozostaniemy w kregu
        wiary, bylo gloszenie slowa bozego przy pomocy ognia i miecza-przekonywanie do
        wiary w Boga, ktory przeciez z nazwy jest miłością-utaczając innowiercom krwi-
        i tu rowniez gdzieś powinnosc przestrzegania V tego przykazania uciekla...
        • shady27 Re: V przykazanie... 18.04.06, 20:52
          zgadzam sie z Rita
    • wobbler Re: V przykazanie... 18.04.06, 20:48
      Oczywiscie,ze polski zolnierz zabijajacy w Iraku grzeszy przeciw V-emu
      przykazaniu.W ogole nie powinno go tam byc!To zwykla bandycka napasc,poniewaz
      nie jestesmy w stanie wojny z Irakiem.A obecni tam zolnierze to
      najemnicy,ktorzy pojechali zarabiac pieniadze.
      Usprawiedliwilabym wylacznie taki przypadek,jak w czasie II Wojny
      Swiatowej,kiedy polski zolnierz bronil zycia swojego i swojej rodziny oraz
      niepodleglosci Ojczyzny.Trudno winic kogos za to,ze sie bronil.
      A blogoslawienie broni i innych wojennych sprzetow to jakas farsa!Bo niby po co?
      Zeby wiecej ludzi natlukla?To jest hipokryzja z jednej strony glosic milosc
      blizniego,a z drugiej temu blizniemu zyczyc rychlej smierci od "swietych
      sprzetow".
      Na marginesie dodam,ze jest to koronny zarzut pod adresem Kosciola Katolickiego
      ze strony Swiadkow Jehowy.
    • anik801 Re: V przykazanie... 18.04.06, 20:53
      Mój mąż jest zawodowym żołnierzem.Jeszcze do nikogo nie strzelał,bo nie musiał.
      Jednak gdyby wyjechał na misję i musiałby kogoś zastrzelić to zrobiłby to.
      • shady27 Re: V przykazanie... 18.04.06, 20:57
        to zrozumiale....majac do wyboru "oni jego czy on ich" ma taka prace a nie inna wiec ja sie nie dziwie
    • elza78 Re: V przykazanie... 18.04.06, 21:32
      zolnierz w iraku wykonuje rozkazy, jest posluszny komus i ten grzech jest
      grzechem tego kto rozkazal zolnierzowi zabijac...
      • driadea Re: V przykazanie... 18.04.06, 21:36
        elza78 napisała:

        > zolnierz w iraku wykonuje rozkazy, jest posluszny komus i ten grzech jest
        > grzechem tego kto rozkazal zolnierzowi zabijac...

        Ładna pralnia sumienia, ho ho.
        Zawsze znajdzie się odpowiedmia filozofia dla pozbawiania życia.
        • 222j444 Re: V przykazanie... 18.04.06, 21:58
          To chyba ten żołnierz w Iraku to jakaś bezrozumna i bezduszna machina skoro
          nawet za własne czyny nie odpowiada.
          Dla mnie to jest proste- ktoś kto nie dopuszcza do siebie myśli o zabiciu
          drugiego człowieka nie zostanie zawodowym żołnierzem. Decydując się na to zgadza
          się tym samym na swój udział w morderstwie (bo podział na zabijanie i morderstwo
          do mnie nie przemawia, to równoważne pojęcia).
          • tora99 Re: V przykazanie... 21.04.06, 07:03
            do mnie przemawia, ale akurat nie w tym wypadku.
      • vibe-b Re: V przykazanie... 18.04.06, 21:56
        elza78 napisała:

        > zolnierz w iraku wykonuje rozkazy, jest posluszny komus i ten grzech jest
        > grzechem tego kto rozkazal zolnierzowi zabijac...



        Zwlaszcza jak sie zglosil do Iraku na ochotnika coby troche grubszej kasy
        wpadlo...
        • anik801 Re: V przykazanie... 19.04.06, 08:42
          Jeśli ktoś myśli,że za wyjazd do Iraku jest grubsza kasa to jest w błędzie.Ja
          bym z taką kasę na pewno nie pojechała.A zresztą szczerze,to jeśli ktoś
          zagroziłby mojemu dziecku to zabiłabym bez zastanowienia!Każdy tak mówi jaki to
          grzech itd.Gdybyście były w zagrożeniu,a miałbyście broń użyłybyście jej!A
          człowiek,który chciałby Wam coś zrobić nie byłby wtedy dla Was
          człowiekiem,tylko zagrożeniem,które trzeba zlikwidować.Mój kolega był w Iraku i
          jakoś do nikogo nie strzelał,ale gdyby ktoś zaczął strzelać do niego to z
          pewnością nie stałby jak słup czekając na śmierć!
          • tora99 Re: V przykazanie... 21.04.06, 07:06
            zgoda, nie stalby jak slup soli, zrozumiale. tylko dlaczego zgodzil sie na
            wyjazd do iraku? zgadzajac sie na to musial sie liczyc z tym, ze byc moze
            znajdzie sie w sytuacji takiej, ze bedzie musial zabic.
            • anik801 Re: V przykazanie... 21.04.06, 08:47
              No cóż z tym zgadzaniem się to różnie bywa.Wszyscy wierzą w to co mówią w tv.
              Mój kolega jechać musiał!Nie miało to nic wspólnego z dobrowolnym wyjazdem.Mój
              mąż pracuje w jednostce,w której jak na razie nikogo do wyjazdu nie zmuszają.
              Kolega gdyby nie pojechał nie miałby już pracy.Był na kontrakcie,kontarakt się
              kończył i miał wybór:jechać i dalej po powrocie mieć pracę,albo zostać i szukać
              nowej.W życiu jest różnie.On ma dwoje dzieci,żona nie pracuje.Nie miał wyjścia
              i pojechał.Ludzie,którzy nie są we wojsku nie mają pojęcia jak jest naprawdę!
              Łatwo kogoś oceniać i mówić,że pojechał mordować.A co do zabijania-mój szwagier
              jest policjantem,ma broń.Jeśli zajdzie potrzeba może jej użyć.Czy jeśli zabiłby
              kogoś podczas akcji,to też zostanie nazwany mordercą?
      • nchyb Re: V przykazanie... 19.04.06, 12:19
        > zolnierz w iraku wykonuje rozkazy, jest posluszny komus i ten grzech jest
        > grzechem tego kto rozkazal zolnierzowi zabijac...
        czy nie tak się tłumaczyli w Norymberdze?...
        • anna-pia Re: V przykazanie... 19.04.06, 12:56
          nchyb napisała:

          > > zolnierz w iraku wykonuje rozkazy, jest posluszny komus i ten grzech jest
          >
          > > grzechem tego kto rozkazal zolnierzowi zabijac...
          > czy nie tak się tłumaczyli w Norymberdze?...

          W Norymberdze tłumaczyli się ci, którzy te rozkazy wydawali, nie myl
          niemieckich nazistowskich ludobójców z ludźmi, którzy rozpoczęli wojnę z
          konkretnych powodów, nawet jeśli te ostatnie obecnie okazuja się byc fałszywe
          • nchyb Re: V przykazanie... 20.04.06, 18:15
            Aniu, po drugiej wojnie wszyscy, których sądzono, tłumaczyli się, że im wyżsi
            rangą kazali. Norymberga była skrótem myślowym...

            > niemieckich nazistowskich ludobójców z ludźmi, którzy rozpoczęli wojnę z
            > konkretnych powodów,
            A polscy żołnierze jaki mieli powód do rozpoczynania działań w Iraku? Jakiś
            konkretny? Bo jakoś nie umiem dostrzec powiązań bezpieczeństwa Polski w
            powiązaniu z działaniami w Iraku...
            • anna-pia Re: V przykazanie... 21.04.06, 14:19
              Nchyb, dopiero teraz zauważyłam, przepraszam.
              Powód - punkt 5 traktatu waszyngtońskiego.
              • nchyb Re: V przykazanie... 25.04.06, 08:32
                Aniu, ja też dopiero dziś zauważyłam Twoją odpowiedź smile
                Z tyi traktatami, to się zgadza. Ale żołnierz zawodowy, dobrowolnie decydujący
                się na taki zawód, a będący osobą wierzącą i chcącą przestrzegać faktycznie
                przykazań - nie może tłumaczyć się, że zabija, ale grzech nie jest jego. TO nie
                jest wojna obronna naszego kraju, on nie broni dzieci, żony czy matki. On
                świadomie zdecydował się na zawodową służbę wojskową, na wyjazd w konkretnym
                kierunku, gdzie wiadomo, że nie będzie jedyne na poligonie ćwiczył. Więc
                świadomie zdecydował się na łamanie konkretnego przykazania...
                Niezależnie od traktatów i praw ludzkich, przykazanie łamie on, nie tylko jego
                dowódca...
                Tak ja uważam...
                Pozdrawiam
    • anna-pia Re: V przykazanie... 18.04.06, 22:07
      222j444 napisała:

      > To chyba ten żołnierz w Iraku to jakaś bezrozumna i bezduszna machina skoro
      > nawet za własne czyny nie odpowiada.

      wojsko to nie sejm, żeby gadali
      WP pojechało tam nie zabijać, tylko pilnowac porządku w kraju będącym de facto
      w stanie wojny - w kraju w stanie pokoju jest to funkcja policji

      polecam lekturę traktatu NATO, p. 5 - członkostwo zobowiązuje, takie
      zachowania, jakie zaprezentowała Francja czy Belgia w czasie ostatniej wojny w
      Iraku, jest złamaniem tegoż punktu
      • wobbler Re: V przykazanie... 19.04.06, 08:32
        Zolnierz,ktory tam pojechal musial sie liczyc z tym,ze bedzie do kogos
        strzelal.Nawet jak sam na to nie wpadl to powiedzieli mu
        przelozeni.Wiedzial,chcial-wiec przelana krew na jego sumienie,a nie jakies
        rozmywanie odpowiedzialnosci jak w polskim sadzie.
        WP pojechalo tam zabijac!Wspolnie z USA napadlismy na ten kraj.Nie myl ONZ-
        owskich misji pokojowych z agresja na Irak."De facto w stanie wojny"-moze
        jeszcze z nami?
        Nasze wojska nie maja zadnego powodu ani prawa zeby tam byc.Ani ONZ,ani Irak
        nie prosily nas o obalanie Husajna.Zrobily to USA,ktore teraz
        zamierzaja "zaprowadzac porzadek"w Iranie.Potrzasaja nawet bomba
        atomowa.Ciekawe czy wciagna nas w kolejna,sprzeczna z prawem awanture?Moze jest
        jakis punkt traktatu NATO,ktory mi polecisz?
        • anna-pia Re: V przykazanie... 19.04.06, 09:27
          wobbler napisała:

          > WP pojechalo tam zabijac!Wspolnie z USA napadlismy na ten kraj.Nie myl ONZ-
          > owskich misji pokojowych z agresja na Irak."De facto w stanie wojny"-moze
          > jeszcze z nami?

          Zgadza się smile

          A wojsko jest włąśnie po to, zeby zabijać, poczytaj post maadzik.

          > Nasze wojska nie maja zadnego powodu ani prawa zeby tam byc.Ani ONZ,ani Irak
          > nie prosily nas o obalanie Husajna.Zrobily to USA,ktore teraz
          > zamierzaja "zaprowadzac porzadek"w Iranie.Potrzasaja nawet bomba
          > atomowa.Ciekawe czy wciagna nas w kolejna,sprzeczna z prawem awanture?Moze
          jest jakis punkt traktatu NATO,ktory mi polecisz?

          Przeczytaj sobie cały traktat.
          Widzę, że głowę masz napchaną komunałami głoszonymi przez lewicowych oszołomów
          i że jestes pod wpływem poprawnych politycznie idiotów z Francji i Rosji. Ręce
          opadają.

          Polecam samodzielne używanie mózgu, o ile jeszcze potrafisz.
          • 222j444 Re: V przykazanie... 19.04.06, 13:28
            jestes pod wpływem poprawnych politycznie idiotów z Francji i Rosji. Ręce
            > opadają.
            >
            > Polecam samodzielne używanie mózgu, o ile jeszcze potrafisz.

            Wiem, że to do wobbler było ale że ręce faktycznie do samej ziemi mi opadły po
            przeczytaniu tego chcę napisać, że dla mnie idiotami są Bush i Kwacho z
            Millerem, którzy wpakowali w tę aferę polskich bezmózgowców a Francuzom i Belgom
            chwała za inteligencję, wrażliwość i samodzielne używanie mózgów czego i Tobie
            anna-pia życzę gorąco.
            • anna-pia Re: V przykazanie... 19.04.06, 13:38
              222j444 napisała:

              > Wiem, że to do wobbler było ale że ręce faktycznie do samej ziemi mi opadły po
              > przeczytaniu tego chcę napisać, że dla mnie idiotami są Bush i Kwacho z
              > Millerem, którzy wpakowali w tę aferę polskich bezmózgowców a Francuzom i
              Belgom chwała za inteligencję, wrażliwość i samodzielne używanie mózgów czego i
              Tobie anna-pia życzę gorąco.

              Rozumiem, że dla ciebie inteligencją i wrażliwością jest odmówienie
              sojusznikowi z NATO (Turcji) udzielenia gwarancji bezpieczeństwa, do czego i
              Belgia, i Francja, jako członkowie NATO, są zobowiązane? No rewelacja.
              Przypomina mi to sytuację z wrzesnia 1939 - reakcję Wlk. Brytanii i Francji na
              wieść o ataku Niemców na Polskę - też mieliśmy z nimi podpisane umowy.
              Nikt nie wymagał ani od Belgów, ani od Francuzów wysyłania wojsk do Iraku, oni
              odmówili zapewnienia Turcji pomocy w przypadku ataku ze strony Iraku. Dla mnie
              to nazywa się tchórzostwo i nielojalność wobec sojusznika. Nikt Belgii i
              Francji w NATO siedzieć nie każe.
          • wobbler Re: V przykazanie... 19.04.06, 20:50
            Ha ha ha! big_grinD Jezeli Twoim celem bylo mnie rozbawic,to w pelni Ci sie udalo!
            Przeciez to nasz LEWICOWY rzad podjal decyzje o zamieszaniu sie w Irackie
            chuliganstwo wiec gdybym byla lewaczka,co mi zarzucasz,popieralabym te
            dzialania.(Niedawno w innym watku bylam podejrzana o glosowanie na Kaczynskiego)
            Napasc na Irak miala na celu zawladniecie polami naftowymi,a nie dzialanie w
            czyimkolwiek interesie,poza interesem amerykanskich bankierow zydowskiego
            pochodzenia.Stad zastanawiajace jest Twoje usprawiedliwianie Irackiej burdy...
            Traktatu nie bede czytac,bo mam co robic w domu.
            Teraz jak "krowie na rowie":Czlowiek,ktory decyduje sie zostac
            zolnierzem,wybiera ten zawod ze wszystkimi jego konsekwencjami.Czyli musi
            liczyc sie z tym,ze moze byc jakas wojna,w ktorej kogos zabije.Jeszcze nie wie
            kogo,gdzie i w jakiej wojnie,ale godzi sie na to DOBROWOLNIE.Zatem przelana
            przez niego krew obciaza jego sumienie,bo rownie dobrze mogl zostac szewcem
            albo piekarzem.To pojac mozna chyba nawet nie uzywajac rozumu?
            • lola211 Re: V przykazanie... 19.04.06, 23:27
              W takim razie obciazmy jeszcze sumienia policjantów-oni tez maja bron i nie
              zawahaja sie jej uzyc.I pewnie jeszcze inne słuzby wyposazone odpowiednio.
    • maadzik3 Re: V przykazanie... 18.04.06, 22:37
      Widze ze zeszlo na armie. Coz, armia nie sluzy do: robienia paczek swiatecznych,
      biegania po poligonie, czyszczenia szczoteczkami do zebow kibli, upijania sie w
      koszarach, odsniezania chodnikow i paru innych rzeczy ktore polscy zolnierze
      (zwlaszcza poborowi) wykonuja. Z samej definicji armia sluzy do walki i
      zabijania. Jesli ktos sie na to godzi nie moze tlumaczyc sie ze to nie jego
      odpowiedzialnosc. Co do piatego przykazania nie zgadzam sie z zacytowanym
      ksiedzem. W piecioksiagu to slowo wystepuje wielokrotnie i z kontekstu wynika ze
      chodzi o zabijanie a nie mordowanie (rozroznienie i tak dosc subtelne). A poza
      tym, przechodzac na grunt nowotestamentowy wystarczy przypomniec slowa Jezusa
      "powiedziano nie zbijaj bo pojdziesz pod sad a ja wam mowie ze kazdy kto sie
      gniewa na swego brata pojdzie pod sad, a kto powie swemu bratu swemu racha
      pojdzie przed najwyzszy trybunal a kto by rzekl glupcze pojdzie w ogien
      piekielny" (cytat z pamieci moze byc niedokladny), i jak w swietle tego wyglada
      rozwazanie ksiedza o zgodnosci zabijania z piatym przykazaniem?
      Magda
    • suger_mouse Re: V przykazanie... 19.04.06, 17:15
      Katolików obowiązuje przede wszystkim Nowy Testament smile I wydawać by się mogło,
      że przesłanie Chrystusa jak miłujcie nieprzyjaciół swoich, jak cię kto uderzy w
      policzek nadstaw drugi, itp. potępia wszelką agresją i chęć czynienia zła. Z
      drugiej strony zwróćcie uwagę, że sam Chrystus chętnie przestawał z żołnierzami
      i bynajmniej nie nakazywał im (tak jak np. nierządnicom smile porzucić swojego
      rzemiosła i pokutować za popełnione grzechy.

      Ale nie jestem katoliczką, nie znam się na tym.
      • 222j444 Re: V przykazanie... 19.04.06, 17:27
        Chrystus przestawał z żołnierzami? Hmm... Nie będę udawać, że znam na tyle Nowy
        Testament,żeby się do tego ustosunkowaćwink
        Ale tak czy siak nawet jeśli faktycznie jest wzmianka w Biblii na temat takich
        kontaktów a przy tym brak pouczeń ze strony Jezusa to i tak to co napisałaś
        wydaje mi się dość swobodną interpertacją. Brak jednoznacznych potępiających
        wypowiedzi na kartkach Biblii nie oznacza, że takich nie było.
      • anna-pia Re: V przykazanie... 19.04.06, 20:49
        suger_mouse napisała:

        > Katolików obowiązuje przede wszystkim Nowy Testament smile I wydawać by się
        mogło
        > ,
        > że przesłanie Chrystusa jak miłujcie nieprzyjaciół swoich, jak cię kto uderzy
        w
        > policzek nadstaw drugi, itp. potępia wszelką agresją i chęć czynienia zła. Z
        > drugiej strony zwróćcie uwagę, że sam Chrystus chętnie przestawał z
        żołnierzami
        > i bynajmniej nie nakazywał im (tak jak np. nierządnicom smile porzucić swojego
        > rzemiosła i pokutować za popełnione grzechy.
        >
        > Ale nie jestem katoliczką, nie znam się na tym.

        Widać, że się nie znasz. To c.h.r.z.e.ś.c.i.j.a.n. obowiązuje przede wszystkim
        Nowy Testament, a chrzescijanie to bynajmniej nie tylko katolicy.
        Innymi słowy, głupoty piszesz, droga koleżanko.
        • wobbler Re: V przykazanie... 19.04.06, 22:40
          Ale katolicy to chrzescijanie,zatem ich"obowiazuje przede wszystkim Nowy
          Testament".Suger Mouse dobrze napisala,a Ty sie czepiasz.
          • anna-pia Re: V przykazanie... 19.04.06, 23:07
            Hm, chciałam wyjasnić, nie lubię takich połowicznych informacji, jakie
            zaprezentowała Sugar_mouse. Czepiam się jej niewiedzy co do przestawania Jezusa
            z żołnierzami, toz to za przeproszeniem bzdet. Uniknąć ich towarzystwa było
            niemoznością w óczesnych warunkach, ale zaraz pisać o "przestawaniu"?

            a tak OT, to cos mi się zdaje, wobbler, że się zaprzyjaźnimy wink
            • wobbler Re: V przykazanie... 20.04.06, 06:46
              Z tymi zolnierzami Mouse istotnie przesadzila,bo tez mi nie wiadomo,zeby Jezus
              jakos szczegolnie z nimi przestawal.Pewnie pomylilo Jej sie z celnikami.
              (Mateusz)
              A co do przyjazni-calkiem niewykluczone.Masz ducha walki i potrafisz bronic
              swoich pogladow.A dzieki temu jest ciekawie,a nie ple,ple...Mysle,ze tematow do
              rozmowy nam nie zabraknie. big_grin
              • anna-pia Re: V przykazanie... 20.04.06, 13:27
                smile)
                Wobbler, szacuneczek
              • suger_mouse Re: V przykazanie... 20.04.06, 14:12
                Wobbler - może faktycznie trochę niefortunnie się wyraziłam. Pisząc "chętnie
                przestawał", miałam na myśli nie to, ze Chrystus jakoś szukal specjalnie
                przyjaźni żołnierzy, tylko to, ze w kontaktach z nimi (np. kiedy uzdrowił sługę
                setnika rzymskiego) nie okazywal niechęci ich profesji. Nie zdarzyło mu się
                zająknąć jednym słowem, że parają się oni grzesznym rzemiosłem, podczas gdy
                innych grzeszników ganił bez pardonu i nakazywał im poprawę.

                222j444 - oczywiście, masz rację, ze brak potępiających wypowiedzi w Piśmie
                Swiętym nie oznacza, ze takich nie było. Ale z drugiej strony, przyjmując takie
                rozumowanie, to np. obrońcy praw zwierząt mogli by powoływać się na Ewangelię,
                twierdząc, ze brak wypowiedzi o dobrym traktowaniu zwierząt nie oznacza, że
                takich nie bylo smile
                • iwoniaw Pogańscy żołnierze rzymscy 20.04.06, 14:33
                  suger_mouse napisała:

                  tylko to, ze w kontaktach z nimi (np. kiedy uzdrowił sługę setnika rzymskiego)
                  nie okazywal niechęci ich profesji. Nie zdarzyło mu się
                  > zająknąć jednym słowem, że parają się oni grzesznym rzemiosłem,

                  Sługa setnika zapewne rekrutował się spośród ludności miejscowej i _nie był_
                  żołnierzem. Jezus w ogóle nie zajmował się w swoim nauczaniu poganami, toteż nie
                  miał powodów, by wypowiadać się na temat pogańskich żołnierzy rzymskich. Innych
                  nie bardzo miałby okazję spotkać w ówczesnym świecie...

                  podczas gdy
                  > innych grzeszników ganił bez pardonu i nakazywał im poprawę.
                  >

                  Grzeszników, czyli - jak to napisano w NT "owiec, które poginęły z domu Ojca",
                  czyli Żydów żyjących wbrew przykazaniom. Np. kobiety lekkich obyczajów, albo
                  celnicy (Żydzi pracujący dla pogańskiej administracji okupanta, stający się
                  przez to "nieczystymi").
                  • suger_mouse Re: Pogańscy żołnierze rzymscy 20.04.06, 15:32
                    No tak, to rzeczywiście może tłumaczyć, dlaczego Jezus nie potępiał
                    żołnierskiego fachu.

                    Pozdrawiam wiosennie.
                    • anna-pia Re: Pogańscy żołnierze rzymscy 20.04.06, 22:06
                      suger_mouse napisała:

                      > No tak, to rzeczywiście może tłumaczyć, dlaczego Jezus nie potępiał
                      > żołnierskiego fachu.

                      Jezus - jako Bóg - nie potępia nikogo!
                      A jeszcze jak Go do krzyża żołnierze rzeczonego rzymskiego okupanta przybijali,
                      to mówił "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"...
    • polka3 Re: V przykazanie... 20.04.06, 22:23
      Piąte przykazanie ma szersze znaczenie- nie zabijaj, nie krzywdź , nie rań, nie
      poniżaj, nie zadawaj bólu psychicznego, fizycznego....
    • anik801 Re: V przykazanie... 21.04.06, 09:02
      Gdyby nagle ktoś napadł na nasz kraj to wszyscy oczekiwaliby obrony.Wtedy nikt
      nie mówiłby do żołnierzy"Nie brońcie nas,nie zabijajcie,nie łamcie V
      przykazania".Wtedy wszyscy wołaliby"Zróbcie z wrogiem co chcecie,możecie nawet
      poćwiartować,byle tylko nie wszedł do mojego domu i nie zabił mojej rodziny!"
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Ciekawe ile osób w imię religii i
      swoich przekonań dałoby się zabić?Naprawdę nie rozumiem,dlaczego dyskusja
      dotyczy naszej armii.Nie chcę się mieszać w politykę itd.jednak naszym
      żołnierzom daleko do morderców.Oglądacie tv,czytacie gazety-tam każdego dnia
      pokazują łamanie V przykazania.Mąż zabił żonę,konkubent zmasakrował dziecko,
      zboczeniec zgwałcił i udusił i można tak wyliczać cały dzień!To są prawdziwi
      mordercy!
      • anna-pia Anik, popieram w 100% n/t 21.04.06, 12:43

      • 222j444 Re: V przykazanie... 21.04.06, 13:01
        To tak jakby twierdzić, że ten co ukradł radio nie jest złodziejem i po co tu w
        ogóle o kradzieży mówić, skoro wokół jest tylu, którzy kradną samochody, dzieła
        sztuki, banki obrabiają itd...
        Co do armii wiadomo, że w razie zagrożenia każdy chciałby, żeby ktoś stanął w
        obronie i ja nie neguję naszej armii ale armie w ogóle, bo gdyby nie było żadnej
        na świecie to nie mielibyśmy się przed czym bronić. Ot takie
        idealistyczno-pacyfistyczne pojęcie mam.
        A odebranie życia drugiemu człowiekowi dla mnie dopuszczalne jest tylko w
        obronie własnej (lub drugiej osoby) pod warunkiem, że to nie my prowokujemy,
        czyli nie my atakujemy ale bronimy się przed atakiem.
        Pozdrawiam
        • anna-pia Re: V przykazanie... 21.04.06, 13:22
          co innego morderswo z zimną krwią popełniane na bezbronnym dziecku/słabszej od
          napastnika kobiecie, co innego walka z terrorystami, co innego udzielanie
          wsparcia sojusznikowi w sojuszu, do którego nikt nie zmusza

          tak, i pewnie jeszcze powinnam współczuć Saddamowi nieludzkich warunków w
          więzieniu

          stuknij ty się w głowę, raz, a porządnie
          • 222j444 Re: V przykazanie... 21.04.06, 13:41
            Pewnie, że co innego i co to zmienia? Problem tylko w tym kto jakiego typu
            morderstwo potrafi usprawiedliwić a jakiego już nie. Ty wyraźnie jesteś z tych
            szerko usprawiedliwiających i masz prawo oczywiście, tyle tylko że przez takie
            jednostki świat jest nieco popaprany.
            Stukanie polecam tobie, przyda ci się potrząśnięcie rozumkiem.
            • anna-pia Re: V przykazanie... 21.04.06, 14:23
              No cóż, ty najwyraźniej cenisz tchórzostwo i nielojalność - zachowanie Francji
              i Belgii, vide twój post, którego fragment wklejam.

              • Re: V przykazanie...
              222j444 19.04.06, 13:28 + odpowiedz

              (ciach) chcę napisać, że dla mnie idiotami są Bush i Kwacho z
              Millerem, którzy wpakowali w tę aferę polskich bezmózgowców a Francuzom i Belgom
              chwała za inteligencję, wrażliwość i samodzielne używanie mózgów czego i Tobie
              anna-pia życzę gorąco. (koniec cytatu)

              Ciekawe, czy podobało by ci się, gdyby Polska zagrożona wojną dostała od
              sojuszników odmowę zapewnienia wsparcia.

              A co to w ogóle za "wrażliwość" Francji i Belgii?
              • 222j444 Re: V przykazanie... 21.04.06, 16:08
                Hmm...
                No zastanowiło mnie, powiem szczerze, bo zdecydowanie cenię odwagę i lojalność
                tylko pewnie nie dogadujemy się, bo ja na problem patrzę szeroko a Ty wąsko.
                Ja mówię o tym, że gdyby w społeczeństwach nie było cichego przyzwolenia na
                zabijanie żadne pakty i siłowe rozwiązania nie byłyby potrzebne.
                Ale do tego potrzeba lat a może wieków i zmiany mentalności ludzi, a początek to
                w moim przekonaniu brak usprawiedliwienia dla zabijania w celu osiągnięcia
                korzyści materialnych a przecież dlatego właśnie wymordowano tylu Irakijczyków
                (przy naszym niechlubnym niestety udziale).
                I o ile rozumiem użycie broni w celu ochrony siebie i bliskich nie rozumiem
                najemnych płatnych morderców, którzy używając hasła "polska armia" jadą na
                nieszczęściu ludzi (tudzież zachłanności Bush`a) zarabiać pieniądze, kosztem
                często czyjegoś życia.
                Co do Francji i Belgii nie analizowałąm pobudek, wolę wierzyć, że były czyste.
                No gdzieś i w którymś momencie w końcu świat musi zacząć zmieniać się na lepsze.
                Co miałam na myśli pisząc "wrażliwość"? Hm.. niech pomyślę... pewnie to, że
                wierzę że biorąc pod uwagę brudne pobudki Ameryki, czyli to iż atak na Irak tak
                naprawdę niczym nie był usprawiedliwiony (bo chyba nie twierdzisz, że był?) nie
                chcieli brudzić sobie rąk i plamić krwią niewinnych ludzi. Myślę, że po prostu
                są bardziej cywilizowani od nas.
                A co do paktu, nie będę udawała, że czytałam ale nie wierzę, że wymaga od
                sojuszników przyłączenia się do nieuzasadnionej agresji.
                • wobbler Re: V przykazanie... 22.04.06, 09:55
                  Co do Francji,Belgii i innych "sojusznikow"-oni nie pojechali do Iraku nie z
                  powodu jakichs watpliwosci moralnych,a dlatego ze USA nie zaplacily im
                  stosownej ceny.Tylko my,glupki,napadlismy daleki kraj nie tylko bez powodu ale
                  i calkiem za darmo.Drugim powodem ich biernosci jest zwykle tchorzostwo,ktorym
                  wykazali sie juz podczas II WS."Nie beda umierac za Gdansk".Jasne,wola zejsc z
                  tego swiata z powodu np.aids albo przedawkowania narkotykow.
    • faceeet Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j44. 21.04.06, 16:03
      Rozwiazmy armie i nie bronmy sie jak amisze, tudziez jak wiekszosc zydow
      podczas IIWŚ (w koncu na 50 000 walczylo w getcie niecale 1000).
      Moze ktos nas obroni jakby co, zreszta jak bedziemy sie szybko rozmnazac, to
      moze nas wszystkich nie wybija!
      • 222j444 Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 21.04.06, 16:10
        smile super, przemyślę, dobre rozwiązania proponujesz faceeet...
        • anna-pia Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 21.04.06, 23:17
          rewelacyjne rozwiązanie, proponuję lewako-pacyfistów na Madagaskar wysłać
          • rita75 Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 22.04.06, 07:47
            > rewelacyjne rozwiązanie, proponuję lewako-pacyfistów na Madagaskar wysłać

            rewelacyjny pomysl- niemieckich nazistowskich ludobójców.
            • rita75 błąd rzeczowy ;-) 22.04.06, 11:09
              "Żydzi na madagaskar" to niestety nasz, rodzimy pomysl...niniejszym przepraszam
              nazistów, to byla potwarz.
          • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 22.04.06, 09:46
            A Ty znowu swoje!Jakie lewactwo?!Po raz wtory pisze,ze to lewaki nas zaplataly
            w ta burde.Jestem temu przeciwna nie ze wzgl.na poglady polityczne,jakie by one
            tam nie byly,a i pacyfistka nie jestem.Po prostu nie popieram zbrojnej napasci
            na kraj,z ktorym nie prowadzimy wojny!Tak samo jak nie popieram bandy wyrostkow
            bijacych bez powodu kogos na ulicy.Pewnie glupia jestem,bo ten chuligan jakies
            swoje racje ma.Wlasciwie to nawet bohaterem jest.Jeszcze jakis order mu dac
            np.Virtuti Militari,o ktorym to kuriozalnym pomysle byla ostatnio mowa.
      • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 22.04.06, 09:33
        Durnys Faceeet i tyle.Co innego kogos napadac,a co innego sie bronic przed
        napascia.To ostatnie porownuje sie wprost do samobojstwa,nie mowiac o tym,ze to
        glupota.Pomysl moment zanim cos wklepiesz.
        • 222j444 Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 11:57
          Ejże, no i co tu tak pusto w tym wątku? Czyżby nie-pacyfiści wyjechali do
          Madagaskaru?wink
          • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 19:47
            Sa,jeno argumentow im zabraklo.Albo zaciagneli sie do armii,zeby pokoj gdzies
            zaniesc...
            • 222j444 Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 19:49
              wobbler napisała:

              > Sa,jeno argumentow im zabraklo.Albo zaciagneli sie do armii,zeby pokoj gdzies
              > zaniesc...
              smile)))
              • anna-pia Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 22:20
                Wracam, skoro za mną tęsknicie wink My komandosi w weekendy ćwiczymy wink

                Nie reagujecie na to, co piszę. Tłumaczę wam, że Polska wzięła udział w
                działaniach w Iraku jako sojusznik USA z NATO, a wy jak katarynka "mordercy
                pojechali zabijać". Może ktoś wreszcie zareaguje na moje stwierdzenie?
                Chyba że nie macie już argumentów.
                • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 23:15
                  A,kysz nieznosne dziewuszysko!Znowus tutaj? ;D
                  A co,to myslisz,ze jak sie napada z kims do spolki to wina jest mniejsza?To
                  wojna USA i jej bankierow o panowanie nad polami naftowymi.Bron masowej zaglady
                  to tylko pretekst.Zreszta nie bylo jej tam.
                  Bush kazal,to kapciowy Kwach z przydupasem Millerem wojsko wyslali.Fajny
                  sojusz.W dodatku naobiecywali nam kontraktow i diabli wiedza czego i oczywiscie
                  nas wydymali.Jak zwykle zreszta.
                  Na dodatek teraz Kongres Zydow ktory gniezdzi sie w USA domaga sie od nas 65mld
                  $ z tytulu IIWS.Mamy wiec sojusz z panstwem,ktorego obywatele wysuwaja wobec
                  nas bezpodstawne zadania.Czyli chca oslabic gospodarczo sojusznika!To jakas
                  paranoja.Zreszta my to mamy szczescie do sojusznikow.Francja i Anglia nie
                  chcialy "umierac za Gdansk",a Radzieccy bracia najechali nas na 50 lat.Ciekawe
                  co zrobia nam USA?Jednego na pewno nie zrobia-nie zniosa wiz.
                  • niepytana Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 23.04.06, 23:33
                    Wiekszosc bardzo dobrze napisalas, wobbler. Tylko moge Ci powiedziec co trzeba
                    zrobic. Trzeba tak zrobic zeby liczyc na siebie a nie na sojusznikow. Niech
                    inni zabiegaja o sojusz z Toba, wtedy Ty bedziesz dyktowac warunki
                    takiego "sojuszu".

                    Przypomina mi to wpis na jednym watku chyba na forum praca w Anglii czy cos
                    takiego. Pewna kobieta napisala - /Anglicy sa glupi, bo jakby sie znalezli w
                    Polsce i w takich warunkach jak my musimy zyc to by nie umieli sobie poradzic/.
                    Na to ktos jej odpowiedzial. /Z logicznego punktu widzenia jednak nie sa tacy
                    glupi skoro stworzyli sobie takie warunki do zycia, ze nie musza
                    sobie "poradzic"./

                    Pozdrawiam.

                    PS. Bush nic nie kazal. On tylko prosil. Kanada naprzyklad powiedziala zeby ja
                    Bush w sam srodek klonowego liscia pocalowal. A Polska, a moze raczej polscy
                    dyplomaci, mysleli ze to bedzie umowa na wywazenie drzwi wizowych i tym samym
                    export bezrobocia nie tylko na naiwne Wyspy ale i za ocean.
                    • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 24.04.06, 00:11
                      Bardzo rozsadna wypowiedz.A jak uwazasz-grzesza tam ci zolnierze,gdy kogos
                      zabija w walce?
                      Twoje Koty sa super! big_grin
                      • anna-pia Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 24.04.06, 14:13
                        Nie mogę, wysiadam. Wobbler, poza tym, że IMO nie masz pojęcia o polityce, to
                        jeszcze brak ci wiedzy na temat stosunków państwo-obywatele w demokracji - vide
                        twoja wypowiedź o Żydach: Bush może swoim obywatelom g... kazać, jak będą
                        chceli, to sobie pozwą Marsjan. Równie dobrze można traktować poważnie Erikę
                        Steinbach i jej kretyńskie wywody o skrzywdzeniu Niemców przez Polaków.
                        Pozdrowienia smile
                        • wobbler Re: Popieram wszystkich lewako-pacyfistow i 222j4 25.04.06, 22:12
                          Pewnie,ze Zydzi amerykanscy moga sobie kazdego zaskarzyc i nikt nic im na to
                          nie powie.A z tej to przyczyny,ze wiekszosc tego wielkiego kraju siedzi w ich
                          kieszeni.Bez ich akceptacji Bush zapewne prezydentem by nie zostal,bo jak
                          wiadomo-pieniadz moze wszystko.A w najlepszym przypadku,to po prostu malo
                          patriotyczne atakowac kogos kto jest sojusznikiem wlasnej ojczyzny.
                      • niepytana Do wobbler 26.04.06, 04:39
                        wobbler napisała:

                        > Bardzo rozsadna wypowiedz.A jak uwazasz-grzesza tam ci zolnierze,gdy kogos
                        > zabija w walce?
                        > Twoje Koty sa super! big_grin

                        Dzieki za komplement.

                        A odnosnie tych grzechow... W/g mnie akurat nie bardzo (teoretycznie oczywiscie
                        bez zadnego prania brudow politycznych). Przyszli do Iraqu i powiedzieli do
                        Husseina zeby sie poddal to obedzie sie bez walki. Gdyby Hussein i jego armia
                        poddali sie od razu byc moze nie zginalby nikt. Gdyby Amerykanie nie wkroczyli
                        do Iraqu Hussein wymordowalby w okropny sposob jeszcze wieksza liczbe ludzi. To
                        sa oczywiscie czysto teoretyczne zalozenia i nie ma tu zadnych slusznych czy
                        nieslusznych teorii konspiracji. A jezeli Polacy w czasie II wojny zabijali to
                        byl to grzech? Moze i byl, ale taki swiat. Nie za bardzo jestem za tym zeby
                        wszystkich Chrzescijan rozszarpaly lwy na poganskiej arenie. Czasami pewnie
                        warto wyjac miecz zamiast nastawiac drugiego policzka w imie "sluszniejszej"
                        racji. Najgorzej ze co sluszne a co nie Bog zostawil do decydowania ludziom - z
                        definicji grzesznikom. Pozdrawiam.
                        • wobbler Re: Do wobbler 26.04.06, 06:59
                          Oj,Niemcy w 39 tez przyszli i powiedzieli"Dajcie korytarz Gdanski"to nikt nie
                          zginie.Poszli tez do Czechow i powiedzieli podobnie.A gdyby tak parenascie lat
                          temu ZSRR zazadalo od USA poddania?Nie bardzo ten argument...
                          Jezeli Polacy zabijali w II WS to sie bronili.Byla juz o tym mowa wiec nie bede
                          sie powtarzac.
                          A co do tych decyzji,ktore pozostawil nam Bog:To wielki dar!Nazywa sie wolna
                          wola...
                          • niepytana Re: Do wobbler 27.04.06, 16:51
                            No to w takim razie Amerykanie tez sie bronili przed terroryzmem, WMD, i przy
                            okazji zdjeli z tronu ichniego Stalina, ktory trzymal ludzi nie tylko za twarz,
                            ale i w skrajnej nedzy, w wiecznym strachu i w odroznieniu do Amerykanow z
                            premedytacja mordowal cywilow (rowniez kobiety i dzieci). Ponadto Amerykanie
                            nie robili lapanek na ulicach na przypadkowych ludzi, nie budowali obozow jak
                            Oswiecim czy Dachau, nie przeprowadzali badan na niewinnych odseparowanych od
                            rodzicow dzieciach, a malo tego nawet nie objeli rzadu w Iraqu.
                            Zostawili "demokracje" i wolna wole ludzi kogo chca wybrac. Rzad Iraqu to nie
                            Amerykanie zauwaz. Wiem, wiem, Amerykanie nie robili tego dla idei, czy dlatego
                            zeby pomoc biednym ludziom w Iraqu, robili to przede wszystkim dla siebie zeby
                            sobie wroga zamienic na sojusznika. No i co z tego? Przy okazji wiele rodzin w
                            Iraqu przestalo sie teraz panicznie bac dyktatora. A balagan ktory teraz jest w
                            Iraqu? No coz. Niektore panstwa musza przywyknac do demokracji. Zobacz na
                            Polske. Ile to juz lat minelo? Prawie 20 i dalej jest balagan. Ale nikt o
                            zdrowych zmyslach nie chcial by wrocic do dawnych, zamordystycznych, PRLowskich
                            czasow. Pozdrawiam.

                            wobbler napisała:

                            > A co do tych decyzji,ktore pozostawil nam Bog:To wielki dar!Nazywa sie wolna
                            > wola...

                            Niestety przed niektorych "wolna wola" trzeba sie bronic.
    • anik801 Re: V przykazanie... 25.04.06, 20:01
      A mój kolega dziś leci na kolejną misję.Tym razem do Libii.
      • a_pola Re: V przykazanie... 25.04.06, 22:39
        ach ta ameryka taka zła, ale jak Roosvelt nam pomogl po II wojnie swiatowej nie
        zniknac z mapy swiata , jak Reagan pomogl walczyc o niepodleglosc i przyczynil
        sie do zakonczenia zimnej wojny, jak nam umorzyli dlugi to wtedy byli kochani...
        prawda?? a niestety NATO zobowiazuje i tyle, co do czystych intencji Francji i
        Belgii to mnie prosze nie rozsmieszac , a tym co twierdzą,ze Ameryka chciala
        zawladnac iracka ropą chcialam tylko powiedziec,ze potencjal naftowy Iraku
        wynosi 2% w skali swiatowej... duzo bardziej oplacalo by sie zawladnac Kuwejtem
        czy Emiratami... bzdury gadacie ityle, oczywiscie co poniektorzysmile))
        pozdrawiam
        • a_pola Re: V przykazanie... 25.04.06, 23:24
          a i chcialam jeszcze dodac,ze nazywanie zolnierzy mordercami to juz jest
          paranoja, usilujecie zanegowac "wynalazek", ktory sprawdzil sie przez
          tysiaclecia i nie jest absolutnie wynikową cywilizacyjnego upadku moralnosci!!!
          • wobbler Re: V przykazanie... 26.04.06, 06:48
            Co Roosevelt?Ten cyniczny matol odpowiada za Jalte,w ktorej obrabowano nas z
            kresow wschodnich i oddano pod okupacje ZSRR.To zaden zasluzony dla Polski
            przyjaciel,a zwykly oportunista.
            Jaki niby wynalazek sprawdzil sie przez tysiaclecia?Wojna?Czyli
            usprawiedliwione masowe mordy.Usprawiedliwione tylko dlatego,ze nazywaja
            sie"wojna".Jeszcze w sredniowieczu,generalnie gineli tylko mezczyzni.Teraz
            smierc ponosza i starcy,i kobiety,i dzieci.Niczego nie neguje,bo oczywistym
            faktom nie da sie zaprzeczyc,ale nie moge usprawiedliwic napasci na inny kraj i
            mordowania jego mieszkancow,w imie rzekomo wyzszych celow.
            • a_pola Re: V przykazanie... 26.04.06, 10:06
              Twoja wiedza historyczna to chyba z PRLowskich podrecznikow sie wywodzi???gdyby
              nie ten cyniczny matol / nie jestem pewna czy wiesz o kim mowisz/ to po JAlcie
              wogole by nas nie bylo!!!!
        • 222j444 Re: V przykazanie... 26.04.06, 12:39
          No to kolejna osoba, której wodę z mózgu można zrobić bez większych problemów;
          nawet większość obywateli USA już w tej chwili przejrzało na oczy i nie dają
          sobie wmawiać nonsensów tylko prostestują przeciwko wojnie w Iraku a Ty tu
          jakieś pieśni pochwalne na rzecz tego beznadziejnego dupka i mordercy
          wyśpiewujesz . No beznadzieja i tyle
          • a_pola Re: V przykazanie... 26.04.06, 13:53
            a czy ja tu gdzies pochwalilam jakiegokolwiek morderce, czy gdzie napsialam ,ze
            jestem fanka George'a???? nie po prostu znam historie lepiej niz Ty i wiem,ze
            AMeryka niejednokrotnie zajmowala stanowisko nie z powodu swojej hegemonii tylko
            z koniecznosci,a ,ze jestem amerykanistą z wykszlacenia , wiec nie dyskutuj ze
            mna o sprawach , o ktorch nie masz pojecia... Twoje i Wobbler poglady to stek
            komunalow , banalow i logiki tlumou ,a nie merytoryczny wywod, wiec sobie daruj!!!!
            • 222j444 Re: V przykazanie... 26.04.06, 18:19
              Myślę, że Twoje wykształcenie wszystko tłumaczy, faktycznie szkoda czasu na
              dyskusje. Życzę Ci szybkiego przejścia na trochę wyższy stan świadomości...
              Pozdrawiam
              • a_pola Re: V przykazanie... 26.04.06, 21:06
                jasne, na amerykanistyce poprostu indoktrynują nam steki bzdur, wpajaja slepą
                miłosc do Usa i uwielbienie ich dzialań... ponadto w bibliotece są wszystkie
                dokumenty sfalszowane, profesorowie historii kłamią , a lektury to te napisane
                tendencyjnie na zamowienie rządu USasmile))))))))
                • wobbler Re: V przykazanie... 26.04.06, 21:27
                  To wlasnie w PRL mowilo sie,ze Roosevelt sie zasluzyl w Jalcie.A jedynie
                  Churchil sie tam o nas niesmialo upomnial i zamilkl na skutek sugestii
                  Roosevelta.Chyba opuscilas jakies wyklady(badz konczylas studia w PRL).
                  • a_pola Re: V przykazanie... 26.04.06, 21:51
                    akurat polityka zagraniczna Usa , to moj konik, a zarazem specjalizacja, wiec
                    mozemy podyskutowac...,a studia konczylam w zeszlym roku smile
                    • wobbler Re: V przykazanie... 28.04.06, 20:07
                      Zatem bez trudnosci przyjdzie Ci zaprezentowanie nam stanowiska prez.Roosevelta
                      podczas konferencji Jaltanskiej.Czymze sie tam chwalebnie zapisal?
                • 222j444 Re: V przykazanie... 27.04.06, 17:38
                  No widzisz, sama to tak ładnie napisałaś że nic dodać nic ująćwink
                  • niepytana Re: V przykazanie... 27.04.06, 19:48
                    Masz cieniutki odbior i przerob informacji.

                    Nie potrafilas dyskutowac z kolezanka a_pola. Skonczyly Ci sie argumenty bo
                    wiedzialas ze z powodu jej wyksztalcenia dziewczyna Cie zknockoutuje. Twoj
                    komentarz to jakies tajemnicze "Myślę, że Twoje wykształcenie wszystko
                    tłumaczy, faktycznie szkoda czasu na dyskusje." Moze chcialabys wytlumaczyc
                    wspoldyskutujacym co takiego tlumaczy a_poli wyksztalcenie? Moze to co ona w
                    nastepnym poscie domniemala, czyli kazdy amerykanista jest konspiratorem,
                    klamca i elementem wrogim z definicji. Na co Ty napisalas swoje dziecinne
                    bzdury w stylu "Kto sie przezywa sam sie nazywa" i puscilas nonszalancko oko.
                    Pozwol ze sie z Toba niezgodze. Uwazam ze dyskusja z a_pola bylaby nader
                    ciekawa tymbardziej ze kobieta ma szeroka wiedze na ten temat, co nie znaczy ze
                    macie w tym temacie takie same zdanie. Ale Ty widze masz zerowe umiejetnosci
                    dyskusji poza kolem wzajemnej adoracji lub byc moze z duzo slabszym od siebie
                    intelektualnie przeciwnikiem. Jak widzisz kogos o mocniejszym od Twojego
                    intelekcie, chowasz glowe w piach i konczysz dyskusje z jakiegos tam swojego
                    urojonego powodu. Faktycznie, nic dodac, nic ujac wink
                    • 222j444 Re: V przykazanie... 27.04.06, 23:06
                      No dobra, dam się sprowokować, mimo że z tobą akurat zdecydowanie nie chce mi
                      się dyskutować. Do powiedzenia mam tylko jedno: tobie się NAPRAWDĘ tylko wydaje,
                      że jesteś taka mądra... Innym wydaje się inaczej, weź to łaskawie pod uwagę
                      zanim zaczniesz znowu wygłaszać nonsensowne banały.
                    • wobbler Re: V przykazanie... 28.04.06, 20:04
                      A CO narod Amerykanski sadzi o Jaltanskiej polityce prezydenta Roosevelta?
                      • a_pola Re: V przykazanie... 28.04.06, 22:01
                        po pierwsze narod amerykanski w ogromnej czesci nawet nie wie co to byla Jałta,
                        w ktorej rzeczywscie Churchil bardziej zabiegal o interes Polski niz
                        Roosevelt ,niemniej jednak TDR byl jedynym amerykanskim prezydentem wybranych
                        czterokrotnie wiec chyba mieli o nim jak najlepsze zdaniesmile
                        • a_pola Re: V przykazanie... 28.04.06, 22:02
                          mialo byc FDRsmile
                      • niepytana Re: V przykazanie... 29.04.06, 01:16
                        Narod amerykanski tak jak napisala a_pola w ogromnej czesci nie wie co to byla
                        Jalta, gdzie jest, kto tam byl, co powiedzial i jakie to mialo znaczenie. Nie
                        wiedza z wielu powodow. Raz ze II wojna swiatowa nie dotknela ich az tak blisko
                        domu, a jezeli tak to nie zupelnie z tamtej strony. Oczywiscie zimna wojna
                        ktora przyszla wraz z zakonczeniem II swiatowej to inna para butow i stad wiele
                        wieksza wiedza spoleczenstwa o murze berlinskim, Stalinie, itd. Natomiast
                        drugim powodem braku zainteresowania Jalta czy II wojna swiatowa to fakt iz
                        spoleczenstwo amerykanskie zyje z inna mentalnoscia. Nie roztrzygaja historii w
                        sposob taki jaki robia to Polacy. Swoich ewentualnych brakow sukcesow czy
                        porazek nie tlumacza zlym polozeniem geograficznym, Westerplatte, nazistami,
                        komunistami, masonami, Zydami, Japonczykami, Meksykanami, Wietnamczykami,
                        Chinczykami, Hong Kongiem, cudami nad Wisla czy innymi nacjami czy tez
                        historycznymi wydarzeniami. Polacy lubia rozmyslac o tym co im kto kiedy zlego
                        zrobil i czesto ich wiedza historii ogranicza sie wlasnie do tych gorzkich
                        zali, czyli Krzyzacy, Car, Ukraina, Hitler, Stalin, Zydzi, Szwedzi i... koniec
                        czy moze cos pominelam. Maja mierne pojecie i czesto bardzo tendencyjne
                        podejscie o konflikcie blisko wschodnim, Wietnamie, a zadnego o wydarzeniach
                        takich jak Pearl Harbour, wojna US - Mexico, konfederacji kanadyjskiej, kto to
                        byl Louis Riel, Alamo, wojna US o niepodleglosc, konflikt polnoc poludnie,
                        wielkiej depresji lat trzydziestych itd. Nie mowie tu o ekspertach jak a_pola
                        czy maniakow historii i polityki, mowie o zwyklym przecietnym absolwencie
                        sredniego pokroju szkoly wyzszej.

                        A odnosnie Yalta, moze i Roosevelt zrobil takzwany sellout (odsprzedal Polske)
                        ale dlaczego i z jakiej okazji mialby sie narazac. Tak jak chcial tak zrobil.
                        On tam byl jako przywodca jednej ze swiatowych poteg. Przywodcy polskiego nikt
                        nie widzial i nie zapraszal. Tak jak Ci wczesniej wobbler pisalam ta opowiesc o
                        dialogu z forum Wielka Brytania, dlaczego Polacy musza sobie zawsze "poradzic".
                        Czyzby jakas czarna chmura zawisla nad tym kawalkiem ziemi od ... no od zawsze
                        chyba. Czy moze to jakas wrodzona nieudolnosc rzadzenia samym soba? To drugie
                        chyba bardziej boli, a tymbardziej teraz gdy ciezko juz kogokolwiek "obcego"
                        winic za notoryczny pyerdolnik w tym kraju. No teraz to ani Niemcy, ani Ruscy,
                        ani Zydzi, ani Amerykanie. 45 lat w komuszej niewoli owszem robi swoje, ale
                        teraz prawie 20 lat na wolnosci a Polska zbliza sie coraz bardziej do trzeciego
                        swiata Ameryki Lacinskiej = Mexico. Jako kompletny laik, zaden historyk a
                        najzwyklejszy w swiecie obserwator, radze wybudzic sie ze snu, otrzasnac sie,
                        przypomniec sobie ze slonce swieci ponad nami a nie nam z tylka i przestac
                        wytykac palcami kto co kiedy nam zrobil i jakie to ma dzisiaj efekty na ilosc
                        psich kup na placach zabaw. Przestancie narodzie prosic o zniesienie wiz
                        turystycznych do USA. Zmniejszcie bezrobocie, poprawcie byt sredniego szaraka w
                        Polsce, sprawcie zeby do amerykanskiej ambasady nie przychodzilo tylko
                        zdesperowane bezrobocie z kielnia pod pazucha i mowilo ze jedzie do jackowa
                        zobaczyc Grand Canyon, wtedy visa refusal rate spadnie ponizej wymaganych przez
                        amerykanskie prawo 3% i voila mozna przylatywac i zwiedzac spokojnie, a nie
                        tylko bawic dzieci, sprzatac domki, i zrywac azbest. Oczywiscie ta czesc
                        Polakow ktora jedzie na legalna wycieczke, ktora ma odpowiedni legalny dochod w
                        Polsce i ktora nie chowa mopa za pazuche, nie ma sie o co martwic. Dla nich
                        swiat stoi otworem, rowniez i niedobra Ameryka.

                        O ja cie krece, tyle mi sie napisalo o pytanie bylo tylko o Yalte smile))

                        Tak czy siak, opinia subiektywna, nie profesjonalna, nie potwierdzona zadnymi
                        badaniami naukowymi, o i autor zastrzega sobie prawo do zmiany zdania na
                        powyzsze tematy kiedy bedzie uwazal za stosowne wink

                        Jak ktos ten elaborat przeczytal do konca to go naprawde serdecznie pozdrawiam
                        i podziwiam za razem hehehehe.
                        • cyborgus Re: V przykazanie... 29.04.06, 02:46
                          przeczytalam do konca, calkiem do rzeczysmile tez nie lubie tej roszczeniowej
                          postawy polakow, co to nam sie nalezy od innych, i jacy niedobrzy bo o nas nie
                          dbaja, tylko o siebie. A o kogo my, Polacy, dbamy poza soba???
                        • wobbler Re: V przykazanie... 29.04.06, 08:36
                          A wiec po wypowiedzi Twojej oraz A_Poli nie mam wiecej pytan.Wcale nie mam
                          pretensji do FDR za Jalte,tylko czulam sie w obowiazku zaprotestowac przeciwko
                          robieniu z niego jakiegos dobroczyncy narodu Polskiego.
                          Co do reszty Twojej wypowiedzi,to az sie szczerze usmialam! big_grin Celnosc Twoich
                          spostrzezen wprost poraza,a ja w pelni sie z tym zgadzam!Uwazam,ze taka moglaby
                          byc tresc oredzia do narodu naszego Prezydenta.Tez czesto sie zloszcze,ze
                          jestesmy banda nieudacznikow.Moze to stad,ze nazwa "slowianie"pochodzi od
                          lacinskiego "slave"-niewolnik.Od zarania dziejow ktos nas najezdzal i nami
                          pomiatal wiec musimy miec swego pana,bo inaczej jestesmy jak dziecko we
                          mgle.Mamy jedynie praktyke w zrywach niepodleglosciowych,choc z reguly nawet te
                          sie nie udawaly.Jedynie Powstanie Wielkopolskie bylo zwycieskie,i to dlatego ze
                          powstancy znali tzw.pruski dryl.Drugi sukces to obecny upadek komuny.Ale jak
                          slusznie piszesz,minelo prawie cwierc wieku,a najwiekszym naszym sukcesem jest
                          oddanie majatku narodowego pod PANOWANIE obcego kapitalu.Trudno teraz sie
                          dziwic,ze wlasciciele spolek i fabryk dbaja o swoj interes a nie interes
                          glupkow,ktorzy im to za pol darmo oddali i jeszcze na szereg lat zwolnili z
                          podatkow.Nie doroslismy-jako narod-do wolnosci i to za to jestesmy notorycznie
                          bici w dupe.
                          A co do tych wiz-wzmianka o nich to byla z mojej strony taka troche
                          autoironia.Kongres USA musialby sie chyba zbiorowo nacpac zeby zniesc te wizy!
                          To tylko naszym Rzadom sie wydaje,ze bezrobocie samo zniknie jezeli uda sie
                          wszystkich bezrobotnych wypchnac za granice.Zreszta mi tam to obojetne-i tak
                          sie nie wybieram.
                          I dokad mysmy zaszly?Mialo byc o V przykazaniu.He he he...
                          Pozdrowienia.
                        • rita75 Re: V przykazanie... 29.04.06, 12:16
                          niepytana- 100 punktów na 100 mozliwych, za celność wypowiedzismile
                          • a_pola Re: V przykazanie... 29.04.06, 15:51
                            Niepytana bardzo trafnie skomentowala stan faktyczny, a co do biernej roli
                            Roosevelt'a w Jałcie to moge tylko dodac,ze to jego sie bał Stalin ,a nie
                            Churchila... pamietajmy,ze Wielka Brytania utracila swoj status superpower po
                            II WW i do tej pory go nie odzyskala...tak wiec Vhurchil majac u swojego boku
                            prezydenta USA mogl o cokolwiek prosic lub negocjowac...
                            pozdrawiam weekendowo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka