14.07.06, 17:17
Jestem ciekawa jak u Was wyglada zycie towarzyskie?? czy macie duzo
znajomych, czesto sie spotykacie? jak sie poznaliscie?
ja lubie towarzystwo i chociaz jestem dosc niesmiala to jestem taka troche
gadula, mam kilka kolezanek, mam tez taka prawdziwa serdeczna przyjaciolke,
ale brakuje mi takich znajomych, zeby sie spotkac u siebie w domu, gdzies
wyjsc, wyjechac, z "zazdroscia" patrze na grupki ludzi, rodzinki spedzajace
czas razem,
ja tez bym tak chciala sad(( mam wrazenie ze jak sie juz skonczy szkole,
studia, zacznie prace to juz trudno poznac znajomych,
niestety moj maz nalezy do osob raczej malomownych (w towarzystwie), bardzo
konkretnych, nie bawia go jakies takie bezsensowne zarty, i wydaje mi sie ze
to "to" stoi na przeszkodzie, on nie teskni do spotkan, nie pije tez alkoholu
(pewne wydarzenia z dziecinstwa i choroba), wiec po co sie z nami spotykac
kiedy i tak sobie nie popijemy sad(( nie pozartujemy, czy aby sie spotykac to
zawsze to musi byc zwiazane z piciem na umor? jakos tak mi przykro i
tyle........
chociaz widze pozytywna zmiane w moim M - wieksza rozmownosc, ale nie
zapeszam.......czy Wasi M sa duszami towarzystwa czy tez moze macie przy boku
takie malotowarzyskorozmowne ale Bardzo kochane stworzenia???
Obserwuj wątek
    • szymama Re: znajomi 14.07.06, 17:26
      jasne, ze nie trzeba pic na umor!! Moj maz do trunkowych nie nalezy, a mamy
      znajomych, jezdzimy razem, spotykamy sie. I na prawde baaardzo rzadko sie
      zdarza , ze chlopaki sobie "popija". Ale szczerze mowiac, nie cierpie bucow w
      towarzystwie. Mamy jednego takiego, niby sympatyczny, ale jakis taki bucowaty.
      Tacy ludzie mnie zawsze odstraszaja, bo nigdy nie wiadomo jak sie przy nich
      zachowywac.
      • polka79 Re: znajomi 14.07.06, 19:02
        moj maz nie jest bucem smile ale moze rzeczywiscie inni go tak moga postrzegac :-
        ((
    • monia145 Re: znajomi 14.07.06, 17:29
      Z moim mężem dobraliśmy się jak w korcu maku...jesteśmy raczej samotnikami, nie
      pijemy zbyt dużo na spotkaniach, nie bawią nas dowcipy o blondynkach. Mamy
      znajomych podobnych do nas, od czasu do czasu spotykamy we wspólnym gronie,
      mnie to wystarczy.
      • morgianna Re: znajomi 14.07.06, 19:16
        My niestety nie mam wspolnych znajomych bo zanim sie poznalismy mieszkalismy w
        innych miastach, takze inne srodowisko zupełnie itd po slubie zamieszkalismy u
        mnie takze siłą rzeczy maz musiał sie pozegnac z dawnymi znajomymi,a moje
        kolezanki zaczeły raczej zyc własnym zyciem a nawet jak sie spotykamy to same
        bo to kobiety które albo są w pogmatwanych zwiazkach albo bez faceta przy boku
        takze takie grupowe spotkania odpadają, nie mamy znajomych na wypady na
        spotkania w wiekszym gronie, bardzo załuje ale cózsad
        • a.lenard Re: znajomi 16.07.06, 10:28
          mój mąż należy do małomównych smile no chyba ze kogoś bardzo bardzo dobrze zna i
          jest to ktoś z jego towarzystwa. Pije okazjonalnie, no chyba ze czasami piwko
          do grilla. Znajomych mamy jednych, bo od niedawna jesteśmy w innymmieście, z
          którymi się regularnie spotykamy, a jak za często nas odwiedzją to mąż czuje
          się zmęczony, taki dziwny jest, ale ja już się przyzwyczaiłam big_grin Przecież nie
          musze go wiecznie gdzieś ze sobą ciągać, jak lubi siedzieć w domu to niech
          siedzi.
    • 76kitka Re: znajomi 16.07.06, 15:54
      Mój mąż nie jest zabawowy, wieczory w pubie, klubie i dyskotece to nie dla Niego. Mamy znajomych, często się odwiedzamy, albo wybieramy gdzieś razem, czasem te spotkania są niekoniecznie na serio, dzisiaj umówilismy się np. na puszczanie latawców. Nigdy męża nie widziałąm wstawionego, po imprezie urodzinowej wyrzuciłam całe dwie puszki po piwie, a wszyscy i tak dobrze się bawili.
    • chupachups1 Re: znajomi 17.07.06, 10:18
      Mój mąż też prawie nie pije, nie jest duszą towarzystwa (szczególnie takiego,
      które słabo zna) a mamy znajomych, z którymi sie regularnie spotykamy i
      świetnie bawimy. Nie uważam, że wspólne upojenie alkoholowe to jedyny i
      najlepszy sposób spędzania czasu. Można naprawdę fajnie się bawić na trzeźwo.
      My z mężem też pochodzimy z różnych miast i ja też nie mieszkam w swoim
      rodzinnym mieście, ale to naprawdę nie przeszkadza w zaieraniu znajomości.
    • lila1974 Re: znajomi 17.07.06, 10:32
      Oboje jesteśmy ludźmi towarzyskimi i mamy wielu znajomych. Ponieważ pochodzimy
      z dwóch różnych miejscowości, więc postaraliśmy się zapoznać towarzystwo
      wzajemnie - jego z moimi znajomymi, mnie z jego.

      Gdy zamieszkaliśmy razem w 3 miejscowości przez chwilę brakowało nam bliskich
      kontaktów ze znajomymi. Pomógł szczęśiwy zbieg okoliczności. W tym samym
      czasie, ja poznałam w szpitalu dziewczynę, a mąż w pracy małżeństwo - ta trójka
      przyjaźniła się ze sobą, tak więc zrobila się nam w błyskawicznym tempie fajna
      paczka - razem 5 małżeńst stalych i kilka jako satelity smile. Teraz nie ma
      tygodnia bez wspólnych spotkań.

      Uwielbiam wspolnie organizowane wypady - czasami tak intensywne, że marzymy o
      tym, by zatęsknić za sobą smile)
    • oxygen100 Re: znajomi 17.07.06, 10:42
      Jestem dzikusicą. Wystarcza mi spotkania ze znajomymi od czasu do czasu.
      Czesciej wychodze po pracy z babami na piwo chociaz ostatnio tradycja ta lekko
      upadla bo kazda z nas w pracy miala swoj goracy okres. A juz nie daj Bog jakies
      bratanie sie z towarzystwami wzajemnej adoracji typu zeglarze, salserzy
      itp...zgroza...tongue_out
      • superslaw Re: znajomi 17.07.06, 11:06
        No ja na brak znajomych nie narzekam..jest kilka
        pa.i same znajomez dzieciakami lub w ciążty..mam
        sie z kim spotykać naprawde..ale ja marze o tym by
        pobyc tylkoz mezem i dziecmi..sami choc pare
        dni..marze o tym i tesknie....


        Doma 05.08.99
        Wojtek 16.01.06
    • agnes0101 Re: znajomi 17.07.06, 11:28
      Mój mąż niestety też jest raczej małomówny, mało towarzyski. Ja raczej wolę
      towarzystwo i zawsze ubolewam nad tym że nie mamy grupki znajomych tak by razem
      gdzieś pojechać. Ostatno np umówiłam się z moją przyjaciółką i jej facet że
      razem pojedziemy pod namiot. Mąż nie był za bardzo zachwycony i powiedział np
      taki tekst:"bo ty nie umiesz skupić się tylko na mnie i dziecku". A to nie
      prawda, bo przecież cały tydzień jesteśmy razem, a jeśli od czasu do czasu w
      weekend z kimś się spotkamy to chyba nie jakaś tragedia. No ale ten typ tak ma.
      Na szczęśćie jeśli chcę się z kimś spotkać to mimo wszystko może z lekkim
      bólem smile ale jedzie ze mną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka