Dodaj do ulubionych

też mi przykro..

06.07.06, 15:07
Mam męza i synka (1.5 r). Jako że w mieście gorąco wywiozłam malucha na
działkę, gdzie siedzi pod opieką babci. Warunki takie sobie, myć się trzeba w
misce a domek malutki i w nie najlepszym stanie. Ale co tam, byleby dziecko
było jak najwięcej na dworze wiec dzielnie to razem z babcią znosimy.
Codziennie pokonuję 20 km do miasta bo musze pracować. Po południu padam, bo
drugi dzidziuś w brzuchu a upały mnie również nie oszczędzają. Jadę te 20 km
do malucha załatwiajac wszystkie potrzebne zakupy i sprawunki. Mąż jest w
domu bo ma pilna pracę do wykonania. Wpadł do nas w weekend na 2 godziny bo
na więcej nie ma czasu. Kiedy mu zaproponowałam, żeby jeździł tak jak ja, to
się oburzył, bo szkoda mu czasu na dojazdy i może go spożytkować na pracę.
Wczoraj wieczorem dzwonię do męża bo chciałam opowiedzieć mu co synek zrobił
itd... telefon w domu milczy. Dzwonię na kom. wielokrotnie. W końcu łaskawie
podnosi... mąż jest na koncercie w ogródku piwnym ze swoim bratem.... Szlag
mnie trafił i zrobiłam mu awanturę , szawgrowi też, bo powiedział mi że go
wyciągnął, co okazało sie w końcu nieprawdą.
Dziecko tęskni za ojcem, babcia się poświęca dla malucha, zeby był na
powietrzu a nie w śmierdzącym mieście.... a tatuś tak wykorzystuje ten czas...
Faceci to palanty. Do męża sie nie odzywam, bo w końcu przysłał mi bardzo
niegrzecznego smsa podczas wczorajszej awantury.
Powiedzcie mi czy to ja nie mam racji, czy on, bo już nie wiem.
Obserwuj wątek
    • be.em Re: też mi przykro.. 06.07.06, 15:09
      jak świat światem chłop nigey nie zrozumie baby a baba chłopasmile priorytety mamy
      innesmile
    • elena70 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 15:10
      No cóż.... Facet to świnia. Czy każdy? Są nieliczne wyjątki potwierdzające
      regułę.
    • jednorazowo zakończenie 06.07.06, 15:30
      zdążyłam to napisać mąż wparował z bukiecikiem róz i z przeprosinami....
      tłumacząc, że wyszedł z bratem na 2 godziny bo mózg mu się lasował od pracy...
      • mammutka Re: zakończenie 06.07.06, 15:34
        a daj chłopowi czasem odpocząć.. sama też wyluzuj, zwłaszcza, że masz drugie w
        brzuszku.. albo poproś męża żeby kiedyś pojechał sam do babci i synka a ty
        poleniuchuj w domu jedną noc.. może być?
      • gacusia1 Re: zakończenie 06.07.06, 16:37
        Szkoda tylko,ze nie pomyslal,ze Ty rowniez potrzebujesz relaksu i odpoczynku!!!
        pewnie mysli teraz,ze jednym marnym bukiecikiem dalej bedzie mogl
        sie "relaksowac" gdy przyjdzie mu na to ochota! Kolejne potwierdzenie faktu,ze
        faceci to PODGATUNEK!
    • bri Re: też mi przykro.. 06.07.06, 15:34
      To że Ty masz ochotę się poświęcać to nie znaczy, że Twój mąż też ma taki
      obowiązek.
      • pesteczka5 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 15:40
        No zaraz zaraz, wspólne dzieci mają!
        Na moje oko, warto się zastanowić, czy ofiara rówoważy zyski, czy dziecku jest
        tam tak dobrze, jak cieżarnej mamie ciężko itd. A wersję przemyślaną
        uskuteczniac razem, czyli - raz mamusia, raz tatuś. Tak, żeby mamusia odpoczęła
        też, czy na koncercie, czy piwie (wodzie mineralnej).
        Tęsknota dziecka i to, że rodzina jest oddzielnie, to też są rzeczy ważne. może
        warto część czasu spędzić jednak razem, pójsc na długi popłudniowy spacer do
        zielonego, cienistego parku, całą rodziną (albo mamusia leży w domu, a tatuś z
        małym spaceruje). A na weekend, ew. wydłużony, wywozić małego na tę działkę, i
        częściowo tam całą kompania pozostać.
        Momemnt pobukietowy dobrze rokuje tym pertraktacjomsmile
    • e.chianti Re: też mi przykro.. 06.07.06, 15:58
      Inny przykład. Żona wyjeżdza z dzieckiem. Przed wyjazdem przez kilka dni
      przygotowuje do tego mężą: pierze, prasuje mu wszystko, uzupełnia lodówkę,
      gotuje obiady i mrozi. Tyle tego, ze nie zawsze ma czas wyjść z dzieckiem na
      spacer. Bo on pracuje do 20.(zawsze tak wraca) i nie będzie mieć siły. A mąż
      pod nieobecność żony i dziecka do pracy wychodzi na 2 godziny, nie wcześniej
      niż około południa, czasem w ogóle. I tak już drugi tydzień.
      I co Wy na to?

      Na szczęście to nie mój, tak tylko sąsiada obserwuję. Nie jestem wścibska
      tylko znam ją bardzo dobrze bo mieszkamy drzwi w drzwi, a blok niestety
      akustyczny.
      • cocollino1 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:04
        a ztak akustyczny, ze slyszysz jak zamraza mu obiady? niezle hehhee
        • e.chianti Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:08
          Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że znam ją bardzo dobrze i wiem jak
          wyglądają przygotowania do wyjazdu. A reszty trudno nie zauważyć kiedy dzielisz
          z kimś korytarzyk.
          • cocollino1 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:19
            a to przepraszamsmile
            ja poprostu tak sie nie zajmuje sasiadamismile
            • e.chianti Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:22
              Uwierz ja też nie, tylko znamy się bardzo dobrze, spędzamy ze sobą bardzo dużo
              czasu, a o tym co zauważyłam na pewno nidgy nie usłyszy, przynamniej ode mnie.
              • cocollino1 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:22
                rozumiem
                • e.chianti Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:24
                  A co do akustyczności budynku, to też nie myslałam, że taka może być. Słyszę w
                  sypalni jak sąsiad za przeproszeniem gołym tyłkiem jeździ po wannie. I to nie
                  przenośnia.
                  • cocollino1 Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:43
                    buahaha dobre
                    ale sie dzis na forum usmialamsmile
    • g0sik Re: też mi przykro.. 06.07.06, 16:29
      Masz prawo być rozżalona, jak chciał się zrelaksować to równie dobrze mógł
      wpaść na dwie godziny na działkę. Tym bardziej, że dziecko tęskni a 20 km to
      10 minut drogi....
    • chipsi Re: też mi przykro.. 06.07.06, 17:16
      Tak to już jest że faceci miewają zagrywki jak małe dzieci. No ale za coś muszą
      w końcu od nas obrywać, no i jak miło jak potem mają wyżuty...mmm ;P
      Jakis czas temu odwiedziliśmy kuzynkę i jej męża. Wybieraliśmy się na browarka.
      Kuzynka oddała małego synka na tą okoliczność pod opiekę swojej mamie i po raz
      pierwszy od dawna miała czas dla siebie. Nasi mężowi powiedzieli że skoczą
      tylko po fajki a my się mamy ubierać i tyle ich widziałyśmy. Po godzinie
      dzwonienia odebrali i okazało się ... że poszli sobie sami na piwko z moim
      ojcem. I jeszcze nie rozumieli o co sie "plujemy" jak to ładnie określili... A
      my siedzimy i czekamy jak idiotki. Oh działo się, działo, i cały bar słyszał co
      moja kuzynka myśli o swoim męzu, hehe, troche ją poniosło. Zresztą mój też
      miał "przemoc w rodzinie" .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka