nisar
08.08.06, 11:09
Bywszy kobietą z problemami (wagowymi) na okrągło robię sobie postanowienia
pt. "następny miesiąc nie tykam niczego słodkiego". Rzecz nie dotyczy dżemu i
miodu, ale wszelkie ciasta, herbatniki, słodkie bułki, cukierki, czekolady,
batony itd. - zabronione.
No i oczywiście wieczorami łaże po chałupie jak pies tropiący, szukając co by
tu słodkiego w siebie wepchnąć.
W ten sposób "odkryłam" suszone owoce - jak zjem parę śliwek suszonych oraz
morelek, to i mam poczucie "słodyczy" w dziobie i nie zrywam postanowienia.
Dobrym wynalazkiem są też migdały zalane miodem. Jeden taki migdał
z "przyległym" miodem załatwia mi sprawę typu "muszę coś słodkiego albo umrę".
Macie jakieś swoje patenty?