Dodaj do ulubionych

Pościel na balkonach

21.04.06, 14:29
Wietrzycie?
Obserwuj wątek
    • marta76 Re: Pościel na balkonach 21.04.06, 15:18
      czasem tak choc wiem,ze to w sumie kicha.Całe szczęście mieszkam na niewielkiej
      ślepej uliczce wiec wiele osób tego nie widzi
      • margarettka Re: Pościel na balkonach 26.04.06, 22:36
        nie mam balkonu smile
    • malgosia191 Re: Pościel na balkonach 26.04.06, 23:01
      Czasami wietrzę, ale teraz to pewnie więcej na niej alergenów niż świeżego
      powietrza!
    • sledziowa Re: Pościel na balkonach 27.04.06, 10:06
      Ja tak, ale mieszkam na mało ruchliwej ulicy w dość spokojnej i cichej
      dzielnicy naszego miasteczka
    • eloizka Re: Pościel na balkonach 27.04.06, 10:11
      Nie wyobrażam sobie żeby nie wietrzyć. Mam balkon "od podwórka" a nie od ulicy
      i jak tylko pogoda dopisuje wietrzę, ale nie wieszam na balustradzie tylko
      układam wewnątrz na taboretach, żeby nikt nie musiał podziwiać moich
      piernatów smile
    • nadka1 Re: Pościel na balkonach 27.04.06, 11:04
      Też z chęcią wyniosłabym pościel na balkon ale niestety mam balkon od ulicy i
      chyba moja pościel wróciłaby z niego w troszkę zmienionym kolorze wink
    • luccio1 Re: Pościel na balkonach 29.04.06, 13:18
      Wykładanie pościeli na balkon jest konieczne w mieszkaniu bardzo małym. W
      mieszkaniu większym wystarczy powykładać poduszki, kołdry i koce w kopertach
      itp., na krzesła albo fotele, i wtedy zrobić przeciąg; albo też, wietrząc
      przeciągiem, pozostawić leża nie zasłane.
      Wątek przypomniał mi zresztą, jak dalece zmieniły się zwyczaje w ciągu
      ostatnich 40-30 lat - także w tym względzie. Zapamiętałem sobie bowiem z lat
      60. i jeszcze 70., że wówczas wykładanie pościeli na zewnątrz było swego
      rodzaju manifestacją Pani Domu, pokazującej, jak doskonałą jest gospodynią.
    • blou1 Re: Pościel na balkonach 05.05.06, 13:40
      Tak wietrzę ale mieszkam na przedmieściach i nie kurzą mi samochody za oknem.
      Pościel wisi sobie na balkonie, uwielbiam spać w takiej wywietrzonej pościeli.
    • luccio1 A gdzie suszycie pranie? 14.03.07, 20:01
      • luccio1 Bielizna przed domem 14.03.07, 20:17
        Jeszcze przed II wojną światową, w latach 30. XX w., stało się na
        przedmieściach wielkich miast zwyczajem wywieszanie prania w ogródku obok domu
        lub przed domem. W ten sposób każdy przechodzący oglądał wywieszoną bieliznę
        Pań należących do rodziny - przede wszystkim Pani Domu, jej Córek, Synowej
        wzgl. Synowych... Tego było podówczas więcej, bo prócz "góry" i "dołu" w wielu
        odmianach i egzemplarzach także pasy do pończoch - z podwiązkami (z "żabkami" z
        niklowanego drutu lśniącego w słońcu - innych nie było), halki z cienkimi
        ramiączkami, obrębione u dołu szerokim pasem koronki (białej lub dopasowanej
        kolorem do materiału) - które się "obowiązkowo" nosiło pod sukienką, nawet w
        największy upał letni, nawet jeśli kobieta "odpuściła" sobie założenie
        pończoch, w końcu mniej lub bardziej "reprezentacyjne" koszule nocne...
        To wszystko, wisząc przed domem, było komunikatem: co najmniej jedna para rąk
        kobiecych dzierży pewnie ster spraw domowych!
        (Jeśli zaś pomiędzy różowymi, błękitnymi, seledynowymi "niewymownymi", pasami
        podwiązkowymi, halkami, koszulami nocnymi etc. było rozwieszone kilka, częściej
        jednak kilkanaście par czarnych pończoch, oznaczało to komunikat dodatkowy:
        Dom niedawno pożegnał Kogoś - Dom ma żałobę!).
        • luccio1 Re: Bielizna przed domem 19.03.08, 21:08
          Zgodnie z tym samym zwyczajem Pani Domu, gdy tylko było ciepło, zatem od
          zaawansowanej wiosny nieraz późno w jesień, mogła wychodzić przed dom z miednicą
          rzeczy do rozwieszenia, bez sukienki, tylko w halce - za to "obowiązkowo" w
          chustce na głowie (żałobę sygnalizowała w tym przypadku chustka czarna).
          Jeśli zaś razem z teściową wychodziła rozwieszać pranie synowa - również
          rozebrana do halki - znaczyło to, że została uznana przez teściową za
          współgospodynię
          (poprzednio, gdy przychodziła do domu z wizytą jako narzeczona syna, musiała być
          zawsze zapięta na ostatni guzik, pod samą szyję).
    • luccio1 Re: Pościel na balkonach 22.03.07, 20:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=41116418&a=59246614.
      Odsyłam też do własnego głosu na innym forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka