Dodaj do ulubionych

agresywny 3,5 latek :((

08.06.06, 00:04
Moi znajomi maja synka 3,5 latka. Dziecko odkąd pamiętam nie słuchało się
rodziców, ale jakoś mama w trakcie wizyt u nas w domu potrafiła w miare nad
nim zapanować. Ale to co dzisiaj zobaczyłam, to poprostu przechodzi ludzkie
pojęcie. Mam 14 miesięczna córeczkę i ten 3,5 latek jest tak agresywnym
dzieckiem ,ze dzisiaj zaczęlam się obawiać ze zrobi mojej małej krzywde.
Rzuca zabawkami, tymi cięzkimi też. Kredkę wbił małej w rękę i to naprawdę
mocno. Kopnął w brzuch. A na koniec pokazal mi du...pę jak mu zwróciłam uwage
i powiedziałam ze go wyproszę sad Szczerze mówiąc już nie mam ochoty na ich
wizyty u nas w domu. Matka jego cały czas się na niego drze, ale to nie
skutkuje. Wręcz jest gorzej, coraz większa agresja poprostu go rozsadza. Nie
wiem, ale może powinni iść z nim do psychologa. Coś jest z nim nie tak (
walił dzisiaj głową o podłogę z całej siły). Szczerze mówiąc boję się ze
zrobi krzywdę mojemu dziecku albo ze ona nauczy się od niego takich zachowań!
Co mam robić, błagam drogie emamy poradzcie !!!
Obserwuj wątek
    • figrut Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 00:24
      > Co mam robić, błagam drogie emamy poradzcie !!!
      Współczuć jego matce i podsunąć jej myśl o psychologu. Odradzam
      niedelikatne zwracanie uwagi matce, bo i tak jest jej już ciężko. Mam w rodzinie
      bardzo podobny przypadek, okazało się że to ADHD.
      • roksanaa22 Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 11:06
        moj syn zachowuje sie podobnie.bylismy u psychologa.nie jest nadpobudliwy ani z
        adhd.
        pani zasugerowala ze to mieszanka zazdrosci o siostre,kwestii
        wieku,temperamentu i ...zlego wychowania.

        rady na forum nie da sie opisac.ta pani musi sie zglosic do specjalisty.my
        dostalismy wytyczne postepowania i mamy zglosic sie za miesiac.
        • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 13:27
          roksanaa22 napisała:

          > my dostalismy wytyczne postepowania i mamy zglosic sie za miesiac.


          jeśli moge spytać jakie to są te wytyczne? Mały nie ma siostry, mogę tylko
          podejrzewac ze to może być wynik fatalnej sytuacji u nich w domu, rodzice jego
          wiecznie się kłócą i synek jest tego świadkiem.
          • figrut Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 14:02
            Więc tym bardziej potrzebna wizyta u psychologa. Jak się da, to najpierw
            rodziców a później dziecka.
            • monika.janicka To ja z wlasnego podworka.. 08.06.06, 14:11
              MAm 3 (12,5,1.5) dzieci i troszke juz sie najdałam tego chelbka z nimi..Wiesz
              dgy pojawila sie mlodszy to syn Kuba stal sie starsznie zaborczy wrecz
              agresywny.. Odbijalo sie to ewidentnie na jego zachowaniu i wiesz..poradziilam
              sobie miloscia i cieplem..
              Odizolowalam go na 2 mc od kumpli ,kolezanek i innych dzieci i caly czas
              spedzalam z nim ..rysowanie, wspolne wypady ,..i wszystko co tylko przychodzilo
              mi na mysl..Gdy widzialam u niego naplyw emocji ze za chwile wybuchnie to po 1
              odwracalam jego uwage a po 2 tulilam.. czasami wbrew niemu ..ale po chwili
              opamietywal sie u uspakajal..

              Byly to trudne dla mnei 2 mc bo np. nie moglam okazywac ciepla moim pozostalym
              dzieciom przy nim.. Nie wychodzilam z nim do dzie3ci bo nie chcialam by wlasnie
              reagowal tak jak na twoja corke.. Wiesz..udalo mi sie.. Moj syn ma teraz 5 lat
              jest bardzo cieplym spokojnym chlopcem..Pelnym zwariowanych pomyslow i nie boi
              sie swiata ale ten okres buntu i zwrocenia na siebie uwagi przeszlismy we
              dwoje..

              Nie pisze ze mam panaceum na wszelki klopoty nam sie udalo poradzic wlasnie
              tak..
              • a.lenard Re: To ja z wlasnego podworka.. 08.06.06, 14:16
                no to chyba jednak powinnam porozmawiac z mama chłopca: ona tylko na niego
                krzyczy, brak jej już cierpliwości. Sama widzę po swojej córce, ze na dzieci
                przechodzą wszystkie emocje ich rodziców, i te dobre i te złe.
                • roksanaa22 Re: To ja z wlasnego podworka.. 08.06.06, 15:15
                  pani psycholog zaleca przedewszystkim cierpliwosc,wyrozumialosc i
                  KONSEKWENCJE.nie mozna nam krzyczec na dziecko tylko zachowac zasade tzw
                  zacietej plyty czyli nawet 1000 razy powturzyc np.nie skacz i zawsze
                  dotrzymywac slowa.no i oczywiscie tlumaczyc wszystko.wiecej nie da sie napisac
                  bo postepowanie jest dostosowywane indywidualnie do kazdego dziecka
                  • a.lenard Re: To ja z wlasnego podworka.. 08.06.06, 15:19
                    dzi ekuję roksanaa22, bardzo dziekuję, spróbuje namówic koleżanke na
                    psychologa, myśle ze lepiej jak ktoś jej to wytłumaczy kto sie na tym zna.
                    Dobre rady koleżanek nie zawsze są przyjmowane jako te dobre smile
    • wenus2006 Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 16:42
      koniecznie porozmawiaj z koleżanką, na pewno jej strasznie ciężko z takim
      dzikuskiem, traci cierpliwość, nie panuje nad sobą, a tym samym w żaden sposób
      nie pomaga małemu, wręcz przeciwnie szkodzi jego zachowaniu coraz bardziej.Sama
      znalazłaś przyczynę jego agresywnego zachowania : kłótnie rodziców (pewnie
      miałaś raczej na myśli awantury).Trudno winić koleżankę może przechodzi w
      związku z tym jakieś załamanie itd A już na pewno nie można winić małego to nie
      on jest dorosły!
      Porozmawiaj szczerze z kobieciną powiedz jak Ty to widzisz i wyślij do
      psychologa.Najczęściej problemy z dziećmi wychodzą z nas samych.

      P.S. Mój mały niedawno był świadkiem poważnej awantury z udziałem rodziców
      (poszły konie po betonie ,za ostro stanowcze) i przez tydzień nie mogłam z nim
      ujechać ,ciągle krzyczał,straszne to było i mieliśmy z mężem ogromny wyrzut
      sumienia, na szczęśnie już się wyciszył
      • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 16:52
        rodzice małego są na etapie przedrozwodowym, więc w domu jest naprawdę ciężko.
        Nie dziwie się ze koleżance nerwy puszczają, ale żal mi małego, bo nie na nim
        powinna się wyrzywać! Obawiam się tylko ze ona mnie nie posłucha, a jeśli tak
        nadal bedzie to ja zrezygnuje z ich wizyt u nas w domu, wolę spotkać się na
        mieście, przy piaskownicy, chociaż i tu nie jestem pewna czy bedzie lepiej. Mój
        mąż widząc zachowanie małego w stosunku do naszej córki na dzień dzisiejszy
        powiedział,ze nie moga tutaj przychodzić i już!
      • wenus2006 Re: agresywny 3,5 latek :(( 10.06.06, 11:59
        wiecie ja ciagle jednak skupiam się na tym ,że trzeba pomóc matce małego i ja
        uświadomic.Jasne chrońmy własne dziećmi przed "potworkami",ale pomóżmy rozwiązać
        również potworkowe problemy.Oburzać się i krytykowac jest łatwo gorzej coś
        uradzić z korzyścią dla przywalonej problemami mamy i jej niegrzecznego synka.
        Działaj więc
        • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 10.06.06, 12:07
          staram się, ale tak jak wspomniałam tam jest dośc trudna sytuacja rodzinna,
          rodzice są przed rozwodem i wiecie jak to jest żrą się o wszystko, o kasę
          również, więc nie wiem czy skorzysta z mojej rady zaprowadzenia małego do
          psychologa. Dodam, ze mały nie ma żadnego kontaktu z rówieśnikami , nie chodzi
          do przedszkola. Moze to mieć również wpływ na jego agresywne zachowanie. Ale o
          tym to ja już jego mamie mówiłam rok temu i narazie nie wzięla sobie tego do
          serca sad
          • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 30.07.06, 14:08
            Opowiem wam nową wczorajszą historię. Pojechałam wczoraj ze swoją córką i z
            tymi znajomymi na działkę. Ich synek marudził strasznie, o wszystko płakał, nic
            mu nie pasowało. Jego tata pchał go na takim traktorku samochodziku. Nie wiem o
            co poszło, ale naglę patrzę, a ten go ściąga z traktora, przechyla przez kolano
            i wali z całej siły parę razy. Mały tak się darł, ze i moja córka zaczęła
            płakać, bo sie przestraszyła. Matka małego nie zareagowała, chyba się bała.
            Miała łzy w oczach. Boże, jak mi tego małego była żal! Potem ja rozmawiałam z
            ojcem dziecka, al eon tylko gadał, ze mały jest tak samo walniety jak jego
            matka, pytał mnie co powinni zrobić, a aja powiedziałam, ze może psycholog, ale
            całą rodziną na jakąś terapię iśc. A on na to, ze on jest zdrowy. Już nie wiem
            co mam robić, jak im pomóc? Nadal patrzeć jak niszczą małemu psychikę?
    • boranet Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 18:10

      Ja mam podobny problem z dziećmi siostry. Starszy chłopczyk ma9 lat a młodszy
      3,5 roku. Jak nas odwiedzają to moja córka (19 miesięcy) często od nich obrywa.
      Zwłaszcza od tego młodszego. Popychanie jest na porządku dziennym. Obaj chłopcy
      są nerwowi i agresywni. Nie potrafią mówić tylko krzyczą. Siostra próbuje nad
      nimi zapanować ale kiepsko jej to idzie. Nie spuszczam oka ze swojej córeczki
      bo boje się, że zrobią jej krzywdę. Ona jeszcze nie umie obronić się przed
      atakiem z ich strony. Poza tym boje się również o to, żeby nie nauczyła sie
      takiego zachowania. Nie mogę się izolować bo to moja rodzina i kontakt mamy
      częsty (min raz w tygodniu). Tłumaczę małej, że chłopcy są niegrzeczni i nie
      można krzyczeć itp ale ona jest jeszcze za mała. Mój mąż też bardzo nie lubi
      jak oni do nas przyjeżdżają bo mała zawsze obrywa i to niekiedy mocno... I co
      tu zrobić?
      • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 19:22
        moja córeczka tę noc miała bardzo kiepską, po wizycie tego 3,5 latka.
        Zastanawiam się czy jej sie śnił ten mały potwór? Płakała przez sen i to
        strasznie przerażliwie. Od dzieci siostry trudno sie izolowac, ale ja mogę
        ograniczyc wizyty koleżanki z niegrzecznym synkiem. Tylko domyślam się ze
        bedzie to dośc trudne, bo bardzo lubią do nas przychodzić.
        • a.lenard Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 19:40
          Monika masz rację. Moja wczoraj jak widziała zachowanie tego chłopca to odrazu
          nasladowała. Waliła głową, trzepała i darła się do sufitu. Dzisiaj się tylko
          darła jak jechaliśmy z mężem w samochodzie.Powiedziałam zeby nie reagawał
          wogóle, jakby nic nie robiła, bo wtedy zacznie to powtarzać. Narazie od
          incydentu porannego miała jeszcze dwa ataki wycia. Zobaczymy co dalej sad
      • monika.janicka Re: agresywny 3,5 latek :(( 08.06.06, 19:30
        Borneta.. Troche Cie nie rozumiem.. Przeciez odpowiadasz za sowja corke..Jesli
        ona nie jest w stanie sie obronic przed atakami gostkow to chyba naturalne jest
        ze Ty stajesz w jej obronie..
        Zapros siostre kiedys i powiedz jej jak siostrze wprost bez owijania w bawelne
        ale z nuta troski ze no kurcze ale zal Ci jej bo chlopcy ostatnio okropnie
        niegrzeczni sie zrobili i ze twoja corka ich zaczyna nasladowac wiec moze
        byscie obraly we dwie jakas strategie??..Przeciez jesli twoja cora zauwazy iz
        zachowania malolatow odnosza skutek to bedzie ich nasladowac... Dzieci sa
        bystrymi obserwatorami..
        • boranet monika.janicka 08.06.06, 22:32

          Masz rację, obawiam się tego, że mała będzie naśladować zachowanie chłopców.
          Wiadomo, że staram się chronić córaczkę przed popchnięciami czy uderzeniem .
          Mówię im, żeby tak nie robili. Siostra też czasami na nich krzyknie, ale efekt
          jest krótkotrwały. Widzę, że ona nie radzi sobie z nimi. Ja chyba też nie
          dałabym rady z dwoma takimi ananasami wink Zacznę mimo wszystko ograniczać
          kontakty dzieci do koniecznego minimum. Na wspólne imprezy rodzinne nie będę
          zabierać małej. Zamierzam ją we wrześniu oddać do żłobka i nie chciałabym
          usłyszeć, że bije dzieci. Pozdrawiam
    • h-anka1 Re: agresywny 3,5 latek :(( 10.06.06, 23:03
      Masz dwa wyjścia:
      1 koniec wizyt tego dzieciaka w Twoim domu
      2 jasne, asertywne postawienie sprawy (w stosunku i do małego, i do jego mamy)
      i żelazna konsekwencja, co będzie po pierwsze bardzo trudne, a po drugie może
      się skończyć awersją do ciebie małego i/lub jego mamy

      nie widzę trzeciego wyjścia w postaci porozmawiania z mamą i posłania jej z
      dzieckiem do psychologa. Po prostu uważam, że skoro dorośli nie potrafią
      poradzić sobie sami ze sobą, nie pomogą też dziecka. Sesje u psychologa nie
      dotyczą samego dziecka, tylko całej rodziny albo nawet szerszego kręgu osób
      oddziałujących na dziecko. Dopóki rodzice nie uporają sie ze swoim życiem, nie
      ma co liczyć na to, że dziecko zostanie wyleczone.

      do punktu 2
      nie wyobrażam sobie, że w moim własnym domu grożę komuś (obojętnie czy ma 3
      lata czy wiecej), ze go wyproszę, a on mi pokazuje d....
      Na "dzień dobry" wypożyczyłabym sobie malucha i patrząc mu prosto w oczy
      postawiłabym sprawę jasno: "Cieszę się, że do mnie przyszedłeś, ale nie chcę,
      żebyś robił krzywdę mojej córce. Chcę, żebyście się ładnie bawili, żebyś był
      grzeczny, kiedy u mnie jesteś, żebyś słuchał dorosłych czyli swojej mamy i
      mnie. Jeśli tak się będziesz u mnie zachowywał, wszyscy będziemy bardzo
      zadowoleni, a ciebie czeka dużo przyjemności. Jeśli nie, wyproszę cię, zanim
      zdążysz zdjąc majtki i pokazać mi pupę."
      No i tutaj zaczyna sie problem. Bo o ile znam życie, dzieciak nawet jeśli
      chciałby sie postarać i być grzecznym, może mu sie nie udać. Moim zdaniem on
      sie swoim zachowaniem doprasza się o uwagę dorosłych tj swojej mamy. Gdy tylko
      jego zachowanie zacznie się pogarszać, właściwie powinnyście - moim zdaniem -
      przestać zajmować sie z jego mamą swoimi pogaduszkami, czy co tam robicie,
      tylko zająć się dziećmi, żeby pokazać małemu, ze jest ważny i że widzicie jego
      potrzeby. W innym przypadku, rzeczywiście będziesz musiała zakończyć wizytę i
      wyprosić gości zanim znowu mama zacznie krzyczeć a mały pokaże ci pupę albo
      zrobi ci inną przykrość. Właściwie to jego matka powinna poswięcić mu tyle
      uwagi, ile potrzeba, gdy tylko zauważy jego pogarszające sie zachowanie.
      Niestety z tego co piszesz ona nie potrafi stanąć na wysokości zadania jako
      rodzic i po prostu wrzeszczy. Tym krzykiem pogarsza jeszcze sprawę. Nie możesz
      dopuścić do tego, żeby w twoim domu zaczęła na niego krzyczeć, bo wiesz, że to
      nic nie da.
      Jeśli zdecydujesz sie zaprosić tę dwójkę, czeka cię trudne zadanie. Ja bym
      sobie odpuściła wizyty przez wzgląd na swoje dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka