222j444
18.04.06, 17:54
Nigdy nie mogłam zrozumieć jak to możliwe, że kler święci żołnierzy i sprzęt
wojenny. Po tej wypowiedzi ks. Kowalczyka z zakonu jezuitów zaczynam pojmować
w czym rzecz. Jak można było coś tak absurdalnego wymyśleć i jeszcze
publicznie to głosić? Ksiądz? Który, moim zdaniem, ma nawoływać do miłości i
pokoju?
Cytuje z gazety "Metro":
"W oryginale piąte przykazanie brzmi "Nie morduj". Mówi się, że dresiarz na
ulicy zamordował kobietę, ale - w przypadku np. wojny - nie mówi się, że
"żołnierze zamordowali". Żołnierze na wojnie strzelają po to, by zabić. Czy
takie zabijanie, a nie mordowanie, jest grzechem? Czy polski żołnierz, który
pojechał do Iraku i zabił w walce wroga, zgrzeszył?"
Co Wy na to?